Jump to content

Jak być zrównoważony emocjonalnie


Recommended Posts

Próbuje zachować dobrą minę do złej gry, brak mi asertywności, czuję poczucie winy gdy  wyrażam asertywność, nawet gdy ktoś mi dowala a ja się przeciwstawie to poczucie winy również się uaktywnia, a często zamiast siły do obrony w błachych sprawach, to odczuwam paraliżujący lęk (zwizualizowałbym to do sarenki która się trzęsie ze strachu)

 

Łatwo się ze mną zaprzyjaźnić na początku, ale nie z powodu wzajemnej sympatii, tylko z fałszywie zbudowanej , odczuwam lęk przed odrzuceniem, złą opinią, przez co z nowo poznaną osobą nie pokazuje swojego ja, nawet gdy w wielu sprawach się nie zgadzam, to przytakuje, bardziej stawiam czyjeś dobro na pierwszym miejscu, niż swoje, nice guy x200

 

Brak mi zrozumienia dla siebie, często wystarczy niedospanie się, złe samopoczucie, bycie głodnym, a wtedy cierpię cały dzień, wewnętrzny krytyk dowala mi, i jestem bardzo toksyczny, sam ze sobą źle się czuję, popadam w obżarstwo, i cierpię psychicznie padam w takie doły, obiecuję sobię że nie będę już cipą, a ciągle nią jestem (tak czuję).

Czy to z powodu dorastania bez Ojca, czy też wmawianie że nikim nie będę miało aż taki wpływ, a może jeszcze czegoś czego sobie nie uświadamiam, mam wiele objawów osobowości neurotycznej, i chętnie Bracia gdybyście mogli polecić jakiegoś psychologa który mógłby wziąć mnie pod swoje skrzydła i on line przepracować ze mną moje problemy, bez względu na koszta, to skorzystam, i z góry dziękuję.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Levis napisał:

Bracia gdybyście mogli polecić jakiegoś psychologa który mógłby wziąć mnie pod swoje skrzydła i on line przepracować ze mną moje problemy,

Dlaczego online ? Proponowałbym iść na żywo, efekt na pewno będzie lepszy, jak i Twoje zaangażowanie. Pozdrawiam i Powodzenia. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Templariusz napisał:

Dlaczego online ? Proponowałbym iść na żywo, efekt na pewno będzie lepszy, jak i Twoje zaangażowanie. Pozdrawiam i Powodzenia. 

Może być i na żywo, oczywiście on line napisałem ponieważ myślałem że lepsze by to było na początek, aby się oswoić, i mniej stresować.

Pozdrawiam również.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Medytacja z intencją na wybaczenie sobie i okolicznościom, które mnie stworzyły.

Eliminacja WSZYSTKICH nałogów z życia, absolutnie wszystkich.

Uregulowanie mniejszych i poważniejszych problemów zdrowotnych.

Regularny trening fizyczny (endorfiny mają codziennie nakurwiać po łbie).

Hodowanie jajec nieustannie, czyli podejmowanie decyzji wciąż i wciąż i akceptacja konsekwencji.

Wizualizacja ukierunkowana na pewność siebie.

 

To właśnie asertywność przyciąga ludzi, bo wiedzą, że można na tobie polegać, łatwo się nie załamujesz. Większość ludzi nie wie, czy ma rację, a jak pokazujesz asertywność to oznacza, że ty coś wiesz, czego inni nie wiedzą. Masz władzę nad sytuacją, w której się znajdujesz. To uzależnia na dłuższą metę.

 

Coacha szukaj, mentora w środowisku sportowym, zawodowym, edukacyjnym. Więcej dyskusji z poważnymi mężczyznami, męskie środowisko zalecane.

 

Czas leci stary, więc chwyć się za jajca i zacznij działać. Mózg można przeprogramować. To trudne zadanie, ale tylko na pierwszym etapie, czyli w granicach 3 miesięcy bym powiedział. Przez 3 miesiące przyzwyczajasz umysł do nowych okoliczności.

 

Pierdolnij sobie catering dietetyczny to przestaniesz się objadać. Będziesz miał podane 5 posiłków dziennie smacznych, wróci chęć do życia.

Trener personalny, chociaż prze miecha, dwa poćwiczyć razem, ogarnąć różne aktywności.

Pozapisuj się do grup sportowych, czy FB, czy coś takiego, sam przecież coś takiego mam, czy na bieganie, czy rower.

Integruj się i nie bój się też słabości, tylko ufaj własnym decyzjom. Dlaczego nie chcesz zostać własnym przyjacielem?

 

Człowieku, życie możesz stosunkowo szybko odmienić. Wystarczy trochę w siebie zainwestować.

 

Też dorastałem bez ojca, a jakoś cipą się nie czuję. Wyjebane, sam się wychowałem. Wyrób sobie mental niezniszczalnego człowieka. Skoro nikt ci niczego nie dał to weź sobie sam załatw. Ja wychodzę z takiego założenia. Zachęcam do podobnego myślenia i działania ukierunkowanego na własne dobro.

Edited by mac
  • Like 12
  • Thanks 6
Link to post
Share on other sites

Brzmi jak ADHD/ADD + rejection sensitive dysphoria/rejection sensitivity (RSD/RS).

 

ADHD/ADD #1

ADHD/ADD #2

ADHD/ADD #3

 

RSD #1

 

RS #1

 

Od siebie mogę polecić jedynie oswojenie się z negatywnymi bodźcami i nauczenie się emocjonalnej inercji.

 

Z pomocą przyjdzie Ci Facebook.

 

Ja jestem w kilku grupach lewicowych, gdzie w miarę regularnie próbują mnie skancelować, wyciągają jakieś dane prywatne z Googli, nasyłają na mnie grupy mobbujące, wyzywają od inceli, mizoginów, prawiczków, banują, próbują ośmieszać, przekręcają moje słowa itd., mimo że zachowuję się kulturalnie. Wszystkiego tego się spodziewam, dlatego poszedłem tam, gdzie wiem, że mnie nie będą lubić. Na początku zawsze jest negatywna reakcja organizmu w przypadku jakichś ataków, trwa ona jakieś kilkadziesiąt sekund, które właśnie trzeba bezwładnie przetrwać (emocjonalna inercja). Czasami reaguję agresją, bo nie ma w niej nic złego - agresja to piękne narzędzie, ale najważniejsze, żeby była kontrolowana, czyli już po emo-inercji. Z każdym kolejnym razem reakcja emocjonalna jest słabsza/trwa krócej, do tego jeszcze wchodzę na profile tych osób i łapię się za głowę, że ktoś taki może mi takie rzeczy zarzucać.

 

Wiadomo, #lewaki.

 

Tinder to też dobry sposób na zostanie odrzuconym bez wychodzenia z domu, gdy jakaś typiara usuwa Cię z par.

 

A jak chcesz z tego domu wyjść, to cold-approaching z celem ustawionym na specjalne zostanie odrzuconym przez kobietę, a nie poderwanie jej.

 

Innymi sposobem może być Twój ubiór. Kiedyś śmigałem w różowej koszuli na studiach, a że różowa koszula + facet musi równać się pedał (welcome to Poland), to możesz się domyślać, jakie spojrzenia i komentarze szło wyłapać. 

 

W skrócie: musisz zacząć stwarzać ludziom okazje na odrzucanie Ciebie, a emocje, które się pojawią, musisz nauczyć się opanowywać i oswajać. 

 

Najważniejsze, żebyś nie reagował pod wpływem chwili, po kilkudziesięciu sekundach reakcja emocjonalna się stabilizuje.

 

quote-the-best-cure-for-anger-is-delay-s

Za "anger" możesz sobie wstawić cokolwiek.

 

Powodzenia, mistrzu.

Edited by Ważniak
  • Like 5
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Levis napisał:

Może być i na żywo, oczywiście on line napisałem ponieważ myślałem że lepsze by to było na początek, aby się oswoić, i mniej stresować.

Pozdrawiam również.

Pan Rafał Olszak z kanału "Ocal Siebie" sprawia dobre wrażenie, można u niego wziąć konsultacje i porady Online przez Skype
https://www.youtube.com/c/OcalSiebie/about

Link to post
Share on other sites
6 hours ago, Levis said:

, czuję poczucie winy gdy  wyrażam asertywność

 

http://plus.wroc.pl/trening-asertywnosci

 

Byłem tam kiedyś ale nie na tym szkoleniu. Bardzo dobra kadra psychologów z wieloletnim doświadczeniem (oni są psychologami dla innych psychologów...). 

Miałem pójść na to szkolenie w tym roku ale w związku z covid przełożyli na jesień. Wiele pozytywnych opinii czytałem. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dopakuj porządnie. Od razu 98% problemów zniknie, ludzie grzeczniejsi będą, laski się będą uśmiechać. 

 

W .pl trochę wracają lata 90-te. Musisz albo mieć byczy kark i trochę złota albo wyglądać jak zakapior po wieloletniej odsiadce - wtedy będzie wyczuwalny szacunek. Sama asertywność to zazwyczaj obecnie tylko zaproszenie do dalszej eskalacji. 

 

Opcjonalnie asertywność + boks, tak żeby w razie czego jednym strzałem wyjaśnić wątpliwości interlokutora i mieć czas na ewakuację. 🤔

Edited by maroon
  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Dystans, medytacja, kontemplacja przyrody, gimnastyka, to prowadzi do SPOKOJU...

To trudne, sam przez prawie 40 lat swojego życia byłem znerwicowanym gościem biegającym za kasą, babą, akceptacją...

Trzeba na chwilę stanąć z boku, dostrzec jak małe są nasze doczesne problemy, smuty i pragnienia.

Powtarzam- to trudne, u mnie potrzebne były lata przykrych doświadczeń, bez tego nie dałbym rady.

Oczywiście ciągle jest coś do przepracowania ale kiedy już wejdziesz na odpowiednią ścieżkę i masz poczucie podążania w słusznym celu, ta praca do wykonania staje się immanentną częścią Ciebie i Twojego życia, nie zastanawiasz się nad tym....

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Generał Szrama napisał:

Pan RO z kanału "XXXXXXXX" sprawia dobre wrażenie

Pan R.O. nie tak dawno atakował naszą społeczność BS. Jak również zmienił wydźwięk swojego przekazu z realistycznego na feministyczny (nie wspomnę o usuwaniu filmów niepasujących do obecnej narracji kanału czy o "braku kręgosłupa") - więc szczerze odradzam czerpanie z tej zatrutej studni.

 

Jeżeli chodzi o pomoc psychologiczną - jeżeli się na nią zdecydujesz, to szukaj raczej terapeuty mężczyzny najlepiej w wieku 45+ z doświadczeniem klinicznym - z doświadczenia moich znajomych, jeżeli jesteś mężczyzną i skorzystasz z "pomocy" nowego "miotu" feministycznych psycho-loszek, twój światopogląd zostanie mocno oderwany od rzeczywistości i skierowany na tory postępackie.

 

Co do medytacji, jest to jakieś rozwiązanie, ale w Twojej sytuacji raczej nie przyniesie widocznych i szybkich skutków - do medytacji trzeba mieć fundament, a z Twojego opisu wynika, że tego fundamentu nie posiadasz, więc w Twoim przypadku do momentu uzyskania jako takiej stabilizacji psychicznej medytację (ewentualnie) traktował bym raczej jako relaksację.

 

Zgadzam się w 100% z kolegą @maroon, ćwiczenia fizyczne mogą bardzo pomóc w Twoim przypadku aby ruszyć z miejsca i zacząć budowanie stabilnego fundamentu. Ludzie inaczej traktują innych, jeżeli jesteś lepiej zbudowany - niekoniecznie musisz być napakowany, często wystarczy niewielka masa mięśniowa - zmienia to nie tylko postrzeganie i podejście innych do Ciebie, ale również buduje wewnętrzną stabilność.

 

Jeżeli jednak nie chcesz startować z siłownią (na razie) to zacznij spacerować. Zacznij chodzić, znajdź jakąś trasę, idź przed siebie. Zacznij od spaceru np. 20km. To też pomaga aby ruszyć i ustabilizować emocje.

 

Jeżeli chcesz popracować nad swoją "psychą" to zanim weźmiesz się za medytację (mogę się mylić, ale w Twoim przypadku raczej niewiele przyniesie pożytku w Twoim obecnym stanie) zastanowił bym się raczej nad samoobserwacją oraz (nie wiem, jak termin przetłumaczyć na polski i nie znam sensownego odpowiednika) "self-remembering".

Dobre pozycje na ten temat to "Self Observation" oraz "Self Remembering" obydwie autorstwa Red Hawk'a.

 

Powodzenia i uszy do góry. Dopóki oddychasz możesz coś zmienić...

 

 

Edited by oxy
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ja bym dodał, abyś popracował z książką Brandena 6 filarów poczucia własnej wartości. Jest tam rozdział o asertywności ale i o życiu świadomym, samoakceptacji, życiu celowym, prawości, odpowiedzialności za swoje życie. Jest tam 31 tygodniowy program pracy z własną świadomością, który można robić w kółko i kółko. Ja sobie coś tam działam i widzę jakieś postępy w myśleniu o sobie. 

Fajnie, że próbujesz coś zmienić. Ważny jest ten pierwszy krok. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
9 hours ago, maroon said:

Dopakuj porządnie. Od razu 98% problemów zniknie, ludzie grzeczniejsi będą, laski się będą uśmiechać

 

To mu z 5 lat zajmie i to jak solidnie weźmie się do ćwiczeń + odżywiania. 

Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, RealLife said:

 

To mu z 5 lat zajmie i to jak solidnie weźmie się do ćwiczeń + odżywiania. 

Wiadomo, że to ciężkiej i systematycznej pracy wymaga. Tyle, że alternatywy są miałkie. Jak pisałem. Obecnie sama asertywność to albo zaproszenie do eskalacji albo wręcz oznaka słabości. 

 

Oczywiście nie wszędzie, ale jak trafi na dużego Janusza, to żadna erystyka mu nie pomoże, bo Janusze na innej fali pracują. 

 

W sumie nie ma dobrego rozwiązania na obecne czasy. Może sztuki walki w połączeniu z medytacją? Ignorowanie po prostu i nie wchodzenie w konfrontację. Kiedy tylko się da. 

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, RealLife napisał:

 

To mu z 5 lat zajmie i to jak solidnie weźmie się do ćwiczeń + odżywiania. 

Jakby nie patrzeć to 5 lat z perspektywy czasu wydaje się krótkim okresem. 

7 minut temu, maroon napisał:

 

W sumie nie ma dobrego rozwiązania na obecne czasy. Może sztuki walki w połączeniu z medytacją? Ignorowanie po prostu i nie wchodzenie w konfrontację. Kiedy tylko się da. 

W zasadzie to lepiej unikać walki, ale do tego potrzebne jest dobre poczucie własnej wartości. To że jakiś pijak Cię zwyzywa to o niczym nie świadczy, a już odpowiedzialność karna czy utrata zdrowia może rzutować na całe twoje życie. 

Dopiero w życiu dorosłym słowa "bądź mądrzejszy i ustąp głupszemu" nabierają sensu. Wiadomo bronić się trzeba umieć, ale nie ma sensu odpowiadać na każdą zaczepkę pijanego a zwłaszcza kiedy mogą być z nim jego koledzy. 

Od wymierzania sprawiedliwości i walką z patologią jest sąd i policja, nigdy nie wiesz czy taki patus nie ma noża przy sobie. 

Link to post
Share on other sites
45 minutes ago, Generał Szrama said:

Od wymierzania sprawiedliwości i walką z patologią jest sąd i policja, nigdy nie wiesz czy taki patus nie ma noża przy sobie. 

Problem w tym, że sprowadzanie wszystkiego do patusa z nożem, to mocne uproszczenie. Jest masa tematów, gdzie Policja gówno może lub nie chce móc i pozostaje ci tylko droga przez mękę w sądzie. Tymczasem odpowiednia postura i aura "skurwiela" wiele tematów rozwiązuje od ręki. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, maroon napisał:

Problem w tym, że sprowadzanie wszystkiego do patusa z nożem, to mocne uproszczenie. Jest masa tematów, gdzie Policja gówno może lub nie chce móc i pozostaje ci tylko droga przez mękę w sądzie. Tymczasem odpowiednia postura i aura "skurwiela" wiele tematów rozwiązuje od ręki. 

Czasem trafisz na takiego co drogą sądową zniszczy Ci życie. 

Ale jak masz nadal 15 lat to się możesz lać z krótkim matim za garażami. 

Nawet największemu sterydziarzowi z siłowni zmiękła by rura jakby usłyszał, że jego ofiara jest prawnikiem. 

 

Kaczyńskim można wiele zarzucić ale trzeba jedno przyznać, że rozwalili mafijną patologię lat 90 która wydawała się nie do ruszenia. A chłopy z "aurą skurwiela" jak ty to nazywasz, były słabe jak dzieci. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Chociaż jeden widzi jak jest.

 

Tyle gwiazd polityki a dali się zjeść z butami jednemu, jak to mówią, kurduplowi.

Może zapomnieli, że Napoleon czy Hitler też nie wywalali głowami sufitów?

Przynajmnie dla mnie to budujące, rżnę panienki zapominając, że jestem za niski.

 

Thather kiedyś powiedziała:

Z lewicą jest ten problem, że zawsze za wcześnie kończą im się CUDZE pieniądze.

Gdzie lewica rządzi - widać skutki:

Ceny za śmieci idą w kosmos.

Parkowanie w Krakowie nawet w weekendy płatne.

Nie chce mi się o tym gadać.

 

Odpowiedź na pytanie bohatera:

Rady były już podane, więc oczywiście muszę dodać jeszcze jedną.

Przeczytaj książkę Marka Mansona: the-subtle-art-of-not-giving-a-f-ck

https://www.empik.com/the-subtle-art-of-not-giving-a-f-ck-a-counterintuitive-approach-to-living-a-good-life-manson-mark,p1135880927,ksiazka-p

 

Nie znasz angielskiego?

Jest na to rada:

Naucz się.

Daje to poczucie pewności i poszerza horyzonty.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
10 hours ago, Generał Szrama said:

Czasem trafisz na takiego co drogą sądową zniszczy Ci życie. 

Ale jak masz nadal 15 lat to się możesz lać z krótkim matim za garażami. 

Nawet największemu sterydziarzowi z siłowni zmiękła by rura jakby usłyszał, że jego ofiara jest prawnikiem. 

 

Kaczyńskim można wiele zarzucić ale trzeba jedno przyznać, że rozwalili mafijną patologię lat 90 która wydawała się nie do ruszenia. A chłopy z "aurą skurwiela" jak ty to nazywasz, były słabe jak dzieci. 

Ale ja zupełnie o czym innym mówię. 😁

 

Wy chyba chłopaki w piwnicach siedzicie. 

 

Dzień w dzień jest masa sytuacji, gdzie asertywność, "nie", "don't give a fuck", etc., NIC NIE DAJE, bo to jest inny level interakcji. 

 

Jak będziecie mieli spinę z Januszem sąsiadem, Januszem na parkingu, w sklepie, gdziekolwiek, o cokolwiek, to zobaczycie, że do sukcesu asertywności jest niezbędna podbudowa mową ciała - postura, spojrzenie, dopakowanie, etc., wszystko to ma wpływ na wzbudzenie respektu. 

 

Przeciwnik w bezpośrednim konflikcie ocenia waszą "pozycję negocjacyjną" w kilka-kilkanaście sekund, głównie po wyglądzie. Jeżeli wzbudzisz respekt, masz fory. Jeżeli nie, to Janusz będzie cię miał tam, gdzie słońce nie dochodzi. 

 

Jak wyglądasz jak przestraszona życiem pizda, to możesz być mistrzem negocjacji, a na tzw. ulicy nic nie ugrasz i nie tylko na ulicy. Niektórzy tu zapominają, że erystyka i rzeczowa argumentacja jest dla ludzi inteligentnych. Cała reszta jedzie na prostych emocjach. 

 

Podawanie przykładów Kaczyńskiego, Hitlera, itp. jest śmieszne, bo to jest inny level funkcjonowania. Oni tam nie mają i nie mieli styczności z randomami. Kształtują swoje ściśle shierarchizowane otoczenie, którego reakcje są przewidywalne. Poza tym nie są randomami z ulicy. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Owszem.

Trochę harcerzykowata, ale i dla mnie to ona była początkiem zmian.

Pokazała kierunek.

Później człowiek już sobie radzi i kierunek ustala sam.

Najtrudniejszy pierwszy krok i tak dalej.

 

Druga to była "Jak odzyskać swoją Ex."

Niezły bajer, ale dla mnie to był drugi krok, byłem na etapie zadawania sobie tego pytania.

Dużo później człowiek zaczyna rozumieć, że po pierwsze nie warto odzyskiwać.

Jednak spełniła swoje zadanie.

Detailed info:

"Ex2_System", Matt Huston.

 

Edited by JoeBlue
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Temat wbrew pozorom o szerokim zagadnieniu, mind setu nie zmieni się w tydzień, miesiąc baaa możliwe, ze pewnych zachowań nie wykreślisz nigdy z głowy ale dopóki nie spróbujesz nie wiesz tego.

Mózg to nie zupka instat, ze zalejesz wrzątkiem i gotowe. To wywar, który gotuje się długo,umiejętnie przyprawia i na koniec jak nic nie przesolisz smakuje wybornie.

Wcześniej bracia dali doskonale rady wprowadzaj je w życie, próbuj ciesz się z małych zwycięstw baaa myśl tylko o tym co Ci się udało.

Z mojej strony proponuje Sztuki walki budują dyscyplinę, tworzą szkielet charakternych podstaw .

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 23.06.2021 o 06:48, Levis napisał:

Brak mi zrozumienia dla siebie, często wystarczy niedospanie się, złe samopoczucie, bycie głodnym, a wtedy cierpię cały dzień, wewnętrzny krytyk dowala mi, i jestem bardzo toksyczny, sam ze sobą źle się czuję,

 

A zrobiłeś kiedykolwiek w życiu coś, z czego byłeś naprawdę dumny? I mówię tu naprawdę o prozaicznych rzeczach, jak zdanie egzaminu na prawko lub jakaś majsterkowa robota - nic, czym można by się było chwalić publicznie bez uśmieszku politowania audytorium, ale coś takiego, co daje Tobie wewnętrzną satysfakcję i wszystkim innym chuj do tego?

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 23.06.2021 o 13:52, maroon napisał:

Dopakuj porządnie. Od razu 98% problemów zniknie, ludzie grzeczniejsi będą, laski się będą uśmiechać.

Samo dopakowanie, niewiele pomoże. Ja dopakowałem i żadne 98% problemów nie zniknęło. Janusze często testują pakerów i jeśli nie dostaną w mordę, albo nie będzie ostrej reakcji słownej, to nie odpuszczą. Przechodziłem to. Są mięśniaki co uciekają, a są chude patyki, co walczą do końca. Asertywność i agresja, jest w głowie i hormonach. Duża część, jest w genach. Sztuki walki prowadzą, do zwiększonej asertywności, ale trzeba to lubić. Ja chodziłem 3 miechy i nie polubiłem tego. Dlatego w życiu codziennym unikam agresji, jak tylko mogę. Jestem nastawiony tylko na obronę. Jestem zdania, że polepszenie sylwetki, dla względów kobiet, jest żałosne. Na mnie leciała kiedyś, parę lat temu, taka julka, co podobała się jej moja sylwetka. Na szczęście, nie chciałem jej, patrząc na jej zachowanie i w ogóle się nie zaangażowałem. Wiedziałem, że jak wejdę z nią, w relacje, to będzie bardzo źle. Może, w końcu znajdzie ,,na stałe" jakiegoś frajera, bo czas leci😏. Na pewno na poprawę asertywności wpływa wiedza,nauka nowych umiejętności, bo wtedy jesteś ważniejszy w danej grupie. Taka prawda, gdy masz coś, z czego ludzie są zadowoleni, z automatu masz przypisane pozytywne cechy i jesteś lepiej traktowany. Parobek, zawsze był i będzie kopany w dupę.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.