Jump to content

Dlaczego ludzie chcą mieć ładne groby dla swoich bliskich zmarłych?


Recommended Posts

"Dlaczego ludzie chcą mieć ładne groby dla swoich bliskich zmarłych?"

 

Oni nie robią tego dla bliskich zmarłych, bo oni są już na innym świecie... Robią to dla pokazania somsiadowi i innym, że stać ich na "winkszy" kawał kamienia. To karmienie własnego pustego ego. 

Mnie wystarczy urna z małą tabliczką albo rozsypanie prochów w lesie. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

 

44 minuty temu, ntech napisał:

Zazwyczaj stosunek ten ulega diametralnej zmianie po śmierci co ma wyraz właśnie w budowli nagrobnej.

Mam wrażenie, że mylisz pojęcia.

 

Jedno to PRZESADNE epatowanie zasadą "bo o zmarłych tylko dobrze" - pozdrawiam środkowym palcem polityków obozu rządzącego.

A drugie, to szacunek dla CIAŁA.

W gruncie rzeczy z technicznego pktu widzenia, powłoka ludzka po zgonie to... kłopotliwy odpad.

Przetworzyć tego nie sposób. Jeść tego się za bardzo nie da, MOŻE ewentualnie na paszę dla zwierząt (pogrzeby powietrzne...).

Zobacz - padłe zwierzęta są utylizowane w jasny sposób: spalarnie CERTYFIKOWANE - mało tego wbrew pozorom jest, specjalny transport pod ścisłym nadzorem weterynaryjnym, specjalne procedury... Padły kot więcej problemów wbrew pozorom stwarza, niż padły z przepicia wujek Stefan...

 

ALE - lęk przed śmiercią to najbardziej pierwotny ze strachów. Mając jasne "wytyczne", co stanie się z nami (czyli de facto - z mięskiem) po naszym zejściu OSWAJAMY troszeczkę ten proces.

Analogicznie jest  z pojęciem ostatniej woli, testamentu, spadkobrania itd.

 

Tego tyczy się moja wypowiedź. Czysto fizycznych czynności post mortem wokół naszej fizycznej powłoki.

Pomniki/nagrobki stawiamy tak naprawdę dla uspokojenia SIEBIE. Wiemy, że ta tradycja działa i działać będzie, więc mamy niemal_gwarancję odpowiedniej procedury i dla nas.

 

To szalenie filozoficzna materia 🙂

 

54 minuty temu, ntech napisał:

Wolałbym zdecydowanie aby szacunek ze strony bliskich okazywano mi za życia. 

Szacunek CZŁOWIEKOWI nigdy nie jest należny "z urzędu".

Na niego trzeba (w pocie czoła) ZAPRACOWAĆ.

 

Mnóstwo ludzi tego nie rozumie.
Zwłaszcza wśród pań, które uważają, że szczegół anatomiczny oznacza z automatu nadanie niezbywalnego nakazu czołobitności wobec posiadaczki...

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

 

1 godzinę temu, maroon napisał:

Nie chciałbym żeby mnie robaki jadły, brrr. 

Co to za różnica, według mnie, jak człowiek umiera, to jego dusza reinkarnuje, albo idzie do nieba lub piekła

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ludzie w każdym obszarze życia działają na zasadzie postaw się a zastaw się, co ludzie powiedzą czyli jednym słowem kompleksy, niska samoocena, brak pewności siebie.

Te całe szopki na cmentarzach z wieńcami, który większy , ładniejszy i musowo nie może być sztuczny bo przecież jest tańszy.

Znicze też nie mogą być byle jakie i najlepiej pół pensji trzeba wydać.

Kwiaty musza być prawdziwe najlepiej świeże i kolorowe by przykuwały uwagę.

Byłem świadkiem jak kobiety potrafią liczyć kto ile ma zniczy, komentować kwiaty, czystość nagrobka czy sam nagrobek z czego jest zrobiony.

Same kobiety na cmentarze ubierają się elegancko i te ich spojrzenia, która ma lepszy ciuchy.

Totalna parodia i teatrzyk razem wzięty😆

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Prześciganie się kto jaki dał lepszy znicz albo bardziej efektowną wiązankę jest dla mnie lekko dziwne. Szczególnie w przypadku osób, które odwiedzają grób bliskich raz w roku (1listopada). Jeśli nie ma się możliwości bo mieszka się za daleko od cmentarza, wtedy zrozumiałe. Jednak dla osób mieszkających od cmentarza bliskich do 100km, wtedy nie widać żadnych przeszkód do odwiedzenia kogoś grobu częściej aniżeli 1 listopad, na święto zmarłych. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ludzie prześcigują się kto ma lepsze auto. Emeryci kto będzie miał lepsze miejsce wiecznego spoczynku. 

  • Like 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
On 7/4/2021 at 6:12 PM, LiderMen said:

Pytanie na ile jest to chęć szczera, a na ile inicjatywa pokazania społeczności, żeby nie wyjść na kogoś wytykanego palcami?

Jak w przekroju społeczeństwa, myślę że większość to źle pojmowana tradycja katolicka, chęć "pokazania się", albo próba manipulacji swoimi własnymi dziećmi. Tym niemniej, są wyjątki... może w mniejszości, ale są.

23 hours ago, Quo Vadis? said:

Po co ta cała otoczka? Rozumiem, że w rodzinach, gdzie religia katolicka odgrywa dużą role ma to sens.

Ale tak poza tym?

Co do mnie osobiście, stawiając "nagrobek", na widok którego kilka razy obcy ludzie wprost pytali mnie "a nie szkoda było Panu tyle pieniędzy tracić", spełniałem ostatnią wolę - wiedziałem dokładnie co zmarła osoba chciała. Przeszedłem też proceduralną gehennę - pochówek urnowy w standardowej kwaterze z nagrobkiem. Ale słowa dotrzymałem, bo moje słowo jest dla mnie ważniejsze od pieniędzy. Egoizm - może tak. Może ostatnia okazja okazania szacunku zmarłemu, "przejście" ułatwiające nam rozstanie. Jak zaboli, poczujemy i zapamiętamy.

 

Osobny wątek to ukryte kwatery - na cmentarzach które odwiedzam, są kwatery dla pomników "kłujących w oczy". Właśnie po to ukryte, by nie uległy za szybko dewastacji czynnikiem zawistnym.

On 7/4/2021 at 9:21 PM, Normik'78 said:

ile za tymi nagrobkami z lat 20, 30 i 40tych XX wieku kryje się historii

Jak widzisz skromny wkład, sam wkład, na grobie kogoś zmarłego w 18xx r., to jakiś taki pierwotny instynkt się włącza. Szacunek.

On 7/4/2021 at 9:47 PM, maroon said:

Na wysypanie zawartości urny do morza trzeba mieć zgodę. Dość ciężko uzyskać nie wiedzieć czemu.

Aby zgodę wystawić, nie może być wątpliwości co do przyczyny śmierci. Gdyby każdy mógł teściową od razu skremować bez żadnej kontroli...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W Szwecji widziałem cmentarz, to  były tylko takie pionowe płytki z kamienia z opisem zmarłego. Wszystkie wyglądały tak samo.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że cała ta szopka jest na pokaz.

Link to post
Share on other sites

Ile bym za to dał by był ładny trawniczek, alejki równe i proste plus niewielki tablice z napisami.

 

A u nas jak wpadasz na cmentarz to zabawa w labirynt. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...
W dniu 4.07.2021 o 22:11, Quo Vadis? napisał:

Wszystkie te cmentarze to przecież jest przekrój naszego społeczeństwa.

Mamy ludzi, którzy nawet po śmierci pragną pokazać innym status swojej rodziny, żeby ludzie wiedzieli, że tu leżą zwłoki kogoś "ważnego" cokolwiek to znaczy w obliczu śmierci.

Mamy większość nagrobków, które nie wyróżniają się od innych może poza kolorem, kształtem i wielkością..

I na koniec są te zapomniane przez resztę, zapomniane za życia jak i po.

 

Prosty nagrobek, najlepiej urna wystarczy.

Po co ta cała otoczka? Rozumiem, że w rodzinach, gdzie religia katolicka odgrywa dużą role ma to sens.

Ale tak poza tym?

 

 

Próżność, nic poza tym.

 

Cmentarz to jedyne miejsce na ziemi, gdzie wszyscy są równi. Nie ma bogatych, biednych, kalekich, zdrowych, mądrych, głupich. 

 

Każdy leży 2 metry pod ziemią i gnije z taką samą prędkością i tak samo smakuje robakom.

 

 

Stawianie marmurowych grobowców absolutnie nic tu nie zmienia. To wszystko kwestia umowy społecznej. Bo komuś się wydaje, że taki Kulczyk nie może leżec w grobie z lastriko, jak jakiś Kowalski na najniższej krajowej. Albo, że trumna musi być za 25kpln, a nie za 4.

A niby dlaczego?  Żeby po nogach nie ciągnęło w zimie?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zastaw się, a pokaż się. Dwa, góra trzy pokolenia do przodu nikogo to nie będzie obchodzić. Czy to będzie kij wbity w ziemię czy pomnik z marmuru, a jeszcze kawałek czasu dalej skończy się dzierżawa miejsca i postawią nowe marmury w to miejsce albo hipermarket. 

Jestem zdania, że jak już ktoś musi mieć pamiątkę po mnie to niech ma coś z czasów kiedy jeszcze oddychałem, a moje truchło niech spalą i rozsypią w oceanie. 

Edited by Jon Doe
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 4.07.2021 o 20:03, PrzemAss napisał:

Jestem zdania że nagrobki są bardziej na pokaz. Ogólnie całe cmentarze to marnotrawienie powierzchni. Bardziej mi się podobają te na urny gdzie w miejsce dwóch, trzech nagrobków wchodzi kilkanaście miejsc na urny. Sam też wbrew tradycji wolałbym być skremowany a czy będzie nagrobek czy prochy zostaną rozsypane na polu to wszystko mi jedno bo będę martwy. Ma być praktycznie i tanio aby swoją śmiercią nie obciążać jeszcze bardziej bliskich. Ceremonia pośmiertna i ksiądz machający fujarą też mi nie potrzebny wystarczy krótka ceremonia przy kremacji i wszystko. 

W dniu 4.07.2021 o 21:47, maroon napisał:

burn, burn. a prochy do morza głębokiego. 🤔

 

Nie chciałbym żeby mnie robaki jadły, brrr. 

Też jestem zwolennikiem kremacji. Praktyczna, szybka i tania utylizacja zwłok. Mniej miejsca potrzeba i mniejsze zagrożenie biologiczne stanowią takie prochy po kremacji.

 

W dniu 22.07.2021 o 14:23, Wolumen napisał:

Cmentarz to jedyne miejsce na ziemi, gdzie wszyscy są równi. Nie ma bogatych, biednych, kalekich, zdrowych, mądrych, głupich. 

Każdy leży 2 metry pod ziemią i gnije z taką samą prędkością i tak samo smakuje robakom.

Właśnie wcale niekoniecznie tak jest. Prędkość rozkładu zwłok zależy od wielu czynników (klimatu, temperatury, rodzaju i wilgotności gleby, rodzaju trumny, grobowca, etc.). Uważam natomiast za zupełnie bez sensu, konserwowanie zwłok chemikaliami (formol), by opóźnić, czy zatrzymać rozkład. To tylko trucie środowiska w imię czego niby? Komfortu rodziny, że ciało zmarłego bliskiego nie jedzą robaki? Zupełny nonsens.

 

Podobnie nie rozumiem praktyki grobów murowanych, gdzie trumna jest zalana żelbetonem zamiast złożona bezpośrednio w glebie. Jak już ktoś nie chce spalenia, to niech chociaż natura bez problemu odbierze całą materię ciała przez rozkład w ziemi. 

 

W dniu 4.07.2021 o 20:20, Imiennik napisał:

Ja poszedłem jeszcze dalej. Wiadomo, ze zwłokami coś trzeba zrobić, ale żeby odwiedzać miejsce utylizacji? Pamięć jest w głowie, nie na cmentarzu.

Zgadzam się. Sam rzadko też chodzę na cmentarze, żeby kogoś tam "odwiedzić". Choć z drugiej strony, taka wizyta na cmentarzu potrafi nieźle skłonić do zadumy, że wszyscy w końcu skończymy tak samo martwi i nasze ciało zostanie tak samo zutylizowane w tym miejscu, jak tych, którzy już tam leżą.

 

W dniu 4.07.2021 o 20:31, Matthew88 napisał:

Idealnym rozwiązaniem byłoby, aby ludzie, którzy kogoś chowają trochę pomyśleli. Mam czas i potrzebę częstych wizyt na cmentarzu - stawiam pomnik w ramach mojego możliwego budżetu. Nie mam czasu ani potrzeby - miejsce na urnę i kawałek miejsca na znicz. 

No dokładnie, pomyśleć zawsze warto.  Ale czy faktycznie pomnik coś zmienia? Nie lepiej byłoby po prostu wszystkich tak samo, do pieca i potem w urnie z prostą tabliczką identyfikacyjną?

 

W dniu 4.07.2021 o 20:37, Stary_Niedzwiedz napisał:

nekropolie nie będą się rozrozrastać w nieskończoność. Miejsca grzebalne siłą rzeczy będą coraz droższe. Owszem - jest "recykling" opuszczonych grobów - polecam lekturę historii co bardziej STARYCH cmentarzy. Szacowane ilości zmarłych rzędu parę/paręnaście MILIONÓW dusz (w mieście parusettysięcznym) to normalka. Po to między innymi jest cykliczna opłata za "odnowienie" miejsca grzebalnego.

 

Temat jest bardzo ciekawy, choćby przez swoje "bycie tabu". W końcu wszyscy kiedyś umrzemy, ale jakoś nikt nie chce o tym myśleć...

W dniu 23.07.2021 o 06:56, Jon Doe napisał:

Zastaw się, a pokaż się. Dwa, góra trzy pokolenia do przodu nikogo to nie będzie obchodzić. Czy to będzie kij wbity w ziemię czy pomnik z marmuru, a jeszcze kawałek czasu dalej skończy się dzierżawa miejsca i postawią nowe marmury w to miejsce albo hipermarket. 

Dokładnie tak. Dość szybko, bo jak tylko umrą ludzie, którzy nas pamiętają osobiście, pamięć po nas zaginie, jak i po miliardach innych ludzi na świecie. Logicznym jest, że groby, w których po 25-50 latach, pozostaje pewnie tylko parę bezimiennych kości, są "dzierżawione" ponownie, zamiast powiększać bez końca miejsca na cmentarze.

 

Temat zdecydowanie "tabu" - mało kto chce o tym myśleć i rozmawiać, choć śmierć dotknie każdego z nas.

 

W dniu 4.07.2021 o 20:38, MarkoBe napisał:

Śmierć wbrew pozorom nie jest tragedią, bo dotyka każdą istotę, która poza ulotnymi przyjemnościami, męczy się na tym świecie. 

Naprawdę podoba mi się takie podejście do śmierci. Choć śmierć jako koniec istnienia wydaje się czymś z definicji negatywnym, to jest zjawiskiem zupełnie powszechnym, więc naturalnym. Musimy się z nią pogodzić i zaakceptować.

 

W dniu 4.07.2021 o 23:12, Stary_Niedzwiedz napisał:

W gruncie rzeczy z technicznego pktu widzenia, powłoka ludzka po zgonie to... kłopotliwy odpad.

 

Mając jasne "wytyczne", co stanie się z nami (czyli de facto - z mięskiem) po naszym zejściu OSWAJAMY troszeczkę ten proces.

 

Pomniki/nagrobki stawiamy tak naprawdę dla uspokojenia SIEBIE. Wiemy, że ta tradycja działa i działać będzie, więc mamy niemal_gwarancję odpowiedniej procedury i dla nas.

 

To szalenie filozoficzna materia 🙂

Oj, zdecydowanie się zgadzam. Choć w gruncie rzeczy to tylko utylizacja niebezpiecznego odpadu biologicznego (gnijące mięso), to świadomość, co się z nami stanie po śmierci na pewno pozwala się bardziej oswoić z myślą czekającego nas własnego końca. W ten sposób świadomość naszego materialnego końca wychodzi niejako poza chwilę śmierci i pozwala objąć wyobrażeniem czas istnienia materialnych szczątków naszego ciała, w którym obecnie żyjemy.

 

Świadomość i medytowanie o śmierci (memento mori) to naprawdę bardzo ciekawa filozofia. 😀

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Globtroter87 napisał:

Świadomość i medytowanie o śmierci (memento mori) to naprawdę bardzo ciekawa filozofia. 😀

Zauważ, że na "tym, co po śmierci" jest zbudowany NAJWIĘKSZY I NAJSTARSZY przemysł, jaki istnieje.

 

Religie.

 

To one "dają zbawienie", "dają nadzieję", "życie po życiu" itd, oswajając ten najbardziej pierwotny strach, a przy okazji pasąc się na nim.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.