Jump to content

Komentarze na temat wyglądu (rodzina)


Recommended Posts

Wkurwia mnie jak przyjeżdżam do mojej rodziny i zamiast pogadać o tym co u nich, u mnie to co chwilę słucham komentarzy na temat mojego wyglądu. "po co ci ta broda", "po cholerę golisz głowę na łyso", "od tego sportu masz rączki jak patyki, przy twoim wzroście to musisz mieć 45 cm w bicepsie żeby budzić respekt jak tylko wejdziesz do pomieszczenia". Nieważne że jest dyscyplina sportu którą uwielbiam robić, mam łazić na siłownię bo trzeba i koniec (oczywiście bardzo lubię siłownię, ale chodzę na nią poza sezonem letnim jak nie są pozamykane). 

 

Też macie takich dziwaków w rodzinie? Bywały sytuacje że jak przyjechałem na jakieś dwie godziny, to niemal cały czas musieli pierdolić te kocopoły co bardzo często kończyło się kłótnią i wyjściem z odwiedzin wkurwionym. 

  • Like 2
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

Słyszałeś o szacunku do siebie i dobieraniu towarzystwa? 

Po co łazisz tam gdzie Ci w mordę plują? 

 

Zjawisko toksyczności jest powszechne. Zalecam unikanie.

Edited by Imiennik
  • Like 20
Link to post
Share on other sites
38 minut temu, SpecimenSix napisał:

przy twoim wzroście to musisz mieć 45 cm w bicepsie żeby budzić respekt

 

 

E tam. Gdybyś miał pytkę po 45 cm, to zawijałbyś sobie ją w kieszeni i łypał nią na zewnątrz.

Moc jednookiego węża jest nie do okiełzania...

 

 

ps. Ewentualnie, spuszczał poniżej kolan.. by sobie luźnie dyndała... 

Edited by GriTo
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
Teraz, Imiennik napisał:

Słyszałeś o szacunku do siebie i dobieraniu towarzystwa?

Tak, słyszałem i stosuję w życiu. Jednak rodziny już sobie dobrać nie mogłem, a jako że bardzo dużo im zawdzięczam w pewnych kwestiach (i to tylko w pewnych, bardzo konkretnych bo gdybym słuchał się ich we wszystkim to bym żył według filozofii "staraj się aby wszędzie wszyscy Cię lubili") nie mógłbym tak po prostu urwać z nimi kontaktu. Wkurza mnie jedynie że osoby które kiedyś miałem za wzór do naśladowania tak naprawdę po czasie okazały się zwykłymi frustratami którzy będą po każdym cisnąć bo robi coś innego niż ich wizja życia. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, SpecimenSix napisał:

osoby które kiedyś miałem za wzór do naśladowania tak naprawdę po czasie okazały się zwykłymi frustratami

 

1 minutę temu, SpecimenSix napisał:

nie mógłbym tak po prostu urwać z nimi kontaktu

 

comment_UfJ49Qqgz3U7O86iAZJV6tkVlSlzlRHY

 

Tyle w temacie, pozdrawiam.

 

  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Zaraz zaraz chwila moment.

Ja chyba źle zrozumiałem.

 

To, że dużo im zawdzięczasz to znaczy, że teraz mogą Ci pluć w gębę a Ty masz udawać, że pada deszcz?

 

Mogę się mylić ale wydaje mi się, że członkowie rodziny nie rozwijają się, nie mają zainteresowań, nie uprawiają sportów, jednym słowem życiowi frustraci którzy tylko oceniają innych.

 

Wkurzają Cię, denerwują, mają wobec Twojej osoby zawsze jakieś ale, Ty też się z tym źle czujesz bo założyłeś tu wątek....

 

Dżizas ku🙂wa, ogranicz kontakt do minimum i problemy się skończą.

 

Oni nie będą Cię krytykować a Ty nie będziesz się denerwować.

 

Nic prostszego, nie dziękuj😎

Służę pomocą.

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Massamba_ napisał:

 

Dżizas ku🙂wa, ogranicz kontakt do minimum i problemy się skończą.

 

Oni nie będą Cię krytykować a Ty nie będziesz się denerwować.

 

Nic prostszego, nie dziękuj😎

Służę pomocą.

Chłopie, ale ja tak dokładnie robię. 

Tu nie chodzi o to że ja się samobiczuję i jeżdżę tam co tydzień słuchać zrzędzenia (z jedną osobą, konkretnie z ojcem kontakt został całkowicie zakończony definitywnie, trwa to już kilka lat). Praktycznie tam nie dzwonię, jadę raz na kilka miesięcy a dzięki temu że jestem uparty i złośliwy zrzędzenie ustało do minimum. Kontakt jakiś tam trzymam, ale to już nie jest to co kiedyś. Co ciekawe jak byłem jak typowy przegryw to wszystko było w sumie ok. Problemy zaczęły się jak zacząłem o siebie dbać, ciuchy, sport, wyjścia ze znajomymi, dbanie o dobrą michę i szczupłą sylwetkę. Spowodowało to u mnie dysonans bo przecież zawsze myślałem że oni chcą dla mnie jak najlepiej (a to dostałem kasę na prawo jazdy, pomagali mi płacić na studia, tego typu rzeczy, obiad też miałem praktycznie codziennie ugotowany). 

 

A potem wszystko nagle walnęło, jak jeszcze z nimi mieszkałem to doszło do sytuacji w której rano szykowałem się do pracy, członek rodziny stał nade mną i gadał (koszula za bardzo dopasowana, fryzura jakaś dziwna), a ja myślałem o treningu, pracy czy jakiejś gierce którą ogram jak wrócę do domu xD.

 

Teraz dzwonię raz na tydzień-dwa albo i rzadziej, zapytam o zdrowie i nara. 

 

 

Skoro jesteśmy już w temacie rodziny to planuję w najbliższym czasie opisać akcje mojej mamy której na starość odbiło, zainstalowała badoo i szaleje. Żebyście zobaczyli co do niej piszą spermiarze 40+.. 

Edited by SpecimenSix
  • Like 5
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites

@SpecimenSix

Normalny schemat ludzi maluczkich. Odkąd ich przerosłeś jesteś im solą w oku, można określić to jako zazdrość ale nie tylko. Twoja wyższość nad nimi ich tak razi, że nie mogą pogodzić się ze swoim stanem. Oczywiście najprostsze wyjście to dojebać Tobie by poczuć się przez chwilę lepiej.

 

Podobne schematy były opisywane przez braci którzy również o siebie dbają - doswiadczali wręcz nienawiści od nieznajomych cucków.

 

Marek nie raz w audycjach to opisywał: ślubu i bombelków nie chcesz? Pewnie pedał. Koszulę ubiera, do barbera chodzi, kielbaski i wódeczki się z nami nie napije? Nienormalny jakiś.

 

 

Należy słuchać ludzi na swoim poziomie lub lepszych, inaczej równamy w dół. Z kim przystajesz takim się stajesz.

 

Bardzo dobrze że ograniczyłeś kontakty do minimum, innego wyjścia nie ma tak naprawdę. Z takimi ludźmi będzie tylko gorzej, a takich jest większość.

  • Like 4
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites

@SpecimenSix

Pamiętaj że niczego nikomu nie jesteś winny. Nawet rodzicom bo na świat się przecież sam nie pchałeś. Miałem trochę podobną relację i to z rodzicami. Odwiedzam ich dwa razy do roku i jest git. Co do jakiejś dalszej rodziny typu wujkowie czy kuzyni. To nie ma się co certolić. I od razu odbijać piłeczkę.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Baca1980 napisał:

Co do jakiejś dalszej rodziny typu wujkowie czy kuzyni. To nie ma się co certolić. I od razu odbijać piłeczkę.

Nie ma z tym problemu, sporo osób z rodziny już mnie nie lubi 🙂

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, SpecimenSix napisał:

Chłopie, ale ja tak dokładnie robię. 

No więc problem rozwiązał się sam👍

Chyba, że piszesz ten post w czasie przyszłym co było a obecnie nie jest.

Link to post
Share on other sites

Jak to mówią rodziny się nie wybiera i najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciach. Oczywiście, że w każdej rodzinie są takie osoby, które zawsze próbują dowalić, oczernić, ośmieszyć by same poczuć się lepiej bo ich życie to pustka i żałość. Dodatkowo mają ból dupy bo pracujesz nad sobą i chcesz coś zmienić a oni nie mogą, nie chcą, nie potrafią dlatego zalewa ich żółc dodatkowo biją się, że nie będzie już darmowego worka do nawalania, na którym mogą się wyżyć, niewolnika czy służącego. Proponuję dla zdrowia psychicznego odciąć się od wszelkiej maści ludzi toksycznych, narzekających, medzacych, wbijających szpilki. Sam sobie dobierasz towarzystwo jakie Ci pasuje bo to ty jesteś głównym aktorem swojego życia. Nie otaczaj się nieudacznikami, przegrywami życiowymi bo oni będą cie zawsze ciągnąć w dół i równać do swojego poziomu. Następnym razem grzecznie wytłumacz, że nie życzysz sobie takiego zachowania i komentarzy, jeżeli nie poskutkuje to do widzenia. 

Edited by Iceman84PL
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Boli ich to, że im uciekasz.

Sam wiem, jak takie szpile potrafią boleć. 

Jest to ich auto-agresja skierowana w Twoją stronę.

Generalnie masz ograniczone metody przeciwdziałania temu. O ile ich uspokoi na chwilę, to odbita piłeczka tylko nakręca spiralę Twoich negatywnych emocji.

Jak nic nie powiesz, to będziesz zły na siebie. 

Najlepiej byłoby urwać kontakty, ale piszesz że nie możesz.

Jesteś w kropce.

Ja też jestem, bo mam matkę która przechodzi menopauzę i też zdarzają jej się głupie komentarze. 

Najlepiej poszukać wsparcia innych. W sensie, otoczyć się przyjaznymi ludźmi (ta, dzisiaj jest to cięższe niż studia mechatroniczne na PW).

I mieć w d. gadanie tych ludzi, które pewnie wynika z bezsilności, zgorzknienia i zazdrości o Twoje możliwości.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

A mnie bardziej wku**a, jak ciotki, szczególnie te 68+ albo kuzynki mówią mi jaki to ja przystojny nie jestem, czad normalnie🤐;) . Tym bardziej, że moje smv to max 3/10.

 

 

5 godzin temu, SpecimenSix napisał:

po co ci ta broda",

Pocieszę Cię, mam podobnie🤐🙄. Mam zarost od4 + lat i ktoś kto mnie z rok nie widział  - wielkie zdziwienie jakbym sobie jeb**ł fryzurę a'la Wiśniewski xD.

 

Link to post
Share on other sites

Po pierwsze pierdol to co ktoś mówi. 

 

Po drugie naucz się ripostować aż w pizdę pójdzie. 

 

Mi mówili wielokrotnie po chuj mi ta broda tak długa. A ja a chuj ci do tego, nie podoba się to nie patrz. 

 

Teraz mi mówią, że mnie pojebało, że warkoczyki na górze chcę wpleść syntetyczne, że ze mną na miasto nie wyjdą, mówię, nie to kurwa nie, jak ci mój wygląd się nie podoba to droga wolna.

 

Parę razy odeprzesz takie przytyki i zamkną jadaczki. 

 

Ostatnio moja koleżanka zresztą bardzo dobra, rzekła przy delikatnej kłótni, jak mój współlokator był w mieszkaniu, "niech słyszy, że od czasy do czasu cię opierdalam", na co ja: 

 

- "opierdolić to mi słońce możesz..."

 

Zachłysnęła się kawą, oczy jak 2,5zł i dalej się kumplujemy. 

 

Zasada wszędzie ta sama, jak sobie dasz na łeb wejść to zginiesz. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Nie wiem. Najprawdopodobniej z zazdrości. Mnóstwo takich sytuacji miałem w życiu. Chociażby w głupim gimnazjum. Typek do koleżanki z klasy. "Ej Karolina weź mu powiedz, żeby obciął te włosy" 

Noorwod 0. Geste blond. Zawsze umyte i pachnące. Na co ona do niego " a po co? Fajne ma takie" 

Typ odszedł bez słowa. 

Samo ćwiczenia na siłce, biegi itp. Usłyszałem od ulańca 140 kg. Ze biegam po bieżni w kółko jak debil. To ja do niego. Wiem, lepiej wpierdalać hot dogi z orlena. Siedzieć i chuja robić. Tylko tyć. 

Ludzie zeżrą za wszystko. Za brodę, za sukces, za sylwetkę, za zasoby, za auto, za dziewczynę. Zawsze do czegoś się dopierdola. Najlepiej ripostować i mieć w dupie. Robią to tylko z zazdrości 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, SpecimenSix napisał:

Wkurwia mnie jak przyjeżdżam do mojej rodziny i zamiast pogadać o tym co u nich, u mnie to co chwilę słucham komentarzy na temat mojego wyglądu.

 

To nie przyjeżdżaj. Po co przyjeżdżasz?

Jak mnie ktoś wkurza to nie odwiedzam.

Link to post
Share on other sites

Dokładnie to samo bym mówił temu, co to powiedział. On do mnie, że za mała łapa. A ja do niego, ale za mała łapa u ciebie. Powtarzasz po mnie. Powtarzasz po mnie. Przecież to ja pierwszy powiedziałem, że masz małą łapę. Trzeba zamiatać skurwieli, bo kto to zrobi, jak nie ty i ja? 😆 Zero nerwów, tylko jazda po betonie. Powinieneś sobie na takich amebach trenować zamykające odzywki.

 

Może i mam małą łapę, ale ty masz małego ptaka. Twoja stara mi wczoraj powiedziała. I mordy pozamykane u wszystkich momentalnie.

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Jesteś napakowany, dowalają ci.

Jesteś chudy, dowalają ci.

Jesteś gruby, dowalają ci.

Jesteś bogaty, dowalają ci.

Jesteś bez kasy, dowalają ci.

 

Tak jak powiedział @mac, trenuj na nich. Jeździj po nich jak walcem po asfalcie. Od tego są toksyki, aby uczyć się asertywności.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.