Jump to content

Recommended Posts

@Mugen2 źle zrozumiałem, myślałem że wynosi towar ze sklepu, w którym pracuje.

 

I teraz tak czy ona wynosi to z jednego konkretnego sklepu czy kradnie w różnych? Nie wiem w jakim kraju mieszkacie, ale w niektórych systemach prawnych na wyrok ma wpływ nie tylko ilość kradzieży ale również ilość skradzionych przedmiotów. 

 

Możesz zorganizować interwencję rodzinną (bliska rodzina/ przyjaciele) zaprosić wszystkich, powiedzieć jaki jest problem i odbyć z nią rozmowę grupową na ten temat. Czyli zawstydzenie w najbliższym otoczeniu + presja ze strony tych osób na zmianę zachowania. Tak sie postępuje z wszelkiego typu nałogowcami, żeby sobie uświadomili, że mają problem.

 

1 Zwrot towaru, jak coś już sprzedała to zwrot kasy (z jej kieszeni) albo niech odpracuje.

 

2 Przeprosiny dla ludzi, których okradła. 

 

3 Psychoterapia. 

 

Jeśli nie będzie poprawy, albo odmówi zwrotu, albo będzie szła w zaparte, albo zrobi scenkę z przerzucaniem winy na ciebie to cóż zgłaszasz na policję i tyle, naważyła piwa, niech je sama wypije. 

Link to post
Share on other sites

Widać na Zachodzie mają hukowy rozkład głowy, a z tego dobrobytu cieplarnianego zaufanie do klienta przerodziło się w olewactwo zabezpieczeń i kontroli.

W Polsce jakoś trudno sobie wyobrazić, żeby sklep dawał się obrabiać ala long przez dłuższy czas. Chyba że złodziej albo ich grupa wykazuje wyjątkowy spryt i talent.

Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Mugen2 napisał:

Ona nie pracuje.

Bracie, ręce opadają :D

 

Jak dasz sobie jeszcze porwać dziecko pomimo ostrzeżeń, to słabo to widzę...

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Mosze Red napisał:

@Mugen2 źle zrozumiałem, myślałem że wynosi towar ze sklepu, w którym pracuje.

 

I teraz tak czy ona wynosi to z jednego konkretnego sklepu czy kradnie w różnych? Nie wiem w jakim kraju mieszkacie, ale w niektórych systemach prawnych na wyrok ma wpływ nie tylko ilość kradzieży ale również ilość skradzionych przedmiotów. 

 

Możesz zorganizować interwencję rodzinną (bliska rodzina/ przyjaciele) zaprosić wszystkich, powiedzieć jaki jest problem i odbyć z nią rozmowę grupową na ten temat. Czyli zawstydzenie w najbliższym otoczeniu + presja ze strony tych osób na zmianę zachowania. Tak sie postępuje z wszelkiego typu nałogowcami, żeby sobie uświadomili, że mają problem.

 

1 Zwrot towaru, jak coś już sprzedała to zwrot kasy (z jej kieszeni) albo niech odpracuje.

 

2 Przeprosiny dla ludzi, których okradła. 

 

3 Psychoterapia. 

 

Jeśli nie będzie poprawy, albo odmówi zwrotu, albo będzie szła w zaparte, albo zrobi scenkę z przerzucaniem winy na ciebie to cóż zgłaszasz na policję i tyle, naważyła piwa, niech je sama wypije. 

 

 

Niemcy. Myślę, że z jednego, albo 2 sklepów. Jesteśmy tutaj sami. Nie wiem czy czytałeś ten wątek cały ,,czy donieść na żonę”, albo mój drugi: ,,Cena posiadania rodziny! Zostać, czy się rozwieść? Historia HARD”. 

 

1) Pisałem, że ona kiedyś brała narkotyki. Chciałem porozmawiać z jej rodzicami o tym, czy wiedzą, że ona kiedyś to robiła. Ich reakcja była nie takiej jaką oczekiwałem. Była nijaka. Chyba nie chcieli o tym rozmawiać. Wyjęli wódkę z lodówki i polali sobie po kieliszku i zapytali mnie czy nie chcę (odmówiłem). 

2) Jej siostra mieszka za granicą w innym Państwie. Jej były mąż dilował narkotykami. Jej rodzice o tym wiedzieli. I nikt nic z tym nie zrobił. Jej siostra w końcu się rozwiodła. Ale nie przez to, że dilował. Tylko przez to, że (tak myślę, miał deprechę jakąś) przestał pracować, i przynosic kasę do domu i podbierać jej kasę. 

 

Jej najbliższa rodzina (ojciec, matka, syn, córka), oni praktycznie z domów nie wychodzą, żeby spotykać sie ze znajomymi/rodziną. Ja znam jej rodzinę tylko z wesela. Oni się nie odwiedzają. Poza dwoma kuzynem i wujkiem, którzy do nich przychodzą. Brat mojej żony - to on jak przyjdzie ze szkoły to non stop komputer i gry. Od rana do północy albo później. Weekendy całe dnie. I święta, TO SAMO ! Nawet obiady mu matka, albo ojciec do kompa przyniosą ! I ONI SĄ ŚLEPI, ŻE TO NAŁÓG, Nie mówiąc, żeby cokolwiek zadziałać. 

Zapytałem jej matki raz, czy coś z tym zamierza robić, czy nie widzi, czym to szkodzi. Ona na to: ,,wystarczy, że raz przyjdę i mu powiem, żeby nie grał, więcej nie muszę”. To jest według niej wychowanie. Przyjść i raz zwrócić uwagę. 

 

To ja ją wyciągam, żeby mnie poznała z jej rodziną. Albo, żebyśmy kogoś odwiedzili z jej rodziny. Ona nie czuje takiej potrzeby, żeby kogoś odwiedzić. 

 

Więc nie wiem, czy jej rodzinę by to w ogóle obeszło. Bliska rodzina - masz na myśli ojca i matkę i rodzeństwo? Myślę, że musiałbym ściągnąć osoby z rodziny jej - kuzynki, kuzynów, wujka - tych z okolicy. Przeczytaj sobie wątek o ,,Cena posiadania rodziny! Zostać, czy się rozwieść? Historia HARD” - jej ojciec i matka wstawiliby się za nią jak to by wypłynęło i jeszcze by najechali na mnie ze ją wydałem. Ale myślę, że kuzynostwo, może miałoby bardziej realny wpływ…

 

Moim zdaniem nie odda ubrań i rzeczy. Zbyt wielki wstyd to dla niej będzie. 

Boje się jej reakcji jak przyjdzie mi z nią porozmawiać - jej agresji, i tego jak dostanie porwania emocjonalnego i zacznie krzyczeć, trzaskać drzwiami przy śpiącym dziecku. Bo zamierzam z nią porozmawiać ( w łazience) jak mały będzie spał. 

Muszę mieć dowód - zrobić zdjęcia ubrań, jak będzie się kompała. No i screeny aukcji z Allegro. Bez jakiegoś dowodu realnego to nici - gdyby się wypierała, że kupiła…

 

Ale porozmawiam z nią za tydzień, teraz chce w ten weekend pojechać do PL, i zobaczyć czy sie nie spotka z kolegą. Dyktafon prawdę mi powie. 

 

Czuję że ta akcja będzie równoznaczna z rozwodem. Nie mam pojęcia jak zareaguje. Zapytam ją w PN i wyjaśnię, że ma oddać rzeczy. Zobaczę co powie. Wszystko nagram, bo moze sie przyzna. Albo w razie ataku na mnie…

 

 

 

 

@Mosze RedNie wiem czy to by podziałało, bo mój ojciec był alkoholikiem i myśle ze było to dużo dużo za późno, ale chyba ze 100 osób wiedziało i chciała mu pomoc. On sam chciał, ale nie dało rady… 

 

Może w jej przypadku pomoże. 

 

Na terapię - do seksuologa ją namawiałem - nie chciała. Na terapię par, chciała, ale była katastrofa. A sama na terapię nie chce - to ja jestem nienormalny. 

 

Zacznę od rozmowy z nią i powiem co ma zrobić:

 

1 Zwrot towaru, jak coś już sprzedała to zwrot kasy (z jej kieszeni)

 

2 Przeprosiny dla ludzi, których okradła. 

 

3 Psychoterapia

 

4 Jeśli nie będzie poprawy, albo odmówi zwrotu, albo będzie szła w zaparte, albo zrobi scenkę z przerzucaniem winy na ciebie to cóż zgłaszasz na policję i tyle, naważyła piwa, niech je sama wypije. 

 

a jeśli to zgłoszę i się ode mnie odetnie i nie bedzie chciała mieć ze mna kontaktu, to wtedy zwołam rodzinę… .  I się zastanawiam, czy w tym czasie nie rzuci mi papierami rozwodowymi. Ostatnio chwaliła mi się, że sprzedała w końcu wystawiła suknię ślubną na aukcję… fajnie, ale szkoda, że razem z tym ,,przedmioty ze sklepu…”. Tą suknie już 2 lata sprzedaje… Tyle razy jej mówiłem, ze nie musi osobiście jechać i jej wozić po sklepach. Może wystawić w necie, na pewno ktos sie odezwie i bedzie miała kasę. Słyszałem teksty - ,,nie bedziesz mi mówił co mam robić” , albo ,,zrobię wtedy kiedy mi się zachce”. Miałaby zwrot z podatku za przepracowany prawie rok tutaj. Nie garnie się do tego w OGÓLE. Rodzice jej nie nauczyli że tak się robi i jak widać nie chce się jej, kompletnie o tym nie pamięta. To samo - kupowała ubranka dla dziecka ze swojej kieszeni. Mówię do niej - przyjdź do mnie i powiedz ile wydałaś to ja Ci przeleje kasę. Ona do mnie: To Powinien być Twój obowiązek, żebyś do mnie przyszedł i się spytał - ile mam Ci oddać. !!!!! No szok ! Mówię, jej - to przecież Tobie powinno zależeć na kasie ode mnie, a nie mi na tym, żeby Tobie dawać. Ona - jak narcyz. Potrzebuje, żeby to do niej przyjść. A nie - ona do kogoś.

 

Teraz tak sobie pomyślałem, czy ona przypadkiem może nie mieć lęku społecznego po takim zebraniu rodzinnym. Może sie zablokować na kontakty międzyludzkie…. Mój ojciec tak chyba miał, jak matka naopowiadała, że ją zdradzał i z akcją z alkoholem….

 

po porodzie miała takie napady, że jak odsłoniłem zasłonkę w kuchni, żeby dziecku coś pokazać, co jest za oknem, i jak pokazałem i pozostawiłem zasłonkę odsłoniętą, to ona ją zerwała i rzuciła o podłogę krzycząc że robię po swojemu i że ma być zasłonięta i że dziecko nie chce oglądać. Kiedyś nie mieliśmy w ogóle żadnych zasłon i nie było problemu. Tak samo ze światłem - darła się na mnie, że ma być wszędzie zgaszone, kiedyś jej kompletnie to nie przeszkadzało. Nie działały wytłumaczenia. Ale ja nie odpuszczałem. I jakoś jej przeszedł ten lęk. 

Wtedy nawet nie chciała iść na dwór z dzieckiem. I nie widziała problemu. ale potem jak szła, to nie szła w ogóle na spacery z dzieckiem, tylko do sklepów. Nawet na chwilę nad rzeczkę nie chciała pójść - w drodze do sklepu. Wtedy zrozumiałem, że ona ma problem z zakupami… No ale jak jej pewnego dnia wyjaśniłem, że nie chcę, żeby dziecko uzależniło się od tych sklepów bo ciągle tam chodziła, to na jakiś czas zrozumiała i zaczęła chodzić na spacery w okół rynku z nim. Ale to było do czasu. Na place zabaw nie chce chodzić bo ją nudzą..

 

Dzięki za radę @Mosze Red

 

Zastanawiam się, co będzie jak ona na terapię nie będzie chciała iść. 😕 zmusić jej nie można, nie ma takiego prawa, aby ją zmusić. Ja jej tą terapię mogę opłacić - z nadzieją, ze to by jej pomogło. Bo jak nie bedzie terapii, to będzie nawrót… 

 

P.S. Wtedy Powiedzieć przy niej, że idę na komisariat to zgłosić? 

 

 

Link to post
Share on other sites

Kablowanie to kiepska rzecz.

Siedzenie w takiej sytuacji też.

Kiedy dowiedziałeś się, że ona brała narkotyki?

Zastanawiam się jak doszło do małżeństwa.

Ona może przestanie jeśli będzie wiedzieć, że naprawdę jesteś zdecydowany ją opuścić a i tak to nie jest gwarantowane.

Jesteś?

Ogólnie - siedzisz w g* po uszy.

 

Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Tornado napisał:

 

Z TOBĄ JEST PROBLEM W RELACJI a żony zachowanie jest LUSTRZANYM ODBICIEM twojego 'upośledzenia męskości'.*

 

*zalecana auto naprawa systemu operacyjnego/żona sama zmieni biegunowość.

 

To już jest zesr**ne. Niech minimalizuje straty własne.

Założyć niebieską kartę, zbierać świadków, dokumenty.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
12 minut temu, Kamil9612 napisał:
Cytat

To już jest zesr**ne.

Zdaje sobie z tego sprawę i to mnie martwi. 

12 minut temu, Kamil9612 napisał:

 

Niech minimalizuje straty własne.

Założyć niebieską kartę, zbierać świadków, dokumenty.

Czytaj ze zrozumieniem - za granicą nie ma niebieskich kart. Tu potrafią zabrać dzieci….

29 minut temu, JoeBlue napisał:

Kablowanie to kiepska rzecz.

Siedzenie w takiej sytuacji też.

Kiedy dowiedziałeś się, że ona brała narkotyki?

Zastanawiam się jak doszło do małżeństwa.

Ona może przestanie jeśli będzie wiedzieć, że naprawdę jesteś zdecydowany ją opuścić a i tak to nie jest gwarantowane.

Jesteś?

Ogólnie - siedzisz w g* po uszy.

 

Czytaj inne moje tematy… 

Kablowanie - kiepska, ale co, jak teraz to robi, to później też będzie, a dziecko tez zacznie, bo uzna to za normę? Nie tak chce wychować dziecko. Jeśli chce mieć wpływ na wychowanie dziecka, to muszę zadziałać. Nie mogę być obojętnym. Wiem o tym, co piszesz. Wiem, że moja wina. Teraz skupiam się na rozwiązaniach tego. Czytaj dokładnie wątek.

@Mosze Red A co, gdy nie będzie chciała zwrócić przedmiotów, ale będzie chciała podjąć terapię i będzie mówić, że to zrobi, byleby nie zwracać przedmiotów i żebym nie szedł na policję i będzie błagać ? Lepiej mimo to, nie wierzyć i żeby zwróciła, prawda?

Kiedyś była taka akcja, ze chciałem, żeby poszła na terapię panowania nad złością, jak były początki jej wybuchów agresji. Ale nie dochodziło do skutku - zmieniała zdanie po czasie.

Edited by Mugen2
Dodanie tekstu
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Mugen2 napisał:

A co, gdy nie będzie chciała zwrócić przedmiotów, ale będzie chciała podjąć terapię i będzie mówić, że to zrobi, byleby nie zwracać przedmiotów i żebym nie szedł na policję i będzie błagać ? Lepiej mimo to, nie wierzyć i żeby zwróciła, prawda?

 

No coś ty przecież ukradła, jasne że ma zwrócić albo oddać kasę (ze swoich nie twoich).

 

Jak czytam twoją historię to dochodzę do wniosku, że ewakuacja ciebie i dziecka z tej relacji to najlepsza opcja.

 

Rozważ czy może warto jednak zgłosić te kradzieże, zaprosić policje, pokazać co ukradła, powiedzieć skąd (jakie masz podejrzenia co do miejsca kradzieży).

 

Niech ją zawiną, niech stanie przed sądem, a ty sobie wykorzystasz to zdarzenie i inne z przeszłości do uzyskania wyłącznej opieki nad dzieckiem,

 

Zaczniesz nowe życie, a ona labo się ogarnie i wtedy zgodzisz się na opiekę naprzemienną, albo się całkiem stoczy, a wtedy nie ma o czym dyskutować.

 

  

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Mosze Red said:

Niech ją zawiną, niech stanie przed sądem, a ty sobie wykorzystasz to zdarzenie i inne z przeszłości do uzyskania wyłącznej opieki nad dzieckiem,

Matka złodziejka jako argument w sądzie rodzinnym, zły wpływ na dziecko itd. . Tylko co zrobi Jugendamt w DE, może dziecko "skonfiskować" i dać "dobrej, porządnej, rodzinie niemieckich Turków".  

Link to post
Share on other sites
36 minut temu, Orybazy napisał:

Matka złodziejka jako argument w sądzie rodzinnym, zły wpływ na dziecko itd. . Tylko co zrobi Jugendamt w DE, może dziecko "skonfiskować" i dać "dobrej, porządnej, rodzinie niemieckich Turków".  

No właśnie…. No i powiedziałem, że jak coś to uciekamy /wracamy do Polski ! 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Mugen2 said:

No właśnie…. No i powiedziałem, że jak coś to uciekamy /wracamy do Polski ! 

Nie doczytałem, przepraszam, rozsądnie. 

Link to post
Share on other sites
On 7/11/2021 at 9:26 PM, Mugen2 said:

Czy porozmawiać z nią i jej powiedzieć, że wiem, co robi?

Najpierw porozmawiać i wysłać na terapię, a potem donieść. I ona musi wiedzieć, że to ty doniosłeś.

Czy kleptoman, czy zwykły złodziej - złodziejstwo należy tępić.

Ty jesteś głową rodziny i do ciebie należy ustawianie do pionu jej członków.

A kobiety trzeba wychowywać, żeby wiedziały, że się ponosi konsekwencje swoich podłych działań. Nie może być tak, że ona wyjdzie z tego z przekonaniem, że misio będzie za wszelką cenę (nawet za cenę swojego honoru i dobrego imienia!) chronił jej zakłamaną złodziejską dupę. Bo tylko ją to rozzuchwali.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sundance Kid napisał:

 

Cytat

I ona musi wiedzieć, że to ty doniosłeś.

I tak i nie. Z jednej strony, wyjdzie dobrze, z drugiej strony - może stracić do mnie zaufanie. Ale jak tak pomyślę, to przecież ona już dawno nie ma do mnie zaufania.

1 godzinę temu, Sundance Kid napisał:

 

Cytat

Ty jesteś głową rodziny i do ciebie należy ustawianie do pionu jej członków.

Popieram.

 

 

 

 

Nie pójdzie na terapię.Odbierze to, że jej się upiekło. Będzie odwlekać. 

 

Rodzice są od wychowywania. Partner jest od prowadzenia i stawiania granic (A jak się nie podoba i przekracza - to do widzenia).

12 godzin temu, Mosze Red napisał:

 

No coś ty przecież ukradła, jasne że ma zwrócić albo oddać kasę (ze swoich nie twoich).

 

Jak czytam twoją historię to dochodzę do wniosku, że ewakuacja ciebie i dziecka z tej relacji to najlepsza opcja.

 

Rozważ czy może warto jednak zgłosić te kradzieże, zaprosić policje, pokazać co ukradła, powiedzieć skąd (jakie masz podejrzenia co do miejsca kradzieży).

 

Jutro spróbuję się umówić do prawnika i zapytać jak mogę udowodnić wynoszenie i jakie dowody są potrzebne. Gdyby nie chciała się przyznać, a ja pójdę na policję, żeby mnie tam nie wyśmiali, że nie mam dowodów, a przeszukiwać mieszkania pewnie nie będą mogli… albo już sprzedała… więc może będzie ciężko to udowodnić. Bo być może trzeba złapać na gorącym uczynku, żeby to dopiero wyszło. 

 

W weekend jadę do PL, bo chcę nagrać na dyktafon, czy może się z kimś spotka. A w przyszłym tygodniu oznajmię jej o wynoszeniu ubrań. 

12 godzin temu, Mosze Red napisał:

Niech ją zawiną, niech stanie przed sądem, a ty sobie wykorzystasz to zdarzenie i inne z przeszłości do uzyskania wyłącznej opieki nad dzieckiem,

I Tu sie pojawia problem. Bo przykładowo - kłótnie rodziców nie stanowią o tym, że ona może być złą matką, żeby mnie dać opiekę dziecka. Wynoszenie ubrań - już bardziej, bo to zły wzorzec. Ale tez nie taki przesądzający sprawę ! Mogę mieć dzieki temu bardziej decydujący wpływ dotyczący dziecka, ale ono może nadal być przy matce. Musiałaby sie stoczyć - pić, ćpać, albo byc mega rozpustna - to wtedy tak. 

 

Mój ojciec wywalczył prawo do opieki nad nami a i tak mial mega ciężko, wygrać sprawę, ale walczył jak lew. 

 

12 godzin temu, Mosze Red napisał:

 

Zaczniesz nowe życie, a ona labo się ogarnie i wtedy zgodzisz się na opiekę naprzemienną, albo się całkiem stoczy, a wtedy nie ma o czym dyskutować.

Życia i tak nie zacznę tak naprawdę nowego…. Bo i tak będę uwiązany dzieckiem z nią. A nowej rodziny i bobasa nie zamierzam zakładać, bo nie chcę krzywdzić tym obecnego syna i samego siebie.

 

A co do jej zmiany. To ja i tak tego do końca mogę nie odkryć. Ona przed obcymi gra lepiej niż w Hollywood. 

 

Link to post
Share on other sites

Poza tym, czuję sie za to winny, bo ona woli wynieść, żeby zarobić. Bo jak nie chciała dokładąć się do życia, to ja jej powiedziałem bardzo przekonująco, że ja sie brzydzę kobietami, które pasożytują na mnie. Brzydzę się. Czuję wstręt jak mam taką mieć jakiś kontakt seksualny, to jak bym poszedł na divy.. taka osoba która jest ze mną tylko dla pieniędzy, a nie dokłada się do życia. I tylko ciągnie kasę na wszystko, taka utrzymanką. 

I naprawdę zadziałało. Ona zrozumiała, że mnie odchodzi libido jak jestem z kimś kto pasożytuje. I zaczęła normalnie w tygodniu chodzić i kupować ze swoich oszczędności jakieś jedzenie, jak brakło czegoś z zakupów które razem zrobiliśmy z całego tygodnia. 

 

Tylko jest jeden problem - mnie mimo jej odmiany pod tym względem, to już libido spadło do niej samej, przez jej zachowanie wobec mnie przez tak długi czas, bez żadnych napraw i refleksji z jej strony.. 

 

Bo dla mnie dokładanie się do życia to coś NORMALNEGO, a według niej, to coś nadzwyczajnego z jej strony - jakiś duży gest. I kiedyś zrobiła zakupy bardzo duże - za 100 Euro. BTW ja robię co tydzień za 150EURO - około 500-600Euro. 

I Gdyby było dobrze miedzy nami, to by zrobiło na mnie wrażenie, ze tyle wyłożyła  wtedy na zakupy, (BTW - chyba chciała sie przymilic wtedy zeby był seks. Bo już ze 2 miesiące nie było. )ale tak, to nie wzruszyło mnie to. Po tym co wcześniej robiła - rzucanie jedzeniem. 

 

No i ona nie przyjdzie do mnie i nie poprosi o zwrot pieniędzy na ubrania dla dziecka (jak ustaliliśmy, ze będę jej dawał na ubrania dla dziecka, co przytaknęła ze godzi sie na taki układ), bo jak mi napisała: ,,Ona zna moja opinie na temat wydzierania pieniędzy od facetów przez kobiety”. 

 

I siedzi jej to w głowie! Mimo iż ustaliliśmy, ze ja dobrowolnie jej będę dawał kasę na to, i moze śmiało przyjść i poprosić o to. 

 

I myśle ze dlatego woli zabrać ze sklepu niż przyjść do mnie i poprosić. DUMA. 

 

I myśle ze dużo jest takich rzeczy które ja jej chciałem przekazać, a ona to zrozumiała nie tak jak ja bym to chciał. 

Link to post
Share on other sites
W dniu 12.07.2021 o 11:36, Mugen2 napisał:

Bzdura.Bzdura.

 

 

Jeśli to co piszesz to prawdziwe problemy, to współczuję, ale to że Ty masz problemy, nie oznacza że masz ludzi traktować nieco po chamsku.

 

@mac Ci coś doradził, oddał swój czas za darmo, a Ty mu piszesz że "bzdury", po co tak agresywnie? Innym też piszesz w nieelegancko żeby doczytali - nie każdy siedzi w Twojej głowie i zna tak mocno temat.

 

Masz problem, przychodzisz po pomoc to szanuj tu ludzi, bo Tobie się nic nie należy bo masz problemy, to dobra wola ludzi że chcą Ci pomóc. Uszanuj to. 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Marek Kotoński napisał:

 

Cytat

Jeśli to co piszesz to prawdziwe problemy, to współczuję, ale to że Ty masz problemy, nie oznacza że masz ludzi traktować nieco po chamsku.


W tej chwili nie wiem czy odnosisz się do tego, że mogę ściemniać, czy ironizujesz, że to dla mnie prawdziwe problemy gdzie dla wielu by nie były.

Nie uważałem tego za Chamskie, oraz nikt nie dał mi takiego sygnału że poczułby się chamsko. ale dzięki za zwrócenie uwagi. Postaram się inaczej komunikować. 
 

 

 

 

@mac Ci coś doradził, oddał swój czas za darmo, a Ty mu piszesz że "bzdury", po co tak agresywnie?
 

Ponieważ, nie zgadzam się z tą tezą. I poniosły mnie emocje. Oraz nie wiem jak rozwiązać te problemy, żeby było najlepiej. No i nie uważam wystawienie paru rzeczy,  za jakąkolwiek konkurencję dla ludzi którzy zajmuja się tym wrecz zawodowo i sprzedają masowo.

 

Cytat

Innym też piszesz w nieelegancko żeby doczytali - nie każdy siedzi w Twojej głowie i zna tak mocno temat.


 

ok. Postaram się inaczej komunikować. Coś też nie pomyślałem że mogło to być Chamski dla kogoś, tylko nikt mi tego zgłaszał. Oraz nie wiem czy piszesz w ich imieniu, czy ze swojego punktu widzenia.

Też poczułem irytację, bo dużo czasu zajmuje mi opisywanie tego.

 

Cytat

Masz problem, przychodzisz po pomoc to szanuj tu ludzi, bo Tobie się nic nie należy bo masz problemy, to dobra wola ludzi że chcą Ci pomóc. Uszanuj to. 


 

Uwierz mi, doceniam to bardzo. Bo nie mam z kim o tym rozmawiac. 
 

Dziwi mnie trochę to, że nie zauważasz tego, ze @Tornado prawie w każdym wpisie ocenia moją osobę, wręcz jedzie po mnie. A ty tego nie odbierasz za przejaw chamstwa.

 

 

 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Marek Kotoński napisał:

 

@mac Ci coś doradził, oddał swój czas za darmo, a Ty mu piszesz że "bzdury", po co tak agresywnie? Innym też piszesz w nieelegancko żeby doczytali - nie każdy siedzi w Twojej głowie i zna tak mocno temat.

Mistrzu, Twój głos niczym boska ambrozja :D A wskazanego użytkownika już przeniosłem do ignorowanych, właściwie od razu po przeczytaniu tamtego komentarza. Szacunek przede wszystkim.

Edited by mac
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mac napisał:

Mistrzu, Twój głos niczym boska ambrozja :D A wskazanego użytkownika już przeniosłem do ignorowanych, właściwie od razu po przeczytaniu tamtego komentarza. Szacunek przede wszystkim.

Bez komentarza…

Link to post
Share on other sites
W dniu 13.07.2021 o 08:58, Mosze Red napisał:

 

No coś ty przecież ukradła, jasne że ma zwrócić albo oddać kasę (ze swoich nie twoich).

 

Jak czytam twoją historię to dochodzę do wniosku, że ewakuacja ciebie i dziecka z tej relacji to najlepsza opcja.

 

Rozważ czy może warto jednak zgłosić te kradzieże, zaprosić policje, pokazać co ukradła, powiedzieć skąd (jakie masz podejrzenia co do miejsca kradzieży).

 

Niech ją zawiną, niech stanie przed sądem, a ty sobie wykorzystasz to zdarzenie i inne z przeszłości do uzyskania wyłącznej opieki nad dzieckiem,

 

Zaczniesz nowe życie, a ona labo się ogarnie i wtedy zgodzisz się na opiekę naprzemienną, albo się całkiem stoczy, a wtedy nie ma o czym dyskutować.

 

  

 

 

@Mosze Red Kolego, im dłużej tkwię w tym, tym coraz bardziej sie przekonuję do tego co piszesz - ewakuacja. Tylko ja nie mam sumienia zostawić dziecka po rozwodzie z tym czymś …

Ona będzie je niszczyć. Więc muszę wygrać tą sprawę. Dziecko ma już półtora roku, a ona zaczyna stosować tresurę, krzyk i bicie ! Po prostu będzie się wyżywać na tym dziecku. Jeśli dziecko nie będzie jak pies robiło to co ona chce. Ja nie wiem jak niektórzy na forum, znoszą coś takiego…  Nagrywam co sie dzieje codziennie. Po pracy odsłuchuję tego wszystkiego, bo w pracy nie mam jak. Ona kładzie dzieciaka i siebie do łóżka naszego i już zaczyna krzyczeć, żeby szedł spać. A po za tym, już słyszałem jak mały dostał przez pieluchę, bo bawi się przed snem i skacze. No i kolejny horror - dzisiaj odsłuchuję i dziecko spadło z łóżka. Ona byla przy nim i miała go usypiać ! Pewnie w telefon się zapatrzyła, bo ona tak się zajmuje dzieckiem…. Mało tego, dziecko spadło i płacze, a ona zrzuca winę na dziecko. A zastanawiam się przypadkiem, czy nie chciała przypadkiem zrobić lekcji dziecku, żeby sie nauczyło, zeby nie skakać… Czytałem, że ponoć socjopaci właśnie tak robią i tresują dzieci. Typu - socjopata mówi: ,,wejdź na szafę , wejdź, jak coś to Cię złapię. Dziecko wchodzi, spada… a socjopata nie łapie, po czym mówi do dziecka - widzisz? To jest lekcja, nie wolno ufać innym ludziom”. 

 

A co do tych ubrań, to przesłuchałem w pracy z 2 godziny nagrań o zakupoholikach i się zastanawiam, czy ukradła, a może po prostu chowa to przede mna. Może niekoniecznie ,,zwinęła”. 

A nie wiem w jaki sposób to sprawdzić. Jakby wyszła z mieszkania, to bym przeczesał mieszkanie w poszukiwaniu magnesów. Albo porobiły zdjęcia ubrań i poszedł do marketu z zapytaniem czy te ubrania (po kodzie kreskowym), nie zostały ,,zwinięte”..

Muszę pogadać z adwokatem, jak to jest z opieką przy rozwodzie i co zrobić jak mam domysły, że żona kradnie… i czy to duży dowód na uzyskanie opieki…  Ale słyszałem, że kłótnie rodziców, nie są pretekstem do przyznania opieki. Bo to się dzieje pomiędzy rodzicami. Tu zwyczajnie ponoć matka musiałaby się wykazać skrajnymi zaniedbaniami wobec dziecka - typu alkoholizm, narkotyki itp. Ten kraj jest niesamowicie sfeminizowany. Widać to na każdym kroku. 

 

Jedno wiem. Przy mnie na tresurę i krzyczenie na dziecko nie zdobędzie, bo wie, że będę bronił dziecko. A tymbarskiej bicie dziecka. Jak jestem w domu. Jak mnie nie ma, to robi sobie co chce. Mało tego, jak się do mnie tak zachowuje, to jak dziecko podrośnie, to będzie 100% tak samo się zachowywać do dziecka, albo i gorzej. 

 

Ona się nie ogarnie raczej. Socjopatów w USA nie leczą. To nie ma sensu. Tacy ludzie się nie zmieniają, bo nie mogą, mają braki w obszarach mózgu który jest odpowiedzialny za empatię i współczucie które były skutkiem wychowania. Tego nie da się na nowo wykształcić…

 

Co jest jeszcze gorsze, czego nie pisałem, to fakt, że to co się dzieje, tutaj u mnie w mieszkaniu, wiedzą o tym moi koledzy z pracy, szef. Stad, bo. Żona krzyczała regularnie strasznie głośno, tak, że sąsiadka chciał policję wzywać. Mieszkanie wynajmuję od kolesia który jest dobrym znajomym z moim szefem. A sąsiadka wszystko donosi co sie dzieje właścicielowi mieszkania, a ten dalej mojemu szefowi. Nikt mi wprost nie powiedział tego, bo Ci ludzie maja inna mentalność niż POLACY. ALE:

 

1) jak byłem po podwyżkę, to szef się mnie zapytał wprost : czy mam problemy z żoną - w małżeństwie. Skłamałem, że nie. 

 

2) Mój kolega z pracy parę razy używał zwrotów, że z kobietami trzeba delikatnie…. Pił do tego, że ich zdaniem, ja tutaj leję żonę/ biję i dlatego są takie awantury i że to ja trzęsłam drzwiami mega.

 

3) Raz ten kolega w rozmowie do mnie spytał się mnie jak mi minął weekend i pyta czy żona była na mnie zdenerwowana. Po tych słowach, ja powiedziałem, że nie. Oraz zapytałem go, skąd to pytanie o moją żonę i jej zdenerwowanie. I UWAGA. On się przestraszył. Nie wiedział co powiedzieć i przełknął głośno ślinę - silne emocje. Powiedział, że tak dla żartów. Nie przyznałby się. Ale wiem, że on coś wie. 

 

4) Kolejny kolega przestał się ze mną spotykać. Odciął się. Mieliśmy razem iść na oddanie krwi. 

 

5) Inny kolega - zaczął mnie bardziej szanować - gdzie wcześniej raczej było odwrotnie.

 

Tu może jest gorzej niż w PL jeśli chodzi o opiekę ojca nad dzieckiem.. Ale psychologów mają myślę, że lepszych. Tak myślę. Bo np. Koledzy palili zioło i zabrali im prawko. Do tej pory nie mają. Bo mają czas na resocjalizację, ale psycholog po rozmowach moze stwierdzić czy się poprawili, czy nie. Może losowego dnia zadzwonić i poprosić o zrobienie badań na obecność narkotyków. No i z rozmowy, on moze udawać i kłamać ile wlezie i tak dobrze jak potrafi, a i tak psycholog może odmówić możliwości wyrobienia ponownie prawka. No i tak się składa, że wyrobienie nowego prawka wtedy, to jest koszt 10tys Euro. 

 

Uaktualnienie…. Widzę na Allegro 3 nowe rodzaje perfum. Nie wierzę, że kupuje nowe i sprzedaje, żeby na różnicy w cenie… Choć w TK MAXX są duże promocje… muszę zobaczyć po ile kosztują.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.