Jump to content

Mam pojebaną rodzinę xD (pilny problem, nagle do mnie)


Recommended Posts

Posted (edited)

@Trevor latami oszczędzałem i kupiłem chatę na zadupiu xD Czy to można uznać za sukces jakikolwiek? Nie sądzę. Prawo przyczyny i skutku. Biznes rozwinąłem w pierdolonych bólach siedząc po 16 godzin dziennie na początku i robiąc jakieś największe gówno, aż się nauczyłem. Jestem ogarnięty, ale to i tak za mało, to nie wystarczy. Robię coś od nie wiem 15 lat? xD No to byłbym debilem, żebym nie miał już jakiegoś poziomu zawodowego.

 

Oszczędzałem, odmawiałem sobie wszystkiego, nie mam nałogów żadnych, wyniosłem się najszybciej, jak się dało z domu rodzinnego, bo nie dałem rady wytrzymać. Nie mam idealnego życia, ale trafiłem w kilka rzeczy i trzymam się tego, co dla siebie wybrałem. Nie jestem żadnym człowiekiem wzorem, czy coś takiego. Wszystko to męka decyzyjności. Tylko się tak wydaje, bo masz uproszczenia myślowe. Jakbym był na twoim miejscu to pewnie to samo bym wybrał, co ty.

 

Nic mi łatwo nie przyszło, uwierz na słowo :P Przyjaźnie mam, ale pracowałem nad nimi latami. I tak jestem debilem, żadnym autorytetem xD Rób dalej swoje, dla siebie, po swojemu i ogarniesz. Ja wiem, jak udoskonalić swoje życie, ty też wiesz. Nikt ci nie musi moim zdaniem doradzać xD Wierzę w prawo przyczyny i skutku. To mój bóg xD No i przyznam, że lubię w konflikty, szczególnie słowne wchodzić ze skurwielami i nie daję po sobie jeździć. Patologiczne warunki? Mnie kurwa nie ma, ja się nie zastanawiam. Jedną rzecz odpierdol przy mnie zjebaną to znikam. Naprawdę szkoda mi czasu. Pogram lepiej, czy poczytam, albo potrenuję. Mi tylko o to w życiu chodzi xD Maksymalna wygoda, frajda, dużo gnicia, przyjaciele, niezależność w miarę. To takie fundamenty codzienności. Utrwalam się w tym od wielu, wielu lat. Jakieś zobowiązania? A weź spierdalaj xD

Edited by mac
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mac napisał:

Przyjaźnie mam, ale pracowałem nad nimi latami. I tak jestem debilem, żadnym autorytetem xD Rób dalej swoje, dla siebie, po swojemu i ogarniesz. Ja wiem, jak udoskonalić swoje życie, ty też wiesz. Nikt ci nie musi moim zdaniem doradzać xD Wierzę w prawo przyczyny i skutku. To mój bóg xD No i przyznam, że lubię w konflikty, szczególnie słowne wchodzić ze skurwielami i nie daję po sobie jeździć. Patologiczne warunki? Mnie kurwa nie ma, ja się nie zastanawiam. Jedną rzecz odpierdol przy mnie zjebaną to znikam. Naprawdę szkoda mi czasu. Pogram lepiej, czy poczytam, albo potrenuję. Mi tylko o to w życiu chodzi xD Maksymalna wygoda, frajda, dużo gnicia, przyjaciele, niezależność w miarę. To takie fundamenty codzienności. Utrwalam się w tym od wielu, wielu lat. Jakieś zobowiązania? A weź spierdalaj xD

 

Czytając ten opis Twojej osoby usłyszałem w głowie teksty tej starej nuty. ;)

 

W tle pod koniec: przy scatchowaniu "bla-blanty kręce, po to mamy ręce" :D

Edited by Feniks8x
Link to post
Share on other sites

Miałem niedawno okazję pogadać z bezpośrednim potomkiem Potockich. Tych Potockich. Rodzina rozpierzchnięta po całym świecie. Bardzo ciekawą rzecz gość mi powiedział. Generalnie większość potomków ostałych w .pl radzi sobie, ale dupy nie urywa (choć i tak pare poziomów wyżej niż przeciętny Kowalski - znajomości i koneksje tu bardzo dużą role odgrywają). Natomiast te odłamy rodziny, które wyemigrowały na zachód... zupełnie inna bajka. Po prostu są bogaci. Wielokilometrowe posiadłości (nie hektarowe, kilometrowe, np. 5km2 ziemi na Lazurowym Wybrzeżu) , kamienice w Paryżu, Londynie, czy Zurychu i stumetrowe jachty. I teraz najciekawsze. Oni więzi rodzinne pielęgnują, zapraszają do siebie "biedaków" z Polski, pomagają im i sobie nawzajem. Z tego co gość opowiadał, to nawet jak są jakieś animozje, to rodzina jest najważniejsza, nawet ta bardzo daleka, widziana dwa razy do roku na zjazdach rodzinnych. 

 

Także są rodziny i "rodziny". 🤔

Edited by maroon
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Mosze Red napisał:

nie znasz/ znasz mało i generalnie masz na nich w...e. 

Oj tu poleciałeś.

Zapomniałeś o tym, że jej znajomi są z automatu twoimi?

....ba.

 

Nawet po wielkim rozstaniu, byłem czarterowany do pomocy.....notabene koleżance która przeciw mnie zeznawała.

 

Mao(ce) tu w między czasie PANIE lubią se przypomnieć o 'SKILACH' i wtedy 'odkrywają' wcześniejsze  tajemnice aby ZWABIĆ FRAJERA.

 

W TEJ MATERII linearne pojęcie czasu NIE ISTNIEJE.

@mac deadline?

Przecież oni tobie cały dzień dawali.

.....buhhh ja ha.

43 minuty temu, maroon napisał:

Potockich. Tych Potockich

Ha.

....mnie się trafił brat Połomskiego na poczekalni.

Dupę mu obrobił, NIC NIE robił całe życie, tylko śpiewał.

....pochodzenie ma znaczenie.

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
36 minut temu, Tornado napisał:

W TEJ MATERII linearne pojęcie czasu NIE ISTNIEJE.

@mac deadline?

Przecież oni tobie cały dzień dawali.

Ludzkie Pany xD

Link to post
Share on other sites

Jest nawet ciąg dalszy.

 

Dzisiaj zostałem obwiniony, że nie powinienem od debili wyzywać. Podsumowałem, że powinienem i zrobiłbym to samo jeszcze raz.

 

Nie odbieram telefonów to już źli na mnie, że w ogóle nie odbieram i wpędzanie w poczucie winy. Coś pięknego.

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, mac napisał:

Coś pięknego

Rozumiem, że synonim ryba w wodzie

niczym gówno w szambie to jak zbiory przystające i macieże podobne.

 

...algrytmiki mu się zachciało curwa!

:)

 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.