Jump to content

Wszyscy wokół mówią że moja kobieta mnie wykorzystuje i że powinna iść do pracy. Czy rzeczywiście tak jest?


Recommended Posts

2 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Tak samo pomyślałem ale.... Widzę jak moją partnerkę to przygnębia. Nie chodzi o to że chce iść do pracy ale jak słyszy takie teksty to potem smutnieje tak jakby jej ktoś nie doceniał.

Trzeba wzmocnić jej ego, a osłabić wpływ otoczenia na jej ego-ciężki temat, ale trzeba się starać walczyć z postrzeganiem siebie i minimalizować wpływ osób 3 na panią, poprzez np. ograniczenie kontaktów z toksykami (trzeba uciekać, niestety, nie ma na nich dobrej rady-sami się wykończą).

2 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Ad 1 sam bym chciał ale jestem po rozwodzie i może być ciężko.

Czyli znasz już podstawy przedsiębiorczości u naszych kochanych pań :D 

No nikt po rozwodzie nie myśli drugi raz o żeniaczce, są zboczeńcy w tej kwestii, ale to mam nadzieję mały ułamek.

2 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Ad 3 w sumie korzysta z tych aktywów już teraz i podkreślam jeszcze raz że to mała działaność i nie są to kokosy. Ot tak na utrzymanie na względnie dobrym poziomie.

Czyli wbiła sobie do główki, że zostaniecie państwem Gates :D 

No no, trzeba uważać, trzeba jej słuchać tego co mówi, wiesz o co chodzi ? One zawsze mówią między wierszami, obserwuj mimikę jak wypowiada każde pieprzone słowo. Mi te umiejętnośći uratowały dupę i kasę-kiedyś opiszę mój krzyż z lejdi :D

2 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Ad 4 chciałbym ale niestety są z tym problemy i to z mojej strony. Mimo to świadomie staram się o bombla.

Szkoda chłopie, mam nadzieje, ze zalejesz formę :D

Nie pij alko, jedz zdrowo, mało cukru.

2 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Głównie "teściowa" czyli jej matka. Z tym że ona chyba boi się o córkę. Gdybym ją zostawił np za 10 lat to będzie bez kariery zawodowej.

Coś franca kombinuje (teściowa) suszy głowe młodej, może jej poprzestawiać w głowie tym pierdoleniem.

Odetnij swoją od swojej mamy, zrób tak jak robią to nasze kochane panie :D 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Zwykły Facet napisał:

Dla mnie to super układ

 

6 godzin temu, Zwykły Facet napisał:

Owszem nie pracuje zawodowo ale.... jej pomoc w prowadzeniu działalności dla mnie jest o wiele więcej warta niż gdyby miała przynieść do domu te 3 tys co miesiąc ale olewała obowiązki, była zmęczona, zestresowana.

 

Pierdol otoczenie. Z tego co piszesz masz rozsądną kobietę która Cię wspiera, rzeczywiście daje coś od siebie, w tych czasach to rzadkość. Miałbym gdzieś niemiłe opinie i jeszcze siarczyście je skwitował by dupsko zabolało. Patrz na swoje szczęście. Dbaj o to co masz, drugi raz może się nie przytrafić, mało komu przez całe życie się trafia.

Edited by Imiennik
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Zwykły Facet napisał:

Ciągle jej znajomi, rodzice czy moja rodzina robią docinki do mojej partnerki

Zasadniczo CZY BYŁEŚ świadkiem owych odcinek???

Jeżeli tak, to.

 

Twoje problemy(każdego z nas) w 99% są IMAGINACJĄ OSÓB którymi się otaczasz..

Ludzie aby poczuć się lepiej WYPYCHAJĄ PROBLEM na zewnątrz(to świat jest winny ich niepowodzeń/NIE ONI SAMI).

 

ZASADA 5 orbit jest Ci znana?

...jeżeli tak to kolejno odlicz!

 

Kto Ci daje jeść?

Kto Ci daje śpać/mieszkać?

Kto z Tobą spędza czas wolny?

Kto z Tobą tworzy OBECNIE RODZINĘ?

.....pozostali WON z orbity!!!

 

Znajomi, rodzeństwo, kumple/koleżanki to ZAZWYCZAJ  zwykli zjadacza tlenu/chleba, SZARA MASA plebsu żyjąca w systemie 8/8/8.

Jeść/śrać/spać.

Praca/telewizor(kibel)/sen.

 

...rozwojowi prawda?

 

Jeszcze coś Waszmościu?

 

4 godziny temu, Zwykły Facet napisał:

Głównie "teściowa" czyli jej matka. Z tym że ona chyba boi się o córkę.

Żaden żywy facet NIE SPEŁNI wymogów teściowej(książę z bajki dla jej królewny).

 

Tu się rozchodzi o fakt DZIECI.

SUSZY jej łeb bo Cię jeszcze nie zrobiła w 'bobo' i dlatego jesteś PASE.

Zbyt twardy minerał do obróbki. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Zwykły Facet napisał:

Poza tym dochodzi jeszcze że nienawidzę papierologii.

"Prawdziwy mencizna." W Twoim słowniku jest słowo: nienawidzę - spoko gratujuję.

Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Kamil9612 napisał:

Trzeba wzmocnić jej ego, a osłabić wpływ otoczenia na jej ego-ciężki temat, ale trzeba się starać walczyć z postrzeganiem siebie i minimalizować wpływ osób 3 na panią, poprzez np. ograniczenie kontaktów z toksykami (trzeba uciekać, niestety, nie ma na nich dobrej rady-sami się wykończą).

Czyli znasz już podstawy przedsiębiorczości u naszych kochanych pań :D 

No nikt po rozwodzie nie myśli drugi raz o żeniaczce, są zboczeńcy w tej kwestii, ale to mam nadzieję mały ułamek.

Czyli wbiła sobie do główki, że zostaniecie państwem Gates :D 

No no, trzeba uważać, trzeba jej słuchać tego co mówi, wiesz o co chodzi ? One zawsze mówią między wierszami, obserwuj mimikę jak wypowiada każde pieprzone słowo. Mi te umiejętnośći uratowały dupę i kasę-kiedyś opiszę mój krzyż z lejdi :D

Szkoda chłopie, mam nadzieje, ze zalejesz formę :D

Nie pij alko, jedz zdrowo, mało cukru.

Coś franca kombinuje (teściowa) suszy głowe młodej, może jej poprzestawiać w głowie tym pierdoleniem.

Odetnij swoją od swojej mamy, zrób tak jak robią to nasze kochane panie :D 

 

 

Gość napisał, że się starają o dziecko i to z powodu jego niemożności.

Tu wg. mnie jest pies pogrzebany.

Gośc poniekąd wynagaradza jej brak możliwości dania potomka poprzez utrzymywanie jej.

Bo wie,że jak postawi sprawę wprost i każe iść do pracy to istnieje takie ryzyko,że ona kogoś tam pozna i go zostawi, bo jest pewnie albo bezplodny albo ma z tym duży problem.

 

Klasyczny schemat w takich przypadkach.

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Wolumen napisał:

 

 

Gość napisał, że się starają o dziecko i to z powodu jego niemożności.

Tu wg. mnie jest pies pogrzebany.

Gośc poniekąd wynagaradza jej brak możliwości dania potomka poprzez utrzymywanie jej.

Bo wie,że jak postawi sprawę wprost i każe iść do pracy to istnieje takie ryzyko,że ona kogoś tam pozna i go zostawi, bo jest pewnie albo bezplodny albo ma z tym duży problem.

 

Klasyczny schemat w takich przypadkach.

Faktycznie ma to sens.

Poczucie winy -> utrzymywanie, chronienie, dbanie o relację -> skutek w postaci 1) utrzymywania lejdi w nieskończoność, 2) jakiś kobiecy przewał :D - ślub i te melodie z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego :D 

Laski zawsze mają orbiterów, więc pewnie już kogoś tam testuje i planuje skok na nową gałąź, czego nie życzę :D 

 

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Kamil9612 napisał:

Faktycznie ma to sens.

Poczucie winy -> utrzymywanie, chronienie, dbanie o relację -> skutek w postaci 1) utrzymywania lejdi w nieskończoność, 2) jakiś kobiecy przewał :D - ślub i te melodie z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego :D 

Laski zawsze mają orbiterów, więc pewnie już kogoś tam testuje i planuje skok na nową gałąź, czego nie życzę :D 

 

 

 

Przecież ten wątek śmierdzi na kilometr jakimś ukrytym, drugim dnem.

Powiedz mi, który normalny facet, utrzymując żoną/partnerkę by zakładał o tym wątek czy dobrze robi?

Bo mu tak rodzina powiedziała? No i ch... z rodziną, ja bym im powiedział grzebcie w swojej kieszeni, od mojej wara.

 

Oczywiście jak już napisałem wcześniej ja bym się w życiu nie zgodził na utrzymywanie baby i to bez slubu, bez dziecka zwłaszcza.

Ale jeśli on miał i ma taką chęć, na kogos robić to w czym problem? Po co ten wątek założył?

 

Coś go gryzie i nie jest to opinia rodziny nt. utrzymywania tejże pani.

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, mac napisał:

Wytłumacz to. Okrojone składki, zatrudnienie tylko na zdrowotne to dla mnie jakaś nowomowa.

Jestem na preferencyjnym ZUSie jeszcze więc nie płace składki emerytalnej.

Partnerkę zatrudniam na umowę zlecenie na kilka h w miesiącu żeby też za dużo za nią nie płacić państwu.

14 godzin temu, Fury King napisał:

Wszystko jest ok e powinieneś zrobić jej dziecko. Na wspólne konto jakieś ochłapy na życie od 1 do 30, a na drugim reszta i będzie git. 

Tu jest problem bo okazało się że z wiekiem moja płodność spadła mimo że mam już z poprzedniego związku syna 8 letniego.

14 godzin temu, Stary_Niedzwiedz napisał:

Pytanie, co jest w firmie FAKTYCZNĄ wartością - TWOJE umiejętności, czy Twoja baza klientów (a człowieka od czarnej roboty to nie problem nająć...).

Moje umiejętności. To firma wykończeniowa. Robię ja i pomocnik a z czasem raczej się nie rozrośnie na więcej niż kilku pracowników. Nie jestem rekinem biznesu. Raczej po prostu chcę pracować na swoim bo pracodawca nie doceniłby moich umiejętności.

13 godzin temu, lync napisał:

No więc z perspektywy działania, a nie papierka - kto bardziej tutaj "działa", ona czy Ty?

To wykończeniówka. Ja nakładam gładzie a partnerka robi wszystko dookoła.

13 godzin temu, lync napisał:

Jak myślisz, jak jej obecne zachowanie wpływa na Twoje zaufanie do niej? Jak wpływa to na Twoją uważność i męską potrzebę niezależności?

Moim zdaniem dobrze ale być może porostu nie widzę tego przez zakochanie.

 

13 godzin temu, lync napisał:

Z jednej strony "mniejsze ryzyko zdrady" bo masz ją obok siebie, z drugiej - głębokie połączenie to głęboki problem, jeśli dojdzie do istotnej różnicy zdań.

I tu właśnie tak nie jest. Ja ide rano na zlecenie i spędzam tam po 10 do 12 h. Ona robi rzeczy papierkowe w domu które wcześniej ja po pracy musiałem robić ale było ich wtedy o wiele mniej niż teraz. Ja to traktuję jak wsparcie. Moja poprzednia partnerka w ogóle sie nie interesowała moją pracą.

13 godzin temu, lync napisał:

Dla mnie tam obecnie świadomość, że nie "możemy zajść" z partnerką dałoby mi do myślenia. Że już jest problem po stronie podświadomej części atrakcyjności, jakby biologia obu osób coś stopowała.

Nie no, robiłem badania. Płodność z wiekiem spadła. Jestem teraz na suplementacji. Być może z czasem coś się poprawi.

 

13 godzin temu, lync napisał:

Dobrze by było zachować złoty środek i zastanowić się, gdybyś miał wybór : co byłoby dla Ciebie istotniejsze : utrzymanie własnego biznesu czy utrzymanie miłosnej relacji z nią czy założenie rodziny?

Dla mnie założenie rodziny. Miałem kiedyś żonę której nie kochałem. Wpadliśmy i w sumie nawet się cieszyłem. Z tym że zaraz po porodzie mnie zdradziła a z dzieckiem się nie widuję. Szczerze od początku wiedziałem że jest zjebana ale brnąłem w to jak debil. Teraz widzę że trafiłem na osobę wprost stworzoną dla mnie. Z nią chce założyć rodzinę i... akurat pech że już mi płodność spadła.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Zwykły Facet napisał:

Jestem na preferencyjnym ZUSie jeszcze więc nie płace składki emerytalnej.

Partnerkę zatrudniam na umowę zlecenie na kilka h w miesiącu żeby też za dużo za nią nie płacić państwu.

Tu jest problem bo okazało się że z wiekiem moja płodność spadła mimo że mam już z poprzedniego związku syna 8 letniego.

Moje umiejętności. To firma wykończeniowa. Robię ja i pomocnik a z czasem raczej się nie rozrośnie na więcej niż kilku pracowników. Nie jestem rekinem biznesu. Raczej po prostu chcę pracować na swoim bo pracodawca nie doceniłby moich umiejętności.

To wykończeniówka. Ja nakładam gładzie a partnerka robi wszystko dookoła.

Moim zdaniem dobrze ale być może porostu nie widzę tego przez zakochanie.

 

I tu właśnie tak nie jest. Ja ide rano na zlecenie i spędzam tam po 10 do 12 h. Ona robi rzeczy papierkowe w domu które wcześniej ja po pracy musiałem robić ale było ich wtedy o wiele mniej niż teraz. Ja to traktuję jak wsparcie. Moja poprzednia partnerka w ogóle sie nie interesowała moją pracą.

Nie no, robiłem badania. Płodność z wiekiem spadła. Jestem teraz na suplementacji. Być może z czasem coś się poprawi.

 

Dla mnie założenie rodziny. Miałem kiedyś żonę której nie kochałem. Wpadliśmy i w sumie nawet się cieszyłem. Z tym że zaraz po porodzie mnie zdradziła a z dzieckiem się nie widuję. Szczerze od początku wiedziałem że jest zjebana ale brnąłem w to jak debil. Teraz widzę że trafiłem na osobę wprost stworzoną dla mnie. Z nią chce założyć rodzinę i... akurat pech że już mi płodność spadła.

 

 

To ile Ty masz lat,że ci płodność spadła?

Ja mam 40 i w zeszlym miesiącu sobie robilem na 40tkę wszelkie badania włącznie z testosteronem, tarczycą, markerami oraz również badałem nasienie.

Nasienie mam nadal bardzo wartościowe wg. lekarza wykonującego opis.

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Wolumen napisał:

Przecież ten wątek śmierdzi na kilometr jakimś ukrytym, drugim dnem.

Zawsze jest jakieś drugie dno.

I tak prawdy nam nie powie do końca, ludzie zawsze kłamią wybielając siebie a oczerniając innych.

7 minut temu, Wolumen napisał:

Powiedz mi, który normalny facet, utrzymując żoną/partnerkę by zakładał o tym wątek czy dobrze robi?

Słaby psychicznie, bez poczucia własnej wartości albo po prostu z nudów lub z potrzeby dowodu społecznego.

Społeczny dowód słuszności – zasada, według której człowiek, nie wiedząc, jaka decyzja lub jaki pogląd jest słuszny (co może zależeć od różnych czynników), podejmuje decyzje lub przyjmuje poglądy takie same, jak większość grupy. Innymi słowy uważamy, że jakieś zachowanie jest poprawne wtedy, gdy widzimy innych ludzi, którzy tak właśnie się zachowują. Na przykład: jeśli mężczyzna nie wie, która ubikacja jest damska, a która męska, ponieważ nie ma oznaczeń na drzwiach, to użyje tej, do której wchodzi inny mężczyzna - dlatego jest to jeden z powodów, dla których ludzie zakładają konta na social media. Nawet na naszym forum, ludzie wprost oczekują dowodu społecznego, jest to fajne, bo my nie kłamiemy jak laski, mamy MĘSKI punkt widzenia, a nie nastawiony na korzyść pań :D 

9 minut temu, Wolumen napisał:

Bo mu tak rodzina powiedziała? No i ch... z rodziną, ja bym im powiedział grzebcie w swojej kieszeni, od mojej wara.

Może nie może powiedzieć spierdalaj do swojej i jej rodziny, ze względu na zobowiązania (finansowe, lojalność, dawna pomoc etc.).

Sytuacje życiowe są różne, może będzie potrzebował pomocy od rodziny jednej lub drugiej, co wtedy ?

Za honor chleba nie kupisz, niestety :C Jest to smutne stwierdzenie, ale prawdziwe. 

Jak nie masz chleba to nie kozaczysz. 

Czasem trzeba znosić jazdy rodziny- nie usprawiedliwiam psycholi broń Boże. Niektórzy są w czarnej mambie i muszą znosić tyrady, ale dalej prą na przód jak Wermaht na ZSRR.

12 minut temu, Wolumen napisał:

Oczywiście jak już napisałem wcześniej ja bym się w życiu nie zgodził na utrzymywanie baby i to bez slubu, bez dziecka zwłaszcza.

Wszystko jest możliwe, tylko:

1/ zero ślubu

2/ ksiegowa (najlepiej facet z jajami-ciężko spotkać w tym fachu), która trzyma z dala panią od kwitów firmowych

3/ etat dla lejdi (kwestie ubezp.)

4/ Ukrywanie majątku po kontach zagr. i inne modele ostrożności z kobietami, za dużo pisania.

Ja bym się zgodził jakbym miał dużo siana, laskę trzymał z dala od kwitów firmowych...

A właśnie  Zwykły Facet czy Twoja pani może chcieć Cię wpieprzyć w jakieś smrody podatkowe ?

Kontrolujesz sprawy ze skarbówką i tak dalej ?

Bo jak ją wkurwisz to może zrobić jesień z pupy średniowiecza :D 

 

 

Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Kamil9612 napisał:

ograniczenie kontaktów z toksykami (trzeba uciekać, niestety, nie ma na nich dobrej rady-sami się wykończą).

Tylko że to też jej rodzina mówi. Moja rodzina suszy głowę tylko mi a przy niej nic nie wspomną. Jej rodzina natomiast przy każdej okazji coś wspomina o tym że jest "utrzymanką". Nie chcę jej odcinać od rodziny bo wtedy mogę wyjść na jakiegoś tyrana i zaczną jeszcze gorzej gadac.

13 godzin temu, Kamil9612 napisał:

Czyli znasz już podstawy przedsiębiorczości u naszych kochanych pań :D 

Tyle że pierwszy ślub to była głupota. Nie kochałem jej. Podobała mi się, chciałem rodzinę (sam wychowywałem się można powiedzieć bez rodziny stąd moje marzenie o stworzeniu własnej).

13 godzin temu, Kamil9612 napisał:

Szkoda chłopie, mam nadzieje, ze zalejesz formę :D

Nie pij alko, jedz zdrowo, mało cukru

Też na to liczę. Tym bardziej że pierwsze dziecko (8 lat temu) wyszło za pierwszym strzałem. Teraz jak zaczęły być problemy myślałem że ta partnerka ma coś nie tak ale byliśmy na badaniach i to mój problem.

11 godzin temu, Tornado napisał:

Zasadniczo CZY BYŁEŚ świadkiem owych odcinek???

Oni mówią to wprost przy stole przy niedzielnym obiedzie gdzie jestemy my i jeszcze jej rodzeństwo.

57 minut temu, Wolumen napisał:

Bo wie,że jak postawi sprawę wprost i każe iść do pracy to istnieje takie ryzyko,że ona kogoś tam pozna i go zostawi, bo jest pewnie albo bezplodny albo ma z tym duży problem.

Szczerze mam takie obawy. Była żona tak zrobiła. Poszła do pracy po porodzie i zdrada.

 

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Zwykły Facet napisał:

I tu właśnie tak nie jest. Ja ide rano na zlecenie i spędzam tam po 10 do 12 h. Ona robi rzeczy papierkowe w domu które wcześniej ja po pracy musiałem robić ale było ich wtedy o wiele mniej niż teraz. Ja to traktuję jak wsparcie. Moja poprzednia partnerka w ogóle sie nie interesowała moją pracą.

Trafi się jakiś właściciel pałacu czy większej nieruchomości i zacznie ją podrywać.

Zobaczy jego siano i się może nie pohamować, nie życzę.

11 minut temu, Zwykły Facet napisał:

mam już z poprzedniego związku syna 8 letniego.

A jak sprawa z ex ?

Gra gitara ?

Cisza spokój?

12 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Nie no, robiłem badania. Płodność z wiekiem spadła. Jestem teraz na suplementacji. Być może z czasem coś się poprawi.

Raczej nie poprawi. Radziłbym dieta  i zdrowy tryb życia. No alko.

 

13 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Miałem kiedyś żonę której nie kochałem. Wpadliśmy i w sumie nawet się cieszyłem. Z tym że zaraz po porodzie mnie zdradziła a z dzieckiem się nie widuję. Szczerze od początku wiedziałem że jest zjebana ale brnąłem w to jak debil. Teraz widzę że trafiłem na osobę wprost stworzoną dla mnie. Z nią chce założyć rodzinę i... akurat pech że już mi płodność spadła.

O chollera, masz poważne problemy psychiczne ze sobą ! - mówię to w dobrej wierze, nie jest moim celem obraza czy ubliżenie/

Źle oceniasz siebie, kogoś i rzeczywistość.

Masz problemy ze sobą, z poglądami nt. relacji z kobietami.

idź z tym do psychologa, ew. psychoterapeuty, psychiatra chyba za szybko.

Wyszedłeś z piekła i myslisz, że go tam zostawiłeś i teraz będziesz szczęśliwy.

To naiwne myślenie, złudne jak kra na rzece. Możesz przejść sucho stopą, albo się wpierdolisz do zimnej wody i się zesrasz z zimna.

Marsz do psychoterapeuty, Partnerce ani słowa, bo straci szacunek i wymieni na nowszy model :D 

5 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Tyle że pierwszy ślub to była głupota. Nie kochałem jej. Podobała mi się, chciałem rodzinę (sam wychowywałem się można powiedzieć bez rodziny stąd moje marzenie o stworzeniu własnej).

Kolejny dowód na konieczność terapii u Ciebie. Red alert bracie.

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Wolumen napisał:

To ile Ty masz lat,że ci płodność spadła?

Mam 37, rocznikowo 38 lat.

Badania ogólne mam bardzo dobre ale badanie nasienia niestety niezdolne do zapłodnienia. Przyczyną jest stres oksydacyjny. Dużo pracuję fizycznie oraz ćwiczę na siłowni. Mam zalecone suplementy. Po prostu ktoś kto dużo ćwiczy i jest aktywny potrzebuje więcej mikroelementów niż człowiek wiodący umiarkowane życie. Mam nadzieje że te suplementy poprawią wszystko. Tylko że na efekty czeka się kilka miesiecy minimum.

13 minut temu, Kamil9612 napisał:

A właśnie  Zwykły Facet czy Twoja pani może chcieć Cię wpieprzyć w jakieś smrody podatkowe ?

Kontrolujesz sprawy ze skarbówką i tak dalej ?

Raczej nie. Kontroluję wszystko. Mam wgląd do konta jakie robi przelewy i do faktur. Wszystko sobie sprawdzam na bieżąco.

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Szczerze mam takie obawy. Była żona tak zrobiła. Poszła do pracy po porodzie i zdrada.

One mają taki sam software. Szukać bogatego samca i nie patrzeć na nic :d 

7 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Oni mówią to wprost przy stole przy niedzielnym obiedzie gdzie jestemy my i jeszcze jej rodzeństwo.

Nie szanują Ciebie i pytanie czy nie szanują także laski, czy ona z nimi gra w zespole- rozumiesz o co mi kaman ? 

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Kamil9612 napisał:

Trafi się jakiś właściciel pałacu czy większej nieruchomości i zacznie ją podrywać.

Zobaczy jego siano i się może nie pohamować, nie życzę.

Właśnie po przejściach z byłą mam teraz obawy do nowych partnerek. Boję się takiego scenariusza.

3 minuty temu, Kamil9612 napisał:

A jak sprawa z ex ?

Tak jak piszecie na forum czyli beznadziejnie. Prawie zero kontaktu z dzieckiem, alimenty i ciągłe pretensje.

4 minuty temu, Kamil9612 napisał:

Raczej nie poprawi. Radziłbym dieta  i zdrowy tryb życia. No alko.

Jasne, to już stosuję. Nie piję od dłuższego czasu ale wcześniej też raczej mało piłem.

6 minut temu, Kamil9612 napisał:

Kolejny dowód na konieczność terapii u Ciebie. Red alert bracie.

Tylko do kogo? Psychologa, psychiatry? Nie bardzo wierze w takie rzeczy. Pewnie pójdę, zaplace 200 zł, pogadam godzinke i wrzuci mi randomowe leki typu uspokajajace czy pobudzające.

 

4 minuty temu, Kamil9612 napisał:

Nie szanują Ciebie i pytanie czy nie szanują także laski, czy ona z nimi gra w zespole- rozumiesz o co mi kaman ? 

To nie jest takie z podtekstem braku szacunku. To jest tekst w stylu: "X kiedy ty w końcu do pracy pójdziesz?" Moja odpowiada że przecież pracuje i ma obowiazki firmowe a oni wtedy w śmiech "hahaha co to za praca, nie bądź śmieszna co ty tam robisz siedzisz tylko".

 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Tylko że to też jej rodzina mówi. Moja rodzina suszy głowę tylko mi a przy niej nic nie wspomną. Jej rodzina natomiast przy każdej okazji coś wspomina o tym że jest "utrzymanką". Nie chcę jej odcinać od rodziny bo wtedy mogę wyjść na jakiegoś tyrana i zaczną jeszcze gorzej gadac.

Tyle że pierwszy ślub to była głupota. Nie kochałem jej. Podobała mi się, chciałem rodzinę (sam wychowywałem się można powiedzieć bez rodziny stąd moje marzenie o stworzeniu własnej).

Też na to liczę. Tym bardziej że pierwsze dziecko (8 lat temu) wyszło za pierwszym strzałem. Teraz jak zaczęły być problemy myślałem że ta partnerka ma coś nie tak ale byliśmy na badaniach i to mój problem.

Oni mówią to wprost przy stole przy niedzielnym obiedzie gdzie jestemy my i jeszcze jej rodzeństwo.

Szczerze mam takie obawy. Była żona tak zrobiła. Poszła do pracy po porodzie i zdrada.

 

 

 

 

Dobrze, że się przyznałeś i postawiłeś sprawę jasno, że poniekąd trzymasz pannę w domu na siłę, utrzymując ją, by jej nie stracić.

Rozumiem ten ruch z Twojej strony i nie będę Ciebie za to jakoś specjalnie potępiał.

Rozumiem też, że chciałbyś z nią dziecko, a nie możesz i Ci to drastycznie leci po samoocenie i w ogóle całej psychice.

 

Ale stary - nie tędy droga. Jak ma sobie pójść, to pójdzie. Ja bym wręcz puścił ją specjalnie do tej pracy, by zobaczyć na ile silna jest to więź. W międzyczasie tak jak mówisz, suplemetacja, staranie o dziecko, by widziała, że coś działasz, nie poddałeś się.

 

Jeśli wtedy zostawi/zdradzi - masz jasność sytuacji. To nie było silne uczucie.

 

Powiem więcej! Ty możesz nawet nieświadomie przedłużać agonię tego związku poprzez utrzymywanie jej. Póki co może to wyglądać w ten sposób, że może i ona by chciała to dziecko mieć ale na chwilę obecną komfort życia, który jej zapewniasz, brak przymusu pracy wygrywa w jej głowie z instynktem macierzyńskim.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Raczej nie. Kontroluję wszystko. Mam wgląd do konta jakie robi przelewy i do faktur. Wszystko sobie sprawdzam na bieżąco.

Najważniejsza ręka na pulsie :D 

Garda wysoko, tak trzymać.

14 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Mam zalecone suplementy. Po prostu ktoś kto dużo ćwiczy i jest aktywny potrzebuje więcej mikroelementów niż człowiek wiodący umiarkowane życie.

Jedz czosnek, cebulę, pij cynk. Jest taki suplement Kerabione- ma dużo fajnych elementów, witamin, sprawdź.

Dużo się pocisz, soli wybywa z organizmu. 

10 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Właśnie po przejściach z byłą mam teraz obawy do nowych partnerek. Boję się takiego scenariusza.

Słusznie, zrozumienie to podstawa sukcesu w tej grze.

 

11 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Tak jak piszecie na forum czyli beznadziejnie. Prawie zero kontaktu z dzieckiem, alimenty i ciągłe pretensje.

Pierdolona klasyka, musi być dobrze :D

12 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Tylko do kogo? Psychologa, psychiatry? Nie bardzo wierze w takie rzeczy. Pewnie pójdę, zaplace 200 zł, pogadam godzinke i wrzuci mi randomowe leki typu uspokajajace czy pobudzające.

Najlepiej terapia u jakiegoś specjalisty płci męskiej. Musi Ci ktoś wyłożyć podstawy życia, relacji z laskami. Nie trzeba wierzyć, trzeba znaleźć kogoś polecenia i szukać pomocy. Nie brać żadnych leków, bo Ci libido spadnie i organizm osłabisz i umysł. Też nie wierzyłem, ale bliskie mi osoby skorzystały z pomocy psychologa i sobie chwalą-trzeba znaleźć kogoś normalnego, rzeczowego i najlepiej faceta. Laska psycholog to jebnięty feminoid, z wyjątkami oczywiście.

 

15 minut temu, Zwykły Facet napisał:

To nie jest takie z podtekstem braku szacunku. To jest tekst w stylu: "X kiedy ty w końcu do pracy pójdziesz?" Moja odpowiada że przecież pracuje i ma obowiazki firmowe a oni wtedy w śmiech "hahaha co to za praca, nie bądź śmieszna co ty tam robisz siedzisz tylko".

Na razie dopierdolki zwyczajne. Może się to przerodzić w jazdy, manipulacje. Trzeba wrzoda przeciąć i się nie pierdolić.

Link to post
Share on other sites

Cześć, @Zwykły Facet

 

Przykro mi z powodu Twoich problemów. Przesyłam CI moc pozytywnej energii, gdziekolwiek teraz jesteś i cokolwiek robisz. Wiem co przechodzisz, bo sam przez to przechodziłem. Chciałbym, żebyś wiedział, że myślami jestem z Tobą. 

 

Twoje wcześniejsze wybory, i to że byłeś w relacji, mimo tego, że nie było Ci w niej dobrze mogą świadczyć, o zaburzeniu osobowości.

 

Z tego co piszesz, można wywnioskować, że znalazłeś partnerkę, która ma pewien potencjał. Ja wolałbym, abyś przyjrzał się początkom waszej relacji, tego jak to się układało, czy była pewna etapowość tej relacji. Czy od razu wskoczyliście na głęboką wodę? Jak układają się relacje z twoimi rodzicami, i jak wyglądała ich relacja. Relacje pomiędzy "zdrowy" - "zaburzony" się nie zdarzają. "Zdrowy" widząc ułomność "zaburzonego" nie przeniesie tej relacji na wyższy poziom. Relacje tego typu jak tutaj opisujesz, to najpewniej relacje typu "zaburzony" - "zaburzony". A więc, pewien schemat w Twojej podświadomości podsunął Ci tę a nie inną partnerkę. Ty starasz się zapełnić jej braki, a ona Twoje braki i razem jesteście osobami z zależnościami. Niestety, braków w sobie, nie może nam uzupełnić inna osoba. To możemy zrobić tylko my, wykonując PRACĘ nad ZASOBAMI, wspartą ciężką PRACĄ na terapii. 

 

Stal hartuje się w ogniu. Nie ma innej drogi, jak tylko ciężka praca nad swoją głową, asertywnością, granicami (CUDZYMI i WŁASNYMI), oraz dojrzałością emocjonalną. 

 

6 minut temu, Zwykły Facet napisał:

Tylko do kogo? Psychologa, psychiatry? Nie bardzo wierze w takie rzeczy. Pewnie pójdę, zaplace 200 zł, pogadam godzinke i wrzuci mi randomowe leki typu uspokajajace czy pobudzające.

 

Ja poleciłbym Ci doświadczonego psychoterapeutę - psychiatrę. Ja będąc 1.5 roku, w terapii zauważyłem duży postęp. Dobry terapeuta nawet nie podda ocenie Twojego zachowania. Po prostu wysłucha, i pomoże Ci dostrzec te błędy. Pozwól tym emocjom płynąć, i docierać do świadomości. 

 

Pochodziłem z rodziny dysfunkcyjnej, bez żadnych wzorców, z problemami alkoholowymi oraz wiecznie w długach. Powstała w mojej osobowości wielka dziura o nazwie "POCZUCIE WINY". Dziura, której nie potrafiłem zapełnić. Drogi miałem dwie, ale ciężka praca nad sobą, albo zamknięcie się w pokoju i walenie pryty do końca mych dni.

 

To, że masz wątpliwości to jest zupełnie zrozumiałe. Chciałbym Ciebie poklepać po ramieniu - i powiedzieć, zrób ten pierwszy krok. Bo warto! Nie będzie łatwo bracie! Przyszykuj się na krew pot i łzy.

 

Zobaczysz, że za pewien czas, zmienisz perspektywę, zaczniesz siebie lepiej rozumieć, i lepiej rozumieć świat, który Ciebie otacza. 

 

Czy powiedziałem, mojej partnerce o Tym, że chodzę na terapię? Tak.

 

Czy zostało to wykorzystane przeciwko mnie? Tak. Wielokrotnie mi docinała "Ty chyba zbyt dużo rozmawiasz, z tym swoim doktorkiem", "Nie filozofuj mi tutaj". Już wtedy powinienem zakończyć tę relację.

 

Czy powiedziałbym ponownie o tym, że chodzę na terapię? Wszystko by zależało od tej partnerki. Ja za szczerość (dobro), otrzymałem "punch" w twarz i próby obniżenia mojego poczucia własnej wartości (zło), przy próbie rozmowy o "problemach". Mam nadzieję, że nie spotkam ponownie tej osoby, na drodze mojego "nowego" szczęśliwego życia.

 

Zakończyły się wszelkie moje kompulsywne zachowania. Kocham siebie, takiego jakim jestem. Nie muszę już gonić króliczka, czyichś oczekiwań - czego i Tobie życzę.

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Zwykły Facet napisał:

ale badanie nasienia niestety niezdolne do zapłodnienia. Przyczyną jest stres oksydacyjny.

Jak pisałem wcześniej.

SAM sobie odpowiedziałeś na pytanie CZEMU JĄ ATAKUJĄ.

 

 

 

...mnie zastanawia co inne?

Skoro już jesteś spełniony(genetycznie), co ukrywa twoja 'kobita'???

 

Bardzo, żadko  się trafia aby laska bez obciążeń(ukrytych) psychicznych/fizycznych decydowała się na 'TYPA po PRZEJŚCIACH'.

Zwłaszcza, że jeszcze masz opłaty na poprzedni klan.

 

Enigma rules.

 

Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, HumanINC napisał:

Przykro mi z powodu Twoich problemów. Przesyłam CI moc pozytywnej energii, gdziekolwiek teraz jesteś i cokolwiek robisz. Wiem co przechodzisz, bo sam przez to przechodziłem. Chciałbym, żebyś wiedział, że myślami jestem z Tobą. 

Dzięki za wsparcie. Twój wpis dał mi dużo do myślenia.

10 godzin temu, Tornado napisał:

SAM sobie odpowiedziałeś na pytanie CZEMU JĄ ATAKUJĄ.

O tym jeszcze nie wiedzą bo to dość świeża sprawa. Sam wiem o tym od kilku miesięcy.

10 godzin temu, Tornado napisał:

Bardzo, żadko  się trafia aby laska bez obciążeń(ukrytych) psychicznych/fizycznych decydowała się na 'TYPA po PRZEJŚCIACH'.

Na początku jej o tym nie mówiłem. Dopiero jak się zauroczyła to wyznałem że byłem żonaty i mam syna.

Z tym że moja rola sprowadza się głównie do płacenia alimentów co miesiąc. Dziecko bardzo rzadko widuję. Syn też się odzwyczaił ode mnie. Nie chce iść do mnie, trzyma się swojej matki. Liczę że jak podrośnie to będzie chciał odnowić ze mną kontakt. Mam taką nadzieję.

Stąd chyba moje pragnienie dziecka. Z byłą rozstałem się gdy mały miał jakoś około roku. Ominęło mnie wszystko.

Z obecną partnerką wiele nas łączy. Mamy wspólne pasje, marzenia. Mam nadzieję że to ją do mnie przyciągnęło a nie że wybrała mnie pomimo bagażu bo jest psychiczna jak każda inna.

Wiadomo ma też jakieś humorki ale w porównaniu z byłymi to jest anioł.

 

 

 

Ogólnie dziękuję wszystkim za odpowiedzi i pomoc.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.