Jump to content

Recommended Posts

Bracia.

 

Kilka istotnych zmian postanowiłem wprowadzić w swoje życie, a ten temat jest po to, aby owe zmiany przypieczętować.

 

Przede wszystkim planuję jeszcze większe skupienie na pracy i zarabianiu pieniędzy - to jest podstawa dla każdego mężczyzny, należy zarobić jak najwięcej się da i dobrze zainwestować, natomiast jak najmniej wydać na kobiety i inne używki.

 

Kolejny wielki cel to doskonalenie sztuk walki.

 

Trochę już boksowałem, spędziłem kilka lat w ringu, a teraz zamierzam bardzo intensywnie trenować dżudo, kupiłem już odpowiedni strój.

 

PS Temat powstaje w rezerwacie, nad czym notabene ubolewam, aczkolwiek chciałem przy okazji zapytać kobiety: Jak istotne dla Was jest to, czy Wasz mężczyzna obroni Was podczas wieczornego spaceru przed potencjonalnymi agresorami? Czy powinien być zawsze gotowy do walki, czy lepiej, aby załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących?

 

Szczególnie interesuje mnie zdanie @JudgeMe, @Hatmehit oraz @deomi z tego względu, że te dziewczyny mieszczą się w moim przedziale wiekowym, a więc teoretycznie mogłyby być moje.

 

 

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, bad intentions napisał:

Jak istotne dla Was jest to, czy Wasz mężczyzna obroni Was podczas wieczornego spaceru przed potencjonalnymi agresorami?

Nigdy nie zdarzała mi się sytuacja, że przy mężczyźnie potrzebowałam obrony. Dwa razy się obawiałam, na szczęście nic się nie stało, ale i tak było mi źle z tym, że żadnego zaufanego faceta obok nie miałam. Sama nie chadzam na wieczorne spacery, po prostu unikam ryzyka. Z moją posturą nigdy bym się nie obroniła, nawet po kilku kursach samoobrony.
 

Natomiast myślę, że fajnie jest się czuć bezpieczną przy mężczyźnie, nawet ze świadomością, iż prawdopodobieństwo  jakiegoś niebezpieczeństwa jest samo w sobie niewielkie. Ćwiczę rekreacyjnie, dbam o zdrowie i sylwetkę, więc wysoko cenię sobie trenujących. To takie męskie, pierwotne, jak facet jest silny fizycznie. Wizualnie też lubię, lecz nie w sensie wymuskanego chłopaczka z sześciopakiem, a raczej rozbudowane barki, klatka piersiowa, tak to naturalniej wygląda. I można się tym bardziej drobną poczuć w obecności.
 

Zmierzając do sedna- tak, lepiej bym się czuła mając świadomość, że w sytuacji podbramkowej facet byłby w stanie obronić dwie osoby, jednak ostatecznie mam nadzieję, że nigdy nie będzie trzeba ryzykować swojego zdrowia, a po prostu wybierać jak najbezpieczniejsze miejsca na wieczorne spacery. Niezbyt jara mnie wizja uciekania czy obserwowania napierdalanki nawet obcych ludzi, a tym bardziej jeśli byłby w niej mój partner, brat, znajomy.

 

6 godzin temu, bad intentions napisał:

Czy powinien być zawsze gotowy do walki, czy lepiej, aby załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących?

Nie wiem. Pytaj samego siebie. Kompletnie nie znam się na samoobronie, a tym bardziej Twoich reakcjach na stresowe sytuacje. Sama wolę bardziej dyplomatyczne podejście, ale domyślam się, że bywają momenty kiedy jedynymi rozwiązaniami są szybkie ulotnienie się lub „walka”. Wiele zależy od nastawienia mężczyzny. Jeśli by się bardzo miotał między różnymi możliwościami i okazywał duże zaniepokojenie (choć byłoby to totalnie zrozumiałe i naturalne), to mimowolnie wzrósłby we mnie strach, lecz jeśli by konkretnie powiedział, że lepiej uciekać lub z nimi pogadać, to nie uznałabym go za tchórza, a osobę która to w miarę przemyślała. Ostatecznie miło jest czuć, że niezależnie od decyzji mężczyzna miałby siłę fizyczną oraz pewien autorytet w takiej sytuacji. 
 

Powodzenia na „nowej drodze”.
 

PS- kochani forumowicze, jeśli nasze koleżeńskie podejrzenia są jakkolwiek słuszne, to nie wiem po co odpowiadam na ten wątek. Ewentualny Pan A. dawno się do mnie nie przypierdzielił, więc postanowiłam być miła, jak już zostałam wywołana. Jednak jeśli coś się tu zacznie dziać, to nie karmmy trolla. 

Edited by Hatmehit
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, bad intentions napisał:

 

Przede wszystkim planuję jeszcze większe skupienie na pracy i zarabianiu pieniędzy

 

13 godzin temu, bad intentions napisał:

Trochę już boksowałem, spędziłem kilka lat w ringu,

 

13 godzin temu, bad intentions napisał:

Temat powstaje w rezerwacie, nad czym notabene ubolewam

Ajaj, wiedziałem kolego, że cię zabraknąć nie może. :)

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, bad intentions napisał:

PS Temat powstaje w rezerwacie, nad czym notabene ubolewam, aczkolwiek chciałem przy okazji zapytać kobiety: Jak istotne dla Was jest to, czy Wasz mężczyzna obroni Was podczas wieczornego spaceru przed potencjonalnymi agresorami? Czy powinien być zawsze gotowy do walki, czy lepiej, aby załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących?

Załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących, ale jeśli trzeba w ostateczności potrafiłby przypier... 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, bad intentions napisał:

Czy powinien być zawsze gotowy do walki, czy lepiej, aby załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących

Zawsze uważam, że należy załatwiać sprawy polubownie. 

Dodatkowo brzydzę się przemocą. 

Każda forma agresji wzbudza we mnie niepokój. 

 

Poza tym uważam, że bardzo łatwo jest dać komuś w pysk, ale żeby załatwić sprawę polubownie trzeba wykazać się minimum inteligencji i chęci oczywiście. 

Nie uważam, żeby bycie narwanym było dobrą cechą, świadczy też o byciu prymitywnym. 

Znam takie osoby. 

Mój partner nie należy do takich osób agresywnych, na szczęście. Nie jest też głupi. 

Co nie znaczy, że należy zawsze podkulać ogon. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Hatmehit @deomi @JudgeMe

 

Dziękuję za odpowiedzi, szczególnie za odpowiedź koleżanki @Hatmehit, która - jak uważam - jest najbliższa prawdy.

 

Wydaje mi się jednak, że nie rozumiecie pewnej rzeczy.

 

Otóż istnieją dwa typy mężczyzn: jeden, który jest zawsze gotowy do walki, którego wręcz ciągnie do pojedynków (nie tylko fizycznych, ale także werbalnych) oraz drugi, który stara się owych potyczek unikać.

 

To jest właśnie to, o czym pisała @Hatmehit:

13 godzin temu, Hatmehit napisał:

Jeśli by się bardzo miotał między różnymi możliwościami i okazywał duże zaniepokojenie (choć byłoby to totalnie zrozumiałe i naturalne), to mimowolnie wzrósłby we mnie strach

 

W kontekście tego...

 

Czy nie uważacie, że ta ciągła gotowość do walki jest jedynym atrakcyjnym podejściem w oczach kobiety?

 

Okej... taki porywczy facet może w sobie wyćwiczyć dyplomatyczność, co jeszcze doda mu atrakcyjności, natomiast naturalnie, DNA mężczyzny powinno ciągnąć go zawsze do konfrontacji, ponieważ jeżeli jej unika, to automatycznie oznacza, że się jej boi, co jest kompletnie nieatrakcyjne. Mądre, ponieważ ucieczka zawsze będzie najbezpieczniejszym wyjściem, a przecież nikomu nie zależy na tym, aby stracić zęba w bójce z jakimiś prymitywami, co jest prawdopodobne nawet przy wygranej walce, ale dla kobiety będzie to zawsze nie-a-tra-kcy-jne.

 

Poproszę dziewczyny, abyście się do tego odniosły.

 

Wiem, że nie jest to łatwy temat i trudno to wytłumaczyć, natomiast odnoszę wrażenie, że przy odrobinie wysiłku zrozumiecie (choćby intuicyjnie) o co chodzi.

Link to post
Share on other sites
45 minut temu, bad intentions napisał:

jeden, który jest zawsze gotowy do walki, którego wręcz ciągnie do pojedynków (nie tylko fizycznych, ale także werbalnych)

To raczej nie jest zdrowa cecha. Przesadna, zbyt zwierzęca. Chociaż nawet dzikie zwierzęta nie są nabuzowane i walczenie 24/7. 
 

Skrajności to nic dobrego, obawiałabym się reakcji takiego mężczyzny i uznawała za z lekka nieopanowanego. A ja lubię spokojnych. O pewnym autorytecie, lecz budowanym w głowie, a nie tak pierwotnie i przesadnie. 
 

45 minut temu, bad intentions napisał:

DNA mężczyzny powinno ciągnąć go zawsze do konfrontacji, ponieważ jeżeli jej unika, to automatycznie oznacza, że się jej boi

Nie zgadzam się. Unikanie ryzyka i konfrontacji może być dobrą strategią, o ile jest przemyślana. To nie uleganie losowi i pozwalanie życiu czy innym ludziom na wyrządzanie krzywdy, a po prostu inne podejście, bardziej stoickie, a nie skrajnie animalistyczne i nawet trochę infantylne. To co opisujesz nie kojarzy mi się z tchórzostwem, a właśnie takim prymitywizmem. Lubię czuć się bezpieczna przy mężczyźnie, ale wszystko ma jakieś swoje granice. Jara mnie to, że mężczyzna byłby silny, lecz miałabym ogromną nadzieję, że nie musiałby nigdy tego użyć w realnym niebezpieczeństwie. 

Edited by Hatmehit
Link to post
Share on other sites
W dniu 11.09.2021 o 23:51, bad intentions napisał:

Jak istotne dla Was jest to, czy Wasz mężczyzna obroni Was podczas wieczornego spaceru przed potencjonalnymi agresorami? Czy powinien być zawsze gotowy do walki, czy lepiej, aby załatwiał sprawę polubownie, starając się załagodzić zamiary atakujących?

Miałem ostatnio takie rozkminy. Ogólnie jestem raczej osobą która w takiej sytuacji użyje pięści. Jak ktoś prowokuje do walki to stawiam temu czoła.

Była taka sytuacja w klubie i lekko sie poszarpałem. Moja dziewczyna była zachwycona. Opowiedziała ta sytuacje swojemu koledze. On podsumował ze to debilne zachowanie i on w takiej sytuacji użyłby gazu pieprzowego i uciekł. 

Moja partnerka cały czas teraz komentuje tego kolegę ze jest łajzą, słaby, niemęski. 

Widac po prostu ze stracił w jej oczach. 

Tak więc na niektóre niewiasty bardzo to działa. 

16 godzin temu, Hatmehit napisał:

To raczej nie jest zdrowa cecha. Przesadna, zbyt zwierzęca. Chociaż nawet dzikie zwierzęta nie są nabuzowane i walczenie 24/7. 

Skomentuje bo sam mam taką ceche. Nie jest na pewno pozytywna. Jednak to nie tak ze ciągle jest sie nabuzowanym. Jestem lagodny jak baranek ale jak dojdzie do sytuacji gdzie trzeba interweniowac potrafie zmienic sie w bestie. Być moze wojsko mnie tak ukształtowało. 

Nie wyobrazam sobie że np atakuje mnie jakiś facet na ulicy a ja uciekam czy krzycze policja... 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.