Jump to content

Pierwsze auto


Recommended Posts

Temat w zasadzie tak z d..y bo nie stać mnie nawet na choinkę zapachową. Jednakże od dawna interesuje się motoryzacją. Prawko mam 16 lat a przejechałem niecałe może 100 km. Większe prawdopodobieństwo że będę przemierzać niebiańskie autostrady niż wyjadę na drogi, ale zapytać nie zaszkodzi. Gdybym miał nadrobić te stracone lata i jeździć jak najwięcej to benzyna czy diesel, a może teraz to już bez znaczenia ? Skrzynia manualna.

Link to post
Share on other sites

Chcesz kupić czy co?

Kup.

Auto to wolność.

Moj syn jeździł rok wozem za 1000 PLN i najważniejsze to że przeżył.

 

Action replay:

Auto to wolność.

W nich spałem, jadłem, pieprzyłem się i wiedziałem, że żyję.

 

Jeśli masz prawko - hit the road, Jack.

Gdyby moje samochody umiały pisać dziś byłbym znanym milionerem od książek o przygodach.

IMAO nigdy diesel, taka moja prywatna opinia na dziś.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, JoeBlue napisał:

Auto to wolność.

W nich spałem, jadłem, pieprzyłem się i wiedziałem, że żyję.

Dokładnie!

Natomiast co do dieseli się nie zgodze, stary tradycyjny TD bez udziwnień i komplikacji daje radę.

Link to post
Share on other sites

Michu z Miłośnicy Czterech Kółek mówi, że obecnie Diesle opłacają się w okrętach, autobusach czy samochodach ciężarowych. Nie warto, obecnie ropa jest tańsza zaledwie o 30gr w stosunku do benzyny 95. Ponadto nie są to już tak wytrzymałe jednostki jak mercedesowskie diesla z lat 90 które potrafiły przejechać nawet 2 mln km. Stare Volkswageny też były nie do zajechania : pierwsze golfy, VW bora przykładowo. Teraz diesel jebie się tak jak benzyniak, dodatkowo silnik wysokoprężny jest bardziej skomplikowany w budowie, co wiąże się z znacznie droższymi naprawami, do tego dochodzi jeszcze świeca żarowa, filtr dpf.

Jak chcesz kupić jakieś tanie auto do 10 k do polecam fiata grande Punto czy Peugeota 206. Można gaz założyć i jest ok. Cena benzyny jest prawie 6 zł. Może być też jakaś astra z LPG, też będzie spokój wybór. Nie wiem w jaki przedział cenowy celujesz i na czym konkretnie bazujesz przy wyborze auta.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, Ace of Spades said:

Dokładnie!

Natomiast co do dieseli się nie zgodze, stary tradycyjny TD bez udziwnień i komplikacji daje radę.

Póki Unia cię nie skasuje na 10.000 pln za zatruwanie środowiska.

Nawet mając całkiem sporo kasy nigdy nie poszedłem na diesla.

Zamarzanie ropy przy minus 10-15 Celsius było wystarczającym argumentem i nie jedynym.

 

Tomkowski:

Jeśli nie masz 1000 pln na samochód - lepiej kup sobie wrotki albo rower.

Bycie macho ma swoje wymagania.

Kawa w aucie w lesie rano kosztuje tyle samo co w McDonaldzie, trzeba ją tylko kupić wcześniej.

Dupa w środku lasu w sobotę o 6.00 rano w twoim wozie? - bezcenna.

Można się zdziwić ile da się zrobić nawet w Smarcie.

 

 

Edited by JoeBlue
Link to post
Share on other sites

@MarkoBe Na razie teoria. Mało awaryjny i dynamiczny. Dla takiego samotnika jak ja najlepsze byłoby coupe (tzn. 3 drzwiowe).

@JoeBlue Bycie macho mnie nie interesuje. Wyleczyłem się na amen.

 

Edited by Tomkowski
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, JoeBlue napisał:

IMAO nigdy diesel, taka moja prywatna opinia na dziś.

Ja też nie lubię diesli, tzw klekotów. Jak coś to mówię nie jestem rolnikiem, pozatym silnik benzynowy jest dla mnie prostszy w konstrukcji a ja z tych co sami naprawiają sobie auto. 

13 minut temu, Ace of Spades napisał:

co do dieseli się nie zgodze, stary tradycyjny TD bez udziwnień i komplikacji daje radę.

Ta a gdzie takie są w muzeum i na złomie? Nie ta epoka, a jeżdżące to i tak już na wykończeniu.

Średniej wielkości benzyna i gaz, nikt rozsądny nie jeździ dziś na czystej benzynie.

Choć ja jeżdżę 🤣🤣🤣

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, MaxMen napisał:

Ta a gdzie takie są w muzeum i na złomie? Nie ta epoka, a jeżdżące to i tak już na wykończeniu.

Kolega zapytuje o tanie auto, stary turbo diesel sprzed powiedzmy 2000 roku, nie kosztuje majątek a można kilka lat sobie pojeździć i tyle.

Link to post
Share on other sites

Ja bym wybrał na twoim miejscu opcję benzyna+ LPG. Jedyna sensowna opcja jeśli żyjesz w Polsce. Ja też nie miałem hajsu i na pierwszą furę kupiłem za grosze Tico, zapłaciłem niecałe cztery stówki. Tak tanio może nie znajdziesz, ale poniżej tysiaka to już na pewno coś powinno być.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@JoeBlue Za 1000 zł to nie jest samochód tylko trumna na kołach i jako ojciec powinieneś to wytłumaczyć swojemu synowi i go uświadomić, że nie jest w tym bezpieczny.

Samochód zaczyna się od 10K i to totalne minimum. 

Co do tematu zdecydowanie benzyna. 

Diesel nadaje się tam gdzie trzeba coś większego rozruszać czy większy towar przewieść jak ciężarówki, autobusy, czołgi. 

W razie czego jak już będzie cie stać kupić auto to przede wszystkim duże, bezpieczne oraz nie jakiś tam szrot poniżej 10K.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Dzięki za porady. Wszystko teoria póki co bo jestem jak bąbel na powierzchni wody. Głównie rozchodzi się o klasyczny dylemat czyli benzyna czy ropa. Jako miłośnik dawnej motoryzacji i generacji aut gdzie były wolnossące 3.2 czy 4.2 w manualnej jestem obecnie zniesmaczony tym co teraz produkują. Teraz to i sportowe diesle są  z takim momentem że czacha dymi.

A najbardziej przykre jest to że jestem tak oderwany od rzeczywistości że na pierwsze widziałbym jakieś M5 e39 czy A4 3.2 itp.

Edited by Tomkowski
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Samochód zaczyna się od 10K i to totalne minimum.

Bez przesady, jak podłużnice, podłoga, progi i ogólna konstrukcja nie przegnita i nie trzyma się na szpachli to można śmiało się rozbijać. Na pierwsze auto zwłaszcza gdy kierowca dopiero uczy się jeździć polecam jakiś stary śmietnik z wyposażeniem typu klima, szyby w prądzie. Do 5k ustrzelisz coś w gazie, tylko warto się znać bądź mieć kumpla ogarniającego temat, warto też lecieć na diagnostykę na najbliższym skp - koszt 50zl jak pamiętam. 

 

Takiego auta nie żal, jak parkowałem za kolegą to wjeżdżałem mu w zderzak, on mi też, parkowanie do ściany aż poczujesz etc. Nawet te dziadostwo się zwraca bo jak ktoś leci na stłuczkę to dajesz gazu i bierzesz oc. 

 

Ja mam tak że dobrego auta mi szkoda, im fajniejszy egzemplarz tym bardziej dbam. Ostatnio miałem okazję polatać fabią 1.4, jej jedyny plus to ten na akumulatorze. Dziadostwo jak wózek sklepowy, ale jakie katy to znosi, nawet absu nie było. Takie auto jest idealne do nauki jazdy albo latania po mieście z pełnym butem. Cena takiego bolidu to jak trzy pary butów, a zabawy co nie miara :D Zielone = strzał ze sprzęgła i smród starych zimówek, rękawa to nie miało ale z dohamowania daje radę, hatchback. Znaleźć takie coś z w miarę sprawnym zawiasem, sprzęgłem, silnikiem, hamulcami a jak klima jest to luksus. Moim zdaniem nie ma co 5000zł przekraczać, taniej sam sprzedawałem dobre wozy, ewentualnie jakieś czujniki były w nich do wymiany, typowe pierdoły. Cena a jakość to dwie różne sprawy w motoryzacji, trzeba wiedzieć co się kupuje.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

moim pierwszym samochodem był Citroen AX 1.4 benzyna kosztował jakieś 2k. Kołdrę z tyłu woziłem, by było wygodniej. Nie dało się go zepsuć, trochę rdzewiał, ale bez dramatu. Części tanie, łopatologiczna konstrukcja. 

Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Imiennik napisał:

Do 5k ustrzelisz coś w gazie, tylko warto się znać bądź mieć kumpla ogarniającego temat, warto też lecieć na diagnostykę na najbliższym skp - koszt 50zl jak pamiętam. 

 

Samochody do takiej kwoty były w miarę sprawne 10 lat temu.

Same koszty napraw wychodzą tyle, że nie opłaca się kupować szmelcu.

Kolejna sprawa to bezpieczeństwo bo czym człowiek starszy tym bardziej docenia życie.

A nie oszukujmy się samochody do 5K zespawane z trzech aut po niezłych kraksach, z przegnitą karoserią, wyżyłowane do granic niemożliwości to proszenie się o kalectwo.

 

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, MarkoBe napisał:

Michu z Miłośnicy Czterech Kółek mówi, że obecnie Diesle opłacają się w okrętach, autobusach czy samochodach ciężarowych. Nie warto, obecnie ropa jest tańsza zaledwie o 30gr w stosunku do benzyny 95. Ponadto nie są to już tak wytrzymałe jednostki jak mercedesowskie diesla z lat 90 które potrafiły przejechać nawet 2 mln km. Stare Volkswageny też były nie do zajechania : pierwsze golfy, VW bora przykładowo. Teraz diesel jebie się tak jak benzyniak, dodatkowo silnik wysokoprężny jest bardziej skomplikowany w budowie, co wiąże się z znacznie droższymi naprawami, do tego dochodzi jeszcze świeca żarowa, filtr dpf.

Jak chcesz kupić jakieś tanie auto do 10 k do polecam fiata grande Punto czy Peugeota 206. Można gaz założyć i jest ok. Cena benzyny jest prawie 6 zł. Może być też jakaś astra z LPG, też będzie spokój wybór. Nie wiem w jaki przedział cenowy celujesz i na czym konkretnie bazujesz przy wyborze auta.

Ja mam diesla 1.4 i spalanie bez względu na styl jazdy nie przekracza 6,5L/100  a bywa że 5,5. 90kuni, 360 tys przebiegu. 
Do tej pory wymieniłem wtryski za 2200 i rozrząd za 2200 a przebiegu mam 360 tys. Fajna dynamika jazdy i niskie koszty utrzymania. 
Z silnikami bywa różnie, miałem fiata pande to przy 250 wydmuchało uszczelkę z pod głowicy, po remoncie pojezdziła 70 tys i zdechła...

Trzeba poczytać fora i się zapoznać które jednostki są coś warte. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Tomkowski napisał:

Dla takiego samotnika jak ja najlepsze byłoby coupe (tzn. 3 drzwiowe).

Celica VII 1.8 VVTI - miałem polecam, super auto, dobrze trzymające fotele, na dobrej oponie super klei w zakrętach, skrzynia 6, nawet całkiem świeżo jeszcze wygląda, no chyba że masz powyżej 185 cm to może być małe,

Peugout 406 2.0 coupe od Pinifariny - też miałem, duże jak na kupetę, z tyłu dasz radę koleżankę wygodnie przebolcować a to się w coupe nie zdarza za często, miękka zawiecha jak to u francuzów,

Volvo C70 - tu fajne silniki z turbo były i też duże auto jak na tą karoserię

Honda Prelude jak lubisz japonię

TT 1.8T ale to jest jeszcze mniejsze niż Celica

 

Wszystko powyższe zagazujesz. Celicą miałem spalanie oscylujące od 8 do 18 litrów LPG. Nie, silnik się nie rozleciał się od gazu a przejechałem jakieś 100k km.

 

Ale... i tak jeśli miałoby to być twoje pierwsze auto, to celowałby w jakąś niedużą miejską puszkę pokroju fiata punto albo VW Polo. Coupety mają z reguły chujową widoczność w którą stronę nie spojrzysz, siedzisz w nich praktycznie na ziemi. Póki co to musisz nauczyć się dostrzegać krawężniki, słupki, psy, koty, jenoty i  dzieci wybiegające spod szkoły. Parkować tyłem i równolegle też trzeba umieć. Do nauki 80 koni Ci wystarczy, bo jak dostaniesz pod nogę 180 to Ci w przypływie emocji odpierdoli i zabijesz siebie lub innych. Do tego najlepsze będzie coś co ma duże lusterka, szyby i krótki tył z jak najmniejszym martwym polem. Pojeździsz kilka miesięcy, to kupisz sobie coś lepszego.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 hours ago, MaxMen said:

Ja też nie lubię diesli, tzw klekotów. Jak coś to mówię nie jestem rolnikiem, pozatym silnik benzynowy jest dla mnie prostszy w konstrukcji a ja z tych co sami naprawiają sobie auto. 

Jeżdżę i benzyną i klekotem (bez turbo) i TDI. Gdybym kupował coś nowego to benzyna. 200k bez awarii, nie ma turbin, common raili, DPFu itd. TDI fajne ze spalaniem 5L/100 ale turbo muli.

Na zombi apokalipsę prawdziwy klekot bez turbin, pompo wtryskiwaczy itd.

Link to post
Share on other sites

Miałem kilka aut z przedziału cenowego 1-2 koła, takich jak Tico, Corolla e10, Peugeot 106, Astra F i Golf III. Z każdego byłem zadowolony z wyjątkiem Astry, ale trafiłem po prostu wadliwy egzemplarz. Zagazowany z wyżej wymienionych był Golf silnik 1.8 bodajże 90km więc dawał radę, przy spokojnej jeździe palił poniżej 10 litrów gazu, przy trochę szybszej do 12. No i za grosze można było jechać w trasę przez pół Polski. Trumną na kołach było jedynie Tico, w razie jakiegoś wypadku wiedziałem że zostanie ze mnie plama na chodniku.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Iceman84PL napisał:

Samochody do takiej kwoty były w miarę sprawne 10 lat temu.

Same koszty napraw wychodzą tyle, że nie opłaca się kupować szmelcu.

Nie prawda. Przy zakupie bardzo taniego auta patrzysz na podstawy, powiedzmy corolla 1.6 vvti ósmej generacji - jak blachy nie zgnite i silnik podaje na koła, biegi wchodzą to tylko przyjrzeć się hamulcom i zawieszeniu. 110km pod maską w puszce, 190km/h pójdzie. Ostatnio znajoma kupiła za trochę ponad 3k jako daily do pracy.

 

Na pierwszą furę zwykle potrzeba auta do jazdy po mieście, tutaj nie potrzeba czołgu żeby przeżyć. Sam miałem dużo stłuczek i nigdy nikomu się nic nie stało, przy prawdziwym dzwonie żadne systemy nie pomogą. 

 

Spawanego z 4 to można kupić i za 50k, przy zakupie auta trzeba kierować się ŚREDNIĄ ceną rynkową i stanem technicznym. Nikt gruza za 3k nie będzie oblatywal z miernikiem lakieru i sprawdzał kompresji na cylindrach, co nie znaczy że nie da tak się kupić auta które pojeździ. Przebieg też prawdy nie powie.

 

Jakiś czas temu znajomy gonił polo ok 100k przebiegu za jakieś 5 koła, super stan. Jak na daily super, gdzie ta teza o 10k? 

 

 

 

Oczywiście piszę o pierwszych autach, wymienione powyżej polo to ideał dla młodego kierowcy z płytką kieszenią, długo i bezawaryjnie posłuży, a części do vaga tanie. Wiadomo, porządne auta które uraczą mocą i komfortem raczej poniżej 20k nie schodzą, a to dolna półka, naprawdę dolna i czasami trzeba pogrzebać.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 minutes ago, Imiennik said:

Nikt gruza za 3k nie będzie oblatywal z miernikiem lakieru i sprawdzał kompresji na cylindrach, co nie znaczy że nie da tak się kupić auta które pojeździ. Przebieg też prawdy nie powie.

Druga sprawa jak kupujesz gruza to załóż budżet na wymianę podstawowych rzeczy. Hamulce, rozrząd, łożyska itd. Co powymieniasz to cię nie zaskoczy.

Tak kupiłem dostawczaka na budowę, była głowica do zrobienia więc poszedł tanio. Spędził dwa miechy na warsztacie i śmiga z nową głowicą, rozrządem, wtryskami po regeneracji, klockach, łożyskach itd.

Kupując gruza nie oczekujesz auta bez inwestycji, tylko planujesz kasę na odgruzowanie. 

 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.