Jump to content

Recommended Posts

Witam wszystkich. Proszę was o poradę dotyczącej pewnej sytuacji. 

Otóż, chce pomóc koledze, który jest w dość g*wnianej sytuacji. Pisałem już o tym na czacie, ale tu więcej osób mi doradzi.

 

Chłopak po 20. Ćpa  może od 2 lat codziennie. Schudł może z 20 kg przez te 2 lata. Zerwał z dziewczyną, noi oczywiście ta laska jego napisała do mnie, żebym mu w jakiś sposób pomógł albo coś. Typ ma masę długów. Rodzina, znajomi, koledzy, Chwilówki, kryminaliści itd.

Samym kryminalistom wisi z 10 koła i już wyznaczają mu terminy. 

Gość ma wrodzoną wadę serca, noi w sumie w każdej chwili może się przekręcić.

 

Co byście mi doradzili? Czy jest sposób by pomóc? Nie chcę się leczyć, mówi, że lubi brać i może rzucić z dnia na dzień, ale mu się nie chce. Kasy mu nie pożyczę, bo i tak nigdy nie odda. 

 

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, $Szarak$ napisał:

Nie chcę się leczyć, mówi, że lubi brać i może rzucić z dnia na dzień, ale mu się nie chce.

Każdy uzależniony tak mówi.

 

24 minuty temu, $Szarak$ napisał:

Kasy mu nie pożyczę, bo i tak nigdy nie odda. 

Słusznie.

 

Z tego co opisałeś, to gościowi się nie chce walczyć z nałogiem, więc dopóki nie zmieni podejścia, to jakakolwiek pomoc ze strony innych ludzi na nic się zda.

 

Pracuje? Jakakolwiek praca byłaby dobra na początek.

 

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, cst9191 napisał:

 

Pracuje? Jakakolwiek praca byłaby dobra na początek.

Pracuje ma pracę na umowę. Zarabia może 3 koła, ale wszystko na narko fajki i alko idzie. Ściągają go już za długi, ale on twierdzi, że jak pensja idzie na konto kogoś innego a nie jego to kasy z pensji potrącić nie mogą. 

Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, $Szarak$ napisał:

Nie chcę się leczyć, mówi, że lubi brać i może rzucić z dnia na dzień, ale mu się nie chce

Ziomek ma jeszcze bardzo daleko do dna.

Trzymaj się w takiej odległości, że jak jebnie to zdołasz podejść i sprawdzić czy żyje, ale na tyle daleko żeby Cię jego gówno nie ochlapało.

 

A. I tej lasce też napisz żeby mu pomogła, albo coś. Na chuj ma się czuć zbyt dobrze :P

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Powiem na swoim przykładzie ale alkoholowym.

 

Przez alkohol straciłem zaufanie w rodzinie, znajomych, reputację, zawalałem co chwila kolejną pracę.

W pewnym momencie wpadłem w wir chwilówek.

Ogólnie straciłem również na urodzie i jak kiedyś mogłem przebierać w kobietach tak teraz nie chcą ze mną się zadawać.

 

Kiedy nie piłem byłem mega w porządku ale kiedy miałem trochę grosza to 90% traciłem na alko.

Tak minęło mi kilka lat a ja upadłem na samo dno.

 

Czy korzystałem z pomocy ? 

Tak

- psycholodzy

- hipnoterapia

- spotkania AA

- pomóc najbliższych

 

Jednak to wszystko nie miało większego sensu.

 

Dlaczego ? 

Ponieważ nikt osobie uzależnionej nie pomoże dopóki ona sama nie zmieni myślenia.

 

Przede wszystkim ważne jest by uzależniony miał CEL.

 

Ja jestem dopiero na początku nowego życia bo zdałem sobie sprawę, że nic mi alko już pozytywnego nie daje prócz samych problemów.

 

Na początek porozmawiałbym z jego rodzicami jak oni to widzą.

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, $Szarak$ napisał:

Nie chcę się leczyć, mówi, że lubi brać i może rzucić z dnia na dzień, ale mu się nie chce. Kasy mu nie pożyczę, bo i tak nigdy nie odda. 

 

Nie pomagaj. Nie da się.

Link to post
Share on other sites

Już nawet nie chodzi o te długi bankowe tylko, że patusy od niego już ściągnąć próbują. Narazie go odcięli od dostępu do towaru i się trochę kończy a jak to nie podziała no to dostanie pewnie na dziąsło albo uj wie co. 

 

@Marcin Szyszka Co do rodziny to jego ojciec alkoholik, który nic nie robi praktycznie oprócz picia a jego matka ma go w dupie i mieszka z innym typem. Jego ostatnie spotkanie z ojcem skończyło się tak, że go wkurzył a że ten był naćpany to go pobił. 

Edited by $Szarak$
Link to post
Share on other sites

Powiem po duchowemu (i tak pewnie nikt nie posłucha).

 

Stawanie do czegokolwiek przysłowiowym okoniem daje efekt zawsze odwrotny gdyż tylko oddajemy temu energię. Co mi pomogło :

 

1) Modlenie się i dziękowanie za wszystkie uzależnienia, tak. Coś dokładnie odwrotnego od tego co wydawałoby się logiczne ale przestaje to z ciebie ssać siły. A tak już bardziej wielopoziomowo w ogóle odczuwanie wdzięczności za wszystko co z poziomu ziemskiej logiki jest złe a spotkało nas w życiu.

 

2) Twój ziomek pewnie słucha rapu - gówno kategorycznie do wyjebania jeśli chce się skutecznie skończyć z ćpaniem a jeśli nie słucha rapu to musi przestać słuchać tego czego słuchał podczas uzależnienia.

 

Chyba, że jeszcze jest na etapie w którym twierdzi, że uzależnienie go nie dotyczy to słabo....

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Jak się nie ogarnie po obiciu mordy smutnych panów to skończy się to linką w piwnicy. Ja jeszcze rok temu wyglądał em jak menel pod monopolowym mimo młodego wieku. Jak już nie miałem wsparcia zresztą chyba nawet tutaj o tym pisałem, byłem sam jak śmieć, powiedziałem sobie tak, albo idziesz po swoje albo skończysz jak szmata mi to wystarczyło bo piłem z 8 lat nałogowo. 

Dziś 0 długów, poduszka finansowa, sylwetka o której kiedyś mogłem marzyć, biegam po 10-15km, praca, kobieta. 

2 lata temu jakby mi ktoś to powiedział bym go wysmial i nawyzywał. 

Byłem typem obrażonym sam na siebie niewiadomo za co. 

Mam takich znajomych jak Twój przypadek, nie pomagaj serio jak pisali chłopaki wyżej ON Musi sam tego chcieć. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dla mnie równia pochyła, facet jest nie do odratowania.

Szkoda chłopa albo i nie szkoda.

Przymusowe leczenie wchodzi w grę, ale jak nie chce no to wiadomo, kaplica :X 

Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Chadernest napisał:

Jak się nie ogarnie po obiciu mordy smutnych panów to skończy się to linką w piwnicy. Ja jeszcze rok temu wyglądał em jak menel pod monopolowym mimo młodego wieku. Jak już nie miałem wsparcia zresztą chyba nawet tutaj o tym pisałem, byłem sam jak śmieć, powiedziałem sobie tak, albo idziesz po swoje albo skończysz jak szmata mi to wystarczyło bo piłem z 8 lat nałogowo. 

Dziś 0 długów, poduszka finansowa, sylwetka o której kiedyś mogłem marzyć, biegam po 10-15km, praca, kobieta. 

2 lata temu jakby mi ktoś to powiedział bym go wysmial i nawyzywał. 

Byłem typem obrażonym sam na siebie niewiadomo za co. 

Mam takich znajomych jak Twój przypadek, nie pomagaj serio jak pisali chłopaki wyżej ON Musi sam tego chcieć. 

 

Bravo Ty 👏👏👍

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, $Szarak$ napisał:

Co byście mi doradzili?

Rozmowę, jedną i zarazem ostatnią rozmowę w której powiesz prosto z mostu co o tym wszystkim myślisz i zostawisz go z tym.

 

Dalej sam zacznie myśleć i spróbuje wyjść lub skontaktuje się z tobą i wtedy pomagasz.

 

Jeżeli twoja rozmowa wpadnie i wypadnie to trudno, zmarnowałeś 5 minut życia.

 

*Z pomaganiem innym niż rozmowa nie radzę bo oberwiesz rykoszetem od problemów kolegi.

Godzinę temu, Król Jarosław I napisał:

Twój ziomek pewnie słucha rapu - gówno kategorycznie do wyjebania

Co wy macie z tym rapem, już któraś osoba na forum mówi że to shit.😂

Link to post
Share on other sites

Przykro mi to mówić.

Ale TY nie możesz nic zrobić. 
On musi sam chcieć. Musi zaryć w dno by się odbić.

Paradoksalnie najbardziej mu może pomóc kolega ćpun, który na jego oczach się przekręci.

 

Link to post
Share on other sites

Nie pomagaj w żaden możliwy sposób, nie wciągaj się w to. Będziesz chciał pomóc, będziesz tym gorszym lub tym na posyłki,  w jego mniemaniu oczywiście. Chcesz pomóc? Nie mieszaj się. Stój z boku i obserwuj lub się odetnij. Nikt mu nie pomoże poza nim samym, tylko że on musi tego chcieć i sam zdiagnozować, że ma taki i taki problem.

Link to post
Share on other sites
19 minut temu, BlacKnight napisał:

 

Co wy macie z tym rapem, już któraś osoba na forum mówi że to shit.😂

 

Obcując ze sztuką wchodzisz w energetykę jej twórcy. Również jak ten już nie żyje.

 

Kim są najczęsciej raperzy? Osoby ze wszelakimi problemami z narkotykami, alkoholem, hazardem, problemami psychicznymi, emocjonalnymi i długo by jeszcze wymieniać.

 

A gangsta rap (prawidziwy nie jakieś ponapinane pizdy za pieniądze masonerii, żeby psuć młodzież choć to też gówno) to już w ogóle energetyka najniższa z możliwych bo robiona przez morderców, porywaczy, złodziei, dilerów itd.

 

Nie bez powodu w zasadzie wszystkie terapie odwykowe zakładają odcięcie się od starego środowiska. Stare środowisko to również muzyka której słuchałeś i subkultura do której przynależałeś.

Edited by Król Jarosław I
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites

@Król Jarosław ICoś w tym jest Jarku.

2 godziny temu, Król Jarosław I napisał:

Obcując ze sztuką wchodzisz w energetykę jej twórcy. Również jak ten już nie żyje.

Po chwili zastanowienia 3xTAK.

 

Na swoim przykładzie mam ulubionego artystę i mogę recytować w pamięci, jakbym w głowie odtwarzał tekst z podkładem muzycznym.

 

Ale to uzależnienie chyba i zostanie ze mną.😁

 

Kurde, faktycznie może mieć to wpływ na banie i sposób myślenia  tym bardziej jak słuchasz czegoś od małego przez kilkanaście lat.

 

Kurwa nigdy nad tym się nie zastanawiałem a to logiczne jest.

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, $Szarak$ napisał:

Co byście mi doradzili? Czy jest sposób by pomóc? Nie chcę się leczyć, mówi, że lubi brać i może rzucić z dnia na dzień, ale mu się nie chce.

Jako że to dość niekonwencjonalne forum, to napiszę, by obcenił temat mikrodawkowania amanity muscarii, 2x0,5g na dzień, na alkohol przestaje być ochota, a czytałem wypowiedzi różnych osób, że pomaga też w rzucaniu innych używek. Do tego wycisza, poprawia nastrój, teraz sezon na grzyby, pójdzie do lasu to będzie miał za darmo, nie będziesz musiał mu pożyczać kabzy na inne rzeczy 🙂

Edited by brat mniejszy
Link to post
Share on other sites

Jedyna osoba, która może mu pomóc może być on sam. To on musi podjąć decyzje o tym, żeby się odkleić od tego zła. Opcja nr 1: możesz próbować mu podpowiadać w każdej formie cokolwiek jak i jego rodzina i dziewczyna, może coś naskoczy. Opcja nr 2 : możesz poczekać, aż sięgnie dna, wtedy sam podejmie odpowiednie kroki co i jak. Wydaje mi się, że problem też leży w samym charakterze.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.