Jump to content

Recommended Posts

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

A ja, po raz kolejny i całkiem poważnie, chciałbym Cię zapytać (jako kolejną osobę, która to powiela) kto przekazywał kiedyś takie info?   "The Game" Straussa w 2005 ukazało się w Stanach ja

+      Gryzą się trochę te dwa fakty. 

U p0lek zmorą są te nadęte roszczeniowe mordy jak ja tego nie cierpię.....   Każdy pysk na "kopiuj/wklej" będę to powtarzał do upadłego.   I choćby nie wiem jak, która chciała to z

11 minut temu, Iceman84PL napisał:

miałeś nawet ostatnio przykład jak jeden z braci będąc w kinie przywitał się,

przedstawił a kobieta go zlała ciepłym moczem bo prawdopodobnie jej się nie spodobał i takich sytuacji jest mnóstwo na co dzień.

 

Ten gościu co napisał tego posta to troll. 

Cały post to ściema. 

Opisał nagraną scenę w filmie. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Iceman84PL napisał:

A może pora po prostu przestać zagadywać, dawać darmową atencję i marnować swój cenny czas na kobiety, które nie rokują na przyszłość.

 

Dlatego ja od miesięcy właściwie olałem temat, też jakoś naturalnie mi mocno się zmniejszyła ochota na kontakty z kobietami w Polsce. Na randce nie byłem blisko dwa lata. Wyjazd do egzotycznego kraju wydaje mi się jedyną sensowną opcją. No może jednak da się i w Polsce jakąś fajną zapoznać, ale komu to się ostatnio udało? Powoli to naprawdę zaczyna przypominać poszukiwania Yeti.

 

Autor i tak moim zdaniem gówno ugra. Jak przez 32 lata nic prawie nie ugrał zagadując na mieście, to i dalej nie ugra. Jak to powiedział bodaj Einstein, szaleństwem jest robić to samo i oczekiwać innych rezultatów. A rynek w latach 2009-2015 wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie. Ja netem zająłem się bardzo późno, uważałem wcześniej, że to dla przegrywów, nienaturalne. Ale w 2013 roku pamiętam, że trochę posiedziałem na Badoo i miałem bez wielkiego wysiłku kilkanaście spotkań z dziewczynami, właściwie z co drugą, co trzecią, do której napisałem było spotkanie. Wtedy było to banalnie proste, teraz jest tragedia, nie mówiąc już, że siedzą tam już prawie wyłącznie dziwne indywidua.

 

 

 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Przykład z przed sekundy. Idę do ropuchy po jakieś zakupy do filmu. Wpadam,a tam jakieś zamieszanie. Myślę taka kolejka o tej porze. Co się okazuje. Trzech typów zagaduje ekspedientkę Ukrainkę, która jest przeciętna. Nie mam pytań i odechciało mi się small taków mimo,że sama coś zagadywała.

Edited by ManOfGod
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jak zagadywac? Na luzie przede wszyskim to podstawa. Musisz sie czuc swobodnie bo kobieta I tak wyczuje spine.

To mistrzynie w tych gierkach. 

Nie oczekuj niczego tak jakby to byl tylko jeden wieczor a nie ze ukladasz sobie scenariusze w glowie o przyszlosci. Takze pewny glos I wyjebka

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Dassler89 napisał:

Z ciekawości, byłeś na wschodzie? Masz jakieś doświadczenia?

Nie ukrywam, że liczyłem na Twoją szeroką wypowiedź w tym temacie

 

Byłem, wszystko na + w porównaniu do polki.

 

Najlepiej wypadają Rosjanki, potem białorusinki, ukrainki.

 

Średnia dziewczyna z Rosji jest na poziomie ósemki w PL.

 

Jest ich tam w kurwę dużo ( ładnych) więc tracą na wartości, nie mają wygórowanych wymagań, natomiast zjedzą Cię, jak jesteś pizda i im dasz,  ale to wszędzie, taka jest w końcu kobieta 😛 

 

Wszystko na +, wszystko.

 

Jeszcze jesteś obcokrajowiec, to masz dodatkowego +.

 

Polecam lecieć w tamte strony na aktywny urlop, tylko najlepiej wziąć zapasowego kutasa, bo towaru nie do przerobienia, tak jak w Azji :D 

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Nigdy nie byłem na żadnym PUA.

Podchodzić na żywca nie miałem odwagi jeśli nie miałem kontekstu. Jeśli dana panna była dla mnie niewiadomą.

Co nie oznacza że na żywca nie podbijałem.

I nigdy nie było tak że dziewczyna sama w sobie celem była. Nie. Ćwiczyłem raczej pewność siebie i język.

Z tego co pamiętam.

1. Jechałem skm i obok mnie siedziały 3 dziewczyny. Gadały coś między sobą, rozumiałem może co trzecie słowo, Zwyczajnie się zapytałem skąd są i okazało się że z Kosowa, i przyjechały na projekt. Zacząłem się je wypytywać o rodzinne strony o to jaki to projekt, jak długo będą w moim mieście, i tak z czapy przegadałem 45 minut.

2. Kurumi. Zobaczyłem samotną, lekko spanikowaną Azjatkę stojącą przed mapą na dworcu. Zwyczajnie się zapytałem czego szuka bo wygląda na lekko zagubioną. Chciała pójść do X, zaproponowałem jej że ją tam zaprowadzę. Byłem wtedy w takim okresie życia ze miałem czasu aż nadto (bezrobocie hue hue), po drodze  przyznałem że sam tam jeszcze nigdy nie byłem i w sumie sam chętnie to miejsce odwiedzę. Zajęło nam to jakieś 2 godziny, potem jeszcze poszliśmy do McD. I się pożegnaliśmy bo Kurumi miała pociąg do Malborka. 

3. Mihaela. Byłem przemęczony, padnięty, miałem odciski na stopach a ziomki z Cluża Napoki  urządzili nam po całodziennej imprezie na orientacje, wieczorek rycerski. 
Był postawiony biały namiot w którym niektórzy się zmieścili a niektórzy, w tym ja nie. W pewnym momencie zaczął mnie cisnąć pęcherz. Niebyło w pobliżu nikogo z hostów, była za to jakaś dziewczyna która siedziała na jumbach pod lasem. Podszedłem do niej i po prostu zapytałem się gdzie jest toaleta. Nie za bardzo wiedziała jak mi to wytłumaczyć. Więc po prostu powiedziała ze mi pokaże. W międzyczasie zaczęła się wypytywać  o to skąd jestem, no i wyszło na to że z przerwą na toalete, i założenie kolczugi ze zbroją płytową oraz obrywanie tępym mieczem od jakiegoś Rumuna, przegadaliśmy jakieś 5 godzin. Z czasem dołączył do nas kucharz zupy średniowiecznej i mój  kolega z Niemiec. Gadaliśmy o historii, o tym że dzisiejsze żołądki by prawdziwej zupy nie przetrawiły, o tym że w Gdańsku jest utrzymywany przez samorząd Pirat, o tym czym jest miłość, o marzeniach.
A na zajutrz byłem w Sybinie
 

4. Pewna kelnerka w Braszowie chciała się umówić po pracy. Ale niebyło jak. Bo tego samego dnia jechałem do Sighisoary.
5. Ayca bardzo chciała się spotkać po naszym tripie po Rumunii. Ująłem ją tym że bardziej się przejąłem jej samopoczuciem niż zarzyganymi przez nią spodniami. Jadła wieprzowinę, a jej żołądek nie był w stanie jej strawić. A leżała na moich udach na ławce przy boisku należącym do szkoły sportowej w Brasovie, było całkiem romantycznie i może by do czegoś doszło, ale się wyrzygała :(
Niestety Izmir jest bardzo daleko, a i ona była trochę jak takie nieporadne dziecko, wiecznie przytulona do mnie, kolegi z Turcji lub kolegi z Grecji, w zależności od tego kto był bliżej

6. Vera. Vere poznałem na wyjeździe w ramach projektu studenckiego do Kaliningradu. Pierwszego dnia wyjazdu zwróciła moją uwagę wystającymi niebieskimi koronkowymi stringami. 
Potem sama zagadała odradzając mi brać jednego cukierka na przerwie kawowej, mówiąc że smakuje jak piasek, podziękowałem, i zaczęliśmy niezręcznie gadać. Po południu zorganizowała nam wypad do pubu dyskontowego o nazwie Killfish, ogólnie jako typowy odludek odstawałem od mojej polskiej grupy, przez co niejako dużo z nią i kilkoma innymi Rosjankami rozmawiałem. Często bywało tak ze ona coś po swojemu nawijały a ja sygnalizowałem zainteresowanie ich rozmową. Raz nawet rozmawialiśmy o ruskich gwiazdach porno.
Mam z nią kontakt do dziś, rzadki, ale jakiś jest. Gorzej ze Svetą i Dashą, które poznałem wtedy. O wiele lepiej z Aleksiejem.

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Dassler89 napisał:

Nie chcę tu się tłumaczyć bo nie ot o chodzi: też mój styl wynikał z tego, że jako dzieciak bałem się ogólnie ludzi a w szczególności kobiet.

Nie na darmo w dzisiejszych czasach są różne inżynierie społeczne, sztaby ludzi głowią się jak ustalić strategie marketingowe, nawet tak przyziemne rzeczy jak sposób ułożenia towarów na półkach. Jesteśmy przesyceni bodźcami, panny też i czasem masz bardzo małe okienko, aby znaleźć punkt zaczepienia i jeszcze mniejsze, aby była z tego jakaś ciekawa relacja (nawet koleżeńska).

Czy skuteczni marketingowcy, którzy ustalili słabą strategię i mają słabą sprzedaż, wpadają w doła czy modyfikują strategię pod klientów?

Czy każdemu, nawet profesjonaliście wszystko zawsze wychodzi?

 

Oglądałeś może ostatnie video z kanału YT Ocal Siebie? Ile psycholog z Warszawy nastukał par (4K), w porównaniu do np. typowego gościa, który wrzuci jakieś zdjęcia, jakiś opis i czeka na to, aby apka zrobiła swoje (i wtedy raptem 4 pary)? Czemu w realu nie miałoby być inaczej?

 

Moim zdaniem, oprócz szlifowania czegoś, co wpływa na pierwsze wrażenie - wyglądu, ważna jest energia, ton głosu, umiejętność niepoddania się nieprzychylnej reakcji kobiety.

Sam fakt gadania z nią dużo nie daje, może to, że wchodzisz na jakąś swobodę rozmowy.

Zaliczyłem spotkania, gdzie i spotkanie czy wbiłem na telefon dłużej i takie gadanie też kija daje, obojętnie jak fajnie byłoby w rozmowie.

Równie dobrze, to co osiągnąłeś 1 spotkaniem godzinnym mógłbyś uzyskać 5-10 minutowym.

Możliwe, że przekazałeś coś, co zmniejszyło atrakcyjność Twojego kontaktu. Możliwe, że w pewnym momencie powinieneś się wycofać i podziękować. Czasem kobiety same dają znać o tym przesyceniu, a moim zdaniem wtedy jest po ptakach. Można już wtedy wybierać czy będziesz desperatem czy nie, ale okienko "atrakcyjności" z tą daną kobietą się zamknęło.

Przerywać spotkanie musisz wcześniej.

 

W ogóle to może powinniśmy sobie zadać pytanie czy nowo poznana kobieta (obojętnie jak zjawiskowa by była) jest warta tego, aby ją brać od razu na godzinne spotkanie bez przyjemnego zakończenia dla obojga?

 

5 godzin temu, Dassler89 napisał:

Przede wszystkim przekazuje podstawową iluzję: "nie ważny jest pieniądz, nie ważny jest samochód, nie ważny Twój wygląd - liczysz się Ty i Twoja pewność siebie".

Z tych materiałów PUA co studiowałem wynika jedno - maksymalizujesz co się da (wygląd, wizerunek też) i stawiasz na upgrade swojej pewności siebie, modyfikacji mindsetu, zbijasz kobitety z piedestału (przyswajasz RP).

Więc focus jest nie tyle na kasę/samochód/status co umiejętność sprzedaży samego siebie, czucia się z tym pewnie.  Istotą jest odpowiednio mocna energia i korzystanie z niej.

W dzisiejszych czasach laski wybaczają mniej błędów. 

Podobnie jak Ty sam możesz sięgać po więcej, niż wcześniej. Nikt Ci nie każe ograniczać się w zakresie rynku matrymonialnego do lokalnych dziewczyn czy np. jakiegoś konkretnego medium "randkowego". To Twój wybór co robisz. I jak robisz. To determinuje efekty.

 

Pośrednio z tego idzie konieczność pracy nad sobą w innych rejonach. Tutaj @niemlodyjoda dał dobrą wskazówkę. Skoro laski tak cisną na jak najlepszego/ogarniętego faceta, to same dają nam wskazówkę co jest ważniejsze - nie one, lecz praca nad sobą, nad własnym rozwojem i statusem, znajomościami.

A jak przyjdzie na gotowe lub odpuści w trakcie (bo nie wspierała Cię w rozwoju) to zasługuje tylko na opcję bycia dodatkiem, którą możesz w każdej chwili zmienić.

Bo wiesz, że one mają wsparcie tego samego firmware i rzadko która odpuści kalkulowanie na pewnym etapie.

Nie stosowanie się do tego w obecnych czasach gwarantuje słabe wyniki.

 

Aż mi się przypomina któreś video z kanału YT "Chcesz wiedzieć"...jeśli lasce zależy i chce czegoś od Ciebie co masz, to będzie za Tobą latać (interesować się).

Chcesz, aby była zainteresowana, musisz pokazać, że masz to coś.

 

5 godzin temu, Dassler89 napisał:

jak zagadujecie, konkretnie, jaki jest Wasz otwieracz

Sztuczne (przy spięciu) cokolwiek byś użył działa słabo.

Najlepiej wychodzi intuicyjnie, jak masz humor i nie obawiasz się, że wtopisz czymś głupim.

Idziesz, chcesz zagadać i wpada jakaś myśl, którą wykorzystuje się do zagadania, nawet jakbyś miał np. ośmieszyć jej psa nazywając go szczotką :P

Sam otwieracz jest mniej istotny, lepiej skoncentrować się na tym, co chcesz zagadaniem uzyskać i jak opanować się w trakcie (utrzymać głos i energię, nie poddać się ramie kobiety).

31 minut temu, Obliteraror napisał:

Dlatego niezależnie od tego czy pilotujesz  prywatnego Jeta, czy śmierciarkę pod Piasecznem ważne, by w "procesie" nigdy nie zatracić siebie. Nie znajdziesz akceptacji u świata, która Cię zadowoli, jeśli najpierw nie znajdziesz jej w sobie.

Ale to w sumie to potwierdza. Na intuicji bardziej jest się "w sobie" niż w stanie kontrolowanym, gdzie stosuje się jakieś otwieracze i analizuje czy będą skuteczne.

Akceptacja siebie może być urojona, wtedy to jest iluzja, bo wydaje się, że "zrobiłem wszystko dobrze, akceptuję siebie a i tak brak efektu".

Trzeba zaakceptować wiele, także możliwość porażki i to, że laska oleje kontakt.

Im ładniejsza lub się o nich więcej myśli, tym trudniej.

 

31 minut temu, Obliteraror napisał:

Jak nie zatracić samego siebie w funkcjonowaniu i konfrontacji ze współczesnym światem - dobry byłby temat

Zdecydowanie! 👍

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Iceman84PL napisał:

Posłuchaj sobie tej młodej Julki a otworzą Ci się oczy

 

 

O rany jakie raczysko. 

Co technologia zrobiła tym biedaczkom w głowach to jest nie do pomyślenia. 

Ktoś wspomniał o Rosjankach. Myślę, że czym biedniejszych kraj tym kobita bardziej jest w stanie docenić to czego sama bez faceta nie jest w stanie sobie zapewnić czyli chociażby jakieś poczucie bezpieczeństwa. Laska z filmu jest do bólu zmanierowana aż ciężko na to patrzeć. Myślę, że w innych okolicznościach trzymała by głowę nisko i studiowała np. książkę kucharską byle tylko poprawić swoje notowania na rynku matrymonialny. Taka buta jaką odwaliła na filmie była by nie do pomyślenia. Ale widać póki co ma się dobrze, pewnie za sprawą setek biedaków którzy podbijają co dzień poziom jej atencji. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Mr. Pacjent napisał:

Co technologia zrobiła tym biedaczkom w głowach to jest nie do pomyślenia. 

 

Technologia nic nie zrobiła. Desperaci natomiast wiele.
 

9 minut temu, Mr. Pacjent napisał:

Ktoś wspomniał o Rosjankach. Myślę, że czym biedniejszych kraj tym kobita bardziej jest w stanie docenić to czego sama bez faceta nie jest w stanie sobie zapewnić czyli chociażby jakieś poczucie bezpieczeństwa.

Nie. To nie jest kwestia kraju, To jest kwestia możliwości danej osoby i jej środowiska.
Możesz pojechać gdziekolwiek, ale jak zaczniesz podbijać do miejscowych elit to Cię wyśmieją. 
Rosjanki? Spoko, ale wątpię by Rengers miał powodzenie u lasek które sobie mieszkają przy Arbacie albo Newskim Prospekcie. 
Dla nich będzie Polakiem Biedakiem. Co innego u przeciętnej zjadaczki chleba gdzieś z Niżnego Nowogrodu.

To samo Azja. Niby te Azjatki są takie cudowne. Ale w Indochinach i  na Filipinach ten białas jest chodzącym awansem społecznym..
A w takiej Japonii? 
Ten białas to Gaijin, taki podludź co go można traktować z góry. Większość mieszanych związków to bardziej Japończycy z Europejkami

Edited by Libertyn
  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Kto mi to wytłumaczy logicznie? Słucham kto? 

Laska ma teraz 27 lat. Jest dość ładna i szczupła. Od dziecka znała pewnego gościa. Sąsiad. Bawili się razem jako dzieci. Jak była w liceum. To chciała go poderwać. On tłusty., asymetria twarzy i zakola. Jednak odrzucił ją. Jak przyznała po latach. Przegrala z konkurencją. Wziął laske 10 lat starsza z dzieckiem. Ona w liceum w tym czasie też była lekko ulana. Ale teraz jest laska. Została przez niego odrzucona. Naśmiewa się z niego, że "przystojniak" oczywiście to ironia. Mimo że jest teraz laskowata. A kiedyś została odrzucona przez ulanca. Myślę że gdyby wykonał ruch. To by ją puknął bez dwóch zdań. 

 

 

Mój kumpel kiedyś zagadał do laski na trybunach. Podczas meczu jak graliśmy " Ej ty w czarnych włosach. Jak masz na imię?" podlecial do niej i zagadał jakoś. Potem została jego dziewczyna. To nic że okazała się bardzo dwulicowa w stosunku do niego. 

Link to post
Share on other sites

"Hej Blondyna, kto cię dyma? "

"No wiesz co?! Co za cham. Aktualnie nikt..." 

"To zgłaszam swoją kandydaturę." 

"U mnie, czy u Ciebie?" 

 

Ach, kiedy czas był młody 🤔

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

A ja będę dalej tłukł jak mantrę.

1. Białe - Ukraina, Białoruś (tu będą teraz żniwa bo wiele z nich chce wyjechać z kraju ale uważajcie na po*ebane Julki, które mają już zlewacziny mózg), Gruzja

2. Czarne - polecam studentki, jest ich coraz więcej, z "Czarnej Afryki" - każda, którą poznałem była z dobrej rodziny, poziom życia minimum w PL (u nich nie zawsze to jest darmowy Erasmus, za część rzeczy trzeba zapłacić)

3. Azjatki - jak to powiedział mój kumpel, co był w związkach i przepukał babki o każdym kolorze skóry (Polak - od ponad 10 lat poza PL) - "żadna kobieta nie ucieszy się tak z małej rzeczy jak Azjatka".

 

Z dziewczynami z Ameryki Płd. nie miałem kontaktów za dużo ale na forum mamy 2 osoby, które są w związku z nimi - możecie poszukać.

 

Tylko trzeba sobie zdać sprawę z trzech rzeczy:

1. Polska, jak i cała Europa zachodnia, psuje całkowicie kobiety - dlatego nie ruszajcie lasek ze wschodu, które już się nauczyły dobrze polskiego / siedzą tu dłużej niż 6 miesięcy - Polka-bis

2. Trzeba odsiać golddigerki - ale - większośc kobiet to golddigerki więc skoro w Polsce macie j*bać do śmierci na babę i dzieciaka mając "wykrzywioną mordę" w domu (cytat z książki P. Śląskiego o "Modliszkach") vs płacić za uśmiechniętą twarz kobiety, która jest Ci wdzięczna za poprawienie jej statusu życiowego...

3. Jak się zacznie "ło Panie kobiety wszędzie takie same" - tak - chcą dobrych genów i hajsu ale "nakładkę systemową" w postaci wychowania macie inną niż na zachodzie (w PL).

 

I ostatnie - zastanówcie się czy tu w Polsce chcecie odpierd*lać szopki, żeby Pani łaskawie się zgodziła czy wykładając ten sam "hajs" (wygląd + status) dostać o wiele więcej, a jedyny koszt to rozmowa w innym języku.

 

Jeśli ktoś chce się w to bawić w PL (ja się staram bawić tylko i wyłącznie jeszcze ze względu na chęć posiadania dziecka) - szanuję bo zaczyna od nightmare mode - i na wschodzie, w Azji czy w "czarnym świecie" poradzi sobie z palcem w dooopie (oczywiście na swoim poziomie statusu materialnego).

Edited by niemlodyjoda
  • Like 4
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@niemlodyjoda A jakieś konkrety. 
Bo to co piszesz w zasadzie niewiele wnosi do tematu jak zagadać. 

I przestań się zachowywać jak gimnazjalistka  i na wszystko reagować "haha"

Edited by Libertyn
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Libertyn napisał:

@niemlodyjoda A jakieś konkrety. 
Bo to co piszesz w zasadzie niewiele wnosi do tematu jak zagadać. 

 

Służę pomocą, punkt po punkcie jak wydupcyć (jak mawiają górale) Panią z Polski na 1wszej randce (mając śniady wygląd zapewne - miał być Hiszpan, a on Gruzin :D ).

 

To był piorun sycylijski, choć facet nie był Włochem. Pół roku miałam pracę zdalną, ale raz trafiła się delegacja. W Gdańsku zamówiłam Ubera, by zdążyć na powrotny pociąg do Warszawy. On był kierowcą. Spotkaliśmy się wzrokiem w lusterku. Zaiskrzyło. Wraca pani z wakacji? - zapytał. Z pracy. Nawet morza nie widziałam - odpowiedziałam. A on na to: Musi zobaczyć. Potem ja zawiozę do Warszawy. Roześmiałam się: Nie stać mnie! A on: Pani nie martwi się o pieniądze. Po tym kursie miałam zamartwienie większe niż pieniądze".

 

- Skąd jesteś? - zagadnęła kierowcę. Zawsze pyta. Była pewna, że Ukrainiec. Mówił po polsku całkiem nieźle, choć z błędami i silnym akcentem. - Gruzja - powiedział.

- O, fajnie! - powiedziałam, choć w Gruzji nie byłam. Znałam trochę, jak każdy w Polsce, gruzińskie wina. I restaurację "Mada" w Wilanowie, nad którą znęcała się Magda Gessler w "Kuchennych Rewolucjach". - Macie dobrą kuchnię. I wino! - dodałam - wspomina Anka.

- Niko jestem. Prawdziwe to Hasan, ale mówię Niko. Mama mi dała - powiedział. - A ty Anna? - zapytał. - Ładnie - dodał. I już miała zapytać, skąd wie, jak ma na imię, ale uświadomiła sobie, że przecież w aplikacji kierowcy wyświetla się imię pasażera.

- Powiedział, że mama dała mu Niko na cześć znanego gruzińskiego malarza. I że to prymitywista, jak nasz Nikifor. Byłam w szoku, że taksówkarz zna się na sztuce, w dodatku kojarzy polskiego Nikifora! Powiedział, że jest architektem, że skończył Politechnikę w Tbilisi. I że przyjechał tu na rok, zarobić pieniądze, ale tam wróci. Żeby się ożenić - wspomina Anka.

Zapytała go, czy ma narzeczoną, powiedział, że nie, ale że "mężczyzna nie znajdzie żony, jak nie mieć dużo pieniędzy".

"Hahaha, nie w Polsce!" - pomyślałam, mając w pamięci, jak musiałam użerać się z byłym mężem o alimenty, ale ugryzłam się w język.

- Polacy i Gruzini to przyjaciele. Polski prezydent Lech Kaczyński poleciał do nas, jak u nas być Rosja - wojna. Polacy chcieć wolna Gruzja. My pamiętamy - powiedział. Przypomniałam sobie, że w Polsce była wtedy afera, że pilot nie chciał lądować, bo bał się, że go zestrzelą. Niko powiedział, że część jego rodziny ucierpiała na tej wojnie - opowiada Anka.

 

(...)

 

- Wylądowaliśmy w łóżku. Broniłam się przed tym, ale tylko trochę. "Nie na pierwszej randce" - myślałam. Ale przecież Niko miał za chwilę wrócić do Gdańska. To nie był czas na kurtuazyjne damsko-męskie gry. Na kawiarniane rozmowy zakończone jedynie pocałunkiem. "Zresztą przegadaliśmy tyle godzin i na takie tematy, że wiele zakochanych par ma o sobie taką wiedzę, jak my, po dwóch miesiącach znajomości" - wspomina Anka.

 

https://porady.sympatia.onet.pl/sympatia-radzi/wpadka-na-pierwszej-randce-ciaza-byla-szokiem/yxmc8ly

 

Mademoiselle zadowolona?

 

Ciemne włoski, ciemna karnacja, śmieszny akcent i robisz jako kierowca na uberze - voila - znikają wymagania co do zarobków, statusu no i oczywiście części wyglądu ;)

 

Oczywiście "one takie nie som" i to tylko cklickbait z sympatii ;) :D  😜

 

PS Ostatnio słyszałem dobry dowcip.

Jak poznać poziom desperacji Polki na Tinderze?

0 desperacji - brak opisu

1 lvl desperacji - opis

2. lvl desperacji - w opisie "ENG/ESP"

3. lvl desperacji - w opisie "ENG/ESP/RU" :D

 

I tak - już widziałem nasze Panie na Tindku, które zaznaczają, że znają rosyjski :D 

 

 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 1
  • Haha 9
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Iceman84PL napisał:

A może pora po prostu przestać zagadywać, dawać darmową atencję i marnować swój cenny czas na kobiety, które nie rokują na przyszłość.

Czyli co? Jedyna rada to śmierć z penisem w dłoni?

Nie popadajmy w skrajności - jak trafisz na taką która oczekuje daniny od Ciebie, to plujesz jej pod nogi i jedziesz dalej...

 

Moja historia sprzed 2 godzin. Wracam tramwajem od rodziców, awaria. WYsiadamy... Widze laskę przeciętną 6/10... Zagaduje "Ej wiesz jak jechać dalej?" gadała ze mna chętnie. Pogadaliśmy, udzieliła informacji ile wiedziała i wtedy ja mowię "ok, to chyba pójdę pieszo" - i poszedłem xD jej mina na pożegnanie - chyba rozczarowanie przebiegiem sytuacji... Dosłownie zrobiłem 3 kroki od niej i pomyślałem "Dassler, czemu zdefiłeś?" ale wiadomo jak zrobiłem te już kroki od niej i zakończyłem gadkę to nie zawróciłem - żałuję :D

1 godzinę temu, lync napisał:

Oglądałeś może ostatnie video z kanału YT Ocal Siebie? Ile psycholog z Warszawy nastukał par (4K), w porównaniu do np. typowego gościa, który wrzuci jakieś zdjęcia, jakiś opis i czeka na to, aby apka zrobiła swoje (i wtedy raptem 4 pary)?

nie widziałem, sprawdzę... Kanał znam, subskrybuję więc znajdę film

Edited by Dassler89
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Bo wiecie, jak już utyskujemy na kobiety i na mężczyzn je psujących dla mnie mega doświadczeniem było, jak umówiłem się do klubu z laską (i jej koleżanką). Laska poznana na synaptycznej stronie i któreś tam z nią spokanie. Poszliśmy do klubu, weszła dobra bajera. Zaprosiłem ją do siebie na after (w domyśle na dupceng), zgodziła się. Mówie jej, zamówie taksę albo jedziemy nocnym. Na co ona "nie, zaczekaj, zadzwonię do znajomego, podwiezie nas" i serio, w środku nocy zadzwoniła do jakiegoś typa, przyjechał pod klub, odwiózł nas na moją chatę i uwaga...

...przyjechał po nią rano o 9:00.

 

Laska 4/10... dobra ok, była ona 3/10... To tak, jeśli ktoś dalej dziwi się, że jest jak jest.

Edited by Dassler89
  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Ja miałem podobną akcje,siedzę na imprezie. Łaska dzwoni do chłopaka Ok 2.00 i on przyjeżdża i jeszcze odwozi jej zrobionego kolegę. Nie wiem od czego są ubery.

 

Aczkolwiek laska mojego przyjaciela przyjechała po niego i mnie też chciała odwieść 😊 

Edited by ManOfGod
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, niemlodyjoda napisał:

Służę pomocą, punkt po punkcie jak wydupcyć (jak mawiają górale) Panią z Polski na 1wszej randce

i bez gumy :P  Z mężem nie wyszło, a mąż musiał jako wprawny beciak myśleć o gumach, bo bała się anty hormonalnej.

 

W krytycznej chwili:

Cytat

Miałam nadzieję, że się zabezpieczy, ale pragnęłam go od chwili, gdy nasze oczy spotkały się w lusterku w samochodzie. Gdy zorientowałam się, że nie, było mi już wszystko jedno.

Miłość od pierwszego wejrzenia :P

vs podejście męża:

Cytat

Mąż, choć poszliśmy do łóżka przed ślubem, był pierwszy i jedyny. "Jeśli mężczyźnie zależy na kobiecie, będzie czekał. I chce czekać" - mówili mi zawsze moi bracia. I to się sprawdzało - mówi.

I co, rzeczywiście warto czekać? 🤔

 

Cytat

- "A jak kobieta robi sobie in vitro z banku nasienia, to co, zna jego ojca?

Ja przynajmniej wiem, że to przystojny, młody, inteligentny facet. Dziecko będzie miało dobre geny" - powiedziałam.

"Dobre geny? Faceta, który jeździ Uberem i sypia z pasażerkami, a potem proponuje im pieniądze na skrobankę?" - powiedziała Gosia.

 

Piękna racjonalizacja ;)

 

Cytat

Ale już było mi wszystko jedno, co pomyślą o mnie znajomi. Moje życie. I moja ciąża. Dla mnie, nie ma się dobrze prezentować dla koleżanek i na Instagramie. Przecież zawsze chciałam mieć dwoje dzieci. Nie samotnie, nie z obcym facetem, nie w takim momencie, nie w pandemii. Ale, jak mówił mój kolega: "Życie nie jest ani lepsze, ani gorsze od naszych marzeń. Życie jest po prostu inne". Zaakceptowałam to, co miało mi przynieść - wspomina Anka.

"Uważaj czego chcesz, bo możesz to dostać" - Hetfield, King Nothing, koloryzowane :P

 

Cytat

Honor nie pozwalał mi na to, żeby żądać czegokolwiek od Hasana, nawet alimentów. Ale zaczęłam się jednak zbierać do tego, żeby pójść na policję. I nie byłam w stanie. Czułam, że powinnam, że jestem to winna dziecku. I już nawet nie chodziło o alimenty. Nie chciałam od niego pieniędzy. To był mój wybór, że urodzę. Zadecydowałam sama, nie interesowała mnie jego opinia. Ale wiedziałam, że dziecko w rubryce ojciec będzie miało NN - nieznany. Myślę, że to musi być straszne dla dziecka - mówi Anka.

Honor czy gadzi mózg reagujący na alfa?

 

Edited by lync
  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Lubimy seks i chcemy go mieć, dużo, z wieloma kobietami, nie oszukujmy się, to nasza pierwotna natura.

 

Kocham kobietki, kocham kurewki, płatne, darmowe, kocham.

 

Trzeba próbować.

 

Ja wczoraj, jako, że odwiedziłem rodzinkę, to wybrałem się do lasu po grzyby, w lesie spotkałem małolatkę, lat na oko 17, z hauczącym na mnie psem, pani przestraszona, że pewnie zgwałcę, ale ja nie taki  - nie zgwałciłem, zapytałem o grzybki, czy biorą, z zamysłem poprowadzenia rozmowy dalej, ale pani przestraszona, więc nie ma co kręcić dalej - odpuszczam temat.

 

Dzisiaj bieganie,  widzę lachę, która również biega, w słuchawkach,  więc mówię jej siema, ona odpowiada, że również siema, zatrzymałem, zdjęła słuchawkę, ale znowu mina jakaś nietęga, znowu w lesie, nie chciała rozmawiać, więc olewam i biegnę dalej.

 

Życie.

 

Kto nie próbuje ten nie je.

 

Mam obecnie 2 kochanice króla, ale zlewam je tragicznie, bo je poznałem na wylot, a one chcą się spotkać, ja zaś pragnę nowych, więc niedługo wyruszam na weekend na łowy, booking.com w jakimś słodkim mieście i jazda ;]

 

Mam ostatnio straszne fantazję a propos niskich, niskorosłych wręcz kobiet, kręcą mnie takie kobiece karakany, ale musi być szczupła, taka prawie, z anoreksją!

 

Złapię za szyjkę jedną ręką i hyc do miecza!

 

Kręci mnie to niemiłosiernie!

 

 

 

  • Thanks 1
  • Haha 5
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Libertyn napisał:

Technologia nic nie zrobiła. Desperaci natomiast wiele.

Pytanie co jest skutkiem, a co przyczyną. Technologia umożliwiła kobitom realizację ich najbardziej niskich istynktów i to na skalę w jakiej nigdy wcześniej nie miało to miejsca. To w połączeniu z równolegle przebiegającą feminizacją i umniejszaniem wartości mężczyzn, sprawiło że ich próżność wybiła poza skalę.

 

Desperaci są produktem ubocznym. Są pewnie w większości normalnymi gośćmi, którzy nie potrafią się odnaleźć w tej rzeczywistości, a którym nikt nie powiedział jak żyć. Są  ludźmi, którzy chcą normie żyć i realizować swoje potrzeby. Każda porażka popycha ich w kierunku coraz to większej frustracji. 

 

To właśnie przez technologię powstają takie tematy "jak zagadać". Pani na filmie jasno mówi : nie mówicie do mnie dzień dobry - ona chce czuć prawdziwie zaangażowanie. Kiedyś samo dzień dobry i uśmiech były doceniane przez kobiety. I jeśli była zainteresowana znajomością to sama wiedziała co z tym dalej zrobić. Teraz jak się okazuje trzeba uważać bo kto wie czy za okazanie zainteresowania nie będzie zjebki. 

 

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.