Jump to content

Recommended Posts

Hej, o co teraz chodzi z tymi podróżami? Dosłownie każda panna jaką znam chciałaby podróżować, na necie też się dużo o tym czyta, a hasło podróże, netflix i chill już chyba weszło do kanonu zainteresowań lasek z tindera. W swoim związku też myszka suszyła mi non stop łeb o jakieś wieczne podróże, czasem, wiadome gdzieś pojechaliśmy bo też lubię zobaczyć jakieś fajne miejsce no ale bez przesady, w wolnych chwilach też lubiłem zająć się czymś swoim bądź pojechać na działkę i tam popracować w otoczeniu natury. Pamiętam jak nieraz ględziła, że chce jechać tu czy tu to jej mówię, no to pakuj plecak i jedź, wsiadaj w autobus, ja synem się przecież zajmę bez problemu, a jak nie masz hajsu na cotygodniowe podróże to idź do roboty... na co słyszałem, że jestem drań bo nie chcę z nią jeździć. Oczywiście podstawową racjonalizacją późniejszej zdrady było "za mało podróżowaliśmy". Ki czort z tymi podróżami? To jakiś święty graal obecnie i od tego zależy być albo nie być udanego związku? Dostrzegam, że teraz jak ktoś jest bardziej domatorem bądź lubi zajmować się swoimi pasjami a nie w wieczne zabawianie pańci to w związek nie ma się co pchać.

  • Like 2
  • Thanks 2
  • Haha 8
Link to post
Share on other sites
  • Replies 65
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

"Jeździć z nią", czyli własnym wozem, tankując go samodzielnie ?   Oczywiście Libertyn sugerując 'niedobranie" raczył nie zauważyć, że chodziło o sponsorowanie podróży. A nie samo wspól

Dzisiaj chodzi o to, żeby być pajacem i kundlem dla panny, to ona magicznie cię ,, pokocha". Dzisiaj kobietę już nie weźmiesz w Tatry czy nad Bałtyk, bo to obciach. Musi być Egipt, Chorwacja, od biedy

Racjonalizacja, nie jest to żaden argument, Kobieta w każdym przypadku ZAWSZE zwala winę na faceta niezależnie od tego czy jest czemukolwiek winny.   Jeszcze nigdy nie usłyszałem od kobiety,

17 minut temu, Muatafaraj napisał:

Hej, o co teraz chodzi z tymi podróżami? Dosłownie każda panna jaką znam chciałaby podróżować, na necie też się dużo o tym czyta, a hasło podróże, netflix i chill już chyba weszło do kanonu zainteresowań lasek z tindera. W swoim związku też myszka suszyła mi non stop łeb o jakieś wieczne podróże, czasem, wiadome gdzieś pojechaliśmy bo też lubię zobaczyć jakieś fajne miejsce no ale bez przesady, w wolnych chwilach też lubiłem zająć się czymś swoim bądź pojechać na działkę i tam popracować w otoczeniu natury. Pamiętam jak nieraz ględziła, że chce jechać tu czy tu to jej mówię, no to pakuj plecak i jedź, wsiadaj w autobus, ja synem się przecież zajmę bez problemu, a jak nie masz hajsu na cotygodniowe podróże to idź do roboty... na co słyszałem, że jestem drań bo nie chcę z nią jeździć. Oczywiście podstawową racjonalizacją późniejszej zdrady było "za mało podróżowaliśmy". Ki czort z tymi podróżami? To jakiś święty graal obecnie i od tego zależy być albo nie być udanego związku? Dostrzegam, że teraz jak ktoś jest bardziej domatorem bądź lubi zajmować się swoimi pasjami a nie w wieczne zabawianie pańci to w związek nie ma się co pchać.

Jak by mnie jakas babka chciała w ogrodzie czy na działce zamknąć to bym się rozwiódł. Ki czort z tą działką?

Zwyczajnie się nie dobraliście i tyle. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Muatafaraj napisał:

hasło podróże, netflix i chill już chyba weszło do kanonu zainteresowań lasek z tindera.

 

Kilkaset lat temu prestiżem było posiadanie czystych ubrań, własnego konia, minimum jednej książki (były w choy drogie), posiadanie ładnej zastawy stołowej, oraz przebywanie na wystawnych balach wśród bogatych ludzi.

 

Lata minęły, zmieniły się zachowania społeczne, technologia itp. więc teraz to jest:

- Własne mieszkanie (koniecznie nowe od dewelopera z ładnym trawnikiem dookoła)

- Praca w korpo z anglojęzyczną nazwą stanowiska pracy

- Nowy samochód w leasingu

- Podróże

 

Każda Julka, z którą miałem styczność w swoim życiu, skrycie marzyła o powyższych rzeczach.

No a że podróże najłatwiej uzyskać no to najczęściej się o nich mówi (do tego są powtarzalne)

Edited by Tomek9494
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Muatafaraj napisał:

Dostrzegam, że teraz jak ktoś jest bardziej domatorem bądź lubi zajmować się swoimi pasjami a nie w wieczne zabawianie pańci to w związek nie ma się co pchać.

Dzisiaj chodzi o to, żeby być pajacem i kundlem dla panny, to ona magicznie cię ,, pokocha". Dzisiaj kobietę już nie weźmiesz w Tatry czy nad Bałtyk, bo to obciach. Musi być Egipt, Chorwacja, od biedy Bułgaria. Po drugie koleżanki jeżdżą z mężami, chłopakami za granicę z to my też musimy. To myślenie statystycznej p0lki współcześnie. Kto kiedyś jeździł za granicę na wczasy? Kogo było stać w PL na takie luksusy? Dzisiaj niekiedy to przymus. No i fotki na fejsbunia muszą być, of course. Kobiety są jak małpy, muszą robić to co inne małpy ze stada. Wyjazd za granicę z mężem o niczym nie świadczy, też z pewnej pracy jedna pojechała z mężem na ekskluzywne wakacje a rok później go zdradziła z budowlańcem. Ciebie żona zdradziła, bo ,,za mało podróżowaliście" jakbyś dużo podróżował z nią, to byłoby ,,za dużo podróżowaliśmy". Marek to słusznie tłumaczył, wymówka znajdzie się zawsze : ,,za niski" ,, za wysoki" ,, za mało zarabia" ,, za dużo zarabia" ( nie no to żart, zapytaj nasze lalki z rezerwatu, czy hajs ma znaczenie). W każdym razie kobieta ma wgrany program biologiczny, by szukać cały czas, jak najlepszego samca, na którą ją stać. Tyle. Potem gdy zmienia gałąź, to zawsze wytłumaczy swój występek różnymi bzdurnymi wytłumaczeniami.

  • Like 13
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Tomek9494 napisał:

Własne mieszkanie (koniecznie nowe od dewelopera z ładnym trawnikiem dookoła)

Zapomniałeś dodać, ze umeblowane, wyposażone i wystylizowane oczywiście w Ikei.

4 minuty temu, MarkoBe napisał:

Kobiety są jak małpy, muszą robić to co inne małpy ze stada.

Jeśli chodzi o kobiety to bardziej niż Małpy pasują mi Kury.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Trzeba było jej kupić gogle 3D, odpalić Google Earth w 3D żeby zwiedzała świat z nogami w misce z wodą ze specyfikiem na zmiękczenie twardych pięt :D

  • Like 1
  • Haha 9
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Muatafaraj napisał:

 Pamiętam jak nieraz ględziła, że chce jechać tu czy tu to jej mówię, no to pakuj plecak i jedź, wsiadaj w autobus, ja synem się przecież zajmę bez problemu, a jak nie masz hajsu na cotygodniowe podróże to idź do roboty... na co słyszałem, że jestem drań bo nie chcę z nią jeździć.

 

"Jeździć z nią", czyli własnym wozem, tankując go samodzielnie ? ;)

 

Oczywiście Libertyn sugerując 'niedobranie" raczył nie zauważyć, że chodziło o sponsorowanie podróży.

A nie samo wspólne jeżdżenie sensu stricte, bo takie występowało.

 

Laska nie ma roboty, siedzi na dupie w domu i narzeka na brak zabawiania podróżami co tydzień.

Serio, nie wiem jak można być takim cuckiem, żeby bronić takiej postawy.

  • Like 15
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Muatafaraj napisał:

Oczywiście podstawową racjonalizacją późniejszej zdrady było "za mało podróżowaliśmy".

 

Racjonalizacja, nie jest to żaden argument, Kobieta w każdym przypadku ZAWSZE zwala winę na faceta niezależnie od tego czy jest czemukolwiek winny.

 

Jeszcze nigdy nie usłyszałem od kobiety, że ona popsuła związek.

 

Dla porównania: ja źle pranie składałem, także wiesz...

 

 

Kumpla zdradzała żona - pracował na tirach, argument?

 

Za długie trasy brał...

 

To jest próba oczyszczenia się z qurestwa, zasłona dymna.

  • Like 8
  • Thanks 3
  • Haha 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

Podróże to emocje.

 

Nowo poznani ludzie, imprezy w zwariowanych miejscach, głośne targi pełne kolorowych przypraw i przypadkowy seks z dużą dawką alkoholu we krwi.

 

Po porannej anty- kacowej jajecznicy zwiedzasz zapomniane starożytne świątynie, próbujesz uniknąć ugryzień węży, komarów, złodziei portmonetek, oraz alimentów od przypadkowo zapłodnionej nocą prostytutki.

 

To jest Życie, a nie egzystowanie.

 

Jednak w określonych miejscach, mało popularnych, dzikich.

 

Malediwy, Dubaj i tego typu historie to nie prawdziwe podróżowanie.

Podróżuje się samemu bądź w towarzystwie męskim.

 

Z kobietami są nudy.

 

 

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Wystarczy, że powiesz jej, że możecie podróżować, ale ponieważ krótko się znacie to każdy płaci za siebie. I nagle w magiczny sposób ochota na podróże u kobiet zanika.

  • Like 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
9 hours ago, Muatafaraj said:

Hej, o co teraz chodzi z tymi podróżami?

Bo to modne, więc kobiety to kopiują. Zwłaszcza jeśli można wstawić zdjęcia na fejsbunia lub ig. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, sargon napisał:

Oczywiście Libertyn sugerując 'niedobranie" raczył nie zauważyć, że chodziło o sponsorowanie podróży.

A nie samo wspólne jeżdżenie sensu stricte, bo takie występowało.

Każdy widzi to co chce. Paliwo to kurczę wielki wydatek, zwłaszcza na wspólny wyjazd. Rozumiem jak laska coś ugotuje to oczekujesz rachunku?

7 godzin temu, sargon napisał:

Laska nie ma roboty, siedzi na dupie w domu i narzeka na brak zabawiania podróżami co tydzień.

Serio, nie wiem jak można być takim cuckiem, żeby bronić takiej postawy.

Są laski które się zabawiają romansami na boku. Miś w pracy a potem miś na działce a ona się bolcuje  na skale przemysłową.
Oczywiście laska bez względu na wszystko powinna pracować. Tylko że wtedy przy takim nastawieniu OPa, który laske posyła samopas by mu nie przeszkadzała gdy on będzie się realizował pieląc działeczkę, to prędzej czy później dostanie papierami rozwodowymi w twarz. Zwłaszcza jak pani ogarnie sobie jakiegoś miłośnika podróży.

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Libertyn napisał:

Każdy widzi to co chce. Paliwo to kurczę wielki wydatek, zwłaszcza na wspólny wyjazd. Rozumiem jak laska coś ugotuje to oczekujesz rachunku?

Są laski które się zabawiają romansami na boku. Miś w pracy a potem miś na działce a ona się bolcuje  na skale przemysłową.
Oczywiście laska bez względu na wszystko powinna pracować. Tylko że wtedy przy takim nastawieniu OPa, który laske posyła samopas by mu nie przeszkadzała gdy on będzie się realizował pieląc działeczkę, to prędzej czy później dostanie papierami rozwodowymi w twarz. Zwłaszcza jak pani ogarnie sobie jakiegoś miłośnika podróży.

To nie tak, że wysyłałem ją by mi nie przeszkadzała. Po prostu była to moja reakcja na powiększające się ględzenie o wyjazdy, jeździliśmy gdzieś to oczywiście było za mało, jeździliśmy w pewne miejsca to oczywiście ona by chciała w bardziej prestiżowe/dalsze. Oczywiście wszystko za mój hajs którego też nie było specjalnie dużo. A działeczka to nie praca typu rycie łopatą pod marchewki jak w kółku działkowicza ale gdy się chcę dom postawić tylko za gotówkę i w miarę oszczędnie no to sporo trzeba samemu zrobić by taką działkę trochę przygotować i o nią zadbać, zresztą nie pracowałem na niej jak jakiś maniak więc nie wiem co się tak uczepiłeś tej działki.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Muatafaraj napisał:

Hej, o co teraz chodzi z tymi podróżami? Dosłownie każda panna jaką znam chciałaby podróżować, na necie też się dużo o tym czyta, a hasło podróże, netflix i chill już chyba weszło do kanonu zainteresowań lasek

To arcyboleśnie proste, jak to kiedyś powiedział Komorowski :)

Podróże (małe i duże, z naciskiem na duże) to dla sporej części Pań łatwy sposób na zboostowanie sobie towarzyskiej pozycji wśród podobnych sobie kserobojek, o analogicznej mentalności. Ten tag nie byłby tak popularny, gdyby nie rozkwit społecznościowek.

 

Lubią się pochwalić, po prostu. 

A, to żadne zainteresowania, jak dla mnie. Raczej dobry powód do pierwszej negatywnej weryfikacji.

 

@Libertyn, co Ci działka przeszkadza? To zajebista sprawa jest :)

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nie nazwałabym raczej większości wyjazdów podróżami. 

Podróż, to dla mnie doznanie, którego doświadcza się na skutek samodzielnych poszukiwań i przygód. A nie, kiedy jedziesz na all inclusive z biurem podróży, które wszystko za ciebie zrobi, a jedyne, co ty robisz, to leżenie na plaży i popijanie darmowych drinków... 

Motywem takiego wyjazdu nie jest to, że rzeczywiście chcesz poznać inną kulturę, spróbować lokalnych przysmaków i zapoznać się z atrakcjami, lecz jedziesz, żeby potem dodać zdjęcie swoich stóp w piasku albo opalonej dupy na plaży.  

Specjalnie wystawiasz swoją twarz na promienie słoneczne, żeby potem chwalić się swoją "wakacyjną opalenizną". 

 

 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Są podróże i podróże. 

 

Są podróże typu 3000 km na moto przez TransAlpinę, gdzie dupa boli, za kołnierz cieknie, a gwiazdy nocą są przepiękne. 

 

Są podróże, gdzie przez dwa tygodnie walczysz o życie z wiatrem i wodą, a potem wita cię karaibskie słońce, błękitne morze i biały piasek. 

 

Są w końcu podróże bydłowozem do bloku hotelowego 5* all inclusive. 

 

Te ostatnie są przez panie uwielbiane. 

 

Przykładowo. Eks woziłem na motocyklu, w sumie ładnych parę tysięcy zrobionych tu i tam. Noclegi w hotelach, spa, na plaży pod gwiazdami z rzadka. 

 

Ale koleżankom opowiadała, że my "nigdzie nie jeździmy". 

 

I chuj. 

  • Like 10
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Podróże to taka obecnie taki teatr współczesnej zimnej wojny w relacjach międzyludzkich. 

- Gośka w ten weekend była w Zgierzu? Muszę pojechać do Ozorkowa bo dalej.

- Hanka była na Helu? Wrzucę zdjeciaz tej góry z krzyżem. Jak ona się nazywa? Bo zapomniałam a muszę oznaczyć post na FB.

- Oooo Zośka jak dojebała Egipt w październiku. HEEEEEEENIEEEEEEEEK!! BIERZ URLOP NA LISTOPAD musimy polecieć gdzieś gdzie nie dojedzie się samochodem i jest ciepło i nic mnie więcej nie obchodzi.

- Zośka w odpowiedzi na wyjazd listopadowy wzięła chwilówkę i pojechała do Tajlandii.

Teraz czas na ruch Hanki... W każdym razie ziemia robi się mała.

  • Like 3
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Swego czasu rozmawialiśmy ze znajomymi o podróżach. Panie poleciały znanym kluczem - Tajlandia, Turcja, Hiszpania. Na mnie przez resztę wieczoru patrzyły jak na dziwaka, bo przyznałem, że chciałbym przewędrować Mołdawię wzdłuż Dniestru...

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Obliteraror napisał:

co Ci działka przeszkadza? To zajebista sprawa jest :)

Np taki Louis de Funès, zamiast np chodzić na bankiety itp, bardzo lubił uprawiać w ogrodzie róże. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Obliteraror napisał:

A, to żadne zainteresowania, jak dla mnie. Raczej dobry powód do pierwszej negatywnej weryfikacji

No tak nie do końca. Moja lubi podróże, lubi też np lazic po górach, sama wszystko zaplanuje, schroniska, trasy, sama za siebie płaci, jak nie ma kasy to nie jedzie. Jak ja nie mogę to bierze kumpele aby z plecakiem łazić od schroniska do schroniska. Na insta ma polubione same blogi podróżnicze, aby czerpać inspirację gdzie i w jaki sposób można podróżować. A na początku znajomości powiedziała oczywiście hasło - lubię podróże ;)

 

Straszne jest właśnie ocenianie schematami, mogą one oczywiście posłużyć do łapania czerwonych lampek, a nawet powinny, co dla ogarniętego faceta nie powinno być trudne. Ale popatrz na przykład na post @MarkoBe. Jak dla mnie to z nim jest coś nie tak skoro cały czas trafia na takie egzemplarze ;)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Gdyby nie media społecznościowe to panie nie miałyby takich zainteresowań. Gdyby nie mogły się pochwalić na instagramie że ta torebka kosztowała 4k to wątpię że by ją kupiły itd. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Zawsze wychodziłem z założenia, że "z kim" jest jednak istotniejsze, niż "gdzie" :).

 

Chociażby PKS-em na zalew pod miastem czy do parku/lasu z buta.

 

@Taboo, masz rację. Ale ja nie turystów z krwi i kości płci obojga, których dalej nie dziwi np. "dzień dobry" na szlaku miałem na myśli.

 

Edited by Obliteraror
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, zychu napisał:

Swego czasu rozmawialiśmy ze znajomymi o podróżach. Panie poleciały znanym kluczem - Tajlandia, Turcja, Hiszpania. Na mnie przez resztę wieczoru patrzyły jak na dziwaka, bo przyznałem, że chciałbym przewędrować Mołdawię wzdłuż Dniestru...

 

Ja pamiętam, że kiedyś koleżanka się śmiała, że mówiłem o wakacjach na Ukrainie. A ona, że tam się nie jeździ na wakacje, tylko wiadomo, jakieś Włochy, Egipt itp. ;) Pewnie widzi gdzie inne jeżdżą, to "tam się jeździ". To jest tragedia i pokazuje dobrze poziom współczesnych pOlek, które zrobią wszystko, żeby być modne i się pokazać w MS. 

 

Dla mnie to zależy, bo wydać 10 tysięcy, żeby chwile gdzieś pojechać i zaraz wrócić, no to jednak szkoda kasy, a milionów na koncie jeszcze nie mam.

 

Uwaga przepowiadam przyszłość: niedługo super trendem wśród pań będą podróże w kosmos, bo to się już komercjalizuje, więc Ziemia rzeczywiście już się robi za mała. Dopiero tej Samancie i Andżeli klapki pospadają z wrażenia. ;)

  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Taboo napisał:

Ale popatrz na przykład na post @MarkoBe. Jak dla mnie to z nim jest coś nie tak skoro cały czas trafia na takie egzemplarze

 

Zwykła statystyka. Jak na 100 podróżniczek może 5 jest takich co same zaplanują i jeszcze zapłacą za siebie to na kogo ma trafiać?

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.