Jump to content

Recommended Posts

https://www.money.pl/gospodarka/to-bedzie-zima-blackoutow-niemcy-juz-sie-przygotowuja-polska-bagatelizuje-6695831175813696a.html

https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-blackout-europejskie-rzady-przestrzegaja-przed-brakiem-pradu,nId,5624565

 

Po tym jak  WHO na początku 2019 roku "przewidziało" pandemię zacząłem zwracać na takie rzeczy większą uwagę. Kolejna z organizacji zrobiła symulację blackoutu który przewidziany jest na koniec 2021 r. Boję się że coś im się te scenariusze sprawdzają bardzo dokładnie. 

 

Postanowiłem się na takie coś przygotować. Wyobraźmy sobie że przez 2 tygodnie nie ma prądu. Totalny armagedon. Wodociągi nie działają, kanalizacja też. U mnie w domu na wsi nie ma problemu z ogrzewaniem bo mam piec na węgiel i dużo węgla i jeszcze więcej drewna pociętego na kawałki. Dodatkowo w piwnicy mam kuchnię na drewno na której mogę gotować. Dodatkowo mam u siebie punkt sprzedaży butli z gazem tak więc ze 2 mogę skitrać i starczą na 2 miesiące. Największy problem mam z wodą. Niestety mam zasypaną studnie. Więc jedyne co mogę zrobić to kupić ze 3 zgrzewki i kilka dużych butli 5 litrowych i zostawić w spiżarni. W przypadku zimy problemem może też być załatwianie potrzeb fizjologicznych na mrozie. Naprawdę nie wyobrażam sobie co się będzie działo w takiej w sytuacji w dużym skupisku ludności.

 

Może macie jakieś rady jak się dobrze przygotować.

Zamierzam jeszcze kupić 40 szt. baterii AA i AAA, latarkę na baterię, radio na baterię i jakąś lampkę/świeczki żeby nie siedzieć po ciemku. Dodatkowo zastanawiam się nad racjami żywieniowymi, chociaż spiżarnię mam pełną i kilka miesięcy bym wytrzymał.

Może ktoś ma jeszcze jakieś porady albo sklepy gdzie można się zaopatrzyć w takie rzeczy.

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites

To mnie już zaczyna mocno niepokoić. Chyba muszę sobie zrobić zapasy jakichś książek, kupić w formie papierowej te co mam na kompie albo wydrukować, bym miał co do roboty. Do tego wiadomo, żarcie, woda, baterie itp. Chętnie będę obserwował ten temat, dlatego zostawiam komentarz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Ceranthir napisał:

Chyba muszę sobie zrobić zapasy jakichś książek

 

Też ostanie kilka książek kupiłem w wersji papierowej. Co mi po całej kolekcji na Kindlu jak padnie bateria. Tylko że w zimę przy świetle dziennym to się dużo nie naczytasz. Co innego gdyby to padło w lato to wtedy siedząc sobie na słoneczku to aż miło. 

Link to post
Share on other sites

Sprawdziłbym możliwość odkopania studni.

Bez jedzenia można długo, jednak bez wody się nie da.

Na rezerwę weź stare beczki i zbieraj deszczówkę.

Beczki nie po chemikaliach nadają się na pozyskanie wody do przegotowania.

Reszta na wodę szarą użytkową.

Beczki można wypatrzeć na olx, na gminnym szrocie - takim zorganizowanym punkcie odbioru nietypowych odpadów.

Zresztą polecam odwiedzanie takich szrotów, jak masz dobry - to jest selekcja i można znaleźć fajne rzeczy, np. okna do budowy DIY szklarni.

Zresztą - to przewaga wiochy - możesz zrobić szklarnię z odpadów bo masz miejsce. Cegły z rozbiórki na wyniesione grządki, wypełniasz odpadami drewna, ogrodowe, do tego kompostu, to się dalej samo robi i zachęca dżdżownice. Boki szkielet drewniany albo stalowy, wypełniony szrotem okiennym. góra kompozyt albo gruba folia i działa.

Ewentualnie ocieplasz podstawę ziemią, albo połowę robisz w wykopie.

Do tego zwykły ogródek, owoce, ziemianka na kopy warzyw. Wiocha da pożyć, poza tym prądem i wodą właśnie.

 

Ja muszę wypatrzeć fajny generator. Szkoda że paliwa nie da się składować za długo, zwłaszcza benzyny, bo bym przed poprzednimi wyborami kupił więcej.

 

 

Edited by sargon
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Czy to są dobre zakupy?

- Piecyk Gazowy Alpen Camping (czy do ogrzewania coś innego jest lepsze? Agregat prądotwórczy? Zwykła butle gazowe z palnikiem?)

- Naboje gazowe   Alpen Camping 400g (60 sztuk)

- Racja żywnościowa SEVEN OCEANS 500g NORWEGIA (30 dni)

- Racja żywnościowa US Army menu A (14 dni) 

- Kuchenka przenośna Tiross TS265

Link to post
Share on other sites

 

No proszę Suwerenny nawet o tym nagrał.

6 minut temu, tomasz0 napisał:

- Racja żywnościowa SEVEN OCEANS 500g NORWEGIA (30 dni)

 

Właśnie kupiłem na militaria. Oceny mają dobre, najwyżej weźmie się w lato w góry.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

1. Podstawowa to woda.

 

Która ubywa bardzo szybko, jak jest magazynowana w kanistrze czy beczce. Wszyscy przyzwyczaili się, że mają nieograniczoną ilość wody w kranie. Trzeba będzie się odzwyczaić i wręcz reglamentować. Podręczniki survivalu w mieście podają, że na dobę powinno być bezwzględne minimum 4 litry na osobę. 10 gwarantuje względny komfort. Osobiście uważam, że przy 20 litrach na dobę można funkcjonować w miarę normalnie (mycie, spłukiwanie kibla, picie, gotowanie, mycie naczyń).

20 litrów na dobę. Czyli na zakładane 14 dni to 280 litrów. Na osobę. Ilu mamy domowników w domu? No właśnie... dla przykładowej 4 osobowej rodziny mauser nie wystarczy.

Woda długo przechowywana się psuje, wiec trzeba ją zabezpieczyć. Są tabletki na bazie srebra które wrzucamy bezpośrednio do baniaków. Zapobiegają namnażaniu się bakterii. Można to teraz kupić zawczasu. Wodę trzymamy najlepiej w ciemnym i chłodnym miejscu.

 

Niedawny przykład z życia: w małej miejscowości gdzie mieszka moja siostra, w wodociągach wykryto bakterię coli. Gmina zapewniła 2 pięciolitrowe baniaki na gospodarstwo domowe (xD). Ze sklepów momentalnie wynieśli całą wodę butelkowaną, jaka była na stanie. Ludzie jeździli po sąsiednich miejscowościach, żeby się zapatrzeć. A to tylko mały lokalny, punktowy można by powiedzieć fakap. W razie jakby wyłączyli wodociągi w dużych miastach, ludzie będą się zabijać o wodę. Żarcie jakieś zwykle mają pokitrane, może nawet nie wiedzą ile tego mają w szafkach. Głód następuje też później niż pragnienie. Bez wody świry zaczną się w przeciągu 24 godzin.

 

Wiec moim skromnym zdaniem, to najpierw woda, później długo nic...

 

2. Jeśli o żarcie chodzi to tak na prawdę warto zdublować wszystko co zużywamy na co dzień z długą datą ważności. Z krótką zresztą też, bo nawet jak lodówka stanie, to o tej porze roku takie rzeczy jak mleko czy nabiał, na luzie można trzymać za oknem. MRE to głupota przy krótkich kryzysach - takie moje zdanie. Już lepiej jakieś dobre konserwy w słoikach kupić. Dodałbym jeszcze coś co podnosi nam samopoczucie typu zapas kawy, ulubionej czekolady czy czego tam chcecie (morale)

 

3. Żarcie trzeba podgrzać. Ja mam całe pudło kartuszy na szafce w kuchni, ale to droga opcja. Najlepiej butla, bo na długo starczy - z tym że w bloku każdy centymetr kwadratowy się liczy, wiec trzeba samemu wycyrklować co się bardziej opłaca. Do tego jakiś palnik, albo turystyczna kuchenka z redukcją. Będzie i ciepła kawa i ciepła micha a to mocno podnosi morale (po raz kolejny) w chujowych chwilach.

 

4. Światło - uważam, że w dobie ledów i powerbanków to temat pomijalny. Wystarczy pilnować naładowania akumulatorów i mieć w zapasie baterie. Fajną i tanią opcją na oświetlenie pomieszczeń są składane lampiony namiotowe. Można nabyć w biedronce. Wożę taki w aucie dla młodej, bo nie lubi jeździć nocą przy wyłączonym świetle na podsufitce. Daje fajne rozproszone światło, które nie razi. Nie pamiętam kiedy ostatnio wymieniałem w nim baterię.

Żeby rozproszyć światło i wygodnie oświetlić pomieszczenie, można też na zwykłą latarkę led, od czoła przyczepić taśmą bezbarwną półlitrową, pełną butelkę wody i zawiesić np na karniszu. Kiedyś na wyjeździe przetrwałem tak 5 nocy, bo nie było lampki nocnej dla młodej. Wszystko na 3 bateriach r14.

 

5. Ogrzewanie. Jak wyłączą grzanie miejskie będzie gnój. W blokach i domkach ogrzewanych gazem będzie gnój - piec dwufunkcyjny nie wystartuje bez prądu. Najlepiej mają ci co mają stare piece na wszystko.

Wiec na pewno koce i ciepłe ubrania to podstawa. Ogrzewacze chemiczne też są dobre, bo jak będzie na prawdę zimno to można choć na chwile się rozgrzać (morale). W ogóle trzymać jak najwięcej energetycznych rzeczy w domu (świece - bo, nie tylko dają światło - dobrze izolując się od otoczenia np. rozstawiając namiot w salonie, można w nim świecą podnieść temperaturę o kilka stopni, spirytus, denaturat, mocny bimber też się pali).

Sam myślałem o piecu na naftę, ale trochę się boję, że będzie kopcić. Są jeszcze biokominki, które też coś tam grzeją.

 

6. Gotówa.  Bez prądu nie wyciągniecie jej z bankomatu. Systemy płatności też mogą paść. Nie wiecie na ile tak na prawdę starczy wam baterii w smartfonie żeby zrobić BLIKa. W razie W potrzebny szpej, będzie można drogo, bo drogo, ale odkupić od kogoś, kto ma większe zasoby. Najłatwiej będzie za papierki.

 

7. Dodałbym jeszcze dobrze zorganizowaną apteczkę z lekami przeciwbólowymi, od biegunki, węgiel, antybiotyk, jakieś syropki dla dziecka, jak mamy jakieś przewlekłe choroby to leki odpowiednie do swoich potrzeb. Przeskalujcie to przez ilość domowników. Jak będzie zimno łatwiej złapać przeziębienie.

Leki już nawet nie z powodu Blackout, ale dlatego, że zaczyna ich brakować w aptekach. Wszystkie półprodukty farmaceutyczne są robione aktualnie w Azji a łańcuchy dostaw się urywają. Jeszcze moment a nie kupicie aspiryny od ręki.

 

8. Wziąłbym też pod uwagę wszelkiego rodzaju gry, książki, puzle, krzyżówki i inne analogowe zabijacze czasu. Szczególnie jak macie dzieci na pokładzie.

 

Cała reszta to "wszystko chuj" - jak śpiewał klasyk. Blackout póki co przynajmniej, to nie będą Bałkany czy Syria. Jeśli się wywróci, to daję max kilka dni i system będzie postawiony na nogi. Co nie zmienia faktu, że zabezpieczać się trzeba.

 

Edited by Vlad_Lokietnichuk
Uzupełnienie
  • Like 8
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Pierwszy link powyżej:

 

Quote

Na jej podstawie powstał serial "Blackout". Paradoksalnie, wspomniana wyżej kampania społeczna w Niemczech trwa równolegle z jego promocją.

 

No i nie zapomnijcie kupić tej książki / serialu. 

Ofkoz na dvd - obejrzycie później ;) 

 

Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, yrl napisał:

Może ktoś ma jeszcze jakieś porady albo sklepy gdzie można się zaopatrzyć w takie rzeczy.

Nie ma takich sklepów bo:

.....każdy ma INDYWIDUALNE POTRZEBY oraz MORZLIWOŚCI.

 

....nic nie wspomniałeś o lekach i mefykamentach???- uzupełnić.

....WODA JEST NAISTOTNIEJSZA!

Co do 'sra..a' to proponuje załatwić wiaderko i worek trocin(suchych).....toaleta kompostowa.

 

W zapasach żarcia powinieneś mieć dodatkowo WYSOKO KALORYCZNE RACJĘ ŻYWNOŚCIOWE typu:

czekolada, smalec, olej, słodkie soki owocowe własnej profukcji(witaminy+fruktoza), dżemy.

 

Nie wszystko działa na 5v(×1.5) zatem jakieś trwałe ogniwo 12v też by się przydało(akumulator żelowy/głębokiego rozładowania).

Bielizna ciepła/zimna zapakawona prużniowo na wypadek braku wody/możliwości prania etc(2 tygodnie)....W dłuższym czasie i tak system się wysypie.

Broń 'biała': noże, siekiera/toporek, łopata.

Podpałka, zapalniczki...zwłaszcza na zimę.

MAPA PAPIEROWA.

SŁOIK BILONU: 1/2/5 PLN'owy na wypadek braku prądu w kasach fiskalnych.....zakupy ze stratą wydania reszty(optymalizacja).

Zatankowany na 300km pojazd(ewakuacja).

36 minut temu, Vlad_Lokietnichuk napisał:

Wiec moim skromnym zdaniem, to najpierw woda, później długo nic.

Potem CIEPŁOTA......I dopiero po 3 tygodniach nic.

HIPOTERMIA temp 0°C wykańcza w 20 min.

 

....Z tym spłukiwaniem to trochę pojechałeś. W wypadku katastrofyyyji to następuje stopniowanie wody. 

PICIE, mycie i dopiero spłukiwanie(wodą z mycia)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Tornado napisał:

HIPOTERMIA temp 0°C wykańcza w 20 min.

Masz rację. Ciepłota owszem. Pomyliłem 2 z 5. Ale...

Nie do końca się zgodzę, że zdrowy, w miarę ogarnięty osobnik, dostanie hipotermii w 20 minut przy 0 stopni Celsjusza, tym bardziej, że są sposoby, aby tę temperaturę przynajmniej miejscowo podnieść.

Owszem będzie zimno. I to kurewsko zimno, odnosząc się do aktualnych komfortowych warunków. Ale warun będzie stosunkowo stabilny. W domu jest sucho, nie ma wiatru. Ocieplony piętnastką styropianu blok w Polsce, to nie K2.

15 minut temu, Tornado napisał:

....Z tym spłukiwaniem to trochę pojechałeś.

Mówiłem już, że mowa o Blackoucie a nie pełnoskalowej napierdalance jak w Call of Duty. To nie będzie trwało w nieskończoność. Szara woda z mycia, myślę że jak najbardziej przyda się do spłukania kupska. A 20 litrów na osobodzień to na prawdę wystarczająca ilość, aby mieć zachowany akceptowalny komfort życia.

Pamiętaj, że jednym z największych społecznych zagrożeń, które wystąpią podczas Blackoutu to będzie strach nieogarniętej na taką sytuację masy ludzi. Panika. Przecież już to przerabialiśmy.

Zapewnienie sobie minimum komfortu, skutecznie obniża poziom paniki.

Wiadomo, trzeba będzie oszczędzać, ale względne zachowanie codziennych rutyn na pewno dobrze zrobi na łeb.

 

Prepersem jestem ja, jesteś nim też Ty, obaj mamy świadomość jakie są scenariusze, kiedy gówno wpadnie w wentylator. Ale 99 procent społeczeństwa, nie wie nawet czym jest prepering i ma go teraz głęboko we dupie. Oni będą jak we mgle, Pierwsze co im siądzie to głowa. Muszą mieć zapewnioną chociaż iluzję stabilności w krytycznym momencie. A robienie dwójki na własnym tronie i kulturalne spłukanie guana, zdecydowanie się w to wpisuje.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Vlad_Lokietnichuk napisał:

Prepersem jestem ja, jesteś nim też Ty, obaj mamy świadomość jakie są scenariusze, kiedy gówno wpadnie w wentylator. Ale 99 procent społeczeństwa, nie wie nawet czym jest prepering i ma go teraz głęboko we dupie. Oni będą jak we mgle, Pierwsze co im siądzie to głowa. Muszą mieć zapewnioną chociaż iluzję stabilności w krytycznym momencie. A robienie dwójki na własnym tronie i kulturalne spłukanie guana, zdecydowanie się w to wpisuje.

 

Jako prepers polecasz jakieś konkretne generatory ?

Siedlisko mam samowystarczalne, poza jednym - prądem.

Na prąd mam pompy wody, co i cwu.

Rozglądam się za generatorem spalinowym jako moc rezerwowa.

 

Rozważałem też zestaw duże akumulatory żelowe+niezależne ogniwa słoneczne, bo oglądałem reportaż o takiej parze w Arizonie, co tak żyje.

Ale oni mieli dość tanie te baterie, jakieś używki kupione na craigslist, w USA można tanio dostać fajne rzeczy, nie to co w UE.

 

Miałeś jakieś przemyślenia w tej sprawie ?

Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Vlad_Lokietnichuk napisał:

kiedy gówno wpadnie w wentylator.

Zaiste, masz dobrze dostrojoną częstotliwość formatowania.

Kwant czasu procesora, tupta na podobnym interwale.

 

19 minut temu, Vlad_Lokietnichuk napisał:

dostanie hipotermii w 20 minut przy 0 stopni Celsjusza,

Proponuje wypad nad Adriatyk, kąpiel i samoanalize.

Czas akuratny.

....mnie po 2 min kąpieli trzepało całe popołudnie(25 wiosen/4°C/luty).

SELFMADE.

 

Link to post
Share on other sites

No to walka z  globalnym ociepleniem wychodzi nam bokiem. Ale brnijmy w ten absudr dalej, zamknijmy wszystkie elekrownie węglowe oraz zakażmy wydobycia węgla. Inaczej planeta zginie.  A skąd weźmiemy prąd? A kogo to niby obchodzi. Żyjemy w naprawdę idiotycznych czasach. Teraz nic tylko czekać na mroźną zimę. Najważniejsze jak już pisali bracia wyżej to przygotować sobie rezerwę wody. Dzięki za info. Sam postanowiłem kupić kilka zgrzewek wody mineralnej. Strzeżonego pan Bóg strzeże a przy obecnej polityce energetycznej w Polsce blackout w ciągu najbliższych kilku lat jest oczywistością. Mamy starzejącą się infrastrukturę przesyłową która nie jest remontowana i coraz bardziej się psuje. Zapotrzebowanie na prąd stale rośnie a nowych mocy nie przybywa. Zamiast tego zamykamy elektrownię w Ostrołęce bo Unia nam tak każe. Zamknijmy jeszcze elektrownię w Turowie do pełni szczęścia,  Obecna Polska polityka energetyczna pod dyktando Unii Europejskiej musi doprowadzić do katastrofy. Nawet jeśli unikniemy blackoutu to czekają nas od nowego roku olbrzymie podwyżki cen prądu.

https://www.youtube.com/watch?v=Dcx868V4-BU&list=RDDcx868V4-BU&start_radio=1

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, sargon napisał:

polecasz jakieś konkretne generatory ?

Wszystko zależy od budżetu.

 

Godzinę temu, sargon napisał:

mam pompy wody

Duża ta pompa wody? Jedno czy trójfazówka?

 

Godzinę temu, sargon napisał:

 

Rozważałem też zestaw duże akumulatory żelowe+niezależne ogniwa słoneczne,

Najwygodniej będzie kupić panel solarny z przetwornicą na pełnym sinusie, tak jak robią to w kamperach. Żele naładujesz i pompki od co i cwu zasilisz. Przy sprzyjających warunkach oczywiście.

Link to post
Share on other sites

Raczej nie ma szans na całkowity blackout bo co z szpitalami, z lekami które mogą się popsuć jeśli nie są odpowiednio przechowywane, co z kanalizacją i infrastrukturą, z systemem drogowym. 2 tygodnie takiego blackoutu wprowadziłoby taki chaos, że miesiącami władze by musiały to ogarniać.

 

W mieście bez prądu raczej nie przetrwasz. Jak masz własny domek na wsi albo przedmieściach to już bardziej. 

Edited by NoHope
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 hours ago, yrl said:

Właśnie kupiłem na militaria. Oceny mają dobre, najwyżej weźmie się w lato w góry.

 

Smaczne to to nie jest ;) Raczej takie obojętne.

Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Vlad_Lokietnichuk napisał:

Wszystko zależy od budżetu.

 

Duża ta pompa wody? Jedno czy trójfazówka?

 

Najwygodniej będzie kupić panel solarny z przetwornicą na pełnym sinusie, tak jak robią to w kamperach. Żele naładujesz i pompki od co i cwu zasilisz. Przy sprzyjających warunkach oczywiście.

 

Budżet - dowolny, ale zależy od uzasadnienia, może być większy, jeśli model generatora ma coś super przydatnego, ale ogólnie kieruję się zasadą "ekono" czyli najlepszym wskaźnikiem możliwości/cena.

Nie potrzebuję zbędnych bajerów, czy czegoś co nigdy mi się nie przyda. Już sam generator w ogóle jest takim urządzeniem ;)

 

Pompa 1 fazowa, taka nieduża, ale daje radę spokojnie od 10 lat pompować z 60m.

 

Pompki i rozdzielniki płaszcza i wody nie zużywają jakoś dużo, ale ciągle. Dlatego tych żeli trochę bym musiał kupić, żeby spać spokojnie , więc rozważam generator.

 

 

8 godzin temu, NoHope napisał:

Raczej nie ma szans na całkowity blackout bo co z szpitalami, z lekami które mogą się popsuć jeśli nie są odpowiednio przechowywane, co z kanalizacją i infrastrukturą, z systemem drogowym. 2 tygodnie takiego blackoutu wprowadziłoby taki chaos, że miesiącami władze by musiały to ogarniać.

 

Szpitale mają generatory właśnie po to, czasem zapas paliw na 24h, czasem na 7 dni nawet. Ale z reguły na krótkie okresy.

System drogowy pikuś, woda najgorzej, w takim wypadku trzeba zabezpieczyć mieszkanie i wyjechać z miasta.

W przypadku przeciążeń i tak pierwsze tną przemysł , jakieś rafinerie, zakłady azotowe, chemiczne.

Link to post
Share on other sites
23 hours ago, yrl said:

Wyobraźmy sobie że przez 2 tygodnie nie ma prądu. Totalny armagedon.

48 godzin wystarczy. Ludzie przeważnie nie mają podstawowych zapasów, bo przecież w mieście zawsze obok jest Żabka czy inna Biedronka. Po czym idą i kupują jedną wodę 1,5l, dwie bułki, i następnego dnia od nowa.

14 hours ago, tomasz0 said:

SEVEN OCEANS 500g NORWEGIA (30 dni)

To jakaś po terminie? Te racje pięć lat powinny trzymać według producenta, a nie 30 dni. A że smakują nijako - to zaleta, a nie wada. Tylko warto mieć do nich woreczek strunowy, bo jak otworzysz ośmiopaka to już go nie zamkniesz.

13 hours ago, Vlad_Lokietnichuk said:

Podręczniki survivalu w mieście podają, że na dobę powinno być bezwzględne minimum 4 litry na osobę.

Zbiór zasad marynarki jej wysokości królowej - 2 litry / człowieka / dzień. To jest absolutne minimum.

13 hours ago, Tornado said:

Zatankowany na 300km pojazd(ewakuacja).

Drogi momentalnie się zakorkują. Albo porzuconymi, albo w "obywatelskich blokadach rozkułaczających". Motor lub off-road.

Dla mnie bak w osobówce to zapas do agregatu.

12 hours ago, Vlad_Lokietnichuk said:

Oni będą jak we mgle, Pierwsze co im siądzie to głowa.

"Ja nie mam, a ONI mają."

12 hours ago, sargon said:

Miałeś jakieś przemyślenia w tej sprawie ?

Generator benzynowy zasilisz tak długo, dopóki masz benzynę - w zbiorniku, w baku, albo w baku samochodu sąsiada. Z dieslem to samo. Dodatkowo są głośne i wymagają powietrza - w moment ogłaszasz sąsiadom że masz coś, czego oni nie mają. Więc na początek warto raczej jakiś falownik plus żelowe AKU - dobrym źródłem są serwerownie, jak pozbywają się starych AKU to można cudeńka za grosze znaleźć - i taka jedna "zużyta" zabawka 120kg zasili pompy i piec przez 3-4 doby. Tyle czasu zakładam zajmie wojsku "przywrócenie porządku" na tyle, by odpalić benzynę.

I wtedy benzynę odpalamy do czasu naładowania aku - a generator w opcji ekono. Jeśli stracisz, mniejszy żal. Powyżej 20kW bodajże, nie pamiętam, może przyjechać wojo i skonfiskować legalnie.

Moim marzeniem jest silnik parowy plus prądnica - cichy, pali cokolwiek, przy okazji ogrzeje wodę... ale to już inna para kaloszy.

Aha, w miastach warto pamiętać - kompletnie nielegalne są ładowarki USB zasilane z linii telefonicznej. Gdzie prąd jest, nawet jak go w gniazdkach nie ma.

2 hours ago, sargon said:

Szpitale mają generatory właśnie po to, czasem zapas paliw na 24h, czasem na 7 dni nawet.

W szpitalach (i gdzie indziej) generator "dizel" najczęściej kończy jako dawca do TDI połowy obsługi. Może być wtopa jak coś się naprawdę stanie i nagle będzie potrzebny.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Kespert napisał:

1. Generator benzynowy zasilisz tak długo, dopóki masz benzynę - w zbiorniku, w baku, albo w baku samochodu sąsiada. Z dieslem to samo. Dodatkowo są głośne i wymagają powietrza - w moment ogłaszasz sąsiadom że masz coś, czego oni nie mają.

2. Więc na początek warto raczej jakiś falownik plus żelowe AKU - dobrym źródłem są serwerownie, jak pozbywają się starych AKU to można cudeńka za grosze znaleźć - i taka jedna "zużyta" zabawka 120kg zasili pompy i piec przez 3-4 doby. Tyle czasu zakładam zajmie wojsku "przywrócenie porządku" na tyle, by odpalić benzynę.

3. I wtedy benzynę odpalamy do czasu naładowania aku - a generator w opcji ekono. Jeśli stracisz, mniejszy żal. Powyżej 20kW bodajże, nie pamiętam, może przyjechać wojo i skonfiskować legalnie.

4. Moim marzeniem jest silnik parowy plus prądnica - cichy, pali cokolwiek, przy okazji ogrzeje wodę... ale to już inna para kaloszy.

5. Aha, w miastach warto pamiętać - kompletnie nielegalne są ładowarki USB zasilane z linii telefonicznej. Gdzie prąd jest, nawet jak go w gniazdkach nie ma.

6. W szpitalach (i gdzie indziej) generator "dizel" najczęściej kończy jako dawca do TDI połowy obsługi. Może być wtopa jak coś się naprawdę stanie i nagle będzie potrzebny.

 

1. No raczej rozumiem co to jest generator ;)  Pytałem się bardziej o modele lub przewagi źródła paliwa, czy lepiej uniwersalne, czy lepiej na 1 paliwo, ale w sumie trzeba się bawić w przetaczanie paliw co jakiś czas, bo się rozwarstwiają i biokomponenty degenerują, itp.

Sąsiadów brak, instalacje w pół-piwnicy, także czerpnia jest.

2. Serwerownie to dobry pomysł na pozyskanie aku. Dzięki :)

Znasz jakiś dobry podręcznik, gdzie mogę się nauczyć, jak obliczyć sobie dobre połączenie kilku ?

Taki zamysł - 5-6 żelówek szeregowo, ładowanie falownikiem w okresie operacji, i rezerwa na zimę, gdzie ładowanie jest słabsze. Ma to sens ?

3. Wojo nie będzie się chciało do mnie jechać. Droga wyboista, środek lasu. Chyba że te zakupy są rejestrowane jakoś, ale nie sądzę.

4. O to żeś mnie zainteresował. Ile m x m x m mogła by zająć taka instalacja ?

5. Kolejna zachęta do łamania prawa ;)

6. Nie wiem jak w Polskich szpitalach, bardziej widziałem niemieckie.

 

Zawsze zostaje też https://dnyuz.com/2021/11/05/a-nuclear-powered-shower-russia-tests-a-climate-innovation/  ;)

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, sargon said:

Pytałem się bardziej o modele lub przewagi źródła paliwa

Cokolwiek działa. Ja wolę opcję ekono, mimo wszystko, czyli jedno źródło, "jednorazówka", byleby pociągnęło 2 tygodnie. Ale to specyfika danej jednostki piszącej komentarz - gdybym miał utkwić na dłużej niż 2-3 tygodnie, to i tak bym się próbował przemieścić "gdzieś", także opcja zimowania czy wieloletniego preppingu nie jest dla mnie.

1 hour ago, sargon said:

jak obliczyć sobie dobre połączenie kilku ?

Ehm... ja osobiście mam tu takie zdanie, że albo jeden aku o docelowej wielkości, albo dwa przełączane. Łączenie szeregowe różnych aku, szczególnie używanych, może prowadzić do problemów z rezystancją szeregową (któryś pierwszy padnie i to szybko). Ale to moje osobiste fanaberie i strachy. To też zaleta rajdów do serwerowni - masz paczuszkę 230V in/out, i nie obchodzi Cię co jest w środku.

1 hour ago, sargon said:

Ile m x m x m mogła by zająć taka instalacja ?

Myślę że sam silnik plus prądnica 1kW - pół metra sześciennego. Miejsce mam. A źródło pary - wedle fantazji. Ale dopiero badam temat, i przyznaję się do raczkowania w tej kwestii.

1 hour ago, sargon said:

Nie wiem jak w Polskich szpitalach

Widziałem w Polsce generator awaryjny, gdzie z 1000l mauzera nie zostało dość, by odpalić go testowo. Na szczęście nie szpital.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, sargon napisał:

Nie potrzebuję zbędnych bajerów, czy czegoś co nigdy mi się nie przyda.

Do zasilenia awaryjnie pompy wody czy nawet lodówki to budżetowo wybrałbym jakiegoś Hyundaia ze stabilizatorem napięcia. Zsumuj moc wszystkich urządzeń, które mogą być jednocześnie podpięte pod agregat w Watach i przemnóż co najmniej razy dwa. Lodówka podczas startu w piku zużywa nawet 5 razy więcej mocy, niż ma podane na tabliczce znamionowej. Trzeba o tym pamiętać, że chwilowa moc nie równa się mocy znamionowej.

 

5 godzin temu, sargon napisał:

ogólnie kieruję się zasadą "ekono" czyli najlepszym wskaźnikiem możliwości/cena.

Jeśli chcesz coś bardziej na bogato, ale w good price/quality ratio,  to jest taka polska firma Fogo.  Ma świetne mobilne agregaty inwenterowe z bajerami. Pełen sinus, można łączyć w zespoły urządzeń i budować systemy o zdublowanej mocy. Wyciszone, wiec jakby był przymus, to i na balkon w bloku można, by go wstawić. Do tego na kołkach w kompaktowej obudowie, nawet rozrusznik ma, żeby szarpać się z nim nie było trzeba. Gniazdka na 230, 12 v (wiec można ładować żela bezpośrednio) + USB pod ładowanie elektroniki. Dla mnie sztos. Do 4 kafli kupisz.

 

Co do zasilania takiego agregatu to, to celowałbym w paliwo, które spalasz w aucie. Jak masz diesla to diesla, jak benzynę to benzynę. Bak utrzymuj zawsze w połowie objętości to będziesz miał powerbank do agregatu a i zajedziesz dalej w razie ewakuacji. Plus benzyny taki że można ją dłużej przechowywać niż diesla i nie traci wartości opałowych.

3 godziny temu, Kespert napisał:

Motor lub off-road.

Lub rower z sakwami. Jak ktoś ma przygotowanie kondycyjne i wie jak ugryźć taką ewakuację. Wbrew pozorom, rowerem można na prawdę daleko zajechać. Ogranicza nas tylko nasz siła fizyczna i psychiczna.

 

4 godziny temu, Kespert napisał:

Moim marzeniem jest silnik parowy plus prądnica

Nie jest to zbyt energochłonna koncepcaj? Do wytworzenia pary potrzeba dużo ciepła, najlepiej z węgla.

Ostatnio widziałem na yt ciekawy patent ogrzewania z silnikiem stirlinga i prądnicą. Generator za silnikiem produkował energię do pompki CO. A kocioł CO dawał ciepło do zasilenia zarówno instalacji centralnego ogrzewania jak i silnika stirlinga. Prawie samograj...  Fakt, że mało z tego prądu, ale na tę przysłowiową pompkę i żarówkę wystarczy.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 minutes ago, Vlad_Lokietnichuk said:

Jak ktoś ma przygotowanie kondycyjne i wie jak ugryźć taką ewakuację

Niestety, rower wymaga by źródło napędu było w pełni sprawne 😕 O ile krótka trasa 20-30km dałbym radę, to potem odzywają się stare kontuzje. Tym niemniej pomysł bardzo dobry.

6 minutes ago, Vlad_Lokietnichuk said:

Nie jest to zbyt energochłonna koncepcaj? Do wytworzenia pary potrzeba dużo ciepła, najlepiej z węgla.

Jeśli chcesz parę przegrzaną pod dużym ciśnieniem, to sensu ekono to nie ma. Ale jest jeszcze droga pary "zwykłej", czyli popularnego czajniczka. Ciśnienie da się opanować narzędziami zwykłego warsztatu. Sprawność znikoma, moc na przysłowiową pompkę CO, ale... cokolwiek palne, i dodatkowo ogrzanie CWU/bufora w jednym. W sumie wersja z zasilaniem przez sam kocioł CO też jak najbardziej na miejscu.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nieco cierpki humor zarzucę:

 

Pamiętam stan wojenny jaruzela, pamiętam 20-ty stopień zasilania, wyłączenia ostrzegawcze i świeczki całymi wieczorami. Aż się nie chce wierzyć.

 

ps. Ja mam do kompletu zapas amunicji. Bez śmieszkowania. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.