Jump to content

Recommended Posts

Hej,
nie chcę się rozwodzić za bardzo więc skrótowo opiszę. Znam się z nią 2 lata, od półtorej roku jesteśmy w związku na odległość. Dojeżdzam do niej pociągiem 5-7 godzin. Spotykamy się co tydzień, częściej co 2 tygodnie, rzadziej na miesiąc lub dwa. I wszystko grało.
Jednak w pewnym momencie musiała ona zmienić szkołę i wkręciła się w nowe towarzystwo. Po rozpoczęciu roku szkolnego kontakt spadł do minimum i trwał głównie dzięki mnie, ona odzywała się coraz rzadziej stosując coraz to różniejsze wymówki. Że ma dużo nauki, że w autobusie był tłok. Często pisała wtedy że nie daje sobie rady albo że poznaje nowych ludzi.
Mimo wszystko na spotkaniach było cudownie do pewnego momentu. Przez ostatnie tygodnie coraz bardziej się kłóci ze mną a ja mam wątpliwości, czy jest ze mną szczera. Spokojnie podchodzę do wszystkiego natomiast ona jakby po rozżarzonych węglach chodziła.
W końcu gdy drugi raz zdecydowałem się na zerwanie (za pierwszym razem trochę się poprawiła) powiedziała że nie chce mnie dalej oszukiwać ale już nie podobam jej się jak wcześniej ani z wyglądu ani z charakteru (nie przeszedłem żadnej drastycznej metamorfozy). Powiedziała, że nasze pisanie zaczęło ją strasznie przytłaczać i męczyć (tak jak mówiłem głównie ja się odzywałem bo jej się nie chciało już), z powodu jej oddalenia się też był kłótnie które nie skutkowały poprawą. Wiem, że może pisać i zdarza jej się siedzieć do północy na telefonie ale już nie ze mną...
Napisała, że potrzebuje czasu aby to wszystko przemyśleć bo strasznie jestem wg niej natarczywy( odzywałem się 2 razy na dzień i często starałem się długo coś opowiadać bo strasznie za nią tęskniłem i jej to pisałem. Gdy przestawałem pisać odzywała się co drugi dzień robiąc mały spam co robiła dzień wcześniej, podpytała co u mnie... i tyle. Przestała dzwonić, przestała się starać i w tym obrazie ja jako osoba która żywi do niej cały czas te same odczucia i utrzymuje podobny kontakt jak na początku wychodzę na natarczywą... A wcześniej sama do mnie przejechała dość duża niewyobrażalną odległość i dużo pisała aż zasypiałem z telefonem na twarzy. 
Co poradzicie? Naprawdę ją kocham i może faktycznie byłem zbyt natarczywy i czasami zbyt mocno się nią obsługiwałem (za mocno przytuliłem, wziąłem za rękę.. z radości)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 157
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

W kobiecym słowniku "chcę przerwy" znaczy "spierdalaj".

Tu nie ma Co radzić, jest po ptokach. Dziewczynie przeszło a Ty strzelasz sobie w stopę próbując reanimować trupa.   Wyciągnij wnioski, daj sobie chwilę na przetrawienie "żałoby", a potem gł

14 minut temu, Łukasz96 napisał:

Co poradzicie?

Tu nie ma Co radzić, jest po ptokach. Dziewczynie przeszło a Ty strzelasz sobie w stopę próbując reanimować trupa.

 

Wyciągnij wnioski, daj sobie chwilę na przetrawienie "żałoby", a potem głowa do góry i do przodu!:) 

Edited by Yolo
  • Like 13
  • Thanks 5
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Łukasz96 napisał:

Co poradzicie?

Radzę dać sobie spokój. Panna ma już nowe towarzystwo a co za tym idzie wkrótce będzie miała nowego faceta.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Yolo napisał:

Tu nie ma Co radzić, jest po ptokach. Dziewczynie przeszło a Ty strzelasz sobie w stopę próbując reanimować trupa.

 

Dokładnie tak. Nie ma co o niej już myśleć, trzeba zapomnieć.

Link to post
Share on other sites

Przyznam, że nie czytałem pierwszego wpisu, ponieważ już po pytaniu tytułowym wiadomo o co chodzi. Otóż pani ma Cię dość, w najlepszym razie chce się wyszaleć co oznacza, poskakać po innych kutangach tudzież sprawdzić nową gałąź, gdyż chyba jeszcze nie jest jej pewna, a jeśli się okaże że ona nie wypaliła, to będzie chciała wrócić, podobnie zresztą jaki po wyszaleniu się. Wtedy masz się zachować jak prawdziwy gość z jajami i nie pozwolić pani na powrót. Zresztą w tej sytuacji należy ją pożegnać.

 

Jeśli sprawdzi się scenariusz powyżej i będzie chciala wrócić, a Ty dasz jej kosza, to bądź gotowy na to, że zacznie się bombardowanie telefonami i smsami albo w mediach społecznościowych, ponieważ panie nienawidzą odrzucenia. Polecam blokadę w telefonie, jeden z najlepszym jak dla mnie wynalazków w tych urządzeniach.

Edited by Krugerrand
  • Like 10
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, bad intentions napisał:

W kobiecym słowniku "chcę przerwy" znaczy "spierdalaj".

Chce przerwy znaczy "spierdalaj, ale jeszcze nie wiem czy już teraz czy za trochę" panna Cię nie chce, ale jeśli nic nie znajdzie to jeszcze chwilę będzie Twoja, ale ciągle będzie szukać.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Yolo napisał:

Tu nie ma Co radzić, jest po ptokach. Dziewczynie przeszło a Ty strzelasz sobie w stopę próbując reanimować trupa.

 

Wyciągnij wnioski, daj sobie chwilę na przetrawienie "żałoby", a potem głowa do góry i do przodu!:) 

Źle się czuję z tym że jej się odwidziało

Bo naprawdę z mojego punktu widzenia byłem nieinwazyjny. Sama mi mówiła że z nikim tak często nie pisała. Ani tak dużo nikt nie potrzebował od niej tyłu rozmów a ona nie ma pomysłów co pisać (serio nie ma bo nawet podczas poznawania się miała z tym problemy i też ja prowadziłem rozmowę). Opowiada mi też że w klasie z nią za bardzo nie rozmawiają bo wiedzą że "jest debilem i nie potrafi rozmawiać". Spojrzałem też na jej wiadomości ze znajomymi. Serio mnie zdradza, bo nie bała się pokazywać telefonu. Nawet jak zagadałem w żartach z kim mnie tam zdradza to powiedziała że z nikim i dała mi sama z siebie telefon do ręki i zobaczyłem że wiadomości jakie pisze z innymi są bardzo skąpe i tylko u mnie tak się starała i faktycznie może mentalnie ją to przerosło 

Jak się z nią spotykałem to potrafiła co jakiś czas gdzieś znikać z telefonem ale no jak nie widziałem żadnych podejrzanych smsow to byłem spokojny. Nawet jak poszedłem gdzieś hen dalej w galerii na bok to do mnie się odzywała w wiadomościach bo miała temat do rozmowy ze mna

Ogólnie źle bym się poczuł gdyby trochę młodsza osoba ode mnie mnie pogoniła w tak nie fajny sposób. Zniszczyłoby to moje poczucie wartości. 

Bo mimo że z nikim mnie nie zdradzała to jednak wybrała szkolne towarzystwo ode mnie i zaczęła mnie delikatnie mówiąc oszukiwać i unikać rozwiązania problemów 

Link to post
Share on other sites

Spotykamy się co tydzień, częściej co 2 tygodnie, rzadziej na miesiąc lub dwa. I wszystko grało.
Rzadkie mieliście te spotkania..
Naprawdę ją kocham i może faktycznie byłem zbyt natarczywy i czasami zbyt mocno się nią obsługiwałem (za mocno przytuliłem, wziąłem za rękę.. z radości)
Tekst podjeżdża trollem.


Straciła zainteresowanie, zdarza się. Co ja bym zrobił.. zerwałbym - powiedział ze nie jesteśmy już razem i po prostu się oddalił.
No i teraz jakby chciała nawiązać kontakt z powrotem, to bym zaprosił - "łóżko mam pościelone, wpadasz". W kategoriach poważniejszej relacji już bym tutaj nie myślał.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Łukasz96 Wydajesz się bracie beznadziejnie zakochany. Wszystkie znaki na niebie wskazują że z tego już nic nie będzie. Jeśli kobieta w taki sposób Cię unika to po musisz zapomnieć. Jak? Realizując się gdziekolwiek. Zajmij się sobą. Kobieta gdy coś czuje do faceta, to sama inicjuje kontakt, spotkania i tak dalej. 

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Miej gest i daj stowe lub dwie na dobre perfumy .Niech sie dobrze zaprezentuje nowemu bolcowi bo nie zamierzasz wyrzucac ja za drzwi ponownie.

  • Haha 7
Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Łukasz96 napisał:

Źle się czuję z tym że jej się odwidziało

Bo naprawdę z mojego punktu widzenia byłem nieinwazyjny. Sama mi mówiła że z nikim tak często nie pisała. Ani tak dużo nikt nie potrzebował od niej tyłu rozmów a ona nie ma pomysłów co pisać (serio nie ma bo nawet podczas poznawania się miała z tym problemy i też ja prowadziłem rozmowę). Opowiada mi też że w klasie z nią za bardzo nie rozmawiają bo wiedzą że "jest debilem i nie potrafi rozmawiać". Spojrzałem też na jej wiadomości ze znajomymi. Serio mnie zdradza, bo nie bała się pokazywać telefonu. Nawet jak zagadałem w żartach z kim mnie tam zdradza to powiedziała że z nikim i dała mi sama z siebie telefon do ręki i zobaczyłem że wiadomości jakie pisze z innymi są bardzo skąpe i tylko u mnie tak się starała i faktycznie może mentalnie ją to przerosło 

Jak się z nią spotykałem to potrafiła co jakiś czas gdzieś znikać z telefonem ale no jak nie widziałem żadnych podejrzanych smsow to byłem spokojny. Nawet jak poszedłem gdzieś hen dalej w galerii na bok to do mnie się odzywała w wiadomościach bo miała temat do rozmowy ze mna

Ogólnie źle bym się poczuł gdyby trochę młodsza osoba ode mnie mnie pogoniła w tak nie fajny sposób. Zniszczyłoby to moje poczucie wartości. 

Bo mimo że z nikim mnie nie zdradzała to jednak wybrała szkolne towarzystwo ode mnie i zaczęła mnie delikatnie mówiąc oszukiwać i unikać rozwiązania problemów 

Co to znaczy nieinwazyjny? Bez pemetracji?😉

Link to post
Share on other sites

A to nie jest tak że ona faktycznie musi trochę odpocząć bo tak to od 2 lat codziennie non stop pisaliśmy ze sobą litanie po prostu i każdemu się to może znudzić

2 minuty temu, Mmario napisał:

Co to znaczy nieinwazyjny? Bez pemetracji?😉

Niee panie :^ normalnie lodzone i jechane było cały dzień jak się widywaliśmy co ten tydzień lub dwa hehe

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

To koniec, niestety. Jedyne co Ci teraz pozostało to zachować twarz i zimną krew chociaż będzie to trudne i emocje będą targały, będzie smutek i rozpacz ale musisz dać radę. Nie płaszcz się przed nią, bądź silny, minie trochę czasu i się pozbierasz, skończ to z godnością bo tu i tak nie ma co zbierać, próba ratunku z Twojej strony będzie odbierana przez nią jako Twoja słabość, straci do Ciebie resztki szacunku a na końcu będzie gardzić więc nie idź tą drogą. Powodzenia.

Edited by Muatafaraj
Link to post
Share on other sites
59 minut temu, Łukasz96 napisał:

Hej,
nie chcę się rozwodzić za bardzo więc skrótowo opiszę. Znam się z nią 2 lata, od półtorej roku jesteśmy w związku na odległość. Dojeżdzam do niej pociągiem 5-7 godzin. Spotykamy się co tydzień, częściej co 2 tygodnie, rzadziej na miesiąc lub dwa. I wszystko grało.
Jednak w pewnym momencie musiała ona zmienić szkołę i wkręciła się w nowe towarzystwo. Po rozpoczęciu roku szkolnego kontakt spadł do minimum i trwał głównie dzięki mnie, ona odzywała się coraz rzadziej stosując coraz to różniejsze wymówki. Że ma dużo nauki, że w autobusie był tłok. Często pisała wtedy że nie daje sobie rady albo że poznaje nowych ludzi.
Mimo wszystko na spotkaniach było cudownie do pewnego momentu. Przez ostatnie tygodnie coraz bardziej się kłóci ze mną a ja mam wątpliwości, czy jest ze mną szczera. Spokojnie podchodzę do wszystkiego natomiast ona jakby po rozżarzonych węglach chodziła.
W końcu gdy drugi raz zdecydowałem się na zerwanie (za pierwszym razem trochę się poprawiła) powiedziała że nie chce mnie dalej oszukiwać ale już nie podobam jej się jak wcześniej ani z wyglądu ani z charakteru (nie przeszedłem żadnej drastycznej metamorfozy). Powiedziała, że nasze pisanie zaczęło ją strasznie przytłaczać i męczyć (tak jak mówiłem głównie ja się odzywałem bo jej się nie chciało już), z powodu jej oddalenia się też był kłótnie które nie skutkowały poprawą. Wiem, że może pisać i zdarza jej się siedzieć do północy na telefonie ale już nie ze mną...
Napisała, że potrzebuje czasu aby to wszystko przemyśleć bo strasznie jestem wg niej natarczywy( odzywałem się 2 razy na dzień i często starałem się długo coś opowiadać bo strasznie za nią tęskniłem i jej to pisałem. Gdy przestawałem pisać odzywała się co drugi dzień robiąc mały spam co robiła dzień wcześniej, podpytała co u mnie... i tyle. Przestała dzwonić, przestała się starać i w tym obrazie ja jako osoba która żywi do niej cały czas te same odczucia i utrzymuje podobny kontakt jak na początku wychodzę na natarczywą... A wcześniej sama do mnie przejechała dość duża niewyobrażalną odległość i dużo pisała aż zasypiałem z telefonem na twarzy. 
Co poradzicie? Naprawdę ją kocham i może faktycznie byłem zbyt natarczywy i czasami zbyt mocno się nią obsługiwałem (za mocno przytuliłem, wziąłem za rękę.. z radości)

The end. To już koniec i tyle. Ale bez żadnych załamek! Najlepsze przed Tobą ;)) zresztą, jeździć tyle godzin do panny? Znajdź kogoś na miejscu ;))

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Łukasz96 napisał:

Chcesz powiedzieć tym memem ze ciapa ze mnie że się zgodziłem na te przerwę? :dd

Od Ciebie zależy czy wyjdziesz na ciapę i będziesz czekał niczym wierny piesek aż pani wróci łaskawie, czy pokażesz cojones i to zakończysz. Pamiętaj tylko, że jeśli kobiecie zależy i traktuje Ciebie poważnie nigdy nie pomyśli o żadnych przerwach. Wszystkie babskie pierdy typu "potrzebuje czasu, przerwy, przestrzeni, muszę to przemyśleć" oznacza zazwyczaj nowego bolca i testowanie nowej gałęzi. Jak nowa gałąź okaże się nie tak fajna, jak początkowo się wydawało, to może będzie chciała wrócić do Ciebie i dlatego zostawia sobie otwartą furtkę wciskając Ci takie farmazony, byś w razie czego pozostawał w rezerwie. Wasza relacja umarła i musisz to przyjąć na klatę. 

  • Like 4
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites

Ciężko będzie wytrzymać to. Dodam, że wcześniej miałem podobne sytuacje ale to tak randomowo na 2-3 dni, bo nie odzywała się do nikogo w wakacje(była niedostępna cały czas na messengerze bo siedziała z matką cały czas w domu, gdzie nie ma zasięgu - serio null). Teraz ma szkołę to pewnie siedzi na fejsbuku i się zajmuje po prostu nauką, bo taka jest po prostu. Dałem jej kiedyś książkę do poczytania swoją to normalnie przez chwilę rozmawialiśmy a jak zaczęła czytać to nagle przestała się odzywać bo nie miała podzielności uwagi między rozmowę a książkę. Z domowymi obowiązkami tak samo jak u niej spałem. Co ja bym porobił w max 20 min to dla niej był długotrwały proces. Też często mówiła mi, że za często gadam i to ją męczy. Inne znajomości są łatwiejsze bo nikt nie robi takich długich wywodów jak ja i nie używa wobec niej siły (ona ma uraz z domu rodzinnego bo ojciec jej bił matkę) a ja po prostu niekiedy nie mam czucia jak chcialem ją wziąć za rękę albo trochę popieścić.

Link to post
Share on other sites

Spróbować jeszcze postawić sprawę jasno? Że nie chcę przerwy bo takie coś mi się nie podoba i chcę normalnego związku itd itp nie bez płaszczenia się tylko stanowczo powiedzieć to to i to (bo skoro to i tak ma być rzekomy koniec, to czemu by nie spróbować?)

Link to post
Share on other sites

To juz koniec bracie. Emocje pewnie będą tobą targały, będziesz myślał ze to nie koniec , że wrócicie do siebie jak w filmach ale tak nie będzie. Pogódź się z tym i zachowuj się jak facet. Nie proś się , nie płaszcz przed nią. Mówią Ci to bracia z wieloletnim doświadczeniem w związkach , po rozwodach itd. 

 

I nigdy przenigdy nie dawaj drugiej szansy. Skoro koniec to koniec. Trupa sie nie reanimuje.

2 minuty temu, Łukasz96 napisał:

Spróbować jeszcze postawić sprawę jasno? Że nie chcę przerwy bo takie coś mi się nie podoba i chcę normalnego związku itd itp nie bez płaszczenia się tylko stanowczo powiedzieć to to i to (bo skoro to i tak ma być rzekomy koniec, to czemu by nie spróbować?)

Nic nie próbuj.  Nie pisz juz nie proś się. Tylko jeszcze bardziej sie skompromitujesz.  Bądź facet i miej jakieś zasady , honor , godność.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, thyr napisał:

Miej gest i daj stowe lub dwie na dobre perfumy .

Eeeee tam, ja na odchodne dałbym jej dwie dychy na piwo - "masz tu dwie dychy na piwo i spadaj"

A gdybym mieszkał w Nowej Hucie to dałbym jej jakiś stary ruski rower i stare buty - "masz tu rower oraz buty i spierdalaj z Nowej Huty"

  • Haha 7
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Arthur Morgan napisał:

To juz koniec bracie. Emocje pewnie będą tobą targały, będziesz myślał ze to nie koniec , że wrócicie do siebie jak w filmach ale tak nie będzie. Pogódź się z tym i zachowuj się jak facet. Nie proś się , nie płaszcz przed nią. Mówią Ci to bracia z wieloletnim doświadczeniem w związkach , po rozwodach itd. 

 

I nigdy przenigdy nie dawaj drugiej szansy. Skoro koniec to koniec. Trupa sie nie reanimuje.

Nic nie próbuj.  Nie pisz juz nie proś się. Tylko jeszcze bardziej sie skompromitujesz.  Bądź facet i miej jakieś zasady , honor , godność.

Racja tylko czemu tak się zachowała? Czasem pisała jakieś wiadomości które brzmiały jak testy ale odpisywałem byle co bo akurat zajęty byłem. Później zaczęła się szkoła u niej i nagle wszystko poszło jak krew w piach. Nadal się ze mną spotykała, mówiła że kocha ale dla niej już to nie było to, dlaczego? Ja się przecież nic nie zmieniłem, ona nie omawiała ze mną problemów tylko uciekała od nich. Mówiła, że czuje się głupia przy mnie, bo jestem starszy, mam więcej siły i pomysłów a jej się nic nie chce(depresja itd).

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.