Jump to content

Kiedy kobieta traci ochotę na sex


Recommended Posts

Witam braci ! 

 

 

Chciałem się zapytać starych wyjadaczy , co robić kiedy kobieta traci ochotę na sex ? Głównie są porady żeby o siebie zadbać itp , ale kiedy macie dosyć ułożone życie , dbacie o siebie , zarabiacie , a i tak kobita wiecznie zmęczona , czy pozostaje tylko wymiana na mniej zmęczony model?

 

 

Gdybym był w dłuższej relacji i spotkała by mnie taka sytuacja , raz , drugi trzeci , sam stracił był ochotę na igraszki , ale z daną Panią , libida mojego nie zmienię , rozmowa w takim wypadku nie ma sensu , co robić zdrada ? Rozstać się ? Wszystko idealnie tylko brak seksu , który nie wiadomo czy dostaniesz w dalszej perspektywie po zmianie modelu i skończonej wersji demo.

 

 

Ostatnio o tym myślałem i w zasadzie nie wiem co miał bym zrobić w takiej sytuacji.

 

 

Co się u was realnie sprawdziło? 

Edited by Turop
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nie da się negocjować pożądania. Nie i już.   Żadne "porozmawiamy", "skomunikujemy się", czy - uchowaj boziu "pójdziemy na terapię". Żadne siłownie/"ogarniania wyglądu"/dodatkowe p

Wedlug mnie komplementowanie kogoś żeby otrzymać od niego sex jest uwłaczające.       Widzisz wiecznie zmęczoną Grażynke i wchodź jej w dupę od rana z myślą , że wieczorem może tro

Myślałem, że w "narzeczeństwie" nie ma problemów z seksem. Jeśli już na tym etapie się pojawia brak seksu, to należy się rozejść bo później będzie tylko gorzej. Tutaj nie ma dywagować.    Go

10 minut temu, Turop napisał:

Chciałem się zapytać starych wyjadaczy , co robić kiedy kobieta traci ochotę na sex ? Głównie są porady żeby o siebie zadbać itp , ale kiedy macie dosyć ułożone życie , dbacie o siebie , zarabiacie , a i tak kobita wiecznie zmęczona , czy pozostaje tylko wymiana na mniej zmęczony model?

 

Ochłodzić stosunki, niech pani zaczną palić się styki. Jeśli jej na Tobie zależy, to sytuacja wróci do "normy".

 

Daj jej w jakiś subtelny sposób do zrozumienia, że masz opcje rezerwowe :)

 

 

  • Like 4
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, cst9191 napisał:

Ochłodzić stosunki, niech pani zaczną palić się styki. Jeśli jej na Tobie zależy, to sytuacja wróci do "normy".

 

Daj jej w jakiś subtelny sposób do zrozumienia, że masz opcje rezerwowe :)

 

Ale jak byś z kimś mieszkał , to jak masz dawać do zrozumienia , że masz inne opcje będąc normalnym typem.

 

Pisać po nocach z orbiterkami? Przecież to pochłania tyle energii i czasu , że jak masz swoje życie , to wpieprzenie w to jakichś orbiterek = same minusy.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Turop napisał:

Co się u was realnie sprawdziło? 

Zmiana siebie i zmiana kobiety.

 

8 minut temu, Turop napisał:

Chciałem się zapytać starych wyjadaczy , co robić kiedy kobieta traci ochotę na sex ? Głównie są porady żeby o siebie zadbać itp , ale kiedy macie dosyć ułożone życie , dbacie o siebie , zarabiacie , a i tak kobita wiecznie zmęczona , czy pozostaje tylko wymiana na mniej zmęczony model?

 

Według mnie gros przypadków to zanik atrakcyjności fizycznej.

Każdy inaczej rozumie to "dbanie o siebie" a my, mężczyźni, mamy tendencję do zaniedbywania tej kwestii i rozszerzania lejka pojęciowego. Stąd czasem dbanie o siebie oznacza mycie się i lanie na siebie perfum albo założenie na wypiętego bebzona koszulki z logo Emporio Armani.

Męska atrakcyjność fizyczna to muskulatura i jak najniższy procent tkanki tłuszczowej (notabene - wysoki poziom stymuluje estrogen i inne: im jesteś grubszy, tym jesteś bardziej babski).

Mężatki tracą ochotę na seks, jak widzą nieatrakcyjnego fizycznie męża. Potem problemy się nawarstwiają, panie dostrzegają różne inne wady. Ale zawsze utrata zainteresowania pani (w LTR) zaczyna się od łóżka i zaniedbania męskiego. Ewentualnie  - pojawienie się kogoś, kto ma jeszcze lepsze atuty, ale to jest czynnik niezależny. My możemy być tylko i aż najlepszą wersją siebie (a iu i jak tego próbuje, to wiemy sami)

Dla kobiet dodatkowo liczy się otoczka (współpraca z partnerem, podział obowiązków), moment cyklu, poczucie zmęczenia, poczucie własnej atrakcyjności (stąd komplementy i wyrazy czułości są ważne!). Ale wszystkie te zabiegi funta kłaków warte, gdy nie masz podniecającej fizyczności.

Minimum tłuszczu, maksimum mięśnia!

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Casus Secundus napisał:

(stąd komplementy i wyrazy czułości są ważne!

Wedlug mnie komplementowanie kogoś żeby otrzymać od niego sex jest uwłaczające.

 

 

 

Widzisz wiecznie zmęczoną Grażynke i wchodź jej w dupę od rana z myślą , że wieczorem może trochę zamoczysz.

 

 

 

To się mija z moją wizją seksualności w relacji.

  • Like 14
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Turop napisał:

Wedlug mnie komplementowanie kogoś żeby otrzymać od niego sex jest uwłaczające.

 

 

 

Widzisz wiecznie zmęczoną Grażynke i wchodź jej w dupę od rana z myślą , że wieczorem może trochę zamoczysz.

 

 

 

To się mija z moją wizją seksualności w relacji.

 

Nie stary, nie tak.

Ale jak ci się babka podoba, to naprawdę możesz jej to powiedzieć, bez utraty punków super maczo samczych mocy.

Tu nie pięciolatka, planu za wszelką cenę wyrabiać nie trzeba. 

Możesz powiedzieć, że uwielbiasz zapach jej włosów. Że ma wspaniałe biodra. Że czekasz na wieczór itd.

Ale, co ja tam wiem.  

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Za słabo się starałeś. Musisz teraz bardziej, mocniej i więcej. Kup jej coś drogiego, przepisz na nią mieszkanie. To prosta droga do powrotu wilgoci w jej kroku na Twoj widok:P

  • Like 1
  • Haha 11
Link to post
Share on other sites

Z góry zaznaczam że to moje obserwacje. Ale brak sexu lub jego ograniczenie gdy wcześniej był oznacza ni mniej ni więcej że dla kobiety jesteś nie atrakcyjny jako mężczyzna, najczęściej chodzi tu o wygląd, rzadziej o charakter prawie nigdy o zasoby, chyba że zasoby były i się skończyły.... Kobieta może dawać sex trochę wbrew sobie, albo nawet bardzo wbrew sobie, gdy chce zdobyć jakieś korzyści. Najczęściej ta korzyścią jest małżeństwo i zasoby faceta, a jak już ma to po co dawać szpary... Tylko prawdziwe pożądanie do mężczyzny (w największej mierze jego ciała) daje sex po ślubie, stąd na dalszych etapach związku, gdy jest on z rozsądku, sex zanika

Edited by Mmario
  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Przerabiałem taki schemat. Problemy z łóżkiem zaczęły się jakieś 1,5 - 2 lata po ślubie. Nie pomogło dbanie o sylwetkę, prezenty, komplementy, wycieczki (ok pomagały na chwilę). Jeżeli do czegoś dochodziło to było wymuszone. Inicjatywa ze strony ex praktycznie zerowa. Kiedyś chciałem zrobić mały test jak długo ex wytrzyma... po dwóch miesiącach czekania na jej reakcję skapitulowałem i znów coś wyskamlałem. Po 5 latach takich rozmyślań i badań powiedziałem, że to pierdolę. Finalnie rozwiedliśmy się - brak seksu to nie był jedyny powód, nawarstwiło się tego w trzy dupy, nie mniej jednak zaczęło się od tego właśnie.

 

Większość kobiet działa wg schematu "sex jako atut a później karta przetargowa". Jest taki kanał na YT "Musisz wiedzieć". W którymś z odcinków gość mówi, że kobieta jest strażniczką przyjemności (sex, czułość, kurwa nawet obiad), facet znów to strażnik związku. Czyli jak kobieta chce mieć związek z gościem, który reprezentuje SMV w który ona celuje lub wyższy, to jest sex (i inne przyjemności). Sprawdziłem, potwierdzam.

 

Jak kobieta jest już w tym związku (najlepiej usankcjonowany dozgonnym "i, że cię nie opuszczę aż do śmierci", bez intercyzy - czyli z pełnym dostępem do zasobów faceta + ze dwa bąbelki do tego), to po co się męczyć z rozkładaniem nóg, orgazm może sobie dać sama, niech facet skamla. Zresztą podobny schemat odwalają faceci tylko dotyczy to innych obszarów.

 

Kupiłem tą teorię, bo sprawdziła się w 100% znanych mi przypadków. 

 

Oczywiście są kobiety, które lubią sex i nie traktują tego jako kartę przetargową, ale chyba jeszcze nikt nie wymyślił jak sprawdzić naturę pańci pod tym kątem. Tj. czy to wersja demo czy nie...? Oto jest pytanie.

Oczywiście z analizy całkowicie wykluczam borderki bo tu sytuacja ma się z goła inaczej - przerobiłem 2 szt, obie seksoholiczki.

 

Ale mam też ciekawy przykład z pracy - jedna z koleżanek taka 5/10 koło 10 lat. Czasem coś tam głupio gadamy na "open spejsie" i te tematy też poruszamy. Z jej opowiadań i żartów wynika jakby miała takie podejście "czasem mi się nie chce ale wiem, że mój mąż ma ochotę to coś dla niego fajnego robię". Podobno czasem wskoczy w jakieś fikuśne ubranie a czasem od tak. Podobno. Są ze sobą jakieś 20 lat juz. Da się.

 

Amen.

Edited by Pablo85
  • Like 8
  • Thanks 5
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites

Znajdz jakas atrakcyjna kolezanke i ponownie  masz sex na zawolanie tak z grubsza- kilka tyg. 🙃 A na serio , niewiele da sie z tym zrobic .Sprobuj byc bardziej niezalezny .Znikaj na pare godz. regularnie wzbudzisz w niej zazdrosc w sensie : trace kontrole nad partnerem -trzeba ponownie pograc doopa. Tyle ze ty nie odpuszczasz i robisz swoje .

Edited by thyr
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
8 minutes ago, thyr said:

Znajdz jakas atrakcyjna kolezanke i ponownie  masz sex na zawilanie tak z grubsza- kilka tyg. 🙃 A na serio , niewiele da sie z tym zrobic .Sprobuj byc bardziej niezalezny .Znikaj na pare godz. regularnie wzbudzisz w niej zazdrosc w sensie : trace kontrole nad partnerem -trzeba ponownie pograc doopa. Tyle ze ty nie odpuszczasz i robisz swoje .

Tylko to się nudzi w końcu, ileż można bawić się w kotka i myszkę. Są goście, którzy są całkiem ok, ogarniają dom, zajmują się dziećmi, zarabiają fajną kasę a i tak chuja z seksu mają. Zgadzam się z kimś tam wcześniej piszącym, że to uwłaczające bo będąc związku oczekujesz, że pewne chociaż minimalne potrzeby będą ogarnięte. Ale tak nie jest. Można mieć też dupę na boku ale po chuj w takim razie się żenić?

 

Dlatego sam też doszedłem do wniosku, że to jest zwyczajnie bez sensu pakować się w formalny związek i być od kogoś zależnym. Nie kalkuluje się jakbym nie liczył.

Edited by Pablo85
  • Like 5
Link to post
Share on other sites

@Pablo85 Najlepiej to miec jakas niezalezna finansowo i emocjonalnie kolezanke .Wpadasz na pogadanki piatkowo-sobotnie przy kawie , robisz swoje wychodzisz lub ona wpada do ciebie.Jak oboje macie silna psyche to mozna taki zwiazek ciagnac latami .W koncu i tak sie wszystko  spiertholi ale taka jest natura rzeczy.Mozna rowniez cwiczyc buddyzm zen powtarzajac sobie mantre : wacek potrzebny mi jest tylko do oddawania moczu .

Edited by thyr
  • Like 4
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Turop napisał:

czy pozostaje tylko wymiana na mniej zmęczony model?

Jesli nie masz z nią dzieci/nie planujesz to baba do wyjebania i next.

 

Jeśli punkt powyższy nie jest spełniony to już inaczej trzeba na to spojrzeć ;)

Link to post
Share on other sites

@thyr święte słowa ;) w sumie to właśnie w taką relację bym wszedł na obecnym etapie mojego życia. Spotykam się od niedawna z panną i sex oczywiście jest i to jeszcze ani razu z mojej inicjatywy nie wyszedł, ale już zaczynają się pierwsze "a kiedy zamieszkamy razem bo tęsknię jak cię nie widzę 24h/7...". Niebawem będzie mowa o dzidzi słodkiej i uroczej... Więc no zapewne szybko będę znów wolnym strzelcem.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Turop said:

rozmowa w takim wypadku nie ma sensu

Niezależnie od tego, co jest przyczyną braku seksu w tym przypadku, moim zdaniem nie ma sensu pakować się w jakikolwiek poważny związek z osobą, z którą nie potrafisz szczerze pogadać o seksie. O emocjach, o pasjach - ok, tu zawsze mogą być jakieś niedopowiedzenia. Ale jeśli osoby, które uprawiają ze sobą regularnie seks, nie umieją o tymże seksie ze sobą rozmawiać, to znaczy, że coś cholernie szwankuje na zupełnie fundamentalnym poziomie.

 

2 hours ago, Turop said:

Wszystko idealnie tylko brak seksu

Gdyby to nie to, to bym powiedział, że się pani znudziłeś. Nie ma w tym żadnego dramatu, to normalne, że większość partnerów się sobą nudzi po jakimś (zwykle dosyć krótkim) czasie, zwłaszcza jeśli zachodzą dodatkowe elementy obniżające poziom zainteresowania (typu: seks nie do końca odpowiada ich potrzebom i oczekiwaniom, seks jest monotonny, mało urozmaicony, relacja jest oparta tylko na seksie itp.).

 

Natomiast skoro mówisz, że wszystko jest idealnie, tylko seksu brak, to możliwe, że nie chodzi o znudzenie pańci, fochy czy też koniec wersji demo, U kobiet libido to jest nie tylko kwestia interesowności czy motylków w brzuchu, ale też np. hormonów - może ma źle dobraną antykoncepcję hormonalną? może bierze jakieś leki, które zaburzają gospodarkę hormonalną? Poza tym u kobiet za libido odpowiada w dużej mierze to, co siedzi im w głowie - depresja, długotrwały stres, przemęczenie, brak odpowiedniej ilości snu moga powodować kompletny zanik zainteresowania seksem (zresztą nie tylko u kobiet to tak działa). Czy u niej "zmęczenie" objawia się tylko tym, że odmawia ci seksu, czy widzisz po jej zachowaniu, że nie ma energii też w innych sprawach?

 

Inna sprawa, że prawdopodobnie przyczyna jest prozaiczna i wcale nie jest "wszystko idealnie", tylko po prostu pańcia powoli zaczyna mieć cię dosyć, a ty tego nie widzisz.

  • Like 5
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Standard ze sie tak wyraze .Laska bedzie cie cisnac na zwiazek , wzbudzac wyrzuty sumienia pozniej bedzie gra doopa . Jednym zdaniem chce cie zawlaszczyc jak borg w startrek'u.😂

Edited by thyr
  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Cóż wchodząc w związek  LTR.  Nie mówiąc już o małżeństwie plus bomble. Trzeba się  z  góry nastawić że seksu będzie coraz mniej i będzie on często na o.dpierdol. Według mnie zostają Divy.

 

 

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Pańci ewidentnie emocji brakuje.

Puść wolno po chacie jakiegoś tygrysa, wyskocz ze strzelbą w przepasce z gepardziej skóry na dupie i na niego zapoluj,

pewnie gadzi mózg dostanie pierdolca.

 

A tak na serio to nie wiem, w moim przypadku pewnego dnia irytacja narosłaby

do tego stopnia, że byłbym wiecznie na nią wkurwiony i w konsekwencji ją olał.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jak w związku jest ogólnie ok to pożądanie spada jak się facet zapuści albo właśnie nie wyzwala emocji. Emocje trochę gorzej bo musisz sprawić by o tobie myślała. Może np. myśleć o tym, czy nie jesteś teraz z kochanką, możesz trochę posmsować jak jesteście w pracy, może np. myśleć o jakiejś imprezie na którą się wybieracie za tydzień/miesiąc, albo pokłóć się trochę... No generalnie zazdrość, podziw, ekscytacja, gniew itp. Samemu trzeba uczciwie sobie powiedzieć czego brakuje czy pozytywnych rzeczy czy negatywnych...

 

Jak się nie chcę co roku zmieniać partnerki bo motylki uleciały to trzeba z tym żyć....

Link to post
Share on other sites

 

2 godziny temu, Casus Secundus napisał:

Mężatki tracą ochotę na seks, jak widzą nieatrakcyjnego fizycznie męża. Potem problemy się nawarstwiają, panie dostrzegają różne inne wady.

 

Np przypomni jej się, że 2 lata temu w deszczową środę po południu mąż ją brzydko nazwał bo przypaliła obiad.:):D

A w zeszłą niedzielę nie pojechał z nią do mamusi.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Pablo85 napisał:

Można mieć też dupę na boku ale po chuj w takim razie się żenić?

Właśnie dlatego ten wątek.

Godzinę temu, Sundance Kid napisał:

Ale jeśli osoby, które uprawiają ze sobą regularnie seks, nie umieją o tymże seksie ze sobą rozmawiać, to znaczy, że coś cholernie szwankuje na zupełnie fundamentalnym poziomie.

Rozmawiałeś kiedyś o seksie z partnerką (w sytuacji kiedy go ewidentnie brakuje) , myślisz , że dowiesz się czegokolwiek po tej rozmowie , albo to jakoś rozwiążesz?

 

 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.