Jump to content

Ja i Ona na odległość?


Recommended Posts

Witam Braci Samców 

Otóż sprawa które mnie zaczęła trapić wygląda tak

Mam 24 lata , Ona również , znamy się od zerówki ( jesteśmy z jednej miejscowości, mieszkamy od siebie 500m) , aż do końca gimnazjum razem chodziliśmy do jednej klasy.

Po 18stce dużo wspólnych imprez , zawsze na relacji przyjacielskich, ja znam jej byłego, Ona moje byłe.

Po skończonym Liceum Ona wyjechała do Warszawy w celu studiów ( Ważne ! Bezpieczeństwo wewnętrzne) Wtedy wiadomo , kontakt gorszy ponieważ ja pozostałem w tym mieście ( Rzeszów ) 

Zacząłem pracować , każdy żył swoim życiem.

 

W tym roku, a w zasadzie na jego początku otworzyłem swoją małą działalność związaną z AutoDetailingiem, prowadzę to tu gdzie mieszkam ponieważ spory ogród i garaż do tych celów, lecz również pracuje aby mieć stały dochód i sprawdzić czy działalność kiedyś wypali.

 

Końcem października tego roku Ona wróciła tu na chwilę bo skoczyła studia, więc standardowo ekipa się spotkaliśmy,alkohol i lokal jak to w zwyczaju.

Ludzie się rozeszli, zostaliśmy sami, zaczęliśmy gadać i gadać i nagle wyszło że jedno i drugie za sobą się stęsknilo. Doszło do pocałunku i od razu powiedzieliśmy sobie że na drugi dzień widzimy się i obgadamy sprawę, żeby to było wytłumaczone.

 

Doszliśmy do wniosku że w sumie jesteśmy dorośli i możemy spróbować coś razem stworzyć.I tak zaczął się etap który trwa nadal. Jeździmy razem na siłkę , spotykamy się w większym gronie ponieważ mamy sporo wspólnych znajomych, Ona wpada do mnie , ja do niej, dzień w dzień pisanie po kilka zdań albo i dłużej.

 

Powiedziała że bardzo swobodnie się czuję przy mnie , ja przy niej także ( jakby nie patrzeć znamy się bardzo długo ) 

Łóżko było , normalnie do tego podeszliśmy , każdy jest dorosły to i potrzeby ma.

Czuję że jej zaczyna coraz bardziej zależeć , podoba się jej ta relacja i mi również.

W tym momencie przechodzimy do meritum

 

Dostała telefon z Warszawy gdzie składała podanie o przyjęcie do służb ( państwowo mundurowe ) wyjeżdża już 20 grudnia na 3 dni gdzie wszystkiego się dowie.

Z tego co mówiła to praca marzeń więc nie zrezygnuje przynajmniej na początku 

Na start 3 miesiące szkółki w stolicy i później zapewne kontrakt i to wszystko na terenie W-wa.

I Jak to ugryźć , nie jesteśmy parą ale nie wiele brakuje , mamy konflikt interesów , ja działaność TU , Ona służba TAM.

Nie gadałem z Nia jeszcze o tym ponieważ sam muszę przemyśleć. 

 

Pozdrawiam całe grono 

 

 

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ciężki temat. To generalnie byłoby do przejścia, gdyby miało stanowić sytuację przejściową, ale zanosi się, że "związek na odległość" będzie to dla Ciebie i dla niej opcją na stałe.

To tak dla przypomnienia podstawowe wady takiego związku:

- brak bliskiego kontaktu z partnerką, co w prostym rozrachunku prowadzi do rozluźnienia relacji i rodzi spore ryzyko zdrady z obu stron (zwracam uwagę, że Twoja przyszła dziewczyna dosyć szybko przeszła z Tobą do rzeczy - to może w teorii źle wróżyć),

- brak regularnego seksu przy jednoczesnym zobowiązaniu się do wierności - kolejne ryzyko zdrady, no i zaspokajasz się głównie na własną rękę pomimo tego, że masz partnerkę (!),

- jeśli jesteś zazdrośnikiem to licz się tym, że możesz z czasem popaść w obłęd, gdy partnerka nie będzie długo Ci odpisywać na sms czy dzwonić, a wizje jak poniższa:

 

1553696033_r86cl0_600.jpg

 

będą zdarzać Ci się regularnie.

Współczuję Ci dylematu, bo pewnie jesteś już zakochany i podjęcie decyzji nie przyjdzie Ci łatwo.

 

  • Like 7
  • Thanks 1
  • Haha 7
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, chapman napisał:

Ciężki temat. To generalnie byłoby do przejścia, gdyby miało stanowić sytuację przejściową, ale zanosi się, że "związek na odległość" będzie to dla Ciebie i dla niej opcją na stałe.

To tak dla przypomnienia podstawowe wady takiego związku:

- brak bliskiego kontaktu z partnerką, co w prostym rozrachunku prowadzi do rozluźnienia relacji i rodzi spore ryzyko zdrady z obu stron (zwracam uwagę, że Twoja przyszła dziewczyna dosyć szybko przeszła z Tobą do rzeczy - to może w teorii źle wróżyć),

- brak regularnego seksu przy jednoczesnym zobowiązaniu się do wierności - kolejne ryzyko zdrady, no i zaspokajasz się głównie na własną rękę pomimo tego, że masz partnerkę (!),

- jeśli jesteś zazdrośnikiem to licz się tym, że możesz z czasem popaść w obłęd, gdy partnerka nie będzie długo Ci odpisywać na sms czy dzwonić, a wizje jak poniższa:

 

1553696033_r86cl0_600.jpg

 

będą zdarzać Ci się regularnie.

Współczuję Ci dylematu, bo pewnie jesteś już zakochany i podjęcie decyzji nie przyjdzie Ci łatwo.

 

Odnośnie przejścia do łóżka to na pewno na siebie lecimy oboje. Próbowała z początku drobnych manipulacji itp ale po redpillu odbijałem shit testy więc też wiem że zyskałem w jej oczach.

Do seksu oboje mamy takie samo podejście, że jesteśmy dorośli, potrzeby są, jaramy się sobą jest tzw ogień między Nami.

Tak w gwoli wyjaśnienia to rozmawialiśmy o tym to wiadomo że z chłopakiem z którym była, którego znam oraz przyznała się do jednego seksu z gościem z którym kręciła ale nie wyszło im. Więc miała w sumie jednego faceta w co wierzę bo znam ją trochę i w sumie to z wszystkiego się sobie zwierzalismy , w tym i ja z fwb i innych 

Link to post
Share on other sites

 

33 minuty temu, Danny napisał:

Na start 3 miesiące szkółki w stolicy i później zapewne kontrakt i to wszystko na terenie W-wa.

Dlatego nigdy nie umawiam się z policjantkami, co tam się wyprawia... się nasłuchałem.

 

Ciężki orzech - powodzenia.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, zuckerfrei napisał:

 

Dlatego nigdy nie umawiam się z policjantkami, co tam się wyprawia... się nasłuchałem.

 

Ciężki orzech - powodzenia.

To nie policjantka ale no .. 

Tak wiem, sam chciałem iść ale przeanalizowałem to i jednak wolę robię na swoim .

Wiem co się dzieje , sporo kolegów opowiadało ..:/

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, zuckerfrei napisał:

Dlatego nigdy nie umawiam się z policjantkami, co tam się wyprawia... się nasłuchałem.

 

10 minut temu, Danny napisał:

Wiem co się dzieje , sporo kolegów opowiadało ..:/

 

 

Wtajemniczcie mnie :D

Choć podejrzewam o co może chodzić.

Link to post
Share on other sites

Uogólnianie do niczego nie prowadzi.

Ja sam mam żelazne zasady, wyczytane, przemyślane i przefiltrowane przez życie.

Jedna z nich mówi, żeby się nie przeprowadzać do dziewczyny do innego miasta.

Podporządkowujesz jej życiorysowi swój, czyli stajesz się jedynie odbiciem.

Gdy ono nie będzie pasować do obrazka zostanie rzucone w kąt.

Chyba już lepiej jeździć do niej co dwa tygodnie, pieprzyć się póki się ma siłę i tak dookoła.

Jakiś czas podziała.

Potem albo zorganizujesz sobie robotę w jej mieście albo ona w twoim albo to się rozjedzie.

Nic nie trwa wiecznie.

Obejrzyj sobie film "Zimna wojna" pod kątem relacji tych dwojga.

Tak też bywa i niekoniecznie jest gorsze od związku gdzie para bierze się za łby przed snem co drugi wieczór.

 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Z tego co myślę i czytam to nie pozostaje nic innego jak zrobić aby to toczyło się swoim tempem. 

Powiedziała że to dobra i zła wiadomość , dobra bo praca , zła to wyjeżdża ( lubi W-WA ale jej szkoda że wyjeżdża ode mnie ) 

Nie liczę nawet na cud że po pół roku czy roku zrezygnuje bądź Ją przeniosą bliżej domu rodzinnego.

Nie zamierzam czekać , choć nie mówię Nam nie gdyby tu wróciła i każdy był singlem.

Link to post
Share on other sites

Miałem związek z pierwsza dziewczyną dwa lata,potem nasze drogi się rozeszły i było 300 km różnicy.Po miesiącu związek się skończył.Zrobisz jak uważasz,ale według mnie bardzo trudno utrzymać taki związek.Trzeba wiele dojrzałości.

Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, JoeBlue napisał:

Uogólnianie do niczego nie prowadzi.

Ja sam mam żelazne zasady, wyczytane, przemyślane i przefiltrowane przez życie.

Jedna z nich mówi, żeby się nie przeprowadzać do dziewczyny do innego miasta.

Podporządkowujesz jej życiorysowi swój, czyli stajesz się jedynie odbiciem.

Gdy ono nie będzie pasować do obrazka zostanie rzucone w kąt.

Chyba już lepiej jeździć do niej co dwa tygodnie, pieprzyć się póki się ma siłę i tak dookoła.

Jakiś czas podziała.

Potem albo zorganizujesz sobie robotę w jej mieście albo ona w twoim albo to się rozjedzie.

Nic nie trwa wiecznie.

Obejrzyj sobie film "Zimna wojna" pod kątem relacji tych dwojga.

Tak też bywa i niekoniecznie jest gorsze od związku gdzie para bierze się za łby przed snem co drugi wieczór.

 

Chodzi o to że nie chce się przeprowadzać , dobrze mi tu. Wgl jak to bd wyglądać , będziemy raptem kilka msc razem i zamieszkamy razem ? 

Co z tego że znajdę tam może i dobrą pracę jak czuję że mnie tu będzie ciągnąć.

Nie napisałem jednego ważnego , nawet bardzo ważnego .

Mam już swój dom , w stanie surowym ale stoi .. 

Link to post
Share on other sites

Spotykaj się póki się da.

To może trwać całkiem długo i być okresem jaki będziesz pamiętał do końca życia niezależnie od tego jak się to potoczy dalej.

Gdy ona zacznie naciskać - postaw jasno czego nie zrobisz i piłeczka będzie u niej.

Chyba wiesz, że będzie fura shit testów, ale koniec końców ona może zostać komentantem posterunku w twoim mieście i to też będzie kariera.

To kobieta ma iść za mężczyzną a nie odwrotnie.

O ile kojarzę to było ustalone już w starożytności.

A jak się coś urodzi to kariera pójdzie w kąt a nie ty.

 

PS.

Całkiem niezła ta twoja historia, szkoda by było ją spieprzyć, ale tu nie ma innej opcji, w samochodzie może być tylko jeden kierowca.

Jeśli to ona będzie kierować - ty będziesz tylko pasażerem a chyba nie o to ci chodzi i ten wariant nie działa.

Za to ty jako kierowca musisz wiedzieć gdzie chcesz jechać.

Pani pilot robi kanapki, czyta mapę i drogowskazy gdy jedziesz szybko.

W nocy, gdy śpicie w aucie w lesie dba, żeby ci nic nie przeszkadzało spać, jakieś niezaspokojone pragnienia itd.

Wiem to, bo dużo kilometrów zrobiłem z panią pilot.

 

 

Edited by JoeBlue
  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, JoeBlue napisał:

Chyba już lepiej jeździć do niej co dwa tygodnie, pieprzyć się póki się ma siłę i tak dookoła.

Jakiś czas podziała.

Potem albo zorganizujesz sobie robotę w jej mieście albo ona w twoim albo to się rozjedzie.

Dokładnie.

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, JoeBlue napisał:

Spotykaj się póki się da.

To może trwać całkiem długo i być okresem jaki będziesz pamiętał do końca życia niezależnie od tego jak się to potoczy dalej.

Gdy ona zacznie naciskać - postaw jasno czego nie zrobisz i piłeczka będzie u niej.

Chyba wiesz, że będzie fura shit testów, ale koniec końców ona może zostać komentantem posterunku w twoim mieście i to też będzie kariera.

To kobieta ma iść za mężczyzną a nie odwrotnie.

O ile kojarzę to było ustalone już w starożytności.

A jak się coś urodzi to kariera pójdzie w kąt a nie ty.

 

PS.

Całkiem niezła ta twoja historia, szkoda by było ją spieprzyć, ale tu nie ma innej opcji, w samochodzie może być tylko jeden kierowca.

Jeśli to ona będzie kierować - ty będziesz tylko pasażerem a chyba nie o to ci chodzi i to tak nie działa.

 

Tylko tak ... Skoro ona wyjedzie na tą szkółkę która trwa 3 msc to podejrzewam że raz w miesiącu będzie coś jak zjazd do domu lub odwiedziny i to całe przedsięwzięcie logistyczne już mnie przeraża.

Tu kombinuj urlop , tu odmów klienta i takie ooo , nic w życiu nie jest łatwe ale ta cholerna odległość ponad 300 km to już daje we znaki .

Zdajemy sobie sprawę oboje z tego że takiego czegoś już możliwe że żadne z Nas nie przeżyje ( śmieszne że jej tata chodził do klasy z moją mamą xD ) 

Ja czuję że jeżeli powiem : tu trzyma mnie budowa domu , działaność , nie opuszczę tego miejsca , ona powie że ją tam trzyma służba i na tym się skończy cała relacja .

Nie zrozumcie że skocze z mostu xD lecz no analizuje ciągle 

Link to post
Share on other sites

Gdy moja mi mówiła, że mnie przy niej nie ma i że za dużo jest sama ja jej odpowiadałem, żeby wyobraziła sobie, że jest żoną marynarza.

Na to nie miała odpowiedzi a ja miałem ostatnie słowo.

 

"Ja czuję że jeżeli powiem : tu trzyma mnie budowa domu , działaność , nie opuszczę tego miejsca , ona powie że ją tam trzyma służba i na tym się skończy cała relacja . "

 

Daj tej relacji okrzepnąć.

Im dłużej trwa tym bardziej ją przywiąże do ciebie.

Każdy wie, że wszystko cokolwiek rośnie musi się ukorzenić.

Potem za to potrafi przetrwać wichury i sztormy.

Zapałka gaśnie szybko, ogień co się rozkręcił trudno zgasić nawet jeśli się chce.

 

"Skoro ona wyjedzie na tą szkółkę która trwa 3 msc to podejrzewam że raz w miesiącu będzie coś jak zjazd do domu lub odwiedziny i to całe przedsięwzięcie logistyczne już mnie przeraża. "

 

Masz prawo jazdy?

Jak nie to jutro rano zapisz się na kurs.

Co to k*wa jest 300 kilometrów przy dzisiejszych autostradach?

Późno jest więc kończę.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, JoeBlue napisał:

Gdy moja mi mówiła, że mnie przy niej nie ma i że za dużo jest sama ja jej odpowiadałem, żeby wyobraziła sobie, że jest żoną marynarza.

Na to nie miała odpowiedzi a ja miałem ostatnie słowo.

 

"Ja czuję że jeżeli powiem : tu trzyma mnie budowa domu , działaność , nie opuszczę tego miejsca , ona powie że ją tam trzyma służba i na tym się skończy cała relacja . "

 

Daj tej relacji okrzepnąć.

Im dłużej trwa tym bardziej ją przywiąże do ciebie.

Każdy wie, że wszystko cokolwiek rośnie musi się ukorzenić.

Potem za to potrafi przetrwać wichury i sztormy.

 

Mówiąc krótko i na temat mam Ją uzależnić od siebie , przekabacić aż popali jej styki i stwierdzi że wróci tutaj tak ?

1 minutę temu, zuckerfrei napisał:

@Dannyco ona robiła do tej pory w sensie praca w Twojej okolicy?

Tu zjeżdżala w wolne jakby od studiów itp , pandemia święta 

Na wakacje tu była i pracowała w sklepie z mamą , znowu w Wwa pracowała na weekendach jako barmanka aby sobie coś zarobić 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Nie.

Jesteś mężczyzną i budujesz swoje życie.

Kobieta jest przy tobie.

Albo nie jest.

Jej wybór.

Tak było, jest i będzie.

Tak przynajmniej było gdy mężczyźni byli mężczyznami.

Ja jestem zakuty łeb i to co raz przemyślałem tego tak łatwo się nie rozwali, bo jak pisałem, zapłaciłem za to krwią, potem i łzami.

Ty zrobisz co zechcesz.

Może być, że popiszemy tu o tym za 10 lat jakie decyzje podjąłeś i jak to się skończyło...

Edited by JoeBlue
  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Gdybyś regularnie czytał forum i słuchał starszych braci ucząc się na ich błędach to byś wiedział, że związki na odległość się nie sprawdzają.

Widocznie każdy musi się przekonać na własnej skórze by coś zrozumieć.

Skoro ty nie chcesz opuszczać Rzeszowa a ona najprawdopodobniej zostanie w Warszawie to jak myślisz ile czasu minie jak wasza relacja się rozleci?

Chłopaku poużywaj do woli jak masz jeszcze okazję a na końcu daj sobie z nią spokój.

W służbach mundurowych trzeba być zawsze dyspozycyjnym czy to świątek, piątek i może dla ciebie nie znaleźć czasu.

Przerabiałem to samo z pewną policjantką ponad 10 lat temu i też się nieudało. 

Stracisz tylko pieniądze, czas, energię, których nikt Ci już nie zwróci.

Poszukaj sobie na miejscu jakąś pannę i najlepiej młodszą o kilka lat a nie równolatkę.

 

 

 

 

 

  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Może być ciekawa przygoda z chłodną głową. Coś z tego wyciągniesz dla życia. Jak się zabujasz możesz popłynąć z energią. Na dłuższą metę ciężko jeszcze w policji stres itd. Będzie wracała komu będzie patrzeć w oczy? Co psa se kupi?  To też zależy co chcesz z tego związku? Wyczuwa się u was samotność dlatego Was do siebie zbliżyło. Chyba że trafiły się osoby co podobnie myślą i nic od siebie nie oczekują na dłuższą metę.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.