Jump to content

Recommended Posts

6 minut temu, Miszka napisał:

Idziesz instynktownie i instynkt Ci dobrze radzi. Stawiasz swoją ramę... O nieeeeee Panienko... Nie będziesz mnie wodzić za nos. Raz jestem ważny a raz nie... Twoje ego powiedziało Ci doskonale "A co ja k... mać... pies jestem? Żeby mi mówić idz już bo chce spać"?

Zakochana bez pojęcia powiedziałaby wtulona "tak mi dobrze teraz, że najchętniej bym zasnęła w Twoich ramionach"... Ty byś odpowiedział "to śpij" i przytuliłbyś mocniej. Nie? 

No tak, dla mnie to było normalne właśnie, ze chce spać? Spij ja będę spać z Tobą. 

 

7 minut temu, Miszka napisał:

Ale co? Jak się uspokajasz to myślisz o tym co Mamusia mówiła? "Bądz dobry dla dziewczynek"?

Na szczęście, a może i nie? Nigdy nie rozmawiałem z rodzicami na tematy dziewczyn. Uczyłem się na swoich błędach i tym co wspomniany na początku Brat mi przekazał + książka i forum, ale to od jakiegoś czasu dopiero. 
 

 

25 minut temu, Miszka napisał:

Masz doskonały instynkt i kieruj się nim. Dowiedz się tylko więcej o sobie o kobietach i wtedy już nie będziesz miał wątpliwości czy dobrze robisz.

Dobrze wiedzieć, to akurat znaczy, że przez te kilka lat jednak z doświadczenia coś zostało. 

 

30 minut temu, Miszka napisał:

Babka robi Ci push & pull i obserwuje jak się zachowasz. Na razie zdajesz testy ale potem się "becisz" i widać, że Ci zależy za bardzo. Dlatego jej mózg ma mętlik. Testy się będą powtarzać. Przemyśl w jakich momentach stajesz się "betą" i nad tym popracuj.

Po sytuacji z niedzieli gdzie mieliśmy tą rozmowę widziałem, że delikatnie uniesienie głosu i przysłowiowa „zjeba” na nią zadziałały, bo widziałem po jej zachowaniu, że czuła, że popełniła błąd, że zachowała się źle. Powiedziała, że tak więcej nie zrobi. Czy rzeczywiście to się okaże 

Link to post
Share on other sites

Mi tu raczej chodziło o sytuację (dwójka atrakcyjnych młodych ludzi) i wiek.

 

20-latka nie szuka wielkiej stabilizacji, tylko chce się bawić. Widać to zresztą po jej stylu życia, ciągle imprezy i znajomi. Jak będziesz za mocno wjeżdżał na te tereny, to ją po prostu zniechęcisz.

 

Gdybyś Ty miał 30, ona 26, to dawałbym Ci inne rady.

Edited by Januszek852
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, selfmademan napisał:

W takim razie z Twoim charakterem może Ci być w chuj ciężko z taką samicą. Sięgnij po wiedze o laskach, które mieszkają z ojcem.

Matka musi być zdrowo poje.... Jeśli dziecko zostało przy ojcu..... Obserwuj dobrze matkę, ona może być podobna

Link to post
Share on other sites

Skopiuję z sąsiedniego wątku, bo tu też idealnie pasuje:

 

Powiadam Wam Bracia: to nie są czasy na związki, jeśli nie jesteś co najmniej 8/10, a jeśli nawet jesteś, to umawiaj się z kobietami na "miłe spędzanie czasu", a nie kreśl wizji LTRa, bo nie ten moment w historii świata - nie ma materiału odpowiedniej jakości na takie coś. Przykro mi 🤷‍♂️

 

 

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, SamiecGamma napisał:

Powiadam Wam Bracia: to nie są czasy na związki, jeśli nie jesteś co najmniej 8/10, a jeśli nawet jesteś, to umawiaj się z kobietami na "miłe spędzanie czasu", a nie kreśl wizji LTRa, bo nie ten moment w historii świata - nie ma materiału odpowiedniej jakości na takie coś. Przykro mi 🤷‍♂️

ojjjj nawet nie wiesz jak bardzo sie z Tobą zgadzam ;))

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, selfmademan napisał:

ojjjj nawet nie wiesz jak bardzo sie z Tobą zgadzam ;))

 

Dlatego ja się koncentruję na samorozwoju, pasjach, hobby, a ostatnio nawet pracy. I tę samą drogę polecam. A jak będzie boostował do tego swoje SMV, to panny same będą wpadać. Byleby się nie zakochiwać.

 

Życie jest zaskakujące: miałem powoli po 40-tce odpuszczać sferę zawodową, a jednak dostałem coś mega ciekawego i zajmującego w tym roku. Przynajmniej jest się czym zająć.

 

I tak jak patrzę na moich kumpli jak ich życie dojechało, a część z nich to byli naprawdę przystojni, ogarnięci faceci 8/10, to stwierdzam, że może los mnie oszczędził, że dał mi trochę mniej SMV i dzięki temu nie spierdoliłem sobie życia... Bo jakby mi wpadła taka 8 czy 8.5/10 i zrobiła mętlik w głowie za młodu, to kto wie, jakby dziś było - może bym połowę życia spędzał w sądzie rodzinnym walcząc o bombelki, a oprócz tego jebał na 1.5 etatu żeby wyrobić na alimenty i własne życie...

 

Edited by SamiecGamma
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, SamiecGamma napisał:

Przynajmniej jest się czym zająć.

Od czasu do czasu lubie sie "zająć" dziewczynami obecnego pierdolnika -do czasu aż odsłoni garde. Robie to, żeby sie upewnić czy aby na pewno nie spotkam czegoś ciekawszego niż tylko sypialni 😆

 

 

 

*i to nie jest tak, że czegoś mi brakuje czy za mocno wybrzydzam, po prostu na ten czas sie nie da mieć normalnego LTRa, a za bylejakość podziękuje.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Mmario napisał:

Matka musi być zdrowo poje.... Jeśli dziecko zostało przy ojcu..... Obserwuj dobrze matkę, ona może być podobna

Ogólnie poza motoryzacją pasjonuje się końmi. Startuje w zawodach itp. Powodem dla którego została z ojcem było to, że tutaj miała swoje konie i nie mogła ich zostawić bez opieki i wyjechać do miasta oddalonego o X kilometrów, bo nie miałby się kto nimi zajmować, a poza tym była już wtedy praktycznie dorosła. 

 

Co do obserwacji matki to może być ciężko, bo raz, że nie mieszkają w tym samym mieście, a dwa, że o ile ją wg poznam to raczej często nie będę jej widywać. 

Wiem, że mają bardzo dobry kontakt, codziennie rozmawiają ze sobą ona wie o mnie, kilka razy rozmawialiśmy jak akurat się widzieliśmy.

Co do kontaktu z ojcem - ciężko mi określić.

Link to post
Share on other sites

 

Motory, konie, duży krąg znajomych - jak wygląda jej działalność w internecie?

Szuka atencji?

Rozpisałes każdy dzień na szczegóły żeby zrozumieć laskę  - zastanów się czy za taką dobrą zawodniczką nadążysz. Rama juz Ci się rozpada, a tu zaraz ferie, wakacje i studia. 

 

Zbierz naukę, obserwuj korzystaj z jej energii, bo jej, przez najbliższe 5lat świat będzie chciał dać wszystko. Ty jeszcze jesteś w porzejebanym wieku dla faceta. Korzystaj i nie podejmuj nerwowych ruchów. 

Edited by RedChurchill
Link to post
Share on other sites

Popełniasz masę błędów, których zdajesz się być świadomy. Wygląda na to, że masz dobre zasoby - wykorzystaj je.

 

Po pierwsze, zamiast rezygnować ze swoich koleżanek, życia towarzyskiego, zajęć i pasji dla niej, powinieneś brnąć w to wszystko i w chwili wolnej mieć czas dla niej. Jesteś fajnym gościem w jej oczach, to nie musisz się "starać" ponad miarę. Mam wrażenie, że z tym całym staraniem to sobie próbujesz coś udowodnić i przed sobą chcesz się wykazać.

Po drugie, jeśli jakieś zachowanie Ci się nie podoba, wal prosto z mostu, nie czekaj na dobry moment. Spokojnie i w pewny siebie sposób, ale rób to, bo inaczej za mocno siądzie Ci na głowę, a wtedy jest już po Tobie.

Po trzecie, spotykałeś się z nią dość często, niby posuwaliście się naprzód w tej relacji, ale nie wiem czy odpowiadało jej takie tempo. W czynieniu kroków dalej docierałeś do ściany czy sam z siebie czyniłeś małe kroki?

Po czwarte, ten kontakt z ex jest niepokojący, zwłaszcza, że o Tobie też mówiła "kolega". Zastosuj się do rad powyżej, szanuj siebie i swoją wartość. Wiem, że Ci się podoba, ale weź pod uwagę ile kobiet żyje na całym świecie.

 

Tak jak Bracia wcześniej pisali, w większym stopniu zajmij się sobą i daj jej za sobą zatęsknić.

Edited by Demon
Link to post
Share on other sites

 

7 godzin temu, Demon napisał:

Popełniasz masę błędów, których zdajesz się być świadomy. Wygląda na to, że masz dobre zasoby - wykorzystaj je.

 

Po pierwsze, zamiast rezygnować ze swoich koleżanek, życia towarzyskiego, zajęć i pasji dla niej, powinieneś brnąć w to wszystko i w chwili wolnej mieć czas dla niej. Jesteś fajnym gościem w jej oczach, to nie musisz się "starać" ponad miarę. Mam wrażenie, że z tym całym staraniem to sobie próbujesz coś udowodnić i przed sobą chcesz się wykazać.

Po drugie, jeśli jakieś zachowanie Ci się nie podoba, wal prosto z mostu, nie czekaj na dobry moment. Spokojnie i w pewny siebie sposób, ale rób to, bo inaczej za mocno siądzie Ci na głowę, a wtedy jest już po Tobie.

Po trzecie, spotykałeś się z nią dość często, niby posuwaliście się naprzód w tej relacji, ale nie wiem czy odpowiadało jej takie tempo. W czynieniu kroków dalej docierałeś do ściany czy sam z siebie czyniłeś małe kroki?

Po czwarte, ten kontakt z ex jest niepokojący, zwłaszcza, że o Tobie też mówiła "kolega". Zastosuj się do rad powyżej, szanuj siebie i swoją wartość. Wiem, że Ci się podoba, ale weź pod uwagę ile kobiet żyje na całym świecie.

 

Tak jak Bracia wcześniej pisali, w większym stopniu zajmij się sobą i daj jej za sobą zatęsknić.

1. Z koleżanek nie zrezygnowałem, cały czas mam z nimi kontakt. Zrezygnowałem z potencjalnych kandydatek na dziewczynę z którymi sobie pisałem. 

2. Odnoszę wrażenie jakby teraz była zabawa w przeciąganie liny - kto na ile może sobie pozwolić. Co do siadania na głowę, wydaje mi się, że potrafię znaleźć ten moment gdy idzie to w złą stronę i kończę wtedy znajomość.  
3. Całkiem możliwe. Początek chciałem wykorzystać. Ona miała wolne, ja miałem wolne więc chciałem jak najwiecej się dowiedzieć i zaobserwować stąd też moim zdaniem opis jest całkiem szczegółowy, bo kilka „dziur” zauważyłem. Powoli ograniczam kontakt. Nie będziemy spotykać się codziennie. Wczoraj była u kuzynki (uprzedzając pytania, tak u kuzynki robiły paznokcie wysyłała zdjęcia poza tym znam jej kuzynkę i rzeczywiście mieszka blisko mnie), a ja byłem umówiony z kumplem. W momencie jak ona wracała do domu i przejechała już mój dom ja wychodziłem, bo kolega po mnie jechał. Napisałem tylko przyjedz na buziaka - zaraz będę. Wracała kilka km żeby stanąć ze mną 3 minuty. Gdyby się jej nie chciało to tego by nie zrobiła. 
Tak ja inicjowałem małe kroki. Powoli do przodu żeby nie wyjść na desperata, ale coraz dalej na każdym kolejnym spotkaniu. 
4. Jasne, kontakt z ex jest niepokojący. Wiem to i chciałbym żeby go całkiem zerwała, ale uważam, że do tego też musi być czas, a nie od razu zakazy zakazy zakazy. Jej koleżanka opowiadała mi, że jak jechała do niego wtedy to wcześniej widziała się z nią i mówiła, że ona tam jedzie, bo brakuje jej tej pracy przy motorach, a nie, że brakuje jej jego. Zreszta tak jak już pisałem - cały wieczor odpisywała i wysyłała zdjęcia co robi itp. Fakt tym, że mówiła o mnie „kolega” trochę mnie zabolał, ale może za szybko wywarłem presję na to żeby przejść dalej. 

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, SamiecGamma napisał:

I tak jak patrzę na moich kumpli jak ich życie dojechało, a część z nich to byli naprawdę przystojni, ogarnięci faceci 8/10, to stwierdzam, że może los mnie oszczędził, że dał mi trochę mniej SMV i dzięki temu nie spierdoliłem sobie życia... Bo jakby mi wpadła taka 8 czy 8.5/10 i zrobiła mętlik w głowie za młodu, to kto wie, jakby dziś było - może bym połowę życia spędzał w sądzie rodzinnym walcząc o bombelki, a oprócz tego jebał na 1.5 etatu żeby wyrobić na alimenty i własne życie...

Dwa lata byłby miód a później miś, ja potrzebuje jednak emocji, nie moge tak zyc i cyk alimenciki. Aha no i jak zarabiasz duzo więcej niz srednia krajowa i więcej od niej, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że pańcia by znalazła sposób, aby wjebać Ci winę przed sądem za rozpad małżeństwa. Taki schemacik.

Link to post
Share on other sites

@kubabrat a mnie martwi jedna rzecz w twoim zachowaniu, mianowicie nie próbujesz przespać się z nią a już ją idealizujesz. Nie zdziwiłbym bym się wcale że ją to wręcz wkurza bo dawała Ci sygnały że idzie spać. Ona nie powie Ci wprost że chce seksu. Kobiety żywią się emocjami, możesz ją całować godzinami ale jeśli ona już doświadczyła seksu to wie że tam są większe emocje. Dlatego jesteś zawieszony w próżni i ona też. Jak dla mnie ona oczekuje że w końcu się za to zabierzesz. Jeśli tego nie zrobisz spuści Cię na drzewo. 

 

Moja ex po rozstaniu zaczęła się spotykać z gościem który był u niej kilkanaście razy. Ale nie zabrał się za nią seksualnie. Po 18 dniach pisała do koleżanki że ten koleś to jakiś prawiczek (38 lat) chyba bo boi się ją dotknąć tam na dole, tylko się całują. On przynosi kwiaty..... Ehhh. A w tym okresie 18 dni spałem z nią dwa razy. Po 20 dniu powiedziała mu że mogą zostać przyjaciółmi.Kolezance napisała że nic do typa już nie poczuje. I przyjechała do mnie na noc. 

 

Nie piszę tutaj aby Cię skrytykować ale naprowadzić na jedną ważną rzecz w przyszłości z każdą kobietą - Musisz dążyć do kontaktu seksualnego, to podbija energię i dynamikę. I nie mówię tutaj o tym aby robić to na siłę. Odpowiednio rozbudzona kobieta odda się nawet na 1 randce i wierz mi że może wyjść z tego LTR. To naprawdę niczemu nie przeszkadza. 

Kolejny temat to jej ex który jest na orbicie (podobnie jak byłem ja) . Zobacz ten film. Takiego gościa trzeba odciąć, abyś Ty osiągnął poziom emocji które on dawał jej potrzebujesz czasu aby to zbudować, nawet bycie dobrym w łożku nie załatwi sprawy szybko. Na to potrzeba czasu. Jeśli jej były jest na orbicie musisz dążyć do odcięcia go .... ale dopiero jak się z nią prześpisz i trochę ją zaangażujesz. Zbyt wczesny ruch może być źle odebrany. Jak sobie przypomnę w moich związkach to widziałem że dziewczyny po ok 2-3 tygodniach nawet same mi pokazywały że koleś jest zablokowany.  
 


Następny temat - ciało musi być w ruchu, czyli czemu kobieta dość szybko szuka nowego (jeśli ona zerwała).


i tutaj są nowi goście tacy jak Ty.

Edited by spitfire
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Kolejny dobry materiał (jak dążyć do seksu i nie przegiąć) 
i zobacz sobie materiał od 7 minuty (tam jest twój przypadek)
 


 

Edited by spitfire
Link to post
Share on other sites
20 hours ago, kubabrat said:

Widzę co się dzieje z dziewczynami w moim wieku, jak łatwo rozkładają nogi.

Patrzysz przez okno na pojedyńczy wycinek świata, i na jego podstawie wyciągasz generalizujące wnioski.

Patrzysz na Tindera, to widzisz określony sort dziewczyn, a nie całość. A egzotyka, odmienność, inność - pociąga czarem nieznanego. Gdzieś tam jest twoje przeciwieństwo, samotny prawiczek, którego nudzi jego przyjaciółka Amiszka, a wzdycha do Karyny która da mu na pierwszej randce, w kiblu restauracji.

20 hours ago, kubabrat said:

zacznę poważnie myśleć o dziewczynie jak przez jakiś czas nie dopuści mnie do majtek

Jak zobaczysz diament w chlewie, nie podniesiesz go? ;)"Nigdy nie mów "nigdy"".

 

Pewne rady daje się zrozumieć dopiero, stojąc w określonym miejscu linii życia. Na razie powiem, że za bardzo generalizujesz. Każdy człowiek jest inny, i jednocześnie wszyscy mają pewne wspólne cechy - paradoks, którego akceptacja zaczyna naszą drogę "akceptacji stanu zastanego".

"Łatwa kobieta" jutro może się nawrócić, i pójść złożyć śluby czystości do klasztoru. A po roku/tygodniu rzucić klasztor, i pójść pracować do burdelu. Ten sam człowiek - a jednak inny. Kolejnym elementem układanki jest więc czas. No więc jak możemy mówić, że "każdy coś tam coś tam?"

Więc szukaj najpierw Siebie, tu i teraz. Nie czyń swoim celem żadnej kobiety, bo goniąc za innymi, zatracisz siebie (mając szczęście w sobie, nigdy go nie zgubisz, chyba że sam je oddasz).

Przy każdym działaniu, zapytaj siebie "PO CO?". Po co podejmuję to działanie, jaki mam cel, co chcę osiągnąć?

Najprostsze pytania są najważniejsze. Kim jesteśmy, do bycia kim dążymy. Gdzie jesteśmy, gdzie chcemy być. Po co wstajemy z łóżka każdego dnia, aż po ten ostatni.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.