Jump to content

Jaki jest sens podrywać Polki?


Recommended Posts

Rozkminę mam

 

Panowie, jaki jest sens się wkurwiac że nasze witaminki mają oczekiwania z kosmosu itp. nie lepiej to wszystko pierdolnać i wyjechać gdzieś w pizdu do Azji np. Tajlandii czy Filipiny gdzie faktycznie będziesz mógł być kimś a nie kmiotem dla nich jak tutaj?

 

Jaki jest sens wiązać się z lewaczkami itp. jak można wyjechać i znaleźć sobie kobietę z innym-lepszym narzutem kulturowym i bawić się w związki?

 

Założyłem przed chwilą profil na filipino cupid - kurła kobiety same piszą, spotkania proponują, maczy nabiło tyle że nigdy więcej nie miałem.. czuje się jak atrakcyjna dupa na tinderze..

 

Jaki jest sens się przepychac o kobiety w Polsce jak można wyjechać i na spokojnie wybrać lepszą opcję?

 

To nie lepiej brać się za kobiety z Ukrainy, Białorusi czy z Azji?

 

Co myślicie na ten temat?

Edited by rkons
  • Like 7
  • Haha 5
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
  • rkons changed the title to Jaki jest sens podrywać Polki?
  • Replies 172
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Znaleźć odpowiednią kobietę do tego p0lkę to jak szukanie igły w stogu siana. Nie dość, że grę zwaną randkowanie w dzisiejszych czasach zaczynasz z poziomu hard to jeszcze musisz spełnić abs

Gdzie tam będziesz szukał innych witaminek. Polki też są fajne. Żeby Cię przekonać teraz wymienię wszystkie zalety polek:  

Jako ktoś, kto od kilku lat ma do czynienia (w różnym sensie) z dziewczętami i kobietami m.in. z Ukrainy, Białorusi, Turcji czy Chin - informuję towarzystwo, że do simpów, kogucików i niespójnych bajk

12 minutes ago, rkons said:

Rozkminę mam

 

Panowie, jaki jest sens się wkurwiac na polki że mają

Wkurwianie nigdy nie ma sensu. Kto żyje ze spokojem ducha i wyjebaniem na okoliczności przyrody, ten dobrze żyje. Aczkolwiek ciężka to sztuka. 

12 minutes ago, rkons said:

 

Jaki jest sens się przepychac o kobiety w Polsce jak można wyjechać i na spokojnie wybrać lepszą opcję?

 

Co myślicie na ten temat?

Powiedzmy, że sens jest taki, że jest to twój krąg kulturowy i nie trzeba przebijać się przez barierę kulturową, co potrafi być ciężkie. Podobnie nie każda ziemia obiecana, to kraina mlekiem i miodem płynąca, a daleki wschód to specyficzny mental, nie każdy się odnajdzie. 

 

Jednakowoż, jeżeli:

- młodyś

- zgrabnyś

- kumatyś

- zobowiazań i majątków do dozoru nie masz

- oszczędności życia na podróż wydawać nie musisz

- znasz bdb. przynajmniej angielski

 

to ja bym w domu nie siedział. Świat jest duży i piękny, ale też kapryśny i niebezpieczny. Jednak jak dupy z kanapy nie ruszysz, to nie będziesz wiedział co cię ominęło. 

 

Co do Polek, to ja w słusznym już wieku starszego nastolatka, podchodzę do tego obecnie z wyjebką. Jak mi się laska podoba, to uśmiech + jakieś zagajenie. Jak nie ma odzewu albo jest na siłę, to pani może śmiało wypierdalać szukać swojego księcia. Efekty pół na pół, ale z tych pół większość jest za głupia nawet na ruchanie, mimo wyższych wykształceń, i tym podobnych. 

 

  • Like 10
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, rkons napisał:

To nie lepiej brać się za kobiety z Ukrainy, Białorusi czy z Azji?

To się bierz. Tylko czy one cię zechcą? Wbrew pozorom, Europa Wschodnia to nie burdel, a tamtejsze panny też potrafią się cenić i są wybredne. Jeżeli Polkom nie podołasz, to żadnej innej też nie - chyba że trafi ci się jakiś ladyboy z Filipin...

Ogólnie to jednak nie warto użerać się z grupą kobiet, która z roku na rok staje się coraz gorszym materiałem na ltr. Pamietaj tylko, że Wietnamka ze slumsu to nie to samo co Chinka z erazmusa - dlatego też generalizacje (a właściwie fetyszyzacje) kobiet z innych stron świata są niebezpieczne - i dla nich, i dla ciebie.

Edited by zychu
  • Like 5
Link to post
Share on other sites

^ Jasne, że mamy - jeżeli polactwo ma się rozrzedzić w obcej krwi, to niech i nasze chłopy mają w tym udział, bo na razie prym wiodą witaminki...

Edited by zychu
  • Like 4
Link to post
Share on other sites

No bo zobacz - waluta w tych państwach słaba to wystarczy jedna dobra inwestycja w krypto i można myśleć nad wyjazdem i dłuższym pobytem na miejscu..

 

Nie będę ściemniać - trochę się podjaralem jak małolat ale pomyślałem, że założę temat i popytam bardziej ogarniętych chłopaków 

Edited by rkons
Link to post
Share on other sites

Myślę, że kolega jest jeszcze na rage pillu. To normalne, że panny mają wymagania, my też powinniśmy jakieś mieć poza wyglądem.

Kto chce, może zostać tutaj i podrywać polki, a kto nie, może podrywać tajki/ukrainki/azjatki itd.

 

Ja od jakiegoś czasu już myślę o życiu w innym państwie, ale moim powodem nie są kobiety, te wszędzie się znajdą i będą tam zarówno gorsze i lepsze jednostki.

 

PS. Co do lejdibojów o których wspomniał Brat zychu, ponoć są bardziej ugodowe i wyrozumiałe, w końcu mają w sobie męski pierwiastek :D

 

Edited by Demon
Zapomniałem czegoś dodać
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@Demon nie powiedział bym, że jestem na rage pillu, troche jednak czasu minęło odkąd jestem świadomy..

 

Poprostu się zastanawiam nad alternatywami, na spokojnie - nikt z nas przecież nie jest skazany na Polkę..

 

 

Edited by rkons
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ja bym tak nie narzekał na Polki xD 

Jestem w Niemczech i "przebywam sobie" właśnie na portalach i apce randkowej. W skórcie (kurzgesagt):

-w większości feministki ale facet ma być facetem XD Inicjować, mieć status i wygląd. 

 

Polskie witaminki są jednak bardziej spójne.

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@rkons Ty chyba jesteś na rozdrożu, bo i zawodowo się wypaliłeś, więc nie zależy ci na kontynuowaniu aktualnej pracy czy nawet wykonywaniu wyuczonego zawodu?

 

Obczaj sobie perypetie brata @Tajski Wojownik, opisywał dość dokładnie, czego można się spodziewać w Tajlandii. Generalnie transakcja wiązana: dostajesz ładne ciało i bardzo dobrej jakości seks, ale musisz w zamian za to dostarczać zasoby. Czy to taki dobry deal? Dla mnie wadą Tajek jest to, że są niskie. Nie wiem, ile masz wzrostu. Ja preferuję laski 170+ (akceptowalnie 165+). U Polek, trzeba przyznać, jest z tym wzrostem nieźle. Gorzej z figurą. No i wymaganiami.

 

Jednak nie piszę powyższego, żeby zniechęcać. Ja żałuję w swoim życiu najbardziej tego, że byłem pod względem poznawania świata leniwy. Za dużo w tej przysłowiowej piwnicy przesiedziałem. A teraz to już mi się nie chce dokonywać zasadniczych zmian w życiu. No i, wbrew pozorom, przy dzisiejszych moich zarobkach tutaj, to wcale nie byłoby takie oczywiste, że wyjechałbym gdzieś i miał wyższy standard życia...

 

Parę okazji (niekoniecznie z kobietami) zmarnowałem, bo nigdy mi tu kasy nie brakowało, więc byłem leniwy. Zawsze rozumowałem tak, że taki wyjazd, to jednak zmiana kręgu kulturowego, że zawsze będziesz czuł się obcy. Ja mam angielski na poz. B2/C1, a jak pojechałem do Stanów do pracy na pół roku, to nie zawsze łapałem te ich żarty,  odniesienia kulturowe, itp. Miewałem też sytuacje, że nie zawsze w 100% rozumiałem, co mówią lokalsi albo kosztowało mnie to dużo wysiłku i nie czułem się "wtopiony", mimo że Stany to mocno kosmopolityczny kraj (choć to też zależy od regionu). Jednak, jeśli nie jesteś mocno introwertyczny jak ja i w miarę łatwo łapiesz kontakty z nowymi ludźmi, to też ci będzie łatwiej.

 

Edited by SamiecGamma
  • Like 6
Link to post
Share on other sites

@SamiecGamma żebyś wiedział, kompletnie nie widzę sensu żeby kontynuować dalszą karierę w branży technicznej dlatego albo branża inwestycyjna albo branża IT, innych opcji dla siebie nie widzę..

 

Rozkminiam sobie różne alternatywy w jakim kierunku pójść - może faktycznie przesadziłem z tymi Filipinami bo dla nich to życiowa szansa żeby wyrwać się na zachód z tego swojego zadupia..

 

Jasne, jest we mnie wciąż gorycz i pewien żal do kobiet ale tu się trzeba pogodzić z ich naturą, to jest jednak ciężkie do przełknięcia ale to już robota dla mnie, całe życie byłem programowany na beta-providera to trochę odruchowo wychylam wahadło w drugą skrajność co też jest kiepskim rozwiązaniem..

 

Generalnie tragedii nie ma ale patrzę na alternatywy zza granicy, nikt mi przecież tego nie zabroni 🙂

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Teraz, rkons napisał:

@SamiecGamma żebyś wiedział, kompletnie nie widzę sensu żeby kontynuować dalszą karierę w branży technicznej dlatego albo branża inwestycyjna albo branża IT, innych opcji dla siebie nie widzę..

 

Czytałem cię trochę w wątku inwestycyjnym. Nie mam tyle wiedzy, żeby ocenić twoje kompetencje w tej dziedzinie, ale - na podstawie tego, co pisałeś - wydaje mi się, że masz spore doświadczenie i jak najbardziej mógłbyś się spróbować przebranżowić. 

 

Teraz, rkons napisał:

Rozkminiam sobie różne alternatywy w jakim kierunku pójść - może faktycznie przesadziłem z tymi Filipinami bo dla nich to życiowa szansa żeby wyrwać się na zachód z tego swojego zadupia..

 

Zapomniałem jeszcze o tym, że duża część Filipinek jest bardzo wierząca, więc jeśli np. jesteś ateistą, jak ja, to z tym też może być jakiś tam problem. 

 

Teraz, rkons napisał:

Jasne, jest we mnie wciąż gorycz i pewien żal do kobiet ale tu się trzeba pogodzić z ich naturą, to jest jednak ciężkie do przełknięcia ale to już robota dla mnie, całe życie byłem programowany na beta-providera to trochę odruchowo wychylam wahadło w drugą skrajność co też jest kiepskim rozwiązaniem..

 

W sumie ja, mimo że z bardzo klasycznej rodziny, gdzie tata nosił spodnie itp., też odebrałem trochę blue pillowych wzorców. O tym, że kobiety są "słabsze", trzeba je "dobrze traktować" itd. 🤦‍♂️ Także teraz, jak czasem mojemu tacie coś red pillowego podrzucam, to on też potrafi się zdziwić: "o kurczę, a to takie proste, no tak - biologia/natura, a ja myślałem, że to jest jednak bardziej skomplikowane" 😅

 

Teraz, rkons napisał:

Generalnie tragedii nie ma ale patrzę na alternatywy zza granicy, nikt mi przecież tego nie zabroni 🙂

 

Ależ oczywiście, trzeba kreślić plany i szukać możliwości rozwoju, żeby być szczęśliwym i spełnionym!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@SamiecGamma dzięki za miłe słowa

 

W temacie inwestycyjnym jestem samoukiem, biznes i inwestowanie to moja zajawka od paru lat i wreszcie pojawiła się opcja żeby zacząć zajmować się tym full-time, jak pyknie to dam znać, nie chcę zapeszac 🙂

 

Taka jest moja psychologia, że sporo czasu spędzam we własnej głowie i gonię różne rozkminy czego owocem są tematy które zakładam, już gdzieś pisałem, że forum pełni dla mnie funkcję terapeutyczną gdzie zrzucam swoje myśli i odczucia na temat rzeczywistości - pomaga mi to bo nie kiszę tego w sobie i dostaję ciekawy feedback od bardziej ogarniętych ludzi, widzę po sobie że powoli przestaję myśleć zero-jedynkowo na pewne kwestie ale tak to jest gdy nie masz gdzie skonfrontować swoich poglądów

 

Jest parę osób które otworzyły mi oczy na parę spraw, jesteś jedną z nich 🙂

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

Teraz, rkons napisał:

W temacie inwestycyjnym jestem samoukiem, biznes i inwestowanie to moja zajawka od paru lat i wreszcie pojawiła się opcja żeby zacząć zajmować się tym full-time, jak pyknie to dam znać, nie chcę zapeszac 🙂

 

Trzymam kciucki! :D

 

Teraz, rkons napisał:

Taka jest moja psychologia, że sporo czasu spędzam we własnej głowie i gonię różne rozkminy czego owocem są tematy które zakładam, już gdzieś pisałem, że forum pełni dla mnie funkcję terapeutyczną gdzie zrzucam swoje myśli i odczucia na temat rzeczywistości - pomaga mi to bo nie kiszę tego w sobie i dostaję ciekawy feedback od bardziej ogarniętych ludzi, widzę po sobie że powoli przestaję myśleć zero-jedynkowo na pewne kwestie ale tak to jest gdy nie masz gdzie skonfrontować swoich poglądów

 

Bardzo dobrze, po to m.in. jest forum! Nic nie jest zero-jedynkowe, a mało jest miejsc w internecie, gdzie znajdziesz tak wiele różnych podejść do życia jak u nas. 

 

Teraz, rkons napisał:

Jest parę osób które otworzyły mi oczy na parę spraw, jesteś jedną z nich 🙂

 

Dzięki! Ładnie sobie uprzejmości wymieniliśmy :D Mi też sporo osób tu pomogło/pomaga, nawet ci, którzy mają inne spojrzenie i poglądy niż moje, ale dysponują szerszą perspektywą na jakiś wycinek życia, przez co dużo można się od nich dowiedzieć i nauczyć i dlatego tu jestem.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Co do Filipinek to mógłbym napisać kilka słów.  Tu gdzie mieszkam, czyli w Kanadzie, jest ich sporo i tak się składa, że u mnie w pracy stanowią większość.

Prawie wszystkie mówią doskonale po angielsku.  Bardzo pracowite, często dwie prace lub biorą nadgodziny.  Do tego ambitne.  Studiowanie, dokształcanie się, robienie kursów, itp.  Do tego wierzące i praktykujące - Kościół rzymskokatolicki.
W wyborze partnera wolą swoich rodaków, ale nie jest to reguła.  Dużo z nich jest w związkach z Kanadyjczykami, nawet z Polakami (dzieci znajomego są zwane Polopinos).  Jeżeli ktoś się zdecyduje na związek z Filipinką, powinniem być świadomy, że wiąże się z nią i jej rodziną.  Są bardzo rodzinne, i często mają osiem i więcej rodzeństwa.  Oraz zazwyczaj masa kuzynów.  Jeżeli zostali na Filipinach, to na pewno potrzebują wsparcia.  Tak że bądź gotowy do pomocy.  
W domu kobiety i posprzątają, i ugotują, tak że masz czas na piwo i telewizję.  Jednak rozwody nie są u nich legalne, tak że bądź pewny, że szybko się z nią nie rozejdziesz gdy coś nie pasuje.
Święta obchodzą te same co my, religijnie jesteśmy kompatybilni.  Do tego lubią pikniki całą rodziną i z przyjaciółmi.  Ich narodowy sport to koszykówka, lubią grać i oglądać.  Wielu lubi wędkowanie całą rodziną.
W gruncie rzeczy to bardzo fajni ludzie, i jak ktoś się zdecyduje na związek z Filipinką i lubi życie rodzinne, to może to być całkiem dobra opcja.   Chyba raczej ciężko byłoby znaleźć coś na jedną noc lub szybki seks.  Być może na Filipinach jest inaczej.
 
Ja właśnie marzyłem (i dalej marzę) o znajomości z Polką.  Dla mnie byłoby to spełnienie szczenięcych marzeń, które miałem jeszcze przed wyjazdem z Polski.  
 
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Ursus napisał:

Co do Filipinek to mógłbym napisać kilka słów.  Tu gdzie mieszkam, czyli w Kanadzie, jest ich sporo i tak się składa, że u mnie w pracy stanowią większość.

Prawie wszystkie mówią doskonale po angielsku.  Bardzo pracowite, często dwie prace lub biorą nadgodziny.  Do tego ambitne.  Studiowanie, dokształcanie się, robienie kursów, itp.  Do tego wierzące i praktykujące
 

 

Ok, ale na ile się tego trzymają ?

Widziałem sporo motywów, gdzie po wyjeździe do jakiejś zgniłej kultury, kobieta nabiera najpierw tych złych cech, zwłaszcza jak jest np. szczupła i ładna.

Czyli np. agresywnego feminizmu, różnych problemów związanych z "opresją", popisywaniem się chorobami psychicznymi, zwyczajne spasienie się jak świnia, nabranie roszczeniowości i arogancji - sodówka.

 

No i na ile ta ich ambicja skupia się na wyrwaniu lepszego Janusza z lepszego świata i awans społeczny poprzez zaciążenie z lokalsem.

 

Bo często bywa tak, że kultura trzyma kobietę w ryzach fajnych zachowań, a jak się z niej wyniosą, to im odbija.

Link to post
Share on other sites

 

9 godzin temu, rkons napisał:

Jaki jest sens się przepychac o kobiety w Polsce jak można wyjechać i na spokojnie wybrać lepszą opcję?

 

9 godzin temu, rkons napisał:

Co myślicie na ten temat?

 

Potraktować to jako poligon doświadczalny. Jak będziesz w stanie ujarzmić nasze rodzime "witaminki". To dasz sobie rade z każdą kobietą na świecie. A tak bez doświadczenia. To gdzie byś nie pojechał to Cię żywcem zeżrą.

Randki traktuj jako rodzaj sportu. Obserwuj i wyciągaj wnioski. Nie traktuj każdej kobiety jako tej "jedynej". Baw się konwencją.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Wg mnie wyjazdy "w świat" w poszukiwaniu kobiet to trochę... no, słabe to jest. Tym bardziej że naprawdę dobre panie (także obcokrajowe) można na miejscu sobie przygruchać. Ale cóż... o micie wschodniej krasawicy już pisałem. A są przecież jeszcze mity uległej Azjatki i Himalajki... 😜

Edited by zychu
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Znaleźć odpowiednią kobietę do tego p0lkę to jak szukanie igły w stogu siana.

Nie dość, że grę zwaną randkowanie w dzisiejszych czasach zaczynasz z poziomu hard

to jeszcze musisz spełnić absurdalne wymagania, które są nieadekwatne do tego jak niewiele może dać kobieta w zamian.

Polki nie nadają się na partnerki, żony bo niczego już konkretnego nie potrafią, mają sprane mózgi propagandą medialną

do tego masa traum, kompleksów w kraju gdzie zawsze była bieda, wojny, zabory, okupacje, powstania i wszechobecny strach.

Ba są kulą u nogi mężczyzny bo trzeba wiecznie się nimi zajmować, ogarniać, opiekować.

 

Co do kobiet z flanki wschodniej tak jak ktoś wyżej napisał możesz się niemiło zdziwić jak zobaczysz identyczny klon przesiąknięty zgnilizną zachodu.

Próbować możesz, ale nie licz na to, że Ukrainka, Rosjanka czy Białorusinka będzie łatwiejsza w obsłudze?

Na pewno są ładniejsze od p0lek i jeszcze coś tam potrafią, ale jeżdżą po świecie, widzą , uczą się i dostosowują do poziomu zachodniego.

 

Natomiast Azjatki zwłaszcza z rejonów południowo-wschodnich to inna bajka.

Tam na miejscu są jeszcze do tej pory wychowywane i socjalizowane w odpowiedni sposób by być w przyszłości dobrymi żonami i uczone szanować męża.

Tylko trzeba tam jechać i zostać na miejscu bo przywiezienie takiej do Europy sprawi, że stanie się taka jak miejscowe bo zacznie podpatrywać i się przystosowywać.

 

Dzisiejszy świat dla młodych mężczyzn jest po prostu brutalny.

Kobiety pożądają 20% mężczyzn z topki a całą resztę maja tam gdzie nie dochodzi słońce.

W Polsce jest jeszcze gorzej bo bodajże tylko 7-10% interesuje kobiety.

Tak naprawdę w historii świata rozmnożyło się 40% mężczyzn a cała reszta ginęła w wojnach, chorobach w samotności bo mieli kiepskie geny.

 

Zawsze poza naszą kulturą mężczyzna biały będzie egzotyką dla tamtejszych kobiet i warto próbować jeżeli komuś się chce.

Z tego co się orientuję to dla Azjatek, Afroafrykanek, kobiet z Ameryki południowej Europejczycy są jeszcze luksusowym towarem

także jest większa szansa na powodzenie niż w samej Europie gdzie ciapate i mokebe mają lepsze branie.

 

 

 

 

 

  • Like 16
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Nastepny ktory bedzie ustawial sobie zycie pod mozliwosc nieograniczonego dostepu do sromu .To sie zawsze zle konczy kolego .

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Gdzie tam będziesz szukał innych witaminek. Polki też są fajne. Żeby Cię przekonać teraz wymienię wszystkie zalety polek:

 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 15
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, rkons napisał:

Rozkminę mam

 

Panowie, jaki jest sens się wkurwiac że nasze witaminki mają oczekiwania z kosmosu itp. nie lepiej to wszystko pierdolnać i wyjechać gdzieś w pizdu do Azji np. Tajlandii czy Filipiny gdzie faktycznie będziesz mógł być kimś a nie kmiotem dla nich jak tutaj?

To nie lepiej sobie wziąć jakąś laske z zabitej dechami wsi gdzie już samo posiadanie pracy czyni cię kimś? Taką bez większych ambicji 

Cytat

Jaki jest sens wiązać się z lewaczkami itp. jak można wyjechać i znaleźć sobie kobietę z innym-lepszym narzutem kulturowym i bawić się w związki?

Logika:

Nie chcę być betabankomatem w Polsce toteż zostanę nim w Azji. 

 

Cytat

Założyłem przed chwilą profil na filipino cupid - kurła kobiety same piszą, spotkania proponują, maczy nabiło tyle że nigdy więcej nie miałem.. czuje się jak atrakcyjna dupa na tinderze..

Jakie kobiety? Czemu piszą? Dla Ciebie czy dla Twojego portfela? 

Bo dla tego ciekawego el Dorado jesteś na ogół okazją do wybicia się osobistego i funduszem emerytalnym dla rodziców oraz inwestycyjnym dla rodzeństwa. 

 

Cytat

Jaki jest sens się przepychac o kobiety w Polsce jak można wyjechać i na spokojnie wybrać lepszą opcję?

Lepszą to znaczy jaką? Nauczycielke angielskiego z Ikebukuro czy jedną z córek rolnika mającego poletko ryżu na wietnamskiej prowincji? Która w przed pójściem spać siedzi w telefonie i szuka księcia z jej bajki? 

 

Cytat

To nie lepiej brać się za kobiety z Ukrainy, Białorusi czy z Azji?

Ukraina, Rosja, Białoruś się zbytnio od Polski nie różnią, zwłaszcza jeśli chodzi o większe ośrodki miejskie. 

Cytat

Co myślicie na ten temat?

Myślę że jak z Polkami Ci nie idzie a kontraktu żona w zamian za przelewy do rodziny nie pragniesz to będzie gorzej. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Stary poczekaj czyli chcesz się wynieść z PL żeby miec łatwiejszy dostęp do kobiet? Dobrze rozumiem? Tak jak wikingowiew VIII i IX w  dla których nie było kobiet w Danii i Norwegii i musieli wypływac po nie na Wyspy Brytyjskie? 
Słuchaj ja pracowałem zdalnie z zagranicy przez dwa m-ce, konkretnie ze Stanów. Też coś sobie tam wyobrażałem i "układałem życie". Było to dość masakryczne bo  o ile w drugą stronę tzn z PL do USA jest łatwo pracować to calle i "spotkania" o 3 w nocy były mordęgą. 
Pierwsze kłopoty u mojego zleceniodawcy w PL i zawinąłem sie w dwa dni- NIE WARTO USTAWIAĆ SOBIE ŻYCIA POD KOBIETY.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.