Jump to content

Recommended Posts

Na forum są już tematy Co Cię uszczęśliwiło, wkurzyło, wzruszyło. Pomyślałam więc, że pora na kontynuację tej serii. 

W tym temacie możecie opisywać zabawne sytuacje, historie i co tam jeszcze chcecie, Mogą być przeżyte osobiście, zasłyszane, widziane, itd. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
  • Replies 69
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Byłam u siostry. Rozmawiamy sobie i przychodzi do niej sms od jej męża: -Kup czułego kurczaka Przyznam, przytkało nas na moment 😆. Myślę sobie, matko co on znowu wymyślił 😮? Siostr

Dildo Analconda😆   Dildo Analconda Otto 44 x 4,5 cm - Sklep internetowy REFFORM

Skoro dodałam temat, to zacznę jako pierwsza. 

Mnie rozbawiła moja siostrzenica i jej sposób spania na spacerze, bo wtedy zazwyczaj ucina sobie drzemkę. Za żadne skarby nie pozwala oprzeć się o oparcie spacerówki, więc śpi tak, że po prostu głowa jej opada na kolana 😄. Naprawdę komicznie to wygląda. Dopiero jak zapadnie w bardzo mocny sen, to można ułożyć ją w normalnej pozycji.

Dla zobrazowania mogę dodać filmik.

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@ewelina 

To co opublikowałaś jest skrajnie głupie i bezmyślne, bo prawdopodobnie nie jesteś prawnym opiekunem siostrzenicy i nie masz praw do publikacji wizerunku tego dziecka. Poczytaj sobie o konsekwencjach prawnych, jak też o sharentingu.

Do tego pierwsze procesy wytoczone rodzicom przez dorosłe dzieci w związku z publikacją ich zdjęć na portalach społecznościowych z okresu dzieciństwa mają już miejsce w Europie, a nie miałabym nic przeciwko temu, by te procesy były masowe, może wtedy ludzie posiadający konta na sm'ach zmądrzeją (?).

 

W ogóle mnie też nie śmieszy, kiedy rodzice publikują w sieci (czyli wstawiają na widok publiczny przypadkowych osób) sceny z bądź co bądź intymnych chwil życia dziecka (w tym wypadku sen), jakkolwiek by to nie miało być zabawne/wzruszające etc… Takie rzeczy wystarczy zachować dla grona rodziny lub pokazać przyjaciołom. Zastanów się, czy sama chciałabyś być na miejscu siostrzenicy - kiedy sobie śpisz, a obcy przypadkowi ludzie się na ciebie gapia…?

 

Ps. Mam bardzo duże poczucie humoru, ale poraża mnie przedmiotowe traktowanie dzieci w sieci, co ciekawe zwykle zaczyna się od najbliższych :(

Edited by lumineer
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

@lumineer dziękuję za Twoją opinię. Wyjaśnię jak to wygląda z mojej strony. 

Miałam zgodę opiekuna prawnego na publikację tego filmu 😊. Poza tym nigdy i nigdzie nie udostępniam wizerunku małej, gdzie są widoczne jej oczy. Tu na filmie miała zamknięte. Takie małe dziecko zmienia się z każdym miesiącem, jedynie oczy to coś co pozostaje niezmienne i każdy człowiek ma je inne (pozostałe części ciała mogą być bardzo podobne).  

 

39 minut temu, lumineer napisał:

Do tego pierwsze procesy wytoczone rodzicom przez dorosłe dzieci w związku z publikacją ich zdjęć na portalach społecznościowych z okresu dzieciństwa mają już miejsce w Europie

Moim zdaniem, gdy dziecko wychowuje się w domu pełnym miłości i akceptacji, to ono tak tego odbierać nie będzie. Taki człowiek będzie po prostu pewną siebie osobą i nie będzie zawracał sobie głowy duperelami, typu co ludzie o mnie myśleli kiedy byłem przebrany za tego stwora, czy coś w tym sensie. Będzie zdawał sobie sprawę, że dzieciństwo rządzi się własnymi prawami. Co więcej, myślę iż w przyszłości to będzie zupełnie naturalną sprawą dla większości osób obserwując obecne tendencje. Ale jestem jak najbardziej za zdrowym rozsądkiem i umiarem. Myślę, że takie procesy wytaczają osoby, które miały jakieś patologie w domu rodzinnym (i nie mam na myśli skrajnych patologii jak alkoholizm, przemoc), które mają zachwiany system własnej wartości, są niepewne siebie, mają jakieś deficyty. 

47 minut temu, lumineer napisał:

Zastanów się, czy sama chciałabyś być na miejscu siostrzenicy - kiedy sobie śpisz, a obcy przypadkowi ludzie się na ciebie gapia…?

Podejrzewam, a nawet jestem tego pewna, że byłoby mi to kompletnie obojętne 😄. Chciałabym się po prostu wyspać, a czy ktoś mnie filmuje, czy nie to rybka plum. Serio, małe dziecko nie myśli kompletnie takimi kategoriami, jakie tu zapodałaś. Ono po prostu żyje tu i teraz. Mają być spełnione jego potrzeby i tyle. 

Mam też starszą siostrzenicę. Gdy oglądamy z nią stare zdjęcia (a były robione w przeróżnych sytuacjach), to ona nigdy nie komentuje ich negatywnie. Raczej słyszę komentarze- ciocia zobacz, jaka słodka tu byłam itd, zawsze odbiera je pozytywnie. I nie ma obiekcji, by pokazywać te fotki innym i razem się po prostu śmiać. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@SzatanK mam wrażenie, że ten mem nie dość, że śmieszny, to jest też bardzo prawdziwy. Ja od dziecka naprawdę sporo czasu spędzałam z kotami i właśnie takie miałam wrażenie, że one uważają, że to nie one są dla ludzi, a ludzie dla nich. One faktycznie sprawiają wrażenie całkowicie przekonanych o własnej zajebistości 😄

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Matko, @Wielokropek ten filmik mnie nie do końca rozśmieszył, a przypomniał mi jak się nabawiłam lęku przed myszami ☹️.Byłam mała, spędzałam czas u dziadków i zobaczyłam mysz. Podeszłam bliżej, żeby obejrzeć ją, a mysz zaczęła biec w moją stronę. Zaczęłam uciekać z wiskiem, a ta za mną. Od tego czasu mega boję się myszy.

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Chyba ostatnio nawet na forum gdzieś dodałem ale co mi tam, dam jeszcze raz.

Ta małpka taka szczęśliwa z prawej strony w drugim filmiku :D 

 

 

 

 

Edited by SzatanK
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Tak jeszcze co do kotów, próbował ktoś tego tricka na swoim właścicielu? :D 

Dajcie znać, moja nie reaguje niestety :D 

 

 

Edited by SzatanK
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, SzatanK napisał:

próbował ktoś tego tricka na swoim właścicielu?

Nawet nie wiedziałam o istnieniu tego tricku 😃. Ale próbowałam z kroplami walerianowymi. Działa- głupawka potężna (kota oczywiście).

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, ewelina napisał:

Nawet nie wiedziałam o istnieniu tego tricku 😃. Ale próbowałam z kroplami walerianowymi. Działa- głupawka potężna (kota oczywiście).

Na kota działa kocimiętka. Uwielbiam takie głupie filmiki z tymi zwierzakami pod wpływem tego ich feromonu.

Zresztą już sama nazwa mnie bawi mega.

Edited by brunetka_wieczorowa_pora
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Były przypadki, że rodzice robili specjalnie krzywdę swoim dzieciom, by nagrać ekstra filmik. Wiadomo to od ponad 20 lat. Już w "Śmiechu warte" (kiedyś był taki program w TV w czasach VHS pokazywał przypadkowo nagrane gafy na wideo, a to ze ślubu, a to komunii itp.) w pewnym momencie przestali pokazywać filmy z dziećmi (nagminne było puszczanie dzieci na sankach w drzewo, ścianę itp.).

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Piter_1982 napisał:

Były przypadki, że rodzice robili specjalnie krzywdę swoim dzieciom, by nagrać ekstra filmik. Wiadomo to od ponad 20 lat. Już w "Śmiechu warte" (kiedyś był taki program w TV w czasach VHS pokazywał przypadkowo nagrane gafy na wideo, a to ze ślubu, a to komunii itp.) w pewnym momencie przestali pokazywać filmy z dziećmi (nagminne było puszczanie dzieci na sankach w drzewo, ścianę itp.).

I to jest straszne. Takie zachowania podlegają pod odpowiednie paragrafy KK. 

A tak historia sprzed godziny. Poszłam do lokalnego sklepu osiedlowego tzw. u żyda. Cel - zakup tamponów :D.

Pytam grzecznie czy mają bo na małej półce zasób bogaty.

Pani: Nie!

Ja: Hmm Ale wybór prezerwatyw duży.

Pani: Uśmiecha się i odpowiada: Nawet bananowe ! 

🤪

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Tornado
      Nawiązując do filmu 'Sachara'.
      5 ciastek.
       
    • By deleteduser85
      Ostatnio zastawia mnie jedna rzecz, a mianowicie gdzie są wasze granice żartów erotycznych oraz czy Ci mężczyźni którzy często nawiązują w jakiś sposób do seksu (potrafią wyciągnąć żart z podtekstem z każdego słowa, mówią o kobiecych atutach, nawiązują do ciała kobiet, seksu) tylko tak mówią czy naprawdę mają/ prowadzą/ chcą mieć taki luźny styl życia? Takich mężczyzn można odebrać jako albo niewyżytych albo po prostu nie mających zasad/ granic, takich którzy faktycznie o niczym innym nie myślą. 
    • By deleteduser86
      Temat zamieszczam w rezerwacie, aby Panie też mogły się wypowiedzieć. Zatem piszcie o każdej porze dnia i nocy?, to wszystko czym tylko chcecie się z naszą społecznością podzielić, A zatem  co aktualnie robicie? 
       
      Ja zaczynam. Miałem dziś rano naprawdę ostry trening. Aktualnie leżę na tarasie, piję piwko, wiem, że nic już dzisiaj nie musze robić, w związku z czym czuję absolutny błogostan  
    • By Xin
      Aloha !
       
      Przeglądając tematy na forum, stosunkowo często ktoś pisze, iż ma problem z zasypianiem. Szczególnie często problem ten spotykam w temacie "Ruch NoFap". Sam przez dłuższy okres praktykowałem NoFap, aktualnie NoNut (orgazm bez wytrysku) i występuje dokładnie ten sam problem, jak na NoFap - typowo spory (lub ogromny) nadmiar energii pod koniec dnia. 
      Wiem jednak, że również wiele osób niezwiązanych z NoFap czy NoNut boryka się z tym samym problemem. Wielu z nas wiecznie analizuje różne sytuacje, zarówno minionego dnia, jak i te, które się jeszcze nie zdarzyły. Te sprzed dwóch tygodni i te, które będą się rozgrywać za dwa tygodnie. Są różne kalibry. Mnie też można gdzieś na tej skali umieścić. W pewnym okresie mojego życia było to tak uciążliwe i już wręcz groźne dla mojego zdrowia, iż poświęciłem wiele czasu na wypróbowanie różnych metod/środków. Wypróbowałem wiele różnych sposobów i ten, który pragnę opisać, okazał się najskuteczniejszy. Powiedziałbym, że piekielnie skuteczny. Wiele z tych rzeczy Marek mówił w audycjach, niejeden też pewnie pisał - widzę jednak, że wiele osób potrzebuje takiej techniki (jak wcześniej ja sam). Może warto zrobić jakiś temat zbiorczy z wszystkimi informacjami dot. snu i gdzieś go przypiąć, jako iż sen to bardzo podstawowa sprawa, a czas snu wpływa na jakość całej reszty dnia. Jest to także coś, co w mniejszym lub większym stopniu dotyczy nas wszystkich. Warto zauważyć, że w tym poście nie poruszam nawet tematu cyklu snu, optymalnego czasu snu (półtorej godziny i wielokrotność, czyli np. 4,5h - 6h - 7,5h). Jeden z braci wrzucał gdzieś ostatnio świetny "kalkulator" - rozpiskę o której godzinie należy iść spać, jeśli chcemy wstać o konkretnej godzinie, śpiąc przez wielokrotność półtorej godziny i biorąc pod uwagę czas potrzebny na zaśnięcie. Gdyby takowy temat powstał, to warto byłoby to tam też przypiąć. 
      Z grubsza chodzi o to, że aby zasnąć musimy rozluźnić ciało i oczyścić umysł (do tego oddech, ale to za chwilę). U jednych problemem jest nadmiar energii, u innych zaś nadmiar myśli i wieczne analizowanie (typowo ludzie wysoko wrażliwi). U jeszcze innych zaś występuje combo. 
      Dla tych, którzy nie medytowali, najtrudniejsze może okazać się oczyszczenie umysłu. Po wyciszeniu myśli mija krótka chwila, po czym następne tematy przypuszczają kolejny atak i sami się łapiemy na tym, że znowu coś analizujemy.
      Aby stosować tę technikę nie jest wymagana umiejętność wyciszenia myśli. Myk jest taki, że nie da się myśleć o dwóch rzeczach w tym samym momencie. Naszym zadaniem jest więc jedynie pokierować nimi i skupić je tylko na jednej rzeczy - rozluźnieniu mięśni. Stan wyciszenia przyjdzie później sam, a chwilę później będziecie już w objęciach Morfeusza :). 
       
      No dobra, starczy tego pitolenia, oto co trzeba zrobić.
      Kładziemy się na plecach (nie krzyżujemy nóg) i z rękoma wzdłuż ciała. Trzeba odpowiednio ułożyć się w barkach/ramionach, aby taka pozycja była wygodna i ręce nie generowały napięcia. Przynajmniej dla mnie na początku była niezbyt komfortowa, tradycyjnie uwielbiam pozycję embrionalną z poduszką między kolanami (taki mały tip - jeżeli ktoś lubi spać w pozycji embrionalnej, to między kolana polecam sobie podłożyć poduszkę [najlepiej twardy "jasiek"] - dużo zdrowiej i wygodniej).
      Ważne - od tego momentu nie wolno nam się poruszyć.
      Skupiamy swoje myśli na naszych mięśniach, rozluźniamy je powoli i po kolei - od twarzy do stóp.
      Zanim jednak zaczniemy rozluźniać mięśnie musimy ogarnąć oddech. Sam się często łapałem na tym, że gdy analizowałem jakiś gruby temat to w pewnych momentach źle wstrzymywałem oddech/źle oddychałem. Zasada jest taka, że oddychamy tylko i wyłącznie nosem. Robimy głębokie, szybkie wdechy i powolne wydechy. Wydech zawsze powinien trwać dłużej niż wdech. Bierzemy kilka głębokich wdechów. Myśli kierujemy na proces oddychania. Można powtarzać sobie w myślach "z każdym wydechem moje ciało się rozluźnia". Dla wizualizujących - można sobie coś wyobrazić, np. fontannę, która za każdym razem, gdy bierzemy wdech, strzela z naszych stóp do góry przez całe ciało przez głowę i wypłukuje z nas napięcie.
      Po kilku głębokich wdechach bierzemy solidny haust powietrza, "dociągamy" je wysoko i wstrzymujemy. Tak, jakbyśmy właśnie mieli z kimś zakład "kto dłużej wstrzyma powietrze" - solidny grzdyl powietrza i koniecznie przez nos. Wstrzymujemy 10 sekund. Bardzo powoli wypuszczamy. 
      Ważne - powietrza nie "wypychamy" z nosa, tylko niejako otwieramy przegrody i pozwalamy mu swobodnie, powoli ulecieć. Tak jakby balon się wypompowywał. Na początku może być uciążliwe i pojawić się chęć szybszego wydechu, którą należy powstrzymać. Powietrza nie należy wstrzymywać "nisko" (mam nadzieję, że jest to zrozumiałe).
      Bierzemy kilka kolejnych głębokich wdechów i znowu wstrzymujemy powietrze na 10 sekund, po czym powolutku pozwalamy mu ulecieć. I znowu. I tak kilka razy, a potem wstrzymujemy je na tak długo jak potrafimy (nie, że życiówka, tylko w tej chwili, aby nie tracić komfortu [i przytomności hah]).
      W tym momencie powinniśmy się poczuć już bardzo komfortowo, przechodzimy do rozluźniania.
      Jak pisałem wyżej - rozluźniamy całe ciało, od twarzy po stopy.
      Czyli najpierw rozluźniamy zmarszczone czoło, później brwi i oczy (wokół gałek ocznych jest naprawdę masa mięśni). Nos, usta, szczęka - wszystko rozluźniamy. Twarz w tym momencie powinna jakby opaść, usta rozdziawić się i ogólnie przyjąć głupi wyraz (miałem koleżankę w ogólniaku, z której inna się śmiała, że ta jak się zasłuchuje/zamyśli, to jej twarz przybiera głupkowaty wyraz - a ona po prostu [świadomie lub nie] rozluźniała swoje mięśnie, co jest bardzo zdrowe). 
      Cały czas pamiętamy o prawidłowym oddychaniu. 
      Przechodzimy na kark, barki, ramiona - wszystko po koei rozluźniamy myśląc o tym i wyobrażając sobie jak nasze wszystkie mięśnie się rozluźniają. Przez klatkę piersiową na brzuch, uda, łydki i tak aż do małych palców u stóp.
      Ciekawostka - podczas takiego rozluźniania udaje mi się poczuć krew płynącą w żyłach. Gdy pierwszy raz się pojawiło, nie wiedziałem co to za uczucie - myślałem, że odpowiedzialne za to są włoski na nogach (gdyż tam pierwszy raz to poczułem - przy stopach w górę). Pomyślałem tak, gdyż mogę opisać to uczucie jako łaskotanie. Łaskoczący puls - połączenie bicia serca z uczuciem łaskotania, występujące wzdłuż dużych żył. Po chwili uczucie stało się na swój sposób irytujące, gdyż mam straszne łaskotki. Po niedługim czasie treningu, tak jak starałem się wyczuć wszystkie mięśnie w swoim ciele, nauczyłem się wyczuwać poszczególne żyły w swoim ciele.
      Na początku tylko te największe, aktualnie także wszystkie widoczne - jeśli jestem świadomy, że dana żyła przebiega w tym miejscu, to skupiając na niej uwagę potrafię wyczuć przepływ krwi w tej żyle. Nie jest to związane z patrzeniem na nią - wystarczy, że potrafię sobie ją wyobrazić. Zobaczymy jak będzie dalej.
       
      Gdy już rozluźnimy całe ciało, to poczujemy się dosłownie tak, jak tuż przed zaśnięciem (lub tuż po obudzeniu) i w ciągu kilku chwil zaśniemy. Stan cudownego letargu zaczyna się pojawiać i przestajemy już myśleć nawet o rozluźnianiu. Zaczynają się zalążki porypanych sennych imaginacji. Ważne, aby cały czas dobrze oddychać i gdy pojawi się stan oczyszczenia umysłu nie zacząć o czymś myśleć. Jak już, to o rozluźnianych mięśniach.
      Ważne, aby nie poddać się pokusie przeciągnięcia się, co jest bardzo przyjemne i która pojawia się już po chwili. Tak samo z jakimkolwiek najmniejszym poruszeniem się. Skupiając uwagę na pracy naszych mięśni możemy zaobserwować, że gdy naciera jakaś śmieszna myśl i odruchowo się uśmiechniemy, to uświadamiamy sobie jak wiele mięśni na naszej twarzy zostaje aktywowanych i ile czasu zajmuje nam ponowne przywrócenie twarzy do porządku, stanu całkowitego rozluźnienia.
      Jeżeli ktoś ma większy problem z pozbyciem się natarczywych myśli na początku i nie może się skupić na oddechu, to polecam sobie jakoś wyobrazić uwolnienie od tych myśli. U mnie bardzo dobrze działa taka wizualizacja: wyobrażam sobie swoje ciało, jak leżę otoczony całkowitą, bardzo gęstą mgłą (i się rozluźniam, mgła kojarzy się strasznie, ale ma to być wizualizacja jak najbardziej pozytywna). Każda myśl, która naciera, pojawia się jako wychodząca z mgły. Jak tylko się pojawi, to wyobrażam sobie, że coś z góry ją wsysa i ulatuje w powietrze. Skupiam się znowu na swoim ciele otoczonym mgłą. 
      Druga wizualizacja, która zaskakująco dobrze u mnie działa: za każdym razem, gdy pojawi się jakaś natrętna myśl, wyobrażam sobie, że całą ją "przelewam" na kartkę papieru, którą wkładam do niszczarki. Myślę tylko i wyłącznie o procesie pracy urządzenia, przeznaczeniu urządzenia. Widzę, jak z niszczarki wychodzą tylko paski i nie pamiętam już nawet co było na kartce :). 
       
      Miłego dnia, pozdrawiam.
    • By Azizi
      Bracia, czy jesteście w stanie zachować powagę kiedy okaże się, że Wasza "połówka" puści bąka (nawet niezbyt głośnego) w Waszym towarzystwie?
       
      Moja ex kiedyś, jak puściła pierwszego (i jedynego) bąka-prawie cichacza, na co zareagowałem śmiechem a ta się rozpłakała. Nie rozumiem czemu, przecież to ludzkie.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.