Jump to content

Recommended Posts

Cześć.

 

Co sądzicie, czy ruchacze koniec końców głęboko w środku pragną znaleźć "tą jedyną" i się ustatkować, czy może chodzi o wypełnienie pustki i nic to nie ma związanego z tzw miłością i poszukiwaniem świętego grala w postaci kogoś kogo mogliby pokochać ze wzajemnością?

 

W skrócie, czy abstrahując od ewentualnych problemów psychologicznych ruchacza, czy jest tu zakorzeniona chęć spotkania "tej jedynej" czy to w ogóle nie ma nic z tym wspólnego?

 

Jak uważacie? Czy ruchacz to w zasadzie skrzywdzony romantyk? Chcący zapełnić pustkę po nieodwzajemnionej czy straconej miłości do kobiety?

 

Chciałbym by temat koncentrował się na zaznaczonym kursywą i pogrubionych pytaniach.

 

Pozdrawiam i owocnej dyskusji.

Edited by SzatanK
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@SzatanK   Chyba za bardzo patrzysz przez pryzmat swoich filtrów. Perspektywa jest szersza, oprócz tego co wymieniłeś może dochodzić po prostu funkcjonowanie w inny sposób, gdzie bardzo

Nie słuchaj trenerów od podrywu czy uwodzenia bo daleko nie zajedziesz. Oni robią to wszystko pod kobiety bo jest popyt. Nawet jeden sławny uwodziciel na naszym forum się do tego przyznał.

Zakładasz, że samotność jest wtedy, gdy nie ma stałej partnerki, a kończy się znalezieniem stałej partnerki. To nieprawda. Nigdy nie czułem się samotny, nigdy też nie odczuwałem potrzeby znalezienia k

@SzatanK

 

Chyba za bardzo patrzysz przez pryzmat swoich filtrów.

Perspektywa jest szersza, oprócz tego co wymieniłeś może dochodzić po prostu funkcjonowanie w inny sposób, gdzie bardzo ważne są tego typu potrzeby, ludzie zwyczajnie bardzo to lubią.

Plus kompulsja, odreagowywanie, regulacja emocji, dowartosciowywanie się drugim człowiekiem i wiele innych.

 

Nie generalizowałbym, taka postawa może mieć wiele źródeł. 

  • Like 9
Link to post
Share on other sites
35 minutes ago, SzatanK said:

Cześć.

 

Co sądzicie, czy ruchacze koniec końców głęboko w środku pragną znaleźć "tą jedyną"

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

i się ustatkować

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

, czy może chodzi o wypełnienie pustki

Wypełnienie ❤️

35 minutes ago, SzatanK said:

 

i nic to nie ma związanego z tzw miłością

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

i poszukiwaniem świętego grala

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

W skrócie, czy abstrahując od ewentualnych problemów psychologicznych ruchacza,

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

czy jest tu zakorzeniona chęć spotkania "tej jedynej"

 

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 

czy to w ogóle nie ma nic z tym wspólnego? 

Yes 😎

35 minutes ago, SzatanK said:

 na zaznaczonym kursywą i pogrubionych pytaniach.

Tyle żeś tego najebał, że nie idzie na telefonie cytować. 

 

Mam nadzieję, że pomogłem 😎

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Jaka pustka 🙂? Po prostu biologia. Do setki jest fajnie a potem przychodzi obrzydzenie. Traktuje kobietę jak podczłowieka. Bo jak może inaczej, jak on ją szmaci a ona chce więcej. Potem ma detoks i chce się ustatkowac. Ma tą jedyną ale kobiety masakrują go wiadomościami "wyruchaj mnie". I zaczyna sie od nowa. Życie ruchacza w całe nie jest łatwiejsze od życia incela 🙂

@maggienovak na pewno byś poznała 🙂

Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Yolo napisał:

Nie generalizowałbym, taka postawa może mieć wiele źródeł. 

W pełni się zgadzam jednak, jak pisałem chciałem się skoncentrować na tym czy w gruncie rzeczy to nie romantyk, który został złamanym w którymś momencie. 

 

Wiem, że takie spojrzenie jest dosyć hmmm, płytkie i totalnie nie pełne bo pomijam chociażby element biologii i imperatywu męskiego do rozsiewania nasienia natomiast pytam tutaj z perspektywy można by to nazwać złamanego serca i niespełnionego romantyzmu i czy to po prostu się łączy w swego rodzaju traumę pomijając biologię i chęć spróbowania tysiąca kobiet. 

 

Chociaż znów mamy seksoholików, także jak wcześniej wspomniałem jest to płytkie spojrzenie na temat ale pytam czy to się jakoś nie łączy i czy nie jest elementem bardzo dużym w puzlach umysłu takiego człowieka.

 

Taki temat na bazie luźnych przemyśleń i moje pytanie czy po prostu ruchacz to niespełniony romantyk gdzieś tam w środku.

Edited by SzatanK
Link to post
Share on other sites
20 minutes ago, SzatanK said:

ruchacz to niespełniony romantyk 

❤️❤️❤️

 

Czytanie Rezerwatu przypomina wspinaczkę na K2 zimą. 

 

Wszędzie jak okiem sięgnąć Himalaje(ki), ale są i wyzwania i szczytowania, a i Yeti czasem się pojawi. 

 

Edited by maroon
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, SzatanK napisał:

Taki temat na bazie luźnych przemyśleń

 

Czasem dobrze przestać myśleć, zacząć działać.

Szczególnie kiedy za dużo pierwszego, za mało drugiego.

 

Weź Ty w końcu dorwij jakąś pannę niecnotliwą, podciągnij jej w górę fatałaszki i pokaż jej te siły ciemności, które drzemią w Twoim awatarze. 

 

Ma krzyczeć głośno:

 

O ja biedna, tak mnie męczyć. Com zrobila, nieboga??!

Szatanku! Szatanku, Ty wstrętny kosmaty ogierze! 

TAK MI RÓB!!!

[email protected]#$^#@%

 

Wywietrzeją Ci luźne myśli z głowy. 

 

 

 

  • Like 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Byłem w paru związkach, w każdym z nich spełniłem swój romantyzm i mi przeszło. Zrozumiałem jak to wszystko działa, nie chcę więcej odgrywać filmów, które pojawiały mi się w głowie. Skupiam się na sobie i swoim rozwoju, od tamtej pory dzieje się to, czego tak naprawdę od zawsze podświadomie chciałem - uprawiać seks bez zobowiązań. Tzw. „ruchacz” to tak naprawdę naturalny stan mężczyzny, bez nałożonych społecznych i popkulturowych filtrów.

 

Naukowcy przeprowadzili kiedyś eksperyment z bykiem. Po miesiącu uprawiania seksu z tą samą krową, jego chęć diametralnie się zmniejszyła. Przez następny miesiąc podsuwali mu cały czas inne i zgadnijcie co? Libido stało na tym samym poziomie. W trzeciej próbie dali mu jedną krowę, ale zmieniali jej zapach, przez co nasz byczek myślał, że ma do czynienia z innymi samicami, efekt taki sam jak przy drugiej próbie. My, na poziomie biologicznym, niczym się od tego byczka nie różnimy. Proszę przeczytać, zapamiętać i wyciągnąć wnioski.

Edited by Demon
Literówki
  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Demon napisał:

Naukowcy przeprowadzili kiedyś eksperyment z bykiem. Po miesiącu uprawiania seksu z tą samą krową, jego chęć diametralnie się zmniejszyła. Przez następny miesiąc podsuwali mu cały czas inne i zgadnijcie co? Libido stało na tym samym poziomie. W trzeciej próbie dali mu jedną krowę, ale zmieniali jej zapach, przez co nasz byczek myślał, że ma do czynienia z innymi samicami, efekt taki sam jak przy drugiej próbie. My, na poziomie biologicznym, niczym się od tego byczka nie różnimy. Proszę przeczytać, zapamiętać i wyciągnąć wnioski.

 

Wniosek dla kobiet: często zmieniać perfumy. 😎

 

Co do tematu to nie wydaje mi się. 

 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, SzatanK napisał:

Co sądzicie, czy ruchacze koniec końców głęboko w środku pragną znaleźć "tą jedyną" i się ustatkować, czy może chodzi o wypełnienie pustki i nic to nie ma związanego z tzw miłością i poszukiwaniem świętego grala w postaci kogoś kogo mogliby pokochać ze wzajemnością?

 

Widzę Szatan dalej te bluepiilowe rozważania😁

 

Na pewno ruchacze, którzy mają panienek na pęczki chcą się ustatkować😆?

To tak jak ty byś miał dostęp do haremu i 100 dziewic też byś chciał rezygnować dla myszki, która jest inna niż wszystkie🤣

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

@Yolo ja też tego życzę Naszemu Szatankowi! ❤️ 
Gdybym była cnotliwa, stanu wolnego i bardziej uduchowiona, to Szatanka przytuliłabym od razu do cycuszka... Znaczy do serduszka! :) 

Z tymi "ruchaczami" i ich "złamanymi sercami", czy też do ich "romantyzmu" nawiązując...
A to wszystko zależyzm, do tego jeszcze wrzuć biologiczne mechanizmy psychologii... i wiesz co w duszy gra temu "ruchaczowi"....
Heh, no nie... 

Na przykładach sytuacji i charakterologii danej jednostki :

Ruchacz A. 

27 l. Jedynak, który od dziecka miał fotogeniczną, ładną dla oka urodę. Od przedszkola zachwycały się nim kobiety (przedszkolanki, babcie na placu zabaw, ciocie). Jego ojciec nieobecny w procesie wychowywania, rozwiódł się z jego matką, gdy miał kilka miesięcy. Z tego co wie od otoczenia, ojciec zimnej krwi nie miał, więc uchodził i uchodzi za mężczyznę, który łatwo nawiązuje bliskie relacje z kobietami. Nasz Ruchacz A szybko przeszedł inicjację seksualną (ok.14 r.ż.), odkąd wszedł w okres adolescencji (dojrzewania) miał rozbudowaną znacznie tkankę mięśniową od rówieśników, był wyższy, np. nigdy nie miał sprawdzonego dowodu osobistego kupując alkohol jako nieletni. Jego życie towarzyskie, czas wolny w głównej mierze polega zabawach w club'ach, na weekendowych wyjazdach do dużych aglomeracji miejskich. 
Większość jego relacji z kobietami kończyły się seksem na pierwszym, czy drugim spotkaniu. Teraz odczuwa potrzebę wejścia w stałą relację, jednak nie widzi problemu, by utrzymywać kontakty seksualne z innymi kobietami niż jego stała partnerka. Ostatnia "stała partnerka" zakończyła ich związek po tym, gdy zobaczyła na social media zdjęcie z clubu, na którego tle ujrzała jego całującego się z inną dziewczyną. 
Jego argumentacja wobec swojego podejścia do utrzymywania kontaktów seksualnych z kobietami w trakcie stałej relacji : "ja nie zdradzam, bo nie mieszkam w dwóch domach, ja nie zdradzam, bo nie mówię każdej "kocham Cię", tylko swojej dziewczynie. Ja nie zdradzam, bo nie zakochuję się w drugiej dziewczynie". 
Tu robię stop tej historii. 
Sami ocenicie, gdzie jest problem i o co należy dalej dopytać.


Ruchacz B. 
22 l. Ma dwoje rodzeństwa. Rodzice to ludzie wykonywujący ciężkie, fizyczne prace. Dość często miał problemy z nauką. Od 11 r.ż. ogląda pornografię, ma nałóg masturbacji. 
Ma wolne weekendy, mieszka po za granicami naszego kraju. W weekendy chodzi do club'ów. Najczęściej nawiązuje kontakty seksualne po alkoholu (czyli w każdy weekend), najczęściej są to kobiety, które na trzeźwo ocenia jako "nie mój typ". Nie potrzebuje stałego związku, ale podoba mu się widok jego rówieśników, którzy zakładają własne rodziny. Czasem się zastanawia nad tym, czy nie czas na stabilizację życiową. 
Miesiąc temu próbował wejść w stałą relację z dziewczyną, jednak po kilku zbliżeniach nie był zadowolony z seksu. Ocenia dziewczynę jako ładną, w jego typie, ale w trakcie zbliżenia tracił wzwód. Po opisie tej sytuacji dodaje "z kolei po pijaku, czy to w plenerze, w aucie, czy w dyskotekowym kiblu mogę ruchać się bez przerwy". Ma małą wiedzę na temat chorób wenerycznych, ludzkiej seksualności i fizjologii. Omija temat nałogu masturbacji. 
Tu robię stop tej historii. 
Sami ocenicie, gdzie jest problem i o co należy dalej dopytać.


Ruchacz C. 
45l. Mężczyzna pochodzący z majętnego, artystycznego domu. Wykształcony, wykonujący dobrze płatną pracę, która często ma tryb delegacji międzynarodowej. 
Prowadzi trzy relacje z młodymi, atrakcyjnymi kobietami, które są... modelkami (19 -23 l.). Każda jest z innego kraju, mieszkają w różnych krajach europejskich. Częstotliwość spotkań z nimi wynosi - dwa razy na kwartał. Te relacje trwają rok. Nie sponsoruje tych dziewczyn. Ich spotkania polegają na seksie. 
Zakochał się dwa miesiące temu w mężatce (40 l.). Mieli romans (raz ze sobą współżyli). Ona od razu po tej nocy zakończyła znajomość. Dotychczas znał ją od tej strony : dobry, kompetentny pracownik, który zrzeszał gupy/teamy. Wg jego słów "kobieta, które wywołuje ciepłe uczucia, wszyscy ją lubią, nigdy się nie wkurzyła, wszystkie problemy w pracy rozwiązywała ze spokojem". Przywołuje w rozmowie wspomnienie "jej pocałunek, przytulenie się w trakcie nie było mechaniczną konsekwencją seksu, dla mnie to było okazaniem uczucia, to było coś autentycznego!". Chciałby z nią wejść w stałą relację, chciałby, żeby wzięła rozwód. Przez chwilę miał pomysł, by powiedzieć jej mężowi o ich wspólnej nocy, jednak po przemyśleniu tematu, uznał, że tego nie jest w stanie zrobić. Po tamtej nocy owa mężatka nie odbiera od niego telefonów, przy pierwszym spotkaniu służbowym po tej nocy powiedziała mu "Wypiliśmy, popełniliśmy błąd. Chcę by nasze relacje były tylko na stopie pracy. Zrobiłam coś złego, mam wyrzuty sumienia, muszę zadbać o rodzinę. Nic z tego nie będzie.", po tych słowach ucisnęła mu dłoń i się uśmiechnęła i od tego momentu zwraca się do niego tylko w tematach związanych z pracą. Przy niej odczuwa motyle w brzuchu, nie potrafi się skupić. Chciałby z nią wejść w stały związek. Chce zakończyć równoległe trzy relacje ze wcześniej wspomnianymi młodymi, kobietami. 
Tu robię stop tej historii. 
Sami ocenicie, gdzie jest problem i o co należy dalej dopytać.


A teraz nawiązując do tematu... 
Który ruchacz jest bardziej romantyczny? 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
48 minut temu, Demon napisał:

Byłem w paru związkach, w każdym z nich spełniłem swój romantyzm i mi przeszło. Zrozumiałem jak to wszystko działa, nie chcę więcej odgrywać filmów, które pojawiały mi się w głowie. Skupiam się na sobie i swoim rozwoju, od tamtej pory dzieje się to, czego tak naprawdę od zawsze podświadomie chciałem - uprawiać seks bez zobowiązań. Tzw. „ruchacz” to tak naprawdę naturalny stan mężczyzny, bez nałożonych społecznych i popkulturowych filtrów.

 

 

Będziesz tak miał  z tym,że coś ci przeszło, aż do następnego zakochania się.
Podświadomie to Ty może i chciałeś  ale coś udowodnić matce lub ojcu a nie "uprawiać" seks bez zobowiązań.
Jako tzw. "ruchacz" w rozumieniu męzczyzna który ma powodzenie u kobiet, moge Ci powiedzieć że nie o popkulturowe filtry tu chodzi ale o własną psychikę i dobre samopoczucie z sobą samym, a normy społeczne też istnieją. No chyba że mówimy o patologicznych bad bojach i kryminalistach ale większość kobiet i tak takich nie wybierze a wiesz dlaczego ? Bo mogą.
@maggienovak głos rozsądku.  Dzięki za przytomny wpis. W końcu mogą to też czytać osoby które realnie potrzebują tu pomocy i potwierdzenia tego co czują, etc

Edited by Personal Best
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Iceman84PL napisał:

Na pewno ruchacze, którzy mają panienek na pęczki chcą się ustatkować😆?

To tak jak ty byś miał dostęp do haremu i 100 dziewic też byś chciał rezygnować dla myszki, która jest inna niż wszystkie🤣

No właśnie o to pytam, czy aby ruchacz w środku głęboko w psychice tak naprawdę nie chciałby jednej jakościowo ale po prostu używa dostępu do wielu bo ma taką możliwość. 

 

10 minut temu, Iceman84PL napisał:

Widzę Szatan dalej te bluepiilowe rozważania😁

 

Nie szukałbym blue pilla w prostym temacie na siłę u kogoś, kto tylko rozważa psychologiczne zagadnienie, kogoś kto miał złamane serce i przez to stał się Casanową.

 

Pytam, ponieważ z tego co widzę najpopularniejsi trenerzy uwodzenia i, którzy uczą o kobietach i których wy nazywacie alfami, mieli złamane serca i od tego momentu, przeszli formę transformacji i wybrali życie ruchacza. Stąd nie wiem czemu tu jest w ogóle wspomiane o moim blue pillu.

 

Pytam po prostu co o tym sądzicie i jak zwykle w dziale żeńskim bo jestem ciekaw kobiecych wypowiedzi.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, SzatanK napisał:

, czy jest tu zakorzeniona chęć spotkania "tej jedynej" czy to w ogóle nie ma nic z tym wspólnego?

 

Jak uważacie? Czy ruchacz to w zasadzie skrzywdzony romantyk?

 

 

Trudno się wypowiedzieć skoro nigdy nie byłam mężczyzną. A ruchaczem nawet w snach się nie pojawiłam. 😉 

Lecz z obserwacji luźnych wynika mi, że mężczyźni są w gruncie rzeczy wrażliwcami, więc także myślą o szczęśliwych związkach. Życie w samotności czy chcemy czy nie, nie jest fajne. :P  

 

3 godziny temu, SzatanK napisał:

 

Chcący zapełnić pustkę po nieodwzajemnionej czy straconej miłości do kobiety?

 

Z perspektywy kobiety: po rozstaniu z chłopakiem, który nie docenił mojej osoby :P :D i  "rzucił mnie" przez telefon, nie wpadłam w sidła ruchania z kim popadnie by zagłuszyć pustkę po tej miłości. Boże, jakże bolesnej (18 lat i zawalony świat). Także nie wiem czy ma to jakikolwiek związek. To już mężczyźni raczej powinni się wypowiadać bo to o nich pytasz.

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, maggienovak napisał:

@Personal Best
Dziękuję, ale piszesz to serio, czy piszesz to ironicznie? Wybacz, ale po 4 latach na forum mam w odruchu w dyskusjach myśleć "nabija się!", "oho, znowu baby złe, znowu muszę tłumaczyć się za całą babską populację!". :) 

Piszę to serio w sensie rozumiem Twoj post i to jak jasno tłumaczysz lub przynajmniej dajesz przestrzeń na szerszą perspektywę.

 

Link to post
Share on other sites

Nadajesz za dużo głębi intelektualnej mitycznemu ruchaczowi, doszukujesz się jakichś odległych socjo-psychicznych praprzyczyn jego ruchaczyzmu - a sprawa jest trywialna w swojej istocie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@SzatanK
Czy każdy trener uwodzenia, to facet, który ma "simpową" przeszłość i zamknął się na stałe relacje z kobietą? Hmmm. Może, może, bo znam Adepta Sablewskiego, Pawła Grzywocza, którzy często przywołują (na pewno też z racji marketingu) swoje "przed" i "po". Ich "przed", to rzekomo nieatrakcyjni, nieśmiali i fajtłopowaci chłopacy, a "po" - mężczyźni, którzy bez wyrzutów i bez krzywdy dla któreś ze stron wchodzą w jednonocne interakcje. ;)

Ale myślę, że warto dążyć do optymalizacji w życiu, albo warto próbować poukładać samego siebie, a przy okazji znaleźć kogoś na stałe. 

Link to post
Share on other sites

To chyba zależy od ruchającego. Jako ktoś, kto niegdyś ruchał, mogę powiedzieć, że ruchałem bo a) podobały mi się kobiety, które ruchałem b) chiało mi się ruchać. Może to niezbyt eleganckie, ale żadne górnolotne cele mi nie przyświecały. Ale przynajmniej nie musiałem udawać romantyka albo czułego gościa, który rozumie jej problemy.

 

Edited by zychu
  • Like 5
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma to jak pytać kobiet o męskie postrzeganie świata 😂😂😂

 

Znałem paru ruchać y którzy się ustatkowali. To się nudzi, nudzi się brak bliskości i tak naprawdę samotność. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, SzatanK napisał:

Pytam, ponieważ z tego co widzę najpopularniejsi trenerzy uwodzenia i, którzy uczą o kobietach i których wy nazywacie alfami, mieli złamane serca i od tego momentu, przeszli formę transformacji i wybrali życie ruchacza. Stąd nie wiem czemu tu jest w ogóle wspomiane o moim blue pillu.

 

 

Nie słuchaj trenerów od podrywu czy uwodzenia bo daleko nie zajedziesz.

Oni robią to wszystko pod kobiety bo jest popyt.

Nawet jeden sławny uwodziciel na naszym forum się do tego przyznał.

 

Z dystansem też bym podchodził do ich wyrywania panienek i seksu bo to tylko ich słowa.

Były przypadki jak robili sobie zdjęcia z prostytutkami czy kobietami na ulicach twierdząc później, że mieli takie kobiety dosłownie żenada😆

Popatrz sobie na ich filmiki z podchodzenia oraz kursantów gdzie w większości to nie działało dlaczego z prostego powodu nie mieli wyglądu.

 

Co do bluepill masz taką naturę dobrego chłopaka, nice guy.

I musisz się tego wyzbyć by mieć w ogóle powodzenie u płci przeciwnej.

Pora zaakceptować pewne fakty w relacjach damsko-męskich.

Myślisz, że Bad boy, Alfa czy Chady rozkminiają takie rzeczy?

Nie oni są zajęci innym rzeczami a kobiety traktują jako narzędzia do zaspakajania się.

 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
37 minut temu, maggienovak napisał:

odkąd wszedł w okres adolescencji (dojrzewania)

 

Zapytam autorkę: "czy uważasz że forum czytają idioci, którym musisz w nawiasie tłumaczyć znaczenie słowa"?

 

Tutaj nie zachodzi potrzeba parafrazy ani wyszukiwania synonimów.

Chyba, że uważasz, że każdy Czytający uważa "okres" za period. 

Co też synonimem może być...

Edited by GriTo
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.