Jump to content

Hej ho, hej ho po alimenty by się szło


Recommended Posts

Trochę emocjonalnie podchodzisz, rozumiem.

 

Zastanawiam się na co idzie 900 zł na dwójkę dzieci.

 

Chyba prowokujesz... stary co to jest 900 zł na miesiąc na dwójkę dzieci?

 

 

Dodajcie jeszcze 500+, jest dwójka dzieci - łącznie tysiąc miesięcznie razy 12 mc = 12 000 zł.

Ale to są środki płacone przez Państwo - nie powinieneś wliczać.

 

Kobieta powinna dołożyć równe 10 800zł  co facet zgodnie z definicją prawa rodzinnego,

1 godzinę temu, Morfeusz napisał:

W przypadku stawki godzinowej jest to 13,91 zł.

 

No to policz sobie ile godzin na dobę matka sprawuje opiekę nad dzieckiem i sobie pomnóż przez 13,91.

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 91
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@calltoaction sprawa prosta:   1 Czekasz aż dziecko się urodzi. 2 Nie uznajesz dziecka. 3 Ona robi sprawę o ustalenie ojcostwa, bo jak nie uznasz nie ma innego wyboru. 4 Sąd z

@calltoaction 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego „Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego”.

Rok po nowelizacji.   Jego to nie dotyczy, nie są w związku małżeńskim, więc nie musi robić sprawy o zaprzeczenie ojcostwa bo w świetle prawa nim nie jest.   Będzie nim dopiero jeś

55 minutes ago, GriTo said:

Godzina treningu z pieskiem to 100 - 150 zł.

Do tego dolicz godzinę dojazdu, godzinę powrotu, i fakt że klientom przeważnie tylko wybrane godziny pasują. Jak dasz radę 4 treningi dziennie zrobić (jeżdżąc po ludziach, stawki jak do ciebie przyjeżdżają są niższe), to jest dobrze. 4*20dni=80, 80*150zł=12000zł. Z tego odejmij paliwo (nie mówię o zarejestrowanej działalności), i wychodzi że łatwiej i bezpieczniej kłaść płytki ;)

 

6 minutes ago, Martius777 said:

Zastanawiam się na co idzie 900 zł na dwójkę dzieci.

Przeważnie - "muszę przecież gdzieś mieszkać, i dzieci też". A wynajem plus opłaty, na trzy osoby M+2D daje po 800zł na dziecko miesięcznych kosztów na osobę. Dolicz abonament na obiady 100zł/dziecko, koszty żywienia w domu 200zł, pomoce szkolne i koszty poboczne kolejna stówa minimum, i wychodzi 1200zł na dziecko. Bez ubrań, komputera, wycieczek letnich, itd. Nawet zmniejszając żywność domową do stówy, i likwidując koszty szkoły, masz nadal tysiąc - co przekracza 500+ + 450zł alimentów.

Dostrzegasz "główny koszt"? Mieszkanie "prawem człowieka"... banki cieszą się. Kiedyś kobieta wracała do rodziny - dziś nie do pomyślenia. Kreowanie potrzeb.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
25 minut temu, Martius777 napisał:

Przykładowo w Gdańsku abonament miesięczny na obiady kosztuje 85 zł,

 

Nie wypowiadam się odnośnie jakości. Chciałbyś to jeść?

 

5 minut temu, Kespert napisał:

Do tego dolicz godzinę dojazdu, godzinę powrotu,

 

Hm. To ty dojeżdżasz z pieskiem do trenera.... a nie odwrotnie.

Fachowiec się ceni, nieprawdaż?

 

5 minut temu, Kespert napisał:

stawki jak do ciebie przyjeżdżają są niższe

 

Nie wiem skąd masz niższe stawki.

 

Zresztą, niektóre psy to 20.000 zł w pierwszym roku (w przybliżeniu koszty nabycia, utrzymania, leczenia, treningu, pozostałe). Będziesz dyskutował z trenerem aby do Ciebie przyjeżdżał? Takich jak Ty jest wielu.

 

 

Jak trener dobrze pokombinuje to ma dwa pieski w tym samym czasie - współpraca (150zł x 2) = 300 na godzinę.

Ale przecież nie zazdrościsz dobremu trenerowi, prawda? :) 

Edited by GriTo
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
10 minutes ago, GriTo said:

policz sobie ile godzin na dobę matka sprawuje opiekę nad dzieckiem

To nie jest jej praca, to jest jej obowiązek. KRO art. 95 $1:

https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-rodzinny-i-opiekunczy-16785962/art-95

Quote

Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godności i praw.

Jest też kilka innych, które mówią co grozi komuś, kto tego obowiązku nie dopełni. Znowu, ani słowa o zapłacie.

Pomijając gwałt, kobieta też w decyzji o poczęciu dziecka brała udział. To raczej częściej mąż nie brał udziału... albo nawet był gdzie indziej ;)

 

Jednak po namyśle, dopuściłbym w prawie instytucję umowy o surogactwo(?) - określona kwota, określony sposób zapłodnienia, określony czas i sposób sprawowania opieki. Nic ponadto, żadnych alimentów, i jasno określony termin zakończenia, z automatu oznaczający zrzeczenie wszelkich praw do dziecka.

Ale pełna jasność warunków, obowiązków i zysków, byłaby nie na rękę połowie społeczeństwa.

 

8 minutes ago, GriTo said:

Ale przecież nie zazdrościsz dobremu trenerowi, prawda?

Akurat znam trenera, co za godzinę liczy znacznie, znacznie wyższe stawki... i to po znajomości. Oczywiście Ty dojeżdżasz - albo dopłacasz. Jasno postawiona sprawa. Ale fakt, lepszego fachowca trudno znaleźć, i za to się płaci - to jest chciejstwo ;) A rynek psują "trenerzy" którzy i po 50zł, wezmą po kilka psów na godzinę. Ale to nie moja bajka, z takich masówek nic dobrego ne wynika.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Kespert napisał:

Przeważnie - "muszę przecież gdzieś mieszkać, i dzieci też". A wynajem plus opłaty, na trzy osoby M+2D daje po 800zł na dziecko miesięcznych kosztów na osobę. Dolicz abonament na obiady 100zł/dziecko, koszty żywienia w domu 200zł, pomoce szkolne i koszty poboczne kolejna stówa minimum, i wychodzi 1200zł na dziecko. Bez ubrań, komputera, wycieczek letnich, itd. Nawet zmniejszając żywność domową do stówy, i likwidując koszty szkoły, masz nadal tysiąc - co przekracza 500+ + 450zł alimentów.

Dostrzegasz "główny koszt"? Mieszkanie "prawem człowieka"... banki cieszą się. Kiedyś kobieta wracała do rodziny - dziś nie do pomyślenia. Kreowanie potrzeb.

 

Ciekawe zestawienie kosztów, bo część osób tak ma. Są tacy co mają czynsz tylko 250 zł w kamienicy jak moi znajomi czy tacy co średnio po 500-800 zł na mc w blokach i więcej jeśli ma się duży metraż. Tak i bywa, tu masz rację.

 

Kobieta też ma obowiązek dokładać do utrzymania dziecka ;)

 

Co do czynszu, to kobieta płaci własny i facet płaci własny - rozwiązaniem jest opieka naprzemienna.

 

16 minut temu, GriTo napisał:

 

Nie wypowiadam się odnośnie jakości. Chciałbyś to jeść?

 

Dobrze wspominam śniadania, obiady, podwieczorki i kolacje w internatach w różnych miastach w Polsce bo uczyłem się poza własnym miastem.

 

Były porządne i ani razu nie czułem, że za mało dali czy było coś niedobre. Pozwalano na dokładki jak ktoś chciał jeszcze. Między innymi w Szczecinie na śniadania był duży wybór chleba wędlin, sera, marmolady, kawy, herbaty, kasze manny. Na obiady pyszności typu schabowy, mięso z kurczaka, wątróbki, gulasze, pierogi, sałatki, frytki, gołąbki, kiełbasy, makarony z sosem słodko-kwaśnym, na podwieczorek były owoce, zapiekanki lub słodycze, podczas upałów lody, na kolację parówki, pieczywo, pasztety, wędliny, sery, herbata. Na weekendy dawali więcej, bywały np pizzy, zapraszano na grilla. Naprawdę nie mogę powiedzieć nic złego i teraz bardzo chętnie bym wciąż płacił abonament i tam jadał. nauczyciele, wychowawcy też jedli. Abonament miesięczny wtedy kosztował koło 65 zł.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Kespert napisał:

Akurat znam trenera, co za godzinę liczy znacznie, znacznie wyższe stawki... i to po znajomości.

 

Oczywiście, są tacy. Jak najbardziej :) 

 

 

3 minuty temu, Kespert napisał:

A rynek psują "trenerzy" którzy i po 50zł, wezmą po kilka psów na godzinę. Ale to nie moja bajka, z takich masówek nic dobrego ne wynika.

 

Tak jak z wszystkim. Zawsze są "trenerzy", "eksperci", "fachowcy". 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, Martius777 said:

Co do czynszu, to kobieta płaci własny

... jeśli ją stać. I miałem na myśli wynajem 1600zł + czynsz...

A jeśli ją nie stać, przed sądem przedstawia koszt wynajmu, jako koszt sprawowania opieki nad dziećmi.

Nie mówię że słusznie, ale tak po prostu jest. A sądy rodzinne... niezawisłe w swych fantazjach bywają.

3 minutes ago, Martius777 said:

Były porządne

Teraz tak nie ma. Kilka tygodni temu widziałem obiad w szkole, przypominał szpitalne albo i gorzej... pojemnik więcej kosztował jak zawartość. Niejadalne.

Jakieś pół roku temu, widziałem obiad w prywatnej szkole z czesnym rzędu minimalnej krajowej... było to jadalne, ale jeszcze nie dobre.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Bracia, zrobił się offtop trochę, ale dorzucę swoje 3 grosze na temat kwot alimentów. Trochę rozumiem- niechęć do eks, ale nie wyobrażam sobie,że dążyłbym do jak najniższej kwoty alimentów, bo dziecko może mieć obiady za 85 zł , a eks może chodzić po mopsach i caritasach i ma 500+ i to super biznes dla niej ...w ogóle to kiedyś ludzie mieli jeszcze gorzej, w jednej izbie mieszkali, jedli szczaw i mirabelki i dawali radę.

Nawet jak byłbym wkurzony na matkę mojego dziecka to nie chciałbym, żeby żyło jak biedak w imię mojego przekonania na temat jego matki.

I dziwię się braciom,którzy mówią, że 450 zł miesięcznie na dzieciaka to dużo, zwłaszcza przy obecnych cenach 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Wiadomym jest że alimenty to super dochód. 

 

Można się produkować, płakać, bić głową o ścianę ale jest jak jest w tym kraju. 

 

Nikogo ojciec nie obchodzi. 

 

Madki są niesamowicie kreatywne jeśli chodzi o wymyślanie i przedstawianie rachunków z kosmosu itd. 

 

W takiej Danii jest chyba wskaźnik, maks. 5 czy 10 % dochodów ojca i koniec. U nas? Buhahaha. 

  • Like 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Paradoksem alimentów jest też to, że są ojcowie, którzy chcą uczestniczyć w życiu dziecka i się nim opiekować, ale nie mogą. Dla ojca przewidziano rolę bankomatu. Masz pracować i dawać kasę mamusi władczyni. Możesz widywać dziecko co drugi weekend. 

Edited by Veneziano
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Martius777 napisał:

 

 Na weekendy dawali więcej, bywały np pizzy, zapraszano na grilla. Naprawdę nie mogę powiedzieć nic złego i teraz bardzo chętnie bym wciąż płacił abonament i tam jadał. nauczyciele, wychowawcy też jedli. Abonament miesięczny wtedy kosztował koło 65 zł.

 

Ok, tylko kto dopłacał pozostałe 535 zł ?

Za 65 masz stawkę dzienną ~3zł.

Za to nie masz nawet dziadowskich produktów.

Chyba, że na dietę ruskiego żołnierza - 5000 kcal czyli worek ziemniaków.

A - lokal, energia, płace, transport, media, środki trwałe ?

 

600/30 = 20 zł - to jest taka stawka w miarę dzienna na obiad zrobiony i podany przez kogoś innego.

Jak przez obiad rozumiesz masówkę typu Eintopf - zupa z wszystkim, czy ryż z sosem pomidorowym - no to może zejdziesz do 12 zł.

Bo największy koszt, to cała otoczka wokół produktu bazowego.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Martius777 napisał:

 

Zastanawiam się na co idzie 900 zł na dwójkę dzieci.

 

12 mc razy 900 zł = 10 800zł przez cały rok

 

Dodajcie jeszcze 500+, jest dwójka dzieci - łącznie tysiąc miesięcznie razy 12 mc = 12 000 zł.

 

Kobieta powinna dołożyć równe 10 800zł  co facet zgodnie z definicją prawa rodzinnego, że rodzice po rozwodzie utrzymują dziecko po równo.

 

Łącznie 10 800 zł od faceta +12 000 zł rodzinnego + 10 800 zł od panny  = 22 800 zł ROCZNIE czyli na dzieci MIESIĘCZNIE idzie 1900 zł, prawie co płaca minimalna.

 

I nie starcza????????????????????????????????????????????????????????????????????????

 

Przykładowo w Gdańsku abonament miesięczny na obiady kosztuje 85 zł, (serio - https://obiady.sp2gda.pl/kwota-abonamentu-za-obiady/) ... jeśli panna zakręci w Mopsie to ma dofinansowanie ZA DARMO.

 

Wyprawka szkolna, drobne wydatki, leki, małe kieszonkowe, ciuchy, słodycze - liczę i wychodzi na to, że naprawdę duży szmal zostaje kobiecie po odjęciu wydatków.

 

 

1500 x 12 mc = 18 000zł

Panna powinna tyle samo dołożyć - 18 000zł

500+ x 12 = 6000 zł

Łącznie 42 000 zł rocznie, miesięcznie 3500 zł! W Polsce mediana zarobków według GUSu (nie średnia!) to od 2 do 2,5 tys złotych!

 

Kupują mu papier toaletowy ze złota i pisaki z diamentami?

 

Alimenty to wielka patologia i służy kobietom jako dodatkowy dochód, nie oszukujmy się.

No i tutaj mi się bardzo wpis podoba. Nie ważne ile się zarabia, nie zarabiam mało. Ważne jest udokumentowanie wydatków na dzieci. I nie chodzi o to że pańcia będzie nagle kupowała po 5 par najdroższych butów (jak w moim przypadku), a pokazanie jak żyły dzieci wcześniej. Nie interesuje mnie ze pańcia znalazła sobie najdroższe mieszkanie. Dowody, rachunki. Wszystko jest ważne. Zazwyczaj faceci idą na ugody bo adwokacki straszą i jak np na forum że 1000 to jest minimum teraz na dzieci. 

 

Kto wydaje 2500 tys zł na dziecko (bo jeszcze 500 plus) każdego miesiąca? Po co w rozpiskach zabawki, wycieczki, wakacje? Ojciec ma dwa razy za to płacić? W sądzie trzeba mówić wprost, kulturalnie ale stanowczo. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nie jest brane pod uwagę przy dopierdalaniu alimentów. 

 

Jak pisałem, magia, jest ale nie ma. 

 

Nieopodatkowana dodatkowa wartość posiadania dziecka przy babie, które jak pisowskie sądy wiedzą, mają wyłączność na wychowywanie dzieci, bo madki posiadają jakaś tajemną wiedzę na ten temat.. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, GriTo napisał:

Godzina wyprowadzania pieska to min. 60 zł. 

Godzina treningu z pieskiem to 100 - 150 zł.

Ile osób mieszkających poza miastami powyżej 300 tys, mieszkańców, będzie mieć kilka godzin dziennie wyprowadzania psów? 

To, że jednej osobie na 50 tys. ludzi tak udaje się tak coś zarabiać, nie oznacza że nagle wszyscy będą na tym zbijać kokosy.

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.