Jump to content

Dla tych co nie wierzą w alienację rodzicielską


Recommended Posts

Co prawda  jest kilka wpisów dotyczących  alienacji rodzicielskiej, jednak  film uważam za tak wartościowy, że postanowiłem założyć oddzielny wątek.
Wbijajcie tutaj - zostawiajcie chłopu suby, niech mu się zwiększają zasięgi.

Dla tych co nie wierzą w alienację rodzicielską. Dlaczego nie rozumiesz rodzica alienowanego? - YouTube

  • Like 4
  • Thanks 3
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Znajomy był takim wyalienowanym dzieciakiem i dał się wpuścić w manipulacje swojej madki.

Sam mówi, że kazała mu wygadywać kłamstwa na Ojca, oczywiście został bez niego i wydziedziczony, niestety słusznie...

 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Sam nie wiem co zrobić w kwestii dziedziczenia .. dzieciaki się ode mnie odwróciły pod wpływem madki łajdaczki.. 

Ale mają przecież swój rozum.. 

  • Confused 1
  • Sad 3
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, PyrMen napisał:

Ale mają przecież swój rozum

 

Z tym to bym polemizował. Sam przeszedłem tę drogę i skala głupoty/wredoty,

którą dziecko ustawione przez matkę przez lata  potrafi się prezentować,

może skutkować różnymi zachowaniami. Niekoniecznie przemyślanymi. 

 

Niestety. Bywa i tak.

  • Like 4
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, PyrMen napisał:

Sam nie wiem co zrobić w kwestii dziedziczenia .. dzieciaki się ode mnie odwróciły pod wpływem madki łajdaczki.. 

Ale mają przecież swój rozum.. 

Nie wiem ile mają lat. To Twoje dzieci, ale... Jeśli są dorośli i całkowicie się odwrócili pomimo prób zbudowania czegoś to cóż, jesteś tylko dawcą nasienia nie ojcem.

 

To jest właśnie związek z współczesnymi kobietami, jeszcze 20 lat temu takie sytuacje zdarzały się rzadko, dziś to niemal norma. Możesz być dobrym mężem o ojcem, a kobiecie odpierdoli od "dobrych rad" lewackich ideologi i zostaniesz z bez dzieci na które będziesz musiał i tak płacić. Co zrobisz, załatwisz babę, nawet po cichu? To odbierzesz dzieciom matkę. Uciekniesz poza UE? Alimenty ściągnął z dziadków. Zostaje iść na wiejską i jak trzeba odejść, to zabrać kilku ze sobą coby życia nie oddawać na darmo.

  • Like 5
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, PyrMen napisał:

Sam nie wiem co zrobić w kwestii dziedziczenia .. dzieciaki się ode mnie odwróciły pod wpływem madki łajdaczki.. 

Ale mają przecież swój rozum.. 

Wybija 18-ka i szurnięta madka dalej namawia głupiego dzieciaka na wystąpienie przeciw Ojcu o alimenty.

Ojciec znajomemu zapłacił i pożegnał.

 

Link to post
Share on other sites
15 minut temu, GriTo napisał:

Z tym to bym polemizował. Sam przeszedłem tę drogę i skala głupoty/wredoty,

którą dziecko ustawione przez matkę przez lata  potrafi się prezentować,

może skutkować różnymi zachowaniami. Niekoniecznie przemyślanymi. 

też mam duże wątpliwości, tym bardziej że za każde niepowodzenie w życiu oraz braki (np. brak mieszkania, brak pieniędzy, brak samochodu, i wuj wie co jeszcze) dzieci będą za inicjatywą matki obwiniać ojca. Widziałem to nie raz. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Muatafaraj napisał:

próbuje się postawić wtedy w roli takiego ojca, jakoś sobie to wyobrazić i mega przykro mi się wtedy robi

 

Gorzej jest tylko, jeśli przerobisz to na sobie. Nie życzę nikomu takich sytuacji.

 

Twoje dziecko będzie miało kolejnego tatę, który niekoniecznie musi się chcieć interesować Twoim dzieckiem.

Gdy Twoje dziecko dorośnie, przejdzie różne etapy dorastania, będzie świadkiem gdy matka zmienia chłopaków,

niekoniecznie będzie miało chęć poukładania się z Tobą. 

 

I potem patrzysz, nagle dziecko jest pełnoletnie, żyje sobie w swojej bańce.. a Ty i tak nic nie zrobisz.

Zakładam, że Opatrzność pomoże Ci przejść przez etapy gówna, że pozbierasz się i jeszcze nacieszysz swoim życiem. 

Samym ze sobą. 

 

ps. Ku przestrodze. Nie każdemu się udało przez to przejść. Znam takich, których droga się urwała. Bo tak..

 

Zrozumiem jednakże tych, którzy nie pojmują tego zjawiska. Nie muszą. Oby nie musieli. 

Najlepszego Nam Wszystkim.

  • Sad 5
Link to post
Share on other sites

Ten system, w którym żyjemy, prawo i kobiety to tak popierdolone, że jedyne wyjście to nie wchodzić na ten moment. To wręcz krzyczy. Lepiej nic po sobie nie zostawić i odejść z tej rzeczywistości. Po chuj tutaj cokolwiek zostawiać? Niech mi ktoś wytłumaczy? Tym wszystkim babonom bez żadnych zasad moralnych, dosłownie potworom w ludzkiej skórze, a później dzieciom stworzonym na taką modłę. Psychika dziecka to kurwa jebane jajko. Można szybko zrobić rysy i rozbić, bez specjalnego wysiłku. Ojciec potwór, ojciec potwór, technika ogrywanej w nieskończoność taśmy i dziecko samo zaczyna wierzyć w brednie.

 

Niedobrze mi się zrobiło po tym materiale. Na miejscu tego gościa myślę, że bym zrobił coś bardzo złego. Skąd on bierze tyle cierpliwości to nie mam pojęcia.

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mac napisał:

Ten system, w którym żyjemy, prawo i kobiety to tak popierdolone, że jedyne wyjście to nie wchodzić na ten moment. To wręcz krzyczy. Lepiej nic po sobie nie zostawić i odejść z tej rzeczywistości. Po chuj tutaj cokolwiek zostawiać? Niech mi ktoś wytłumaczy? Tym wszystkim babonom bez żadnych zasad moralnych, dosłownie potworom w ludzkiej skórze, a później dzieciom stworzonym na taką modłę. Psychika dziecka to kurwa jebane jajko. Można szybko zrobić rysy i rozbić, bez specjalnego wysiłku. Ojciec potwór, ojciec potwór, technika ogrywanej w nieskończoność taśmy i dziecko samo zaczyna wierzyć w brednie.

 

Niedobrze mi się zrobiło po tym materiale. Na miejscu tego gościa myślę, że bym zrobił coś bardzo złego. Skąd on bierze tyle cierpliwości to nie mam pojęcia.

Dlatego tu powinny być bany na wszystkie wpisy pochwalające albo takie gdzie goście chełpia się dymaniem młodych matek. Za ich "hobby" stoi realne cierpienie, co pokazuje ten film. Albo jako mężczyźni będziemy w takich sytacjach  solidarni albo wszyscy będziemy zwykłymi zerami. Solidarność naszą siłą i to też jest red pill i cnoty męskie!

Edited by Personal Best
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

@Personal Best problem w tym, że ludzie lubią czerpać przyjemność z cierpienia drugiego człowieka. To wspaniała emocja niskiego rzędu. Wchodzisz do cudzego domu i używasz jego rzeczy, ruchasz żonkę, wychowujesz dzieci. Nieprawdopodobny stopień upodlenia, a ego się cieszy, bo to JA jestem lepszy od niego xD Trzymać się z daleka, jedyne na już rozwiązanie, ewentualnie ucieczka ze zmianą tożsamości.  Straszne. Żadnych rekomendacji nawet nie wydaję, bo dla mnie za duży poziom absurdu. Gdzie nie postawisz nogi to tam pułapka, ja pierdolę.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Personal Best napisał:

Dlatego tu powinny być bany na wszystkie wpisy pochwalające albo takie gdzie goście chełpia się dymaniem młodych matek. Za ich "hobby" stoi realne cierpienie, co pokazuje ten film

Rozumiem, że tak byłby dobrze z twojego punku widzenia. Jednak można pisać wszystko w ramach wolności słowa i granicach prawa.

 

Niestety były już "dyskusje" odpalane o "nie ruchaniu mężatek" ponieważ to niszczy związki czego skutkiem jest również alienacja rodzicielska. 

Tematy po 17-18 stron i każdy został przy swoim zdaniu. W związku z tym powstała cicha umowa by nie poruszać tematu.

 

W dużej mierze to przede wszystkim hobby matek coś w stylu męskiej strategii nazywanej "obracaniem talerzy" tylko talerz mąż się kreci do momentu zapewnienia zajęć szkolnych oraz finansowania przez państwo.

 

Wtedy następuje zbicie talerza. Zresztą zauważyłem, że kobiety obecnie nie są zainteresowaniem budowania relacji i więzi a jedynie mężczyzna ma pełnić funkcję rozrywkowo-towarzyską

 

Konwertowanie zainteresowania w usługi i przysługi. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Wybijcie mnie z matrixa i ignorancji, bom młody i głupi. Nie piszę tego, by komuś dokuczyć, tylko chcę zrozumieć. Czy naprawdę nie ma  na to zjawisko żadnego "bata"? Czy na takie widzenie z dziećmi jak na załączonym filmie nie można stawić się z kuratorem, który wszystko udokumentuje? Czy ta matka nie może mieć permanentnej sprawy w sądzie o ograniczenie władzy rodzicielskiej za takie zachowanie? Kary za niezrealizowane kontakty?

Link to post
Share on other sites
Cytat

Czy naprawdę nie ma  na to zjawisko żadnego "bata"? Czy na takie widzenie z dziećmi jak na załączonym filmie nie można stawić się z kuratorem, który wszystko udokumentuje? Czy ta matka nie może mieć permanentnej sprawy w sądzie o ograniczenie władzy rodzicielskiej za takie zachowanie? Kary za niezrealizowane kontakty?

W cywilizowanym kraju pewnie tak, ale nie w państwie z kartonu.

 

Taka już jest ta p0lska.

Edited by Infernal Dopamine
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, Veneziano napisał:

Wybijcie mnie z matrixa i ignorancji, bom młody i głupi. Nie piszę tego, by komuś dokuczyć, tylko chcę zrozumieć. Czy naprawdę nie ma  na to zjawisko żadnego "bata"? Czy na takie widzenie z dziećmi jak na załączonym filmie nie można stawić się z kuratorem, który wszystko udokumentuje? Czy ta matka nie może mieć permanentnej sprawy w sądzie o ograniczenie władzy rodzicielskiej za takie zachowanie? Kary za niezrealizowane kontakty?


Z opcji które w zasadzie masz dostępne:
1) tak jak w materiale - próbować, dzwonić na policję, policja przyjeżdża, dokumentuje, ani myśl o tym żeby się nawet zacząć o coś awanturować (bo to też się znajdzie w policyjnej notatce)
2) zgłosić do sądu i.. oczekiwać cudu, bo chyba tak to tylko można nazwać

Problem w Polsce jest taki, że:

a) sądy są nieruchawe kompletnie - raz, że po prostu mają tyle papierologii w sprawach, że to je paraliżuje; dwa - okropne przeciążenie spraw które się ciągną

b) prawo jest bardzo niekonkretnie skonstruowane i nie doprecyzowane - żyć nie umierać dla prawników

b) nie ma zasady precedensu - więc co sędzia to wyrok

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Veneziano napisał:

Czy naprawdę nie ma  na to zjawisko żadnego "bata"?

Ten bat nazywa się surogatka ale też masz sytuację gdzie dziecko traci przez brak jednego z rodziców. 

 

Niestety bata nie ma

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

2 godziny temu, mac napisał:

Ten system, w którym żyjemy, prawo i kobiety to tak popierdolone, że jedyne wyjście to nie wchodzić na ten moment. To wręcz krzyczy. Lepiej nic po sobie nie zostawić i odejść z tej rzeczywistości. Po chuj tutaj cokolwiek zostawiać? Niech mi ktoś wytłumaczy?

Bravo wnioski brutalne ale logiczne.

 

39 minut temu, Veneziano napisał:

Wybijcie mnie z matrixa i ignorancji, bom młody i głupi. Nie piszę tego, by komuś dokuczyć, tylko chcę zrozumieć. Czy naprawdę nie ma  na to zjawisko żadnego "bata"? Czy na takie widzenie z dziećmi jak na załączonym filmie nie można stawić się z kuratorem, który wszystko udokumentuje? Czy ta matka nie może mieć permanentnej sprawy w sądzie o ograniczenie władzy rodzicielskiej za takie zachowanie? Kary za niezrealizowane kontakty?

 

Jeden myślał że system jest za nim ale się pomylił. NIe wytrzymał ciśnienia.

 

https://gs24.pl/koniec-procesu-szymona-s-szczecinskiego-psychiatry-ktory-probowal-podpalic-sad-i-zabic-ochroniarza-zostal-skazany-na-7-lat/ar/c1-15794898

 

21 minut temu, Veneziano napisał:

Czy któryś forumowiczów przećwiczył drogę prawną z pozytywnym zakończeniem alienacji?

Wszystko tak naprawdę zależy od matki jeżeli jest średnio jebnięta i raczej można się dogadać to nie będziesz miał problemów większych. Ale w innej sytuacji sąd CI nie pomoże.

24 minuty temu, Infernal Dopamine napisał:

W cywilizowanym kraju pewnie tak, ale nie w państwie z kartonu.

 

Tak to jest karton, nawet w takich Niemczech sądy nie cackają się z madkami, tam jest krótka piłka.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Wruźka Zębuszka napisał:

Tak to jest karton, nawet w takich Niemczech sądy nie cackają się z madkami, tam jest krótka piłka.

 

Bo nie mają podstaw do cackania się. W Niemczech jest tabela alimentacyjna i opieka naprzemienna jest właściwie na porządku dziennym.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Moja jest jebnięta ale na etapie sprawy rozwodowej, która trwa już 1,5 roku tylko jeden raz nie doszło do realizacji kontaktów. Dogadać nie da się w żaden sposób - zakuty łeb. Chatą ją przekupywałem, że jej zostawię jak zgodzi się na opiekę jaka mnie interesuje i nic. To teraz trzeba się prawować w sądach.

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Veneziano napisał:

Moja jest jebnięta ale na etapie sprawy rozwodowej, która trwa już 1,5 roku tylko jeden raz nie doszło do realizacji kontaktów. Dogadać nie da się w żaden sposób - zakuty łeb. Chatą ją przekupywałem, że jej zostawię jak zgodzi się na opiekę jaka mnie interesuje i nic. To teraz trzeba się prawować w sądach.

No to jeszcze w normie, nie jest źle :D

 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Wruźka Zębuszka napisał:

No to jeszcze w normie, nie jest źle :D

 

Obiektywnie jest naprawdę szurnięta :) W przypadku pokojowego rozwodu i pokojowego rozwiązania kwestii opieki nad dzieckiem żyła by jak pączek w maśle.  Zero pretensji o to, że wybrała wyjście. 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.