Jump to content

Recommended Posts

15 godzin temu, Chcni napisał:

głowa pijana to dupa sprzedana". 

Ja znam wersję, "baba pijana dupa sprzedana" 

14 godzin temu, Król Jarosław I napisał:

Zna ktoś jakiś związek gdzie facet nie jest kukiem i kobieta lata sama po klubach

Znam. Mam takiego kumpla, facet z jajami, prowadzi firmę. Silny charakter i silna osobowość. Ona lubi tańczyć, a on wcale. Od lat są małżeństwem. Ona chodzi z koleżankami na tańce. 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Indywidualista napisał:

1. stalem sie paranoikiem.

 

2. Na poczatku zabranialem swojej kobiecie

 

3. Po imprezie grzecznie wraca do mnie na noc, o wszystkim opowiada, jest dymanie.

 

4. A jak sie pusci no to trudno. Nie mam na to wplywu.

 

Kolego, pozwolisz.

 

1. czasami tak się zdarza.

 

2. zabraniać możesz swojemu psu. To nie jest Twoja kobieta. To jest Twój raz. Przecież wiesz, prawda..? :) 

 

3. grzecznie to pies wraca. Jeśli go wytresujesz.. Opowiada o wszystkim? A to ciekawe...

 

4. Pies nie weźmie gdy suka nie da. Nie masz wpływu, owszem..

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, LiptonGreen napisał:

Z tego co mi się wydaje to chodzą tam po zastrzyk atencji.

Dokładnie!

One mają gdzieś to całe ruchanie, chodzi głównie o dowartościowanie się - największy mit femi-lewactwa to właśnie rzekoma wybujała seksualność kobiet.

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, smerf napisał:

 

Kobieta która sama wychodzi do klubu nie byłaby moją kobietą. 

 

Tylko beciaki sie zgadzaja na takie rzeczy IMO.

 

 

 

Skoro nie można puszczać to powiedz jeszcze gdzie homonto kupić dla panny? 

 

Jeśli ktoś nazywa mnie beciakiem, bo pozwalałem pannom samym chodzić na imprezę, gdzie był to wypad np. 6 lasek to jak nazwano by mnie, jeśli poszedłbym na babski wypad i z nimi siedział i dotrzymał towarzystwa? 

 

Wczoraj byłem z chłopakami na meczu LM, bez samicy. Przeprosinowe kwiaty kupić jej przed weekendem, czy po? 

 

Edit:

PS. Jeśli boisz się puścić kobietę w miejsce publiczne, "bo może kogoś późna albo mnie zdradzi" to dla mnie jest oznaką beciarstwa. Albo jesteś gościem, który powoduje u niej takie ciary, że nawet nie pomyśli na kogoś innego spojrzeć albo pizdusiem, z którym jest bo jest. 

 

Jeśli umawiasz się z szlaufem to zamknij ją w piwnicy, bo to nie musi być klub żeby Ci doprawiła rogi.

 

 

Edited by Zgredek
  • Like 1
  • Thanks 2
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ace of Spades napisał:

Dokładnie!

One mają gdzieś to całe ruchanie, chodzi głównie o dowartościowanie się - największy mit femi-lewactwa to właśnie rzekoma wybujała seksualność kobiet.

Eee nie? 

One są wybujałe. Ale w inny sposób

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Zgredek napisał:

Jeśli boisz się puścić kobietę w miejsce publiczne, "bo może kogoś późna albo mnie zdradzi" to dla mnie jest oznaką beciarstwa.

 

Może rozróżnijmy miejsce publiczne od imprezowni... 

 

Tu nie chodzi o samo puszczenie/nie puszczenie, ale o jakieś zasady bo jeśli jesteśmy na poważnie to trzeba się szanować.

Chyba że to "luzny zwiazek" z braku laku - no to jajca wyłożone.

 

 

2 godziny temu, Zgredek napisał:

Wczoraj byłem z chłopakami na meczu LM, bez samicy.

 

Brawo Ty! a wiesz jaka jest spora róznica miedzy pójściem na mecz a do klubu na cała noc :)

 

Ja jestem zdania że babe trzeba trzymać krótko w sensie może wyjsc tu i tam ale pewne miejsca to czerwona linia.

 

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, smerf napisał:

 

Może rozróżnijmy miejsce publiczne od imprezowni... 

 

Tu nie chodzi o samo puszczenie/nie puszczenie, ale o jakieś zasady bo jeśli jesteśmy na poważnie to trzeba się szanować.

Chyba że to "luzny zwiazek" z braku laku - no to jajca wyłożone.

 

No dobra, może argument z miejscem publicznym nie jest do końca trafionym - jednak wydawało mi się, że stereotyp mówiący o tym, iż kluby to tylko miejsce na wyrywanie już się skończył (trener Jogi czy ogólnie siłownia jest w takim razie bardziej niebezpiecznym miejscem, buzujący testosteron i dużo przypakowanych gości). 

 

Tak jak pisałem - niech jakaś psiapsi organizuje babski wieczór w klubie (urodziny np.) i idąc tym tokiem myślenia, jesteśmy udupieni. 

 

Wiele razy pisałem, że dużo chodzę na kluby - czasami czegoś nie wyrwę bo A - nie jestem w czyimś typie lub B - ktoś jest zajęty a czasami A i B (bo może być wariant B i wcale nie muszę o tym wiedzieć, kończąc u mnie czy u niej). 

 

Wyjście na kluby nie zawsze oznacza szukanie atencji czy szczucie facetów. Jestem nawet zdania, że jeśli kogoś traktujesz na poważnie, to jej wyjście na kluby dużo Ci o niej powie. 

 

Kiedyś np. Byłem z dziewczyną, która odwalała się na kluby, sukienki z dużym dekoltem, powiększenie optycznie ust szminką itd. - jak mówiłem, że przegina pałe słyszałem "inni mogą popatrzeć, to Ty to dotykasz". I dziś takiej po pierwszym wyjściu powiedziałbym cześć jak czapka. Nie ze względu na wygląd, tylko to co ze sobą na tych imprezach prezentowała. 

 

Przechodząc do meritum - nie można wsadzać do jednego wora wyjścia na kluby, bo jest kilka typów imprezowiczek. Jeśli jednak widzisz, że ktoś wychodzi po to, by stanąć w najbardziej oświetlonym miejscu, świecić dupą i czerpać satysfakcję z tego, ilu typów myśli by ją zerżnąć to nie powinniśmy zakazywać takiej osobie wychodzić. Jedyna osoba, która musi wyjść, to my z tej relacji.

 

No chyba, że jesteśmy w luźnej relacji na pukanie. Wtedy wysyłamy taką na parkiet a za 5 minut podbijamy swoje SMV ściągając ją w zasięgu wzroku tych, których spławiła. Czasami się odwaliło taki numer 🤫

 

 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
W dniu 17.03.2022 o 16:59, Szymon95 napisał:

Panowie witajcie,

czy Wasze kobiety chodzą same na imprezy/ do klubu ? Osobiście wiele razy widziałem co zajęte kobiety wyprawiają na takich wypadach z koleżankami, jednak co Wy o tym sądzicie ?

Kiedyś jak mi chemia za młodu szalała to się irytowałem w duszy. Jednak po czasie po nauce na własnych błedan bo netu nie było doszedłem do wniosku ze tylko jest moja kolej i nic więcej. Pogodziłem się z tym i nie mam nic przeciwko aby wypaść z kolejki , mówiąc szczerze nawet bym wolał ale się uczepiła i nie odpuszcza albo się już nalizała lodów i jej zbrzydło.

Link to post
Share on other sites

Po pierwsze nie można nikomu nic zabronić, ale należy poinformować o konsekwencjach. Mężczyzna prowadzi związek i wyznacza granice.

 

Jeśli jest mądry to wie co się dzieje na imprezach (sam byłem świadkiem jak mąż poszedł po piwo, a w ciągu 3 minut koło żony pojawił się jakiś ogier). Jeśli pozwalasz jej to ona ma racjonalizację, że przecież wiedziałeś gdzie idzie i mogłeś ja powstrzymać. A ona no cóż... Alkohol, emocje, egzotyczny murzyn no i się stało... Ale ona nadal Cię kocha i to nic nie zmienia przecież.

 

Dla normalnej dziewczyny to jest oczywiste i nawet na babskim "piwie" zawsze możesz dołączyć potem albo ona wyjdzie wcześniej. Proste.

 

Części osób mocno wchodzi zasada, że w ten sposób okazując zazdrość świadczy to o słabości. Owszem jak znasz laskę od 3 miesięcy, ale nie jak jesteście w poważnej relacji np. po ślubie. Wtedy zasady są trochę inne.

Edited by Terve
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Za stary jestem na imprezy. W moim środowisku wszyscy praktycznie zaobrączkowani, pilnują kaszojada lub dwójki kaszojadów. Rzadziej trójki. Jak gdzieś wychodzą (gdy rodzice/teściowie zgodzą się na opiekę), to wyłącznie razem.

 

Nie znam za bardzo ludzi samotnych czy rozwiedzionych, więc nie wiem, co powiedzieć. Niby jest ich dużo, ale nie w moim kręgu znajomych, tutaj każdy kogoś ma, zwykle po kilka lat minimum i jest po ślubie, prawie zawsze również jest bombelek.

 

Wiek 34.

 

Jak miałem 20-25 to niektóre moje ex lubiły chodzić na imprezy. Pierwszej zabraniałem i były ogromne awantury przez to, ale i tak gówno z tego wyszło. W kolejnych przypadkach miałem wypierdolone na to, gdzie chodzą.

Edited by Januszek852
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.