Jump to content

Kwik niezależnych Pań - W niewoli kredytu - jak pryska mit silnych niepotrzebujących faceta itd


Recommended Posts

Ojejku wzruszyła mnie ta historia😁

Przy każdej okazji media, kobiece portale, gazety muszą nagłaśniać jak to wykształconym, niezależnym kobietom się nie wiedzie

Przecież ona chciała dobrze i w jej mniemaniu to winna wszystkich w szczególności mężczyzn, że zastał ją obecny stan rzeczy.

A prawda jest taka, że brak wiedzy, orientowania się w obecnej sytuacji na świecie i podejmowanie ryzyka gdzie dzisiaj branie kredytu to samobójstwo do tego doprowadziło.

Ciekawe, że nikt tak nie nagłaśnia problemów mężczyzn, ale wiadomo dlaczego tak się dzieje.

No cóż pańci pozostaje wziąć drugi etat lub ogarnąć mężczyznę z odpowiednim statusem co chyba dla niej nie będzie trudne skoro teraz tylu spermiarzy i kukoldów chętnych.

Szykuje się kolejny wał tak jak było z frankowiczami.

Polak we własnym kraju musi się zapożyczyć i spłacać do końca życia zobowiązanie, w miedzy czasie mierzyć się z trudnościami natomiast rząd dla uchodźców z Ukrainy

przeznaczy 900 tyś mieszkań, za które nie zapłacą ani grosza.

 

  • Like 11
Link to post
Share on other sites
  • Replies 123
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Sam system kredytu w rzeczywistości "pieniądza" fiat, jest instrumentem zniewolenia i transferu pracy (życia) jedwabnika "w górę". Jest on sposobem na rzeczywiste posiadanie na własność "zasobów ludzk

Żeby nie było, nikomu nie życzę takich problemów, ale już słychać że będą dopłaty do rat od państwa więc i tak poratują naszym kosztem silnie niezależne Panie. Warto jednak poczytać jak wystarczył sko

2 godziny temu, Trevor napisał:

 

Mnie ROZPIERDALAJĄ ludzie którzy zaczynają zarabiać i jeb od razu mieszkanie na kredyt 30 lat. Mają perspektywę kilku lat odkładania i zakładania własnego biznesu ale nie jeb kredyt na 30 lat i płacenie do końca życia. 

Myszki lubią własne mieszkania u faceta, to tak akcentuje niezależność finansową. Cyk, matrixowy chłopak idzie w to jak dzik w pokrzywy. Rozmawiałem z jednym jakiś czas temu, ciągle powtarzał swój cel życiowy mieszkanie, mieszkanie, mieszkanie. Pomiędzy wkradał się komunikat, że myszki to lubią i dało się odczuć, że nie chodzi o mieszkanie, ale chodzi o myszki.

 

 

Co do pani z artykułu. Albo jest to fake albo laska zarabia mocny hajs, że ma tak wysoką ratę. Nie mniej dużo singielek zmieni podejście, to na pewno. Będą chciały się wiązać z polakami, bo przecież mokebe raty nie pomoże spłacić :D 

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mosze Red napisał:

@Imiennik bo gra dla ludzi na dorobku wskakuje na wyższy level.

 

Już nie wystarczy odkładać, bo rynek jest zmienny. 

 

Teraz niestety trzeba chronić pieniądze przed inflacją + inwestować, czyli obracać oszczędnościami.

 

 

Druga metoda to kombinatoryka, zamiast odkładać na mieszkanie zaczyna się budować dom etapami, sam znam w sumie młodego gościa (35 lat), które budowę domu rozkładał na 11 lat.

 

Najpierw działka, później odłożył trochę kasy i fundamenty, przyłącza, budowa rozłożona na kilka lat itp.

 

W międzyczasie kombinatoryka z materiałami wykończeniowymi, kupowanie końcówek serii jakichś kafelków czy parkietów, innych takich za ułamek ceny i leżało to w garażu u rodziców, aż przyszedł czas na wykorzystanie.  

 

Plus włożył we wszystko duży nakład własnej pracy.

 

Gdyby odkładał to by miał ten sam problem co twój znajomy z zakupem mieszkania, a tak sukcesywnie realizował plan przez 11 lat. 

I życie kręci się wokół domu, 11 lat myślenia. Ja znam kilka takich przypadków. Dom cel życiowy obok rodziny i bombli, w międzyczasie po macoszemu jakieś pasje, ale to bardziej jako sporadyczna odskocznia.

 

Rezultat? Chaty bez kredytu

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Powiem tak, frankowicze to mały pikuś... 

 

Druga sprawa, potwierdzam, na randkach często miałem rozmowy skierowane na to czy mam mieszkanie. 

 

Nie mam... nie mam kredytu, nie mam auta premium, nie mam ładnego konta na insta. 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

W jakiś sposób odczuwam cichą satysfakcję z tej lekcji pokory dla wszystkich wyszczekanych bab, które chciały żyć z samcem na ich koszt przy jednoczesnej niezamykającej się jadaczce a propos tego, co jej się należy - te bardziej niepokorne i wyszczekane rzuciły się na niezależność. Już słyszę z oddali ten skrzek wśród koleżanek, że to wina facetów, że znalazły się w takiej a nie innej sytuacji - absolutnie nie zapali się przy tym lampka, że przecież można było żyć na całkiem fajnym poziomie z gościem, wystarczyło zamknąć częściej dziub i nie uprzykrzać mu życia swoją roszczeniowością. Dobrze, że mamusia przyjmie pod dach biedną, skrzywdzoną myszkę. 

Bardziej boje się tego, że na kryzysie wybiją się jednostki, które będą chciały wprowadzić sprawiedliwość społeczną, która ma tyle wspólnego ze sprawiedliwościa, co krzesło z krzesłem elektrycznym. 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
57 minut temu, spacemarine napisał:

rzecięte zarobki na only fans to wg tej strony 180$ na mc więc to źródełko wysycha

Tak samo jak na jutubach czy innych twitach. Porządnie zarabiają tylko ci najlepsi.

Taka panna też się musi postarać, zbudować fanbejs, udzielać na społecznościówkach, mieć charyzmę, pomysł na content, promować się na inyych stronach xxx, itd. Nie wystarczy pokazać cipy i kosić worki szmalu.

Link to post
Share on other sites

Przede wszystkim nie kredytować się, jeżeli ma się niepewne perspektywy. A poza tym - netfliksy, siłownia, żarcie na mieście - to są pierdoły, bez których ludzie do niedawna potrafili szczęśliwie żyć.

 

Edited by zychu
  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Sam system kredytu w rzeczywistości "pieniądza" fiat, jest instrumentem zniewolenia i transferu pracy (życia) jedwabnika "w górę". Jest on sposobem na rzeczywiste posiadanie na własność "zasobów ludzkich". Zwłaszcza gdy kreuje ceny nieruchów a więc podstawowej potrzeby/konieczności człowieka - dachu nad głową, nie tyle na podstawie ich (umownie i dla uproszczenia) realnej wartości, lecz zdolności kredytowej nabywcy. Jest to podstawowy mechanizm windowania cen a te służą konwersji wolnych ludzi w niewolników. Nie płacisz ceny, płacisz tyle, ile masz zdolności kredytowej, która jest chwilową wyceną pracy kilkudziesięciu lat życia aktywności zawodowej. 

 

Ktoś powie - rynek. Nie, to nie jest rynek, kiedy system bankowy może udzielać milionowych kredytów, nawet nie posiadając takich środków. Kiedy kilku kolesi na polityczne zlecenie ustala cenę "pieniądza" stopami procentowymi a rząd wspomaga całą branżę, bo jego przedstawiciele sami są umoczeni w nieruchy po kokardę a przy okazji branża znacząca dla PKB, więc "im droższy ten miś..." A cała reszta jedwabników musi grać na warunkach tzw. rynkowych, użerać się ze sobą i konkurować do krwi o każdy banknot. Ten sam banknot, za darmo wysrany przez system bankowy po zerowym koszcie. 

  • Like 19
  • Thanks 7
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
56 minut temu, zychu napisał:

Przede wszystkim nie kredytować się, jeżeli ma się niepewne perspektywy. A poza tym - netfliksy, siłownia, żarcie na mieście - to są pierdoły, bez których ludzie do niedawna potrafili szczęśliwie żyć.

 

 

Ja bez szóstego sezonu Better Call Saul nie mógłbym żyć. Na łajbie pełnej rumu pewnie też jest, hej ho! A no tak jakby Panie miały w domu faceta to by nie było problemów i z tym.

Edited by spacemarine
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Rady zawsze fajnie dawać jak się mieszka ze starymi jak nastolatek lub odzieczyło się mieszkanie po babci itp.itd. 

Jeszcze inni na wynajmie spłacający czyjeś inwestycje, bojący się sami  zaryzykować lub na jakiś czynszówkach od miasta/gminy. 

 

Kilka procent z zajebistą robotą lub interesem który zawdzięczają wyłącznie sobie. 

 

No i jakiś procent złodziei z budżetówki trwający w robocie z wizją odprawy uj wie za co. 

 

Milardy idą na darmozjady, pińcet plusy srylion innych przywilejów i patusów, ale to jest ok? 

 

Niech pomagaja jak frankowiczą. 

 

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Rnext napisał:

Ktoś powie - rynek. Nie, to nie jest rynek, kiedy system bankowy może udzielać milionowych kredytów, nawet nie posiadając takich środków. Kiedy kilku kolesi na polityczne zlecenie ustala cenę "pieniądza" stopami procentowymi a rząd wspomaga całą branżę, bo jego przedstawiciele sami są umoczeni w nieruchy po kokardę a przy okazji branża znacząca dla PKB, więc "im droższy ten miś..." A cała reszta jedwabników musi grać na warunkach tzw. rynkowych, użerać się ze sobą i konkurować do krwi o każdy banknot. Ten sam banknot, za darmo wysrany przez system bankowy po zerowym koszcie. 

Złoto kurwa, złoto!

  • Like 4
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

No Pani chyba na grubo poleciała. Co ona za mieszkanie kupiła za 450k? Nowe budownictwo czy jak? 

W Krakowie przy obecnych cenach można kupic kawalerkę w Wielkiej płycie poniżej 300k. 

Dzisiaj wszyscych chca żyć na poziomie teraz i natychmiast. 

Kiedyś na remont to się zbierało pieniądze przez 3 lata. Skrupulatnie planowało i robiła ekipa remontowa my ze szwagrem w weekendy i biorąc urlop. 

Dziś Pani zatrudnia sobie ekipę, idzie do lerła i wybiera swój prestiż. 

Gdzie jest etapowość w życiu? 

Kiedyś czymś normalnym było że w domu który ma 3 lata nie ma jeszcze lamp tylko żarówki na kablu. Nie ma schodów przykrytych drewnem a pokój jeszcze nie gotowy. Dziś ma być wszystko na gotowo i to szybko. No to teraz się to mści. Kumpel w Wwa sam sobie płytki ułożył bo stwierdził że pierdoli płacić jak za zboże. Zaoszczędził pewnie z 5k... 

 

Jesteśmy pokoleniem instant i to się mści. Natychmiastowe przyjemności, fast food, tinder i smartfony. 

 

  • Like 11
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Rnext napisał:

Ktoś powie - rynek. Nie, to nie jest rynek, kiedy system bankowy może udzielać milionowych kredytów, nawet nie posiadając takich środków. Kiedy kilku kolesi na polityczne zlecenie ustala cenę "pieniądza" stopami procentowymi a rząd wspomaga całą branżę, bo jego przedstawiciele sami są umoczeni w nieruchy po kokardę a przy okazji branża znacząca dla PKB, więc "im droższy ten miś..." A cała reszta jedwabników musi grać na warunkach tzw. rynkowych, użerać się ze sobą i konkurować do krwi o każdy banknot. Ten sam banknot, za darmo wysrany przez system bankowy po zerowym koszcie. 

Możemy sobie ponarzekać co najwyżej i tyle. Żadnej zmiany nie będzie. Nawet jeśli nastąpi jakieś "przebudzenie" i ludzie przestaną chcieć pracować za grosze, nadciągająca automatyzacja wszystkiego, wszystkich nas zaora. Czyli defacto jest to wojna która została dla społeczeństwa już dawno przegrana. Próbować bronić się mogą nieliczne jednostki podejmując szaleńcze ryzyko zgromadzenia jakiegoś znaczącego kapitału pieniężnego i mądrego nim zarządzania. 
 

2 godziny temu, Redbad napisał:

Złoto kurwa, złoto!

Bez obrazy bracie. Jak ktoś nie ma nic do powiedzenia w temacie inwestycji i pieniądza to zawsze krzyczy złoto! 99,9% nie stać na inwestycję w złoto. 
 

2 godziny temu, Gixer napisał:

Kiedyś czymś normalnym było że w domu który ma 3 lata nie ma jeszcze lamp tylko żarówki na kablu. Nie ma schodów przykrytych drewnem a pokój jeszcze nie gotowy. Dziś ma być wszystko na gotowo i to szybko. No to teraz się to mści. Kumpel w Wwa sam sobie płytki ułożył bo stwierdził że pierdoli płacić jak za zboże. Zaoszczędził pewnie z 5k... 

 

Jesteśmy pokoleniem instant i to się mści. Natychmiastowe przyjemności, fast food, tinder i smartfony. 

Już ktoś o tym pisał wcześniej. Polacy uwierzyli że są częścią zachodniego świata, nie mając zachodnich zarobków. Oglądają zachodnie filmy, followują zachodnich celebrytów i influencerów. Nawet normikom na zachodzie żyje się dużo lepiej niż przeciętnego Polakowi i do tego żyjący w pl aspirują, a bardzo często wspierają te aspiracje lekkomyślnym zakredytowaniem. 

Możemy się wkurwiać i pluć na wszystko i wszystkich dookoła, psioczyć, płakać, krzyczeć, ale nie zmienimy rzeczywistości. Życie w 2020s jest dużo trudniejsze niż w 1970s, 1980s. Trzeba się zaorać i wypruć z siebie flaki żeby się czegoś w życiu dorobić, jeśli nie ma się wsparcia finansowego od rodziny. A żeby dorobić się wygodnego i komfortowego życia z zabezpieczona przyszłością i fajną emeryturą, to trzeba odjebać taki hardcore o jakim się 99 procentom nie śniło. 

Nawet mieszkając za granicą nie jest tak łatwo. To prawda, że życie codzienne jest dużo łatwiejsze. W końcu zarabiasz w jakiejś walucie która się liczy na świecie i nie przymierasz głodem, zastanawiając się czy starczy do kolejnej wypłaty, ale do życia na poziomie lokalesów, którzy mieli wsparcie od starych, język nabyli mimowolnie i bez wysiłku, otrzymali edukację i generalnie mają dużo lepszy start, daleka droga. Trzeba naprawdę się namęczyć, żeby odłożyć kasę na depozyt na dom(co nie zmienia faktu, że porównując do polski, każdy jest to w stanie zrobić w przeciągu kilku lat od przyjazdu, zakładając, że zaczyna od zera). No ale dom na kredyt to nie wszystko. 
 

Przechodząc do konkluzji: Jesteśmy w głębokiej dupie i z której zajebiście trudno wyjść. Życie jest niesprawiedliwe. Politycy to populistyczne kurwy i nie liczą się z dobrem ogółu(patrz rozdawnictwo i ratowanie zakredytowanych). A bankierzy... A ich to nie trzeba nawet komentować.

  • Like 7
Link to post
Share on other sites

@Gixer takie są skutki systemu kredytu, czyli niejako pożyczania pracy z (odległej) przyszłości z domniemaniem i założeniem, że przyszłość będzie obfitsza. A nie może być, bo życie na naszej planecie to energia, której - jak wycenia niedaleka przyszłość - nie mamy pod dostatkiem do utrzymania dzisiejszego stylu życia pożyczonego z jutra. To będzie źródłem wojen. Jedna - o ile nie najważniejsza - właśnie trwa i jeśli założenie, że jest to głównie wojna o resztki energii i formułę pieniądza (Rosja wprowadziła parytet złota do rubla, o czym mało, albo i nic się nie mówi) to powinna się rozlać militarnie na resztę świata. Bo ekonomicznie jest to "car-bomba" zrzucona na cały system ekonomiczny globu. Czekamy jedynie na właściwą falę uderzeniową. I tak jak zachęcałem od lat, żebyście uciekali od walut/papieru, tak aktualnie dodatkowo zachęcam do systematycznego robienia zapasu żywności. Jak ktoś ma kawałek ogródka - obsiać i zagospodarować. Niech żywność rośnie zamiast debilnej trawy. Kto ma większy areał, niech pomyśli nad permakulturą ze zwierzyńcem. 

4 minutes ago, UncleSam said:

Bez obrazy bracie. Jak ktoś nie ma nic do powiedzenia w temacie inwestycji i pieniądza to zawsze krzyczy złoto! 99,9% nie stać na inwestycję w złoto. 

Intencja autora była chyba inna, bo odebrałem to jako mały dowozik narcystyczny a nie poradę inwestycyjną :D

5 minutes ago, UncleSam said:

Przechodząc do konkluzji: Jesteśmy w głębokiej dupie i z której zajebiście trudno wyjść.

Amen. Tylko że wydaje się nam jeszcze, że ta dupa nie jest taka zła, bo mało kto widzi otchłań.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Gixer napisał:

Kiedyś na remont to się zbierało pieniądze przez 3 lata. 

Teraz przez 3 lata to może uzbieram na łazienkę i jeden pokój xD albo nawet i nie bo inflacja i ceny materiału i robocizny mnie wpierdolą jak termity pinokia.

Edited by bassfreak
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, UncleSam napisał:

Bez obrazy bracie. Jak ktoś nie ma nic do powiedzenia w temacie inwestycji i pieniądza to zawsze krzyczy złoto! 99,9% nie stać na inwestycję w złoto

😂😂😂

 

Nie o to złoto chodziło 😉

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Rata kredytu, to powinno być max 30% wynagrodzenia, właśnie z tego a nie innego powodu. 

Mnie co prawda rata zdrożała jak na razie o 100zł, ale w związku z niestabilną sytuacją postanowiłem jak najszybciej pozbyć się kredytu i płacę po 2 raty.

Lekko nie jest, ale perspektywa szybszego spłacenia, mocno mnie motywuje i z wielu rzeczy mogę zrezygnować.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Gixer napisał:

Jesteśmy pokoleniem instant i to się mści. Natychmiastowe przyjemności, fast food, tinder i smartfony. 

Instant to jesteśmy dymani.

 

Kiedyś trafiłem na wyliczenia ile kosztuje wybudowanie przeciętnego mieszkania w bloku. To nawet nie 100 000zl, kwota oscylowała chyba ok 60 000zl. Wzór to koszt budowy budynku/ilość mieszkań.

 

Naszą walutę i pracę obraca się sukcesywnie w gówno, wiadomo że nie bez powodu bo ktoś na tym zyskuje, transfer dóbr do góry.

 

Wystarczy sobie wyobrazić czy dalej bylibyśmy w takiej dupie gdyby nie zabierano nam 83% w podatkach, waluta byłaby stabilna, a mieszkania nawet po 100k, przecież to jak sterydy dla gospodarki.

U nas się nawet jednego samochodu nie produkuje, nie mówię tu o montowniach zachodnich koncernów. Ze zbieractwa runa leśnego mamy żyć? Ile biznesów nie może powstać przez te idiotyczne regulacje? Dlaczego relacje międzyludzkie praktycznie nie istnieją? Dziel i rządź, a raczej dymaj każdego osobno.

 

Dla mnie recepta jest prosta:

 

 

 

 

 

Ja jestem ani bogaty, ani biedny, jakiś tam majątek przy dużej dozie szczęścia uzyskałem, ale nie zdziwię się jak przeleci mi to przez palce. Wszystko na to wskazuje a ja też wiecznie zapierdalać nie mogę bo teraz od tygodnia z gorączką siedzę. Wszystko ma swoje granice, a leniwy naprawdę nie jestem.

Edited by Imiennik
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Imiennik i tutaj powraca temat mysiej utopii.

 

 

Co się dzieje z cywilizacjami które dostały możliwość nielimitowanego wzrostu? Spójrzmy na Amerykanów. Upasieni, debilni i uwsteczniajacy się. Przestępczość, homoseksualizm, feministki i socjalistyczne pomysły itp. Ludziom poprostu dobrobyt nie służy. Nieliczna grupa ludzi potrafi opanować swoje popędy. 

A wracając do tematu tej Pani. To właśnie jej popędy takie jak próżność, lenistwo  pchnęły ja do decyzji zakupowej na którą ja nie stać. Pewnie chciała pokazać koleżankom i rodzicom jaka to z niej zaradna babka. Jaka to jest bogata. No to pokazała 😂

 

W obecnych czasach nigdzie nie wyłania się jakas idea dla przyszłości populacji. Nikt nie mówi o tym by się kształcić, rozwijać, by żyć ideałami a nie konsumpcjonizmem. Odrzucono wiarę katolicka jako ta ograniczająca i głupia ale nie dano nic w zamian. Więc ludzie sobie żyją w tej wolność, wolność nawet od pomysłu na życie. 

Chiny daleko zaszły między innymi dlatego że idee konfucjonizmu są tam wciąż żywe. Ze praca sama w sobie to wartość i cnota. U nas poziom kształcenia spadł na pysk, poziom tv na pysk. Polscy jutuberzy i tik tokerzy to w większości brodzik intelektualny. Jakieś fame mma z ogromną widownia. I WSZĘDZIE netflix czyli symbol oświecenia i prestiżu. Gdzie można spotkac krzewienie wysokich lotów intelektualnych? Kto ma państwem zarządzać jeśli nie elity intelektualne? Tylko gdzie w tym kraju są tak owe.

 

Quo Vadis homine? 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.