Jump to content

Czy mi wjechał redpill za mocno? Pytanie, czy się wtrącać


Recommended Posts

2 godziny temu, Amperka napisał:

Tak się chciałam wygadać i spytać, czy ja przesadzam i redpill wjechał mi za mocno? Na pewno nie będę się wtrącać, ale martwię się o brata. Ma dwa mieszkania bez obciążeń, dobrą pracę, mieszkają u niego, on ich utrzymuje praktycznie - wcześniej do 25 roku miała rentę po rodzicach, od stycznia jest na utrzymaniu brata. Niby zaczęła jakiś staż, ale jak się moja mama pytała, na którą ma jutro do pracy - to powiedziała, że nie wie, jeszcze zobaczy. Czy ona w ogóle jest w moim  bracie zakochana, czy on jest tylko beciakiem dla niej?

Koleżanka odkryła dopiero stosunek (naturę) relacji damsko-męskich :D 

Witamy w prawdziwym życiu :) 

Rucha na kasę Twojego brata, Ciebie i Twojego ojca. Typowa modliszka, gołodupiec babski. 

Gówno się zarabia, żyje się jak hrabia xD

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Innymi słowy, przebojowa, szalona, energiczna dziewczyna nie odnajduje się na rynku pracy? Przyznam, że jak przeczytałem ten tekst to zacząłem się śmiać i zrobiło mi to wieczór. Szczególnie zestawiają

Tu nie potrzeba żadnych czerwonych pigułek koleżanko!   Sytuacja klarowna.   Ta samica to zwykły darmozjad i atencyjny pasożyt. Jakich to wiele wśród nowoczesnego narybka płci

41 minut temu, Amperka napisał:

myślę, że ona po prostu nie potrafi spędzać samotnie weekendów z moim bratem

Nie, po prostu wchodzi na pełnej "fiu fiu" na krzywy ryj i nie widzi w tym żadnego problemu. Są tacy ludzie, którzy chcą jedynie doić dla własnych korzyści. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Obliteraror napisał:

Czemu się na to godzisz (z ciekawości pytam)? :)

Twojemu mężowi to nie przeszkadza? Tobie? Ja bym oszalał, jakbym miał co tydzień moją szwagierkę pofyrtaną oglądać xD

W sumie ostatnią osobą która chciałaby ja tak często oglądać jest moja żona i sprawa się rozwiązuje bez potrzeby mojej interwencji.

Ostatnio dzwoniłam i odwoływałam te przyjazdy, bo dzieci chore, bo mamy dużo pracy itd. Więc ostatnio byli z 2 miesiące temu, ale gdyby mogli, to by byli co tydzień. Te obmacywanki to dopiero teraz się zaczęły, ale jest taka dość bezczelna. Bo pisała do mnie na fejsie "hej, daj mi numer do Twojego męża, bo mam taką sprawę, chciałam się coś poradzić" (jakaś porada prawna). Niby spoko, ale to dopiero dziewczyna mojego brata, a już prosi o przysługi. Mi by było głupio. Ale może to jest normalne, tylko moja rodzina jest taka, że nie lubi się o nic prosić, a świat funkcjonuje inaczej.

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma się co wtrącać. Rozejdą się, brat się załamie. Będzie Twoja wina. Dziewczyna wnosi swoją obecność a wymaga tylko od czasu do czasu jakieś atrakcji. Możesz ją zapytać czemu nie płaci? To odpowie ze nie ma czym. Nie bądźmy takimi materialistami. 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
42 minuty temu, ManOfGod napisał:

Tylko czemu brat jest z nią?

Jest szalona, pozytywna, zakręcona, młoda, ładna, pełna energii.

Gdyby do tego doszła jakaś klasa i ambicja, byłby komplet.

Ale jedno brat zapowiedział - "ja nie będę sam utrzymywał rodziny". Ciśnie ją o to, ale mówi - że jej brak pewności siebie i stąd się nie odnajduje na rynku pracy... sama nie wiem...

Edited by Amperka
  • Haha 1
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Kamil9612 napisał:

Rucha na kasę Twojego brata, Ciebie i Twojego ojca. Typowa modliszka, gołodupiec babski. 

Gówno się zarabia, żyje się jak hrabia xD

A jeszcze zapraszana za darmochę na ucztę jak w Trylogii Sienkiewicza a jej ciągle mało.

I ten tekst ja organizuję - Ty płacisz. Masakra.

 

4 minuty temu, Amperka napisał:

Jest szalona, pozytywna, zakręcona, młoda, ładna, pełna energii.

Gdyby do tego doszła jakaś klasa i ambicja, byłby komplet.

Ale jedno zapowiedział - "ja nie będę sam utrzymywał rodziny". Ciśnie ją o to, ale mówi - że jej brak pewności siebie i stąd się nie odnajduje na rynku pracy... sama nie wiem...

Amperka a tak z ciekawości - nie musisz odpowiadać - jakie ona ma wykształcenie? Coś wcześniej na studiach pracowała? Typ rozwojowy czy raczej ala huba pieniężna?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Amperka napisał:

Jest szalona, pozytywna, zakręcona, młoda, ładna, pełna energii.

Ot, taka krejzolka. Napędzana siłą cudzego portfela. Istne perpetuum mobile xD.

 

Syp, syp talary do portfela, to mnie rozwesela

 

A poważniej - tu nawet nie chodzi wprost o to, że on ją finansuje w tym momencie. Ale bardziej o jej podejście do życia i to, że dziewczyna nie widzi w tym żadnego problemu i nie stara się zrewanżować/partycypować na tyle, na ile może. A to właśnie m.in widać w dziesiątkach drobnych sytuacji, które odpisałaś.

  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
Teraz, Amperka napisał:

Powiedziałam mu dzisiaj, że tak dziwnie mi się na to patrzyło. On przyznał, że jest to dziwne i zaskoczony był tymi ciągłymi dotykami. W ogóle powiedziałam u o swoich obawach, ale mąż mnie uspokaja, że mój brat jest zbyt logiczny i ogarnie tę relację, a jak nie ogarnie -  to ją pewnie skończy.

nie wierze że to piszę, ale na twoim miejscu... miałbym też ograniczone zaufanie do twojego męża. To że laska jest szajbnięta to już inni bracia wyjąśnili, ale to że twój mąż nie reaguje, być może taka adoracja ze strony takiej dominującej laski mu się podoba, bo nie jest to typowa sytuacja. Nie twierdzę, że dojdzie do zdrady, ale może urobić psychicznie twojego faceta tzn. nastawić go całkowicie przeciw bratu, zmanipulować i rozwalić relację. Twój mąż zbyt pobłażliwie podchodzi do sprawy

Teraz, Amperka napisał:

Może mieli gorszy okres

wierzysz w to co piszesz?

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Amperka napisał:

Jest szalona, pozytywna, zakręcona, młoda, ładna, pełna energii.

Gdyby do tego doszła jakaś klasa i ambicja, byłby komplet.

Ale jedno brat zapowiedział - "ja nie będę sam utrzymywał rodziny". Ciśnie ją o to, ale mówi - że jej brak pewności siebie i stąd się nie odnajduje na rynku pracy... sama nie wiem...

No faktycznie o takim właśnie spektrum kobiecych cech marzą mężczyźni .🤣

Zaiste niewiasta kompletna.

Boże widzisz i nie grzmisz !!!

 

Zważywszy że na tapecie (o zgrozo!) , pojawiają się tematy o zakładaniu z takim szalonym i pozytywnie zakręconym osobnikiem rodziny.

 

Z czystej ciekawości dopytam.

W ogóle jak długo trwa już ta nierówna rozgrywka ????

Edited by RabarbaR
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Zbychu napisał:

nie wierze że to piszę, ale na twoim miejscu... miałbym też ograniczone zaufanie do twojego męża. 

Jak to było: "zdradza ten, kto może, kto ma możliwości". Nie powiesz mi bracie, że nie byłbyś zainteresowany młodym mięskiem, które na ciebie leci. Zwlaszcza jezeli z obecna partnerka jestes x lat. Błagam Cię. Kto miał żonę ten wie. Może być atrakcyjna, ale to jest to mięsko od xx lat, a tutaj perspektywa nowego...

 

Jej męża zostaw w spokoju. Suka nie da pies nie weźmie.

 

Problem jest z tą dziewczyną. Brat autorki tematu wziął sobie atencyjną sukę, której się nudzi, zapewne miś nie daje emocji już tak jak wcześniej (znudzil się).

 

 

A swoją drogą @Amperka jak z atrakcyjnością fizyczną twojego brata i twojego męża?

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Amperka said:

Czy mi wjechał redpill za motzno?

 

Chyba "za mocno"!

 

Red pill oznacza, że widzisz rzeczy takimi jakimi są, z ich nieatrakcyjną,  bądź wręcz nieładną stroną, a nie cukierkowo, jak wszyscy chcą żebyś je widziała.

I wychodzi na to, że widzisz tu rzeczywistość bez różowych okularów.

 

Tu z tej opowieści wynikają proste wnioski. Typowa kobieta, która faceta traktuje jako portfel, i uzależnia swoje metody kontroli nad nim. Co paradoksalne, jeśli on się da, a wygląda na to że już się dał, to ona straci dla niego szacunek, i wygląda że już traci/straciła.

Nie mówię żeby nigdy w niczym nie ustępować bo to by nie był związek partnerski, czy jak to tam nazwać, a dyktatura, ale są granicę których przekraczać nie wolno.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Tak się zastanawiam: a może ten domek w lesie co go macie, przepisać na nią? Ona poczuje się bardzo bezpiecznie nie tylko w tym związku, ale w całej rodzinie. Jak to mawia szanowny tata: jej nie można skrzywdzić.

  • Like 1
  • Haha 6
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Krugerrand napisał:

Tak się zastanawiam: a może ten domek w lesie co go macie, przepisać na nią?

Myślę, że to świetny pomysł pomogłoby jej to nabrać wystarczającej pewności siebie żeby zacząć pracować. Dokładnie tak bym zrobił.

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, NoHope napisał:

Myślę, że to świetny pomysł pomogłoby jej to nabrać wystarczającej pewności siebie żeby zacząć pracować. Dokładnie tak bym zrobił.

Właśnie słaby - musiałaby zapłacić za duży podatek od darowizny. 

Aby skorzystać ze zwolnienia to przepisanie na brata a potem na jego małżonkę. A tego chcemy uniknąć.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, antyrefleks napisał:

A swoją drogą @Amperka jak z atrakcyjnością fizyczną twojego brata i twojego męża?

Nie jestem głupia, na pewno mojemu mężowi to schlebiało. On też nie jest głupi i wie, kiedy ktoś się do niego łasi.

Tu właśnie ta cała teoria czadowa się kładzie. Bo mój brat jest szczupły i wysportowany, twarz normika intelektualisty - okularki, pociągła twarz.

Mój mąż ma nadwagę, ma posturę niedźwiadka, wielkie łapy, owłosiony na całym ciele, szpakowaty, szpara między jedynkami - ale ma coś w sobie, że kobiety go lubią.

Ale wiem, że jesteśmy tylko ludźmi - wiadomo, że nie zacznie piszczeć, że go baba obmacuje.

Nie stwarzał żadnych sytuacji, nie mogę mieć do niego pretensji, poszliśmy do pokoju, pokotłowaliśmy się z godzinę, gdybyśmy mogli to pewnie byśmy tak przeleżeli cały dzień w łóżku - oni z nudów poszli na spacer. Mój mąż ma zasady, on by takiej akcji nie odwalił, a to że mu to schlebiało i go łechtało, to na pewno.

 

@Lady Bathory Nawet nie wiem zbytnio. Studia jakieś skończyła, ale trudno mi powiedzieć jakie. W rozmowie nie jest zbyt przeintelektualizowana, ale też tego się od nikogo nie oczekuje, bo my też rodzinnie nie jesteśmy jakimiś intelektualistami - mój brat tylko jest taki mądry i obcykany we wszystkich ciekawostkach naukowych.

Edited by Amperka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Amperka napisał:

Czy ona w ogóle jest w moim  bracie zakochana, czy on jest tylko beciakiem dla niej?

A kim może być ktoś, kto daje sobie tak na łeb wchodzić, baby upilnować i wszystko sponsoruje? 

 

Nic Ci mocno nie wjechało, ja bym tej pani podziękował za wizyty w moim domu i szczerze pogadał z mężem na Twoim miejscu.

 

Rozczeniowy gołodupiec bez szacunku, taką stawiam diagnozę po Twoim poście nt tej pani.

Edited by Imiennik
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Obliteraror napisał:

Hodujesz powoli pod swoim dachem atencyjnego pasożyta, który chce się przyssać do Twojej rodziny i pieniędzy Twojego brata (niezależnie od ich wysokości).

Ja myślę że zaczęła podchody żeby się przyssac do pieniędzy męża @Amperka 

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 minuty temu, tamelodia napisał:

Ja myślę że zaczęła podchody żeby się przyssac do pieniędzy męża @Amperka 

Mój brat ma więcej niż mój mąż. Ale mój mąż jest zabawny i ma coś, czego nie ma mój brat - ma taki swój styl i dryg do kobiet. Potrafi powiedzieć komplement, rozbawić, wprawić w dobry nastrój. Mało mówi, ale jak już coś powie - to w punkt. Mój brat jest ścisłowcem.

Po prostu myślałam, że może ludzie się tak dotykają i to jest normalne, tylko ja jestem jakaś dzika. Ale myślę, że to jednak nie jest normalne.

Mam dzisiaj dużo pracy, jutro terminy. Ale się nie mogę skupić przez to wszystko. Nic to, trzeba ogarnąć jakoś tę mózgoczaszkę.

 

Edited by Amperka
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Lady Bathory napisał:

Nie ma czegoś takiego jak solidarność jajników, prędzej kompania braci jak w Łowcy jeleni.

 

Błąd. Jest absolutnie odwrotnie.

 

Solidarność jajników to bardzo dobrze działający mechanizm posiadający jedynie kilka punktów krytycznych gdzie faktycznie daje dupy.

 

Zaś męska solidarność to mit istniejący przede wszystkim w głowach pijanych mężczyzn przy pogaduchach przy wódeczce.

 

Rozpisywałem się o tym wielokrotnie szerzej więc teraz tylko b. krótko.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Amperka napisał:

Ale myślę, że to jednak nie jest normalne.

 

Serio? Mizianie w okolicach brzucha przez dłuższy okres czasu i zero słowo ze strony faceta w stylu: "Możesz tego nie robić?"

też nie jest jest według mnie normalne. I zgaduję, że 100% userów tutaj w tym temacie podziela moje zdanie.

I każde sprzeczanie się z tym, że to nic takiego jest co najmniej kuźwa niedorzeczne według mnie.

Edited by Hubertius
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Hubertius napisał:

Serio? Mizianie w okolicach brzucha przez dłuższy okres czasu i zero słowo ze strony faceta w stylu: "Możesz tego nie robić?"

też nie jest jest według mnie normalne. I zgaduję, że 100% userów tutaj w tym temacie podziela moje zdanie.

I każde sprzeczanie się z tym, że to nic takiego jest co najmniej kurwa niedorzeczne według mnie.

To nie było jakieś 15-minutowe mizianie.

Ja po prostu jako kobieta wiem, jak zachowuje się babka, która szuka skrócenia dystansu. Szuka przypadkowych dotyków. I to jest takie podejście od tyłu, złapanie za biodra i prześlizgnięcie się obok - chociaż cały hol pusty można przejść obok.

Coś opowiada i przejedzie palcem od kołnierzyka po ostatni guzik i dalej opowiada jakby nigdy nic...

Ja takie rzeczy widzę i zawsze mi się takie obserwacje sprawdzają, że coś może być na rzeczy. Tak samo zareagowałam, jak sąsiadka rozwiodła się z mężem, a mój tato jest bardzo pomocny - on każdemu zawsze pomoże. I ona go ciągle prosiła, żeby coś jej pomógł. I kiedyś przyszła do nas do domu rodzinnego i poprawiła mojemu ojcu kołnierzyk i spojrzała na niego zalotnie - mną aż wstrząsnęło. Ja takie rzeczy widzę.

Mam fatalną orientację w przestrzeni, mam słaby słuch, słaby wzrok, ale mam intuicję jak zwierzę.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Król Jarosław I napisał:

Solidarność jajników to bardzo dobrze działający mechanizm posiadający jedynie kilka punktów krytycznych gdzie faktycznie daje dupy.

Tak dobrze działa jeżeli mamy wspólny cel/wroga np. aborcja, kochanka męża, bardziej atrakcyjna łania w stadzie. Ale gdy dochodzi do współpracy w grupie, wspieranie w awansie kobiet to do głosu dochodzi rywalizacja, syndrom queen bee i zwalczanie.

Widzę po środowisku pracy jak działa grono męskie a jak kobiece. 

Pierwsze lepsze badania potwierdzą moją tezę, że faceci się wspierają w pracy a kobiety zwalczają.

3 minuty temu, Amperka napisał:

Szuka przypadkowych dotyków. I to jest takie podejście od tyłu, złapanie za biodra i prześlizgnięcie się obok - chociaż cały hol pusty można przejść obok.

Coś opowiada i przejedzie palcem od kołnierzyka po ostatni guzik i dalej opowiada jakby nigdy nic...

To jest opis flirtowania.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
  • Patton changed the title to Czy mi wjechał redpill za mocno? Pytanie, czy się wtrącać

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.