Jump to content

Recommended Posts

Bracia, kupiłem stary, poniemiecki dom na Mazurach. Dom był ogrzewany piecami kaflowymi i westfalką.

Powierzchnia użytkowa, na parterze to około 55m2 (korytarz, kuchnia i 2 pokoje) oraz do zagospodarowania poddasze.

Da się z niego wyciągnąć jakieś 35 m2. Dom jest w połowie podpiwniczony (pod korytarzem i kuchnią). Brak łazienki,

którą chcę wygospodarować z łącznika między domem a stajnią (jest tam "wygódka").

 

Dom jest częściowo ocieplony styropianem (poprzedni właściciel nie zdążył ocieplić jednej ściany). Na posesji jest instalacja

PV o mocy 6,75 kWp. Brak bieżącej wody (myślę o studni głębinowej), brak kanalizy (myślę o przydomowej oczyszczalni).

 

Największym problemem z jakim się teraz borykam jest wybór sposobu ogrzewania budynku. Marzy mi się kominek(woda lub dystrybucja).

Chcę też zaprzęgnąć do pracy instalację PV jako wspomaganie, ewentualnie jako awaryjne źródło ciepła. I tu, szukając po necie, to co człowiek

to co innego zachwala. Raczej nie chcę pompy ciepła (odradzał ją instalator PV). Po wstawieniu zbiornika hydroforowego do piwnicy, zostaje

niewiele miejsca na jakiś bufor.

 

Czy któryś z braci miał przyjemność rozwiązywać podobne problemy u siebie lub u klientów? Będę wdzięczny za każdą poradę.

Link to post
Share on other sites

Instalacja jest zgłoszona do PGE i będzie działać na starych zasadach. Więc, zapewne nadwyżki pójdą do sieci, nie mam magazynu energii..

Link to post
Share on other sites

@Damian to dla mnie jest sprawa prosta, skoro odprowadzasz nadwyżki energii w słonecznych miesiącach, a ciągniesz z sieci w miesiącach ze słabym nasłonecznieniem, rozwiązanie twojego problemu to ogrzewanie oparte na elektryce. 

 

Dom ma mały metraż, więc kubatura pewnie też nie jest jakaś potężna. 

 

Podłogowe we wszystkich pomieszczeniach, np. mata grzewcza, do łazienki szkoda się z tym szczypać, więc kaloryfer elektryczny.

 

Jak sprzedajesz energię do PGE, a później "odkupujesz" to koszt takiego ogrzewania przy takim metrażu wyjdzie groszowy, albo nawet zerowy.

 

Warunkiem jest dobre docieplenie ścian i dobre okna, żeby to wszystko działało dobrze i tanio. 

 

Oczywiście warto mieć na wypadek awarii jakąś małą kozę, bo jak w zimie linia padnie to twoja własna instalacja nie utrzyma ogrzewania, bo będzie miała niską wydajność (jak to bywa zimą).

 

Warto też pamiętać o ogrzaniu instalacji wodnej. 

 

Serio przy takim małym domu nie ma co się bawić z kominkiem.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzięki za odpowiedź. O ile mi wiadomo, to w przypadku awarii sieci energetycznej wyłącza się falownik i PV nie działa.

Rozmawiałem z elektrykiem i jest możliwość wstawienia przełącznika Sieć-Zero-Agregat. Mam takowy o mocy 3,5kW

może w razie czego da radę.

Edited by Damian
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Damian napisał:

Więc, zapewne nadwyżki pójdą do sieci, nie mam magazynu energii..

Masz tylko o nim nie wiesz.

Co do ogrzewania......biorąc pod uwagę nadchodzącą apokalipsę energetyczną(ceny).....pomieszczenie ze starym 'kopciuchem' mile widziane.

/(d.własne)/

Energię można magazynować na wiele sposobów. 

Najtaniej jest zaprzegnąć do grzania bufora wody. Niskie koszty startowe.

Ciepła/gorąca woda zawsze się przyda.

Co do łazienki.....powinna ona być w miarę 'wyśrodkowana' w stosunku do pomieszczeń domowych.

Dobrze ZWETYLOWANA(wilgoć)....a stare mury NIE LUBIĄ wilgoci.

Istotne jest czy instalacja wodna będzie z cyrkulacją?

Gdyż bez(cyrkulacji) odcinki wody ciepłej/CO powinny być jak najkrótsze.

W temacie kominka.

Pomysł zacny. Zajebiste.

Jedno Ale!

W jakim miejscu domu???

Gdyż duża sprawność jest kiedy ma on BUFOR ciepła szamotowy/betonowy....co powoduje zmianę bezwładności przy ogrzewaniu ciągłym.

ODRADZAM umiejscowienie kominka typu w rogu pokoju ETC...ITD.

EFEKT ZIMNYCH PLECÓW.

.....podkowa(grzanie wody) w kominku poroniony pomysł/zależność od prądu(pompa wody).

NIECH MOC ElektroUDARU BĘDXIE Z TOBĄ.

 ....oraz złącze SDS

:)

 

 

 

3 godziny temu, Mosze Red napisał:

Oczywiście warto mieć na wypadek awarii jakąś małą kozę, bo jak w zimie linia padnie

O tu mamy wizualizację.

KOZA/KOMINEK/PIĘĆ KAFLOWY.

.....najlepiej  WMUROWANY W ŚCIANY POMIĘDXY POKOJAMI.....takie CENTRYCZNE źródełko ciepelko bamboszki..... 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Z kozami jest teraz problem, w gminie gdzie mam działkę i chciałem się budować, każde palenisko należy zgłosić, a dizwone są tylko piece chyba 5 klasy a i to na kilka lat bo całkowity zakaz przewidują.

Są jeszcze piece na naftę, ale nie miałem z tym do czynienia, kojarzy mi się raczej sśmierdząco.

 

Mieliście do czynienia z ogrzewaniem na podczerwień? Czy to się sprawdza? Mam to w projekcie (szkielaciak 50m użytkowej) razem z klimą która też można dogrzewać. 

 

Wiem że to wszystko prąd, dlatego też myślę o kozie/nafcie a nawet zwykłej beczce z kominem jeśli będzie trzeba, działka pod lasem więc gałęzie do spalenia zawsze się znajdą 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
59 minut temu, bzgqdn napisał:

tylko piece chyba 5 klasy a i to na kilka lat bo całkowity zakaz przewidują.

Zna ktoś szczegóły?

Podobno każde województwo podejmuje indywidualne uchwały i terminy?

Czy miasta, gminy również?

 

Jak ktoś ma stary to musi wymienić do określonej daty czy aż się zużyje?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 godziny temu, Damian napisał:

Największym problemem z jakim się teraz borykam jest wybór sposobu ogrzewania budynku

 

Poszedłbym w kominek z płaszczem wodnym + solary, wszystko połączone z buforem wodnym. 

Nie zaszkodzą w nim grzałki el. przydatne np. na czas wyjazdu. 

Do tego wentylacja z rekuperatorem.

Stare domy nie lubią hermetycznych warunków, ocieplenie zewnętrzne plus nowa stolarka to duże ryzyko zagrzybienia w przypadku słabych izolacji przeciwwilgociowych, a nawet w trakcie normalnego użytkowania. 

Trzeba zadbać o dobrą wymianę powietrza.

 

Loooknij na fb, jest tam sporo grup gdzie ludzie odnawiają starocie, dużo dobrych porad.

Sam chcę kupić stary dom z bali, albo choć wmontować taki w nowoczesny dom. 

 

Stare budownictwo rządzi się trochę innymi prawami, nieudana modernizacja może przynieść więcej szkody niż pożytku. 

Edited by Yolo
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 30.04.2022 o 21:48, Tornado napisał:

Najtaniej jest zaprzegnąć do grzania bufora wody. Niskie koszty startowe.

Popatrzyłem na Alledrogo i bufor 1000 l do piwnicy się zmieści. Gorzej z wniesieniem bo drzwi za wąskie. No ale wejściowe będę przesuwał a zabudowę wejścia do piwnicy da się rozebrać.

W dniu 30.04.2022 o 21:48, Tornado napisał:

Co do łazienki.....powinna ona być w miarę 'wyśrodkowana' w stosunku do pomieszczeń domowych.

Dobrze ZWETYLOWANA(wilgoć)....a stare mury NIE LUBIĄ wilgoci.

Łazienka będzie dobudowywana z boku na miejscu łącznika (pierwszy post).

W dniu 30.04.2022 o 21:48, Tornado napisał:

W temacie kominka.

Pomysł zacny. Zajebiste.

Jedno Ale!

W jakim miejscu domu???

Komin jest po środku i styka się z kuchnią i pokojami(dwoma). Na parterze można się ganiać w kółko. Korytarz ->kuchnia->sypialnia->drugi pokój(który zamierzam podzielić)->korytarz.

Kominek właśnie chciałem wstawić w róg sypialni.

23 godziny temu, Yolo napisał:

Loooknij na fb, jest tam sporo grup gdzie ludzie odnawiają starocie, dużo dobrych porad.

Jakiś czas temu zapisałem się do takiej grupy.

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Damian napisał:

 

Kominek właśnie chciałem wstawić w róg sypialni.

Lepiej onuce i gumiaki postaw w rogu.

Wszelakie 'kominkowate' mają promienisty rozchód ciepła.

Chyba, że jest to kominek typu 'zimny piec' z wymuszonymi obiegami.

Całkowicie wyinzolowany z grzania BEZPOŚREDNIEGO.....taki klamor dla picu. 

Płomienie, wino, śpiew.

:)

 

  

 

5 godzin temu, Damian napisał:

Łazienka będzie dobudowywana z boku na miejscu łącznika (pierwszy post).

I co będziesz wszystko ciągłą po całej chałupie???

Nakosiłeś się śniegu i teraz Ci zwoje zmarzły?!?

;)

 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Na YT jest kanał "Pomysł na dom". Był nawet odcinek z podobnym przypadkiem jak twój.

 

Kiedyś domy miały inny układ. Chodziło się z pomieszczenia do pomieszczenia wkoło pieca. Teraz wchodzi się do pomieszczeń z przedpokoju.  

 

 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Piter_1982 napisał:

Kiedyś domy miały inny układ. Chodziło się z pomieszczenia do pomieszczenia wkoło pieca.

Nigdy o tym nie myślałem, a jak sobie teraz przypomnę domy dziadków to tak właśnie było. Piec kaflowy i komin wbudowane tak aby były jak najbliżej centrum domu, żadnych kaloryferów dodatkowych a zimno nie było. 

Link to post
Share on other sites
On 4/30/2022 at 6:25 PM, Damian said:

. Raczej nie chcę pompy ciepła (odradzał ją instalator PV). 

"Instalatorzy PV" to są najczęściej chłopaki elektryki co wolta od ampera nie rozróżniają. 

 

Każdy sposób grzania ma wady i zalety, nie ma ideałów. 

 

Kominki, zwykłe, wodne, dgp - trzeba dokładać na bieżąco. Wyjeżdżasz na weekend, chałupa stygnie. Instalacja źle zrobiona, to ryzyko zagotowania. Pompa, czy wentylator ciągną prąd, dgp grawitacyjne nie jest trywialne do zaprojektowania. 

 

Na takiej kubaturze i mając PV szedłbym w elektryczne grzejniki akumulacyjne lub pompę. Pompa wymaga podłogówki, a tą zrobić dobrze, to też nie jest banał, a w starym budynku trzeba albo kuć posadzkę albo podnieść całość o 5-7cm. Podobnie z matami elektrycznymi, bo ich wsadzanie bezpośrednio pod panele, płytki, etc. mija się z sensem. 

 

Na piece węglowe to za mała kubatura, poza tym trzeba lubić jebać w węglu. 

 

Piec kaflowy bym zostawił - jak cały i sprawny, to wyczyścić i okazyjnie drewnem palić. 

 

Zakazy gminne są fajne, do momentu jak nie przychodzi -20/30. Wtedy zakazy można sobie schować. 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 30.04.2022 o 18:25, Damian napisał:

Dom jest częściowo ocieplony styropianem (poprzedni właściciel nie zdążył ocieplić jednej ściany). Na posesji jest instalacja

PV o mocy 6,75 kWp. Brak bieżącej wody (myślę o studni głębinowej), brak kanalizy (myślę o przydomowej oczyszczalni).

 

Największym problemem z jakim się teraz borykam jest wybór sposobu ogrzewania budynku. Marzy mi się kominek(woda lub dystrybucja).

Chcę też zaprzęgnąć do pracy instalację PV jako wspomaganie, ewentualnie jako awaryjne źródło ciepła. I tu, szukając po necie, to co człowiek

to co innego zachwala. Raczej nie chcę pompy ciepła (odradzał ją instalator PV). Po wstawieniu zbiornika hydroforowego do piwnicy, zostaje

niewiele miejsca na jakiś bufor.

 

Jak już chcesz porządnie, na lata, to trzeba zacząć od fundamentów.

Jak już będziesz robić podłącze z tej studni, to od razu zrób opaskę porządną.

Styropian poprzednik obłożył bez jednej ściany ? - przypuszczam, że nie tylko z tym zwlekał lub olał.

Nie wiem, jakie tam masz warunki glebowe i hydro, ale trzeba by fundamenty odkopać, sprawdzić , czy kapilarowo wilgoć nie podciąga - jak tak, to jakieś suszenie a potem ostrzykiwanie, hydrofobizacja.

Jak dobre hydro i przepuszczalny grunt, to po suszeniu i wzmocnieniu - dobra izolacja i ocieplenie.

To ocieplenie dotychczas - ciekawe czy dobrze położone ?

 

Jak poprzednik nic nie robił z fundamentami, tylko oklejał górę - to też warto odkopać i zobaczyć. Bo można się zdziwić potem.

 

Oczywiście jest to okazja do instalacji całego ciężkiego sprzętu typu bufory wodne ciepła, podłącze do studni, dostawieniu fundamentów pod łazienkę, itp. -

Jak nie masz miejsca na bufor - przedłuż piwnicę pod łazienką, i masz. Możesz od razu zrobić jakieś podejście typu zrzut paliwa/zejście do pieca na ładowanie bufora.

Duży bufor lub dwa - mały kłopot. Raz napalisz porządnie, to trzyma.

Zastanawiam się też, czy nie dołożyć do tego wspomagania płaszczem wodnym czy wymiennikiem z górnego kominka - nagrzewasz wszystko porządnie piecem przy buforze w piwnicy, a potem tylko delikatnie podtrzymujesz paląc trochę w kominku, rekreacyjnie.

Ewentualnie - piec kuchenny jako źródło podtrzymywania bufora, jak już go nagrzejesz. Taki na drewno.

 

Stare domy, procedura  : fundamenty-dach-instalacje/stropy-ściany-stolarka.

Dlaczego instalacje i stropy ? Bo wygodniej jeszcze coś wzmocnić, czy poprowadzić jakieś kanały czy podłogówkę, kiedy robisz strop, równolegle.

Masz zabawy na kilka lat.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 hours ago, sargon said:

, ale trzeba by fundamenty odkopać, sprawdzić , czy kapilarowo wilgoć nie podciąga - jak tak, to jakieś suszenie a potem ostrzykiwanie, hydrofobizacja.

Jak dobre hydro i przepuszczalny grunt, to po suszeniu i wzmocnieniu - dobra izolacja i ocieplenie.

To ocieplenie dotychczas - ciekawe czy dobrze położone ?

 

+

 

11 hours ago, sargon said:

 

Masz zabawy na kilka lat.

 

= stare domy są dla bogatych ludzi. 😁

 

 

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 2.05.2022 o 22:27, Piter_1982 napisał:

Na YT jest kanał "Pomysł na dom". Był nawet odcinek z podobnym przypadkiem jak twój.

 

Kiedyś domy miały inny układ. Chodziło się z pomieszczenia do pomieszczenia wkoło pieca. Teraz wchodzi się do pomieszczeń z przedpokoju.  

 

 

 

Ludki. Jedno hasło. EKONOMIA!

 

Cegła na komin kosztuje dziś i kosztowała kiedyś.

Murowanie komina kosztowało kiedyś i kosztuje dziś.

 

Stawiało się komin w centralnym miejscu domu i obok niego piec kaflowy, konstrukcja pieca to był klocek/prostopadłościan, który miał w każdym pokoju kawałek ściany. Dlatego pokoje były przechodnie i chodziło się nie tyle "do okoła domu" co "do okoła pieca". Bo w ten sposób stawiając komin, piec miało się po grzejniku w każdym pokoju. Bez rurek, wody, kaloryferów. Tylko piec. Stawiany przez zduna RAZ i na lata. Ogromna pojemność cieplna, Podejrzewam, że postawienie pieca kosztowało cholernie dużo. (kafle, cegła szamotowa i robocizna zduna a za jego umiejętność, wiedzę i doświadczenie trzeba było słono zapłacić)

 

Teraz analogia. Kurna chata, palenisko na środku, do gotowania i ogrzewania a pod ścianami ludzie na legowiskach.

Jeszcze bardziej pierwotna analogia.

Ognisko, ludzie wkoło ogniska. Jeden ogień, wszyscy wkoło niego się grzeją.

 

Tę "technologię" wymyślali niezależnie wszyscy ludzie. Indianie w tipi, eskimosi w igloo, pigmeje w chatach z błota czy mongołowie w jurtach

 

W naszych warunkach dołożyliśmy tylko zamiast kotar zapewniających odrobinę prywatności w kurnej chacie sztywne ścianki z desek i  drzwi pomiędzy nimi. Ot cała różnica

 

Przez "nowoczesną" technologię (prund, centralne ogrzewanie, bieżaca woda) w DUPACH Nam się poprzewracało. I zapomnieliśmy skąd to wszystko się wzięło i po co to było.

I teraz jak się budujecie/remontujecie to wymyślacie z powodów estetycznych taką kozę w kącie na przeciwko łóżka BO MOŻECIE. Kiedyś takie patenty były nie do pomyślenia, bo liczyła się ekonomia, rozsądek itp itd. 

 

Chyba genezy powiedzenia "Kto bogatemu zabroni?" szukałbym w tym, gdzie kosztem wydanych pieniędzy odchodzi się od zdrowego rozsądku i ekonomii.

 

A potem płacz: "kupiłem dom na wsi, remont kosztował w [email protected]#$%j pieniędzy".

Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By sargon
      Tak się złożyło, że długoletni LAT wydawał się na tyle ok, że dopuściłem opcję wspólnego zamieszkania.
       
      Jako że nie wyraziłem chęci do zamieszkania w jej (rodziców) mieszkaniu - i to niekomfortowe, i po prostu bym się tam nie zmieścił - to padło że będziemy u mnie.
      Mieszkanie moje spore, było długo wynajmowane, więc wymaga pewnego odświeżenia. Technicznie jest ok, tylko styl się zestarzał.
       
      Sam się zabierałem za remont, ale teraz Pani chce się wykazać i "mieć wkład". Dałem jej zaprojektować łazienki (jest też architektem), dałem pewną zgodę na niektóre elementy w salonie - np. duży stół.
      Nie tyle nie lubię stołów, co nie lubię zaśmiecania przestrzeni.
      Problem w tym, że "do stołu musi być wisząca lampa".
      Koniecznie.
      Jestem wysokim człowiekiem, i absolutnie nienawidzę niczego, co dynda z sufitu, chyba że dynda w pomieszczeniach min. 3 metry, np w kamienicy.
       
      Niestety kobieta wpada w furię, że to musi być lampa i stół, bo tak, bo chce się czuć jak u siebie też. Mimo że powtarzam, że nie lubię ani tego ani tego.
       
      Nie mam zamiaru ustępować w tej kwestii bardziej, niż poza stół.
      Byłby to jeden z dziwniejszych powodów rozstania.
       
      Wiadomo, jak to jest, w LTR następuje nuda, więc jest parcie na "kolejny etap". czyli mieszkanie. Jak nie ma tego etapu, to część kobiet "już tego nie czuje".
      Ja patrzę na to na chłodno, i nie mam zamiaru być terroryzowany "brakiem takiej jak chcę lampy".
      Wszystko poza tym jest spoko, tylko kobiecie się wydaje, że skoro jest architektką, to "wie lepiej".
       
      Zabawne jest, że załatwiłem jej roboty wnętrzarskie u Moich 2 znajomych, a teraz mówi publicznie, że robi wnętrza "u moich (jej) znajomych".
       
      A jak tam, długodystansowcy, wasze doświadczenia z "urządzania" ?
       
      Dajecie kobiecie wolną rękę, niech się "wykaże", czy wręcz przeciwnie ?
    • By Trevor
      Uwielbiam tą serię. Każdy odcinek śledzę z zapartym tchem. Śledzę tego "youtubera" xD od dawna i odkąd kupił ten dom to mam taką bekę z każdego odcinka że masakra. Szacunek dla gościa że się wziął za tak pokiereszowane lokum, ale widzę że oglądanie tego jak sobie z tym radzi fajnie na mnie też wpływa. Ostatnio zrobiłem malowanie na chacie i planuje renowację całego mieszkania z wyjątkiem kuchni. Łazienka to będzie hardkor. W każdym razie polecam serię, i niech piwnicowy Jezus będzie z wami przy każdym remoncie
       
       
       
       
      Generalnie sam bym chętnie się za coś takiego wziął jak bym miał kasę bo to mimo ciężkiej roboty musi być niezła satysfakcja ze zrobienia z takiej rudery normalnego mieszkania choć jeszcze sporo odcinków przed nami
    • By deleteduser85
      Porównałam siebie wraz z kobietą rok ode mnie starszą z rodziny. Mamy podoba zawody ona architekt. Wychodzi za mąż. Dowiedziałam się, że wybrała prace w korpo, taką która nie daje jej rozwoju, w której klepie co jej każą ale ważniejsza jest dla niej w tym momencie stabilność finansowa bo planuje ślub i dzieci. Ja jestem człowiekiem całkowicie innym, wole rozwój, spełnianie siebie i własnych marzeń. 
       
      Uświadomiłam sobie, że czasami jest coś za coś. Oni razem są na niższym statusie finansowym niż my. Ale każdy z nas musi wybierać. Wiem, że jeśli teraz wybrałabym jej drogę uwaliłabym się. Dziecko to nie zabawka i trochę pieniędzy na niego idzie. Ja wolałabym te pieniądze odłożyć, ponieważ ważniejsze jest dla mnie posiadanie domu (możliwe, że wybudowanie, decyzja w trakcie, słuchamy co opowiadają nam w rodzinie osoby budujące aktualnie dom), podróżowanie i spełnianie siebie w pracy. Mam pare marzeń podróżniczych które chciałbym spełnić a one wymagają sporych nakładów finansowych oraz poświęcenia czasu i jest to między innymi trip po Ameryce.
       
      Puki co obie nie mamy tyle pieniędzy by inwestować w to i to. Wiem, że są osoby na takim poziomie finansowym, że mogłyby mieć wszystko to co ja opisałam ale ja do nich puki co nie należę. Za każdym razem gdy myśle sobie co bym wolała dziecko mi odpada. Niestety. Ponadto bardzo zależy mi na samorozwoju i karierze, a dziecko nie oszukujmy się wymaga poświecenia czasu i ogranicza. 
       
      Co o tym myślicie? O tym wyborze typu coś za coś? Jak wy byście wybrali. 
    • By SzatanK
      Witam.
       
      Jak to z wychodzeniem z domu w czasie tych "ciekawych" czasów?
       
      "Ograniczenia w przemieszczaniu się tylko do niezbędnych spraw, np. zakupy spożywcze, apteka, najbliższa rodzina, ograniczenie liczby osób w komunikacji zbiorowej do połowy miejsc siedzących, ograniczenie zgromadzeń, ograniczenie do 5 liczby uczestników mszy świętej i utrzymanie dotychczasowych obostrzeń dot. funkcjonowania sklepów, kawiarni, miejsc rozrywki – to ogłoszone we wtorek przez premiera restrykcje, które mają obowiązywać do 11 kwietnia."
       
      Krótko mówiąc:
      Czy na spacer o 3:30 nad ranem mogę sobie pozwolić (nie mam psa ale mam kota ), czy zgarną mnie szkieły i dostanę 30.000 złotych za bycie brzydkim obywatelem? 
      Ktoś orientuje się jak to właściwie jest i jak rozumieć ten zabawny przepis?
    • By ewelina
      Dziś obchodzimy Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka. Naszła mnie więc refleksja, żeby poświęcić im ten temat.
       
      Jakie macie wspomnienia dotyczące Waszych dziadków?
      Odegrali (odgrywają) ważną rolę w Waszym życiu, czy może marginalną?
      Co im zawdzięczacie?
      Czy chcielibyście ich w przyszłości naśladować?
      Jakie macie fajne wspomnienia z nimi ?
      Co myślicie o tym święcie- jest potrzebne? Celebrujecie?
       
      Kto ma ochotę, zapraszam do wypowiedzenia się.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.