Jump to content

Dlaczego kobiety są tak "podniecone" gdy widzą niemowlaka?


Recommended Posts

26 minut temu, Iceman84PL napisał:

Tak wiele razy i najśmieszniejsze jest to, że one bardziej zachowywały się dziecinnie niż te dzieciaki😆

Gorzej jak dzieciak ma już te 2-3 lata a podejście się nie zmienia i "wszystko wolno", a w tym wieku już występuje spora aktywność także w uczeniu się otoczenia. Na tym etapie łatwo skorygować błędy ale kto to robi? Jak tatuś cuck i mamusia też dobra jak jej matka babka i siostrunia pierdolnięta :D

 

  • Like 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Tutaj faktycznie muszę się skorygować.  Temat jest o niemowlętach. Na mężczyzn to nie działa. Nie zauważyłem nigdy takiego zjawiska jak w przypadku kobiet. Zresztą to rozczulanie się nad bobasami u kobiet uważam za powierzchniowe i na pokaz. W myślach mają zazdrość i zawiść a nawet źle życzą takiej matce ale scenę rozczulania się nad bobo potrafią zrobić. 

 

Źle to napisalem parę postów wyżej bo myślałem 3-5 latku a temat o niemowlętach. 

 

Co innego taki 3-5 latek, syn. 

 

Perspektywa własnego syna działa na mężczyzn. Naturalnie taki męski "zachwyt" nie wygląda tak infantylnie jak u kobiet i objawia się raczej przyjaznym uśmiechem lub pozytywnym nastawieniem do dziecka. Wynika on chęci posiadania własnego syna lub sentymentu bo ktoś miał własne dzieci ale one już dorosły. 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Rozumiem, że według co niektórych osób lepiej jest by kobiety rzuciły jak to mówicie "gówniakiem" o ścianę i by te dziecko korniki zżarły oraz się nie jarały małymi ludzikami. 

 

Ludzie to mają wyprane mózgi, ja pierdolę.

 

To jest naturalne i zdrowe, że kobiety się jarają małymi ludźmi i lepiej by myśl ludzka nie ingerowała w ten święty mechanizm, bo gdyby tak było to wasze matki by was olały i nie miałby kto pisać tych wybornych postów, bo najzwyczajniej w świecie "nie opłacało by się wam mieć". 

 

Kobieca czułość względem małych dzieci jest daleko ważniejsza niż się ludziom wydaje (nawet obcych), bo jak ta kobieta będzie miała swoje to was pokocha, a jak was pokocha to was wykarmi oraz wyrośniecie na zdrowych ludzi a jak wyrośniecie na zdrowych ludzi, to nie będziecie pisać kocopołów jak to macie odruch wymiotny gdy widzicie dzieci.

 

Też byliście dziećmi zapewne i raczej na myśl o sobie czy tego co widzicie w lustrze was nie brało na wymioty, więc jeśli takie objawy ktoś ma to może warto wybrać się do specjalisty.

Edited by SzatanK
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dokładnie @SzatanK. Ja np. nie miałam kiedyś czegoś takiego, zachwytu nad dziećmi. Niemowlaki wprowadzały mnie w konsternację i co zabawne, w duchu uważałam, że to "cool". To cool, że nie umiem gotować, mam "słodki bajzel" naokoło, a dzieci co najwyżej mogę oglądać w filmach. No taki julkizm, co tu dużo mowić. 

Ogólnie jak masz 18-20 lat to spoko, ale część płci pięknej nigdy z tego nie wyrasta i w duchu podejrzewam pielęgnuję swoją wyższość nad tym, co dla kobiety naturalne. Ja tak miałam przynajmniej. Nie wiem z czego to wynikało, na pewno częściowo obecna kultura, które tradycyjne, kobiece cechy zaczęła traktować jako "obciachowe" (co widać nawet w tym temacie), po części z wychowania trochę "po męsku".

 

W każdym razie minęło mi, całe szczęście.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, sol napisał:

Ogólnie jak masz 18-20 lat to spoko, ale część płci pięknej nigdy z tego nie wyrasta i w duchu podejrzewam pielęgnuję swoją wyższość nad tym, co dla kobiety naturalne. Ja tak miałam przynajmniej.

Polecam bardzo interesujący wywiad z Grimes. Ona jest dość hardcorową feministką i wspominała o macierzyństwie. Że najpierw uważała, że dziecko jej przeszkadza w karierze a później zrozumiała, że to, że kariera powinna być ważniejsza od dzieci dla kobiet to też konstrukt społeczny (wow) i kocha swoje dziecko. Może kiedyś feministki zatoczą pełne koło i zrozumieją, że feminizm to jest też jebany konstrukt społeczny który narzuca na kobiety określony model życia.

 

 

Edited by NoHope
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, SzatanK napisał:

To jest naturalne i zdrowe, że kobiety się jarają małymi ludźmi i lepiej by myśl ludzka nie ingerowała w ten święty mechanizm,

@SzatanK Piszesz, że u kobiet taka reakcja, to naturalny mechanizm. A może mężczyźni nie mają takiego mechanizmu? Albo mają w słabszym stopniu? Być może stąd wypowiedzi niektórych Panów w takim , a nie innym klimacie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@NoHope Wywiad 2 godziny, nie no, niestety ogarnę tylko kawałek teraz, przeskoczyłam od razu do macierzyństwa.  Btw Grimes jest fajna, utożsamiam się z nią trochę, bo to też ENFEP jak ja xD Ma dużo szalonych wizji  i genialny pierwszy album. Odnośnie tematu - to super złożona kwestia tak w ogóle, jak tak o tym myślę. Generalnie jest strasznie skrajne traktowanie macierzyństwa w społeczeństwie:

- faceci nie chcą spotykać się z dziewczynami, które mówią o dzieciach. Powiedz o dzieciach na jednej z pierwszych randek i bam, pif paf, trafiony zatopiony, okręt na dno xD nie będzie kolejnej randki. Dzieci nie są "fajne".

- jeśli jesteś "tylko" matką i nie pracujesz, to masz przerąbane. Ludzie patrzą na Ciebie jak na społecznego pasożyta. Pamiętam jak urodziłam pierwsze dziecko, ono miało z pół roku i byłam u dentystki mojej. Ona dopytywała mnie: Ale kiedy wraca pani do pracy? Ale kiedy pani wraca? To bardzo ważne dla kobiety, bardzo ważne! No kurde, nic o tym dziecku - co jest dla niego ważne, tylko o pracy dla jakiejś korpy dla zysków prezesa X. 

Ja też jestem programistką i powiedzmy, że mam teraz trochę łatwiej. To była świadoma decyzja życiowa gdzie zmieniłam całą karierę zawodową, żeby robić to co lubię a przy tym zarabiać dużo więcej z większą elastycznością i odłożyć trochę więcej. I teraz mogę sobie pozwolić, żeby mieć więcej czasu dla dzieci. Ale serio, presja z każdej strony, żebym dalej siedziała 8 godzin w robocie. Nawet mój ojciec cały czas o to dopytuje - " przecież zarobisz więcej", a ja biedna nie jestem. O co chodzi tym ludziom xD Wszyscy żyją w jakiejś chorej bańce. 

No jak te kobiety mają myśleć z radością o macierzyństwie, o dzieciach. To trzeba cały system zmienić, mentalność wszystkich, facetów również. 

 

 

Edited by sol
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
17 minut temu, sol napisał:

faceci nie chcą spotykać się z dziewczynami, które mówią o dzieciach. Powiedz o dzieciach na jednej z pierwszych randek i bam, pif paf, trafiony zatopiony, okręt na dno xD nie będzie kolejnej randki.

Kwestia przyciągania i wieku. Mam 30 lat i akurat ja rozmawiam o takich kwestiach dość wcześnie, wiadomo nie na pierwszej randce, ale szkoda mi marnować czas na laskę która nie chce mieć dzieci. Zresztą na niektórych appkach randkowych masz opcje zaznaczenia czy chcesz mieć dzieci czy nie, i ja usuwałem laski które nie chciały mieć.

 

Kwestia przyciągania o tyle, że jak jesteś feministką to będziesz przyciągać albo fuck boyów albo jakiś lewaków i rzeczywiście w tej grupie masz dużo chłopów co nie chcą mieć dzieci. Ale są chłopy którzy chcą mieć dzieci tylko trzeba zachowywać się jak normalna osoba. Nie wiem mi laska powiedziała, że ona jest za aborcją i że gdyby była wpadka to by usunęła dziecka. Dla mnie to już game over.

 

17 minut temu, sol napisał:

jeśli jesteś "tylko" matką i nie pracujesz, to masz przerąbane. Ludzie patrzą na Ciebie jak na społecznego pasożyta. Pamiętam jak urodziłam pierwsze dziecko, ono miało z pół roku i byłam u dentystki mojej. Ona dopytywała mnie: Ale kiedy wraca pani do pracy? Ale kiedy pani wraca? To bardzo ważne dla kobiety, bardzo ważne! No kurde, nic o tym dziecku - co jest dla niego ważne, tylko o pracy dla jakiejś korpy dla zysków prezesa X. 

To prawda, ale to jest właśnie chory świat. Nie szanuje się matek i kobiet które siedzą w domu. To jest głupie. Czasami chłop utrzymuja babkę, czasami babka chłopa. Takie jest życie.  Liczą się intencje ludzi i ich wartości a nie to że aktualnie laska siedzi w domu czy chłop. Głupie, prymitywne myślenie. 

 

17 minut temu, sol napisał:

To trzeba cały system zmienić, mentalność wszystkich, facetów również. 

Albo mówić takim ludziom, że mają się nie wpierdalać w nieswoje sprawy, i to polecam.

17 minut temu, sol napisał:

Ja też jestem programistką i powiedzmy, że mam teraz trochę łatwiej.

Tak z ciekawości, czyżby frontend? xD

Edited by NoHope
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, NoHope napisał:

Kwestia przyciągania i wieku.

Może tak, na pewno jest tak, że dziewczyny w wieku 19-24, czyli ten wiek najlepszy na rodzenie dzieci nie mają teraz za bardzo tego instynktu macierzyńskiego. Może jest trochę tak, że "dostrajają się" do swoich rówieśników, z którymi jednak najczęściej się wiążą, a którzy ostatnie o czym myślą to bombelki w tym wieku. I dlatego mając 30 lat, nie spotkasz z łatwością 22 latki, która marzy o zaciążeniu, bo w jej "grupie wiekowej" ludzie o tym po prostu nie myślą. Ciekawa jestem co by było, gdyby nagle wszyscy faceci dążyli do zakładania rodziny bardzo wcześnie, czy by to się dziewczynom udzieliło :D Część napisze, że nie, bo nie byłoby zasobów, albo byłyby bardzo skromne, no ale gdyby je dobrze namówić... Zastanawiam się czysto teoretycznie, nie mówię że tak powinno być. 

 

19 minut temu, NoHope napisał:

Mam 30 lat i akurat ja rozmawiam o takich kwestiach dość wcześnie

No i super! 

 

19 minut temu, NoHope napisał:

Tak z ciekawości, czyżby frontend? xD

hahaha pudło, sam se rób frontend xD  Chociaż tak naprawdę szanuję tych, co to ogarniają. I tu składam głębokie wyrazy szacunku dla wszystkich frontendowców :D 

Edited by sol
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
34 minuty temu, sol napisał:

Btw Grimes jest fajna, utożsamiam się z nią trochę, bo to też ENFEP jak ja xD

Moim przekleństwem i pewnie przyczyną mojego upadku jest to, że też bardzo ale to bardzo lubię takie laski jak grimes mimo że się z nią nie zgadzam jest ciekawą osobą XD

 

I wolałbym taką grimes niż szarą myszkę. która mówi do mnie "tak panie". Nie dziwię się, że Elon na nią poleciał.

Edited by NoHope
Link to post
Share on other sites

Mi się śmiać chciało jak zaraz po porodzie wydawało mi się, że mój synuś najładniejszy na całej porodówce a te inne jakieś takie pokraczne, potem się okazało, że wszyscy rodzice tak mają. 

No ok, niektórzy nie 😁.

  • Like 1
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
35 minut temu, sol napisał:

Ciekawa jestem co by było, gdyby nagle wszyscy faceci dążyli do zakładania rodziny bardzo wcześnie, czy by to się dziewczynom udzieliło :D

Myślę, że nie. 

 

A co do zasobów, moja matka miała 20 lat jak mnie urodziła. Z tymi zasobami to jest pierdolenie, jak chcesz to sobie dasz radę. Jak masz dobry związek to nie masz potrzebujesz intercyzy. Mój ojciec był gołodupcem ze wsi, dopiero po 40 zaczął się czegoś sensownego dorabiać. Nie jest alfą, nie jest chadem. Są 30 lat razem. Ojciec często na wyjazdach, matka go nigdy nie zdradziła, ojciec też nie zdradził matki. W typowym redpillu para jak moich rodziców jest niemożliwa, no ale to moi rodzice xD

Edited by NoHope
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, ewelina napisał:
7 godzin temu, SzatanK napisał:

To jest naturalne i zdrowe, że kobiety się jarają małymi ludźmi i lepiej by myśl ludzka nie ingerowała w ten święty mechanizm,

@SzatanK Piszesz, że u kobiet taka reakcja, to naturalny mechanizm. A może mężczyźni nie mają takiego mechanizmu? Albo mają w słabszym stopniu? Być może stąd wypowiedzi niektórych Panów w takim , a nie innym klimacie. 

Ja mam taki mechanizm i inni panowie również (np @NoHope )ale faceci inaczej go okazują.

 

Dziecko i kobietę bym chronił i poświęcił siebie jak trzeba - nie skakałbym jak kobieta i cieszył, że ma oczka jak sąsiad, czy bródkę po drugim sąsiedzie tylko po prostu się cieszył nowym życiem a skakałbym z radości jakby to była moja córka. Zresztą - moja córka jak to brzmi fajnie :D 

 

Ale na przykład dla mnie osobiście największe słodziaki to takie małe dziewczynki.

Musiałbym uważać by nie rozpieszczać moich dzieci za bardzo. Zresztą to mi przypomina ostatnie dwie sytuacje możliwe, że je opisałem albo zmazałem lub przesłałem ale przypomnę nawiązując do tego tematu.

 

Jedna jak dziewczynka we wieku 9 lat kupowała lody (dwa) we wafelku nad jeziorem i lizała jednego na zmianę z drugim w trybie turbo. Akurat tak się złożyło, że chciałem rowerem przejechać a ona mi drogę zasłoniła. Zwróciłem uwagę na nią bo nigdy nie widziałem by ktoś tak szybko lody jadł we wafelku.

Miała do przejścia na pieszo gdzie jej tata siedział jakieś 150m i jednego loda trzymała w lewej ręce a drugiego w prawej. Nie wiedziałem, że można tak szybko lizać lody na zmianę, potem mu dała jednego uszczuplonego o X wagi :D 

Kupiła dwa różne smaki i jeden na zmianę z drugim lizała. To takie śmieszne było i słodkie i potem jak mu dała jednego :D

Obserwując to się brechtałem. 

 

 Czy jak młoda dziewczyna trochę chyba starsza od poprzedniczki może o rok lub dwa lata wjechała na rolkach do żabki. Taka chudzina i nie wiedziała co sobie kupić. Liczyła i była taka zmieszana bo na coś jej nie starczyło i coś musiała odpuścić, więc kalkulowała ze zakłopotaną miną i liczyła ewidentnie w głowie. Coś wzięła dla rodziców, potem dla siebie i odjechała na rolkach. Naprawdę te miny i tej szczerości zakłopotania nie podrobisz bo one są takie nie przesiąknięte cwaniactwem dorosłego człowieka.

Dla mnie te dwie dziewczynki to czyste słodziaki były ale szczerze to nie wiem w czym tkwi urok. Chyba w zachowaniu i tej takiej autentyczności.

Jednak wiem, że osobiście musiałbym uważać by moja córka nie stała się córeczką tatusia w tym sensie bym jej nie rozpieszczał. No bo jak takiej małej nie przychylić nieba.

Zresztą z drugiej strony pamiętam jak jechałem koło jeziora i matka dziewczynkę tak około 12 letnią szarpała za ramię i coś ją wyzywała a ona do niej "mamusiu" i coś tam do niej powiedziała. No mi się serce krajało i naprawdę nie wiedziałem czy nie zareagować bo śmierdziało mi trochę nawiedzoną babą i córeczką, która od małego pewno musiała łagodzić zachowania nawiedzonej matki.

 

Także ja tam mam mój instynkt macierzyński :D 

Edited by SzatanK
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 12.05.2022 o 09:39, sol napisał:

Dokładnie @SzatanK. Ja np. nie miałam kiedyś czegoś takiego, zachwytu nad dziećmi. Niemowlaki wprowadzały mnie w konsternację i co zabawne, w duchu uważałam, że to "cool". To cool, że nie umiem gotować, mam "słodki bajzel" naokoło, a dzieci co najwyżej mogę oglądać w filmach. No taki julkizm, co tu dużo mowić. 

Ogólnie jak masz 18-20 lat to spoko, ale część płci pięknej nigdy z tego nie wyrasta i w duchu podejrzewam pielęgnuję swoją wyższość nad tym, co dla kobiety naturalne. Ja tak miałam przynajmniej. Nie wiem z czego to wynikało, na pewno częściowo obecna kultura, które tradycyjne, kobiece cechy zaczęła traktować jako "obciachowe" (co widać nawet w tym temacie), po części z wychowania trochę "po męsku".

 

W każdym razie minęło mi, całe szczęście.

Ponieważ Twoja nakładka została w jakiś sposób rozpuszczona, która Ci mówiła że lepiej być dziadem niż babą w ciele kobiety (co jest absurdem)

 

Niestety właśnie przemycono nie tylko Tobie ale całej masie kobiet, że kobiece cechy są obciachowe.

Ja nie wiem jak troska, czułość, emocje, słodycz, ciepło, ekspresja, empatia, dobroć, pomoc i masa innych cech jest obciachowa przecież to jawne kłamstwo i chęć sprawiania bólu kobietom i innym mężczyznom, przez to że brak w obiegu jest kobiecości (tu vice versa, brak męskości zdrowej).

Specjalnie wam się wmawia - wam czyli młodym kobietom i nie tylko, że kobiecość jest jakaś słaba ale to G prawda. Ciesz się, że ta nakłada fałszyu się poluzowała i zrzuciłaś ten obłęd nałożony na Ciebie. Wielu to się nie udaje oraz wielu nie jest świadomych, że niszczą samych siebie gdy się pozbawiają jednej strony energii.

 

Ale reasumując:

 

Nie dajcie sobie wmówić nikomu, że kobiecość jest obciachowa - kobiecość jest wspaniała, jeśli jest wyeksponowa w zdrowej formie.

Pamiętajcie. Miejcie dostęp do dwóch energii - wasze życie się zmieni tylko i wyłącznie na lepsze. Jak ktoś wam mówi, że nie chce części kobiecej np w sobie albo męskiej to powiedzcie mu by w takim razie się pozbawił oka, lewej ręki, prawej nogi, jednej nerki i niech zdefiniuje czy mu się lepiej żyje w taki sposób niż przejawiając komplet.

 

Zdrówka i radujcie się kobiecością a panowie męskością i nie zapominajcie o balansie.

 

Edited by SzatanK
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.