Jump to content

Czy warto się wyprowadzić do większego miasta, żyjąc jak pączek w maśle?


Recommended Posts

Witajcie :)

Od pewnego czasu zastanawiam się czy nie wyprowadzić się od rodziców. Mam w tym roku 29 lat, zarobki typowego programisty, praca zdalna (siedziba biura - Warszawa oddalona o prawie 400km).

Mieszkam na wsi liczącej około 300 mieszkańców, do większego miasta mam 20km. Mieszkam z rodzicami i babcią w bardzo dużym domu. Mam własny pokój, małe gospodarstwo (hobbistycznie rodziców) Powierzchnia domu jest na tyle duża, że mogły by tu mieszkać 3 rodziny... ale do sedna

 

Poniekąd spodziewam się odpowiedzi, ale gdzieś mnie to wszystko gryzie. Mam dużo zaoszczędzonych pieniędzy, na nic nie wydaję, nie dokładam się nawet do rachunków (rodzice powiedzieli żebym zbierał, oni nie potrzebują) 

 

Co myślicie o przeprowadzce do większego miasta? Wynajęcie kawalerki? 

Mam już wszystkiego dosyć, czuję się mega samotny, nie mam kolegów, dziewczyny. W domu mam się do kogo odezwać tj. rodzice, siostra, babcia. Jakbym się wyprowadził to byłbym całkowicie sam... ale zastanawiam się, co mnie tutaj dalej czeka? jakie perspektywy? boje się nawet zaprosić dziewczynę do domu.

Jakie są plusy lub minusy takiej przeprowadzki? wg mnie: 

Plusy ++ 

 - próba zmiany otoczenia (które nie istnieje obecnie, siedzę w 4 ścianach, kontakt tylko z rodziną)

 - samodzielność?? (śmiesznie to brzmi mając 29 lat)

 - możliwość zaproszenia dziewczyny, znajomych, jakieś imprezy, domówki

 - możliwość gotowania potraw na jakie mam ochotę (poniekąd jest to też minus, dlatego że obecnie codziennie obiady gotuje babcia)

 - dostęp do różnych aktywności np. siłownie, kluby sportowe, jogi, kursy językowe itp.

 - wykorzystanie efektu mysiej utopii, może taka zmiana zmotywuje, zmusi mnie do działania, bo aktualnie nic nie muszę, wszystko mam podstawione pod nos?

Minusy --

 - spore koszty, i nie jestem pewien czy dobrze bym zrobił wyprowadzając się. Myślę, że ok 4k/mc sam nie wiem bo nigdy nie żyłem na własną rękę

 - jeszcze większa samotność? a może okazja do przebywanie w większym skupisku ludzi i poznanie kogoś?

 

Dla większości z was taki temat prawdopodobnie będzie śmieszny. Dużo czytałem, że ludzie wyprowadzają się mając po 20lat! Gdzie wy mieszkacie? Też wynajmujecie? Jak to wygląda?

 

Weźcie pod uwagę, że ogólnie ludzie mieszkają w małych mieszkankach i z pokolenia na pokolenie wszyscy się wyprowadzali osiągając tą pełnoletność. W mojej rodzinie jak i sąsiadów, czy wujków nikt się nie przeprowadzał dlatego, że jest gdzie mieszkać... Brało się ślub i mieszkało w rodzinnym domu z pokolenia na pokolenie. Teraz się budują na działkach obok.

 

Czy taka decyzja jest dla mnie dobra? co byście zrobili? Proszę nie piszcie, że to moja decyzja itp. Chcę poznać inną perspektywę. Może powinienem się cieszyć z tego co mam, wolność, ciszę, lasy, pola... ale... dodam, że główny powód takiej zmiany jest totalny brak znajomych, samotność... i nawet nie widzę możliwości kogoś poznać, bo fizycznie nie ma tych ludzi, rówieśników (albo mam taki filtr w głowie) Może będzie dla mnie coś lepszego, może powinienem zrobić coś inaczej?? :(

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Spoko, tylko nie wiem czy wiesz, ale mieszkanie samemu to też obowiązki poza gotowaniem. Sprzątanie, pranie, zakupy, rachunki itp. itd. Jesteś na to gotowy? Jesteś przystosowany do takiego życia?

Taaaaak?   Załóż o tym (nie pierwszy zresztą) temat w Rezerwacie i obserwuj wpisy oraz reakcje pań.   Jeśli nie zostaniesz zlinczowany, gratulacje.   Nie wiesz, że obowią

Dokładnie tego najbardziej się obawiam, w punkt to zauważyłeś. Zdałem sobie jednak teraz z czegoś sprawę... chyba zadziałała metoda gumowej kaczuszki.  Zamiast się wyprowadzać i bezsensu wydawać

Posted (edited)

Co ty taki grzeczny. Po co ci te pieniadze? Weekendowe wypady do miasta? Trzeba troche pobzykac w zyciu. Pobzykasz to docenisz zycie na wsi. Trzeba jednak wszystkiego doswiadczyc, zeby docenic to gdzie jestes.

 

Ogolnie, jezeli chcesz czegos sprobowac, to powinienes to zrobic niezaleznie od tego co inni ci napisza. Tak sie nabywa charakter tzw. "jaja". Masz pomysl na siebie? Jedziesz z nim. Jeżeli się nie powiedzie, wrocisz do punktu wyjscia. Ktoś Ci zabroni? 

 

Rozwiazan w twoim przypadku jest wiele. Idz za tym co czujesz. Zycie krotkie.

Edited by antyrefleks
  • Like 10
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pozwolisz Kolego,

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

zastanawiam się

 

+

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

Poniekąd spodziewam się

 

+

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

Mam już wszystkiego dosyć

 

+

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

czuję się

 

+

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

boje się

 

= język emocjonalny. 

 

 

I wystaw się teraz na pastwę modliszkom. Połkną Cię w całości. A potem wydalą...

 

 

31 minut temu, Akadyjczyk napisał:

Mam dużo zaoszczędzonych pieniędzy, na nic nie wydaję

 

O! Dobra informacja. Możesz mieć mniej. Gdy zostaniesz wydalony.

 

ps. grzecznie, miło, skromnie, emocjonalnie.

Przemyśl z kim się chcesz na co umawiać.

 

Fajnie tak na tej wsi masz :)

 

A skoro masz piniondz to sobie żonę z Wietnamu kup. Będzie miło.

A jak ucieknie do Nas z nudów to w ramach rekompensaty dostaniesz kolejną.  :) 

 

 

Edited by GriTo
  • Like 2
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, GriTo napisał:

I wystaw się teraz na pastwę modliszkom. Połkną Cię w całości. A potem wydalą...

Niby kto i co?

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Duże miasto może Cie "przytłoczyć", anonimowość jaką daje duże miasto jest dla niektórych zaletą, a czy w Tw. przypadku tak będzie? Ja tam pozytywnie odbieram społeczności, w których "wszystkich zna się". Ale wolę anonimowość. 

Jeśli po przeprowadzce nadal będziesz pracował zdalnie to możliwości bogatego życia towarzyskiego są niewielkie. Ot, będziesz spędzał czas tak samo jak teraz tylko w mieszkaniu. 

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ok, ale co szkodzi przeprowadzić się na próbę na 1-3 miesiące ?

 

Brak znajomych - wiadomo, że trudno na wsi, ale gdzieś do szkół chodziłeś czy na studia ?

Jak tam nigdzie nie znalazłeś, to i przy zwykłej przeprowadzce nie znajdziesz, ot tak sobie.

 

Jak nie dałeś rady poznać kolegów w szkołach, czy na studiach, to zostaje przez hobby.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, tmr napisał:

Jeśli po przeprowadzce nadal będziesz pracował zdalnie to możliwości bogatego życia towarzyskiego są niewielkie.

Dokładnie tego najbardziej się obawiam, w punkt to zauważyłeś. Zdałem sobie jednak teraz z czegoś sprawę... chyba zadziałała metoda gumowej kaczuszki. 

Zamiast się wyprowadzać i bezsensu wydawać 4k miesięcznie, równie dobrze mogę postanowić, że wydam te pieniądze, aby podróżować weekendowo! Myślę że 2x w miesiącu pojechać gdzieś na weekend i rozwalić 4k to tak w sam raz.

  • Like 10
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
30 minut temu, Lucjusz napisał:

zawsze mozesz sie wyprowadzic na kilka lat, jak bedzie slabo to wrocisz

Clue i tyle. Pożyjesz, zobaczysz. Narkotyki są fajne, zaufaj im. 

Edited by zuckerfrei
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Akadyjczyk napisał:

czuję się mega samotny, nie mam kolegów, dziewczyny.

Jak nie potrafisz tego zmienić w obecnym środowisku, które znasz to tym bardziej będzie Ci trudno w nowym.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Spoko, tylko nie wiem czy wiesz, ale mieszkanie samemu to też obowiązki poza gotowaniem. Sprzątanie, pranie, zakupy, rachunki itp. itd. Jesteś na to gotowy?

Jesteś przystosowany do takiego życia?

 

Od lat mieszkam sam, w stolicy. Nie wyobrażam sobie inaczej. Kobiet nie zapraszam, mają zakaz wstępu od nowelizacji ustawy przemocowej. Imprez nie robię, ponieważ sąsiedzi w dużej mierze to osoby dużo bardziej stateczne, emeryci, szanuje ich i nie chcę mieć problemów, nie chcę im hałasować po nocach. Wiesz, że imprezy potrafią się wymknąć spod kontroli?

 

Pozbawiony jestem babskiego gadania, pierdoletów, problemów z tym związanych. Jeżeli jednym z Twoich motywów wyprowadzki jest taka opcja, to gratuluję. Nie wyprowadzaj się. Lepiej żyć jak pączek w maśle z rodzinką niż sam na sam z kobietą i się z nią użerać. Lepiej mi się mieszka z kotem niż z babą.

Edited by Krugerrand
  • Like 18
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jestem od wyjazdów weekendowych, abyś od tego wystartował, idą ciepłe miesiące, jesteś kozak, leć na Majorkę.  

2 minuty temu, Krugerrand napisał:

Spoko, tylko nie wiem czy wiesz, ale mieszkanie samemu to też obowiązki poza gotowaniem. Sprzątanie, pranie, zakupy, rachunki itp. itd. Jesteś na to gotowy?

Jesteś przystosowany do takiego życia?

Aj, nie pal tematu... wleci na grubo, przeżyje jest nasz.

Link to post
Share on other sites

Nadal nie widzę odpowiedzi, jak OP nie ogarnął znajomych na żadnym etapie edukacji.

Czy hobby.

Czy choćby przez znajomych rodziców, sąsiadów, dalszą rodzinę (kuzynostwo).

 

No chyba że rodzina to naśladowcy słynnego klanu kanibali, żyją w piwnicy pod domem, a ludzi traktują użytkowo.

W takim wypadku może brakować domowych obiadków faktycznie ;)

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Akadyjczyk

 

Kolego a co CI właściwie szkodzi?

Masz 29 lat, singiel, stabilną pracę to na co właściwie czekasz? :)

Przecież zawsze do domu możesz wrócić, a jak nie spróbujesz, będziesz żałował do końca życia.

 

Jestem 10 lat starszy i z perspektywy czasu mówię Ci szczerze, że to jest dla faceta spokojnie czas na próbowanie, poznawanie etc. 

Jedyny minus sytuacji jaki teraz widzę to ceny najmu, które bardzo skoczyły ale z drugiej strony, jak wynajmiesz teraz, (lato) to nie będziesz płacił za ogrzewanie.

 

Ja bym się przeprowadził z kilku powodów:

1. Życie "na własny rachunek" vs życie z rodziną to są dwie różne bajki z dużymi plusami i dużymi minusami - trzeba się ogarnąć - patrz co napisał brat @Krugerrand - ale to jest dorosłość

2. Nie wiem czy jesteś intro czy ekstrawertykiem ale miasto da Ci możliwość więszej ilości interakcji z ludźmi - kobietami i mężczyznami - ja lubię wyjść sobie na kawę do kawiarni, usiąść i pogadać o dupie Maryni czy to z obsługą czy ludźmi przy stolikach obok

3. Są też w mieście kluby tematyczne czy do nauki języków - poznasz też różnych ludków

4. Jak Ci się chce możesz pobiegać na randki z Tindera czy innych apek

5. Jak to Twoja stylówa są kluby

6. Na grupach danych osiedli na fejsie ludzie robią różne rzeczy

7. Ja bym sobie też spróbował pomieszkać np. jakiś czas nad morzem, a jakiś czas w okolicach polskich gór - fajna przygoda i w wakacje kupa ludzi do poznania

8.  Możesz też poznać po prostu kolegów czy znajomych - to się zawsze w życiu przydaje

9. W mieście jest dużo imprez tematycznych dla programistów i około IT - znów - kumple a i może jakaś baba się trafi - idziesz na luzie i nie nastawiasz się na nic :) 

 

Żeby nie było też tak, iż miasto to jest jakiś raj - nie jest - koledzy CI pisali ale w sumie co Ty masz do stracenia?

Nic :) 

 

Moim zdaniem rusz się z domu czy to najpierw na weekendy czy to od razu się przeprowadź - Twoja decyzja :) 

 

Ja bym spróbował, wynajem to nie kredyt, nie spodoba CI się, rzucasz papier i następne miejsce albo wracasz do domu :) 

Edited by niemlodyjoda
  • Like 6
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

A czemu nie pojechać na miesiąc i sobie samemu zobaczyć a nie gdybać, masz kasę wynajmij sobie kawalerke na miesiąc nawet i na airbnb (wyjdzie taniej niż na pół roku a będziesz miał pojęcie co i jak ). Osobiście jestem w odwrotnej sytuacji, będą stąd spdalał na wieś, bo ceny wysokie, standard życia się pogarsza, mnóstwo przyjezdnych, hałas i ogólne przeludnienie. Zaczynam cenić sobie spokój. Po prostu pojedź sobie na miesiąc czy 3, na początku pewnie będziesz zadowolony, ale zobaczysz po kilku latach że to nic specjalnego.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, spacemarine napisał:

Zaczynam cenić sobie spokój. Po prostu pojedź sobie na miesiąc czy 3, na początku pewnie będziesz zadowolony, ale zobaczysz po kilku latach że to nic specjalnego.

Gdyby to było możliwe wynająć sobie kawalerkę na 3 miesiące to nawet bym się nie zastanawiał. Wszyscy wynajmują minimum na rok (chyba że da się dogadać, ale przypuszczam że minimum to 10 miesięcy) Jeśli chodzi o życie w mieście to nie jestem typowo miastową jednostką, wole spokój, spacer po lesie z psem itp. jedyny powód dlaczego to rozmyślam to brak rówieśników we wsi, brak jakiś nowych grup. Dawni znajomi ze szkoły albo się wyprowadzili albo mają żony.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Próbuj. Jak dobrze poszukasz, to może uda ci się dogadać z właścicielem, aby wynająć coś na pół roku. Mniej to chyba będzie ciężko, ale nie znam za dobrze rynku wynajmu. Tylko nie obiecuj sobie złotych gór. Panny w miastach, szczególnie dużych, są mega zepsute i jeśli nie jesteś czadem, to zaczynasz z poziomu hard. Ja nie mówię, że się nie uda, bo są tacy, którym się udaje, ale po potraktuj to jako przygodę, a nie bilet do "lepszego" życia - wtedy się nie rozczarujesz. Powodzenia!

Edited by SamiecGamma
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Akadyjczyk Nie mieszkałem na wsi ale przeprowadziłem się z małego miasta do Warszawy. Wnioski:


Na plus:

- usamodzielnienie

- większa zaradność

 

Na minus:

- samotność (ja to akceptuje akurat)

- generalnie dopóki się nie zamieszka w tak dużym mieście to nie zrozumiesz jak bardzo jest przereklamowane. Imprez wcale nie ma jakos super duzo, ludzie sa tu bardzo anonimowi, sporo dziwakow i bez beki wcale nie jest az tak latwo kogos poznac.

- chałas, korki etc.

 

Weź sobie wynajmij chate przez airbnb ale tak na conajmniej dwa miesiace i zobacz czy ci sie miasto podoba.

 

Ja za półtora miesiąca stad uciekam. 

Edited by NoHope
  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Praca zdalna, stabilność finansowa,spokój, lasy, pola dookoła, brak irytujących pacanów z którymi (chcąc nie chcąc) ścierasz się w mieście, w komunikacji miejskiej, na drodze, w pracy w biurze, na linii, w zakładzie pracy itd...

To co masz- bajka człowieku...

Z drugiej strony nie uwierzysz na słowo i będziesz myślał, że tak wiele Cię omija...

I poniekąd będzie to prawda.

To jak z całkowitym odcięciem się od kobiet.

Jeśli już zasmakowałeś tego miodu, to możesz docenić spokój bez kobiet

Ale jeśli jesteś wyposzczonym prawiczkiem, to taka droga to byłby błąd.

Tak więc ja po doświadczeniach 44 lat życia wybrałbym siedzenie na dupie w komfortowych warunkach i święty spokój ale wiem też że jako 20-25 latek pierdolnął bym tym i poleciał do wielkiego miasta, do zabawy, kobiet, używek...

Wszystko ma swój czas ...

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

@NoHope 

Byłem na majówce w Warszawie i faktycznie, poznać kogoś tak z marszu jest mega ciężko. Przeważnie ludzi poznaje się przez krąg znajomych lub ogólnie gdzieś na mieście przy piwie, ale z kimś, nie samemu. Siedziałem sobie wieczorami nad Wisłą i widziałem te małolaty 15/16 lat jak chleje i pali trawkę, raczej nie moje klimaty. I tak myślę że w tym chaosie też można być samotnym

2 minuty temu, Normik'78 napisał:

Praca zdalna, stabilność finansowa, spokój, lasy, pola dookoła, brak irytujących pacanów z którymi (chcąc nie chcąc) ścierasz się w mieście, w komunikacji miejskiej, na drodze, w pracy w biurze, na linii, w zakładzie pracy itd...

To co masz- bajka człowieku...

I to akurat doceniam, brakuje mi jedynie znajomych, choćby 1 kolegi z którym mógłbym wyjść na miasto w weekendy. Ci których miałem poznali kobiety i kontakt powoli się urwał. Fakt też, że dawno do nikogo się nie odzywałem... może czas odświeżyć stare znajomości.

Link to post
Share on other sites

Uważaj o czym marzysz bo nie doceniasz tego co w tej chwili masz.

Wiesz ilu ludzi chciało by się wyprowadzić na wieś z dala od ludzi od zgiełku miasta, tam gdzie jest cisza, spokój, można psychicznie odpocząć od problemów.

W mieście wielu ludzi kisi się jak ogórki w słoiku, pęd życia, presja, oczekiwania, konsumpcjonizm, materializm, wyścig szczurów, przesiąkanie negatywną energią,

problemami innych ludzi, wszechobecna samotność.

Jedni w weekendy uciekają w używki zapijając się drudzy zaś wyjeżdżają z dala od miasta by na chwilę poczuć się lepiej, jeszcze inni mają swoje azyle tzw. działki.

Masz 29 lat, które spędziłeś na wsi dlatego ciężko może Ci być ogarnąć się i przyzwyczaić do miasta, które rządzi się własnymi prawami do tego poza rodziną

czujesz się samotnie więc jak chcesz się odnaleźć w dżungli ludzkości miastowej gdzie nie ma głębszych relacji społecznych czy damsko-męskich?

Dopiero jak wytworzysz nawyk szczęścia, zaczniesz cieszyć się małymi rzeczami, doceniać to co masz, być wdzięcznym wtedy nawet będąc sam w mieście 

będziesz czuł się dobrze dlaczego bo tak jak Budda mawiał cierpienie jest zależne od przywiązania do ludzi, posiadanych dóbr, przedmiotów.

A skoro w każdej chwili jesteś w stanie zmienić miejsce zamieszkania, kraj, kontynent nie odczuwając smutku, że coś poza sobą zostawiasz to w nowym miejscu

nie będziesz cierpiał tylko odczuwał radość z nowego, możliwości, poznania kogoś, przygody, sprawdzenia się, wyzwań.

Najważniejsze to w głowie sobie poukładać, nastawić się pozytywnie, znaleźć odwagę i motywacje do działania.

Na dobry początek spróbuj w tym mieście oddalonym 20 km, daleko do rodziny nie będziesz miał i w razie czego jak Ci się nie spodoba to zawsze

możesz wrócić na wieś.

Druga opcja bardziej rozsądna skoro masz pracę zdalną to ogarnij sobie domek czy mieszkanie w tej wsi.

Przynajmniej się przyzwyczaisz do mieszkania samemu i ogarniania własnych spraw a w razie czego na miejscu niedaleko zawsze będziesz mieć pomoc rodziny.

Decyzja należy do ciebie, jesteś dorosły to twoje życie, którego nikt za ciebie nie przeżyje.

 

 

 

 

  • Like 10
Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Akadyjczyk napisał:

Gdyby to było możliwe wynająć sobie kawalerkę na 3 miesiące to nawet bym się nie zastanawiał. Wszyscy wynajmują minimum na rok (chyba że da się dogadać, ale przypuszczam że minimum to 10 miesięcy) Jeśli chodzi o życie w mieście to nie jestem typowo miastową jednostką, wole spokój, spacer po lesie z psem itp. jedyny powód dlaczego to rozmyślam to brak rówieśników we wsi, brak jakiś nowych grup. Dawni znajomi ze szkoły albo się wyprowadzili albo mają żony.

Ty na poważnie czy udajesz?

masz https://pl.airbnb.com/s/Warszawa--Polska/homes?adults=1&place_id=ChIJAZ-GmmbMHkcRV8OJjFRnolw&refinement_paths[]=%2Fhomes&checkin=2022-06-01&checkout=2022-06-30

 

Kawalerka na miesiąc za 800 eur, jak na programistę ujdzie i sobie zobaczysz miasto

Dla mnie ma to sens aby pojechać żony poszukać, ale bym się nie pchał do wawy gdzie jest najwięcej przekręconych bzdetami z seksu w wielkimi mieście, raczej byłoby lepiej skoczyć do mniejszego miasta jak Białystok czy podobne.

Poza tym znajomi raz są raz ich nie ma, rodzinę masz na zawsze. Poz a tym czemu na weekendy nie wyjeżdżasz sobie na podróże, weź auto i pojedź do małych mieścin z noclegiem na jedną dobę, więcej zyskasz niż pchając się do zgiełku w wielkim cyrku jak wawa krk, gd czy wrocek. Pojeździsz a nuż jakaś ci wpadnie w oko i sobie ją sprowadzisz do siebie na wieś, ja bym tak zrobił

  • Like 1
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

Dla większości z was taki temat prawdopodobnie będzie śmieszny. Dużo czytałem, że ludzie wyprowadzają się mając po 20lat! Gdzie wy mieszkacie? Też wynajmujecie? Jak to wygląda?

Jak to śmieszny, inni też mają takie dylematy :D Będę pisał z perspektywy osoby, która mieszkała sama i wróciła do domu. Covidoza mnie wykurzyła dopiero z większego miasta.

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

Co myślicie o przeprowadzce do większego miasta? Wynajęcie kawalerki? 

Mam już wszystkiego dosyć, czuję się mega samotny, nie mam kolegów, dziewczyny. W domu mam się do kogo odezwać tj. rodzice, siostra, babcia. Jakbym się wyprowadził to byłbym całkowicie sam... ale zastanawiam się, co mnie tutaj dalej czeka? jakie perspektywy? boje się nawet zaprosić dziewczynę do domu.

Sama przeprowadzka do miasta nic nie zmieni. Trzeba przede wszystkim wykazać się jakimś minimum proaktywności i wykorzystać plusy czy to większej czy to mniejszej metropolii.

Na pewno ideałem było by się w Twoim przypadku przeprowadzić do Warszawy bo tam masz siedzibę firmy(chyba, że zmienisz pracodawcę), wtedy możesz chodzić do biura. Co by nie mówić praca jest z jednym miejsc gdzie można nawiązywać nowe kontakty co będzie szczególnie istotne w miejscu gdzie nikogo nie znasz.

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

- dostęp do różnych aktywności np. siłownie, kluby sportowe, jogi, kursy językowe itp.

Czy takich rzeczy nie masz w tym mieście oddalonym o 20 km? Przejechać 20 km to chyba nie problem więc jeśli do tej pory nie korzystałeś z oferty tego miasta to skąd pewność, że zachce Ci się korzystać z oferty miasta wojewódzkiego?

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

- próba zmiany otoczenia (które nie istnieje obecnie, siedzę w 4 ścianach, kontakt tylko z rodziną)

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

- wykorzystanie efektu mysiej utopii, może taka zmiana zmotywuje, zmusi mnie do działania, bo aktualnie nic nie muszę, wszystko mam podstawione pod nos?

Bardziej liczyłbym, że zmiana otoczenia coś pomoże niż efekt mysiej utopii, nie przesadzajmy, że życie jest obecnie jakoś bardzo ciężkie obecnie.

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

- spore koszty, i nie jestem pewien czy dobrze bym zrobił wyprowadzając się. Myślę, że ok 4k/mc sam nie wiem bo nigdy nie żyłem na własną rękę

To jest chyba główna wada. Jak byłem małym kangurkiem i wynajmowałem pokoje to dało się przeżyć za 1000-1500 PLN(ale to było 8-10 lat temu). Jak trochę urosłem i zacząłem wynajmować mieszkanie to ok. 3500 PLN na miesiąc szło, i nie było tak, że biedowałem, ale też nie szalałem jakoś bardzo.

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

- jeszcze większa samotność? a może okazja do przebywanie w większym skupisku ludzi i poznanie kogoś?

Jedno i drugie może okazać się prawdą. Mi zdarzało się mieszkać w różnych miastach i w zależności od mojego działania albo wychodziło jedno albo drugie.

 

2 godziny temu, Akadyjczyk napisał:

Czy taka decyzja jest dla mnie dobra? co byście zrobili? Proszę nie piszcie, że to moja decyzja itp.

Niestety, ale tak trzeba napisać, to Twoja decyzja, nikt nie ma szklanej kuli i nikt Ci nie powie czy twoje oczekiwania się spełnią.

 

1 godzinę temu, Akadyjczyk napisał:

Zamiast się wyprowadzać i bezsensu wydawać 4k miesięcznie, równie dobrze mogę postanowić, że wydam te pieniądze, aby podróżować weekendowo! Myślę że 2x w miesiącu pojechać gdzieś na weekend i rozwalić 4k to tak w sam raz.

Możesz też pojeździć na dłuższe wyjazdy :)

 

26 minut temu, Akadyjczyk napisał:

Byłem na majówce w Warszawie i faktycznie, poznać kogoś tak z marszu jest mega ciężko.

Tak samo by było nawet na dniach Pcimia, czym innym jest przeprowadzić się do innej miejscowości, a czym innym pojechać gdzieś na jeden dzień.

 

Wg mnie spróbuj, szczególnie jeśli za tym pójdzie ograniczenie pracy zdalnej.

 

54 minuty temu, Krugerrand napisał:

Spoko, tylko nie wiem czy wiesz, ale mieszkanie samemu to też obowiązki poza gotowaniem. Sprzątanie, pranie, zakupy, rachunki itp. itd. Jesteś na to gotowy?

Jesteś przystosowany do takiego życia?

Nie przesadzajmy, wykonywanie obowiązków domowych to nie jest jakiś heroizm...

 

Godzinę temu, Brat Jan napisał:

Jak nie potrafisz tego zmienić w obecnym środowisku, które znasz to tym bardziej będzie Ci trudno w nowym.

Nie zgodzę się. Na pewnym etapie rozwoju finansowego i intelektualnego zaczyna się mieć zupełnie inne problemy niż dotychczasowi znajomi. Przykładowo, ja teraz nie mam za bardzo ochoty spędzać czasu z moją koleżanką z liceum, która mieszka bardzo blisko mnie bo przez ten czas co mnie nie było u nas w mieście stałem się nieco inną osobą i jesteśmy teraz z różnych bajek. I to pomimo faktu, że właściwie co tydzień gdzieś wychodziliśmy razem. Podobną sytuację mam też ze swoim sąsiadem. Nikt nikomu nic nie zrobił, po prostu nie możemy załapać wspólnego języka teraz, ograniczamy się do tzw. small-talku i tyle.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Akadyjczyk Wcześniej pisałem z telefonu więc słabo rozwinąłem myśl. Powiem ci tak:

 

Zaskoczyła mnie bardzo mała ilość sensownych meetupów, masz same programistyczne spotkania, a poza nimi spotykają się obcokrajowcy i myślę, że w warszawie najłatwiej znaleźć znajomych wśród murzynów, no po prostu ludzi nie z tego kraju.

 

Warszawa ma kluby, całkiem sporo i jak to lubisz to jest git. To samo z pubami i tak dalej.

 

Nikt cię na ulicy poza dziwakami nie zagaduje, jesteś kompletnie niewidzialny dla innych. Czy to na siłce, czy to na ściance i tak dalej.

 

Znajomych imo najlepiej znaleźć przez pracę albo studia - na przykład podyplomówka.

 

Miasto ma złą aurę i to nie tylko ja to czuję bo na przykład mój kumpel mówi otwarcie, że on do Wawki nawet nie lubi przyjeżdżać.

 

Co mnie zaskoczyło, mega to fenomen masowego spierdalania z miasta na weekend. Czegoś takiego to ja nigdy nie widziałem.

 

Laski są różne, zależy od twojego wyglądu i światopoglądu. Bardzo dużo lewicowych feministek, czasami groteskowo skrajnych. Ale żeby poznać tu żonę i zabrać ją na wieś? Zapomnij. Tu jest masa lasek ze wsi i małych miasteczek co chciały spierdolić z tamtego życia.

Edited by NoHope
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.