Jump to content

Pięć głównych powodów, dla których przestałem być, nie jestem i, w mojej skromnej ocenie, NIE WARTO być katolikiem - kimś lojalnym wobec Papiestwa


Recommended Posts

2 godziny temu, Legionista napisał:

Mieliśmy Papieża Polaka naszego Polskiego swojskiego,

 

2 godziny temu, Edelgeist napisał:

synem JP II

 

2 godziny temu, Throgg napisał:

Jeden z największych szkodników III RP, który poza zabunkrowaniem pozycji KK w Polsce po 89 roku, w sposób istotny przyłożył również rękę do popularyzacji muzyki góralskiej w mediach.

Poczytajcie mój bardzo stary temat o dzejpeju. Także @Kiroviets i @Dworzanin.Herzoga myślę że chętnie poczytają 😉

 

Odnośnie tematu: religia lub jej brak to indywidualna sprawa każdego człowieka. 

 

Moja ocena katolicyzmu watykańskiego: wielka hucpa, prze ogromne pieniądze, władza i wpływy. 

 

Patrząc na całokształt tej organizacji - myślę że oni doskonale wiedzą, że ich bóg nie istnieje. Gdyby w to wierzyli, czy mieliby tyle za uszami? Pedofilia, baby na boku (to pół biedy i mogliby je mieć, ale wtedy Watykan by nie dziedziczył) a wam mówią że grzech, rozpasanie i bogactwo, wpierdalanie klechów gdzie się da, tj zamiast modernizacji wojska, mamy kapelanów oraz jakieś kurwa mobilne ołtarze, co to kurwa ma być? I ogromne emerytury dla purpuratów.

 

Czy wierzę w boga? Nie wierzę w żadną ziemską religię, jednocześnie nie uważam, że coś stało się z niczego. Kiedyś po analizowaniu wielu dróg doszedłem do wniosku, że takim bogiem może być swoisty rodzaj energii, który porusza protony i elektrony. 

Ale nie wiem, widzę że wszystko to jest cykl zamknięty, obieg wody, obieg życia... Tu może być podobnie. 

Co mrówka może wiedzieć o silniku spalinowym? No właśnie. 

18 minut temu, vodkas85 napisał:

Każda diecezja to garnizon okupacyjny.

Niestety. Nawet któryś papież rzucił klątwę na Polskę za działania niepodległościowe, nawet z Niemcami się bratali i pomagali uciec do Ameryki łacińskiej.

 

Oto mój stary temat o dzejpeju:

 

Edited by DOHC
Dopisanie - DOHC
  • Like 5
Link to post
Share on other sites

@zychu

Zawsze tłumaczę wszystkim wykazującym troskę o zbawienie mojej duszy, że mnie ten problem nie dotyczy.

 

Bo ja jestem tylko małpą w butach. I jako małpa, jako zwierzę, nie posiadam duszy nieśmiertelnej mogącej podlegać wiecznemu zbawieniu lub potępieniu. Ja mam prostą, śmiertelną duszę animistyczną, umierającą wraz z ciałem. Tak uczy Święta Matka Kościół Katolicki, tak uczy judaizm i tak samo uczą wszystkie religie, których początki sięgają rewolucji neolitycznej. Tylko ludzie, małpy zdecydowanie nie, nawet te w butach.

 

Być może ktoś, kogo przodkowie zostali stworzeni 4 tysiące lat temu w rajskim ogrodzie tę duszę nieśmiertelną posiada. Nie wiem. Ale to z całą pewnością nie ja. Moi pra-przodkowie dotarli na tereny południowej Polski około 45 tysięcy lat temu, potem cofnęli się na południe z powodu lodowca i ponownie zasiedli te tereny jakieś 15 tysięcy lat temu. Żadnej duszy nieśmiertelnej mieć nie mogli bo było to na długo przed dokonaniem tego wynalazku.

 

I powiem ci coś jeszcze: nie jest mi z tego powodu jakoś źle. Z początku było to trochę przerażające, przyznaję. Ale co mogę na to poradzić? Opowiadać sam sobie bajki? Trzeba w końcu stanąć twarzą w twarz z prawdą, trzeba dorosnąć. Któregoś dnia mnie nie będzie i nie będzie po tamtej stronie czekał na mnie żaden starzec z siwą brodą.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, KolegiKolega napisał:

 

z początku było to trochę przerażające, przyznaję. 

Mnie się wydaje, że to przekonanie jest bardzo wyzwalające w tym sensie, że pozwala spokojniej (dojrzalej?) traktować życie. Ja o twoje (ani swoje) zbawienie nie dbam, bo jeżeli bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, to analogicznie - bóg jest na podobieństwo człowieka. Co oznacza, że zbawienia mogę nie dostąpić z powodu pospolitej złośliwości albo zaniedbań urzędniczych. 

Edited by zychu
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, zychu napisał:

bóg jest na podobieństwo człowieka. 

 

 Ja bym tak tego nie ujął. Interpretuję to raczej, że Bóg jest jak pierwiastek z 2, a człowiek jak przybliżenie: 1,4142. Może być na niskim poziomie rozwoju. Wtedy będzie 1,4, ale im będzie dalej szedł do przodu, wtedy może awansować o nowe cyferki. 1,414; 141421; 1,4142136; 1,41421356; 1,414213562 etc.... Ale zawsze będzie to tylko przybliżenie, a nie pierwiastek z 2. Ja tak to interpretuję. To, że człowiek jest "na podobieństwo boże stworzony"...

Link to post
Share on other sites

@zychu

Przypomina mi się fragment z "Eposu o Gilgameszu", ten o potopie. To ten kawałek, który 1000 lat później został niemal słowo w słowo skopiowany i wstawiony do Starego Testamentu jako opowieść o Noe co arkę budował. Zresztą w "Eposie o Gilgameszu" ten fragment też nie jest orginalny - zaczerpnięty został z jeszcze starszej opowieści, z "Eposu o Atra-hasisie". A może z jeszcze starszych opowieści.

 

Ale do rzeczy: jest tam taki fragment, że gdy już bogowie wytracili i potopili tych wstrętnych ludzi to zaczęli odczuwać głód. Bo bogowie żywią się dymem z ofiar składanych na ołtarzach. Nie było ludzi, nie było ofiar, nie było dymu - głód. Dlatego postanowili zatrzymać potop, ocalić Gilgamesza i pozwolić mu złożyć ofiarę całopalną.

 

Wielu już "nieśmiertelnych" bogów umarło z głodu gdy tylko ludzie przestali karmić ich dymem swoich ofiar, a zaczęli dokarmiać innych bogów. Rozumieli to już ludzie żyjący w XIII w. p.n.e.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Warto nadmienić, że "symboliczna" eucharystia jedzenia ciała i picia krwi to rytuał kanibalistyczny. Imperium Rzymskie nie zginęło, ewoluowało w Kościół Katolicki. Cała doktryna bazuje na cierpieniu i wbijaniu poczucia winy. Nie może być nic gorszego jeśli chodzi o wibracje człowieka i jego energetykę. Wbrew pozorom pierwotne Ludy miały dokładniejszą/ nie zafałszowaną wiedzę aniżeli my obecnie. Politeizm nie był pozbawiony podstaw. We wszechświecie są tysiące różnych Bóstw :). Poza tym Ludzie nie mają pojęcia do kogo się tak naprawdę modlą. Jahwe bliżej do Demona aniżeli miłościwego Boga. Postać Lucyfera również jest zafałszowana ( Nie mylić z SATANA). Warto nadmienić również, że Kościół Katolicki czerpie pełnymi garściami z Wierzeń Babilońskich. 

 

@KolegiKolega Teoria Darwina to ściema, chyba lubisz sobie umniejszać, ale nie jesteś "tylko" zlepkiem tkanek i kości.

Edited by Nik
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, vodkas85 napisał:

Zanosimy im kasę i powierzamy największe sekrety

Chyba Ty?!

:)

Odkąd kk przegrał z psychologią ewolucyjną to nawet nie dewaguje.

Banda nierobów.

Wyzysk ciemnej masy.

Do dziś pamiętam porównanie boskości Dzizesa:

Jak światło przez okno/Chrystus zmartwychwstał przez kamienne drzwi.

   

Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Nik napisał:

Teoria Darwina to ściema

Oczywiście. Elektryczność zresztą też. Wiadomo, że żadnych elektronów nie ma, to tylko "Duch Mocy w Metalach Krążący". Jak to ładnie w Biblii o półprzewodnikach napisano...  poczekaj chwilę, niech no tylko znajdę ten cytat... gdzie to było?

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Edelgeist napisał:

 

 Ale to co piszę nie jest moralną oceną krucjat. Tylko pewną próbą wyciągnięcia właściwych wniosków. Biblia uczy, że jeśli Bóg stoi po Twojej stronie i wywołujesz wojnę, to tą wojną wygrywasz (Jozue, Król Dawid, walki z Amalekitami, walki z Filistynami). Papiestwo natomiast przedsięwzięło wielkie wyprawy zbrojne, w celu zawładnięcia Jerozolimą i je przegrali... Czyli żaden Bóg, ani bóg za nimi nie stał. Tym bardziej, jak Jezus powiedział: "Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani." Mt 5:9

 

To masz tutaj jakieś magiczne i starotestamentowe myślenie. Nie wydaje mi się, że z Ewangelii wynika, że stojąc w słusznej sprawie koniecznie będziesz święcił triumfy. Nie na ziemi w każdym razie. Poza tym masz przykład wojen, w których zbrojnie jednak kraje katolickie wygrywały. Tu nie ma nigdzie napisanej zasady, że masz wygrywać wszystkie wojny. Zwłaszcza, że faktycznie niektóre mogą być pod sztandarem Boga tylko nominalnie. To, że był sytuacje gdy kraje katolickie wygrywały i przegrywały nie świadczy o tym, że KK nie jest Kościołem Chrystusa.

 

Cytat

 

 Właśnie chrześcijańskie, a nie katolickie. Mówimy o terenach na których panowały kościoły: koptyjski, etiopski, chaldejski. Papież Franciszek głosił, żeby przyjmować muzułmanów w 2015, a nie odezwał się słowem, w obronie chrześcijan wyrzynanych przez ISIS w Syrii i Iraku. Powód: To byli chrześcijanie konkurencyjnych dla KRK obrządków.

 

Papież Franciszek nie odzywa się też w sprawie katolików prześladowanych np. w Chinach, więc ja tutaj węszę raczej zagrywkę w stylu - jeśli to zrobię to przyczynię się do zwiększenia represji. Inna sprawa, że jego inklinacje ideowe i polityczne idą w stronę lewicy. Ja się osobiście z nimi nie zgadzam i uważam, że Papież jest w błędzie, ale nie odbieram mu miana bycia Papieżem. Podobnie jak każdy przywódca nie jest nieomylny we wszystkim co mówi i robi - i tutaj należy uważać na powoływanie się na "dogmat o nieomylności".

 

Cytat

 

 To podaj jakieś personalne udokumentowane przykłady, "katolików prześladowanych przez protestantów". Bo przykładów protestantów prześladowanych i zabijanych przez katolików jest sporo:

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Iwan_Tyszkiewicz

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Hus

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Weiglowa

Aha.. według ciebie nie było? Nie było okresu prześladowań katolików przez Henryka VIII w Anglii, gdy ci nie zgodzili się na uznanie go za głowę Kościoła? Albo potem kontynuowanych przez jego córkę Elżbietę, która prawdopodobnie dużo bardziej zasługiwała na miano krwawej niż jej siostra. Podobnie masz generalnie całą historię Anglii, gdzie do XIX bodaj wieku dominował antykatolicki resentyment.

 

Mamy również Rewolucję we Francji, gdzie główny atak był przeznaczony na monarchię jako katolicką i KK - w tym oczywiście wiernych i kler, którzy nie chcieli wyrzec się swojej wiary. Niewspominane jest dzisiaj ludobójstwo z Wandei, gdzie samoobronę chłopską wymordowała armia rewolucyjna i gdzie dokonywano obrzydliwych aktów barbarzyństwa: choćby robienia garderoby z ludzkiej skóry - tego nie wymyślili naziści.

 

Zapomina się również o prześladowaniu KK (i w ogóle chrześcijaństwa) w krajach komunistycznych: choćby w Albanii, gdzie główny sekretarz Enver Hodża chwalił się wymordowaniem ostatniego księdza katolickiego.

Co chcę przez to powiedzieć? Że katolicy nikogo nie prześladowali? Że KK ma czystą kartę? Nie. Chcę przez to powiedzieć, że nie znajdziesz nikogo z czystą kartą. W szczególności, gdy wpływ organizacji, narodu, państwa, instytucji był wielki. To bardziej mówi nie o nauce Chrystusa w Kościele, ale kondycji ludzkiej.

 

Cytat

 To zdaje się być wypełnieniem proroctwa, z Księgi Daniela:

 

  "A gdy patrzyłem, wtedy ów róg prowadził wojnę ze Świętymi i przemógł ich, aż przyszedł Sędziwy i odbył się sąd i prawo zostało przyznane Świętym Najwyższego, i nadszedł czas, że Święci otrzymali królestwo. I tak rzekł: Czwarte zwierzę oznacza czwarte królestwo na ziemi, które jest inne niż wszystkie królestwa; ono pochłonie całą ziemię, podepcze i zmiażdży ją. A dziesięć rogów znaczy, że z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, a po nich powstanie inny; ten będzie inny niż poprzedni i obali trzech królów. I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu."

 

Dan 7:21-25

 

Tak więc ci "Święci Najwyższego" to prawdopodobnie ofiary kontrreformacji czy inkwizycji.

Prawdopodobnie. To się nazywa tendencyjne odczytywanie tekstu, który jest tekstem metaforycznym, mistycznym, natchnionym i równie dobrze może być odczytany jako niemający nic wspólnego z twoją interpretacją.

 

Cytat

 

 Tutaj problem tkwi w tym, że KRK wymyślił sobie coś takiego, jak "sakrament małżeństwa". Tzn, że tylko małżeństwo zawarte przez ich pośrednictwo ma "moc" i nie prowadzi do cudzołóstwa. Sęk w tym, że Apostołowie, żonatym poganom, którzy przyjmowali wiarę chrześcijańską, nie kazali po raz wtóry się żenić, Wchodzić w nowy, "właściwy" związek małżeński. Ergo: W pełni honorowali małżeństwa pogańskie. Ale katolik szykujący się do ślubu, idzie do księdza i słyszy: "co łaska, ale nie mniej niż 1200".

A, czyli tutaj jest problem z kasą, a nie z sakramentem? Można by zapytać dlaczego ksiądz sobie życzy 1200 zł - czasami mówimy tam o realnych kosztach: wynajęcie chóru, organisty, przystrojenie kościoła itd. Sakrament małżeństwa możesz zawrzeć za darmo, wierz mi. 

 

Cytat

 

 A co jest złego w antykoncepcji? Przecież antykoncepcja służy temu, żebyś zaczął się rozmnażać wtedy, kiedy będziesz miał ustawioną pozycję, dobrą pracę, będzie Cię na to stać. A im chodzi o to, żeby ludzie od najmłodszych lat płodzili dzieci i nie dbali o swoją karierę, czy edukację. Żeby facet skończył, jako sfrustrowany robotnik, ojciec 5 dzieciaków, wykonujący gdzieś najprostsze prace, a kobieta żeby była sfrustrowaną kurą domową. Ale koperta po kolendzie będzie. Potem dzieci dorosną i też będą dawać koperty. A więcej dzieci = więcej dorosłych potem = więcej kopert = większość pieniążków dla proboszcza. A tymczasem, wypowiedzi Jezusa sugerują, że był On antynatalistą a na pewno nie propagował posiadania dużej liczby dzieci:

Noo, czyli jednak u Ciebie w dużej mierze chodzi o kasę. To ciebie tak mierzi - że biorą pieniądze. Wszędzie patrzysz przez ten pryzmat. Człowiek, który sam żyje tylko forsą pewnie nie jest w stanie wyobrazić sobie motywacji ludzi, którzy tak nie mają. Patrzysz przez ten paranoidalny i cyniczny sposób upasionego czytelnika "Nie" Urbana. Kasa, kasa, kasa. Księża może i faktycznie za dużo jej teraz mają, ale to sprawa wiernych w sumie żeby to zmienić. Bądź co bądź również wykonują pracę. 

 

Natomiast antykoncepcja, jeśli nie patrzysz na nią z punktu widzenia wyłącznie materialnego - jak ty, może prowadzić (i prowadzi) do traktowania seksu i seksualności jako źródła wyłącznie przyjemności odseparowanej od odpowiedzialności posiadania potomstwa. Innymi słowy: seks może być uzależniający i KK mówi: uważajcie. Czy seks jest uzależniający czy nie - to wiemy. To jest jeden z powodów. W gruncie rzeczy dość naturalny.

 

Cytat

"Nie mniemajcie, że przyszedłem, przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego."

 

Mt:10:34-36

 

"A On im powiedział: Nie wszyscy pojmują tę sprawę, tylko ci, którym jest dane. Albowiem są trzebieńcy, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też trzebieńcy, którzy zostali wytrzebieni przez ludzi, są również trzebieńcy, którzy się wytrzebili sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!" 

 

Mt 19:11-12

 

"I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec. Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel - kto czyta, niech uważa - wtedy ci, co są w Judei, niech uciekają w góry; kto jest na dachu, niech nie schodzi, aby co wziąć z domu swego; a kto jest na roli, niech nie wraca, by zabrać swój płaszcz. Biada też kobietom brzemiennym i karmiącym w owych dniach. Módlcie się tylko, aby ucieczka wasza nie wypadła zimą albo w sabat."

 

Mt: 24:14-20

 

"A szła za nim liczna rzesza ludu i niewiast, które biadały i płakały nad nim. Jezus zaś, zwróciwszy się do nich, rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; lecz płaczcie nad sobą i nad dziećmi swoimi, bo oto idą dni, kiedy mówić będą: Błogosławione niepłodne i łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. "

 

Łk 23: 27-29

 

I taka jest właśnie różnica pomiędzy Jezusem a Kościołem Katolisckim. Kościół Katolicki zabrania swoim wiernym antykoncepcji, bo jest ona wbrew jego materialnemu interesowi...

 

Raczej KK jest wbrew twojemu materialnemu interesowi. Powiem Ci jednak tak: w KK możesz być i niespecjalnie wydawać kasę. Na tacę nie musisz dawać, możesz przyjmować sakramenty za darmo. Jeśli bardzo przeszkadza Ci płacenie za cokolwiek to pogadaj z księżmi, powiedz im że masz z tym problem i jestem pewny, że dadzą ci sakrament małżeństwa czy chrztu za darmo. Jak nie - to idź na skargę to biskupa.

 

 

Edited by I1ariusz
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Kosik napisał:

Bóg to tylko wyobrażenie. Ja przestałem przestałem chodzić do kościoła kiedy po raz pierwszy wyszedłem z ciała. 

Panie  , zyjemy w matrixie gdzie wszystko jest bardziej lub mniej odlegle od prawdy . 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Kosik napisał:

Bóg to tylko wyobrażenie. Ja przestałem przestałem chodzić do kościoła kiedy po raz pierwszy wyszedłem z ciała. 

Rzeczywiście pierwszy seks może wywrócić postrzeganie świata...

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Kosik napisał:

Bóg to tylko wyobrażenie. Ja przestałem przestałem chodzić do kościoła kiedy po raz pierwszy wyszedłem z ciała. 

Jakieś rady, sugestie jak wyskoczyć?

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Nik napisał:

Teoria Darwina to ściema,

Jest niezła, ale podobno nawet sam Darwin miał stwierdzać, że (bodajże) oko go napawa przerażeniem.

Chodzi o to, że teorią ewolucji - czyli tym, że dochodzi do mutacji, które okazują się korzystne i są powielane - nie da się za bardzo wytłumaczyć ewolucji organów. Jeśli weźmiemy organizm najpierw jednokomórkowy, a potem kolonijny (czyli życie sprzed eksplozji kambryjskiej czy sprzed ediakaru) to faktycznie ciężko wytłumaczyć, jaką korzyść ma organizm, który dopiero wykształca takie przykładowe oko. Ani on, ani jego bezpośredni potomkowie nie będą mieli oka (bo proces ewolucji jest bardzo powolny), a co najwyżej jego zawiązki. A te zawiązki, póki nie działają jak oko, do niczego nie służą, więc nie wiadomo, czemu by taki organizm jako reproduktor był konkurencyjny i czemu jego cechy miały być powielane u potomstwa.

Drugą zagadką jest brak w materiale kopalnym form pośrednich organizmów, a powinno ich być przecież mnóstwo. 

3 minuty temu, vodkas85 napisał:
26 minut temu, Kosik napisał:

Bóg to tylko wyobrażenie. Ja przestałem przestałem chodzić do kościoła kiedy po raz pierwszy wyszedłem z ciała. 

Jakieś rady, sugestie jak wyskoczyć?

Jasne. Akcja porodowa powoduje zazwyczaj wyskoczenie ciała z ciała. Czyli co najmniej już raz Ci się udało. 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Ale tu nie ma co się bradzlować bo większość ma w nosie co mówi sobei dalekie państewko tym bardziej w obecnej sytuacji, jak ktoś wierzy to dla siebie i od czasu do czasu bywa w kościele zwykle na święta. A to gadanie i szukanie czarownic w mediach robi się śmieszne, jakby odciąga uwagę że problemy z pdofilią są też w innych branżach i jakoś za nie się nie biorą, a powinno się wziąć za wszystkie.

Link to post
Share on other sites

Ludziska nie macie innych problemów - KK już dawno się sam zaorał a Franciszek Bez Butów to już tylko gwoźdź do trumny - po nim to już tylko Kościół Tęczowy.

Powoli nadchodzi ostateczny krach zachodniej cywilizacji, kupujcie pop-corn, tanią colę i oglądajcie.

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, zychu said:

Mnie się wydaje, że to przekonanie jest bardzo wyzwalające w tym sensie, że pozwala spokojniej (dojrzalej?) traktować życie.

Trudno o jednoznaczność w tej materii. Przede wszystkim, mało kto zaznał "szoku nicości" jak to nazywam, a różnica jest taka jak pomiędzy zostaniem obrabowanym i oglądaniem tego na filmie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, vodkas85 napisał:

Jakieś rady, sugestie jak wyskoczyć?

Metoda 4 + 1 a resztę znajdziesz wpisując w google. Ewentualnie jak Ci się nie uda to możesz jeszcze zapalić Salvię Divinorum albo DMT ale nie gwarantuję, że to da tego typu doświadczenie.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dwa kolejne:

 

18 godzin temu, I1ariusz napisał:

 

To masz tutaj jakieś magiczne i starotestamentowe myślenie. Nie wydaje mi się, że z Ewangelii wynika, że stojąc w słusznej sprawie koniecznie będziesz święcił triumfy. Nie na ziemi w każdym razie. Poza tym masz przykład wojen, w których zbrojnie jednak kraje katolickie wygrywały. Tu nie ma nigdzie napisanej zasady, że masz wygrywać wszystkie wojny. Zwłaszcza, że faktycznie niektóre mogą być pod sztandarem Boga tylko nominalnie. To, że był sytuacje gdy kraje katolickie wygrywały i przegrywały nie świadczy o tym, że KK nie jest Kościołem Chrystusa.

 

 No raczej: 

 

"A oni rzekli do niego: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane. Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."

 

Łk 19-27-28

 

"Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem. Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie. Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane. Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi!"

 

Psalm 2:7-10

 

Czyli, jeśli naprawdę stałby Chrystus za nimi, wtedy, w ich działaniach politycznych nie byłoby miejsca na porażkę. Poza tym liczy się kontekst: 1) papież uznawał Jerozolimę za święte miasto, więc postanowił odbić ją z rąk muzułmanów. 2) papież poniósł porażkę. 3) papież przestał uznawać Jerozolimę za święte miasto. To całkowicie obala dogmat o nieomylności papieża.

 

19 godzin temu, I1ariusz napisał:

Poza tym masz przykład wojen, w których zbrojnie jednak kraje katolickie wygrywały.

 

 Tylko Hiszpanie ze strzelbami, wygrywali z Indianami z dzidami. Wytępili Azteków, a resztę zagonili do roboty. W mojej ocenie, przeważająca większość krajów katolickich poniosła porażkę, przede wszystkim ekonomiczną. Wszystkie, albo prawie wszystkie (może z wyjątkiem Hiszpani) z państw/narodów katolickich, to narody/kraje wasali, jak Polska, Irlandia. Irlandia, kiedy odrzuciła katolicki terror, odbiła się od dna. Co do Polski, to istnieje teoria, że to właśnie zawierzenie jej jasnogórskiemu obrazowi, ściągnął na nią wieloletnie, wielowiekowe przekleństwa, a największym przekleństwem Polski, która doprowadziła do rozbiorów, była właśnie kontrreformacja.

 

 Nie ma ani jednego przypadku w historii, żeby protestanci emigrowali za chlebem do państw katolickich. Natomiast przykładów, w drugą stronę, jest multum... Czy to Polacy jechali przez lata (i jadą pewnie dalej) do krajów protestanckich (Niemcy, Szwecja, Holandia, USA, UK), czy na odwrót. Czy to Amerykanie pchają się do Meksyku, czy Meksyk do Ameryki? Ano właśnie... Co panuje na obecnych terenach zdominowanych przez katolicyzm? Mam tu na myśli kraje latynoskie. Czy szczęście i dobrobyt? Ano nie. Bieda, patologie, handel narkotykami i komunizm.

 

 Katolicy czasem podnoszą "argument", że w "krajach protestanckich lgbt może dzieci adoptować i są te kraje zlewaczałe". JA im odpowiadam: "Przecież w katolickich Włoszech, Francji jest to samo". Na to oni odpowiadają: "Włochy i Francja nie są katolickie, tylko są masońskie". Ot właśnie pokrętna katolicka "logika"...

 

19 godzin temu, I1ariusz napisał:

Prawdopodobnie. To się nazywa tendencyjne odczytywanie tekstu, który jest tekstem metaforycznym, mistycznym, natchnionym i równie dobrze może być odczytany jako niemający nic wspólnego z twoją interpretacją.

 

 Nieprawda. Dlatego, że w Księdze jest napisane wprost, że trzy pierwsze zwierzęta/bestie oznaczają kolejno państwa; babilońskie, greckie, perskie. Więc jedynym kandydatem na czwarte jest Rzym. A jedynym sensownym kandydatem na róg, który wyrośnie na głowie bestii, jest właśnie Papiestwo. A napisałem "prawdopodobnie" z wrodzonej pokory, oraz z tego, że daję sobie z 5% margines błędu.

 

19 godzin temu, I1ariusz napisał:

Aha.. według ciebie nie było? Nie było okresu prześladowań katolików przez Henryka VIII w Anglii, gdy ci nie zgodzili się na uznanie go za głowę Kościoła? Albo potem kontynuowanych przez jego córkę Elżbietę, która prawdopodobnie dużo bardziej zasługiwała na miano krwawej niż jej siostra. Podobnie masz generalnie całą historię Anglii, gdzie do XIX bodaj wieku dominował antykatolicki resentyment.

 

 Anglia nie jest tak do końca protestancka, tylko anglikańska. A anglikanizm to de facto liturgiczny i doktrynalny katolicyzm, ale z odrzuceniem instytucji papiestwa. No cóż. Działania Henryka VIII były w tej mierze na wskroś patriotyczne. Wyrugował u siebie piątą kolumnę. Gdyby tego nie zrobił, to wielce prawdopodobne, że po jego śmierci duchowieństwo katolickie by się rozpanoszyło i doprowadziło Anglię do nędzy, jak to zrobili z I Rzeczpospolitą na przykład.

 

19 godzin temu, I1ariusz napisał:

Mamy również Rewolucję we Francji, gdzie główny atak był przeznaczony na monarchię jako katolicką i KK - w tym oczywiście wiernych i kler, którzy nie chcieli wyrzec się swojej wiary. Niewspominane jest dzisiaj ludobójstwo z Wandei, gdzie samoobronę chłopską wymordowała armia rewolucyjna i gdzie dokonywano obrzydliwych aktów barbarzyństwa: choćby robienia garderoby z ludzkiej skóry - tego nie wymyślili naziści.

 

 W Rewolucji Francuskiej nikt nie kazał im się wyrzekać wiary, tylko po prostu zostali uznani za współwinnych nędznego statusu, w którym znaleźli się chłopi i mieszczanie. W pewnym sensie można powiedzieć, że przysłowiowa karma do nich wróciła. I jest znany jeden przypadek gościa, który nosił spodnie z ludzkiej skóry, rzekomo, przy czym niew8adomo, czyja to skóra.

 

19 godzin temu, I1ariusz napisał:

Natomiast antykoncepcja, jeśli nie patrzysz na nią z punktu widzenia wyłącznie materialnego - jak ty, może prowadzić (i prowadzi) do traktowania seksu i seksualności jako źródła wyłącznie przyjemności odseparowanej od odpowiedzialności posiadania potomstwa. Innymi słowy: seks może być uzależniający i KK mówi: uważajcie. Czy seks jest uzależniający czy nie - to wiemy. To jest jeden z powodów. W gruncie rzeczy dość naturalny.

 

 Hmmm:) Z tego fragmentu chyba można byłoby wyciągnąć całe studium manipulacji: ) Ja usłyszałem, albo przeczytałem gdzieś, że najinteligentniejsze ssaki, czyli ludzie, małpy i delfiny, spółkują nie tylko w celu prokreacji, ale też w celu pogłębienia więzi socjalnych. Inaczej. Kiedyś (szacuję, że od epoki kamienia do średniowiecza) człowiek musiał mieć 10 dzieci, żeby 4 dożyło dorosłości i utrzymanie rodziny było prostsze, jeszcze pod koniec XIX wieku. Prosty robotnik mógł utrzymać 6 osobową rodzinę. Biologiczne potrzeby człowiek ma takie same, ale warunki życiu już zupełnie inne. Ot cała filozofia, czemu antykoncepcja zrobiła karierę... Piszesz o "uzależnieniu od seksu" (w domyśle w małżeństwie). A ja to widzę inaczej. Że taki gość, który nie puka żony, bo ta boi się zajść w ciążę, prędzej się uzależni od bicia konia pod prysznicem. To zdumiewający, że z seminariów - po humanistycznych studiach, bez podstaw chemii, biologii, medycyny, wychodzą same Lwy Starowicze...

 

 A propos antykoncepcji. W pierwszym wieku były znane formy antykoncepcji (co najmniej jedna). Mówię o pierwszych kondomach, wykonanych zze zwierzęcych jelit. Czemu w NT nikt tego nie potępił? Ano właśnie... Znowu wychodzi na moje.

 

20 godzin temu, I1ariusz napisał:

Papież Franciszek nie odzywa się też w sprawie katolików prześladowanych np. w Chinach, więc ja tutaj węszę raczej zagrywkę w stylu - jeśli to zrobię to przyczynię się do zwiększenia represji. Inna sprawa, że jego inklinacje ideowe i polityczne idą w stronę lewicy. Ja się osobiście z nimi nie zgadzam i uważam, że Papież jest w błędzie, ale nie odbieram mu miana bycia Papieżem. Podobnie jak każdy przywódca nie jest nieomylny we wszystkim co mówi i robi - i tutaj należy uważać na powoływanie się na "dogmat o nieomylności".

 

 Sprostowanie. Wierzycie, że jest nieomylny w kwestiach wiary, a nie np politycznych. A krucjaty np zahaczały o jedno i drugie. Właśnie: "prześladowanych katolików w Chinach", ale kwestie chrześcijan innych wyznań, zarzynanych w Syrii, czy Iraku, miał w głębokim poważaniu.

 

20 godzin temu, I1ariusz napisał:

Noo, czyli jednak u Ciebie w dużej mierze chodzi o kasę. To ciebie tak mierzi - że biorą pieniądze. Wszędzie patrzysz przez ten pryzmat. Człowiek, który sam żyje tylko forsą pewnie nie jest w stanie wyobrazić sobie motywacji ludzi, którzy tak nie mają. Patrzysz przez ten paranoidalny i cyniczny sposób upasionego czytelnika "Nie" Urbana. Kasa, kasa, kasa. Księża może i faktycznie za dużo jej teraz mają, ale to sprawa wiernych w sumie żeby to zmienić. Bądź co bądź również wykonują pracę. 

 

 Przepraszam, że to mówię, ale tutaj pokazałeś swoją małość (Ty pojechałeś ad personam, mi też wolno). Nie mierżą mnie czyjeś pieniądze. Mam duży szacunek dla ludzi, którzy umieli ZAROBIĆ duże/ogromne pieniądze, jak panowie: Bill Gates, Elon Musk, czy nawet (go nie lubię, ale trzeba przyznać ma łeb na karku) niesławny Bezos. Mierzi mnie natomiast, kiedy ktoś bierze prawdziwą kasę, za fikcyjną usługę. Kiedyś to się nazywało pasożytnictwo. Wiem, że są księżą, którzy wykonują pracę, jak Stryczek od "szlachetnej paczki", ale to raczej wyjątki potwierdzające regułę.

 

20 godzin temu, I1ariusz napisał:

Raczej KK jest wbrew twojemu materialnemu interesowi. 

 

 Możesz to rozwinąć? w jaki sposób są wbrew "mojemu materialnemu interesowi"? No chyba, że chodzi o to, że część z płaconych przeze mnie podatków, wpływa do ich kabzy, ae nie bądźmy aż tacy drobiazgowi. Aha. To wg Ciebie w porządku, że ludzie, którzy w to nie wierzą, się do tego przymusowo dokładają?

 

20 godzin temu, I1ariusz napisał:

Powiem Ci jednak tak: w KK możesz być i niespecjalnie wydawać kasę. Na tacę nie musisz dawać, możesz przyjmować sakramenty za darmo. Jeśli bardzo przeszkadza Ci płacenie za cokolwiek to pogadaj z księżmi, powiedz im że masz z tym problem i jestem pewny, że dadzą ci sakrament małżeństwa czy chrztu za darmo. Jak nie - to idź na skargę to biskupa.

 

 Hehe:D W pewnej wiosze ksiądz powiedział na mszy: "Czemu ciąglę słyszę brzęczenie? Następna msza ma być szeleszcząca, nie brzęcząca".:D:D:D:D

 

Dlaczego mam do nich chodzić, skoro uważam, że nie są mi do niczego potrzebni?

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Edelgeist napisał:

Dwa kolejne:

 

 

 No raczej: 

 

"A oni rzekli do niego: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane. Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."

 

Łk 19-27-28

 

"Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem. Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie. Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane. Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi!"

 

Psalm 2:7-10

 

Czyli, jeśli naprawdę stałby Chrystus za nimi, wtedy, w ich działaniach politycznych nie byłoby miejsca na porażkę. Poza tym liczy się kontekst: 1) papież uznawał Jerozolimę za święte miasto, więc postanowił odbić ją z rąk muzułmanów. 2) papież poniósł porażkę. 3) papież przestał uznawać Jerozolimę za święte miasto. To całkowicie obala dogmat o nieomylności papieża.

Nie rozumiesz co oznacza dogmat o nieomylności Papieża. Dogmat nieomylności jest dogmatem straży innych dogmatów wiary. To o czym ty mówisz to są zupełnie nieadekwatne przykłady. Nie wiem czy Papież nazwał Jerozolimę raz świętym miastem, a raz nieświętym miastem, ale ten przykład jest dość komiczny.

 

Cytat

 

 Tylko Hiszpanie ze strzelbami, wygrywali z Indianami z dzidami. Wytępili Azteków, a resztę zagonili do roboty. W mojej ocenie, przeważająca większość krajów katolickich poniosła porażkę, przede wszystkim ekonomiczną. Wszystkie, albo prawie wszystkie (może z wyjątkiem Hiszpani) z państw/narodów katolickich, to narody/kraje wasali, jak Polska, Irlandia. Irlandia, kiedy odrzuciła katolicki terror, odbiła się od dna. Co do Polski, to istnieje teoria, że to właśnie zawierzenie jej jasnogórskiemu obrazowi, ściągnął na nią wieloletnie, wielowiekowe przekleństwa, a największym przekleństwem Polski, która doprowadziła do rozbiorów, była właśnie kontrreformacja.

Najlepsza z tego wywodu jest ta teoria. To jest "teoria" naukowa? Trochę tutaj mieszasz u siebie myślenie magiczne, przesądne z racjonalnym. Hiszpanie tępili Azteków - niewątpliwie "wspaniałą" cywilizację, w której każdy z nas chciałby dzisiaj żyć. Powiedziałbym, że niewola Hiszpanii w tym sensie była dla nich lepszym rozwiązaniem. A wasalstwo Polski czy Irlandii - można by zapytać protestanckie kraje czemu tak robiły. Pewnie miały dobry powód by napierdzielać nasz kraj, głodzić go, mordować, zabierać tereny. Podobnie jak Anglia Irlandię, gdy sprowadzili na nich wielki głód, który pochłonął miliony ofiar. Pokrętna logika kolego.

 

Cytat

 Nie ma ani jednego przypadku w historii, żeby protestanci emigrowali za chlebem do państw katolickich. Natomiast przykładów, w drugą stronę, jest multum... Czy to Polacy jechali przez lata (i jadą pewnie dalej) do krajów protestanckich (Niemcy, Szwecja, Holandia, USA, UK), czy na odwrót. Czy to Amerykanie pchają się do Meksyku, czy Meksyk do Ameryki? Ano właśnie... Co panuje na obecnych terenach zdominowanych przez katolicyzm? Mam tu na myśli kraje latynoskie. Czy szczęście i dobrobyt? Ano nie. Bieda, patologie, handel narkotykami i komunizm.

To jest dość ciekawa perspektywa, ale zwróć uwagę że do nas przyjeżdżają Ukraińcy za chlebem - do katolickiego kraju. Z kraju głównie prawosławnego. Polacy jeżdżą przecież też do Irlandii, Hiszpanii, Włoch, Francji, Kanady, Ameryki Południowej. W gruncie rzeczy wszędzie. Narody islamskie jeżdżą do krajów tak protestanckich jak i katolickich. Tutaj niespecjalnie jest reguła. Ja mógłbym wysunąć inną teorię - katolickie kraje biednieją i są marginalizowane przez mentalność i awersję protestantyzmu. I co? Protestantyzm doprowadził do pierwszego wielkiego rozłamu w świecie myśli i wiary, który postępuje nadal. 

 

Natomiast patologie w krajach latynoskich - ja bym powiedział, że nie jest to za sprawą katolicyzmu, ale wbrew niemu - powiedziałbym, że są to raczej naleciałości wciąż funkcjonującej tam cywilizacji Azteków. Ktoś tam oszukuje się co do tego, że jest uczniem Chrystusa. Poza tym nie można próbować zrozumieć tych kultur nie będąc stamtąd. Naiwnie patrzysz na ich kulturę przez pryzmat życia w Polsce.

 

Cytat

 Katolicy czasem podnoszą "argument", że w "krajach protestanckich lgbt może dzieci adoptować i są te kraje zlewaczałe". JA im odpowiadam: "Przecież w katolickich Włoszech, Francji jest to samo". Na to oni odpowiadają: "Włochy i Francja nie są katolickie, tylko są masońskie". Ot właśnie pokrętna katolicka "logika"...

Bo w gruncie rzeczy nie ma dzisiaj już prawdziwych krajów katolickich. Jeśli już chcesz być ścisły. Bo nie wiem co masz w ogóle tutaj na myśli - katolicki. Nawet Polska zaczyna wyzbywać się swojego katolicyzmu - w sensie religijnym. Przypieprzanie się do katolicyzmu i KK, jak ty to robisz, jest w gruncie rzeczy kopaniem leżącego. Kościół faktycznie ma dzisiaj coraz bardziej marginalny wpływ na cokolwiek. I ten stan rzeczy będzie się pewnie pogłębiał. Ta zmiana zaczęła się już setki lat temu - począwszy od protestantyzmu Lutra, poprzez myśl nowożytną, idealizm niemiecki, marksizm i dalszy rozwój neomarksizmu czy postmodernizmu. 

 

 

Cytat

 

 Nieprawda. Dlatego, że w Księdze jest napisane wprost, że trzy pierwsze zwierzęta/bestie oznaczają kolejno państwa; babilońskie, greckie, perskie. Więc jedynym kandydatem na czwarte jest Rzym. A jedynym sensownym kandydatem na róg, który wyrośnie na głowie bestii, jest właśnie Papiestwo. A napisałem "prawdopodobnie" z wrodzonej pokory, oraz z tego, że daję sobie z 5% margines błędu.

No, wpierw Rzym był Imperium Rzymskim rządzonym przez cezarów. Coś tutaj chyba pomijasz i od razu do Papiestwa przechodzisz. Jest mowa o tym, że czytanie z Apokalipsy Janowej o Bestii należy właśnie odczytywać jako alegorię Imperium Rzymskiego i jego władców. Między Imperium Rzymu a Papiestwem jest drobna różnica, nie sądzisz? 

 

Cytat

 

 Anglia nie jest tak do końca protestancka, tylko anglikańska. A anglikanizm to de facto liturgiczny i doktrynalny katolicyzm, ale z odrzuceniem instytucji papiestwa. No cóż. Działania Henryka VIII były w tej mierze na wskroś patriotyczne. Wyrugował u siebie piątą kolumnę. Gdyby tego nie zrobił, to wielce prawdopodobne, że po jego śmierci duchowieństwo katolickie by się rozpanoszyło i doprowadziło Anglię do nędzy, jak to zrobili z I Rzeczpospolitą na przykład.

No tak, jak protestant wyrzynał katolików to w sumie znajdujesz tutaj na to usprawiedliwienie, ale wojny wywoływane przez katolików są dla ciebie nie do przyjęcia? Chcesz więc powiedzieć tak: katolików zabijano i dobrze robili, protestantów zabijano i to były zbrodnie. Poza tym ja słyszałem różne opinie na temat tego, co doprowadziło RP do upadku, ale nie było to raczej duchowieństwo katolickie. Coś tutaj sobie wymyślasz swoją teorię. Nigdy sprawa nie była prosta - należy dodać. RP była dziesiątkowana i atakowana z różnych stron: Prusy, Rosja, Szwedzi. Dochodziło do tego szlachectwo, zaprzaństwo i zdrady części elit, które (podobnie jak dziś) idą na skargę do obcych mocarstw. Do upadku Polski nie doprowadził katolicyzm. Jeszcze wracając do anglikanizmu - faktycznie liturgicznie nie różnił się tak bardzo od katolicyzmu (nadal tak jest), ale mówimy tutaj o znienawidzonym przez ciebie papiestwie. Zgaduję że jesteś protestantem z jakiejś tam denominacji Lutra albo Kalwina. To walenie cytatami z Pisma jest symptomatyczne dla was.

 

Cytat

 

 W Rewolucji Francuskiej nikt nie kazał im się wyrzekać wiary, tylko po prostu zostali uznani za współwinnych nędznego statusu, w którym znaleźli się chłopi i mieszczanie. W pewnym sensie można powiedzieć, że przysłowiowa karma do nich wróciła. I jest znany jeden przypadek gościa, który nosił spodnie z ludzkiej skóry, rzekomo, przy czym niew8adomo, czyja to skóra.

 

Owszem kazał ziomuś i tutaj kłamiesz specjalnie, albo nie wiesz o czym mówisz. Kazał im przysięgać na tzw. konstytucję cywilną kleru i w razie odmowy szli na szafot. Wielu było takich co się ugięli, ale też byli księża którzy nie zgadzali się i byli masowo mordowani. Zapominasz dodać, że w Wandei głównie armie rewolucyjne mordowały chłopów właśnie. I to naprawdę w obrzydliwy i okrutny sposób. Proszę bardzo: https://polskatimes.pl/okropnosci-rewolucji/ar/20222

Dodają tam, że wbrew temu co piszesz rewolucji wcale nie popierały stany najniższe. Pewnie dlatego, że były ogłupiałe przez KK. Cóż - karma wróciła do nich.

 

Cytat

 Hmmm:) Z tego fragmentu chyba można byłoby wyciągnąć całe studium manipulacji: ) Ja usłyszałem, albo przeczytałem gdzieś, że najinteligentniejsze ssaki, czyli ludzie, małpy i delfiny, spółkują nie tylko w celu prokreacji, ale też w celu pogłębienia więzi socjalnych. Inaczej. Kiedyś (szacuję, że od epoki kamienia do średniowiecza) człowiek musiał mieć 10 dzieci, żeby 4 dożyło dorosłości i utrzymanie rodziny było prostsze, jeszcze pod koniec XIX wieku. Prosty robotnik mógł utrzymać 6 osobową rodzinę. Biologiczne potrzeby człowiek ma takie same, ale warunki życiu już zupełnie inne. Ot cała filozofia, czemu antykoncepcja zrobiła karierę... Piszesz o "uzależnieniu od seksu" (w domyśle w małżeństwie). A ja to widzę inaczej. Że taki gość, który nie puka żony, bo ta boi się zajść w ciążę, prędzej się uzależni od bicia konia pod prysznicem. To zdumiewający, że z seminariów - po humanistycznych studiach, bez podstaw chemii, biologii, medycyny, wychodzą same Lwy Starowicze...

Ty masz ukończone, rozumiem, odpowiednie studia z zakresu o którym tutaj mówimy? Napisałem, że jest to jedna z rzeczy. Oczywiście, że seks służy także do pogłębiania więzi. Niemniej nie uprawiasz seksu ze swoją córką, żeby pogłębić z nią więź socjalną prawda (nawet, gdy słabo ją znasz)? Albo ze swoją matką? Co to oznacza? Znaczy to tyle, że istnieją pewne warunki, w których pożycie seksualne będzie miało najgłębszy sens i proporcje. Pogłębiasz więź z wybraną na całe życie partnerką - - z którą dzielisz najgłębszy wyraz intymności właśnie. Relacja monogamiczna na całe życie jest podwójnym zabezpieczeniem: dla mężczyzny i dla kobiety. Zdrada jest niedozwolona więc i kobieta i mężczyzna nie będą mieli takiego napięcia związanego z przerwaniem związku. Przerwanie związku jest tragedią nie tylko dla ludzi w związku, którzy mogą utracić wiele środków finansowych i zrujnować własne plany, ale przede wszystkim dla dzieci (jeśli te są). Popatrz jak rozwód czy wychowanie się w domu bez ojca zwiększa ryzyko: samobójstw, przestępczości, depresji, braku sukcesów życiowych. 

 

Cytat

 A propos antykoncepcji. W pierwszym wieku były znane formy antykoncepcji (co najmniej jedna). Mówię o pierwszych kondomach, wykonanych zze zwierzęcych jelit. Czemu w NT nikt tego nie potępił? Ano właśnie... Znowu wychodzi na moje.

W NT nie zaadresowano każdego przypadku odejścia od etyki seksualnej czy w ogóle każdego przypadku grzechu. Pewne ujmowane są całościowo. Poza tym intuicja w sprawie antykoncepcji jest prosta: antykoncepcja prowadzi do lekkiego traktowania seksu, to prowadzi do niechcianych ciąży lub związków bez zobowiązań, te prowadzą do rozpadu rodzin, aborcji, rozwodów, niewierności itd. Czy to jest jedyny powód takiego stanu rzeczy? Oczywiście, że nie. Antykoncepcja jest tylko jednym z czynników. Jeśli zaczniesz się lekko przechylać w jedną stronę na linie to ostatecznie spadniesz.

 

Cytat

 

 

 Sprostowanie. Wierzycie, że jest nieomylny w kwestiach wiary, a nie np politycznych. A krucjaty np zahaczały o jedno i drugie. Właśnie: "prześladowanych katolików w Chinach", ale kwestie chrześcijan innych wyznań, zarzynanych w Syrii, czy Iraku, miał w głębokim poważaniu.

Nie, nie sądzę aby krucjaty miały dotyczyć tych właśnie kwestii, które mówią o dogmacie o nieomylności. Tutaj sobie coś wymyślasz. Mowa jest tutaj też o kwestiach wypowiadanych w określonym formacie: ex cathedra i dotyczyło to na ogół sporów w kwestii herezji, nauki moralnej, innych dogmatów.

 

Papież wypowiadał się natomiast ogólnie - o chrześcijanach prześladowanych. Możesz sobie wygooglać. Ja uważam, że jest to dyplomacja. Nie chce, żeby reżimy odpowiedzialne za prześladowania wzięły się za mniejszości chrześcijańskie jeszcze mocniej. Ty i ja sobie możemy mówić co się nam podoba, ale na poziomie politycznym obowiązuje dyplomacja.

 

Cytat

 

 Przepraszam, że to mówię, ale tutaj pokazałeś swoją małość (Ty pojechałeś ad personam, mi też wolno). Nie mierżą mnie czyjeś pieniądze. Mam duży szacunek dla ludzi, którzy umieli ZAROBIĆ duże/ogromne pieniądze, jak panowie: Bill Gates, Elon Musk, czy nawet (go nie lubię, ale trzeba przyznać ma łeb na karku) niesławny Bezos. Mierzi mnie natomiast, kiedy ktoś bierze prawdziwą kasę, za fikcyjną usługę. Kiedyś to się nazywało pasożytnictwo. Wiem, że są księżą, którzy wykonują pracę, jak Stryczek od "szlachetnej paczki", ale to raczej wyjątki potwierdzające regułę.

Dla ciebie to jest fikcyjna usługa, ale ja jako wierny uważam ją za sakramenty. Są księża, którzy prowadzą duszpasterstwa, fundacje, redakcje, inicjatywy społeczne. To też jest pasożytnictwo pewnie. Co z księżmi, którzy wykładają na uczelniach? A, to pewnie uczą bzdur. Powinni uczyć "teorii" z gatunku, że przez obraz jasnogórski Polska upadła. Ks. Michał Heller jest choćby wybitnym specjalistą z zakresu fizyki teoretycznej - można znaleźć masę książek jego autorstwa w Empiku. On też jest darmozjadem? Ks. Isakowicz-Zalewski który wciąż krytykuję władzę, że nie ujawnia prawdy o Rzezi Wołyńskiej jest też pisarzem, społecznikiem i prezesem fundacji im. Brata Alberta - mają w całym kraju ośrodki terapii dla osób z niepełnosprawnością. Mój znajomy ksiądz jest redaktorem naczelnym pisma i portalu. Wielu tych, z których znam to mega energiczni ludzie z pomysłami, którzy starają się pomóc innym. Znacznie lepsi ode mnie.

 

Ja znów wielkiego szacunku do ludzi pokroju Gatesa nie mam: bezwzględny biznesmen, który wstrzymywał rozwój informatyki swoimi praktykami monopolistycznymi. Teraz socjopata bierze się za naprawdę świata. Na ocenę Muska jeszcze poczekajmy, ale ja daleki jestem od zachwytów: znany z terroru, który stosuje w firmie, przypisywania sobie zasług innych, jechania na funduszach krajowych. Zobaczymy jak to pójdzie dalej z nim.

 

Cytat

 

 Możesz to rozwinąć? w jaki sposób są wbrew "mojemu materialnemu interesowi"? No chyba, że chodzi o to, że część z płaconych przeze mnie podatków, wpływa do ich kabzy, ae nie bądźmy aż tacy drobiazgowi. Aha. To wg Ciebie w porządku, że ludzie, którzy w to nie wierzą, się do tego przymusowo dokładają?

Ta kwestia zostanie pewnie rozwiązana w momencie zmiany rządów. Demokracja tak funkcjonuje, że podejmuje się decyzje poprzez ustanowiony rząd. Wejdzie rząd "po twojej myśli" to może to zmieni. Historycznie Polska była krajem katolickim i dawniej dla ludzi nie stanowiło to problemu. Kościół był dobrem wszystkich czy większości Polaków. Nawet niewierzący dawniej potrafili to przyznać.

 

Cytat

 

 Hehe:D W pewnej wiosze ksiądz powiedział na mszy: "Czemu ciąglę słyszę brzęczenie? Następna msza ma być szeleszcząca, nie brzęcząca".:D:D:D:D

 

Dlaczego mam do nich chodzić, skoro uważam, że nie są mi do niczego potrzebni?

Po prostu pieniądze są u ciebie pretekstem walenia w znienawidzoną instytucję. Dla ludzi wiernych to może być w pewnych obszarach problem, ale jak będzie trzeba sami to rozwiążą. 

Edited by I1ariusz
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Kosik napisał:

Bóg to tylko wyobrażenie. Ja przestałem przestałem chodzić do kościoła kiedy po raz pierwszy wyszedłem z ciała. 

Jakieś, porady, wskazówki. ?

Wiem, że można wyjść z ciała ale po litrze wódki

na głowę. Zaznaczam, że jestem abstynentem. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kolejne dwa powody:

 

6) Fakt, że jest to najliczniejsze z wyznań chrześcijańskich (ok. 1,5 mld wyznawców). A tymczasem Jezus (jeśli wierzyć relacji ewangelicznej) powiedział: 

 

"Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują."

 

Mt 7:13-14

 

7) Do wywodzących się z hinduizmu, a dotarłych za pośrednictwem islamu, praktyk różańcowych, można odnieść fragment:

 

"A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie."

 

Mt 6:7-8

 

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

Nie rozumiesz co oznacza dogmat o nieomylności Papieża. Dogmat nieomylności jest dogmatem straży innych dogmatów wiary. To o czym ty mówisz to są zupełnie nieadekwatne przykłady. Nie wiem czy Papież nazwał Jerozolimę raz świętym miastem, a raz nieświętym miastem, ale ten przykład jest dość komiczny.

 

Nigdzie nie powiedziałem, że któryś z papieży nazwał ją świętym miastem. Jerozolima jest de facto Świętym Miastem i fakt ten był znany powszechnie. Do wojen krzyżowych również w Europie. Chyba nadal nie rozumiesz mojej motywacji, czemu poruszyłem wgl temat Jerozolimy i wątek krucjat. Chodzi o to, że gdyby KRK był rzeczywiście w\Kościołem Chrystusowym, to ci, którzy walczyliby z jego reprezentantami w kwestiach religijnych, by przegrali, bo jak wynika z fragmentów:

 

"A oni rzekli do niego: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane. Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach."

 

Łk 19-27-28

 

"Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem. Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie. Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane. Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi!"

 

Psalm 2:7-10

 

Mesjasz unicestwi swoich nieprzyjaciół. A kto by walczył z KRK, ten by walczył z samym Chrystusem, więc by przegrał. Tak się jednak nie stało z wiadomych względów.

 

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

Najlepsza z tego wywodu jest ta teoria. To jest "teoria" naukowa? Trochę tutaj mieszasz u siebie myślenie magiczne, przesądne z racjonalnym. Hiszpanie tępili Azteków - niewątpliwie "wspaniałą" cywilizację, w której każdy z nas chciałby dzisiaj żyć. Powiedziałbym, że niewola Hiszpanii w tym sensie była dla nich lepszym rozwiązaniem. A wasalstwo Polski czy Irlandii - można by zapytać protestanckie kraje czemu tak robiły. Pewnie miały dobry powód by napierdzielać nasz kraj, głodzić go, mordować, zabierać tereny. Podobnie jak Anglia Irlandię, gdy sprowadzili na nich wielki głód, który pochłonął miliony ofiar. Pokrętna logika kolego.

 

 Chodziło mi o to, że byli mocni do prymitywnych i słabych. A motywem ich działania była gorączka złota, nie jakieś tam względy moralne. A ten fragment jest "piękny". Wprost mistrzoski przykład braku logiki z próbami manipulacji.

 

"można by zapytać protestanckie kraje czemu tak robiły. Pewnie miały dobry powód by napierdzielać nasz kraj, głodzić go, mordować, zabierać tereny."

 

Zostańmy przy Polsce i rozbiorach. To po primo właśnie kontrreformacja i targowica ( w której brali udział głównie biskupi) do nich doprowadziła. A Polska została rozebrana nie przez "kraje protestanckie", tylko prawosławną Rosję, katolicką Austrię i luterańskie Prusy, a potem zaborcami byli: Prawosławna Rosja, katolickie Austro-Węgry i na w pół protestnckie, na w pół katolickie Niemcy. I to właśnie w protestanckim, pruskim zaborze był w miarę jako taki dobrobyt.

 

A Irlandia to inna historia. Nigdy przed uzyskaniem niepodległości w XX wieku, nie było jednego państwa irlandzkiego, tylko małe księstwa. Angielskie zbrodnie w Irlandii zaczęły się jeszcze w XIII, XIV wieku za Normanów. Katolicyzm Irlandii dał jej sojusz z Hiszpanią, z którego de facto nie było żadnych pożytków. A wielki głód spowodowała zaraza kartoflana i była to okoliczność losowa.

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

To jest dość ciekawa perspektywa, ale zwróć uwagę że do nas przyjeżdżają Ukraińcy za chlebem - do katolickiego kraju. Z kraju głównie prawosławnego. Polacy jeżdżą przecież też do Irlandii, Hiszpanii, Włoch, Francji, Kanady, Ameryki Południowej. W gruncie rzeczy wszędzie. Narody islamskie jeżdżą do krajów tak protestanckich jak i katolickich. Tutaj niespecjalnie jest reguła. Ja mógłbym wysunąć inną teorię - katolickie kraje biednieją i są marginalizowane przez mentalność i awersję protestantyzmu. I co? Protestantyzm doprowadził do pierwszego wielkiego rozłamu w świecie myśli i wiary, który postępuje nadal. 

 

 Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że przyjeżdżają za chlebem nie do katolickiego kraju, tylko do antykatolickiej UE i zachodniego kapitału, dającego pracę. Bo stety niestety polskiego kapitału nie ma. A jak jest, to jest szczątkowy. "Polacy jeżdżą przecież też do Irlandii, Hiszpanii, Włoch, Francji, Kanady, Ameryki Południowej.". Polacy jeżdżą do Irlandii, która katolicka, w praktyce, być przestała. W latach 50-tych, 60-tych, 70-tych, 80-tych, 90-tych nikt tam nie jeździł. Były to czasu, że pozycja kleru katolickiego była tam tak silna, że podobno dyktował ustawy, dotyczące min. antykoncepcji właśnie. Do Hiszpanii, Włoch, Francji się jedzie turystycznie, albo sezonowo na truskawki. A znam osobiście przypadki trzech Włochów, pracujących w Polsce fizycznie u amerykańskiego pracodawcy. Kanady bym katolickim krajem nie nazwał. A do Ameryki Południowej się jedzie turystycznie, nie za chlebem. Była też pewna grupa Polaków osiadła w Brazylii, czy Argentynie na początku XX wieku. Polacy za chlebem jadą/jechali głównie do UK, Niemiec i Skandynawii.

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

Dla ciebie to jest fikcyjna usługa, ale ja jako wierny uważam ją za sakramenty. Są księża, którzy prowadzą duszpasterstwa, fundacje, redakcje, inicjatywy społeczne. To też jest pasożytnictwo pewnie. Co z księżmi, którzy wykładają na uczelniach? A, to pewnie uczą bzdur. Powinni uczyć "teorii" z gatunku, że przez obraz jasnogórski Polska upadła. Ks. Michał Heller jest choćby wybitnym specjalistą z zakresu fizyki teoretycznej - można znaleźć masę książek jego autorstwa w Empiku. On też jest darmozjadem? Ks. Isakowicz-Zalewski który wciąż krytykuję władzę, że nie ujawnia prawdy o Rzezi Wołyńskiej jest też pisarzem, społecznikiem i prezesem fundacji im. Brata Alberta - mają w całym kraju ośrodki terapii dla osób z niepełnosprawnością. Mój znajomy ksiądz jest redaktorem naczelnym pisma i portalu. Wielu tych, z których znam to mega energiczni ludzie z pomysłami, którzy starają się pomóc innym. Znacznie lepsi ode mnie.

 

 I znowu wyciągasz wyjątki potwierdzające regułę. Kopernik też był księdzem i propagatorem, ale niczego tak naprawdę nie odkrył ani nie udowodnił. A ten Heller pisze książki o astronomii - fajnie, tylko co on takiego odkrył? Środowiska katolickie często napieprzają w Owsiaka i jego działalność, ratującą de facto, przeciwstawiając z fundacją Brata Alberta, dostającą kasę z budżetu i kojarzonego głównie z gotowaniem zup dla meneli.

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

Ja znów wielkiego szacunku do ludzi pokroju Gatesa nie mam: bezwzględny biznesmen, który wstrzymywał rozwój informatyki swoimi praktykami monopolistycznymi. 

 

 Tak, ale pewnie obsługi kompa uczyłeś się na windowsie, nie linuxie. Najpierw DOS, potem WIndows niewątpliwie przyczyniły się do rozwoju informatyki i być może teraz byś teraz co najwyżej przy komputerze obliczał pierwiastki i przewijał taśmę magnetyczną. Chociaż fakt, że podobno pierwszy system z interfejsem graficznym został wypuszczony przez Apple'a, ale z jakichś przyczyn kariery nie zrobił.

 

W dniu 22.06.2022 o 16:10, I1ariusz napisał:

Ta kwestia zostanie pewnie rozwiązana w momencie zmiany rządów. Demokracja tak funkcjonuje, że podejmuje się decyzje poprzez ustanowiony rząd. Wejdzie rząd "po twojej myśli" to może to zmieni. Historycznie Polska była krajem katolickim i dawniej dla ludzi nie stanowiło to problemu. Kościół był dobrem wszystkich czy większości Polaków. Nawet niewierzący dawniej potrafili to przyznać.

 

 Tyle, że KRK ma przywileje właśnie dzięki czasom, kiedy demokracji nie było. A dzisiejszą sytuację (fundusz kościelny) zawdzięczamy komunie, która zarekwirowała klerowi ziemie i powołała fundusz, w ramach rekompensaty. Potem ziemię odzyskali, ale fundusz został. Nie odpowiedziałeś na pytanie, bo ludzie głosują na kiełbasę wyborcą a nie na późniejsze, realne decyzje i na pewno mało kto głosował na premiera Morawieckiego i ponad 200 czołgów, wysłanych Ukrainie. Nie odpowiedziałeś na pytanie, czy to w porządku.

 

 Ator nagrał fajny film, w którym tłumaczył, że demokracja jest de facto fikcją, ale niestety nie mogę teraz go znaleźć.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.