Jump to content

„Najadła się do pełna, wydałem 200 zł, a ona nie oddzwoniła”.


Recommended Posts

Cytat

„Najadła się do pełna, wydałem 200 zł, a ona nie oddzwoniła”. Sneating to podstępny trend randkowy

 

Źródło: https://natemat.pl/421366,przychodza-na-randke-zeby-najesc-sie-za-darmo-sneating-stosuja-obie-plcie

Wykop: https://www.wykop.pl/link/6714851/przychodza-na-randke-zeby-najesc-sie-za-darmo/

 

Tak mi się przypomniało apropo tego artu, powiedzmy "znajoma" chwaliła się nieraz tym procederem randkami z osobnikami poznanymi przez neta - "zapraszają, najem się pogadam i następny", "typowe nieogary".

Oczywiście zdjęcia stuningowane, panna 4-5/10 po 30-stce, tona tapety nie byłem w stanie wytrzymać jej przez dłużej niż 10 minut.

 

Niemniej jeżeli ktoś z młodych załapie się na taką "Julkę" kilka razy to przy sprzyjających wiatrach obudzi się trochę i przestanie rycerzykować.

  • Like 1
  • Haha 8
  • Confused 1
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 83
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Dlatego na 1 spotkanie zawsze spacer. Ewentualnie rozmowa w aucie gdyby padało, jak zaproponowała mi pewna dziewczyna z portalu. Trzeba być niezłym desperatem, aby wydawać na obcą kobietę kasę na

Kobiety nie znoszą sknerusów,  a jeżeli nimi jesteście, co bardzo pomaga w   życiu, warto dać kobiecie ułudę tego, że nimi nie jesteście.   Obiad to na start za dużo, poza tym, po najedzeniu

200 zł... To jak kupić butelkę dobrego alkoholu i zaraz za progiem sklepu wylać...    Kurwa...    Kawa + ciasto max 30 zł na początek.   Tak BTW świeży temat: Jedna

Dlatego na 1 spotkanie zawsze spacer. Ewentualnie rozmowa w aucie gdyby padało, jak zaproponowała mi pewna dziewczyna z portalu.

Trzeba być niezłym desperatem, aby wydawać na obcą kobietę kasę na żarcie 1 spotkaniu/randce. Nie wiedząc, czy przyjdzie pasztet albo okaże się Karyną, chora psychicznie, dziwna itp.

Na kolejnym dopiero mogę postawić kebsa/pizzę za kilkanaście zł, jeżeli panna da się co najmniej dobrze wymacać... 

  • Like 21
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Kurna, Kto idzie na pierwszą randkę do restauracji i stawia obiad?
Synuś mamusi co słyszał ze tak trzeba?
Nosz kurwa, 
Pierwsza niezobowiązująca randka z Tindera i pchanie kasy w panne? Idiotyzm.

  • Like 16
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
17 minut temu, Libertyn napisał:

Kurna, Kto idzie na pierwszą randkę do restauracji i stawia obiad?

Sporo takich znam, nawet po 30-stce biali rycerze, nie wiem czy 1/3 z nich ogarnie się kiedykolwiek.

 

 

Tak apropo ;)

Edited by Mordimer
  • Thanks 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie że u części to może działać tak. Postawie obiad, to będzie czuć się zobowiązana do drugiej randki.
Postawie drinka to będzie czuć się zobowiązana by się umówić.

Ale kobieta to nie kot że jak wystawisz miskę i dasz żarcia dwa razy to już nie odejdzie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mordimer napisał:

sneating-stosuja-obie-plcie

Ta, jasne :D

 

Musieli to dopisać, żeby nie wyszło że szkalują biedne kobietki.

 

Edited by cst9191
  • Like 4
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Było to już lata temu, nawet dekady, każdy szanujący się nie da za nic swojego czasu i kasy, golddigerki były od dziejów a tu nagle ockneli się jakby wynaleźli koło. Ja zawsze max kawa albo wyjście do parku, k..a mi powinny płacić za mój czas i słuchanie tego pdolenia. Każda wyjątkowa a są jak z jednej fabryki: podróże, praca itd

Jak mówi wam o czymś droższym niż kawa w caf enero to uciekajcie albo lepiej umówcie i się i wiadomo, czasem ciężko dojechać

  • Like 6
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

U mnie pierwsze wyjście tylko spacer, jak się rozmowa w miarę klei max kawa + ciastko. Jak słyszę cos o jedzeniu to odpowiadam "kto normalny je o tej porze- przecież to nie zdrowo!!"

A że w dzień nie mam czasu to spotkania tylko wieczorami. Mina bezcenna🤣

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Kobiety nie znoszą sknerusów,  a jeżeli nimi jesteście, co bardzo pomaga w   życiu, warto dać kobiecie ułudę tego, że nimi nie jesteście.

 

Obiad to na start za dużo, poza tym, po najedzeniu, przechodzi ochota na amory.

 

Randka najlepsza, to cicha kawiarnia, pijalnia whisky, wina, ale taka nie dla plebsu, tylko z ludźmi na poziomie.

 

Niektóre czują się w takich miejscach niekomfortowo, to czerwona lampka dla mnie ( ponieważ ja lubię dobry gust i bątą ), że Pani jest do "odjebania".

 

Jeżeli was nie stać, by Pani postawić kilka drinków, albo kawę, to nie powinniście zajmować się randkowaniem, tylko zarabianiem.

 

Spacer to też słaba opcja, bo IDZIESZ, ja jak rozmawiam, to lubię usiąść i się uspokoić, zrelaksować, a nie w zgiełku przekrzykiwać, albo łapać jakieś zdanie, bo akurat samochód przejeżdża.

 

Powtórzę jeszcze raz, nie ma dla kobiety nic gorszego, niż facet sknera.

 

Musisz mieć gest i być dynamicznie wydawający, albo sprawiać takie wrażenie, niczym James Bond aka Sknerus McKwacz.

 

Dlatego lubię starsze, zamożne kobiety, które niedostatki w młodości, starają się przykryć delikatnym aksamitem  banknotów.

 

Miłego dnia ;]

 

  • Like 9
  • Thanks 5
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, RENGERS napisał:

Kobiety nie znoszą sknerusów,  a jeżeli nimi jesteście, co bardzo pomaga w   życiu, warto dać kobiecie ułudę tego, że nimi nie jesteście.

 

Obiad to na start za dużo, poza tym, po najedzeniu, przechodzi ochota na amory.

 

Randka najlepsza, to cicha kawiarnia, pijalnia whisky, wina, ale taka nie dla plebsu, tylko z ludźmi na poziomie.

 

Niektóre czują się w takich miejscach niekomfortowo, to czerwona lampka dla mnie ( ponieważ ja lubię dobry gust i bątą ), że Pani jest do "odjebania".

 

Jeżeli was nie stać, by Pani postawić kilka drinków, albo kawę, to nie powinniście zajmować się randkowaniem, tylko zarabianiem.

 

Spacer to też słaba opcja, bo IDZIESZ, ja jak rozmawiam, to lubię usiąść i się uspokoić, zrelaksować, a nie w zgiełku przekrzykiwać, albo łapać jakieś zdanie, bo akurat samochód przejeżdża.

 

Powtórzę jeszcze raz, nie ma dla kobiety nic gorszego, niż facet sknera.

 

Musisz mieć gest i być dynamicznie wydawający, albo sprawiać takie wrażenie, niczym James Bond aka Sknerus McKwacz.

 

Dlatego lubię starsze, zamożne kobiety, które niedostatki w młodości, starają się przykryć delikatnym aksamitem  banknotów.

 

Miłego dnia ;]

 

Poza tym po 2 drinkach i Pani nieco łatwiejsza…

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Sam znam osobiście taka znajoma co w ten sposób umawia się z gośćmi, aby się najeść za friko nie mając w planach drugiej randki z tym samym facetem, a nowa randka z nowym gościem :)

 

Na 1 spotkanie jakiś spacer. Kawkę postawić da się ewentualnie w jakiejś kawiarni i starczy. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

200 zł... To jak kupić butelkę dobrego alkoholu i zaraz za progiem sklepu wylać... 

 

Kurwa... 

 

Kawa + ciasto max 30 zł na początek.

 

Tak BTW świeży temat:

Jedna delikwentka niedawno napisała co u mnie słychać. Po 4 latach od spotkania czaicie? Już tak wybredna była przerobiła ze X (wpisz dowolną liczbę) randek i już sama nie wie czego chce... 

 

Nie chciało mi się z nią gadać, ale z czystej ciekawości pociągnąłem temat. Studia przerwane... facet spierdolił, mały bobo rośnie, wróciła na swoją wieś, na węgiel na zimę trzeba wywalić ponad 10 k..., mama nędzna emerytura... pracy w okolicy nie ma... 

Zawoalowane sugestie by jaśnie panią przycumować do siebie na miasto... 

 

Z nią akurat miałem tylko spacer...  

 

Mam nadzieję że następni po mnie też twardo odstrzelą pannę. 

 

Także panowie, nie przeinwestowywać... 

Edited by slavex
  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 14
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, RENGERS napisał:

Powtórzę jeszcze raz, nie ma dla kobiety nic gorszego, niż facet sknera.

Jest.

Facet bez planu na życie.

36 minut temu, RENGERS napisał:

Jeżeli was nie stać, by Pani postawić kilka drinków, albo kawę, to nie powinniście zajmować się randkowaniem, tylko zarabianiem.

Pierwszy raz się zgadzam z Tobą.

DODAM jeszcze.

'Podprogowe' stawianie to sygnał zamożności...pisze nie pawich piórek.

 

ZRESZTĄ nie wyobrażam sobie podjazdu do samicy, siorbiąć 'LA bełta'....ABY DYSPUTA trwała długo i interesująca gdy ona będzie o suchym ryju.

DLA ROZUMIEJĄCYCH INACZ33J:

Drink* to narzędzie! 

Do obserwacji, co pije(pochodzenie) jak pije(maniera) ile pije(wiadomo co 5).....czy bawi się słomką/szklanką/butelką/nalepką.

Można wtedy obejrzeć dłonie: czy spracowane/obgryzione pazury itd.

Jest tego w uuj!

 

ALE ViVa 50%/50%!

....dalej żyjcie w ILUZJI równouprawnienia.

Piwniczakom KE PASA.

 

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, RENGERS napisał:

Kobiety nie znoszą sknerusów,  a jeżeli nimi jesteście, co bardzo pomaga w   życiu, warto dać kobiecie ułudę tego, że nimi nie jesteście.

 

Obiad to na start za dużo, poza tym, po najedzeniu, przechodzi ochota na amory.

 

 

Taki alfa a jednak sknera

  • Haha 6
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, RENGERS napisał:

Spacer to też słaba opcja, bo IDZIESZ, ja jak rozmawiam, to lubię usiąść i się uspokoić, zrelaksować, a nie w zgiełku przekrzykiwać, albo łapać jakieś zdanie, bo akurat samochód przejeżdża.

Bo na spacer wybiera się ciche i spokojne miejsca (park itp), a nie środek bazaru. Jak rozmowa jakoś idzie to już po 10 min można, ot tak, zaproponować kawiarnię czy lodziarnię. Ale jak rozmowa  i panna drętwa to po grzyba ja z nią będę gdzieś szedł wiedząc że po spotkaniu jej nr leci do kosza?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, spacemarine napisał:

Taki alfa a jednak sknera

Ja się sknerstwa uczę, bo kiedyś taki nie byłem, widzę, że minimalizm w dobrym tego słowa znaczeniu przynosi bardzo spokojne horyzonty przyszłościowe ;]

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Obie płcie? Wolne żarty. Obie płcie w proporcji 99 vs 1 procent, wtedy rzeczywiście obie płcie. 

 

To zwykle oszustwo. Sam wychodzę ze znajomymi i wiem, że nigdy co do złotówki nie będzie równo. Też jeden postawi coś za 30zł, wy stawiacie coś za 28 np itd itd, ważne żeby mniej więcej proporcja była ok. Ktoś mi postawi, ja czuję się zobowiązany.

 

Dla mnie taka postawa to prymitywizm - oszukiwanie kogoś tylko po to, żeby się nażreć. Oto pokolenie pińcet plusów i madek dej mje. 

 

Sam byłem raz na randce gdzie postawiłem pani drinka, wcześniej myjnia, fryzjer, paliwo itd. Opowiadałem jej różne ciekawostki o wojnie, Hitlerze i holokauście, a ona potem nie chciała gadać. Mam gdzieś takie interesy. 

  • Like 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, DOHC napisał:

Opowiadałem jej różne ciekawostki o wojnie, Hitlerze i holokauście

Jeszcze dodaj że się nazywała Rachel Blumensztajn...🤣

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Matti napisał:

Jeszcze dodaj że się nazywała Rachel Blumensztajn

Blisko, jej dziadek pochodził z Austrii. To jej powiedziałem że Hitler też pochodził z Austrii. Nie była zachwycona tym porównaniem, a ja naprawdę nie miałem złych zamiarów.

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

Panowie pierwsza randka max 60 minut i tylko spacer tudzież pójście na basen.

Żadne tam wydawanie na obcą osobę pieniędzy, kupowanie kwiatów czy prezentów bo to oznaka biało rycerstwa.

Nie poniżajcie się dla kobiet, one wpierw muszą sobie zasłużyć a nie na tacy mieć podawane.

Później nie dziw, że zabawę mają przednią, nażrą się za darmochę i nie szanują bo dajecie nie oczekując nic w zamian.

Typowy Alfa, Bad boy, Chad bierze kobietę jak swoją już na pierwszym spotkaniu i nie wydaje ani grosza ba to kobiety na nich wydają by zatrzymać go przy sobie.

 

 

 

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, RENGERS napisał:

Randka najlepsza, to cicha kawiarnia, pijalnia whisky, wina, ale taka nie dla plebsu, tylko z ludźmi na poziomie.

 

Niektóre czują się w takich miejscach niekomfortowo, to czerwona lampka dla mnie ( ponieważ ja lubię dobry gust i bątą ), że Pani jest do "odjebania".

 

 

Czyli to byleś Ty !

 

 

  • Thanks 1
  • Haha 8
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, RENGERS napisał:

Randka najlepsza, to cicha kawiarnia, pijalnia whisky, wina, ale taka nie dla plebsu, tylko z ludźmi na poziomie.

:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Zawsze mnie zastanawiało kim są ci owi mityczni "ludzie na poziomie".

  • Like 2
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Ace of Spades napisał:

Zawsze mnie zastanawiało kim są ci owi mityczni "ludzie na poziomie".

Też się chętnie dowiem, do jakiej kwoty kończy się lokal dla plebsu, a od jakiej zaczyna dla ludzi na poziomie.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By realista
      Nie zaglądałem jakiś czas do swojego konta na Sympatii, ponieważ mało jest tam kobiet w mojej okolicy. Jednak coś mnie podkusiło i tego dnia się zalogowałem. Jej konto wyświetliło się jako nowo założone, do tego bez foto. Z ciekawości zagadałem i wywiązała się rozmowa z sympatyczną Ukrainką. Wysłała mi foto w wiadomości i szybko wymieniliśmy nr tel, przechodząc na smsy i rozmowy. Szukała tam rozmowy i przyjaźni. Chce znaleźć pracę, trochę jeszcze podróżować, potem kupić mieszkanie i założyć rodzinę. Czyli upolować zapewne jakiegoś Polaka.
       
      Baptystka uchodźczyni z Ukrainy
       
      Wspomniana Ukrainka jest młodą 26 letnią kobietą, kilkanaście lat młodszą ode mnie. SMV wyższe od mojego, dla mnie ma 7-8/10, ładna ale skromna. Bez dzieci, nałogów, nie pijąca. Rozwódka po kilkuletnim małżeństwie z Ukraińcem. Dwa razy w tygodniu w kościele protestanckim, czytająca biblię. Ubierająca się skromnie ale ładnie. Polski znała już trochę, w mowie lepiej w pisaniu jeszcze kiepsko.
      W Polsce była kiedyś trochę, pracowała przed wojną z Putinem. Mieszkanie i praca w dużym mieście w Polsce przez 2 lata, jednak zepsuły jej prawdziwą naturę. Co dobrze ukrywała. Teraz wróciła ok. 2 miesiące temu, po zaatakowaniu jej miasta jako uchodźca. Pochodzi z południowo wschodniej, bardziej konserwatywnej Ukrainy. Leczyła się z depresji, po tym jak mąż odszedł do innej wcześniej, do niby bardziej „nieskromnej”, wytatuowanej kobiety.
       
      Spotkania i randki
       
      Było kilka spotkań z mojej inicjatywy ale była chętna, aby spędzać ze mną czas. Bardzo uległa i miła. Już po pierwszym spotkaniu, zauważyłem, że zawiesiła swoje konto na sympatii, ja swoje zachowałem. Były spacery, plenery, zwiedzanie różnych okolicznych miejsc. Początkowo tylko buziaki w policzek, potem pocałunki. Następnie macanki itd. ale nie pozwalała na stosunek. Niby silna wiara, skromność, wracanie do domu zawsze przed zmrokiem, pilnowanie jej prowadzenia się przez starszego brata.
       
      Czyżby mityczna Himalajka?
       
      Opowiadała jak czyta Biblię, dobrze gotuje, chce być wspierającą kobietą dla swojego partnera. Mężowi chce nawet nie dawać powodu do zazdrości, gdyż tak uważa i ją wychowano w szkole protestanckiej. Płaciła za siebie i nawet na każde spotkanie chciała przyjeżdżać na swój koszt. Ładna twarz, dobra figura, letnia sukienka i skromna miła dziewczyna, która chce gotować. Nie zwracała uwagi na moje tanie auto, brak bogactwa. Je wszystko, dobra, ciepła kilkanaście lat młodsza, młoda kobieta. Myślałem, że spotkałem mityczną Himalajkę, z którą uda się zbudować jakiś krótszy albo dłuższy związek. Poznałem jej brata i żonę z dziećmi, u których mieszka.
       
      Powrót do rzeczywistości z Matrixa
       
      Na każdym spotkaniu przesuwałem nieco dalej granicę. Sama zaproponowała wspólny masaż, jednak nie pozwoliła na pełną konsumpcję. Namiętne pocałunki i macanie to było maksimum. Jednak widać było, że napięcie rośnie i seks jest tylko kwestią czasu. Twierdziła, że ma Fb ale nic tam nie publikuje. Sam znalazłem jej profil i rzeczywiście fot było mało, a znajomi ukryci i widoczni tylko dla niej. Kontakt trochę się ochłodził, gdy nie pozwoliła wstawić wspólnego foto na twarzoksiążkę, a mnie zapaliła się czerwona lampka. Przed kim chce mnie ukryć? Mam być tylko czasoumliaczem? Dlaczego tak ukrywa listę swoich znajomych?
      Takich jak ja może być wielu, zwłaszcza, że nie pracuje teraz, a codziennie prawie jest w pobliskim mieście...
       
      Znalazłem na innym profilu jej foto z mężczyzną w jego ramionach, z dnia pomiędzy naszymi spotkaniami. Bawiła się, mając zapewne wielu takich czasoumilaczy jak ja. Pewnie nawet kilku na różne dni tygodnia. Przechodzi etap kutangkaruzeli po kilkuletnim małżeństwie. W sumie było info w profilu o szukaniu przyjaźni i rozmowy, a nie związku. Zaś jej postawa, czułości i moje projekcje dopowiedziały zbyt dużo. Już na koniec pierwszego spotkania zapytała, kiedy następne. Naiwnie myślałem, że nie może się doczekać, a po prostu chodziło o zgranie w czasie innych bolców.
       
      Konfrontacja
       
      Poinformowałem innego gościa, u którego znalazłem foto, że z nim też tak się bawi. Jednak to typowy Polak (kukold) i chciał ze mnie zrobić złego, z niej niewinną owieczkę. Zapach sromu wyłączył myślenie.
      W konfrontacji telefonicznej ze mną na jego temat była cicha i milcząca. Nawet nie powiedziała, że jej przykro, żadnych emocji poza smutkiem i tym że nie jest ok... (kobiecy pragmatyzm kontra męska romantyczność). Przyznała się tylko do tego, że liczyła, iż się nie dowiem o innych spotkaniach. Nie sądziła, że się z nim znamy albo na siebie trafimy.
      Niby kończy znajomość i ze mną i z nim. Ona, silnie wierząca i praktykująca baptystka, czytająca Biblię i opowiadająca o wartościach, nawet bez słowa przepraszam. Tylko smutek bo dowiedziałem się o jej prawdziwej naturze.
       
      Związek Polaka w Ukrainką? Lepiej uważać!
       
      Uważajcie Bracia na Ukrainki. Te najskromniejsze, silnie wierzące protestantki, to często wilki w owczej skórze. Kamuflaż usypiający czujność mężczyzn. Najciemniej jest pod latarnią. Nadają się do bolcowania ale nigdy nie bierzcie takiej do małżeństwa!
      Ja straciłem tylko trochę czasu, kasy na dojazdy autem po kilkadziesiąt km, odrobinę pieniędzy na żarcie i ostatnie złudzenia, co do kobiet z Ukrainy. Jeżeli takie skromne prują się na potęgę, to tym wyuzdanym nie dorównają aktorki porno.
    • By Arthur Morgan
      Witajcie Bracia. 
      Postaram się wam opisać w skrócie o co chodzi.
       
      Otóż od jakiś dwóch tygodni złapałem kontakt z taką jedna dziewczyną. Zaczęliśmy pisać, gadka nawet się kleiła , po paru dniach zaproponowałem spotkanie i zgodziła się. W ciągu dwoch tygodni spotkaliśmy się 3 razy. W planie na ten weekend jest kolejne.  
       
      Do sedna : Spotkania z jednej strony są spoko. Gadka się klei, niema niezręcznej ciszy , miła atmosfera ale z drugiej strony takie to wszystko nijakie. Czuję się jakby to były spotkania/randki po koleżeńsku. Nie czuję żeby to jakoś szło do przodu. Ot takie miłe spędzanie czasu. Oczywiście nie simpuje w żaden sposób . Wychodzę z założenia że jeśli jednego dnia ja napisałem to drugiego czekam aż ona to zrobi. Ostatnio po drugim spotkaniu nie odzywała się przez parę dni. Pomyślałem , chuj tam nie ta to nastepna. Nagle się odezwała , zapytała czemu milczę to jej wytłumaczyłem jak się sprawy mają że friendzone mnie nie interesuję. Ona na to że ja ją interesuję że ostatnio studia itd. i nie miała zabardzo czasu. Zaproponowała kolejne spotkanie .
       
      I może tu tkwi problem bo przyznała się że jest dwa miesiące po rozstaniu z gościem z którym była około roku. Ponoć nagle mu się odwidziało i kopnął ją w dupę. Oczywiście zaręcza że przepracowała to zerwanie ale jakoś mi się to nie wydaje. Może dlatego jest taka ostrożna? Co o tym sądzicie ? Ja żeby nie było jestem ostrożny i mam to na uwadze że mogę robić za plaster/klin/czasoumilacz 
       
      Zawsze jak byłem z innymi laskami w związku i dochodziło do spotkań to czuć było że np na drugiej randce a nawet pierwszej laska dawała jakieś większe sygnały , chętna była do macanek , pocałunków itd. albo nawet sama inicjowała. A tu niby na przywitanie da sie cmoknać w usta ale tak normalnie , przytulenie tylko jak ja zainicjuje i tyle.
       
      Jestem ciekaw waszego zdania jak wy na to się zapatrujecie.
       
      Laska 170cm szczupła ,ciemna blondynka. Jak dla mnie takie 6 może 7 na 10.
       
      Pozdrawiam.
    • By Brat Jan
      Ciekawi mnie czy mocno zmieniło się podejście kobiet do spraw intymnych z nowo poznanymi mężczyznami.
      Czy tak jak dawniej łatwiej jest "zaliczać kolejne bazy" po alko i wieczorem?
      A za dnia i na trzeźwo panie robią się bardziej niedostępne?
    • By Wolverine1993
      Dziś dopiero zauważyłem, że pojawiła się taka opcja i się zastanawiam co to jest 😁 Ktoś obczajal co tam się dzieje? Jakiś drugi Tinder? 😆
    • By józekk
      Standardowo, jeśli zły dział, proszę o przeniesienie.
       
      Kilka dni temu spotkałem się z 20parolatką, poznaną w necie. Od poznania do spotkania około tydzień czasu. Spotkanie trwało 3-4h, w tym czasie, rozmowy, lizanko, macanko itd. Rozstaliśmy się w dobrych nastrojach i raczej z obopólnym zadowoleniem.
       
      Dzisiaj fochy, że jak mogłem się tak dobierać do niej itd. wyraźne ochłodzenie relacji. Shit testy z komplementami i inne kwiatki.
       
      Fakt, że na spotkanie pojechałem nakręcony po sobotniej imprezie i może faktycznie trochę się rozpędziłem z poczynaniami.
       
      Pytanie do starych wyjadaczy ocb?
       
      Dlaczego po 3 dniach takie gożkie żale?
       
      Pozdrawiam.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.