Jump to content

Mężczyźni nie chcą mieć dzieci


Recommended Posts

9 hours ago, Krugerrand said:

Widzę niektórzy mieli się nie udzielać, ale jednak to robią mimo deklaracji. Wychodzi na to, że ich słowo jest warte tyle co słowo kobiety, czyli ile mój stolec z rana spuszczony w kiblu. W tym wypadku być może mamy do czynienia z faktycznie kobietą.

Hahaha miałeś mnie dać do ignorow razem z kolega @niemlodyjoda ale jednak obaj reagujecie na moje posty wiec mysle ze jak zwykle na tym forum standardy są zachowane tylko w jedna stronę 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 182
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jako 40latek nie posiadający dzieci i nieplanujący ich posiadania nie uważam żebym coś zjebał, że kierował mną strach albo wygodnictwo. Nie uważam także, aby rodzina dawała jakiegolwiek poczucie spełn

Kolejne rozbijanie gówna na atomy w klasyku "wiek, pieniądze, dzieci".... "Złota triada gównoburz" w akcji       Dziwi mnie tylko, że w gronie ponoć świadomych mężczyzn nie ma zrozumien

Może nie chcą sprowadzać kolejnego nieszczęśnika na ten skurvialy świat?

Z perspektywy czasu i doświadczenia stwierdzam, że z jednej strony dziecko daje wiele radości i satysfakcji z bycia rodzicem, tatą, a z drugiej w pewien sposób ogranicza nas jako oddzielną jednostkę ukierunkowaną na rozwój i spełnienie. Zaznaczam jednak, że w takim pojmowaniu jest wiele zmiennych i każdy przypadek może rządzić się swoimi prawami zależnie od indywidualnego podejścia do sprawy jak choćby nasz wiek i obecna sytuacja.

     Dzisiejsze czasy niestety nie służą przedłużaniu gatunku począwszy od wyboru partnerki na matkę, poprzez system edukacji i rozwoju dziecka, system prawny, a skończywszy na niestabilnej i niepewnej sytuacji na świecie.

Co najsmutniejsze w tym wszystkim, że dając nowe życie musisz liczyć się również z przykrymi konsekwencjami tego czynu często niezależnymi od ciebie oraz nie mając na to żadnego wpływu.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
28 minut temu, Gianni napisał:

Z perspektywy czasu i doświadczenia stwierdzam, że z jednej strony dziecko daje wiele radości i satysfakcji z bycia rodzicem, tatą, a z drugiej w pewien sposób ogranicza nas jako oddzielną jednostkę ukierunkowaną na rozwój i spełnienie. Zaznaczam jednak, że w takim pojmowaniu jest wiele zmiennych i każdy przypadek może rządzić się swoimi prawami zależnie od indywidualnego podejścia do sprawy jak choćby nasz wiek i obecna sytuacja.

     Dzisiejsze czasy niestety nie służą przedłużaniu gatunku począwszy od wyboru partnerki na matkę, poprzez system edukacji i rozwoju dziecka, system prawny, a skończywszy na niestabilnej i niepewnej sytuacji na świecie.

Co najsmutniejsze w tym wszystkim, że dając nowe życie musisz liczyć się również z przykrymi konsekwencjami tego czynu często niezależnymi od ciebie oraz nie mając na to żadnego wpływu.

 

Pytanie nr. 1 czy będąc bezdzietnym starym pierdzielem będziesz czuł się spełniony. 

Pytanie nr. 2 czy kiedykolwiek można być tak w pełni spełnionym czy zawsze na jakimś polu będzie niedosyt.

Pytanie nr. 3 jeśli mógłbyś cofnąć czas tylko w tym aspekcie to czy wybrał byś życie bez dzieci? 

 

Teza nr. 1 

Dzisiejsze czasy są najwspanialszymi czasem na ziemi pod 1 warunkiem. Masz w sobie dyscyplinę i umiesz ją przekazać. Jeśli masz dyscyplinę to świat jest Twój.

 

 

Całe to gadanie o patologiach, o marcelkach to ucieczką od tematu. Bo moje pytanie nie dotyczyło patusow i "idiotow" a właśnie gości na poziomie. Gadanie i przyrównywanie szanownych forumowiczów do patologi jest przykre. Moim zdaniem ludzie którzy trafili na to forum to już jakaś elita. Mamy tu ludzi rozgarniętych i świadomych znacznie bardziej niż typowy Kowalski. Więc jeśli ktoś się powinien rozmnażać to właśnie ogarnięci goście świadomi jak działa ten świat, kobiety i programowanie społeczne. 😉

Edited by Gixer
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Johnny Z napisał:

Satysfakcji i spełnienia nie osiągnie się żyjąc lekko i przyjemnie bez zobowiązań i pewnego ciężaru.

 

Mam wyrzuty sumienia bo czuję się świetnie, żyjąc lekko i przyjemnie.  Chyba poszukam jakiejś samotnej matki i dodatkowo wezmę kredyt bo co ta za życie bez zobowiązań i ciężarów. 

 

@Gixer 34

Edited by yrl
  • Like 2
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Gixer napisał:

Pytanie nr. 1 czy będąc bezdzietnym starym pierdzielem będziesz czuł się spełniony. 

Pytanie nr. 2 czy kiedykolwiek można być tak w pełni spełnionym czy zawsze na jakimś polu będzie niedosyt.

Pytanie nr. 3 jeśli mógłbyś cofnąć czas tylko w tym aspekcie to czy wybrał byś życie bez dzieci? 

 

Teza nr. 1 

Dzisiejsze czasy są najwspanialszymi czasem na ziemi pod 1 warunkiem. Masz w sobie dyscyplinę i umiesz ją przekazać. Jeśli masz dyscyplinę to świat jest Twój.

Chyba się kolego nie zrozumieliśmy. Pisząc ,,z perspektywy czasu i doświadczenia" miałem nadzieję że określiłem, iż posiadam już potomstwo i na tej podstawie się opierałem. Więc pozwól, że na Twe pytanie nie odpowiem z racji mojej sytuacji... niebawem dzietnego, starego pierdziela😉

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Gianni napisał:

Chyba się kolego nie zrozumieliśmy. Pisząc ,,z perspektywy czasu i doświadczenia" miałem nadzieję że określiłem, iż posiadam już potomstwo i na tej podstawie się opierałem. Więc pozwól, że na Twe pytanie nie odpowiem z racji mojej sytuacji... niebawem dzietnego, starego pierdziela😉

Masz rację. Nie precyzyjnie napisałem. Te 2 pytania były ogólnie do każdego a tylko 3 do Ciebie. 

Byłbyś szczęśliwszy gdybyś nie miał dzieci? BTW ile masz lat? 

 

4 minuty temu, yrl napisał:

 

Mam wyrzuty sumienia bo czuję się świetnie, żyjąc lekko i przyjemnie.  Chyba poszukam jakiejś samotnej matki i dodatkowo wezmę kredyt bo co ta za życie bez zobowiązań i ciężarów. 

Ile masz lat? 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Gixer napisał:

Dzisiejsze czasy są najwspanialszymi czasem na ziemi pod 1 warunkiem. Masz w sobie dyscyplinę i umiesz ją przekazać. Jeśli masz dyscyplinę to świat jest Twój.

Ale pierdoły. Najwspanialszy czas, że z dnia na dzień ci mogą zabronić wychodzić z domu, zamknąć twój biznes, zabronić podróżowania po świecie i wyjazdu z kraju, wzrost kosztów życia to element polityki każdego rządu w każdym zakątku świata, w zasadzie nielicznych stać na tak podstawowe rzeczy jak dom/mieszkanie, co chwilę nowy podatek, różne regulacje zabraniające korzystania i rozporządzania prywatną własnością, itd., itp. Nie wspomnę już o ogólnym spierdoleniu kobiet, rynku matrymonialnego i sądach rodzinnych. Ostatni trend to również "cancellowanie" czy wręcz zamykanie ludzi za "hejt spicz". Można tak długo wymieniać.

 

Nie widzę tutaj związku jakości życia z dyscypliną, chyba że mówimy o trzymaniu dyscypliny narzucanej przez urzędników i robieniu dokładnie tego co każą, kredyt na całe życie albo najlepiej wynajem od BlackRocka, wychowywanie dzieci Abdullaha, jeżdżenie hulajnogą elektryczną, spożywanie soylentu lub insekten burgerów, praca dla państwa, wydawanie całej kasy z miesiąca na miesiąc.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Shark napisał:

Ale pierdoły. Najwspanialszy czas, że z dnia na dzień ci mogą zabronić wychodzić z domu, zamknąć twój biznes, zabronić podróżowania po świecie i wyjazdu z kraju, wzrost kosztów życia to element polityki każdego rządu w każdym zakątku świata, w zasadzie nielicznych stać na tak podstawowe rzeczy jak dom/mieszkanie, co chwilę nowy podatek, różne regulacje zabraniające korzystania i rozporządzania prywatną własnością, itd., itp. Nie wspomnę już o ogólnym spierdoleniu kobiet, rynku matrymonialnego i sądach rodzinnych. Ostatni trend to również "cancellowanie" czy wręcz zamykanie ludzi za "hejt spicz". Można tak długo wymieniać.

 

Nie widzę tutaj związku jakości życia z dyscypliną, chyba że mówimy o trzymaniu dyscypliny narzucanej przez urzędników i robieniu dokładnie tego co każą, kredyt na całe życie albo najlepiej wynajem od BlackRocka, wychowywanie dzieci Abdullaha, jeżdżenie hulajnogą elektryczną, spożywanie soylentu lub insekten burgerów, praca dla państwa, wydawanie całej kasy z miesiąca na miesiąc.

Zatem w których latach w Polsce wolalalbys się urodzić? 

Masz dostęp z palca do prawie całej wiedzy tego świata. Jedyne co Cie ogranicza to znajomość angielskiego i czas. 

Nie musisz martwić się że nie będziesz miał jutro co jeść. Dziś możesz wsiąść w samolot i ledziec w dowolne miejsce na świecie. Ogranicza Cie tylko budżet i fantazja. 

Masz 99% pewności że dzis z twojego prysznica popłynie woda o temperaturze dokładnie takiej jak chcesz. 

Co do pieniędzy to ogranicza Cie głównie twój mindset i dyscyplina. Masz tysiące książek i podcastów gości którzy dorobili się lasy od zera. 

 

Co do kobiet to też kwestia szukania odpowiedniego materiału. Zwykle to ogranicza nas nasz głową a raczej sprzeczne oczekiwania. Ewentualnie wygląd ale to też można podciągnąć 2 oczka wyżej. 

 

Skoro dziś jest źle to kiedy było lepiej w Polsce? Proszę tylko nie fantazjować o innych krajach bo równie dobrze mogliśmy się urodzić w Indiach lub na Białorusi...

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Gixer napisał:

Masz rację. Nie precyzyjnie napisałem. Te 2 pytania były ogólnie do każdego a tylko 3 do Ciebie. 

Byłbyś szczęśliwszy gdybyś nie miał dzieci? BTW ile masz lat? 

 

Ile masz lat? 

Czasu bym nie cofnął bo wychodzę z założenia, że nic nie dzieje się bez przyczyny i widocznie tak moje życie miało się potoczyć. Natomiast obecnie, już mądrzejszy i bogatszy w doświadczenie ułożył i rozplanował bym to inaczej, gdyż w tamtym okresie i etapie mojego życia kolidowało to z moim rozwojem na wielu płaszczyznach. Byłem zbyt młody i nie świadomy że kutas to nie zabawka😅

 

Myślę, że szczęśliwszy bym nie był bo potomstwo jednak daje wiele radości i satysfakcji. Jednak należy zauważyć i podkreślić również te mniej przyjemne rzeczy i konsekwencje o których pisałem.

 

Powyżej 30

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, yrl napisał:

 

Mam wyrzuty sumienia bo czuję się świetnie, żyjąc lekko i przyjemnie.  Chyba poszukam jakiejś samotnej matki i dodatkowo wezmę kredyt bo co ta za życie bez zobowiązań i ciężarów. 

 

@Gixer 34

Ja mam 33 i też czuje się świetnie. Mam sportowe auto, mieszkanie z widokiem i 1mln majątku. Był czas że obracałem co tydzień inna Pannę. 

Czytanie książek, spędzanie czasu że znajomymi, jeżdżenie po świecie trochę już mnie nacieszylo. Trafiłem na kobietę która mega wiedzę z wychowania, z psychologii i relacji. Nie ma pociągu do pieniędzy i cały czas upiera się że mamy płacić po połowie. Potrafi gotować i chętnie to robi. Seks też jest fajny ale najfajniejsze jest to że nie jest po karuzeli. Dziewczyna z domu gdzie rządził ojciec twarda ręka. Inteligentna, uczynna i szczera. 

Świetny materiał na żonę. 

 

Pytanie czy mój pociąg właśnie nie odjeżdża a ja się cieszę że jem smaczne lodu na peronie. Przegapię okazję bo się boję że będzie ciężko. 

Czy jakiekolwiek  wartościowe rzeczy przychodzą lekko? Sylwetka, majątek, wiedza? 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Gixer napisał:

Zatem w których latach w Polsce wolalalbys się urodzić? 

Masz dostęp z palca do prawie całej wiedzy tego świata. Jedyne co Cie ogranicza to znajomość angielskiego i czas. 

Nie musisz martwić się że nie będziesz miał jutro co jeść. Dziś możesz wsiąść w samolot i ledziec w dowolne miejsce na świecie. Ogranicza Cie tylko budżet i fantazja. 

Masz 99% pewności że dzis z twojego prysznica popłynie woda o temperaturze dokładnie takiej jak chcesz. 

Co do pieniędzy to ogranicza Cie głównie twój mindset i dyscyplina. Masz tysiące książek i podcastów gości którzy dorobili się lasy od zera. 

 

Co do kobiet to też kwestia szukania odpowiedniego materiału. Zwykle to ogranicza nas nasz głową a raczej sprzeczne oczekiwania. Ewentualnie wygląd ale to też można podciągnąć 2 oczka wyżej. 

 

Skoro dziś jest źle to kiedy było lepiej w Polsce? Proszę tylko nie fantazjować o innych krajach bo równie dobrze mogliśmy się urodzić w Indiach lub na Białorusi...

Po części masz rację, jesteśmy panami swojego losu w związku z cywilizacyjnymi udogodnieniami i dostępem do samego źródła. 

Weź jednak pod uwagę ilu potrafi z tego w pełni umiejętnie korzystać, a ilu siedzi w trybie jako systemowa zabawka do kierowania ich myśleniem oraz postępowaniem nie mając nic do zaoferowania od siebie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Gianni napisał:

Po części masz rację, jesteśmy panami swojego losu w związku z cywilizacyjnymi udogodnieniami i dostępem do samego źródła. 

Weź jednak pod uwagę ilu potrafi z tego w pełni umiejętnie korzystać, a ilu siedzi w trybie jako systemowa zabawka do kierowania ich myśleniem oraz postępowaniem nie mając nic do zaoferowania od siebie.

Czy Ty aby nie jesteś idealistą? 

Świat nie jest ani lepszy ani gorszy. Jest poprostu inny. Coś tracimy a coś zyskujemy. 

Link to post
Share on other sites

     Panowie, Panowie kiedy tak się czyta wasze przepychanki słowne ,to śmiać się chce. Wiecie dlaczego? Już śpieszę z odpowiedzią.

 

     Sprzeczacie się, co jest lepsze - posiadanie potomstwa czy też nie. Część z was (takie mam odczucia więc się nimi dzielę) konstruuje swoje wypowiedzi na zasadzie ,,moja prawda, jest lepsza niż twoja" a tymczasem odpowiedź brzmi - To zależy co komu pasuje.

     Chcesz mieć dzieci? Ok, twój wybór. Cieszę się twoim szczęściem. Nie chcesz mieć? Ok, twój wybór szanuję.

     Jakie są,,przesłanki" do posiadania potomstwa? Wymienię swoje (lista do uaktualnienia w komentarzach ,jeśli ktoś będzie chciał się podzielić swoimi).

A te przesłanki to:

- Chęć przekazania swoich genów.

- Przedłużenie istnienia naszego nazwiska na świecie.

- Biologiczne spełnienie pragnień naszej partnerki.

- Radość z oglądania ,,wyników" naszego wysiłku włożonego w wychowanie.

- Ulokowanie naszego kapitału w rozwój tego małego człowieka by miał przysłowiowo w życiu lepiej niż my mieliśmy.

- Chęć sprawdzenia się jako rodzic.

A teraz znane mi przesłanki przeciw potomstwu:

- Słabe geny (tu kłania się moja skromna osoba, genetycznie jestem obciążony jeśli chodzi o sprawy kardiologiczne- co prawda dzięki medycynie funkcjonuje prawidłowo ale nie chciałbym skazywać swego dziecka na łykanie całe życie tabletek) 

- Przekonanie ,że nie sprawdzimy się jako rodzic.

- Brak chęci do posiadania dzieci z ,,aktualną" partnerką.

- Złe warunki ekonomiczne do powiększenia rodziny.

 

     Ja osobiście nie chcę posiadać potomstwa z powodów czysto biologicznych, o których wspomniałem kilka linijek wyżej. 

     A jeśli ktoś chce mieć dzieci/ posiada dzieci to ok cieszę się takim wyborem brata.

 

     

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Gixer napisał:

Świetny materiał na żonę. 

 

To bierz się za nią. Ja nie neguję związków ani małżeństwa (chociaż 90% kobiet się do niego nie nadaje). 

Uważam że można osiągnąć spełnione życie żyjąc lekko i przyjemnie. No i nie oszukujmy się każdy będzie miał trudne chwilę ten z dziećmi i ten bez. 

15 minut temu, Gixer napisał:

Czy jakiekolwiek  wartościowe rzeczy przychodzą lekko? Sylwetka, majątek, wiedza? 

 

Ćwiczenia na siłowni, nauka języka czy poznawanie wiedzy tajemnej :D nie muszą być katorgą.

Uwielbiam czytać różne książki psychologiczne, filozoficzne itd. Czuję się wtedy szczęśliwy. Nie wszystko co wartościowe musi przyjść ciężko. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Gixer napisał:

Pytanie czy mój pociąg właśnie nie odjeżdża a ja się cieszę że jem smaczne lodu na peronie. Przegapię okazję bo się boję że będzie ciężko. 

Czy jakiekolwiek  wartościowe rzeczy przychodzą lekko? Sylwetka, majątek, wiedza? 

Bo będzie ciężko niezależnie kim jesteś, co masz i ile tego masz. Te udogodnienia mogą jedynie to zniwelować i spowodować by wychowywanie potomstwa było bardziej przyjemnym, lecz decyzji tutaj za Ciebie nikt nie podejmie. To indywidualna sprawa każdego z nas, a przede wszystkim tego jakimi wartościami i priorytetami kieruje się w życiu. Jedynie nadmienię, że im starszy będziesz tym bardziej nieprzychylnie możesz patrzeć na bycie rodzicem.

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Gixer napisał:

Skoro dziś jest źle to kiedy było lepiej w Polsce? Proszę tylko nie fantazjować o innych krajach bo równie dobrze mogliśmy się urodzić w Indiach lub na Białorusi...

Dobre, najpierw piszesz 

Cytat

Dzisiejsze czasy są najwspanialszymi czasem na ziemi pod 1 warunkiem. Masz w sobie dyscyplinę i umiesz ją przekazać. Jeśli masz dyscyplinę to świat jest Twój.

a potem dwa razy doprecyzowujesz, że "w Polsce" i jeszcze ta Białoruś i Indie. No tak, zawsze znajdzie się kraj i czas z którym jeśli się porównamy to będziemy "mistrzem świata". Podałem szereg przykładów dlaczego dzisiaj jest gorzej niż było choćby 10-15 lat temu (i na świecie i w Polsce), przykładów, które zignorowałeś żeby porównywać obecną sytuację z głęboką komuną w Polsce czy nie wiem, epoką brązu.

 

Sorry ale są tacy co w 2013 kupili po 5 mieszkań i teraz robią life coaching ale jak ktoś dopiero zaczyna dorosłe życie teraz to ma przerąbane.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Gixer napisał:

A może z dziećmi jest jak z triatlonem? 

Po co ćwiczyć, po co nadwyrężać swoje stawy i budżet? Lepiej skupić się na przyjemnym życiu zamiast się żyłować. Przecież to ciągle zakwasy, wyrzeczenia i ryzyko kontuzji?  I tak nie wiadomo czy ktoś Ci nogi nie podstawi itd. 

Pytanie jak się będziesz czuł mając 50, 60 lat. Jak będą wyglądać twoje święta, urodziny, lub wolne dni. Twój stan zdrowia nie będzie Ci pozwalał na szaleństwa. Życie podróżami, seksem, przyjemnościami, hobby i czytaniem książek może się znudzić. Poczujesz że coś Cie ominęlo. 

Siadziesz jako stary pierdziel i spojrzysz na swoich dzieciatych kolegów. Koledzy przeszli przez różne burze ale większość z nich ma kontakt z dziećmi i wnukami. 

Załóżmy że udało Ci się wychować dobrze dziecko, przekazać mu swoją mądrość i miłość. Twoje dziecko podbija świat lub poprostu jest fajnie ułożone, cieszy się życiem i jest Ci wdzięczne. Widzisz jak wielka przepaść dzięki je od rówieśników bo Ty byłeś świadomym człowiekiem i to dziecko tworzy lepszy świat. Podejrzewam że to wielka satysfakcja i coś za co warto oddać życie. 


Ale przecież nikt takich świadomych, inteligentnych rodziców nie krytykuje! Mało tego, tacy rodzice powinni być i powinno być ich jak najwięcej!

Ale wciskanie takiej narracji, że każdy ma/powinien być rodzicem, że to jest coś co każdy musi robić, bo taki jest cel życia na tej planecie - takie tezy są niesamowicie szkodliwe, bo ~ 80% ludzi nie nadaje się całkowicie na rodziców! Dzieci to powinien być przywilej elity, bo już nie potrzebujemy roboli, postępuje automatyzacja, przyszłe pokolenia będą zabijać się o prace umysłową, żeby wychować dziecko które sobie poradzi w świecie trzeba zarabiać kupe siana, zapewnić mu solidną porcję wiedzy, hobby, możliwość rozwoju, a do tego trzeba mieć doświadczenia życiowe. 


Druga kwestia jest taka, że jak sie ma 50-60 lat to dziecko ma 20-30 lat i wtedy widujesz je raz na 1-3 miesiące. Dzieci tez wyjeżdżają za granice i przylatują do polski raz na 6-12 miesięcy. Więc co za różnica czy masz dziecko czy nie? Mało jest teraz takich "dużych" rodzin, gdzie dzieci mieszkają z rodzicami/babciami i dziadkami, 3 pokolenia w jednym domu lub wszyscy obok siebie w promieniu 2km. Zazwyczaj ludzie są porozsiewani po świecie i starzy ludzie po prostu są sami nawet mając dzieci i muszą sobie organizować czas.

Więc jak ktoś się chce świadomie rozmnażać mając wysoką pozycję społeczną - jest to dobre, nikt tego nie krytykuje. Ale słusznie krytykujemy programowanie każdego, każdej jednostki, wmawiając ludziom że dzieci to klucz do szczęścia i bycie ojcem odblokowywuje jakieś mityczne pokłady empatii czy innej odpowiedzialności - nic takiego się nie dzieje. Dziecko nie jest gwarantem niczego


 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Cytat

 

A może by tak przyjąć bardziej zrównoważony i nieco bardziej optymistyczny wariant? 

Może twoje dziecko zmieni świat? 

Może twoje dziecko zmieni twój "świat" poznasz siebie na nowo, odkryjesz w sobie ogromne pokłady cierpliwości, miłości i siły do wstawania i pracy. 

 

 

A może by tak przyjąć bardziej zrównoważony i nieco bardziej pesymistyczny wariant? 

Może twoje dziecko nie zmieni nic w świecie?
Może twoje dziecko będzie całe życie cierpieć?
Może twoje dziecko będzie za 20 lat żyć w planecie, w której jest coraz więcej katatlizmów naturalnych, upałów, powodzi?
Może twoje dziecko będzie musiało zabijać żeby mieć dostęp do wody/pożywienia (zmiany klimatyczne?)
Może twoje dziecko urodzi się zdeformowane, z masą ciężkich chorób, które będą wymagać milionowych środków pieniężnych? 

Może twoje dziecko zmieni twój "świat" w bardzo negatywnym świetle, dostaniesz depresji, będziesz mega żałował rodzicielstwa, ale dziecka nie można oddać, zwrócić, odkryjesz w sobie ogromne pokłady braku cierpliwości, nienawiści do dzieci i braku siły do wstawania, bo nawet wyspać przez drące dziecko się nie można, a w pracy stres, nadgodziny, chroniczne zmęczenie uniemożliwia ci wydajną pracę, szef to zauważa, a rata rośnie, w efekcie czego jeszcze bardziej się stresujesz i jesteś jeszcze bardziej mniej wydajny, wypalony.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

A ja bym chciał mieć dzieci, ale jestem za biedny i w tym kraju nie ma kobiet dla ludzi z moim wykształceniem. Wyglądu też nie mam więc zostane bezdzietny. Trudno bede kowalem własnego losu.

Edited by LiderMen
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 minutes ago, LiderMen said:

Trudno bede kowalem własnego losu.

To jedno z najbardziej zabawnych jak i smutnych stwierdzeń, jakie ostatnio przeczytałem.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, LiderMen napisał:

A ja byn chciał mieć dzieci, ale jestem za biedny i w tym kraju nie ma kobiet z moim wykształceniem. Wyglądu też nie mam więc zostane bezdzietny. Trudno bede kowalem własnego losu.

Bo zapierdalasz w zielonej masce, mi byś dał.

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, LiderMen napisał:

A ja bym chciał mieć dzieci, ale jestem za biedny i w tym kraju nie ma kobiet dla ludzi z moim wykształceniem. Wyglądu też nie mam więc zostane bezdzietny. Trudno bede kowalem własnego losu.

A mimo wszystko bracia jeszcze nazwą cię "bezdzietnym hedonistą", które wybiera lekkie, nieszczęśliwe życie, zamiast robienie dzieci i brania dodatkowego trudu na barki, bo przecież szczęście przychodzi przez wielkie cierpienie, orkę i codzienne poświęcenia.

Nie wspominając o tym ile tracisz, bo kto ci poda szklankę wody gdy będziesz miał 60+ lat?

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
On 8/5/2022 at 12:30 PM, Taboo said:

Teraz pobawmy się w mały quiz. Kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy.

c) Twój kolega

a) Kobieta

-

 

W tej kolejności.

Tak, że masz rację - dziecko nie ma nic do tego.

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.