Jump to content

Wakacje kredytowe- gdzie jest haczyk?


Recommended Posts

Hej!

 

Tak się składa, że zostało mi może ze 12 czy 14 rat hipotecznego, po tym okresie będę dysponować kasą dzięki której spłacę całość zobowiązania.

 

W zaokrągleniu płacę na ten moment około 2000 zł miesięcznie (400 kapitał, 1600 odsetek).

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który podjarany wypalił, że on już złożył wniosek o wakacje i jak to mogę czekać, skoro tylko idioci nie złożą, bo ,,panie przecie to czysty zysk. Te raty, które sobie zawiesisz wpłacisz później jako wpłatę własną (kapitał), bez odsetek”.


Na pierwszy rzut oka się zgadza.

Ale za chwilę przypominam sobie tą paskudną mordę, dowodzącego armią przekupionych nierobów i zaczynam mieć wątpliwości i podejrzenia. Jako, że nie mam dużej wiedzy ekonomicznej, chciałem się zapytać szanownych, którzy mają jej więcej: gdzie tu jest haczyk? Czy warto złożyć ten wniosek planując tak jak wyżej napisałem? (Raty pójdą na spłatę kapitału).

 

Po prostu nie ufam rządzącym, telewizji, mediom. Od Was więcej się dowiem.

Z góry dziękuje za porady!

 

PS: mogę odpisać dopiero wieczorem.

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Haczyk dla poszczególnego kredytobiorcy wydaje się ze nie istnieje. Jest ogólny dla wszystkich którzy będą na to lozyc w formie dodatkowych opłat za produkty bankowe i potencjalne ubezpieczenie OD wakacji kredytowych w przyszłości. Banki będą musiały się zabezpieczyć na kolejne darmowe pieniądze od banku 

 

Tutaj masz sporo informacji, przeczytaj na głos na spokojnie

 

https://wakacjekredytowe.eu/

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ator swego czasu nagrał o tym odcinek, było tam sporo wyjaśnione. Mimo że go nie oglądam od dłuższego czasu to ten akurat odcinek Ci polecam. Na pewno odkopiesz gdzieś w starych wideoprezentacjach.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Jan III Wspaniały napisał:

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który podjarany wypalił, że on już złożył wniosek o wakacje i jak to mogę czekać, skoro tylko idioci nie złożą, bo ,,panie przecie to czysty zysk. Te raty, które sobie zawiesisz wpłacisz później jako wpłatę własną (kapitał), bez odsetek”.

 

Twój znajomy ma rację, jeśli faktycznie przeznaczysz "wakacyjne" raty na nadpłatę, o ile umowa  z bankiem to umożliwia, to jest to czysty zysk. Haczyk tkwi w tym, jak wspomniał kolega @spacemarine iż jest to kiełbasa wyborcza. 

Link to post
Share on other sites

@Jan III Wspaniały

 

W tym wpisie masz wszystko wytłumaczone + załączony excel w którym możesz sobie policzyć co się stanie jak nie weźmiesz wakacji, jak weźmiesz i nadpłacisz, nie nadpłacisz albo zainwestujesz;
https://marciniwuc.com/wakacje-kredytowe-czy-warto/

 

Ja mam ustawioną spłatę kredo na 4 lata i przez te miesiące bez odsetek spłacam ile się da żeby cały kredyt zamknąć poniżej 5 lat (stałe oprocentowanie brane na b. korzystnych stopach z zeszłego roku).

 

Możesz przez te 3 miechy wrzucić tę kasę na lokatę (nawet do 6,8*) i dorobić kilka groszy, a potem spłacić (jak wziąłeś teraz 3 miechy), możesz nadpłacić od razu itp.

Sprawdź tylko czy za nadpłatę bank pobiera od Ciebie prowizję - to też ważne.

 

Ja skorzystałem.

 

Mnie korci żeby za tę kasę pograć na GPW bo ładnie buja niektórymi spółkami, tak samo jak srebrem ostatnio - zobaczcie różnice na uncji jeśli ktoś kupił około miesiąc temu, a chciałby teraz pogonić.

Zwracam też uwagę choćby na  iShares MSCI China A UCITS ETF USD (Acc) - też może być dobry jazz tutaj ;)

 

Powodzenia ;) 

 

*https://www.bankier.pl/oszczedzanie/ranking/najlepsze-lokaty-3-miesiace

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Jan III Wspaniały said:

gdzie tu jest haczyk?

Zadaję sobie to pytanie od dłuższego czasu. Bo "bankier" MM raczej nie zrobił tego, aby uradować obywateli - to może być co najwyżej skutek uboczny.

Już nawet pomijam taki drobiazg, że w ustawę wpisano konieczność wzięcia pierwszego miesiąca wakacji "od ręki albo przepadnie", ale bankom wpisano 21 dni na dostarczenie odpowiedzi na wniosek - swędzi nos jak cholera, nie ufam sku****.

 

I jak na razie wychodzi mi jedno - trzeba patrzeć dokładnie tam, gdzie nikt nie mówi. Czego nikt nie wpisuje w żaden "kalkulator".

W wartość realną/nabywczą pieniądza. Na inflację. Na wzrost pozostałych kosztów życia, na wzrost rozporządzalnych dochodów (podwyżki pensji).

I każdy kalkulator, który tego nie uwzględnia - jest winny "błędu w założeniach".

 

Na ten moment, wychodzi mi więc taki mechanizm:

- 70/80% bierze "wakacje kredytowe"

- połowa z nich zanosi kasę do banku na "nadpłaty"

- banki dostają zastrzyk gotówki (co umożliwi późniejszą akcję kredytową), a dla niektórych banków to będzie koło ratunkowe przywracające płynność

- rząd ściąga z rynku pusty pieniądz (pośrednio)

- rząd dostaje zastrzyk w postaci niespodziewanych podatków, zapłaconych od kasy którą "wydano na inne cele" - konsumpcyjne itd.

W liczbach, zakładając 2,6mln kredytów "łapiących się" w program, 2mln "wakacjowiczów" i milion nadpłacających, mówimy o wpłaceniu do banków 20-25 miliardów złotych. W obliczu 15% "oficjalnej" inflacji, przy 7% stopach procentowych.

 

W tej chwili, banki tracą kasę. Każda rata nawet z 10% odsetkami, to w obliczu 15% inflacji - potencjalna strata banku. Dochodzi do tego wizja przyszłego upadku rynku nieruchomości - gdzie wzrost cen o 1-3% za m2, w obliczu inflacji 15% jest stratą. Utratą wartości kapitału włożonego w nieruchomość. Nadpłata kredytu/kapitału jest dla banków zwiększeniem poziomu zabezpieczenia, w obliczu utraty wartości realnej nieruchomości. I późniejszych problemów z wartością hipoteki.

 

Pod pretekstem "pomocy" odchodzą największe wały... co, nie pomożecie, towarzysze? Kobiecie/dziecku odmówisz? 

PiS "kupuje" sobie milion potencjalnych głosów, i w sumie trudno oszacować ile więcej.

Ale tak przede wszystkim: banki - fumfle "bankiera", robią sobie dobrze ustawą, bo z inflacji wychodzi, że za rok-dwa miałyby poważne problemy z hipotekami... a tak, ludzie sami im przyniosą pieniądze. Nie takie wyczarowane z powietrza akcją kredytową, ale takie równoważne pracy ludzi. Innymi słowami - kasa wyczarowana kiedyś akcją kredytową, w wyniku "wakacji" wróci do banków (w jakimś stopniu) w trybie ściągania z rynku rzeczywistych środków dysponowalnych.

 

To jest po prostu genialne w swojej prostocie, ale ja mam problem w ujęciu tego w słowa... może tak: rząd ustawą kładzie łapę na 80mld złotych wygenerowanych z powietrza (kredyty poprzednio udzielone przez banki), większość ściąga z rynku, plus dzieli się pozostałym zyskiem mniej więcej po połowie z bankami. A tłum myśli, że to dla nich ten cyrk, bo "darmo rozdają" pozłacane monety z czekolady.

 

1 hour ago, Jan III Wspaniały said:

Czy warto złożyć ten wniosek

Załóżmy inną sytuację. Rząd/bank zabiera Ci tysiąc złotych, i nic z tym nie możesz zrobić. I nagle przychodzi wróżka, i mówi że dostaniesz 500zł od rządu/banku. Czy warto wziąść?

Odpowiedź kesperta: dopóki nie ma szansy na całkowitą zmianę gospodarki/systemu FIAT money/podatków/kredytów/mentalności, to każda możliwość odzyskania chociaż części swej pracy, jest moralnie słuszna. Nawet jeśli przy okazji ktoś się na pośrednictwie będzie dorabiał.

Dopóki on się dorabia, lepiej żeby chociaż częścią się podzielił, niż żeby zabrał całość.

 

Natomiast czy warto nadpłacać... każdy musi policzyć sam. Przy krótkich okresach pozostałych, raczej wydaje mi się, że tak. Zabawa zaczyna się, gdy pozostało kilkanaście lat, i mamy dylemat czy wydać teraz 10 tysięcy na cukier/stal/srebro/złoto/bitkojna/prostytutki/dentystę itd, czy za 15 lat mieć 40 tysięcy więcej w kieszeni - ze względu na szybszą spłatę kredytu. Bo nikt nie wie, czy za 15 lat, 40 tysięcy to będzie majątek, czy pensja minimalna. Czy na waciki wystarczy.

Banknot-5-000-000-zl-1995-rok---REPLIKA.

 

 

Ostatnia dewaluacja była w 1995r., a więc zaledwie 27 lat temu. Osoby z kredytami na 20, 25 lat - niech o tym sami pomyślą.

  • Like 5
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Na szczęście tematnie nie dotyczy, ale też się zastanawialem. Wpisujei sie to w schemat walki z inflacją poprzez zubożenie społeczeństwa. Tak jak kolega @Kespert wspomnał, oni skreślą kilka wirtualnych cyfr, a w zamian dostaną realny pieniądz.

 

Na obecnym poziomie inflacja sama się napędza,  bo wszystko drożeje. Za chwile sezon na ubrania, książki przybory szkolne dla uczniów i studentów, a dwa miesiące potem święta - to wszystko wzmacnia popyt, przez co podtrzymuje inflację. Dodajmy do tego jeszcze jakiś lockdown i na jesieni inflacja poszybuje jeszcze wyżej niż obecnie.

 

Wakacje kredytowe, no brać, to jak 500+ nie biorąc tracisz. Natomiast czy koniecznie nadpłacać, czy zainwestować, albo pół na pół to już indywidualna rozkimna.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Jan III Wspaniały napisał:

gdzie tu jest haczyk?

Wszystko fajnie.

Gitara.

I nakręca się spirala.

......przy ratach w tysiącach i masie pożytecznych* można nakręcić KONSUMpcje?!

Większość ludzi PRZEPIERDOLI te pieniądze na podstawę piramidy maslowsa: jeść, spać, srać, ruchać.

 

Pieniądz ZWIĘKSZY sztucznie obieg cyrkulacji, to zwiększy ceny bo popyt wzrośnie A produkcja dobra nie wzrasta.

Kapitalizacja początkowa jest ta sama.

....A wibor? 

Ruda* skacze jak szalona.

 

Ogólnie banki kreują pieniądz z powietrza....A partia chce skierować kasę na rynek wewnętrzny.

Ktoś musi za to zapłacić.

Kto?

Ten co ma kredyt?

....czy ten co kredyt spłacił?

GENERALNIE długi trzeba spłacać.

....A tu zaciagniesz NOWY DŁUG.

GDDIE?

....dodatkowy czas ratalny od KAPITALIZACJI podstawy kredytu.

11 godzin temu, Kespert napisał:

Osoby z kredytami na 20, 25 lat - niech o tym sami pomyślą.

Aha.

Czy parkiet pracuje, pływa po salonie.....itd.

 

CO zrobił 'balcerek' aby przygotować 'fiat' pod prosperity?

ZABLOKOWAŁ kredytowanie wysokimi stopami kredytowymi.

CO im zostało po tylu udzielonych kredytach?

Podnieść stopy procentowe?!

.....bo przecie trzeba 'chamiluuulować' inflację.

 

Link to post
Share on other sites

To żniwa specjalnie zamknięto za srovida gospodarkę by przejmować hotele i restauracje za 10% wartości, a teraz ten patent będzie w całej gospodarce. Żaden kryzys nie może się zmarnować, szczególnie taki który sam wywołali.

Link to post
Share on other sites

Abstrahując od tematu to mam taką hipotezę że szykuje się kolejny  lockdown. A ma on na celu zwolnić cyrkulacji pieniądza by przyhamować inflację i pokazać ładne zielone słupki na wiosnę. Będzie sukces jak cholera. No wicie-rozumicie inflacja była ale kryzys zażegnany bo już spada dzięki naszym "specjalistom"... 

Zatem partia PiS wygrała z covidem, Putinem i inflacją. Ale się będzie odbywać masowe wymazywanie pamięci obywatelom i przeinaczanie faktów... Level expert! 

 

A swoją drogą co do kredytów to wyszło mi z kalkulacji ze skracając sobie okres kredytu z 25 do 10 lat dzieją się następujące rzeczy. 

Spłacany kapitał zawarty w racie wzrasta z około 10% do 50% przy wzroscie raty o 50%. 

Po zakończeniu się wakacji kredytowych (+nadpłacanie) planuje skrócić okres kredytu maksymalnie. 

 

Link to post
Share on other sites

Ode mnie przy nadplacie chuje z banku pobierają prowizję, więc to co zaoszczędzę na odsetkach nadpłacając hsjsem zaoszczędzonym dzięki wakacją, to odzyskają sobie częściowo przez prowizję. Rok temu w czerwcu nadpłaciłem jednorazowo 15 koła, to od razu prowizję zajebali i cześć.

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Machine89 napisał:

Rok temu w czerwcu nadpłaciłem jednorazowo 15 koła, to od razu prowizję zajebali i cześć.

Ale że jak? Nie miałeś wcześniej w umowie zapisu o prowizji przy nadpłacone i postanowili po Twojej nadpłacie zmienić warunki umowy i dodać zapis o prowizji?

Link to post
Share on other sites
49 minut temu, Machine89 napisał:

Ode mnie przy nadplacie chuje z banku pobierają prowizję, więc to co zaoszczędzę na odsetkach nadpłacając hsjsem zaoszczędzonym dzięki wakacją, to odzyskają sobie częściowo przez prowizję. Rok temu w czerwcu nadpłaciłem jednorazowo 15 koła, to od razu prowizję zajebali i cześć.

Ile tej prowizji? 

Link to post
Share on other sites
46 minut temu, Machine89 napisał:

Ode mnie przy nadplacie chuje z banku pobierają prowizję, więc to co zaoszczędzę na odsetkach nadpłacając hsjsem zaoszczędzonym dzięki wakacją, to odzyskają sobie częściowo przez prowizję.

Ale prowizji masz pewnie około 3%, a aktualne oprocentowanie kredytu jest w okolicach 9% (dla zaokrąglenia obliczeń). Oznacza to, że przy nadpłacie musisz bankowi oddać 4 miesięczne "odsetki", a gdybys spłacał to w terminie, to byś im oddał kilkuletnie odsetki za ten kapitał. 

Reasumując, jeśli masz do końca kredytu więcej niż 3 miesiące, to nie stracisz przy nadpłacie.

Link to post
Share on other sites
On 8/2/2022 at 3:32 PM, Kespert said:

Zadaję sobie to pytanie od dłuższego czasu. Bo "bankier" MM raczej nie zrobił tego, aby uradować obywateli - to może być co najwyżej skutek uboczny.

Nie postawił bym na ten skutek uboczny nawet 500+ przed wymianą pieniędzy ;) 

 

W "Moderne Konzetrazionslager Polen" zbudowanym rękoma "Bandy Czworga" mamy nie tyle prawo bankowe, co pro-bankowe. W tej materii nic się jak dotąd nie zmieniło i raczej w najbliższej przyszłości nie zmieni. Instytucje nadrzędne jak np. BIS nie pozwolą takim rządom chłystków, ani za bardzo podskakiwać banksterce, ani tym bardziej narazić ją na straty czy krzyżować plany. Wystarczy że byle przedstawiciel kartelu finansowego tupnie a większość ekip partyjniackich leci zmienić pieluchomajtki pozakładane na kalesony (wzorem superhero ;)). 

 

Mimo wszystko obawiam się, że jest to kolejna pułapka na leszcze, szczególnie zważywszy na obowiązującą politykę "nie będziesz miał niczego".

Możemy opierać się tylko na makrozałożeniach polityki (i z nich wróżyć), bo jak na razie za mało, widocznych gołym okiem znaków. Ale jak zwykle kto ma wiedzieć ten wie, i np. kupuje sobie obligi indeksowane inflacją za (oficjalnie) pięć baniek - czyli że żona za pozostałe 65 baloników ;).

 

No i do tego ten ultymatywny termin, że jak nie złożysz teraz, to "przegrasz życie". Spiesz się więc, bo "ilość super-garnków ograniczona!". Mi już samo to cuchnie "marketingiem naganiania leszczy" na kilometr, a jak sobie dodam do tego organiczną nieufność do "wAdzy", to widzę jeszcze czarniej. 

On 8/2/2022 at 3:32 PM, Kespert said:

Ostatnia dewaluacja była w 1995r., a więc zaledwie 27 lat temu. Osoby z kredytami na 20, 25 lat - niech o tym sami pomyślą.

Taki jest mniej więcej średni cykl życia walut fiducjarnych.

- najpierw się robi wymianę "śmieci" na nową walutę, która teraz będzie naprawdę pilnowana, będzie trzymać wartość a przy tym twarda jak ch...

- potem następuje cykl rozcieńczania poprzez eskalację dodruku (czyli rabowanie tego wszystkiego co osiągnięto gospodarczo dzięki krótkiemu cyklowi funkcjonowania "twardej waluty")

- następnie waluta zaczyna ekspresowo zamierać i przenosić w przyszłość tylko wartość (płonącego) papieru, który wszystkich parzy w ręce (to już widać było w PL, ludzie kupowali wszystko na oślep)

- rząd obiecuje teraz już na poważnie zająć się inflacją (czyt: mówi że będzie z nią walczył a robi coraz większy dodruk, inaczej walutowy schemat Ponziego się zawali jeszcze szybciej)

- wracamy do punktu pierwszego i "teraz to już naprawdę, ale to naprawdę będziemy pilnować wartości złotówki..."

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Gixer napisał:

A swoją drogą co do kredytów to wyszło mi z kalkulacji ze skracając sobie okres kredytu z 25 do 10 lat dzieją się następujące rzeczy. 

Spłacany kapitał zawarty w racie wzrasta z około 10% do 50% przy wzroscie raty o 50%. 

Po zakończeniu się wakacji kredytowych (+nadpłacanie) planuje skrócić okres kredytu maksymalnie. 

Tak można zrobić, ale to nie jest jakieś magiczne rozwiązanie, daje lepsze samopoczucie, ale też ryzyko wyższej raty.

Kwota i okres spłaty jest wpisana w księdze wieczystej. Jak złożysz wniosek o skrócenie (tu sprawdź czy bank jakiejś opłaty nie bierze), to bank musi też zawnioskować o zmianę wpisu w księdze, to też kosztuje.

Potem zostajesz z wysoką ratą i jeśli coś sie posra w życiu to możesz mieć problem.

 

Jesli masz nadmiar gotówki to sprawdzasz możliwości inwestycji, choćby najprostszej lokaty. Jeśli zwrot z inwestycji > niż oprocentowanie kredytu, to lepiej zainwestować, jeżeli nie to po prostu nadpłacasz kredyt, a bank wtedy (jakby od końca), ściąga to z kapitału. Na pierwszy rzut oka rata się nie zmienia, ale jak nadpłacisz już dużo, to pewnego dnia przychodzisz i robisz spłatę całkowitą wraz ze skróceniem okresu, otrzymując wszytkie benefity o których wspomniałeś wcześniej, bo bank musi wtedy przeliczyć to od nowa.

 

P.S. Tu jest jeszcze jeden haczyk. Niektóre banki mają prowizję od spłaty calkowitej - np. 2% więc spłacając np. 100 tys., bank zjada 2 tys. za nic.

W takiej sytuacji robi się najpierw nadpłatę 99 tys. bez prowizji, a potem spłatę końcową od której bank bierze 2%

Link to post
Share on other sites
2 hours ago, Rnext said:

Mimo wszystko obawiam się, że jest to kolejna pułapka na leszcze

Długi czas myślałem podobnie. Ale jak teraz widzę skąd - dokąd płynie kasa, i po co, to rozumiem (a przynajmniej wydaje mi się), że ten skok na kasę nie jest stricte wymierzony w ludzi. A w kasę.

Oczywiście ludzie nim oberwą pośrednio, oraz możliwe że poszczególne jednostki oberwą bezpośrednio. Ale większość to jednak chyba przypadek taki, że przy okazji wału banksterów, ktoś jednak musi ten łuk postawić, by można było zebrać prowizję. Albo jak w "Misiu", helikopter nie może być tani, musi być legalny i na fakturę, bo inaczej nie ma prowizji.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polacy-masowo-nadplacaja-kredyty-nowe-dane-to-potwierdzaja/33tt8gs

 

A jak mogą oberwać jednostki? Pomijam informację do BIK, bo to znane. Ale większość kredytów ma notki o możliwości reewaluacji wartości zabezpieczenia, albo wysokości deklarowanych dochodów przez bank. No i wystarczy by bank "sprawdził" wartość domu, albo "od nowa" obliczył zdolność kredytową +5% sugerowane przez KNF, by 80% ludzi - nagle miało poważny problem. Gorszy, niż wysoka rata - bo wiążący się z koniecznością natychmiastowego uiszczenia gotówką różnicy pomiędzy zdolnością kredytową, a wartością zabezpieczenia.

Może banki wtedy się "zlitują" i pozwolą tą kwotę wziąć jako kredyt... gotówkowy...

 

Tylko odpalenie tego dla 2,6 miliona kredytów, tworzy od ręki milionową armię rewolucyjną. Bez dachu nad głową, z błyskiem desperacji w oczach. Z czego pewnie po kilkanaście tysięcy udałoby się na Nowogrodzką, Wiejską...

Stąd - może jakiś domek na Marszałkowskiej w taki tryb trafi, ale raczej pojedyńcze przypadki, a nie hurt.

No chyba, że właśnie wymuszenie "rewolucji" - jest celem.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma haczyka jeśli tej kasy się nie przejebie, tylko odłoży i nadplaci ratę kapitałową kredytu. To się zwyczajnie opłaca. 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
27 minutes ago, Kespert said:

No chyba, że właśnie wymuszenie "rewolucji" - jest celem.

A bo co? Nie przydał by się im "stan wyjątkowy"? Wyłącznie pod to są strojone kolonialne oddziały Pretorian, a nie żeby "bić kacapa, bić". Mały Duce już zapewne przebiera, zacierając krótkimi łapkami z tłuściutkimi paluszkami, na taką okoliczność, śliniąc się przy tym do lustra z samouwielbienia. Bo równolegle tak się trzęsie, że nawet odwołał wyborcze Tour de Pologne po folwarku, bo mimo twardej selekcji klakierów kochających prezesa, zawsze jakiś "paprykarz" się prześliźnie i pozadaje jakieś głupie pytania, które pójdą w telewizjach na których cenzurowanie PiSiurki wpływu nie mają. "Za krótkiego macie, za krótkiego" jak by powiedział Dario ("ślepnąc od świateł"). 

 

A o banki to bym się mniej martwił niż o kredyciarzy. Ci trochę już pospłacali, to można ich pod  byle gównianym pretekstem, np. zaległości w spłacie odsetek czy tam kapitału, wezwać do natychmiastowej spłaty kredytu i marzenie się ziści - państwo będzie właścicielem nieruchów, ratując oczywiście kredyciarzy zmieniających się z właścicieli w najemców a ci będą mieli być mu wdzięczni i dalej dawać się ru... ra... bować i bajerować. 

9 minutes ago, RealLife said:

Nie ma haczyka jeśli tej kasy się nie przejebie, tylko odłoży i nadplaci ratę kapitałową kredytu. To się zwyczajnie opłaca. 

Obawiam się, że nie przemyślałeś również tego. Ale to typowe - covid covid, szczepcie się! Ukry, Ukry! Wojna Rosji! Hurrra na wakacje kredytowe, bierz w ciemno!

Rzekłbym - normalka u bezmyślnych i nieostrożnych, taki spływ razem ze ściekiem propagandowym.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
36 minutes ago, Rnext said:

Obawiam się, że nie przemyślałeś również tego. Ale to typowe - covid covid, szczepcie się! Ukry, Ukry! Wojna Rosji! Hurrra na wakacje kredytowe, bierz w ciemno!

Rzekłbym - normalka u bezmyślnych i nieostrożnych, taki spływ razem ze ściekiem propagandowym.

 

Nie mam teraz czasu szerzej ci odpisać bo razem z moim kolegą Ukraińcem szukamy punktu szczepień aby przyjąć 4 dawkę przeciw Covid. 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
4 hours ago, RealLife said:

Nie mam teraz czasu szerzej ci odpisać

Tak, tak, krowa to piękny ptak...

 

Dla średnio bystrego umysłu, dowolne ustosunkowanie się do argumentów to kwestia max 3 minut. W związku z tym bawią mnie, częste, tutejsze tłumaczenia, że "nie mam czasu ciągle siedzieć na forum, mam lepsze dupeczki do obruchania w tym czasie", sugerujące, że ktoś kto pisze jest jakimś złamasem a adwersarz zaszczyci albo i nie, w zależności od grafiku. Beka z trolli, którzy mają czas odpisać że nie mają czasu. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
50 minutes ago, Rnext said:

Dla średnio bystrego umysłu, dowolne ustosunkowanie się do argumentów

 

O jakich argumentach piszesz? 

 

Przypomnę twój post:

6 hours ago, Rnext said:

Obawiam się, że nie przemyślałeś również tego. Ale to typowe - covid covid, szczepcie się! Ukry, Ukry! Wojna Rosji! Hurrra na wakacje kredytowe, bierz w ciemno!

Rzekłbym - normalka u bezmyślnych i nieostrożnych, taki spływ razem ze ściekiem propagandowym.

 

Gdzie tu są argumenty? Przecież to jest sieczka,zwykły szurski wysryw, 

przykład postu gdzie nie ma żadnego argumentu. Do czego tu się ustosunkować? No do czego? 

Link to post
Share on other sites
7 hours ago, RealLife said:

Do czego tu się ustosunkować? No do czego? 

Zatem do czego chciałeś się ustosunkować, gdybyś tylko miał czas? :D

 

A szurskie wysrywy? Aktualnie, kiedy niemal każdy "szurski wysryw" po paru miesiącach staje się rzeczywistością, więc takich określeń na innych może używać tylko skończony, patentowany ignorant.

Choć sam obstawiam, że jesteś najzwyklejszym trollem z coraz tańszych i przez to gatunkowo miernych farm. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.