Jump to content

Operować czy nie oto jest pytanie


Recommended Posts

Witajcie od 2 lat mam problem z nosem. Zaczęło się to po 6 antybiotykach. Chodzi o to ze mam powiekszony 3 migdal a także kolec w nosie ktory moze uciskac małżowinę nosową. Jestem trochę sceptycznie nastawiony gdyż jeden znajomy jest po 3 operacjach nos nadal puchnie a drugi nadal ma krzywą przegrode. Ostatnie wyczytałem w necie że 3 migdal to robactwo i pasożyty ale ze względu na skutki uboczne ziół i leków boję się odrobaczac. Proszę o pomoc. @Iceman84PL @Martius777 @slusa 

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, xander99 napisał:

ze względu na skutki uboczne ziół i leków boję się odrobaczac

 

Jak znajdziesz kompetentną osobę która cię przeprowadzi przez proces, nie ma (negatywnych) skutków ubocznych. Są tylko pozytywne (a przecież o to chodzi). Sam to miałem (nie używałem leków, tylko naturalne zioła/mieszanki), był temat na forum to kilka osób też miało odrobaczanie. Wspomnienia pozytywne. 

 

Operacje zawsze zdążysz zrobić. Większość konowałów chętnie coś utnie, potnie cię, mimo, że zupełnie nie ma takiej potrzeby (sprawdzone wielokrotnie na rodzinie i znajomych). Później tego nie cofniesz, więc tu bym uważał. 

Link to post
Share on other sites

Zrezygnuj z cukrów, alkoholu, sztucznych konserwantów, ogranicz stres na codzień do zera, przenieś się w miejsce poza miastem, nie pal fajek. Nie jedz niczego co jest zanieczyszczone środkami ochrony roślin (tylko BIO), nie jedz w ogóle glutenu, stosuj posty na samej wodzie o odrobinie soli co jakiś czas, podczas głodówki raz dziennie lewatywa. Wszystkie te rzeczy zwiększają stany zapalne ogółem w organiźmie, głodówka je natomiast łagodzi i to w dużym stopniu. Jak zacznie się poprawiać zacznij odstawiac leki jeżeli jakieś bierzesz, decelowo odstaw wszystkie. Nie jest to rekomendacja ani porada zdrowotna, nie jestem lekarzem. Jeżeli podejrzewasz pasożyty możesz zrobić sobie badania (dobre badania kosztują kilka tys), ale szanse są nikłe, chodzi raczej o stan zapalny. Jeżeli masz bardzo wrazliwy organizm, tak jak ja, musisz się zastosowac do WSZYSTKICH rad jakie napisałem powyżej, bez wyjątku. Jedz przynajmniej raz dziennie kiszonki, najlepiej kapustę kiszoną. Jedz dużo dobrych tłuszczów, masło np. Wklejam moją dietę, pamiętaj że wszystko bierzesz na swoją własną odpowiedzialność.

 

Dlaczego

  • Większość problemów zdrowotnych zaczyna się od złej diety

    • Wysokie spożycie cukru prowadzi do insulinoodporności, co przekłada się na otyłość i problemy z krążeniem krwi i sercem

    • Wysokie spożycie konserwantów prowadzi do złej flory bakteryjnej, co przekłada się na słaby układ odpornościowy, spadek nastroju

    • Częste posiłki oraz jedzenie przed snem nie dają układowi trawiennemu czasu na odpoczynek i regenerację w nocy, co prowadzi do zaparć, wrzodów, nieszczelności ścian jelit

    • itp

Podstawy

  • Nie objadać się - Nie rozciągać żołądka. Po prostu nie trzeba. No i to boli, a nie powinno. Rozciągnięty żołądek oczekuje więcej jedzenia, trudniej jest się nasycić.

  • Długo żuć - W sensie naprawdę długo, do momentu aż prawie nie czuć smaku tego co żujemy. Ślina jest b. ważnym elementem procesu trawienia, dajmy jej więc pracować, a jelita na pewno nam podziękują sprawną oraz bezbolesną pracą, jeżeli nie będzie w jedzeniu całych kawałków jedzenia. 

  • Głód - Trzeba go podzielić na uzależnienie od cukru oraz głód spowodowany rzeczywistymi potrzebami. Ten drugi jest znacznie słabszy, nie przeszkadza też tak jak brak cukru, a wręcz przeciwnie, sprawia że mamy jaśniejszy umysł.

  • Będzie raczej nieprzyjemnie - Na początku jak pozbawimy organizm cukru, organizm zostanie zmuszony do czerpania energii w większej części z tłuszczów, co jest trudniejszym procesem niż pozyskanie energii z węglowodanów, oraz dadzą się we znaki symptomy odstawienne - cukier jest silnie uzależniający (w każdej formie). Można robić to stopniowo lub gwałtownie, wtedy przez pierwsze trzy dni ma się mniej energii, ciężej się skupić, i jest się rozdrażnionym, ale potem przechodzi i jest znacznie lepiej niż było. W czasie postu leczniczego również nie jest przyjemnie, przynajmniej na początku, kiedy organizm zaczyna pozbywać się toksyn oraz zmuszony jest do sporego wysiłku.

  • Flora bakteryjna - Jest kluczowa dla działania układu odpornościowego, produkuje wiele związków, witamin, potrzebnych w codziennym funkcjonowaniu, w jamie brzusznej mamy więcej neuronów (komórek układu nerwowego) niż w mózgu. Zdolność do skupienia, jasność umysłu, dobry humor, to bezpośrednia wypadkowa stanu naszych jelit.

  • Liczenie kalorii - Jest bez sensu z tego względu, że organizm tworzy zapasy tłuszczu w zdecydowanej większości z cukrów, nie z tłuszczów. Zamiana tłuszczu z pożywienia w tłuszcz na brzuchu jest bardzo kosztowna, i mało przydatna z tego powodu, że długo się on trawi, długo więc jest dostępny dla organizmu. Cukier zamienia się łatwo w tłuszcz do wykorzystania na później, ponieważ przez długi okres czasu mieliśmy ogólnie mało dostępnego jedzenia, więc jak udało znaleźć się coś słodkiego to jedliśmy ile wlezie, aby odłożyć ile się da na czas, jak nie udało się niczego upolować czy wyhodować. 

  • Motywacja - dopamina odpowiada za motywację, a prekursorem dopaminy (cząsteczką z której ona powstaje) jest L-thyranina, która jest obecna w dużej ilości w zielonej herbacie oraz białym nalocie na serach typu cheddar

Zakazane produkty

  1. Wszystko, co ma w sobie dodany cukier pod jakąkolwiek formą, cukier zwykły, brązowy, glukoza, słodziki, zero soków z kartonu, wszystko co podnosi poziom insuliny we krwi - robi to również większość słodzików, a już na pewno te będące składnikiem produktów w supermarketach. Cukier, jeżeli jest obecny w diecie na co dzień, prowadzi do insulinoodporności, choroby stłuszczenia wątroby (fatty liver disease), otyłości, co z kolei prowadzi do problemów z krążeniem, i odpowiada za większość chorób cywilizacyjnych. Dodatkowo, jest świetnym paliwem dla nowotworów, które potrafią absorbować na potrzeby energetyczne wyłącznie cukry.

  2. Wszystko, co może przeleżeć bez lodówki kilka dni, czyli ma w sobie “współczesne” konserwanty - zero puszek, wygodnych dań w słoiczkach. Mają one bardzo zły wpływ na florę bakteryjną - zabijają ją, a produkuje ona dla nas masę potrzebnych rzeczy, jest bardzo ważnym elementem w procesie trawienia. Tak samo jak mają za zadanie powstrzymać rozwój bakterii, wirusów, grzybów w batoniku czy w słoiku, tak samo działają kiedy je zjemy. 

  3. Gówniane mięso - taśmowo produkowane wędliny, mięsa, parówki, przecież to jest syf, jak coś co żyje w gównie, je gówno, a bez leków i antybiotyków nie przeżyje, ma smakować dobrze i być zdrowe? Wystarczy porównać smak i zapach takiego miesa z dziczyzną.

  4. Mąka oraz jakiekolwiek ziarna - zero chleba, bułek, również tych pełnoziarnistych, bez panierki. Niestety, obecnie bardzo trudno o “zdrową” mąkę. Chodzi o dwa główne powody: 

    1. Nawozy sztuczne, z których część działa jako neurotoksyna, ma za zadanie spowodować degradację oraz śmierć komórek mózgowych insektów. Nie jedz neurotoksyn.

    2. Dobór odmian - obecnie w zbożach znacznie więcej jest glutenu niż go było kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Dobiera się te najbardziej odporne na insekty i zarazy odmiany, a tak się składa, że są to również te, które najtrudniej jest nam strawić (gluten).

  5. Wszystko to, co ma otoczkę trudną do strawienia - jak pomidory to bez skórki, strączkowe sobie odpuścić

  6. Orzechy - Do momentu pełnego wyleczenia jelit darować sobie, podrażniają ścianki jelit, najmniej problematyczne to pistacje

  7. Oleje roślinne - Straszny syf, raz że pod takie oleje uprawia się na dużych obszarach z jedną rośliną, przez co używa się duże ilości sztucznych nawozów, to mają bardzo wpływ na błonę śluzową jelit, tak jakby ją zrywały. Proces produkcyjny jest bardzo skomplikowany, w czasie którego produkt tak jebie, że trzeba pod koniec poddać go procesowi od odorowania. Jak smażyć to tylko smalec, do reszty masło.

  8. Równiutkie, czyściutkie, ale pozbawione smaku warzywa z supermarketów - Żeby zjeść tyle ile potrzebujemy musimy zjeść tych warzyw dużo, i rozepchać sobie tym żołądek, przez co będziemy bardziej głodni i trudniej będzie się nasycić posiłkiem.

 

Żywność

 

  1. Nabiał

    1. Sery długo dojrzewające, cheddar, camembert, pleśniowe - w takich produktach laktozy, której nie jesteśmy w stanie strawić, jest znacznie mniej

    2. Jogurt, śmietana BIO - j.w.

    3. Jajka (min 3 dziennie), tylko z wolnego wybiegu, najlepiej gotowane na miękko, żółtko ugotowane na twardo i smażone na patelni jest ciężkostrawne.

  2. Mięso

    1. Ze sklepów, w których dostawy pochodzą od lokalnych producentów

    2. Mniej smażenia, jak już to na smalcu nie na roślinnym

    3. Wołowina raz na jakiś czas

    4. Kiełbasa suszona na co dzień

    5. Kaszanka, przynajmniej raz na tydzień

    6. Wywar z kośćmi, rosół, przynajmniej raz na tydzień

  3. Ryby

    1. Łosoś, najlepiej złowiony dziko (b. ciężko znaleźć), lub wyprodukowany na rynek zachodni lub skandynawski (w Auchan jest pyszny suszony)

  4. Tłuszcze

    1. Masło BIO

    2. Nie utwardzone oleje roślinne, tłoczone na zimno, z wyższej półki, nie smażyć na nich

    3. Awokado BIO

  5. Warzywa BIO, najlepiej sezonowe

    1. Skrobiowe (ziemniaki) w niedużych ilościach

    2. Z supermarketu tylko BIO

    3. Włoszczyzna, brzydka, krzywa, warzywa z targu lub lokalnych warzywniaków

    4. Dużo kapusty, gotowana, zasmażana

    5. Zielenina (rukola, roszponka…)

    6. Dużo cebuli i czosnku

    7. Ryż tylko BIO, tylko brązowy, makaron ryżowy

  6. Owoce

    1. Borówki, jabłka, to co ma mało cukru i dużo błonnika

  7. Kiszonki

    1. Kiszona kapusta, ogórki ekologiczne jest teraz w prawie każdym supermarkecie, chyba najważniejsza rzecz w diecie, najlepiej dwie nieduże porcje dziennie (nie przesadzić też)

  8. Grzyby

    1. Pieczarki tylko BIO, grzyby leśne, shitake, ale nie codziennie

    2. Suszone na słońcu w lato - mają dużo witaminy D

  9. Przyprawy

    1. Sól, pieprz

    2. Kurkuma

    3. Jak kostka rosołowa to tylko BIO, dawać najwyżej połowę tego co w opakowaniu

    4. Mieszanki ziołowe różne, np. “do ciężkich dań”

    5. Świeża bazylia, pietruszka itd.

    6. Płatki drożdżowe nieaktywne

  10. Picie

    1. Głównie woda, najlepiej oligoceńska, może być ze sklepu zwykła + czasem mineralna, zero czegokolwiek co jest słodkie

    2. Zielona herbata

    3. Gotowane siemię lniane

Rozkład dnia

Stały rozkład dnia, pod względem czasu spożywania posiłków, aktywności fizycznej, umysłowej, czasu na relaks, jest bardzo ważny pod względem zdrowia w długim horyzoncie czasowym, zwyczajnie dłużej dzięki temu żyjemy oraz w lepszym zdrowiu. Mechanizm który w organizmie odpowiada za kontrolę rytmu dobowego, jest obecny niemal w każdej komórce naszego ciała. Tak samo jak w skali makro dobrze jest mieć stały rozkład dnia (np. basen, praca, dzieci z przedszkola, dom, kolacja, książka, spanie), dobrze jest go mieć w skali mikro.

Światło jest tutaj bardzo ważne. To poranna zmiana ilości światła w otoczeniu sprawia że się zaczynamy budzić, warto więc zauważyć, że jest to bardzo czuły mechanizm - oczy mamy wszak zamknięte. Komórki które są za to odpowiedzialne, znajdują się w dolnej części oczodołów. Dobrze jest wystawić się na światło słoneczne niedługo po przebudzeniu, aby efekt ten był mocniejszy, abyśmy po prostu czuli się lepiej wybudzeni, aby wszystkie komórki naszego ciała miały pewność że pora się wybudzić.

Wskutek zmiany oświetlenia organizm zaczyna wytwarzać kortyzol. Wydzielanie się tego hormonu jest bezpośrednią przyczyną wybudzenia się, ale odpowiada on również za wiele innych rzeczy, głównie za mechanizmy które uruchamiają się w nas w sytuacji zagrożenia. Wyłącza on również trawienie, jako że nie jest ono podczas stresującej sytuacji potrzebne. Warto więc poczekać trochę ze śniadaniem, przynajmniej godzinę. Bardzo różne mogą być co do tego preferencje, równie dobrze mogą to być trzy lub cztery godziny. Ważne jest, aby chodź trochę poczekać, napić się wody, ewentualnie z sokiem z cytryny, jeżeli jemy dużo kiszonek, prebiotyków (pożywienia bakterii) i mamy nabrzmiałe od nich jelita.

Pierwszy posiłek, jak już poczujemy że jest na niego pora, powinien być raczej tłusty. Im więcej zjemy węglowodanów, tym bardziej senni się zrobimy - jedni mniej, inni bardziej, mimo wszystko warto jednak nie napychać żołądka np. ziemniakami, nawet jak się je je ze śmietaną. Najbardziej liczy się tutaj net carbs, czyli różnice pomiędzy tym ile jest węglowodanów ogółem a błonnikiem. Dobrym przykładem tutaj jest kiełbasa z tłustym serem bądź masłem, oraz kapusta kiszona, sporo dobrego tłuszczu, białka, oraz mało net carbs (kapusta kiszona ma bardzo dużo błonnika).

Wieczorem warto zjeść posiłek przynajmniej cztery godziny przed położeniem się spać, aby większość z procesu trawienia zdążyła się już wykonać. Dzięki temu w czasie snu organizm nie będzie musiał tracić energii na trawienie (a jest to kosztowny, skomplikowany proces), a będzie mógł zająć się ważniejszymi rzeczami, np. regeneracją ogółem, czy utrwalaniem tego czego nauczyliśmy się w ciągu dnia. Sam posiłek powinien składać się w sporej części z węglowodanów. 

Pozostałe

  • witamina D - Jest turbo ważna dla wielu procesów w organizmie, i w naszej szerokości geograficznej zawsze będziemy jej mieli za mało, zwłaszcza, że w większości spędzamy czas wewnątrz budynków. Bardzo ciężko dostarczyć całe zapotrzebowanie z pożywienia, dlatego, niestety, trzeba brać suplementy, albo kupić sobie lampę taką jak kupuje się gadom. Emituje ona spektrum światła takie same jak słońce, więc bakterie na skórze wytwarzają wtedy witaminę d tak samo, jak przy naturalnym świetle. Suplementy najlepiej kupować te w kroplach, większe opakowanie na allegro na zimę kosztuje niewiele, rozpuszczone w tłuszczach, na początku aby uzupełnić braki można brać x2 to co rekomendowane, po miesiącu normalnie. 

  • Diagnostyka - Warto wydać 150-200 zł raz na pół roku aby się zbadać. Najważniejsze rzeczy to morfologia, żelazo, witamina d (ta tańsza), b, magnez, fosfor, żelazo, kwas foliowy, hormony. Gotowe zestawy, w łatwych do znalezienia sieci laboratoriów się nie opłacają, są tam rzeczy za które nie są potrzebne. Najtaniej będzie sprawdzić w lokalnych szpitalach, tam jest zazwyczaj najtaniej i przyjść z gotową listą. 

  • Cholesterol też można sobie zbadać, niestety problem jest taki, że badanie które jest dostępne komercyjnie jest za mało precyzyjne. Cholesterol dzieli się na HDL (high density lipoprotein), tzw. “dobry cholesterol”, oraz LDL (low density lipoprotein), nazywany złym cholesterolem. Okazuje się jednak, że dzieli się on jeszcze ze względu na stopień utlenienia. Normalnie LDL cyrkuluje w krwioobiegu, wypuszczany oraz wchłaniany przez wątrobę, jeżeli jednak zostanie on zmieniony wskutek zbyt mocnego utlenienia przez kontakt z cukrami, wątroba będzie miała problem go przetworzyć, co prowadzi do (często nazywanego alkoholowego) stłuszczenia wątroby. Dobrze jest mieć jego wysokie poziomy ponieważ jest bardzo ważny dla organizmu, dostarcza energię komórkom. Badanie rozróżniające stopnie utlenienia jest bardzo drogie i mało kto je oferuje, i zwyczajnie nikomu nie opłaca się tego odkręcać. Cholesterol jest również używany przez nasz organizm do produkcji wielu rzeczy, np. hormonów, czy otoczki mielinowej w komórkach neuronowych w mózgu.

 

Post leczniczy

Dlaczego?

  • Organizm potrafi sam się regenerować - Kiedy skończy się pożywienie, musi znaleźć gdzie indziej niż w jelitach składniki potrzebne mu do życia. Zaczyna więc od tych najgorszych dostępnych, najmniej przyczyniających się do przetrwania. Będą to głównie stany zapalne, zbędne patogeny, nadmiar płynu w stawach, wszelkie komórki które są słabe i niewydolne. Z tego tworzy to co mu potrzebne, więc z czasem ilość wszystkich komórek w organizmie delikatnie zmniejsza się, ale są one za to znacznie zdrowsze. 

  • Podczas postu ciało korzysta z energii zgromadzonej w tłuszczu, który przekształcany jest w ciała ketonowe. Są one wykorzystywane przez wszystkie komórki w organizmie, z wyłączeniem jedynie komórek nowotworowych - nie są w stanie się nimi pożywić. Komórki nowotworowe energię czerpią jedynie z węglowodanów (cukrów prostych oraz złożonych). Dodając do tego fakt, że układ odpornościowy po 48 godzinach zaczyna działać ze wzmożoną intensywnością, post to świetny sposób na walkę z nowotworami.

  • Dlaczego post na wodzie a nie ograniczenie kalorii? Ponieważ wtedy nie uzyska się leczniczych efektów (jelita, toksyny, nowotwory), a straci się na wadze zarówno tłuszczu jak i mięśni. Podczas postu stosunek straty masy tłuszczu do masy mięśni jest znacznie korzystniejszy. 


 

Tuż przed: 

  • dużo błonnika (kapusta kiszona)

  • nie objadać się (nie rozpychać żołądka)

W trakcie: 

  • spacery

  • dużo odpoczynku

  • trochę soli czasami dosypać do wody

  • lewatywa raz dziennie lub raz na dwa dni, od mniej więcej drugiego dnia

Po:

  • Gotowane nasiona chia (nasiona wywalić, wypić gluta)

  • Zupa z mięsem na bogato (ale nie przesadzać bardzo z kościami, wywar z kości jest ciężkostrawny, najlepiej tłusta wołowina)

  • Kapusta gotowana w garnku z dobrą solą

Na dłuższą metę:

  • Wstrzymaj się min godzinę ze śniadaniem, najlepiej 2-3h

  • Jedz sporo błonnika - w błonniku organizm transportuje wydalone przez ścianki jelit toksyny

  • Jedz coś kiszonego (najlepiej kapustę), aby utrzymać zdrową florę bakteryjną jelit

  • Nie jedz wieczorem później niż na 4h przed snem, zjedz też trochę węgli

  • Niedługo po posiłku staraj się przejść chociaż 10 minut

 

Źródła:

https://www.youtube.com/c/DrEricBergDC

https://www.youtube.com/c/drmarkhyman

https://www.youtube.com/c/AndrewHubermanLab

https://www.youtube.com/c/KenDBerryMD



 

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

@xander99 Skorzystaj z rady @mph25.

Do tego jak najszybciej pozbądź się robaków bo to nie są żarty.

Jak Ci zaatakują mózg lub dotrą do serca to po tobie.

Kolejna sprawa wszelkie toksyny, zanieczyszczenia w tobie zostawiają i ty się dziwisz, że chorujesz? 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Iceman84PL napisał:

@xander99 Skorzystaj z rady @mph25.

Do tego jak najszybciej pozbądź się robaków bo to nie są żarty.

Jak Ci zaatakują mózg lub dotrą do serca to po tobie.

Kolejna sprawa wszelkie toksyny, zanieczyszczenia w tobie zostawiają i ty się dziwisz, że chorujesz? 

Sluchaj ja sie boje sie ziół i leków. Wziąłem nimesil spalil uklad pokarmowy prawda @Pietryło. Avilin gastro zostałem sklejony. Wzialem szczepionke arytmia serca. Teraz jedynie biorę witaminy. Bylem u znachora pluca mnie rozbolaly od ziół jego chińskich.

Link to post
Share on other sites

@slusa

 

Co do ryb - to lepiej darować sobie łososia.

Najlepsze są drobne, tłuste ryby - makrele, śledzie, szproty.

One nie są hodowane i nie opłaca się tego podrabiać.

A ponadto większe ryby, drapieżniki, strasznie kumulują toksyny. Jeszcze im dłużej żyją.

Dlatego, choć uwielbiam tuńczyka, to jadam go bardzo rzadko, łosoś nie hodowlany jest drogi masakrycznie, na dodatek nie wiadomo, czy naprawdę jest złowiony na pełnym morzu.

 

Moim królem jest makrela , potem szprot, i dobrze przyrządzony śledź.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

1. Znajdź forum osób z tym schorzeniem. Są nawet fora gdzie ludzie uczestniczący w badaniach klinicznych starają się rozpoznać czy biorą placebo czy nie. Po Polsku jest mało, anglojęzycznych multum.

2. Człowiek to złożony organizm - porzuć wszystkie cukry - prosta rada, akurat taka, na jeden punk na liście 7 rzeczy, które musisz zrobić by być zdrowy. Jest taki naród Japończycy - żyją najdłużej na świecie, sposób ich żywienia wg. dietetyki to dieta wysokocukrowa. Prawie same węgle wsuwają.

 

Patrz na swój organizm, wyciągaj wnioski i co więcej nawet dobrych nawyków nie wprowadzaj z dni na dzień z pełną siłą. Po pierwsze raczej nie wytrwasz, po drugie - pierwsza z brzegu rada, praktycznie we wszystkich dietach - pij dwa litry wody dziennie (co samo w sobie wcale zdrowe nie jest). Nie powinno się zwiększać spożycia wody o więcej jak 200 ml na dobę na przestrzeni tygodnia, chodzi o wydolność nerek. 

 

Polecam dużo czytać i dużo zdrowego rozsądku. 

 

Link to post
Share on other sites

@Piter_1982 powiem Ci ja sie po prostu też załamałem idziesz do lekarza dostajesz nimesil po czym masz spalony uklad pokarmowy i tak po kazdym leku. Chyba nade mną jest klatwa tak wiem narzekam szczegolnie po balsamie szostakowski. Niektórzy mysla ze zgłupiałem a ja jestem trochę zalamany. A ty byś operował to bo jednak 20 lat mialem spokoj

Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy bym operował. Jak trzeba to trudno, mam kilka rzeczy co poszedłem pod nóż, tym bardziej jak miałem w perspektywie, że może rosnąć, a miałem w rodzinie przypadki agresywnych nowotworów. 

 

Z oddechem miałem problemy w budowie jamy ustnej. Migdałki chcieli mi operować, język, a nawet podniebienie rozcinać. Ostro poćwiczyłem i okazało się, że infekcje odeszły. 

Polecam tlenową przewagę i zimne prysznice.

 

Ale tak jak napisałem, dużo czytałem. Bo wiesz czytasz jakaś książkę i od razu odnosisz to do siebie, a resztę przepuszczasz z boku. Więc nie odważyłbym się radzić, mogę polecić książki

Tlenową przewagę,

Metodę Wima Hofa, ,

Jelita wiedzą lepiej

i oczywiście Skazanego na trening.

Możesz jeszcze poczytać o treningu Jacobsona, metodzie Alexandra - medytacja naprawdę potrafi zdziałać cuda. 

 

Okresowo przechodziłem na keto, ale ja teraz jem po prostu dużo warzyw (w tym kiszonek), staram się unikać "śmieciowych" cukrów i przetworzonego jedzenia. Nie mam za to nic przeciwko wsunięciu słodkich owoców, ryżowi czy kaszy. Suplementuje tylko tran na zmianę z witaminą D3. Na szczęście pojawiła się znowu 4000 jednostek, gdzie jakiś czas temu przekonywał nas przemysł medyczny, że takie ilości są niezdrowe. 

 

BIO to czasami większy syf jak normalne uprawy. 

 

Regularny rytm dobowy jak najbardziej ok. Pomyśl jak laski wariują przy swoim cyklu. Ty jako facet możesz mieć wszystkie dni unormowane, tak samo. Na początek można sobie pomóc melatoniną lub kefirem przed snem. 

Edited by Piter_1982
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, xander99 napisał:

Witajcie od 2 lat mam problem z nosem. Zaczęło się to po 6 antybiotykach. Chodzi o to ze mam powiekszony 3 migdal a także kolec w nosie ktory moze uciskac małżowinę nosową. Jestem trochę sceptycznie nastawiony gdyż jeden znajomy jest po 3 operacjach nos nadal puchnie a drugi nadal ma krzywą przegrode. Ostatnie wyczytałem w necie że 3 migdal to robactwo i pasożyty ale ze względu na skutki uboczne ziół i leków boję się odrobaczac. Proszę o pomoc. @Iceman84PL @Martius777 @slusa

Ziółek na robaki się boisz, a iść pod nóż już nie? Tobie tylko psychiatra może pomóc w aktualnej sytuacji jeśli nie trollujesz.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@xander99 Nie jesteśmy w stanie tobie pomóc.

Musisz przyznać, że z naszej perspektywy wygląda to dziwnie skoro w kółko zakładasz tematy jaki to jesteś chorowity po czym rady braci olewasz.

Ziołowe tabletki na robaki bez recepty masz w aptece, przepisywane na receptę z resztą też, ale skoro nie chcesz chociaż spróbować to twoja sprawa.

 

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@xander99 Wiesz ja wiedzy medycznej nie mam żadnej, mogę tylko coś powiedzieć na bazie własnych doświadczeń i dolegliwości. Miałem stwierdzone nadżerkowe zapalenie żołądka, to było 2016-2017. Dostałem jakieś leki, no i faktycznie wywaliłem np smażone czy grilowane mięso, wszelkie chipsy, alkohol. Robiłem sobie te kisiele z siemienia lnianego na różne sposoby, no po roku znowu badanie i niby zaleczone. Teraz znowu fatalnie się prowadzę to widzę, że chyba wraca... Ogólnie jestem przekonany, że duże znaczenie ma stres, ostatnio no cóż... nie jest najlepiej u mnie, a ja zawsze nerwus byłem więc idę o zakład, że w moim przypadku dolegliwości żołądkowe to przede wszystkim stres. Co do nimesilu to ze swoją o tym gadałem, chyba teściu to brał, to może mieć wpływ na układ pokarmowy, ale czy było tak w Twoim przypadku, to wiesz na odległość nikt Ci za bardzo nie pomoże oprócz takich ogólnych rad.

No nie wiem co Ci powiedzieć bo faktycznie co temat to kolejne nowe dolegliwości i tak jak @Iceman84PL stwierdził dziwnie to wygląda. No @slusa dał tutaj obszerną poradę. No i po znachorach to lepiej nie chodź. Jak najbardziej naturalne rzeczy, raz to mi zioła (które w sumie sam zebrałem za płotem) skórę mi uratowały, ale do jakiś znachorów to bym nie szedł.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Pietryło no dzięki. No bo ja zakładam te tematy bo może ktoś coś podpowie. Ja od małego beznadziejny przypadek 3 operacje a potem co miesiąc antybiotyk z konieczności aż do 6 roku życia. Beznadziejny przypadek. No i tak się boję tej operacji bo niby mam kolec w nosie.

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.