Jump to content

Narzeczona w ciąży i jej "hormonella"


Recommended Posts

Na tym grillu widziałem jak matka potraktowała ją - darła się, że mięso się zepsuje i nieważne, że ona się źle czuła. Bo można było inaczej to zrobić, a moja dziewczyna nie pomyślała!! Skandal. 

 

Niby nie miała więcej partnerów, ona bardzo rzadko pije. Na co dzień zajmuje się wnukami i wpier....w nasze sprawy. 

 

Fakt, że dziewczyna jest mocno niedowartościowana.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 186
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Stary wybacz szczerość ale ona jest totalnie przyjebana ( nawet jak na p0lke), kundel ważniejszy od rodziny.    Dobrze, że odwołałeś ślub to się chwali.   Przygotuj się, że po naro

To mi trochę już potrąca o zoofilię, albo jakąś ciężką chorobę psychiczną. Bo jak można przekładać relacje z czworonogiem nad relacje z drugim człowiekiem? Takie zachowanie nie mieści się raczej w nor

Chce opowiedzieć wam historię mojego związku, zapewne sporo błędów wyhaczycie, ale też chce wiedzieć co robić. Obecnie moja narzeczona jest w piątym miesiącu ciąży. Poznałem ją na internecie w kw

35 minut temu, Główny_Inżynier napisał:

Trzeba dotrwać do końca ciąży, potem testy i stopniowo ją uwalniać od tego babińca.

W interesie reszty sióstr jest by Twoja luba się zajęła matką, dlatego one rządzą Twoim związkiem, bo nie chcą tej odpowiedzialności. Niby jak chcesz ją uwolnić jak pies ma więcej do powiedzenia niż Ty, przykro mi ale sam to napisałeś.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, spacemarine napisał:

Wogóle Yolo czy ty wiesz o czym piszesz? Baba mu mówi że jest w związku niżej niż pies, a Ty mówisz Inżynierowi że ma iść do psychologa, no puknij się w czoło i to z całym szacunkiem

 

Szacunku wiele w tym nie widać;)

Sadzisz się chłopie, a w sumie nie wiadomo czemu. 

Piszę do gościa że powinien iść do psychologa, bo z nim mam kontakt. Nie z jego kobietą. On może wziąć w tej chwili odpowiedzialność tylko za siebie, rozumiesz to? 

2 godziny temu, spacemarine napisał:

 Baba mu mówi że jest w związku niżej niż pies, a Ty mówisz Inżynierowi że ma iść do psychologa

 

Jeśli facet tkwi mimo to w relacji, robi dzieciaka, to powinien do psychologa zapierdalać na wczoraj. 

Nie obchodzi mnie jego kobieta, jej tu nie ma i nie z nią rozmawiam. Gość ma problem skoro decyduje się na taką relację. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Teraz, Główny_Inżynier napisał:

Niby nie miała więcej partnerów, ona bardzo rzadko pije. Na co dzień zajmuje się wnukami i wpier....w nasze sprawy. 

 

Fakt, że dziewczyna jest mocno niedowartościowana.

To są słowa, a zobacz ile pominęły zanim się zarenczyliście, tutaj są trupy w szafie, w pewnym momencie tak wsiąkniesz że nie będzie wyjścia. Panie w tym kraju najwięcej w Europie facetów się wylogowuje, no sorry że tak dosadnie piszę, ale przecież to nie jest bez powodu. Poczytaj historie ludzi jakie mieli przejścia.

Link to post
Share on other sites

@Główny_Inżynier

Uświadom sobie ze wszystkimi konsekwencjami w jakim jesteś położeniu.

 

Skomplikowałeś sobie życie i łatwo nie będzie być w tym układzie szczęśliwym ojcem, wybrałeś partnerkę z pozycji deficytu.

 

Twoja decyzja nie miała kierunku komfortu a bez tego nie zapewnisz sprzyjającej rozwojowi świadomości atmosfery.

 

Zobacz na spokojnie co możesz zrobić ze swoimi frustracjami bo to one są powodem tego bałaganu, te emocje są Twoje i tylko Ty możesz wziąć za nie odpowiedzialność, jej, psa czy matki nie zmienisz, tylko się naszarpiesz.

 

Dzieciaka imo nie odpuszczaj bo się pogrążysz, po prostu zrób to co możesz a zacznij od dopuszczenia emocji do świadomości tak byś nie był tak łatwo przez nie sterowalny.

 

Edited by icman
  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Z tą matką to są moje domysły. Nie jestem pewny na 100 %, ale tak się domyślam. Są takie a nie inne znaki ku temu. Ona już czuje ten ból starości, samotności, dlatego tego pieska tak trzyma i chce córeczkę ściągnąć. Nie patrzy sie, że ona będzie nieszczęśliwa, a dziecko będzie emocjonalnie skrzywdzone. 

1 minutę temu, icman napisał:

Zobacz na spokojnie co możesz zrobić ze swoimi frustracjami bo to one są powodem tego bałaganu, te emocje są Twoje i tylko Ty możesz wziąć za nie odpowiedzialność, jej, psa czy matki nie zmienisz, tylko się naszarpiesz.

 

Dzieciaka imo nie odpuszczaj bo się pogrążysz, po prostu zrób to co możesz a zacznij od dopuszczenia emocji do świadomości tak byś nie był tak łatwo przez nie sterowalny.

Na początek tyle, nie chce, żeby dziecko się wychowywało samo. 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Główny_Inżynier napisał:

Na początek tyle, nie chce, żeby dziecko się wychowywało samo. 

Ja Cię po prostu zachęcam byś zwrócił uwagę na swoje intencje, dlaczego tego chcesz?

 

Odpowiedź sobie na to sam a zobaczysz jak świadome są Twoje czyny, po nitce do kłębka.

 

Świadomość.

Link to post
Share on other sites
Teraz, Główny_Inżynier napisał:

Pragnąłem dziecka i wiem, że jeżeli ono zostanie w tym chorym układzie matka-Babka-pies i inne baśniowe stwory, to są małe szanse, ze będzie normalne. 

Zwracam honor @YoloTy faktycznie potrzebujesz psychologa, ale idź do faceta co ma też doświadczenie z związkami, do żadnej baby. To Twoje życie, a to że młody się pomęczy parę lat to nie tragedia, pewnie sam do Ciebie ucieknie. Ty i tak z tego układy wylecisz, ale jak to jest Twoja decyzja to powodzenia, bo nawet jak się zgodzi to podejrzewam na zasadzie "ciekawe ile z frajera da się jeszcze wyciągnąć", zatem angażuj się minimalnie i nie daj Bóg nie pozwól by jej matka była u Was, to Game Over, ale zobaczysz że tak będzie, nikt nawet niebędzie pytał, po prostu będzie w pokoju i będziesz postawiony przed faktem dokonanym i to będzie coraz częstrze.

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, zuckerfrei napisał:

wiesz bo ja mam dda.

 

Tylko wymówki, ma ktoś problem, nie szuka rozwiązania tylko rzuca ww tekst i liczy, nie wiem na co, na litość?

Nikt z moich kolegów nie podnieście rękawicy, tylko gotuje się w tym sosie. Dlatego.  

Akurat DDA to ma często tak, że niska samoocena pcha go w wir udowadniania całemu światu, że on/ona jednak da radę. Budzą się dopiero jak ciało odmawia posłuszeństwa. 
To nie jest usprawiedliwienie z mojej strony - po prostu taka osoba potrzebuje lat pracy nad sobą, żeby siebie ogarnąć i trzeba być tego świadomym. 
 

3 godziny temu, Główny_Inżynier napisał:

Dobrze, że doprecyzowałeś. Jak byliśmy na terapii to Pani miała do niej głównie uwagi, zarzucała jej m.in., że mnie nie docenia, nie chce współpracować i powinna okazywać więcej empatii. Do mnie powiedziała, żebym nie reagował na psa. 

Mam pomysł, by pójść do tej pani i spróbować nauczyć się mechanizmów jak ona funkcjonuje i co należy zrobić, żeby z nią dobrze się komunikować. 

Ciągle chcesz bardziej niż ona, a to chyba gdzie indziej leży problem.

 

3 godziny temu, Główny_Inżynier napisał:

Na którymś obiedzie jedna z sióstr chciała zrobić spotkanie rady nadzorczej w sprawie powrotu psa do nas i nie ukrywam, że to było ostatnie spotkanie z moim udziałem i pies nie wrócił. Powiedziałem wprost, że mają się nie wtrącać do naszego życia. Moja dziewczyna stała jak wryta i nie wiedziała co zrobić. Siostra do niej mówiła bierz psa i nie słuchaj go, a ona nie biorę bo on nie chce, ale była wyraźnie zakłopotana. Potem siostra się obraziła i ......moja dziewczyna musiała ją przepraszać, że ją zdradziła podczas spotkania rady nadzorczej. ......kurtyna

 

Coś jak rada nadzorcza modliszek, dla których facet się w ogóle nie liczy. Co w sumie się pokrywa z ich doświadczeniem z własnym ojcem, które bankowo wyekstrapolowały na mężczyzn ogólnie i nauczyły się radzić same.
 

3 godziny temu, Główny_Inżynier napisał:

Pies jest totalnie rozpuszczony. Ugryzł mnie dwa razy, 3 razy jej siostrzeńca, a jej 1,5 rocznej siostrzenicy wyrwał z małej rączki jakiegoś chrupka. Ona to wszystko widziała i generalnie tak...To że mnie ugryzł to moja wina, ugryzienie siostrzeńca 3 razy - za każdym razem jego wina, a do siostrzenicy to będziemy uważać następnym razem. Byliśmy u znajomych kiedyś, skakał na kobietę pijącą herbatę. Chciał ciągle coś jeść ze stołu. Raz wskoczył z łapami na stół i dziewczyna by miała nogi poparzone. 

 

Ja jej kiedyś powiedziałem, że pies to nie tylko danie jeść i pójście z nim na sranie. Trzeba go wychować, żeby mógł być wśród ludzi i że ona nie powinna mieć nigdy psa. Ona tylko, że to dobry pies i się obraziła. 

To jest dobry fragment, bo pokazuje, że to nie jest tylko coś w stylu forumowego "braku szacunku do beciaka", tylko taki ukryty brak szacunku do ludzi w ogóle. Tutaj wszyscy inni ludzie są mniej ważni od tego psa. Teraz pytanie - jak taka osoba wychowa dziecko? Na rozpuszczonego Kevina czy Brajanka, co terroryzuje wszystkich naokoło? Pies już to robi.

 

Edited by t0rek
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Miszka napisał:
Cytat

Siostra do niej mówiła bierz psa i nie słuchaj go, a ona nie biorę bo on nie chce, ale była wyraźnie zakłopotana. Potem siostra się obraziła i ......moja dziewczyna musiała ją przepraszać, że ją zdradziła podczas spotkania rady nadzorczej. ......kurtyna

 

No tu masz czarno na białym. Odbyło się przy Tobie. Nikt nie próbował Ciebie przekonać, siostra radziła siostrze "nie słuchaj go". Moc tego klanu jest prosta. Ten babiniec, to kółeczko wzajemnej adoracji będzie/jest przeciwko Tobie.

KAŻDA sytuacja, w której będziesz miał inne zdanie od nich będzie oznaczała WALKĘ.

Jedyne wyjście to podrywać siostry i matkę żeby doprowadzić do sytuacji gdzie "kobieta będzie kobietą dla kobiety". :D

 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

To mi trochę już potrąca o zoofilię, albo jakąś ciężką chorobę psychiczną. Bo jak można przekładać relacje z czworonogiem nad relacje z drugim człowiekiem? Takie zachowanie nie mieści się raczej w normie, także autorze tematu nieźle wdepnąłeś. 

 

Mnie to osobiście **j strzela jak czytam takie wątki, bo w nie w tak dalekiej przeszłości facet by sobie szybko poradził z "problemem" a dzisiaj jest tak, że kobieta ma więcej praw od mężczyzny w zasadzie ten poprzez utratę autorytetu ma niewiele do powiedzenia. 

 

Wyobraźcie sobie sytuacje gdy to samica lwa jest bardziej zainteresowana jakim chomikiem niż swoim samcem co by się stało z tym chomikiem?

 

Nie zrozumcie mnie zle, ale ja też lubię zwierzęta, ale są jakieś granice akceptacji niższych istot żywych.

 

Kurwa na jakim świecie my żyjemy facet zapierdala płaci podatki a w związku nie ma nic do powiedzenia....bo albo ukara go aparat państwowy, albo baba sobie ucieknie z jego dzieckiem do mamusi. 

 

Jestem za przywróceniem patriarchatu w 100% jego formie w innym wypadku po co facet ma na to wszystko robić? 

 

 

 

 

  • Like 11
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Odpalam tarota. W grudniu Pańcia urodzi, a następnie:

- Zacznie się "tango przypierdalango" o wszystko 

- Zapomnij o seksie

- Kłótnie o dziecko 

- Pani nestorka rodu i przyboczne żmije będą odbierały Ci smak życia jak PiS Polsce 

- Pani wyprowadzi się do mamci bo jesteś "przemocowcem" i nie pomogasz przy dziecku

- Będziesz płacił, kupował sprzęty, ale nic nie ugrasz

- Ustanowienie oficjalnych alimentów 

- Utrudnianie kontaktu z dzieckiem 

- Nowy bolec, lepszy tatuś, prawdopodobnie bumelant i alkoholik

- Podwyższenie alimentów

 

Przygotuj się na taką przyszłość i już teraz pomyśl jak możesz wyjść z tego jak najmniej pokiereszowany. A i z psem się zaprzyjaźnij. Jak przyjdzie na świat bobo, Leslie pójdzie w odstawkę i ktoś będzie musiał jego stolec zbierać z trawnika (to będziesz Ty).

  • Like 7
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Obawiam się, że cokolwiek nie zrobisz i tak nie będzie dobrze. Udanego związku z tego na pewno nie będzie.

 

W celu minimalizacji strat przynajmniej się z nią nie żeń. Unikniesz przyszłego rozwodu, chociaż tyle.

 

W ostateczności możesz dalej z nią być i przeczekać, pies kiedyś zdechnie. 

Edited by nihilus
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
21 minut temu, nihilus napisał:

Obawiam się, że cokolwiek nie zrobisz i tak nie będzie dobrze. Udanego związku z tego na pewno nie będzie.

Czasem tak jest, że się pojawia sytuacja, że jakby sie człowiek nie obrócił to dupa z tyłu. Przeczekam to, będę obserwował, robił swoje, a potem się okaże, co dalej. 

 

22 minuty temu, nihilus napisał:

W celu minimalizacji strat przynajmniej się z nią nie żeń. Unikniesz przyszłego rozwodu, chociaż tyle.

 

Ślub nie wchodzi w grę, bo to przede wszystkim byłaby farsa....powiedzieć przysięgam Ci tere fere, a tak naprawdę składam przysięgę psu jej matki. 

Z tym, że przy rozwodzie istnieje szansa, że będzie orzeknięcie o jej winie, ale to duże ryzyko. 

 

24 minuty temu, nihilus napisał:

W ostateczności możesz dalej z nią być i przeczekać, pies kiedyś zdechnie. 

 

Ten będzie żył dłuuuugo i szczęśliwie.... 0 stresów, karma, smakołyki, głaskanie, dogadzanie. Jedyne co ma nie tak, to słabe stawy. Urodził sie w jakiejś hodowli kurczaków, gdzie właściciele 2 tysiące wzięli za niego, a po prostu ich psy dysplazje mają. 

 

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Główny_Inżynier napisał:

Ten będzie żył dłuuuugo i szczęśliwie.... 0 stresów, karma, smakołyki, głaskanie, dogadzanie. Jedyne co ma nie tak, to słabe stawy. Urodził sie w jakiejś hodowli kurczaków, gdzie właściciele 2 tysiące wzięli za niego, a po prostu ich psy dysplazje mają. 

Pekińczyk?

 

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Główny_Inżynier napisał:

Z tym, że przy rozwodzie istnieje szansa, że będzie orzeknięcie o jej winie, ale to duże ryzyko.

 

 Chyba żartujesz, ona mając świadków matkę, siostry moze zrobić z Tobą co chce, powiedzieć cokolwiek, kolejny raz pokazujesz że nie wiesz co mówisz

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, smerf napisał:

To mi trochę już potrąca o zoofilię, albo jakąś ciężką chorobę psychiczną. Bo jak można przekładać relacje z czworonogiem nad relacje z drugim człowiekiem? Takie zachowanie nie mieści się raczej w normie, także autorze tematu nieźle wdepnąłeś. 

Ile to ja widziałem na tinder opisów, że cenie zwierzęta bardziej niż ludzi... dla mnie to od razu znak: oooo tu to nie i jeszcze długo nie.

@Główny_Inżynier dobrze byłoby zabrać całą te ferajnę do innego miasta z dala od mamusi. A nie czekaj, wtedy będzie cały czas siedzieć na telefonie z mamusią... takie buty Panie!

Link to post
Share on other sites

Dales sie ugryzc shit zu kaman , po takiej akcji pies wywracal by sie na plecy widzac ze ide w jego kierunku . Zlota trzipa przeslonila ci rzeczywistosc i dopiero teraz kiedy nie widzisz jej tak czesto jak kiedys wraca ci wzrok . Nie zbudowales autorytetu i teraz wszyscy leja cieplym moczem na ciebie bracie . Myslisz ze jeszcze mozesz cos podzialac w tej materii ? 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.