Jump to content

Recommended Posts

20 minut temu, Gradhach napisał:

Krótko i na temat.

 

Czyli tak jak lubię. Dziś zobaczę kilka odcinków.

Link to post
Share on other sites

Nic odkrywczego się nie dowiedziałem.

Ma pojęcie na te tematy tylko ten jego wulgarny język nie przełoży się na zasięgi bo obecnie w dwa dni ma 

356 wyświetleń, 30 like, 17 komci czyli totalna klapa.

Musi to robić w zupełnie inny sposób bo odbiorcami są również kobiety.

Jak facet będzie po nich cisnął i bluzgał to marnie to widzę.

Trzeba w merytoryczny sposób przedstawiać wiedzę najlepiej popierając dowodami, badaniami.

 

To prawda, że kobietom nie należy się spowiadać, odkrywać przed nimi bo to skrzętnie wykorzystają.

Pokazywanie słabości poprzez płacz, mówienie o bolączkach sprawi, że kobieta zacznie gardzić i nie szanować takiego mężczyzny.

Kobiety kochają siłę i za nią podążają bo jest to aspekt adaptacji na przełomie nawet milionów lat gdzie kobieta tylko przy silnym

samcu mogła przeżyć.

I nawet dzisiaj cywilizacja nie stępiła tych zapędów bo dalej kobiety poszukują jak najlepszych, najsilniejszych i najzdrowszych genów.

Przy kobietach zawsze trzeba trzymać ramę, być męskim, pewnym siebie, z wysoką samooceną.

Natomiast okazywanie słabości wtedy kiedy one tego nie widzą, bo nie oszukujmy się nikt nie jest na tyle twardy, wytrzymały by cały czas być silnym.

 

Trzeba wpierw poznać co to jest kobieta, jak działa, czego chce i jaką ma naturę.

A niestety większość mężczyzn tego nie wie.

 

Daleko szukać wczoraj ziomek w robocie taki pół Alfa, że się tak wyrażę ulega kobiecie po awanturze bo boi się bycia, życia samemu.

Czujecie to gość w wieku 35 lat najlepszym okresie atrakcyjności dla mężczyzn narzuca na siebie presję na kobietę 33 lata z dwójką dzieci 

każde od innego chłopa czyli swoja droga niezłego szlaucha ma i wmawia sobie, że innej nie znajdzie bo ona taka piękna🤣😆

Mowie wam pany jakie asy są w społeczeństwie, normalnie kopalnia beki😂

Edited by Iceman84PL
  • Like 6
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Iceman84PL napisał:

Czujecie to gość w wieku 35 lat najlepszym okresie atrakcyjności dla mężczyzn narzuca na siebie presję na kobietę 33 lata z dwójką dzieci 

każde od innego chłopa czyli swoja droga niezłego szlaucha ma i wmawia sobie, że innej nie znajdzie bo ona taka piękna

Ja Ci napisze ze swojej perspektywy, że to przejście i uświadomienie sobie jakie są zasady gry nie jest takie łatwe, stąd takie przypadki jak wyżej. To samo przechodziłem nie tak dawno, dysonans poznawczy który u mnie aktualnie występuje daje naprawdę nieźle po garach. Za długo byliśmy mąceni głupotami... i wierzyliśmy w nie.

 

Przepis na takiego "głupka" jest prosty:

- brak poczucia własnej wartości

- uzależnianie szczęścia od innych osób czy rzeczy 

- strach przed samotnością

- przyzwyczajenie, brak chęci opuszczenia strefy komfortu 

- uzależnienie od tzipy (nawet nie wiedziałem jak mocne to jest)

 

I tak ja dzisiaj świadomy tego wszystkiego dalej toczę wewnętrzną walkę. A co dopiero nieświadomy gościu, który żyje w przeświadczeniu, że jego laska jest inna, fajna, że ma dobre zamiary, że będzie się o niego troszczyć i on jest dla niej najważniejszy. On serio w to wierzy, mimo że ona robi (pewnie też nieświadomie) milion rzeczy wbrew jemu. 

 

Szkoda chłopa, ale klasycznie - jeśli nie dostanie po dupie jak większość z nas, to wątpię że jakikolwiek inny trigger zadziała żeby się przebudził. Można im mówić, podawać przykłady, logicznie wykładać, a i tak dalej będą swoje gadać (bo łatwiej).

 

Wracając to YouTube to też uważam że wulgarny język nie zadziała na osoby powyżej 30 (mnie odrzuca taka prostota), ale może właśnie przemówi w jakimś stopniu do młodych? Nie jestem na bieżąco jakie teraz są trendy. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Ja to nie wiem już jak to jest do końca. Nie raz widzę wokół siebie mega wyglądających facetów, którzy dumnie podążają za swoją pancią i gromadka bąbelków w geście triumfu i panowania nad sytuacją. 
 

Link to post
Share on other sites

Jak wchodzisz w związek to  rozmawiasz o uczuciach. Jak nie chcesz rozmawiać to po uj wchodzić w związek w którym już na starcie wprowadzasz toksyny w obawie  przed oceną.
Oczywiście toksyczna baba może to mówienie wykorzystać przeciw Tobie i Ciebie zranić.
Ale nie mówiąc w normalnym związku o tym co myślisz i czujesz, szybko budujesz dystans a potem zdziwko bo "nie wiem co czuję, chyba nic nas nie łączy".

Mam wrażenie że  typ gadający w filmiku trafił źle i teraz narzuca swoje doświadczenia na to jak inni powinni się zachowywać w związku.
No i jego porady to wpychanie się pod mentalny pantofel. Nie mówię o uczuciach bo boję sie ze pańci cos się nie spodoba.
A jak się nie spodoba to co? Następna której może się spodoba.

Z rozmawianiem o uczuciach jest jak z niszowym hobby. Jedna uzna hobby za debilizm. Więc najlepiej zapomnieć o hobby bo kolejnej też może się nie spodobać. A co jeśli kolejna się zafiksuje na tym hobby?

Ale jest jedna żelazna zasada w rozmawianiu o uczuciach.
Nikt nie znosi męczybuł. Ludzi wiecznie narzekających i obciążających psychikę.

Trochę się pożalisz bo w pracy miałeś toksycznego klienta który zjechał Ci psyche? Albo z racji na to że masz przestoje w firmie.  Nic się nie stanie. Panna wysłucha, pocieszy
Ale jak zaczniesz jej pierdolić co wieczór ze jest Ci chujowo i źle bo PiS, bo ZUS, bo deszcz, po zimno, bo goraco i uważasz ze masz małego to po jakimś czasie zostaniesz sam.


To jak na forum
Ktoś pisze ze mu chujowo bo x. I zyskuje wsparcie oraz porady.
Ktoś piszę kolejny raz ze ma przejebane bo x i nie zrobił nic by to zmienić? Ludzie maja to w dupie.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Libertyn napisał:

Jak wchodzisz w związek to  rozmawiasz o uczuciach. Jak nie chcesz rozmawiać to po uj wchodzić w związek w którym już na starcie wprowadzasz toksyny w obawie  przed oceną.

Ja uważam, że uzewnętrznianie się w związku nie powinno być w 100%. Sam popełniłem ten błąd w ostatniej relacji, która poza miłością miała też fajny przyjacielski wymiar. I tak zdradziliśmy sobie wiele sekretów, ale też obnażyłem swoje słabości... Myślę, że pewne rzeczy powinny zostać jednak przegadane czy uzewnętrznione np. u przyjaciela zaufanego. Bo kobieta mając taki wachlarz informacji podświadomie analizuje i ocenia - ten gościu ma słabe punkty, jest ryzyko że nie zapewni mi bezpieczeństwa itp.

Link to post
Share on other sites
Teraz, Spokojnie napisał:

a uważam, że uzewnętrznianie się w związku nie powinno być w 100%. Sam popełniłem ten błąd w ostatniej relacji, która poza miłością miała też fajny przyjacielski wymiar. I tak zdradziliśmy sobie wiele sekretów, ale też obnażyłem swoje słabości... Myślę, że pewne rzeczy powinny zostać jednak przegadane czy uzewnętrznione np. u przyjaciela zaufanego. Bo kobieta mając taki wachlarz informacji podświadomie analizuje i ocenia - ten gościu ma słabe punkty, jest ryzyko że nie zapewni mi bezpieczeństwa itp.

Tak samo Ty ją analizujesz. No niestety, nie da się inaczej, chyba ze chcesz związku dwóch osób żyjących własnym życiem i rozmawiających co najwyżej o tym czy odkurzyć dziś czy jutro.

Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Libertyn napisał:

No niestety, nie da się inaczej, chyba ze chcesz związku dwóch osób żyjących własnym życiem i rozmawiających co najwyżej o tym czy odkurzyć dziś czy jutro

Dogadywaliśmy się dosyć dobrze, później przyszedł moment do bardziej szczerych wyznań. Lekko po ponad roku, wtedy oboje wyciągnęliśmy grube działa. Ja nie oceniałem jej zachowania, przyjąłem do wiadomości. Ona przejęła się moimi sprawami, byłem w totalnym dołku z wielu powodów: zdrowie bliskiej osoby w rodzinie, finansowe no i najważniejszy - nie dałem sobie rady z tym, czyli sam miałem problem. Nie dźwignęła tego, bo mierzyła się ze swoimi sprawami. Zostałem sam, ale też to był trigger do zmian. Wtedy byłem wkurwiony, dzisiaj jestem oświecony. Bez tego pewnie dalej tkwił bym w tym gównie. 

 

Ale też wiem, że aktualnie wszystkiego bym nie powiedział przyszłej partnerce (chodzi o moje słabości, problemy). Chociaż przyszła też myśl, że teoretycznie dążę do tego, aby uniezależnić się od tego typu akcji, że uzależniam swój stan od innych. Może jak będę gotowy za jakiś czas, to będę miał w dupie czy laska pozna wszystkie moje słabości i co z tym zrobi. Kurde, to jest dobra rozkmina. Dzięki za inspirację. To jest kierunek który muszę trzymać, człowiek ciągle się uczy. 

Link to post
Share on other sites

Nie należy też przechylać za bardzo tej wajchy uczuciowej w drugą stronę bo wtedy tworzenie bliskiej relacji z drugą osobą traci sens i w zasadzie możliwość rozwoju. Jeśli mówimy o związku ltr to jest to proces nieunikniony i tylko w naszej gestii leży na ile ta wajcha zostanie przechylona,  a przechylona być musi jeśli chcemy utrzymać relację na odpowiednim poziomie zrozumienia i akceptacji. 

Cały proces uzewnętrzniania otwartości i emocji powinien przebiegać spokojnym i stabilnym tokiem przy akompaniamencie stopniowego poznawania partnerki. Wielu robi ten błąd, że ,, obnaża" się już na samym początku nie znając drugiego człowieka, jego toku myślenia, wychowania, zamiarów itd. 

 

Podsumowując, jest odpowiedni czas na pokazanie męskiej natury oraz jest też czas na ukazanie odrobiny uczuć i emocji. Należy tylko znaleźć zdrowy umiar oraz dostosować to do danej kobiety, zarówno w jednym jak i w drugim😉

Link to post
Share on other sites

To znaczy, że jestem pizdą :) TO jak zbudować związek, jeśli jest zakaz szczerości? Mija już kilka lat od mojego rozwodu,  a ja dalej nie kumam kobiet :) Założę osobny temat ,,Pamiętnik faceta z recyklingu''

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Trevor napisał:

"EJ PIZDY GDZIE WY JESTEŚCIE" xD 

Szukała koleżanek, czy może tak się zwróciła do kolegów z firmy?

Dało się to wybadać z kontekstu pytania?

 

 

Link to post
Share on other sites
Just now, Janek Horsie said:

Szukała koleżanek, czy może tak się zwróciła do kolegów z firmy?

Dało się to wybadać z kontekstu pytania?

 

Szukała koleżanek. Bo one tam siedziały obok. Agresywna owszem. Napisałem to w kontekście rozmawiania z kimkolwiek o uczuciach. Trzeba bardzo uważać z kim się rozmawia o takich sprawach IMO głównie dlatego że tego typu informacja może posłużyc do tego żeby delikwentowi jeszcze dowalić albo wykorzystać to przeciw niemu. Generalnie uważam że to zły pomysł, ale mnie się generalnie wydaje że rozmawianie z kimkolwiek o czymkolwiek nie ma większego sensu chyba że można się czegoś nauczyć, co nie znaczy że czasem nie gadam o głupotach czy o jakichś tam swoich dalekosiężnych planach. Generalnie mam gdzieś kto cokolwiek o tym powie ale czasem jakąś radę dostane to sobie drobne modyfikacje do planów robię. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Gradhach napisał:

To znaczy, że jestem pizdą :)

 

Nigdy do siebie tak nie mów po prostu nie miałeś wiedzy jak działa kobieta.

Niestety natura kobiet jest znacznie inna niż mężczyzn.

 

3 godziny temu, Gradhach napisał:

TO jak zbudować związek, jeśli jest zakaz szczerości?

 

Z kobietami nie możesz być zbytnio wylewny, otwierać się, czy powierzać swoje tajemnice.

Nigdy też nie wierz w kobiece zapewnienia, że jest inna niż wszystkie bo to bzdury.

Na poziomie społecznym i biologicznym są takie same.

Trwały związek na stałe jest nierealny bo haj hormonalny trwa max do 2 lat.

Po tym stanie naćpania, który zawsze mija następuje proza życia i jak nie posiadasz afrodyzjaków

działających na kobiety by ją przy sobie zatrzymać to prędzej czy później usłyszysz miś nie wiem co czuje.

Do tego w związku z kobietą to ty musisz prowadzić, być liderem trzymającym ramę by kobieta za tobą podążała,

pilnować respektowania twoich zasad, stawianych granic, których kobieta nie może przekraczać, od czasu do czasu

robić rollercoaster emocjonalny by wpływać na emocje kobiety, która nimi się karmi.

Myślisz, że najlepsi zawodnicy są w stanie robić to cały czas? nawet oni popełniają błędy i szybko sielanka się kończy.

Niestety kobiece wymagania są takie by mężczyzna był bio robotem spełniającym ich wymagania, kryteria, marzenia, potrzeby.

A tacy nie istnieją a jak już to spotkanie takiego graniczy z cudem.

 

7 godzin temu, Spokojnie napisał:

To samo przechodziłem nie tak dawno, dysonans poznawczy który u mnie aktualnie występuje daje naprawdę nieźle po garach. Za długo byliśmy mąceni głupotami... i wierzyliśmy w nie.

 

Na samym początku konfrontujesz się z rzeczywistością i jest naprawdę nieprzyjemne uczucie, stan upokorzenia, krzywdy, oszukania.

To normalne bo bzdury, które tobie wmawiano przez lata nie pokrywają się z realnym życiem.

Pierwsze co trzeba zrobić to nie wypierać prawdy a przyjąć do wiadomości.

Z czasem ten stan będzie coraz słabszy bo będzie następował stan habituacji czyli przyzwyczajenia i już będzie za słaby wpływ emocji na bodziec.

Po jakimś czasie nie będzie to na tobie robić większego wrażenia i zaczniesz postrzegać inaczej kobiety tzn. mniej idealizować, nie stawiać na piedestał, 

nie czcić, nie być uległym, zobaczysz, że to taka sama istota jak mężczyźni tylko różni się tym, że ma dojki i kuciapę.

Zaczniesz sobie pozwalać na więcej z kobietami, będziesz bardziej wyluzowany, bez presji, oczekiwań i nastąpi wtedy magia.

Zapytasz jaka? A taka kolego, że kobiety zaczną na ciebie reagować w naturalny sposób bo zobaczą pewnego siebie, męskiego, opanowanego faceta z wysoką

samooceną, który nie prosi się, nie skamle jak pies, który potrafi odmawiać, stawiać na swoim i nie przejmować się głupotami, które pociska kobieta.

Zawsze odpychamy to czego chcemy a przyciągamy wtedy gdy mamy wywalone.

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Staś napisał:

Nie rozmawiać. Ja tak robię wiem że ciężko bo człowiek by sobie z kimś pogadał a tu dokoła tylko Janusze biznesu . 

 

Z tego co zauważyłem to kobiety nie maja potrzeby rozmawiać o uczuciach faceta.

Dokładnie,  kobiety mają potrzeby rozmawiać o swoich uczuciach. Na uczucia faceta mają w zasadzie wywalone. Brzmi to wszystko okrutnie, ale takie są moje obserwacje.... 

Edited by Mmario
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Zawsze odpychamy to czego chcemy a przyciągamy wtedy gdy mamy wywalone

Przez ostatnie 3 dni ta oczywistość wróciła do mnie kilka razy, i zapisałem sobie ją sobie w notatkach, potem spotkałem się z nią w podcaście, potem ktoś mi to powiedział w sczerej rozmowie w cztery oczy, a dzisiaj Ty o tym piszesz. Dążę do tego krok po kroku, mozolnie, ale jest już widoczny progres co motywuje do dalszej pracy i pokazuje sens już wykonanej. Sam wyłapuje swoje błędy, zaczynam wprowadzać teorię w praktykę (narazie z różnymi skutkami). Ale zbieram doświadczenie i utwierdzam się w tym, że jeszcze trochę pracy przede mną. 

 

1 godzinę temu, Iceman84PL napisał:

jest naprawdę nieprzyjemne uczucie, stan upokorzenia, krzywdy, oszukania.

Dokładnie, słowo w słowo. 

 

1 godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Pierwsze co trzeba zrobić to nie wypierać prawdy a przyjąć do wiadomości.

Już się powoli z tym oswajam. Są jakieś wewnętrzne walki, ale...

1 godzinę temu, Iceman84PL napisał:

jakimś czasie nie będzie to na tobie robić większego wrażenia i zaczniesz postrzegać inaczej kobiety

To się właśnie dzieje. 

 

Teraz celem jest więcej praktyki, daję sobie czas. Dzięki za dobre słowa, wracam do nich w momentach kryzysu związanego z dysonansem poznawczym. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Gradhach napisał:

TO jak zbudować związek, jeśli jest zakaz szczerości?

To nie łatwa kwestia, ale coś spróbuję powiedzieć. 

 

Po prostu nie żalisz się z każdej rzeczy, myśląc że kobieta jest jak Twój kumpel - nie jest. 

Nie rozmawiasz o słabościach, nie płaczesz na kolanie u niej. Jest gorzej finansowo? To nie smęcisz tylko okrężną drogą mówisz odkładasz na np dom czy coś. Albo nie idziesz na wesele tracąc tysiąc od tak, wymyślasz pretekst bo ta kuzynka krzywo patrzy i coś tam. Albo że przyszły miesiąc soboty masz itd.

 

Dodatkowo nie rozmawiasz z kobietą o tym, że poszedłeś i zarobiłeś coś gdzieś pod stołem, albo że jakiś ciemny interes zrobiłeś, np sprzedając malowane auto. Nie chwalisz się tym, że w młodości komuś nasrałeś przed drzwiami itd.

Nie daj jej żadnych najmniejszych haków na siebie.

 

 

Zapomnij o opowiadaniu o tym, jakie białorycerskie błędy popełniłeś, że wybaczyłeś zdradę albo płakałeś za kobietą. Nie chwal się że chodziłeś do domu nocy 😉 

 

 Logicznego punktu widzenia to abstrakcyjne, ale z punktu podświadomości i logiki to jedyna słuszna strategia. 

Widać że masz zaległości, kup książki ze strefy samca, tam masz lepiej wyjaśnione.

  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.