Jump to content

Był już temat o tym, co was dzisiaj rozśmieszyło, więc może dzisiaj z innej beczki, co was zasmuciło, lub też zdołowało?


Recommended Posts

Wiem, że w  mało optymistyczną nutę dzisiaj uderzam, ale jestem w jakimś dziwnie nostalgicznym nastroju, więc stąd pomysł na ten temat.

Jechałam dzisiaj rano busem, a do niego wsiadła matka z córką.

Córka na oko kilka lat młodsza ode mnie, trzeba było jej pomagać, bo była po jakimś porażeniu, czy czymś podobnym. Ale po tym jak rozmawiała z matką, można też stwierdzić, że w pełni władz umysłowych też była. Na jej szczęście, można by było, pomyśleć, ale chyba bardziej nieszczęście. I to mnie chyba w tym wszystkim właśnie najbardziej zdołowało. Zaczęła płakać, że ma już dość, prosić matkę żeby się przesiadła, bo jej niewygodnie, że ma już dość tej podróży, że znów obcy ludzie będą musieli im pomagać przy wsiadaniu do pociągu.

Sama nie wiem dlaczego tak mnie to ruszyło, właściwie, to przecież zdajemy sobie sprawę, że tacy ludzie są wśród nas. Ale jakoś aż mi się łza w oku zakręciła, pomyślałam, że przy odrobinie nieszczęścia, mogłabym sama być na jej miejscu. A dla mnie, lepsza byłaby już chyba śmierć...

Nie zawsze bywam szczególnie wrażliwa, a jednak to mnie jakoś dzisiaj rozwaliło. Chyba dlatego, że dla mnie też, jak dla tej dziewczyny tak ważna jest w życiu samodzielność, niebycie ciężarem dla innych.

I tak mnie to skłoniło do przemyśleń nad swoim życiem. Że chyba za mało doceniam, to co mam i za mało też dbam o swoje zdrowie (choćby przez ostatnio hurtowe ilości kofeiny).

Jednak praca nie jest tak ważna jak zdrowie, można uznać, że to banał, a wystarczy jakiś wylew, czy udar i już jest się praktycznie martwym za życia.
Macie czasami podobne przemyślenia, kiedy spotkacie podobną osobę? W sumie, to dawno niczyi los mnie tak nie zasmucił, ci mało kontaktujący, może przynajmniej mają w głowie mniej smutku, choć też tego do końca nie wiadomo...

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Nie mam ochoty wchodzić w etap dołków, goryczy, także mam nadzieję, że nie będę się udzielać w tym wątku.

 

Co do osób niepełnosprawnych...

Mają prawo odczuwać nieprzyjemne emocje wobec trudności, które są częścią ich choroby/stanu zdrowia. Jednak... Odbieranie im godności i sprawczości (a co za tym idzie nawet sensu istnienia) jest tylko przybiciem ich do krzyża.

Wyznaję zasadę: nie lituj się nad takimi osobami, tylko nauczyć się im pomagać, niech chociaż jakaś część ich cięższego życia będzie lżejsza! 

 

Bez odbioru!

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, meghan napisał:

Nie mam ochoty wchodzić w etap dołków, goryczy, także mam nadzieję, że nie będę się udzielać w tym wątku.

 

Co do osób niepełnosprawnych...

Mają prawo odczuwać nieprzyjemne emocje wobec trudności, które są częścią ich choroby/stanu zdrowia. Jednak... Odbieranie im godności i sprawczości (a co za tym idzie nawet sensu istnienia) jest tylko przybiciem ich do krzyża.

Wyznaję zasadę: nie lituj się nad takimi osobami, tylko nauczyć się im pomagać, niech chociaż jakaś część ich cięższego życia będzie lżejsza! 

 

Bez odbioru!

 

Też jestem zdania, żeby się nad nimi nie litować, bo im to nie pomaga... Ale jednak, w duchu mnie to doktnęło.
Nikt nie lubi się dołować, wiadomo, ale jednak czasem taki czas przychodzi i nic nie zrobisz.

Nie zawsze jest to też takie negatywne jakby się mogło wydawać, bo zmusza do jakiejś refleksji, może poprawy swoich nawyków pod pewnymi względami. Może do większej ostrożności, kiedy widzisz kogoś choćby po wypadku.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Angel_Sue napisał:

Wiem, że w  mało optymistyczną nutę dzisiaj uderzam, ale jestem w jakimś dziwnie nostalgicznym nastroju, więc stąd pomysł na ten temat.

Jechałam dzisiaj rano busem, a do niego wsiadła matka z córką.

 

Ja bym się ucieszył... że jestem zdrowy. Mam co do garnka włożyć. Mam gdzie spać. Sam umiem o siebie zadbać. Więc... taki obrazek pomógłby mi docenić to co mam.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Miszka napisał:

 

Ja bym się ucieszył... że jestem zdrowy. Mam co do garnka włożyć. Mam gdzie spać. Sam umiem o siebie zadbać. Więc... taki obrazek pomógłby mi docenić to co mam.

Ale patrz, chwila moment i tak właściwie można stracić wszystko co się ma... Może to brutalne co napiszę i pewnie też sporo osób tutaj nie będzie się ze mną zgadzać, ale właśnie przez takie przypadki, jak ten, jestem za eutanazją. Szczególnie jeśli pacjent sam chce umrzeć.

20 minut temu, spacemarine napisał:

Światło jest w kiblu, jest dobrze!

Albo przed nadjeżdzającym pociągiem, skoro już włączamy czarny humor ;) 

Link to post
Share on other sites

Pierdole dołowanie się!!!

Za 2 tyg lecę do ciepłych krajów. Postaram się też polecieć w styczniu bo w dupie mam tą pogodę. 

podstawa samopoczucia i rozwoju jest Otoczenie. Gdy będziemy słuchać negatywnego pieprzenia, serwisów informacyjnych to będziemy ciągle na niskim poziomie bycia. 

 

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Trzy orgazmy partnerki zamiast czterech jak zawsze . A tak na serio to kufel piwa na october fest juz po prawie 15 ojro 😓

  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Zasmuciła mnie natrętna myśl, że dobrze mi w życiu idzie i boję się potknięcia. 

2 godziny temu, Gixer napisał:

Pierdole dołowanie się!!!

Za 2 tyg lecę do ciepłych krajów. Postaram się też polecieć w styczniu bo w dupie mam tą pogodę. 

podstawa samopoczucia i rozwoju jest Otoczenie. Gdy będziemy słuchać negatywnego pieprzenia, serwisów informacyjnych to będziemy ciągle na niskim poziomie bycia. 

 

 

A gdzie w styczniu lecisz, żeby ciepło było? Bo też bym poleciał z tej spierdoliny.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, Carl93m napisał:

Zasmuciła mnie natrętna myśl, że dobrze mi w życiu idzie i boję się potknięcia. 

A gdzie w styczniu lecisz, żeby ciepło było? Bo też bym poleciał z tej spierdoliny.

W styczniu jeszcze nie wiem. Muszę właśnie ustalić gdzie jest ciaplawo

Link to post
Share on other sites

@Angel_Sue Ta niepełnosprawna dziewczyna nawet nie zdaje sobie sprawy, ile Ci dała w tamtym dniu.

Ludzie niepełnosprawni, ludzie starzy, dziwni są potrzebni. Uwrażliwiają nas wszystkich. Z synem jeżdżę na zajęcia wspomagające do ośrodka, gdzie są też głęboko upośledzone dzieci. Rodzice kochający, zaangażowani przywożą dzieci, odbierają. Panie, które mają dryg do tych dzieciaków. 

Takie jest właśnie życie. To nie instagram, gdzie wszyscy są piękni, młodzi i bogaci. Mnie to nie smuci i nie dołuje, bardziej daje do myślenia.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Rak.

W skrócie.

Od niedawna po niedalekiej ulicy ojciec prowadza niepełnosprawnego umysłowo syna na spacery cały czas go trzymając za rękę lub za bark, syn na oko ok 18-20l, wyższy o głowę od ojca.

Od sąsiadek dowiedziałem się, że był pełnosprawny, ale zdiagnozowano guza w mózgu, którego musowo było usunąć.

Efekt uboczy - stał się umysłowo chory, wymaga stałej opieki i tak już do śmierci...

 

Ojciec ma wyraz twarzy pełen bólu, cierpienia i smutku, dlaczego to spotkało jego kochanego syna...

 

  • Sad 4
Link to post
Share on other sites

@Brat Jan, mam to samo w swoim otoczeniu. Znajomą głową bolała, potem jakieś omdlenie. Diagnoza guzy w mózgu - dziewczyna po 30 mężatka, dzieciata. Dzis juz po operacji, czesciowy niedowład, umysłowo też hmm nie głupia, ale inna nieco 

Edited by bzgqdn
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites

Dopisałbym jeszcze parę sytuacji ciężkiego kalibru, ale nie chcę.

Na forum borykamy się i tak z wieloma przeciwnościami losu.

Nie ma sensu tego pogłębiać dopisując kolejne.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Brat Jan napisał:

Na forum borykamy się i tak z wieloma przeciwnościami losu.

 

 Tylko że takie tematy jak ten otwierają oczy. Od razu na dalszy plan idą tematy w stylu "spojrzała się na mnie a ja ją olałem" itd. Wiem że musi być różnorodność ale czasami dobrze jest zejść na ziemię i docenić co się ma.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Miałem tu coś napisać od siebie, ale przeczytałem kilka postów powyżej, i zrozumiałem, że nie mam żadnych prawdziwych problemów.

 

Może w dziale "co cię wkurwia" pójdzie lepiej.

Edited by zychu
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ostatnio często słyszę/czytam, że ktoś kogoś zabił. A to matka dzieci, a to mąż żonę i siebie, a to znaleźli chłopaka w studni, drugiego w lesie  i td. I taka mnie refleksja naszła, że ostatnimi czasy tak łatwo ludziom przychodzi zabijanie. Po prostu coś im się nie spodoba i zabijają, czy to siebie czy kogoś. Niepokojące. Co się z ludźmi porobiło? Znieczulica jakaś czy co?

Edited by Wewerka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Wewerka, nie pamiętam jak się ten efekt nazywał, chyba Chalidini to opisywał. 

TV nakręca takie akcje, są ludzi którym niewiele brakuje do zrobienia np. masakry w szkole i gdy widzą w tv że ktoś coś podobnego zrobił to im się włącza trigger i też ruszają. Dlatego nie powinno się rozdmuchiwać tego typu wiadomości, wręcz wrzucić w zapomnienie, że z tego nie ma fejmu.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.