Jump to content

Historia pewnego małżeństwa;)


Recommended Posts

Spróbuję opisać mój związek od początku.

Poznałem ją w wieku 21 lat, ładna, zgrabna i jak się okazało, nadawaliśmy na tych samych falach:)

Kilka randek, seks na początku taki sobie, jednak z upływem czasu było super.

Dużo rozmawialiśmy,po zachowaniu i rozmowach wiedziałem, że miała kilka tzn 2-3 krótkie związki około 2-3 miesięczne. Doświadczenia jako takiego w seksie nie miała, jedynie pojedyncze przypadki. Ja miałem już sporo doświadczenia za sobą.

Nasze spotkania obfitowały dobrym seksem. Po około pół roku po prostu zerwała ze mną, trochę to przeżyłem,bo jednak często napotykałem się na nią na dyskotece. Po pół roku kontakt z jej strony,no i ja jako ten biały rycerz w lśniącej zbroi szybko przybiegłem do niej:D 

Po niecałym roku planujemy ślub, wesele pół roku później. Przez długi czas było dobrze między nami i muszę przyznać, że seksu prawie nigdy mi nie brakowało.

Przez pierwsze kilka lat tj 7-8 , seks był 4-5 razy w tygodniu. Ale niestety były też złe strony zachowania żonki tzn. rozmowy na skype z gośćmi z innych krajów i żalenie się na męża. Był opierdol, kłótnia. Ja odpuściłem,ona też. Był też pobyt za granicą obydwoje, gdzie miała dobrego kolegę z pracy,typowy samiec alfa.

Gdy czasami byliśmy we troje, traktowała mnie jak powietrze w rozmowa tylko z nim. Nie miałem siły przebicia,by choćby włączyć się do tej rozmowy. Ale szybko wróciliśmy do kraju i temat się zakończył.

Po 15 latach małżeństwa zaczął adorować ja pewien rycerz, nie reagowałem nerwowo, choć zwróciłem uwagę, że nie powinna z nim pisać. Niby usunęła go u powiedziała, że nie będzie. Nic bardziej mylnego,zeszli do podziemia,a ja nie zauważałem sygnałów, że coś się dzieje,a raczej nie chciałem tego widzieć. No bo jak to? Wszystkie, tylko nie Ona. Po około 3 miesiącach jednak już zauważyłem, ale ona już była w nim zakochana, choć wtedy jeszcze tego nie wiedziałem. 

Ciągłe kłótnie o byle co, byle się kłócić itp.

Odkryłem jej romans, ale nic nie miałem oprócz bilingów. Do tej pory twierdzi, że się z nim nie ruchała choć ciężko mi uwierzyć przy takim haju hormonalnym. Mnie odsunęła w tym czasie w łóżku, miała osobną kołdrę i zawsze pełna pidżama.

Kolejny rok po odkryciu była masakra, lądowałem u psychologów, psychiatrów i na prochach. Nie istniałem wtedy, byłem na samym dnie z zerowym poczuciem własnej wartości. Kłótnie codziennie, prowokacje itp.

Przetrwałem najgorsze, nie potrafiłem odejść, rozwieść się. 

Zacząłem szukać pomocy w necie,to forum czytam od dłuższego czasu,audycje Marka, Musisz wiedzieć, książki "Technika uwalniania","Mężczyzna racjonalny" i jeszcze kilka.

Dzisiaj jestem tym o którego to żona się stara, seks, choć nigdy mi go nie brakowało w tym małżeństwie poza tym czasem jej romansu , ale i wtedy był, dzisiaj mam go codziennie, aż czasami ja jej muszę odmawiać, bo nie nie daję rady kilka razy dziennie :)

Mam już 45 lat na karku i ponad dwadzieścia kilka lat związku i dopiero teraz wiem jak postępować z kobietą.

Szkoda, że nie było takiej informacji np te 25 lat temu, mógłbym uniknąć wielu upokorzeń których doznałem od obecnej żony.

Dodam jeszcze, że żona jest DDA i wychowywała się bez ojca.

Wiele szczegółów pominąłem, ale niektóre może uzupelnię w dyskusji.

Pozdrawiam

  • Like 7
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 93
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Tym zapasem lat to sie tak nie przejmuj przyjacielu, ja mam lat 40, w tym miesiacu 1 rocznica rozwodu, w chwili obecnej mam 2 luzne zwiazki , 23 latka i 27 latka, oczywiscie jedna o drugiej nie wie. D

Zona ci sie zestarzala i usiadla na doopie  gdyz amatorow na jej wdzieki zwyczajnie zabraklo .  Jednakze udalo ci sie ja zatrzymac przy sobie . Mam nadzieje ze bylo warto .

Ja bym nie umiał tego wybaczyć, serio. Tak, jak Bracia wspomnieli, teraz pancia jest dopiero gotowa na ,, stabilizację" z beciakiem, bo amatorów na jej wdzięki, coraz mniej. Dziwnie czułbym się szczer

Zona ci sie zestarzala i usiadla na doopie  gdyz amatorow na jej wdzieki zwyczajnie zabraklo .  Jednakze udalo ci sie ja zatrzymac przy sobie . Mam nadzieje ze bylo warto .

Edited by thyr
  • Like 9
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
51 minut temu, thyr napisał:

Zona ci sie zestarzala i usiadla na doopie  gdyz amatorow na jej wdzieki zwyczajnie zabraklo .  Jednakze udalo ci sie ja zatrzymac przy sobie. Mam nadzieje ze bylo warto

Pani po ścianie jest już gotowa by się ustatkować, stabilizacja z beciakiem, który wybaczy zdrady, a jak będzie jeszcze kiedyś okazja by wskoczyć na karuzelę ten ostatni raz, zrobi to bez wahania. 

 

Czy warto trzymać szona pod dachem? 

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Ona juz nie po ścianie tylko po upadku z klifu.

 

Jednak jeśli widzisz to jako sukces to gratulejszyn.

Ja bym nie wybaczył. Choćby tego że przez tyle lat traktowała cię jak śmiecia.

 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja bym nie umiał tego wybaczyć, serio. Tak, jak Bracia wspomnieli, teraz pancia jest dopiero gotowa na ,, stabilizację" z beciakiem, bo amatorów na jej wdzięki, coraz mniej. Dziwnie czułbym się szczerze, obcując z kimś, kto romansował, a teraz, będąc po ścianie, wrócił do łask męża. Ja znam sam, z bardzo bliskiego otoczenia, też parę małżeńską, gdzie jest kukold, który udaje szczęśliwy związek z żonką, przyprawiającą jemu rogi, po to by, samego go nie uznać za przegrywa i żeby, inni zazdrościli. A to po prostu życie, że przychodzimy do ludzi i odchodzimy, jeśli jest odpowiedni czas. To bolesne, ale czasami jedyna, właściwa opcja. Trzeba uczyć rozstawać się z godnością i honorem, a dzisiaj, myślę wielu, ludziom to brakuje.

  • Like 9
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Yeti1 napisał:

Po około pół roku po prostu zerwała ze mną, trochę to przeżyłem,bo jednak często napotykałem się na nią na dyskotece. Po pół roku kontakt z jej strony,no i ja jako ten biały rycerz w lśniącej zbroi szybko przybiegłem do niej:D 

Wyszedł beciak, ja bym tak nie mógł.

Byliście razem, seksy nie seksy, potem ona leci do innych i ty całując się potem z nią, poniekąd nabierasz "bliższe" stosunki z jej fagasami z przerwy 🤔

 

A sam fakt romansu...popieram wcześniejsze opinie.

 

No ale, najważniejsze że wyszło tak jak chciałeś.

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, PyrMen said:

Ona juz nie po ścianie tylko po upadku z klifu.

 

Jednak jeśli widzisz to jako sukces to gratulejszyn.

Ja bym nie wybaczył. Choćby tego że przez tyle lat traktowała cię jak śmiecia.

 

Muszę przyznać, że nadal jest bardzo atrakcyjną kobietą,wiele młodszych o 10-15 lat wygląda dużo gorzej od niej.

Ale faktem jest, że zmarnowałem kilka lat na upadlaniu się i tarzaniu w jej wymiocinach na mnie. Cóż, nie miałem tej wiedzy, nie miałem siły, by się przeciwstawić. Do tego wspólne kredyty, dzieci,dom. Tak, wiem, że to wymówka, ale tak wtedy myślałem.

Odkąd zmieniłem swoje podejście do niej, Ona ciągle się do mnie łasi i spełnia wszystkie zachcianki seksualne,gdy jej odmawiam, natychmiast są manipulacje,z których się śmieje oczywiście,a ona nie wie co się dzieje:) 

Mam swoje lata, jestem w miarę zadbany, ale nie chce mi się już uganiać za spódniczkami.

Mam syna dorosłego i jemu wpajam swoją wiedzę i podrzucam mu materiały by nie popełnił tyle błędów co ojciec. Naprawdę kumaty chłopak,bo nawet jak żona rzuca jakimiś shit testami, to śmiejemy się z tego:D Wiem co kobieta może dać facetowi, dzieci już mam wszystkie, seksu ile tylko chcę i taki, że moi znajomi mogą tylko pomarzyć o takim, robię z nią wszystko na co mam ochotę. Bliskość i uczucia, to ja jej muszę dozować, by nie poczuła się zbyt pewnie. Przeszłości nie cofnę, ale w przyszłości już sobie nie pozwolę na zrobienie mi krzywdy. Pewnie mógłbym jeszcze sobie przygruchać jakiegoś milfa, ale nie oszukujmy się, że znajdę jakąś bez dzieci, czy pannę. Po co mi to. Staram się żyć dla siebie i dzieci,a przy okazji żona dba o moje potrzeby, choć ja jej też nie zaniedbuję.                 

Choć powiedziałem żonie wprost, że gdybym mógł się cofnąć w czasie,to bym się z nią nigdy nie żenił :)  Oczywiście chwilowa obraza, ale już za chwilę przychodzi się przytulać :D

Mając wiedzę, bardzo łatwo je dostosować do siebie. Może są wyjątki, ale moja jest bardzo przewidywalna.

 

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Mówi się, że dwa razy się do tej samej rzeki nie wchodzi. 

Ta kobieta Cię nie szanowała, zdradzała, szukała sobie innych gości będąc z Tobą. 

Dodatkowo miałeś przez ten czas w domu sporo przemocy psychicznej. 

Słaby taki związek jak dla mnie. 

 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, nowy00 said:

Mówi się, że dwa razy się do tej samej rzeki nie wchodzi. 

Ta kobieta Cię nie szanowała, zdradzała, szukała sobie innych gości będąc z Tobą. 

Dodatkowo miałeś przez ten czas w domu sporo przemocy psychicznej. 

Słaby taki związek jak dla mnie. 

 

Teraz to wiem, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki " , kiedyś nie wiedziałem. To były inne czasy, nie było internetu,tel komórkowych,a nawet stacjonarnych w moich okolicach. Zamiast dzwonić, pisaliśmy listy do siebie:). Większość młodych się teraz uśmiechnie, ale tak było. Kto miał nas uświadomić nt. natury kobiet?

 

To co teraz mi trochę w żonie przeszkadza, to jej zazdrość o mnie i kontrola mojego telefonu. Ale ok, nie zwracam uwagi, może jej przejdzie.

Wiem, że jest to spowodowane moją przemianą,a co za tym idzie, większą pewnością siebie. 

Nic tak kobiety nie mobilizuje do dbania o faceta,jak obawa przed konkurencją:)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
55 minut temu, Yeti1 napisał:

 

Mam syna dorosłego i jemu wpajam swoją wiedzę i podrzucam mu materiały by nie popełnił tyle błędów co ojciec. Naprawdę kumaty chłopak,bo nawet jak żona rzuca jakimiś shit testami, to śmiejemy się z tego:D

 

 

 

No i to jest chyba najlepsza nagroda i satysfakcja, jak już się ktoś zdecyduje na dzieci - wychować tak, żeby lepiej sobie radził, niż Ty.

Pewnie wdepnie jeszcze w niejedno, ale może będzie miał łatwiej.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Masz 45 lat więc jak o siebie zadbasz to spokojnie zaliczasz babki 35 lat. To jest punkt startowy od którego wychodźmy. Nie musisz zgadzać się na żadne kompromisy.

 

Po takich upokorzeniach jakich doznałeś, zdradach, trzymaniu orbiterów ja bym babce z DDA nie odpuścił tylko pożegnał. 

 

Nie wiesz czy brak szacunku nie wróci za 20 lat jak już sił nie będziesz miał na ramę. Wiele razy widzę w sklepie jak stare baby upokarzają swoich starych mężów. DDA i związany z tym brak szacunku dla mężczyzn jest wdrukowany w psychikę kobiety.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, MM_ said:

Masz 45 lat więc jak o siebie zadbasz to spokojnie zaliczasz babki 35 lat. To jest punkt startowy od którego wychodźmy. Nie musisz zgadzać się na żadne kompromisy.

 

Po takich upokorzeniach jakich doznałeś, zdradach, trzymaniu orbiterów ja bym babce z DDA nie odpuścił tylko pożegnał. 

 

Nie wiesz czy brak szacunku nie wróci za 20 lat jak już sił nie będziesz miał na ramę. Wiele razy widzę w sklepie jak stare baby upokarzają swoich starych mężów. DDA i związany z tym brak szacunku dla mężczyzn jest wdrukowany w psychikę kobiety.

Tak, wiem, że mógłbym zaliczać babki sporo młodsze, widzę to teraz jeszcze bardziej, gdy jestem świadomy ich zachowania. Tylko po co? Trochę się w życiu obruchałem i niestety nie ma ideałów.

Jest mi teraz po prostu wygodnie,a żadna nie będzie potrafiła się tak mną zająć,jak obecna żona. Nauczyłem ją praktycznie wszystkiego od podstaw i znam jej przebieg (na 90 %). To do czego mi takie z niewiadomym przebiegiem, obcym bachorem i nie wiadomo jakimi tajemnicami po okresie demo.

Obecną znam bardzo dobrze i wiem, czego mogę się spodziewać, choć do nie dawna,to się nie sprawdziło :)

Link to post
Share on other sites

W sumie wynik chyba jest pozytywny.

Nie staniesz się mężczyzną jeśli nie dostaniesz w dupę a ty swoje dostałeś.

Jednak miałbym z tyłu głowy świadomość, że to kobieta więc stwór nieobliczalny.

Chodzi mi o to:

"Obecną znam bardzo dobrze i wiem, czego mogę się spodziewać, choć do nie dawna,to się nie sprawdziło"

Action replay:

Miałbym z tyłu głowy świadomość, że to kobieta więc stwór nieobliczalny.

 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Yeti1 napisał:

Pewnie mógłbym jeszcze sobie przygruchać jakiegoś milfa, ale nie oszukujmy się, że znajdę jakąś bez dzieci, czy pannę.

 

Nawet jakbyś znalazł milfa, bez dzieci, to co to zmieni? Takie kobiety 30+ oraz tym bardziej 40+ były zaliczane w młodym wieku przez Chadów, Bad Boyów, a potem zostawione, już niestety jako odpady, dla frajerów, bo już Chady, nie oglądają się.

13 minut temu, Yeti1 napisał:

i znam jej przebieg (na 90 %).

Te 10% jej umiejętności i przebiegu, została stestowana na Chadach właśnie

Tak jak wspomniał @Król Jarosław I jest z tobą, z czysto pragmatycznych względów, karuzela dobiegła końca( albo prawie) i już zostaje albo dla niej samotność, albo związek z kotem, co najwyżej, bo nikt normalny, za takie panny się nie bierze. Ten pan o tym wie najlepiej :D

Leonardo DiCaprio bije rekordy w związku z Camilą Morrone. Czym go zdobyła?  - ESKA.pl

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
13 minutes ago, spacemarine said:

Sama przyznała się do zdrady? Nakryłeś ją? Kochanek ją kopnął w d? Jak to wyglądało?

Wybaczyłeś jej w rozmowie?

 

Pozdrawiam

Sam odkryłem, najpierw po zachowaniu, następnie po sprawdzeniu bilingów.

Przez pierwszy rok dawałem jej nagrodę w postaci mojego starania, tylko mojego. Ale to był koszmar,bo w tym czasie był jeszcze haj do tamtego.

To był najgorszy okres w moim życiu i nie życzyłbym tego najgorszemu wrogowi.

Po jakimś czasie dopiero zacząłem kojarzyć pewne fakty i jej zachowania, które posiadały mi się w jedną całość.

Nigdy się nie przyznała do seksu z nim.

 

Emocje po tym już u mnie opadły, pogodziłem się z tym, że nie można tego już zmienić.

 

Wiem już, że nie mogę uzależniać swojego szczęścia od niej i stawiam siebie na pierwszym miejscu. Jak jej coś nie pasuje, daję jej zawsze wolną rękę i zaraz robi się pokorna.

Trzymanie ramy z czasem wejdzie w nawyk, to jak wgranie nowego systemu operacyjnego w miejsce starego.

Odbudowałem się z gruzów i patrzę przed siebie.

Mamy dzieci i wychowam je według swojego nowego systemu i muszę przyznać, że dobrze mi to idzie 😜

 

Zdradzać nie zamierzam, choć kusiło mnie to bardzo wcześniej i okazje też miałem, ale się wycofałem z tego.

4 minutes ago, JoeBlue said:

W sumie wynik chyba jest pozytywny.

Nie staniesz się mężczyzną jeśli nie dostaniesz w dupę a ty swoje dostałeś.

Jednak miałbym z tyłu głowy świadomość, że to kobieta więc stwór nieobliczalny.

Chodzi mi o to:

"Obecną znam bardzo dobrze i wiem, czego mogę się spodziewać, choć do nie dawna,to się nie sprawdziło"

Action replay:

Miałbym z tyłu głowy świadomość, że to kobieta więc stwór nieobliczalny.

 

Mam świadomość, że to kobieta i jestem świadomy do czego jest zdolna.

Dostałem w dupę od niej i to bardzo. Nie chcę się rozpisywać o szczegółach, ale wielu by poległo poddając się lub robiąc sobie kuku...

Niestety tłumaczenie kolegom, że ich żony robią z nich debili kończy się stwierdzeniem, że jestem nienormalny.

Niech sobie żyją w matrixie jak im tak pasuje.

10 hours ago, Chcni said:

Pani po ścianie jest już gotowa by się ustatkować, stabilizacja z beciakiem, który wybaczy zdrady, a jak będzie jeszcze kiedyś okazja by wskoczyć na karuzelę ten ostatni raz, zrobi to bez wahania. 

 

Czy warto trzymać szona pod dachem? 

Facet zawsze musi być dla kobiety najlepszą dostępną opcją. Widzę, że nim właśnie jestem, nie po słowach,a po czynach i reakcji jej organizmu na mnie.

Ciągle ma ochotę na mnie, nigdy nie odmawia i co najważniejsze jej cipka ciągle wilgotna przy mnie,a kiedyś nie zawsze tak było 😏

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Yeti1 napisał:

Teraz to wiem, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki " , kiedyś nie wiedziałem. To były inne czasy, nie było internetu,tel komórkowych,a nawet stacjonarnych w moich okolicach. Zamiast dzwonić, pisaliśmy listy do siebie:). Większość młodych się teraz uśmiechnie, ale tak było. Kto miał nas uświadomić nt. natury kobiet?

Mainstream pomaga kobietom. 

Niestety wielu gości tkwi w Matrixie i Blue Pillu i dotyczy nawet najbogatszych mężczyzn. 

Godzinę temu, MM_ napisał:

Wiele razy widzę w sklepie jak stare baby upokarzają swoich starych mężów. DDA i związany z tym brak szacunku dla mężczyzn jest wdrukowany w psychikę kobiety.

Też widziałem coś takiego na zakupach od kobiet +30 do około +80, chodzi o komplementy brak szacunku kobiet względem mężczyzn. 

Link to post
Share on other sites

A kiedy się zmieniła i jak to wyglądało? Zbiegło się z tym jak zacząłeś się stawiać na pierwszy miejscu? Możesz też podać jakie jazdy najgorsze robiła?  Jakieś przykłady dla ludzi co jeszcze chcą się żenić czego mogą się od witaminek spodziewać.

Groziła rozwodem?

 

Dzięki i trzymam kciuki, zdrówka!

Link to post
Share on other sites

@Yeti1 dzięki za podzielenie się tą historią. Dobrze, że się ogarnąłeś i prowadzisz syna w dobrym kierunku.

 

Odnośnie kobiet - nigdy nie mów nigdy. Znam parę przypadków osób koło 50 którzy nagle zakochali się i chcą przeżyć coś jeszcze ciekawego w życiu, gdzie wcześniej się zarzekali że ich ten temat nie dotyczy.

1 godzinę temu, Yeti1 napisał:

Nigdy się nie przyznała do seksu z nim.

Wiadomo że był, procentowo rozkłada się 99% na tak, 1% na nie. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
12 hours ago, Chcni said:

Pani po ścianie jest już gotowa by się ustatkować, stabilizacja z beciakiem, który wybaczy zdrady, a jak będzie jeszcze kiedyś okazja by wskoczyć na karuzelę ten ostatni raz, zrobi to bez wahania.  

 

Scenka z wczoraj. Jadę się rozliczyć za pewne robótki. Wykonawcy nie ma, jest w domu żona. Tak na oko 40+, średnio ładna. Zostawiam kasę i co słyszę? 

 

"Mąż za 3h będzie, to może na kawę pan wejdzie..."

 

I nie twierdzę, że od razu o ruchanie chodzi, ale sam fakt, że laska pod nieobecność męża zaprasza obcego faceta do domu na kawkę daje do myślenia. 

 

Natomiast odnośnie wątku, to pille i inne rage jedno, a życie drugie i nigdy nie jest zerojedynkowe, jak tu niektórzy próbują udowadniać. Autor nieświadomie wybrał to co wybrał, poniekąd odniósł sukces i mostów nie spalił. Czy mu to się kiedyś nie odbije nie wiadomo, ale prawdą jest też, że lepszy wróg znany niż nieznany, bo można trafić z deszczu pod rynnę, że tak przysłowiami polecę. 

Edited by maroon
  • Like 8
Link to post
Share on other sites
2 hours ago, spacemarine said:

A kiedy się zmieniła i jak to wyglądało? Zbiegło się z tym jak zacząłeś się stawiać na pierwszy miejscu? Możesz też podać jakie jazdy najgorsze robiła?  Jakieś przykłady dla ludzi co jeszcze chcą się żenić czego mogą się od witaminek spodziewać.

Groziła rozwodem?

 

Dzięki i trzymam kciuki, zdrówka!

Zaczęła zmieniać swoje podejście do zanim jeszcze trafiłem tu na forum i jeszcze nie wiedziałem tak naprawdę o co kaman.

Tych jazd było trochę, najwięcej było prowokacji do użycia siły wobec niej tzn. podważanie mojej męskości, wyśmiewanie mnie, że do niczego się nie nadaję. Jeśli nie reagowałem sama przystępowała do rękoczynów na które sobie nie pozwalałem i trzymałem ją za ręce, gdzie zaraz powstawały siniaki. Wezwała policję, wytłumaczyłem grzecznie jak było naprawdę itd. Policjant mnie ostrzegł, że żona zmierza do założenia niebieskiej karty, musiałem uważać. Po jakimś czasie to się powtórzyło, gdzie pozwoliłem jej się pobić i następnie to ja wezwałem policję 😁

Od tamtej pory spokój i zapędy do agresji się skończyły. To było jeszcze zanim zacząłem wychodzenie z matrixa.

Kiedyś rzuciła tekstem, że będzie robić co będzie chciała,bo i tak mi nikt nie uwierzy. Rozczarowała się bardzo 😂

 

Myślę, że tamten koszmar mam daleko za sobą, choć do końca jej nie wierzę i muszę mieć wszystko pod kontrolą.

Nauczyła mnie, że po kobiecie trzeba się spodziewać wszystko co najgorsze, wtedy może Cię nawet miło zaskoczyć.

Nie ma i nie będzie u mnie coś takiego, jak zaufanie do kobiety,do każdej kobiety, nie tylko mojej obecnej żony.

Jeśli ktoś myśli inaczej,prosi się o duże kłopoty i przegranie swojego życia.

51 minutes ago, maroon said:

...prawdą jest też, że lepszy wróg znany niż nieznany, bo można trafić z deszczu pod rynnę, że tak przysłowiami polecę. 

Myślę, że takie jazdy jakie ja miałem, można dostać od wielu kobiet, tylko one wdrażają to powoli, niezauważalnie dla nieświadomego faceta.

Swoją obecną kobietę ułożyłem pod siebie bardzo dużym kosztem, niestety.

Jeśli miałabym to przechodzić kolejny raz,od razu mówię pass.

 

Ta wiedza, którą mam, zdobyłem dzięki swojej determinacji i wykorzystam ją do własnej korzyści. Nie mam skrupułów w związku z tym.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

No widzisz, miałeś szczęście że policjant był w porządku ale nawet sam instynktownie wiedziałeś co robić, nie pozwalałeś sobie,  brawo.

Czy teraz chciałbyś aby Twój syn się żenił znając do czego są zdolne?

Edited by spacemarine
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Yeti1 napisał:

z nim nie ruchała choć ciężko mi uwierzyć przy takim haju hormonalnym. Mnie odsunęła w tym czasie w łóżku, miała osobną kołdrę i zawsze pełna pidżama.

Kolejny rok po odkryciu była masakra, lądowałem u psychologów, psychiatrów i na prochach. Nie istniałem wtedy, byłem na samym dnie z zerowym poczuciem własnej wartości. Kłótnie codziennie, prowokacje itp.

Przetrwałem najgorsze, nie potrafiłem odejść, rozwieść się. 

 

41 minut temu, Yeti1 napisał:

Tych jazd było trochę, najwięcej było prowokacji do użycia siły wobec niej tzn. podważanie mojej męskości, wyśmiewanie mnie, że do niczego się nie nadaję. Jeśli nie reagowałem sama przystępowała do rękoczynów na które sobie nie pozwalałem i trzymałem ją za ręce, gdzie zaraz powstawały siniaki. Wezwała policję, wytłumaczyłem grzecznie jak było naprawdę itd. Policjant mnie ostrzegł, że żona zmierza do założenia niebieskiej karty, musiałem uważać. Po jakimś czasie to się powtórzyło, gdzie pozwoliłem jej się pobić i następnie to ja wezwałem policję 😁

Od tamtej pory spokój i zapędy do agresji się skończyły.

 

4 godziny temu, Yeti1 napisał:

Widzę, że nim właśnie jestem, nie po słowach,a po czynach i reakcji jej organizmu na mnie.

Ciągle ma ochotę na mnie, nigdy nie odmawia i co najważniejsze jej cipka ciągle wilgotna przy mnie,a kiedyś nie zawsze tak było 😏

Jestem w 99.99% przekonany, że będąc w Twojej sytuacji nie stanął by przy tej harpii nawet jakby w wieku 40l. + wyglądała jak Selena 

Gomez.

 

14 godzin temu, Chcni napisał:

jest już gotowa by się ustatkować, stabilizacja z beciakiem, który wybaczy zdrady,

 

14 godzin temu, Chcni napisał:

Czy warto trzymać szona pod dachem? 

 

4 godziny temu, Król Jarosław I napisał:

rama zrobiły swoje tylko starość i pragmatyzm samicy.

Wszystko w temacie.

 

Chociaż z drugiej strony wiele psyHoloSZek twierdzi, że zdrada jest w stanie scementować związek.😂  Można się z tym nie zgadzać, lecz tu mamy przykład. W sumie to znam kilka podobnych historii.

Edited by Kiroviets
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.