Jump to content

Narcystyczne kobiety "okiem kobiety"


Recommended Posts

Bardzo miło się słuchało kobiety, która w końcu przyznała rację, że to my faceci mamy faktycznie "przekichane" i jak to się utarło w społeczeństwie, że my faceci przecież nie możemy być krzywdzeni przez płeć przeciwną, przecież one są tak niewinne i kochane. Wzbudzanie w nas poczucia winy, oraz manipulacje. Poruszony jest również syndrom "zaopiekowania się drobną istotką", pomimo tego, że kobiety potrafią nas krzywdzić, to i tak my zawsze przebaczamy i przepraszamy, wracamy z podkulonym ogonem. Otworzyło mi to trochę oczy, przerobiłem taki związek na własnej skórze i wiem jakie spustoszenie w głowie potrafi siać ten typ kobiety. Warte odsłuchu.

 

 

 

Edited by sasqn911
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

"Nazywam się Sonia Kwiatkowska, jestem trenerem jazdy konnej. Prywatnie zajmuje się scenariopisarstwem, więc często analizuje psychologiczne przypadki moich bohaterów i nie tylko. "

 

Tyle w odcinku #1. 

W odcinku #26 już:

 

"Nazywam się Sonia Kwiatkowska i na co dzień tworzę podcasty coachingowe dla jeźdźców. Z uwagi na moje doświadczenia w związku z narcyzem, postanowiłam podzielić się swoimi spostrzeżeniami, aby pomóc osobom tkwiącym w toksycznych relacjach."

 

Ok. Fajnie jest usłyszeć coś tam ze strony kobiety... ale ja od samego usłyszenia tego, co chcę usłyszeć jakoś nie nabieram do osoby zaufania.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Primo, laska przeżywa swojego narcystycznego alphachada jak stonka wykopki i o to głównie chodzi. 

 

Secundo, większość lasek zajmujących się jazdą konną ma kupę deficytów i zazwyczaj ego wyjebane w kosmos. Nie bez znaczenia jest też kwestia dominowania nad dużym zwierzęciem i nader często jego bardzo przedmiotowe traktowanie. 

 

Tertio, zasięgi. Z podcastów o samym patatajaniu nie zbuduje się w pl zasięgów. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Kobiety na poziomie społecznym i biologicznym są takie same. 

Jak traficie na inne niż wszystkie to jak najdalej od nich uciekajcie bo one nie są normalne. 

Kto zna naturę kobiet, kim są, czego chcą to wie, że takie nagrania kobiet są po to bo jest popyt na takie tematy. 

Dodatkowo chęć zaplusowania u mężczyzn, że niby rzekomo kobiety interesuje nasz los😆

Chłopaki dla kobiet jesteśmy zasobem i narzędziem do osiągnięcia ich celów. Jak mężczyzna okaże słabość, straci pracę, zachoruje raptem kobieta nie wie co czuje. 

Samo obnażanie się przed kobietami ze swoich problemów, słabości powoduje, że kobiety wami gardzą i nie szanują. 

Nauczcie się dla kobiet liczy się siła mężczyzny zarówno psychiczna jak i fizyczna, zasoby, pozycja, status mężczyzny bo ona chce spełnić swoje marzenia o posiadaniu rodziny, bezpiecznym, łatwym życiu w dobrobycie. 

Nie szukajcie pomocy u kobiet bo jej nie otrzymacie. 

Kobiety to nie są mamusie, które poklepią po pleckach, będą wyrozumiałe, empatyczne, wspierające czy pomagające tylko cwane istoty, oportunistyczne, przyziemne, które chcą jak najwięcej od mężczyzn wyciągnąć jak najmniejszym kosztem własnym. 

Edited by Iceman84PL
  • Like 4
  • Thanks 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Kobiety to nie są mamusie, które poklepią po pleckach, będą wyrozumiałe, empatyczne, wspierające czy pomagające tylko cwane istoty, oportunistyczne, przyziemne, które chcą jak najwięcej od mężczyzn wyciągnąć jak najmniejszym kosztem własnym. 

Mamusie również takie nie są. Mamusia klepie po pleckach często sztucznie. Widać to nieraz w sytuacjach gdy odnoszą się do mniejszych dzieci.

Bardzo często wówczas również realizują swoje własne cele. Dziecko ma być nie marudne, dobrze wyglądać w oczach innych żeby mamusia wyszła na opiekuńczą i zaradną.

 

Tylko dziecko tego nie wie. Nie może zauważyć bo matka jest jego całym światem.

Edited by Miszka
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Można porównać do tego, co np. mówi Dr Ramani:

 

 

3 godziny temu, maroon napisał:

Secundo, większość lasek zajmujących się jazdą konną ma kupę deficytów i zazwyczaj ego wyjebane w kosmos. Nie bez znaczenia jest też kwestia dominowania nad dużym zwierzęciem i nader często jego bardzo przedmiotowe traktowanie. 

O to to. Do tego samo to hobby to jak siedzenie na mimośrodowej pralce - czyli stymulacja czakry podstawy (deficyty na poziomie poczucia bezpieczeństwa). Nietrudno się domyślić, że takie osoby bez takiej stymulacji dostają kurwicy. 

Edited by t0rek
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, t0rek said:

 

O to to. Do tego samo to hobby to jak siedzenie na mimośrodowej pralce - 

Tego to nie wiem. Ale w ten sposób to jazdę motocyklem można porównać do siedzenia w fotelu z wibratorem w dupie, zwłaszcza na jednocylindrowych trumpetach. 😁

 

Ja uważam, że chodzi głównie o zaspokojenie potrzeby dominacji poprzez kontrolę nad wielkim i groźnym zwierzakiem.Ciekawe, że jeszcze te 100 lat temu jazda konna to była domena mężczyzn. Dziś ten "sport" jest absurdalnie sfeminizowany. 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, maroon napisał:

Tego to nie wiem. Ale w ten sposób to jazdę motocyklem można porównać do siedzenia w fotelu z wibratorem w dupie, zwłaszcza na jednocylindrowych trumpetach. 😁

Dokładnie tak. Czasem jest połączenie konie + motocykle i "dziwnym trafem" z taką panną nikt nie może dłużej wytrzymać albo partner takowej lubi sporo wypić. 
Funkcjonuje takie określenie "ćpię sport" - to dobrze oddaje taką kompensację deficytów za pomocą wrażeń fizycznych.

Edited by t0rek
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Iceman84PL napisał:

 

Samo obnażanie się przed kobietami ze swoich problemów, słabości powoduje, że kobiety wami gardzą i nie szanują. 

 


Grupy na facebooku to pokazują. Jak na jakiejś grupie jakiś facet coś się wyżali, że ma jakiś problem to przeważnie "rady" kobiet to - będzie dobrze itp. Faceci jakoś się głowią, jak rozwiązać problem, doradzają. 

Pamiętam sytuację na grupie Tinderawka. Jakiś gościu, 26 lat; prawiczek napisał posta, że nie może znaleść dziewczyny itd. Rozpisał się, że poszedł do fryzjera, zrzucił trochę kilogramów, zmienił ubiór. Ogólnie coś tam zrobił by poprawić swój wizerunek. Właśnie padła ww. rada "będzie dobrze". Odpisałem wtedy tej pannie "jakbyś mu w twarz napluła". Jak zaczeła się gówno-burza. Dużo facetów po mojej stronie staneło, ale było też wielu białogłowych rycerzy.

Sam też takie rady dostawałem, jak wdawałem się w dyskusję, tylko jeszcze potem te rozmowy-rady na PW przechodziły. A tam ciekawiej się robiło.

Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, t0rek said:

Dokładnie tak. Czasem jest połączenie konie + motocykle

Nie znam, a chętnie bym poznał. 😁

2 minutes ago, t0rek said:

i "dziwnym trafem" z taką panną nikt nie może dłużej wytrzymać albo partner takowej lubi sporo wypić. 

To akurat często prawda, ale tu chodzi o ciągły dopływ wrażeń. Haj dopaminowy lvl max. Taka i przy kaskaderze może się nudzić. 

2 minutes ago, t0rek said:

Funkcjonuje takie określenie "ćpię sport" - to dobrze oddaje taką kompensację deficytów za pomocą wrażeń fizycznych.

I tak i nie. Ja w życiu uprawiałem i uprawiam dużo sportów. Kompletna lista to: bieganie, windsurfing, kite, paralotnie, siłka, żeglarstwo, w tym chwilę regatowe, tenis, jazda konna, boks, takewondo i motocykle. Przy czym każdy z tych sportów uprawiałem dość intensywnie przynajmniej przez kilka sezonów. Obecnie aktywnie konie, moto i żagle, czasem pobiegam i hantlami porzucam. 

 

Nie zgodzę się, że są to "wrażenia fizyczne". Primo człowiek lepiej się czuje, spędza czas na powietrzu. Secundo jest lepsza forma, ciało i umysł są bardziej zadbane. Tertio nabywasz sporo wiedzy i doświadczenia z odnajdywania się w najróżniejszych sytuacjach. Quatro masz o czym rozmawiać z ludźmi. Itp. itd. Zasadniczo dużo więcej plusów niż minusów. 

 

Ćpają sport wg. mnie amatorzy pozujący na zawodowców, tj. tydzień bez maratonu tygodniem straconym, a nie ludzie, którzy robią coś dla własnej przyjemności i w dupie mają wyniki i współzawodnictwo. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 24.11.2022 o 10:21, sasqn911 napisał:

Bardzo miło się słuchało kobiety, która w końcu przyznała rację, że to my faceci mamy faktycznie "przekichane" i jak to się utarło w społeczeństwie, że my faceci przecież nie możemy być krzywdzeni przez płeć przeciwną, przecież one są tak niewinne i kochane. Wzbudzanie w nas poczucia winy, oraz manipulacje. Poruszony jest również syndrom "zaopiekowania się drobną istotką", pomimo tego, że kobiety potrafią nas krzywdzić, to i tak my zawsze przebaczamy i przepraszamy, wracamy z podkulonym ogonem. Otworzyło mi to trochę oczy, przerobiłem taki związek na własnej skórze i wiem jakie spustoszenie w głowie potrafi siać ten typ kobiety. Warte odsłuchu.

 

 

 

 

Kto Was skrzywdził?

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, maroon napisał:

Nie zgodzę się, że są to "wrażenia fizyczne". Primo człowiek lepiej się czuje, spędza czas na powietrzu. Secundo jest lepsza forma, ciało i umysł są bardziej zadbane. Tertio nabywasz sporo wiedzy i doświadczenia z odnajdywania się w najróżniejszych sytuacjach. Quatro masz o czym rozmawiać z ludźmi. Itp. itd. Zasadniczo dużo więcej plusów niż minusów. 

Jasne, to oczywiste. Można oczywiście uprawiać różne sporty nie jako forma kompensacji, a jako zdrowa pasja czy aktywność. Po prostu wchodzę w to głębiej i łączę jakby to jaki sport ktoś traktuje jako "ćpanie sportu" z domniemanymi deficytami. Trochę jakby ta osoba nieświadomie poszukiwała namiastki psychoterapii przez ciało 
(Polecam https://www.facebook.com/profile.php?id=100057520575163 )

Np. rajdy samochodowe, rolki, łyżwy, narty, bobsleje :)=> sporty o podwyższonym przeciążeniu G łączę z poszukiwaniem uziemienia.

Motocykle, konie => stymulacja czakry podstawy => deficyty poczucia bezpieczeństwa. 

Maratony salsy, bachaty => "niech mnie ktoś przytuli"
Tańce bardziej "gwiazdorskie" => narcyzm, bycie w centrum uwagi

Trójbój siłowy => "noszę wielki ciężar rodowy na swoich barkach" 

itd. itd.

To oczywiście moje prywatne skróty myślowe i rozkminy - nie spotkałem się, żeby ktoś to na poważnie opracowywał, choć niektóre poszlaki tego typu były w książce Lise Bourbeau "Bądź soba. Wylecz swoje 5 ran." - np. o powiązaniu typu masochistycznego z umiłowaniem do zajęć tanecznych.
 

27 minut temu, maroon napisał:

I tak i nie. Ja w życiu uprawiałem i uprawiam dużo sportów

Ja też, stąd wiele rozkmin jest z własnego wglądu.

Edited by t0rek
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Problem bycia w relacji z osobą narcystyczną jest daleko bardziej skomplikowany niż to się ludziom wydaje oraz daleko bardziej niszczący niż ludzie są w stanie przyznać, nie mówiąc o tym że krótki filmik nie wyjaśni właściwie niczego wartościowego. 

Ludzie nawet sobie nie zadają sprawy, że sami są zainfekowany lub wysoko narcystyczni to jest jak wirus. No ale by to przyznać trzeba dozy a wręcz bardzo dużej dozy pokory.

 

Przekichane, mają obie płcie ponieważ narcyz pragnie Cię "zabić" - twoją tożsamość, Twoją esencję by doświadczyć odłączenia od własnej "wewnętrznej martwej mamy" by wykreować własną tożsamość/indiwiduum. Stąd partner musi "odejść" być zrzuconym z piedestału po fazie bombardowania miłością by doświadczyć separacji/oddzielenia (niestety narcyz, nigdy nie jest w stanie się oddzielić (według moich przemyśleń, między innymi czemu narcyz nie może się odzielić, ponieważ złączył się z "fałszywym ja")

 

I tak to opisałem po łebkach, jednak postanowiłem że jeszcze coś od siebie dodam.

 

W takiej relacji wszyscy mają przejebane z narcyzem włącznie bo narcyz to głęboko okaleczona istotka ludzka. Mimo, że fajnie jest mieć głos Ytberki, która przyznaje że faceci też mają lipton to jednak bardziej by mnie cieszyło gdyby uczono o tym w szkołach a nie o pierdołach.

20 minut temu, Król Jarosław I napisał:

Kto ma "przekichane"? Bo chyba jakieś pizdy a nie ja. Ja robię swoje a nie szukam gdzie by to zrobić z siebie worek do bicia psychicznego.

 

Gdybyś urodził się w rodzinie z narcyzem, gwarantuję że nie miałbyś innego wyjścia jak stać się "pizdą", ponieważ gdybyś nie był tym czym pragnie narcyz czyli masą sterowalną to byś zginął jako dziecko oraz od dnia 0 byś był trenowany jak być workiem do bicia psychicznego, mentalnego, duchowego, fizycznego dla martwej matki czy ojca oraz dla innych narcyzów w przyszłości, socjopatów, narcystycznych-psychopatów itd. Jedyną formę miłości jaką byś znał to by Ci dopierdalać i byś tego szukał instynktownie w relacji a normalność wydawała by Ci się nie atrakcyjna.

"Kto ma przekichane, jakieś pizdy, nie ja!" by Ci nie przyszło do głowy takie wyrażenie. Dodatkowo określenie umniejszające i "nie ja" o ludziach, którzy nie wiedzą co to normalność/zdrowie jest nie w smak.

Jest jeszcze druga opcja, dołączył byś do rodzica i stał się po prostu narcyzem.

Stąd masz tylko dwie opcje - stać się potworem albo sługą potwora, która rezygnuje z siebie, swoich potrzeb, marzeń, szczęścia, zdrowia - wszystkiego. Na samą myśl, że malutkie dziecko stawia się przed takim wyborem krwawi mi się serce.

 

Pozdrawiam. 

Edited by SzatanK
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, SzatanK napisał:

Gdybyś urodził się w rodzinie z narcyzem, gwarantuję że nie miałbyś innego wyjścia jak stać się "pizdą", ponieważ gdybyś nie był tym czym pragnie narcyz czyli masą sterowalną to byś zginął jako dziecko oraz od dnia 0 byś był trenowany jak być workiem do bicia psychicznego, mentalnego, duchowego, fizycznego dla martwej matki czy ojca oraz dla innych narcyzów w przyszłości, socjopatów, narcystycznych-psychopatów itd. Jedyną formę miłości jaką byś znał to by Ci dopierdalać i byś tego szukał instynktownie w relacji a normalność wydawała by Ci się nie atrakcyjna.

"Kto ma przekichane, jakieś pizdy, nie ja!" by Ci nie przyszło do głowy takie wyrażenie. Dodatkowo określenie umniejszające i "nie ja" o ludziach, którzy nie wiedzą co to normalność/zdrowie jest nie w smak.

 

Pozdrawiam. 

 

Pierdolisz jak pizda. Już kiedyś opisywałem w jakiej rodzinie się urodziłem nie będę się powtarzał.

 

Weźmy się za siebie a marksistowskim kurewkom nie dawajmy szansy na rozmnażanie.

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
46 minut temu, gman98 napisał:


Grupy na facebooku to pokazują. Jak na jakiejś grupie jakiś facet coś się wyżali, że ma jakiś problem to przeważnie "rady" kobiet to - będzie dobrze itp. Faceci jakoś się głowią, jak rozwiązać problem, doradzają. 

@gman98 Pytanie? Jesteś tylko zdziwiony takim zachowaniem kobiet czy krytykujesz taką postawę? Dostrzegasz różnicę między mężczyznami a kobietami w jakości rad czy widzisz w tym jakiś problem?

 

Pytam bo to, co opisałeś to bardzo TYPOWE. Wręcz powiedziałbym NATURALNE a więc i NORMALNE.

 

Kobiety wrzucają problem w przestrzeń publiczną po to, żeby z siebie zrzucić emocje jakie się wiążą z problemem/sytuacją. Dzieląc się, wygadują się i to powoduje, że im lżej.

Kobiety słuchające mają tylko za zadanie "poklepać samiczkę po ramieniu" i powiedzieć, że "on Ciebie nie był wart, to nie Twoja wina" a tak w ogóle to "będzie dobrze". 

 

Czyli? GÓWNO RADY.

 

Faceci nie pytają dopóki nie potrzebują serio pomocy. Dlatego temat wrzucony przez jednego faceta do dyskusji oznacza, że ten drugi ma usiąść z pierwszym, pochylić się serio nad problemem i dawać szczere, poważne, wartościowe rady.

 

To bardzo często dzieje się między kobietami i mężczyznami. Gdy kobieta wraca do domu i opowiada o wydarzeniach dnia i z czym miała problem, to jej facet z automatu wchodzi w tryb "męskiego doradzania". Taka rozmowa z kobietą na ogół kończy się sformułowaniem "Bo Ty mnie nie rozumiesz". W wolnym tłumaczeniu "nie radź mi, tylko daj mi się wygadać". Analogicznie w drugą stronę, gdy facet oczekuje porady w związku (na ogół już wiemy, że nie powinien się radzić partnerki/dziewczyny/żony) to zwykle dostaje radę w stylu "ale gdzie Ty widzisz problem", "będzie dobrze", "dasz sobie radę", "nie martw się, poradzisz sobie". I jest wściekły, że nie o to mu chodziło.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Król Jarosław I napisał:

Już kiedyś opisywałem w jakiej rodzinie się urodziłem nie będę się powtarzał.

A od kiedy wątek jest o Tobie? 🤔

Ten też postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i powystrzelał swoją rodzinę z (prawdopodobnie) narcystycznym ojcem na czele - a co! Nie ma co być miętkim jak można być twardym ;) 

 

Edited by t0rek
Link to post
Share on other sites

Błagam jeszcze o jedno.

 

Nie róbmy z narcyzów mężczyzn alfa, bo to jak mówienie, że faceci rodzą dzieci czyli g-prawda.

 

Narcyz charakteryzuje się tymi dwiema rzeczami.

To dziecko całkowicie niedojrzałe emocjonalnie w ciele dorosłego tudzież jest jak robot kropka.

 

Nie wiem jak można dziecko w ciele dorosłego człowieka nazywać samcem alfa, jest to w rzeczy samej ujma dla mężczyzn, którzy naprawdę robią swoją robotę. Zrównywać ich z okaleczonym przerośniętym dzieckiem jest niesprawiedliwością i chamstwem wręcz, w stosunku do naprawdę mężczyzn przez duże jak M - jak to mawia Absolut.

 

Aczkolwiek warto dodać jedno, że potrafią grać marzenie kobiety dlatego właśnie wielu się nabiera na nich. Nie - narcyz to nie "mężczyzna alfa".

Mężczyzna alfa to chociażby dojrzały emocjonalnie człowiek - powodzenia z narcyzem, który nie ma nawet dostępu do pozytywnych emocji a gdzie dalej. Właśnie narcyz jest synonimem niedojrzałości. A jak na moje mężczyzna winień być dojrzałym, stąd panie preferują chociażby starszych od siebie bo są właśnie dojrzali czy tam dojrzalsi od rówieśników. 

Edited by SzatanK
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Król Jarosław I napisał:

Już kiedyś opisywałem w jakiej rodzinie się urodziłem nie będę się powtarzał.

Bardzo współczuję jak miałeś przejebane, mam nadzieję że sobie poradziłeś ze wszystkim i wyszedłeś z tego w jednym kawałku. 

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, t0rek said:



Np. rajdy samochodowe, rolki, łyżwy, narty, bobsleje :)=> sporty o podwyższonym przeciążeniu G łączę z poszukiwaniem uziemienia.

Motocykle, konie => stymulacja czakry podstawy => deficyty poczucia bezpieczeństwa. 
 

Haha. Zapomniałem o nartach. 😁 Czyli mam deficyt poczucia bezpieczeństwa z potrzebą uziemienia. 😁😁😁

 

Ale co z żaglami? 🤔 Zawsze jak wypływam na morze to mam poczucie, że całe gównoproblemy świata zostają na lądzie. Morze też jest bezlitosne dla pozerów wszelkiej maści. 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, maroon napisał:

Haha. Zapomniałem o nartach. 😁 Czyli mam deficyt poczucia bezpieczeństwa z potrzebą uziemienia. 😁😁😁

To może czas na snow-kite? :) Sam mam ochotę spróbować :D 
 

6 minut temu, maroon napisał:

Ale co z żaglami? 🤔 Zawsze jak wypływam na morze to mam poczucie, że całe gównoproblemy świata zostają na lądzie. Morze też jest bezlitosne dla pozerów wszelkiej maści. 

Nad żaglami się pod tym kątem nie zastanawiałem - bo jednak co innego jakiś szybki katamaran albo bojery (duże przeciążenia), a co innego większa jednostka z kooperacją grupową.
 

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.