Jump to content

„Czekanie z seksem do ślubu”


Recommended Posts

Nigdy nie byłam zbytnią purytanką, teksty o „seksie po ślubie” traktowałam jako śmieszne i z pewną dozą pogardy wobec cudzej hipermoralności i religijności. Odczuwałam naiwną i głupawą wyższość. 

 

Z dwoma partnerami życie seksualne, co prawda dość krótkie, zaczęłam w miarę szybko, nie przejmowałam się konwenansami. Nie zabiło mnie to, dawało satysfakcję, ale też nie wzmacniało uczuć, było tylko przyjemne. 

 

Teraz jednak jestem w udanym związku z nawróconym chrześcijaninem, o dość wysokich standardach. Wcześniej nie był tak cnotliwy, oboje sobie powiedzieliśmy o naszych doświadczeniach. W naszym przypadku upiera się on jednak przy pozostawieniu intymności na etap po zawarciu małżeństwa, gdyż traktujemy się jako para ostateczna, zaręczona. Jemu na czekaniu zależy bardziej niż mi, wspiera go w tym religia, co już prawie przestałam oceniać. 

 

Na początku sądziłam, że „NIE WYTRZYMIE przecież on mnie tak jara, wystarczy, że mnie delikatnie dotknie i ja już gotowa!”. Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać - widujemy się około 3 razy w tygodniu, czułości nam nie brakuje, ale za to jesteśmy w stanie się świetnie poznać, spędzać czas różnorodnie, traktować siebie podmiotowo i poważnie. Nie unikamy rozmów o seksie, znamy swoje upodobania i fantazje. 

Ponadto hormony (i co za tym idzie emocje) rosną wolniej i bardziej stopniowo - bez nagłych wzlotów i upadków, a w zdrowym tempie. Nie boimy się, że po totalnym haju druga strona nas porzuci.

Dodatkowy plus to oczywiście brak ryzyka nieplanowanej ciąży na wczesnym etapie związku. 

 

Dzięki temu wszystkiemu wyczekujemy tego momentu, kiedy damy sobie ostateczną bliskość, bardziej ufamy w trwałość relacji. Jest znacznie fajniej niż to sobie wyobrażam. 

 

Co sądzicie o czekaniu z seksem? Niekoniecznie do ślubu z tym jedynym/jedyną, ale emocjonalnego scementowania związku z daną osobą. Raczej na tym forum się idea nie przyjmie, ale polecam :D

  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 13
Link to post
Share on other sites
  • Replies 230
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nigdy nie byłam zbytnią purytanką, teksty o „seksie po ślubie” traktowałam jako śmieszne i z pewną dozą pogardy wobec cudzej hipermoralności i religijności. Odczuwałam naiwną i głupawą wyższość. 

Co za bullshit. Zasada jest prosta: "żadnego ślubu przed seksem". Potem okaże się, że zupełnie się nie zgrywacie, ktoś ma coś innego niż się lubi, wydaje inne odgłosy/pachnie inaczej/whateve

Z kobiecego na rzeczywiste.   Z wcześniejszymi trzema (kobiece x3 = 9), rżnęłam się jak króliki. To był mój etap kutangkaruzeli. Wyszalałam się z chadami i spotkałam bogaty bankomat, materia

12 minut temu, Hatmehit napisał:

Raczej na tym forum się idea nie przyjmie, 

 

A powinna, przynajmniej jako opcja, brana na serio.

Ilu historii że świeżakowni można by uniknąć, gdyby nie haj hormonalny wywołany m.in. przez pożądanie i seks. 

 

Żeby umieć się tym cieszyć a jednocześnie mieć jasność myślenia, trzeba doświadczenie. 

 

Ci, którzy go nie mają, a takich wśród młodych jest sporo, powinni wkuć sobie zasadę czekania. Na tyle długo, by umieć rozpoznać wady partnerki i traktować ją jak człowieka, a nie jak pana rzucającego kość, na widok której ślina cieknie. 

 

To jest trudne, bo wymaga dużego samozaparcia i dyscypliny, pójściu na przekór swoim instynktom, pragnieniom, potrzebom.

A dzisiejszy świat nie pomaga. 

 

Piszę to w kontekście szukania czegoś bardziej trwałego. To jest spory wysiłek, taka postawa wzmacnia więź, w inny sposób niż seks. 

To, czy jest chemia, czy osoby chcą i umieją okazywać sobie czułość i fizyczne zainteresowanie, da się wyczuć bez niego. 

 

To jest częsty mechanizm, ludzie chcą czegoś więcej ale nie widzą braku podstaw między sobą.

Kiedy wchodzi seks, da się to na chwilę oszukać. Żyć wyobrażeniami. 

Na chwilę, bo wcześniej czy później haj mija. Pozostaje rozczarowanie, bo okazuje się że mamy do czynienia z kimś obcym, kogo nawet nie mieliśmy okazji lepiej poznać. 

 

Nie jestem wrogiem szybkiego seksu, ale jeśli nie ma się dobrego mindsetu i doświadczenia, a przy tym głowę nabitą blue pillem, można zaliczyć niezłą wtopę. 

 

Budząc się z "pięknego snu" po 2-3 latach, mając obok obcą kobietę, która też się zaczyna wybudzać widzac kogoś obcego obok, a tu już bąbelek w pakiecie i kredyt na 30 lat. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Co za bullshit.

Zasada jest prosta: "żadnego ślubu przed seksem".

Potem okaże się, że zupełnie się nie zgrywacie, ktoś ma coś innego niż się lubi, wydaje inne odgłosy/pachnie inaczej/whatever.

Seks to tak ważna podstawa związku, że nie można tego zostawiać przypadkowi i niespodziance na zasadzie "jakoś to będzie".

No, ale skoro nawrócony chrześcijanin, to obojgu wam krzyż na drogę! :)

  • Like 17
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Hatmehit napisał:

Co sądzicie o czekaniu z seksem? Niekoniecznie do ślubu z tym jedynym/jedyną, ale emocjonalnego scementowania związku z daną osobą.

Jaki jest wg Ciebie wyznacznik, że związek jest emocjonalnie scementowany?

Link to post
Share on other sites

Nic nie napiszę, bo się kto jeszcze obrazi ;)

PS. Neofici są najgorsi. Płci obojga, co to przed nawróceniem duchowym nie chędożyli chyba tylko jeża. 

59 minut temu, Hatmehit napisał:

Ponadto hormony (i co za tym idzie emocje) rosną wolniej i bardziej stopniowo - bez nagłych wzlotów i upadków, a w zdrowym tempie. Nie boimy się, że po totalnym haju druga strona nas porzuci.

Wolnej hormony mogą rosnąć w małżeństwie z moim stażem, a nie u pary młodych ludzi, którzy się od siebie odkleić nie mogą ;)

Ale jak Ci to odpowiada, to super. Życzę, by się Wam udało.

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Ja, zagorzały mgtow po przejściach przyjaźnię się na wysokim poziomie z honorową kobietą, bardziej honorową od większości mężczyzn, których w życiu poznałem, więc wszystko możliwe. Zależy, w jaki sposób się ludzie dogadają i czy ich słowo i czyny cokolwiek znaczą. Każdy sposób jest dobry, jeżeli się uda. Ludzie czekają lub nie, to nie ma żadnego znaczenia. Chodzi tylko o konkretny przypadek. Rozstają się tak, czy inaczej przez różne czynniki czasami spodziewane lub nie. Nietypowy schemat może okazać się zbawienny dla utrwalenia wyjątkowości relacji, ale z drugiej strony jakoś sobie tego nie wyobrażam, bo seks to naturalna rutyna w związku. Po prostu się spotykasz i kochasz z kobietą. To wychodzi bardzo naturalnie, więc zablokowanie czegoś naturalnego w długoterminowym związku to średni/skrajny pomysł, wręcz powiedziałbym eksperymentalny. U mnie raczej by nie zadziałało, chociaż potrafię cierpliwie czekać, ale kobieta prędzej, czy później zamieniłaby się w koleżankę, przyjaciółkę. Straciłbym ochotę w pewnym momencie.

 

I drugi problem długie czekanie na "nagrodę", która może okazać się nie do końca satysfakcjonująca (bez urazy) wywoła zwyczajne problemy w dniu codziennym i niechęć do układu, a po ślubie może być za późno na pokojowe rozwiązanie. Seksu z drugą osobą też się trzeba nauczyć, nie od ręki jest super, a czasami w ogóle.

 

To już lepiej się przyjaźnić, jak ja to robię i bez żadnych ślubów i zobowiązań. Lubicie się, kochacie to po co to ślubem niszczyć, a skoro seksu nie potrzebujecie to tym bardziej :)

 

I wydaje mi się, że jest znacznie więcej lepszych sposobów na ekhm scementowanie związku niż brak seksu, co się właściwie wyklucza z cementowaniem czegokolwiek.

 

Jako metoda sprawdzenia partnera na dłuższą metę owszem, całkiem sensowne podejście. Poznać się, jak ludzie, a nie małpy w ekstazie, żeby później żałować.

 

Każdy musi sobie odkryć rozwiązanie. Czasami najbardziej absurdalne na pierwszy rzut oka działają najlepiej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Casus Secundus Dla mnie też to był bullshit, dopóki sama w tym trochę nie pożyłam. Uważałam, że trzeba się wzajemnie wypróbować. Nie wiem jednak po co… Oboje mamy doświadczenia seksualne, a sam w sobie stosunek jest dość banalny, jeśli pożądamy drugą osobę. Wiemy jak wyglądamy, pachniemy, znamy bardzo dokładnie swoje fetysze - często o tym rozmawiamy, częściej niż w moich poprzednich „związkach z seksem”. A jeśli coś nie będzie idealne, to kurde żaden dramat - trzeba być otwartym na nowe rzeczy lub kompromisy. Dla mnie to wzmacnia uczucia, zwiększa wartość seksu jako czegoś nie tylko hedonistycznego, ale bardzo zbliżającego. 

10 minut temu, icman napisał:

Jaki jest wg Ciebie wyznacznik, że związek jest emocjonalnie scementowany?

Użyłam tego jako zastąpienia dla zawarcia małżeństwa, bo większość z Was nim gardzi. 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Hatmehit napisał:

Co sądzicie o czekaniu z seksem?

Ale, że żadnych "zabaw", nawet połaskotać po jajkach paluszkiem? :D

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, mac napisał:

zablokowanie czegoś naturalnego w długoterminowym związku to średni/skrajny pomysł, wręcz powiedziałbym eksperymentalny

Trudny, ale póki co się udaje. I tak nie zamierzamy czekać kolejnych 10 lat, a maksimum 2, choć ja bym mogła w każdej chwili. 

Teraz, Brat Jan napisał:

Ale, że żadnych "zabaw", nawet połaskotać po jajkach paluszkiem?

Nie zamierzam dokładnie opisywać. W każdym razie zero intencjonalnego tykania rejonów dolnej partii bielizny obu stron.

7 minut temu, Obliteraror napisał:

Neofici są najgorsi.

Zgadzam się. Na szczęście od paru lat już nim nie jest. Po prostu trzyma się podstawowych zasad swojej religii, nie jest hipokrytą pod tym względem - dla mnie to wystarczy. 

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Hatmehit napisał:

Użyłam tego jako zastąpienia dla zawarcia małżeństwa, bo większość z Was nim gardzi. 

No tak, ten cement to ma moc ;). 


Pogarda nie ma z tym nic wspólnego.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jak to szło: najbardziej kobiecy seks jest pomiędzy kobietami.

 

Zgodnie z powyższą teorią Autorki bardzo dobrze, że jeszcze nie dała dupy swojemu wybrankowi. Ona po prostu czeka na odpowiednią kobietę. Wtedy to dopiero będzie. Najprawdziwszy kobiecy seks między dwoma kobietami. Można też przecież zawrzeć związek małżeński i mięć razem gromadkę dzieci, no bo przecież pani profesor Płatek z UW stwierdziła kiedyś, że w takich związkach rodzi się więcej dzieci niż w związkach między kobietą a mężczyzną.

 

Zobaczcie jakie to postępowe. Tylko zupełnie nie rozumiem po co ten narzeczony w tej historii:D

 

Niemniej jednak popieram, że teoria zawarta w pierwszym zdaniu przeszła na praktykę. Tak trzymać.

 

17 minut temu, Hatmehit napisał:

Użyłam tego jako zastąpienia dla zawarcia małżeństwa, bo większość z Was nim gardzi. 

 

Tę rzekomą pogardę raczej zastąpiłbym wyrażeniem: wiemy z czym to się je.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

jestem w udanym związku z nawróconym chrześcijaninem

Aż się zalogowałam, bo powiem szczerze, że ostatnio też miałam taką rozkminę. Na ten moment wybrałabym podobnie, także życzę powodzenia, rzadkość w tych czasach :)

  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, deomi napisał:

Tzn juz nie jesteś z tym gościem z forum?

Od niemalże dwóch lat i nie zamierzam niczego tu opisywać. W każdym razie poznawanie ludzi w internecie jest bezsensowne. 

14 minut temu, gman98 napisał:

Dla mnie temat to bait, lub prowo.

Totalnie. 

15 minut temu, Krugerrand napisał:

Ona po prostu czeka na odpowiednią kobietę.

Już znalazłam swoją wybrankę - samą siebie. W seksie z kobietami pozostaje mi masturbacja. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ciekawe. W sumie spoko. Brzmi to dla mnie jak świadome odwlekanie nagrody. Bardzo dobry nawyk. (ludzie którzy potrafią to robić lepiej sobie radzą w życiu). Trzeba raczej mieć już jakieś doświadczenia. A do wydzielania oksytocyny seks nie jest potrzebny. Tylko powód mi się nie podoba. Nie lubię religijnych ludzi, coś im może kiedyś odwalić i nic z tym nie zrobisz no bo religia. Taki świadomy celibat, kurde, nawet całkiem spoko, ale celibat bo religia, whatever

Edited by slusa
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

W naszym przypadku upiera się on jednak przy pozostawieniu intymności na etap po zawarciu małżeństwa, gdyż traktujemy się jako para ostateczna, zaręczona.

 

1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

Niekoniecznie do ślubu z tym jedynym/jedyną

Are You Serious Spiderman GIF - Are You Serious Spiderman ...

 

 

43 minuty temu, Obliteraror napisał:

PS. Neofici są najgorsi. Płci obojga, co to przed nawróceniem duchowym nie chędożyli chyba tylko jeża. 

Bravo GIFs - Get the best gif on GIFER

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Hatmehit napisał:

Po prostu trzyma się podstawowych zasad swojej religii, nie jest hipokrytą pod tym względem

1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

Nie unikamy rozmów o seksie, znamy swoje upodobania i fantazje. 

 

35 minut temu, Hatmehit napisał:

znamy bardzo dokładnie swoje fetysze - często o tym rozmawiamy

 

Nie wiem już sam, co w tej historii bardziej urzeka.

- Czy trzymający się podstawowych zasad (które to są, tak przy okazji? Bo skoro są podstawowe, to muszą być i jakiś inne - dodatkowe zasady chrześcijaństwa, ma które można sobie gwizdać, będąc chrześcijaninem) chrześcijanin, który ma fetysze i fantazje?

- Czy też to, jakie można mieć fetysze i fantazje przy światopoglądzie typu every sperm is sacred, który sens seksu widzi w prokreacji?

- Czy też to, że ludzie opowiadają sobie, jacy są w łóżku i co lubią  i na tej podstawie uznają, jak wypadnie prawdziwe współżycie? (teraz rozumiem, skąd ten nick. To jest naprawdę hit)

- Czy też to, że będzie to kolejny związek, gdzie pani założycielka jak się jej opatrzy pan Final Boss

1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

gdyż traktujemy się jako para ostateczna, zaręczona

dojdzie jednak do wniosku, że mało doświadczyła i warto by było popróbować nowych smaczków?

 

Zgadzam się z @Obliteraror. Tu jest wszystko postawione na głowie.

A powinno być na dupie.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Idea jest świetna jednakże:
1) Nie dla młodych, zbyt dużo otaczającej nas nagości i triggerów, brak majętności młodych, konieczność dorobku

2) Nie w tym systemie prawnym

3) Jest tylko dla ludzi ,którzy chcą mieć rodzinę, a takich mam wrażenie ubywa, wielu jest skupionych na hedonizmie i finansach. 

4) Nie przyjmie się na tym forum 

 

:) 

Edited by TruthInPlainSight
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

A ja powiem tak...

 

Już to widzę 🤣😂🤣

 

Może sprawdzi się w 0,000001% związków i może to właśnie ten wasz przypadek no ale wiesz... Szansa spora to raczej nie jest 😂

 

 

Najbardziej bawi mnie fakt czekania do ślubu bo jest chrześcijaninem.. Skąd oni to wzięli to ja nie wiem bo w Biblii o tym nie ma ani słowa... 

 😂

Edited by Jonash
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Hatmehit napisał:

Co sądzicie o czekaniu z seksem? Niekoniecznie do ślubu z tym jedynym/jedyną, ale emocjonalnego scementowania związku z daną osobą. Raczej na tym forum się idea nie przyjmie, ale polecam :D

Do ślubu nie czekałem, ale tak, jestem rodzynkiem co seks ma z jedną partnerką. Byłem jej pewien i ona mnie też, oboje byliśmy dla siebie pierwszymi. Spotykałem się z masą dziewczyn w każdej coś nie pasowało i wygląda na to, że byłem takim purystom iż byłem gotów działać na przekór swoim instynktom, pragnieniom, potrzebom o których wspomniał @Yolo. To był mój wybór (mam nadzieje).

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@Hatmehit moim zdaniem poczekaj. Dla faceta to może być trudniejsza praca i jeśli chce ją wykonać, to szykuje się na pewne poczucie odpowiedzialności, obowiązku i dotrzymywania umów. Wg mnie cały ten rozpierdziel, który obecnie przeżywamy wynika m.in. z tego prostego, że ludzie nie trzymają się zasady: seks dopiero po ślubie. Ja również zaproponowałem to jednej dziewczynie. W tym wypadku, z jej strony, padło: NIE. Więc związku nie kontynuowaliśmy.

Edited by I1ariusz
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Oczywiście da się to racjonalnie uzasadnić, bez odwoływania do religii. 

Pisał o tym Karol Wojtyła w swojej książce Miłość i odpowiedzialność. 

Z moim obecnym mężem relacji również nie zaczynaliśmy od seksu. Zazwyczaj moje relacje były na tym skupione (te poprzednie). 

I dobrze się to nie kończyło.

Znam też małżeństwo, które próbowało dotrwać do ślubu, jednak było w tym więcej hipokryzji... Do dziś zresztą mam wrażenie, że ta ich religijność jest jałowa. Zresztą nieważne. 

Ta katolicka wstrzemięźliwość źle mi się kojarzy, być może właśnie dlatego, z kłamstwem i obłudą, jak cały katolicyzm.

Uciekam od takich ludzi, zniechęcają mnie. 

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.