Jump to content

Recommended Posts

Taka mnie naszła rozkmina:
Myślicie, że wdzięczności można się nauczyć? Wynieść ją z domu lub przyswoić później w ciągu życia? Czy jest to kwestia osobowości/płci lub czegoś jeszcze innego?

Sam byłem wychowywany w kulturze katolickiej, więc jakby słowa "proszę", "dziękuję" i "przepraszam" zostały mi mocno wpojone - z jednej strony dało mi to dużo w kwestii dobrych wartości, ale też przez lata byłem "owieczką", która tak łatwo wpadała w pułapkę przeróżnych ludzi, którzy to wykorzystywali z różnych pobudek. poki sam nie zacząłem sobie wyrabiać bardziej asertywnej osobowości. 

Miałem natomiast kilka miesięcy temu okazje obserwować młodą dziewczynę, której organizowaliśmy dzień z okazji dnia dziecka - diadem na głowie i roszczeniowość w pełni. Moja ex co chwile podchodziła do niej jak do jajka, a ja z kolei gdy wyczułem, że jest ostra przeginka - zacząłem ignorować, pokazywać małej, że musi to uszanować. Tłumaczyłem mojej byłej, że jej podejście było generalnie złe i po dłuższej rozmowie chyba to zrozumiała - no ale jest psychologiem, miała prawo nie wiedzieć. xD 
Od tego czasu powiedziałem sobie, że jeśli kiedykolwiek dorobię się córki, to stanę na głowie, żeby w domu przekazywane były te dobre treści i jak najmniej księżniczkowych treści i zachowań typu, że dziewczynie wolno więcej czy coś w ten deseń. 

Mam wrażenie, że to właśnie wszystko kwestia wychowania i że będzie tylko gorzej w kolejnych pokoleniach, no bo kto niby ma przekazać te dobre wartości dziecku ? Ten zgaszony kuckold, który w domu może co najwyżej wybrać kolor papieru toaletowego i raz na jakiś czas kanał w telewizorze? 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 190
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Święta w najlepsze Bracia, trochę więcej czasu więc trochę więcej przemyśleń. Przypomniał mi się pewien fakt z mojego życia o czym zaraz napisze stąd ten post pt Wdzięczność u kobiety. W sumie natchnę

Nigdy nie mówcie, że byliście głupi. Byliście normalni, ufni, prostolinijni, ale nigdy głupi. Kiedyś tak nie bylo, jak teraz. Niestety samice zagwarantowały sobie wsparcie prawa i babskich sądów. I pr

Powiem jeden przykład z mojej strony. Po narodzinach dziecka weszliśmy w tradycyjny model, czyli ja pracuje a myszka siedzi w domu z maluchem, praca była w Polsce, zarobki raczej niewielkie ale niczeg

Posted Images

18 minut temu, Peter Quinn napisał:

Myślicie, że wdzięczności można się nauczyć? Wynieść ją z domu lub przyswoić później w ciągu życia? Czy jest to kwestia osobowości/płci lub czegoś jeszcze innego?

 

 

Można, a nawet trzeba jeśli chcemy zdrowego poczucia szczęścia.

Możemy programować swoje myśli, a przez nie sposób odbioru i nastawienie do rzeczywistości.

Ona jest taka a nie inna, ale łatwo sobie wyobrazić jaka postawa zaprocentuje pozytywnie, pomoże lepiej sobie z nią radzić. 

 

Mnie w cięższych chwilach to zawsze pomagalo- skupianie się na pozytywach, wdzięczność za lekcję której czasem nawet nie rozumiem i wzbudzanie zaufania. 

 

Tak się po prostu lepiej żyje, przyjemniej. Z drugiej strony medalu Ci, którym zawsze wiatr w oczy wieje. Na każde rozwiązanie mają problem. To też jakiś mechanizm obronny, ale toksyczny dla nich i wszystkich wokół. 

 

Ps. Nie piszę o jakimś pojebanym hare hare, hare rama z bananem na gębie gdy w oczach łzy.

Bardziej mi chodzi o budowanie pogody ducha. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Powiem jeden przykład z mojej strony. Po narodzinach dziecka weszliśmy w tradycyjny model, czyli ja pracuje a myszka siedzi w domu z maluchem, praca była w Polsce, zarobki raczej niewielkie ale niczego nie brakowało i żyliśmy sobie skromnie, trwało to jakieś 4 lata po czym załapałem pracę za granicą, pierwsze kilka miesięcy to jednak był trochę niewypał, musiałem zrobić pewne uprawnienia w Polsce a zanim wyjechałem nie było o tym mowy... Więc wyglądało to tak, że pracowałem 1 miech za granicą a następnie 1 w Polsce robiąc wymagane uprawnienia, no ogólnie rok niezbyt udany pod względem finansowym i zaczęło brakować pieniędzy, w zimie miałem dłuższe wymuszone wolne a myszka poszła do pracy, przepracowała dosłownie 1,5 miesiąca po czym ja już z uprawnieniami wyjechałem znów by od tej chwili pracować jak należy. I nawiązując do tematu, utrzymywałem ją dobre kilka lat, w gorszej finansowo dla nas chwili ona zarabiała a następnie wiele razy wypominała mi to, że ona mnie utrzymywała ten nieco ponad miesiąc 😂 Mnie te słowa zaraz gotowały i tłumaczyłem jej, że przecież ja Cie tyle lat utrzymywałem, a Ty po miesiącu swojej pracy już mi takie wypominki robisz, oczywiście do niej nic nie docierało, jej się NALEŻAŁO, lepiej leżeć i pachnieć a facet na wszystko robi, potem podczas rozstania też ten temat wracał z jej strony jak bumerang, w kłótniach też. No dosłownie inna niż wszystkie jak to wiele razy powtarzała😆

  • Like 13
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że kobiety nie znają słowa wdzięczność.

Dlatego zresztą jeśli się coś robi dla kobiety należy wziąć zapłatę z góry, a minimum to zaliczkę i nie o kasie mówię a przynajmniej nie na pierwszym miejscu.

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, TotalEclipse napisał:

Muatafaraj

Nie nazwałbym siedzenia w domu z małym dzieckiem leżeniem. Pod żadnym kurwa pozorem. To że ci wypominała ten miesiąc to już inna historia

Uwierz na ten temat też miałbym wiele do powiedzenia i nie rzucam słów na wiatr ;) Ale to już temat na dłuższą historię.

Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, TotalEclipse napisał:

Muatafaraj

Nie nazwałbym siedzenia w domu z małym dzieckiem leżeniem. Pod żadnym kurwa pozorem. To że ci wypominała ten miesiąc to już inna historia

A czym? Wystarczy zobaczyć te matki ile one wrzucają zdjęć gówniakiow na portale… jakby byle takie zapracowane to by nie miały czasu siedzieć na fb. Wiadomo dzieciak to obowiązek, ale nie etat.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

"Wdziecznosc" mozna zastapic prosta logika  .Umysl skupia sie zawsze na punkcie ( jest choojowo ) a nie dostrzega liniowosci  i konsekwencji zdarzen. Wystarczy narysowac linie zycia , zaznaczyc punkty czasowe gdzie bylo zle , nastepnie co zrobiliscie aby bylo lepiej i gdzie teraz jestescie .Wiekszosc z nas dziala na "automacie" nic z zyciem nie robi . Ta przypadkowosc jak w grach losowych zawsze sprowadza nas w dol . Nawet jak podejmiesz zle decyzje to dostajesz lekcje by jej nie powtarzac . W relacjach z ludzmi "ta rzeczywistosc" lubi sprawdzac czy odrobiles swoja lekcje 🙃.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Oglądacie usterkę? Ja czasami oglądam i kilkukrotnie już widziałem jak paniusia prosiła swoich beta-orbiterów lub sąsiadów by pilnowali fachowców, bo ona musi gdzieś pojechać :)

 

Oczywiście nieodpłatnie.

 

 

W sumie:

 

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Arcyciekawy i arcyważny wątek.

 

Konkluzje, do których doszedłem po ponad czterech dekadach życia.

 

Pierwsza.

Ludzie nie są wdzięczni co do zasady.

Kobiety w jeszcze większym stopniu nie wykazują wdzięczności.

Co wynika z domyślnego, że tak to nazwę "trybu behawioralnego" wobec mężczyzn (czerpań! brać! wymagać! należy się!)

 

Druga.

By uniknąć frustracji związanej z punktem nr1 należy od razu określać cenę własnej pomocy i zaangażowania.

A najlepiej wziąć dowolnie określoną "płatność-odwdzięczenie" z góry.

Broń Boże nie mówić "kiedyś ciasto upieczesz, kiedyś na kawę zaprosisz, kiedyś cośtam".

Bo to "kiedyś" znaczy "NIGDY".

 

Jak każda reguła i ta ma pewien wyjątek.

 

Jak jesteśmy top of the top i mamy wysoki status społeczny.

Wówczas ludzie, chcąc zachować z nami dobre relacje, odwdzięczają się.

Bo chcą zostać POZYTYWNIE zapamiętani przez nas.

Bo kto wie, czy kiedyś znowu nie będą czegoś od nas chcieli.

Czyli ODWDZIĘCZAJĄC się INWESTUJĄ w kolejną, przyszłą PRZYSŁUGĘ Z NASZEJ STRONY.

Business as usual, nie liczcie na nic więcej na tym łez padole.

Ale to dotyczy topki.

Normicy i poniżej raczej niech nie liczą na oznaki dozgonnej wdzięczności.

Tym polecam punkt numer dwa.

 

Edited by Margrabia.von.Ansbach
  • Like 7
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
W dniu 23.11.2021 o 19:52, borsuk96 napisał:

A czym? Wystarczy zobaczyć te matki ile one wrzucają zdjęć gówniakiow na portale… jakby byle takie zapracowane to by nie miały czasu siedzieć na fb. Wiadomo dzieciak to obowiązek, ale nie etat.

Siedziałeś z dzieckiem 0-2 sam w domu przez więcej niż tydzień?

  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, TotalEclipse napisał:

Siedziałeś z dzieckiem 0-2 sam w domu przez więcej niż tydzień?

Pracowałeś kiedyś kiedyś na budowie / latem na szklarni u Holendra? XD 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma czegoś takiego jak wdzięczność u kobiet. Im się należy i tyle. Odcinajcie pasożyty ze swojego życia. Zwłaszcza w dzisiejszych, ciężkich, czasach jest to ważne. 

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, nowy00 said:

Jeśli widzicie, że panna jest roszczeniowa na maksa wtedy czym prędzej nie dajcie sobie narzucać jej wymagań. 


W rytm melodii pewnej kolędy... 
"Czym prędzej wyp... uciekajcie". ;) 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, borsuk96 napisał:

Pracowałeś kiedyś kiedyś na budowie / latem na szklarni u Holendra? XD 

Pracowałem ponad 3 lata na budowie.

Mam też małe dziecko i uważam że lżej jest w pracy, ale to tylko moje zdanie

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.