Jump to content

Wąsata Przyjaciółka


Recommended Posts

9 godzin temu, SamiecGamma napisał:

@Chcni @SuperMario Dobrze piszecie! Ja raz byłem w związku z panią o jakieś 2 oczka SMV niższym od mojego. Dopiero po latach zrozumiałem, dlaczego tak bardzo uwielbiała robić mi na kolację pieczone kiełbaski z grilla. Sądziłem, o ja na naiwny, że dba po prostu o napełnienie mojego brzucha. Niemniej gdy zaczęła śmiąc się z faktu, iż przytyłem w tamtym okresie kilka kg, to nabrałem wątpliwości. Wszyscy kumaci tu na forum wiemy oczywiście jaki to był schemat: obniżyć SMV swojego faceta, tym samym próbując klasycznej techniki udomowienia misia, aby przypadkiem nie znalazł babki o wyższym SMV i nie pogonił pańci. Dodam, że moja eks średnio dbała o figurę. Nie miała złej, ale do modelki było jej daleko. Standardowy schemat.

To też miało miejsce. Ciągła krytyka moich treningów, liczenia kalorii i planów dnia jeśli chodzi o żywienie.

Teksty typu "jak będziesz miał mięśnie to przestaniesz mi się podobac"

Zawsze kwitowałem to krótko, że dla mnie ważniejsze jest podobać się samemu sobie i robiłem swoje.

Wywoływało to zawsze ból dupska "ale jak to?!" u pańci, co mi się podobało 🤣🤣

 

9 godzin temu, zuckerfrei napisał:

@BaneCat czy Ty tez nosisz wąs? 

Jeżeli tak to jaki? 

Mam zarost, jednak myślę że to jest najmniej ważne w tym temacie.

 

59 minut temu, Król Jarosław I napisał:

@BaneCat nie pytałem czy cię ie wzywali bo jakiś schizofreniczny szlauf coś nawymyślał tylko czy ty byłeś zakładać sprawy sam z siebie -.-

Nie zakładałem jej żadnej sprawy, ponieważ mam tyle samo dowodów na nia, co ona na mnie, czyli nic.

Słowo przeciwko słowu.

Jeśli masz jakiś pomysł z czym mógłbym pójść na policje, aby to miało ręce i nogi, z chęcią przeczytam. 😉

Edited by BaneCat
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

3 minutes ago, BaneCat said:

Nie zakładałem jej żadnej sprawy, ponieważ mam tyle samo dowodów na nia, co ona na mnie, czyli nic.

Słowo przeciwko słowu.

Jeśli masz jakiś pomysł z czym mógłbym pójść na policje, aby to miało ręce i nogi, z chęcią przeczytam. 😉

 

Po co w ogóle eskalować konflikt? Co Ci to da? Zamiast zapomnieć o problemach to chcesz w nich dłubać? Nie widzę sensu. Po co to robić? Z zemsty? Żeby poczuć się lepiej? Coś jej pokazać? Nie szkoda Ci czasu?

 

Zajmij się sobą, patrz co z przodu, laska to przeszłość a Ty albo masz jakąś urazę i szukasz sposobu żeby jej dokopać albo lubisz rozwlekać dramę. 

 

Nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią zostawić przeszłości za sobą tylko wchodzą po pas w błoto żeby bić się ze świnią w jej naturalnym środowisku, gdy obok mają kwiecistą łąkę świętego spokoju, leżak i browara.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Poza tematem.

 

9 godzin temu, BaneCat napisał:

"Jeśli się Panu pogorszy stopa finansowa w najbliższym czasie, to dlaczego Pan chcę pociągnąć mnie w dół razem ze sobą i zredukować mój czas dla Pana do dwóch wizyt tygodniowo"

 

Pierdziele. Ale chamówa poniżej pasa ostatnio idzie, aby tylko wcisnąć produkt. Codziennie mam takie przykłady jak ten. Zaczyna się palić ludziom grunt pod stopami i wciskają szuwaks za wszelką cenę, tym bardziej jak wyczują klienta. Wiedzą podświadomie, że im się stary budżet przestaje dopinać.

Kurewskie czasy idą.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, BaneCat napisał:

Nie odpowiadam na jej wiadomości, telefony, nie spotykam się. Ostatnią wiadomość jaką dostała to  że jeśli cokolwiek chce ode mnie to tylko drogą sądową.
Mi zależy tylko na tym aby zniknęła z mojego życia.

Z takimi trzeba ostro!

"Zbieram dowody na twoje oszczerstwa i zapłacisz mi 100tys jak pójdę z tym do sądu. Nie jestem taki słabeusz jak twój były mąż czy ten drugi ojciec dziecka. Zbieram świadków, których też chciałaś wrabiać. Zapłacisz grube pieniądze i wszyscy dowiedzą się co z ciebie za oszustka"

"Udowodnię, że nie nadajesz się na matkę i zabiorą ci dziecko"

Edited by Brat Jan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, SuperMario napisał:

 

Po co w ogóle eskalować konflikt? Co Ci to da? Zamiast zapomnieć o problemach to chcesz w nich dłubać? Nie widzę sensu. Po co to robić? Z zemsty? Żeby poczuć się lepiej? Coś jej pokazać? Nie szkoda Ci czasu?

 

Zajmij się sobą, patrz co z przodu, laska to przeszłość a Ty albo masz jakąś urazę i szukasz sposobu żeby jej dokopać albo lubisz rozwlekać dramę. 

 

Nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią zostawić przeszłości za sobą tylko wchodzą po pas w błoto żeby bić się ze świnią w jej naturalnym środowisku, gdy obok mają kwiecistą łąkę świętego spokoju, leżak i browara.

Przecież nic takiego nie robie, wspomniałem we wczesniejszej wypowiedzi że dla mnie najlepiej aby zniknęła z mojego życia.

Dlatego nie nadinterpretuj mojej wypowiedzi. 

Odnosiłem się jedynie do postu kolegi @Król Jarosław I i chciałbym żeby rozwinął temat.

 

13 minut temu, Brat Jan napisał:

Z takimi trzeba ostro!

"Zbieram dowody na twoje oszczerstwa i zapłacisz mi 100tys jak pójdę z tym do sądu. Nie jestem taki słabeusz jak twój były mąż czy ten drugi ojciec dziecka. Zbieram świadków, których też chciałaś wrabiać. Zapłacisz grube pieniądze i wszyscy dowiedzą się co z ciebie za oszustka"

"Udowodnię, że nie nadajesz się na matkę i zabiorą ci dziecko"

Tylko pytanie zasadnicze. Po co się szarpać w błocie ze świnią, której ta zabawa się nawet podoba?

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, BaneCat napisał:

Ze względu na jej chęć stawiania na swoim, otyłość, dziecko z poprzedniego związku i ogólne SMV 3/10 (wąsy jej rosły 😣)

Ty się qrwa dobrze czujesz? XD

12 godzin temu, BaneCat napisał:

a w ogóle to coś ze mną jest nie tak

Shamin, shaming, shaming- jakie to nuuuudneee xD

Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, BaneCat said:

"Mężczyznę to trzeba krótko"
"Mężczyznę to trzeba zjebać profilaktycznie raz na tydzień aby wiedział gdzie jest jego miejsce"
"Mężczyźni jak ze sobą rozmawiają to nie rozumieją co mówią, oni paplają byle paplać"


Każda z tych wypowiedzi zasługuje na zjebkę na miejscu - dla mnie to jest wyjazd za drzwi tego samego dnia. 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

To wpierdzieliłeś się kolego. Ja kiedyś też byłem z SMV 2/10, ale bez wąsa i dziecka, więc tutaj masz zawodniczkę zgorzkniałą, wprawioną w niechęci do mężczyzn. Kiedyś rozmawiałem z jedną SM-ką przez portal (nie wiedząc, że nią jest) i jak tylko się dowiedziałem, to podziękowałem. Ooo... szybko się szambo wylało, jak mi zaczęła jechać. Chyba nie ma łatwiejszego sprawdzenia dlaczego samotna matka jest samotna. Wystarczy powiedzieć jej, że popełniła błąd.

 

@Król Jarosław I sugeruje pewnie, że podawanie np. zdjęć płodów koni, jako dowodów, można podciągać pod składanie fałszywych zeznań. Ja się zastanawiam dlaczego tej baby nie pociągają od odpowiedzialności za takie farmazony. Przecież to jest przynajmniej marnowanie czasu dochodzeniówki i sądu. Nie mówiąc już o potencjale niewinnego skazania. Najlepiej zacznij może nagrywać i zapisywać jakieś wiadomości od niej, jeśli takowe będą. 

 

Sprawa "psycholożki" to przykład nadprodukcji w tym zawodzie i brak etyki zawodowej. Dobrze jednak zrobiłeś, że szybko rzuciłeś terapię. Nie da się zaufać człowiekowi, który traktuje ciebie jak bankomat i specjalnie tego nie ukrywa. Może dlatego mówią, że najlepszych, paradoksalnie, można znaleźć na NFZ.

 

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, BaneCat said:


Ostatecznie w listopadzie zeszłego roku powiedziałem owej kobiecie koniec, nie pozwolę sobie wejść na głowę i chcę uwolnić z tej bardzo toksycznej relacji. Pasja do zwierząt okazała się wręcz fanatyzmem.

Bilans zysków i strat tej znajomości był bardzo niekorzystny, mimo jako takiej już życiowej świadomości o tym świecie, wiele z tych jej słów powtarzanych każdego dnia, przedarło się do mojej podświadomości.
Czułem że nie jestem już tak radosnym człowiekiem jak na początku tej znajomości, straciłem pewność siebie, stabilność emocjonalną i ogólnie wiarę w to nad czym pracowałem od ponad 10 lat, czyli budowaniem własnego JA

Jednak tak jak wspomniałem wcześniej trafiłem na kobietę która musi stawiać na swoim, a ja odrzucając ją trafiłem w jej ego i zaczęła się lawina problemów.

Kobieta z którą nawet nie byłem w nieformalnym związku, obecnie chcę mnie wrobić w dziecko, zepsuła mi reputacje wśród lokalnej społeczności, próbowała także obrócić moją rodzinę przeciwko mnie
Jestem oskarżony o kradzież pieniędzy, zmuszanie do aborcji, grożenie jej. Była już nasyłana na mnie policja, dodatkowo straszy mnie pozwami i alimentami.
Namierzyłem po tym wszystkim jej byłego męża i ojca jej dziecka (to są dwie różne osoby) i szambo które wybiło to jest chyba tekst na osobny wątek, który kiedyś opowiem na pewno. Trudne Sprawy i Dlaczego Ja to przy tym nic.

Pocieszyli mnie żebym w żadną ciąże nie wierzył, że to już nie pierwszy raz jak kogoś wrabia w ciąże, powiedzieli mi że ze względu na zaniedbania zdrowotne (PCOS) raczej już nigdy nie będzie miała dzieci, seks uprawialiśmy w gumkach, a zdjęcia USG (których nawet mi nie pokazano, testu również, jedynie zostałem poinformowany że jest w ciąży) to zdjęcia płodów koni.
Powiedzieli też że to jest typ kobiety który ma satysfakcje z tego że ma możliwość zgnojenia mężczyzny. Nie pomaga mi jednak fakt że ona ma duże znajomości i perfekcyjnie potrafi grać ofiarę przed wszystkimi.


Pierwszy raz spotkałem się z taką zemstą ze strony kobiety z powodu odrzucenia i nie muszę mówić jak ciężko to wszystko przeżywam. 
Brak chęci do życia, myśli samobójcze nie opuszczają mnie na krok. Do tego powrót do masturbacji aby choć przez chwile zapomnieć o tym co w najbliższym czasie może się dziać.


Współczuję - mam nadzieję, że nie będziesz w tej walce sam i się nie poddasz. Myślę, że babon zasługuje na to, by wszelkie brudy na jej temat wyszły na światło dzienne. 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, BaneCat napisał:

"Jeśli się Panu pogorszy stopa finansowa w najbliższym czasie, to dlaczego Pan chcę pociągnąć mnie w dół razem ze sobą i zredukować mój czas dla Pana do dwóch wizyt tygodniowo"
Nie wiem, może już mam zryty łeb i wszędzie widzę babskie manipulacje, ale ja w tym momencie gdy to usłyszałem poczułem jak wpędza mnie w poczucie winy.

 

Nie masz. Słowa pani psycho loszki są niesamowite. Nie dość, że chamskie, (i aż dziwne że takie szczere), to jeszcze TY masz jakieś POCZUCIE WINY? To się nazywa dobrze odwócić kota ogonem.  Na Twoim miejscu, rezygnuję z wizyt do zera, natychmiast. Tu nie ma się nad czym zastanawiać. Zero etyki zawodowej, daj spokój, tu pomocy nie uzyskasz. Jesli już, to z facetem, nigdy z psycho loszką. Podobnie z prawnikami jeśli będzie taka potrzeba. Żadnych babw tym temacie :)  

 

Co do kobiety to pal licho już jej wygląd :) bo choćby była nawet najpiękniejsza to jej zachowanie = dyskwalifikacja w przedbiegach. 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, BaneCat napisał:

Tylko pytanie zasadnicze. Po co się szarpać w błocie ze świnią, której ta zabawa się nawet podoba?

Ot, choćby po to, przykład 1 z brzegu

https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2011-01-17/byla-zona-zrobila-z-niego-pedofila_765527/

 

Ostatnio to modne, więc ta "świnia" może eskalować swoje wyczyny.

Dobrze byłoby, gdybyś miał o niej jakieś świadectwa, że tylko chce cię zniszczyć, a wszystko to co ona przedstawia jest nieprawdą.

Zanim zamkną cię w areszcie śledczym.

 

Edited by Brat Jan
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, BaneCat napisał:

Ze względu na jej chęć stawiania na swoim, otyłość, dziecko z poprzedniego związku i ogólne SMV 3/10 (wąsy jej rosły 😣) w moich oczach, nie byłem zainteresowany niczym więcej niż relacją FWB

 

13 godzin temu, BaneCat napisał:

Tu zapewne pojawi się pytanie dlaczego mimo to kontynuowałem tą znajomość? 
Podszedłem do tego jak do większości moich znajomości z kobietami. Jako kolejna możliwość poćwiczenia gry, łatwy dostęp do sypialni.

 

13 godzin temu, BaneCat napisał:

Po około 3 miesiącach zaczął się Gaslighting, wpędzanie w poczucie winy i torpedowanie mojego JA i całego światopoglądu.

Każdego dnia przez kilka miesięcy słyszałem w koło te same teksty:

"Nie znasz życia"

"Utrudniasz sobie życie"

"Trzeba żyć tak jak inni, tak jest łatwiej"

"Nie miałeś tak źle w życiu jak ja, jednak kiedyś zrozumiesz"
"Nie możesz tak żyć"
"Nie możesz tak się zachowywać"

"Ja wiem lepiej co jest dla nas dobre bo jestem kobietą"

"Nie jesteś zdolny do empatii bo jesteś mężczyzną, a mężczyźni nie potrafią zrozumieć co czują inni"

Dodatkowo byłem kilka razy światkiem jak z koleżankami wymieniała się poglądami typu:

"Mężczyznę to trzeba krótko"
"Mężczyznę to trzeba zjebać profilaktycznie raz na tydzień aby wiedział gdzie jest jego miejsce"
"Mężczyźni jak ze sobą rozmawiają to nie rozumieją co mówią, oni paplają byle paplać"

Byłem tez przy sytuacji gdy jedna z powyższych koleżanek jebała swojego chłopaka jak psa za jakąś nic nieznaczącą pierdołe, chłopak nawet słowem się nie odezwał, a zgromadzone tam dziewczyny, łącznie z moją wąsatą koleżanką biły jej brawa 👏👏👏

Kwintesencją spierdolenia była akcja tłumaczenia 10 letniemu dziecku że drapaczka do pleców to "mężobijka"
 

Kiedyś będąc świadkiem jednej takiej sytuacji i wymiany poglądów, odezwałem się "a co gdyby drogie panie odwrócić sytuacje i ja bym w męskim gronie powiedział że kobiecie trzeba raz na tydzień wpierdzielić żeby chodziła jak w zegarku"
W odpowiedzi usłyszałem że z tym jebaniem mężczyzn to sobie tak żartują, kobiet nie można bić bo jest się męskim bokserem, że przemoc psychiczna to w ogóle co innego, a w ogóle to coś ze mną jest nie tak, że takie rzeczy porównuje i cała masa innego babskiego pierdolenia, na które szkoda strzępić języka.

 

Boliwijski rock kontra koronawirus - oglądacie na własną odpowiedzialność!  - Joe Monster

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, BaneCat napisał:

Witajcie
To mój pierwszy temat na tym forum (nie licząc przywitania), nie znam jeszcze dobrze zwyczajów tego forum, także jeśli coś zrobiłem nie tak, czekam na konstruktywna krytykę.

W Majówkę zeszłego roku poznałem o rok starszą kobietę z którą początkowo złapałem dosyć fajną kumpelską relacje.
Ze względu na jej chęć stawiania na swoim, otyłość, dziecko z poprzedniego związku i ogólne SMV 3/10 (wąsy jej rosły 😣) w moich oczach, nie byłem zainteresowany niczym więcej niż relacją FWB i cały czas jej o tym komunikowałem.
 

Tu zapewne pojawi się pytanie dlaczego mimo to kontynuowałem tą znajomość? 
Podszedłem do tego jak do większości moich znajomości z kobietami. Jako kolejna możliwość poćwiczenia gry, łatwy dostęp do sypialni.
Do tego były wspólne bieganie, rozmowy i drobne przysługi w obie strony.
Miała tez pasje którą praktycznie żyła (zwierzęta), a jak wiadomo kobiet z pasjami jak na lekarstwo, czym sobie bardzo u mnie zaplusowała.
Także nie było powodu do urywania kontaktu, a zawsze warto mieć kolejną orbiterkę w swoim otoczeniu
Okres demo jednak nie trwał długo....

Zanim się zorientowałem co jest grane, byłem już w ciemnej d*pie. Mimo przeczytania Kobietopedii, Tresowanego Mężczyzny itp., Nawet nie zauważyłem na jak wytrawną manipulatorkę trafiłem.
Tak jak Marek mówił w jednej ze swojej audycji "nie ma takiego zawodnika, żeby nie trafiła się na niego zawodniczka".

Po około 3 miesiącach zaczął się Gaslighting, wpędzanie w poczucie winy i torpedowanie mojego JA i całego światopoglądu.

Każdego dnia przez kilka miesięcy słyszałem w koło te same teksty:

"Nie znasz życia"

"Utrudniasz sobie życie"

"Trzeba żyć tak jak inni, tak jest łatwiej"

"Nie miałeś tak źle w życiu jak ja, jednak kiedyś zrozumiesz"
"Nie możesz tak żyć"
"Nie możesz tak się zachowywać"

"Ja wiem lepiej co jest dla nas dobre bo jestem kobietą"

"Nie jesteś zdolny do empatii bo jesteś mężczyzną, a mężczyźni nie potrafią zrozumieć co czują inni"

Dodatkowo byłem kilka razy światkiem jak z koleżankami wymieniała się poglądami typu:

"Mężczyznę to trzeba krótko"
"Mężczyznę to trzeba zjebać profilaktycznie raz na tydzień aby wiedział gdzie jest jego miejsce"
"Mężczyźni jak ze sobą rozmawiają to nie rozumieją co mówią, oni paplają byle paplać"

Byłem tez przy sytuacji gdy jedna z powyższych koleżanek jebała swojego chłopaka jak psa za jakąś nic nieznaczącą pierdołe, chłopak nawet słowem się nie odezwał, a zgromadzone tam dziewczyny, łącznie z moją wąsatą koleżanką biły jej brawa 👏👏👏

Kwintesencją spierdolenia była akcja tłumaczenia 10 letniemu dziecku że drapaczka do pleców to "mężobijka"
 

Kiedyś będąc świadkiem jednej takiej sytuacji i wymiany poglądów, odezwałem się "a co gdyby drogie panie odwrócić sytuacje i ja bym w męskim gronie powiedział że kobiecie trzeba raz na tydzień wpierdzielić żeby chodziła jak w zegarku"
W odpowiedzi usłyszałem że z tym jebaniem mężczyzn to sobie tak żartują, kobiet nie można bić bo jest się męskim bokserem, że przemoc psychiczna to w ogóle co innego, a w ogóle to coś ze mną jest nie tak, że takie rzeczy porównuje i cała masa innego babskiego pierdolenia, na które szkoda strzępić języka.

Ostatecznie w listopadzie zeszłego roku powiedziałem owej kobiecie koniec, nie pozwolę sobie wejść na głowę i chcę uwolnić z tej bardzo toksycznej relacji. Pasja do zwierząt okazała się wręcz fanatyzmem.

Bilans zysków i strat tej znajomości był bardzo niekorzystny, mimo jako takiej już życiowej świadomości o tym świecie, wiele z tych jej słów powtarzanych każdego dnia, przedarło się do mojej podświadomości.
Czułem że nie jestem już tak radosnym człowiekiem jak na początku tej znajomości, straciłem pewność siebie, stabilność emocjonalną i ogólnie wiarę w to nad czym pracowałem od ponad 10 lat, czyli budowaniem własnego JA

Jednak tak jak wspomniałem wcześniej trafiłem na kobietę która musi stawiać na swoim, a ja odrzucając ją trafiłem w jej ego i zaczęła się lawina problemów.

Kobieta z którą nawet nie byłem w nieformalnym związku, obecnie chcę mnie wrobić w dziecko, zepsuła mi reputacje wśród lokalnej społeczności, próbowała także obrócić moją rodzinę przeciwko mnie
Jestem oskarżony o kradzież pieniędzy, zmuszanie do aborcji, grożenie jej. Była już nasyłana na mnie policja, dodatkowo straszy mnie pozwami i alimentami.
Namierzyłem po tym wszystkim jej byłego męża i ojca jej dziecka (to są dwie różne osoby) i szambo które wybiło to jest chyba tekst na osobny wątek, który kiedyś opowiem na pewno. Trudne Sprawy i Dlaczego Ja to przy tym nic.

Pocieszyli mnie żebym w żadną ciąże nie wierzył, że to już nie pierwszy raz jak kogoś wrabia w ciąże, powiedzieli mi że ze względu na zaniedbania zdrowotne (PCOS) raczej już nigdy nie będzie miała dzieci, seks uprawialiśmy w gumkach, a zdjęcia USG (których nawet mi nie pokazano, testu również, jedynie zostałem poinformowany że jest w ciąży) to zdjęcia płodów koni.
Powiedzieli też że to jest typ kobiety który ma satysfakcje z tego że ma możliwość zgnojenia mężczyzny. Nie pomaga mi jednak fakt że ona ma duże znajomości i perfekcyjnie potrafi grać ofiarę przed wszystkimi.


Pierwszy raz spotkałem się z taką zemstą ze strony kobiety z powodu odrzucenia i nie muszę mówić jak ciężko to wszystko przeżywam. 
Brak chęci do życia, myśli samobójcze nie opuszczają mnie na krok. Do tego powrót do masturbacji aby choć przez chwile zapomnieć o tym co w najbliższym czasie może się dziać.

 

 Z moich doświadczeń wynika, że brzydka kobieta, to przeważnie zj***na mentalność. W pracy nie zdarzyło mi się, żeby brzydka kobieta mi sama z siebie zaoferowała pomoc, z atrakcyjniejszymi zdarzyło się parokrotnie. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby któraś z atrakcyjnych poszła na mnie z donosem, z brzydkimi zdarzyło się raz, czy dwa.

 Raz ni z gruchy, ni z pietruchy, kiedy grzebałem w swoich rzeczach, usłyszałem: "nie ciesz się, nie masz z czego". Innym razem ktoś się na mnie drzeć, za to, że jej koleżanka dostała opie**ol, bo ja "powinienem dostać"...

 Raz miałem przygodę w "punkcie ksero", że zapomniałem pendrive'a i się po niego zawróciłem i klientce za ladą przeszedł taki błysk satysfakcji po twarzy, nigdy tego nie zapomnę. Powiedziała: "Proszę przyjść w sobotę albo niedzielę" (był wtedy wtorek). Ktoś inny, tam pracujący, spytał się, o co chodzi i mi tego pendrive'a na biegu wyciągnął spod lady.

 Poza tym nie rozumiem, jak można uprawiać seks z kimś, kto odrzuca swoją fizjonomią...

 

14 godzin temu, BaneCat napisał:

a zdjęcia USG (których nawet mi nie pokazano, testu również, jedynie zostałem poinformowany że jest w ciąży) to zdjęcia płodów koni.

 

😄

Edited by Edelgeist
Link to comment
Share on other sites

Wątek pokazuje, że czytanie książek gówno da niektórym ludziom. Nie umniejszam nikomu, sam mam podobnego typu problemu, ale działa to na zasadzie:

- W książce było tak i tak, ale ja sobie to i to zaakceptuję, a to i to odrzucę, bo jednak muszę poruchać. Chuj, że każdy ostrzega, żeby od samotnych matek trzymać się z dala.

 

Albo bierzesz do siebie cały mindset, albo nie zawracaj sobie głowy i daj sobie spokój. Budowałeś swoje JA przez 10 lat? Otóż nic nie budowałeś prawdopodobnie, po prostu wydawało Ci się, że budowałeś - co do tego jednego ja przynajmniej jestem pewny z autopsji.

 

To tak jakbyś chciał zostać mechanikiem samochodowym, albo programistą, czytałbyś sobie książki i byś wszystkim mówił jakim to mechanikiem nie jesteś z 10-cio letnim stażem.

Według mnie dlatego rozwój osobisty to gówno i pic na wodę, bo żeby wznieść się na wyżyny życia to widzę, że wystarczy przeczytać 1-2 książki, ale je zastosować w życiu. Wtedy to ma wartość, 1 książka zastosowana w życiu jest więcej warta niż 1000 przeczytanych. Wiedza nie daje NIC - wiedza to dopiero narzędzie, z którym możesz coś zrobić dalej.

 

Współczuję problemu, bo cipka (wąsata) przesłoniła Ci autorze świat. Wygrzebiesz się powoli z tego na pewno, piszesz że nie masz kasy, mogę pomóc jak chcesz chociaż trochę.

 

BTW: Czy my nie powinniśmy utworzyć jakiejś fundacji, albo chociaż zbiórki na pomagam, żeby wesprzeć ludzi w ciemnym okresie ich życia?

Edited by Carl93m
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.