Jump to content

Recommended Posts

Musisz najpierw wiedzieć czego chcesz 

 

Zjedz śmieszne grzyby nie dość że Ci się rozklei to na pewno wpadniesz na jakąś fajną zajawkę

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jak na gościa co wpierdala klej, wyjątkowo często się rozklejasz.

@xander99 Nie ma takiego gówna, z którego nie dałoby się wyjść. Pogadaj sobie z @Carl93m. Gość skończył jakieś totalnie nieprzydatne gównostudia (historia? politologia?), przebranżowił się w 2 czy tam

2 godziny temu, OstryCienMgły napisał:

Sztuczna inteligencja pisze kody po za tym pełni gotowców w necie

Ale ona nie pisze. Ona pisze na podstawie tego co jest w sieci.  Przeklei to co znajdzie w tutorialach. 

 

2 godziny temu, OstryCienMgły napisał:

Weź się w garść, jebnij te studia. Ja na 4 semestrze stwierdziłem że to nie to i teraz pracuje w tym co lubię robić. Zarabiam więcej niż nie jeden po studiach i przy tym robię uprawnienia i kursy. 

 

Zatrudniasz się u dobrego pracodawcy piszesz lojalke na 5 lat on ci funduje wszystkie kursy i uprawnienia i potem ściągasz o wiele większą forsę. Użalanie nad sobą niczego nie zmieni

Trzeba rokować. 

 

36 minut temu, OGÓR napisał:

A ja tam po tych wszystkich studiach, dokształcania, licencjatach i magistrach wszystkim radze UCZCIE SIĘ KŁAŚĆ KAFELKI

No i tu jest kwestia prestiżu. I programowania przez lata. Programowania psychiki. Że praca fizyczna to zła jest. 
Dodatkowo, umiejętność kładzenia kafelek to nie wszystko. Bardzo fajnie jest gdy ma sie pewną wyobraźnie i wie się jak je estetycznie ułożyć. 
Bo można drewnopodobne kafle kłaść, a można kłaść tak by słoje się zgadzały. Czy wręcz mozaiki układać. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, tmr napisał:

Czytam o posłach : prowadziła sklep z używana odzieżą, bezrobotny xx lat itd.

 

Zazwyczaj wystarczy ponosić za kimś teczkę i cyk po kilku latach posada w spółce państwa lub pierdzistołek w jakimś ministerstwię.

 

 

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Baca1980 napisał:

 

Zazwyczaj wystarczy ponosić za kimś teczkę i cyk po kilku latach posada w spółce państwa lub pierdzistołek w jakimś ministerstwię.

 

 

No też...

Natomiast odradzam drogę Edmunda J. i Bartłomieja M. 

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Jorgen Svensson said:

. Przez miesiąc zarobię tyle co jako inżynier w biurze przez pół roku xD 

 

Bo żeby zarabiać dobrze i bardzo dobrze w technologii, to nie możesz być trójkowy student, tylko taki z wyróżnieniem i załapać się do dużego i poważnego przemysłu (albo chociaż poważnego), który bardzo dobrze płaci - i to nie serwis i produkcja, a raczej R&D, bo tam są pieniądze. 

 

Problem w tym, że tam każdy chce, a wakatów mało. 

 

A propos płytek. Ja sobie tradycyjnie zawsze sam kładę, mam w tym już niejakie "proficiency" i trochę narzędzi. Mimo wszystko jest to momentami ciężkawa praca. Gdybym jednak chciał to "monetyzować", to ponoć na rynku warszawskim glazura to obecnie 200-300/m2 i to podobno sama robocizna. 😁 Byle mała 5-metrowa łazienka i pyk minimum 5k wpada, najczęściej do ręki A to 3-4 dni roboty po 8h, czyli 150+ za godzinę. Jak stawki przejdą przez 200 pln/h to się zacznę zastanawiać. 😂

 

Podobnie z elektryką, czy wentylacją. Realnie idzie 15-30k/m-c wyciągać. Jedyny problem w tym, że to nie są prace umożliwiające wygodne siedzenie za biureczkiem w ciepełku, czy na Azorach. Więc pod tym kątem programowanie jednak lepsze. 😁

 

Ps. Tacy znajomi pływają katamaranem po Karaibach. Zarabiają głównie na organizacji rejsów - kupa ludzi z "biednej" Polski przylatuje, a taki tygodniowy rejsik to 7-10k + przeloty. Co roku na czysto mają 250-300k + towarzystwo, przygodę, słońce i dobre żarcie. Tyle, że to biznes z dużymi barierami wejścia. 

24 minutes ago, Baca1980 said:

 

Zazwyczaj wystarczy ponosić za kimś teczkę i cyk po kilku latach posada w spółce państwa lub pierdzistołek w jakimś ministerstwię.

 

 

Żeby to takie proste było. Do noszenia teczek kolejka, a posad dyrektora i prezesa znowu tak dużo nie ma. Ergo, jak wszędzie, jest tu ostra konkurencja wśród "dołów" i wybija się najgorszy skurwiel albo trzeba być "córką leśnika", najlepiej z długimi nogami. Lub plastusiem o miłej, dziewczęcej aparycji. 

Edited by maroon
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, zuckerfrei napisał:

BzT! 

 

 

Kto rozwiąże ww skrót. Dostanie serduszko.*

 

 

 

 

*samice nie mogą brać udziału w zabawie.  

Beka z typa.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Jorgen Svensson said:

Paradoks jest tego taki, że możesz mieć sporo racji :D  Sam mam 2 fakultety, a pracuję jako mechanik przemysłowy. Co mogę powiedzieć to tyle, że gdyby nie to, że ten awaryjny zawód udało się zdobyć w międzyczasie robienia tych fakultetów, to bym teraz klepał biedę. 

  Ja przerabialem to latami na emigracji, mam "papier" ze moje studia w Polsce to MBA w UK ! No i co ? I tak zaczynałem "na szmacie" w magazynie 15 lat temu. Bo nie znałem wystarczająco języka ang. I nie mialem zadnych kwalifikacji brytyjskich. Gdybym miał doświadczenie w kładzeniu płytek, zyskałbym prace OD RAZU i to za przyzwoite pieniądze. Codziennie mam okazję obecnie obserwować "fachowość" i "etykę" pracy pracowników budowlanych w UK (Londyn) i powiem tak - szkoda mi umierać bo nawet dobrze nagrobka by nie potrafili "zrobić" a co dopiero dol wykopać!  

Problem w Polsce polega na tym że:
  1. Mnóstwo prawdziwych fachowców z Polski po prostu uciekła, wyjechala za granice i nic nie przyciąga ich by wrócili.
  2. Na zachodzie fachowcy KAZDEJ branzy sa na wage zlota. I szybko sie za granica "odnajdują", pracują i dobrze zarabiają.
  3. W związku z pkt 1 i 2 Krajom zachodnim OPLACA SIE , by w Polsce był syf, chujowy rynek pracy i najlepiej kryzys i inflacja. Bo zyskują dzięki emigracji wyszkolonych teoretycznie oraz praktycznie fachowców wielu branż. (począwszy od zbrojarza aż do optyków czy pielęgniarek).
  4. Po cholere sie w Polsce szarpać z ZUS-ami, Skarbowymi i nierzetelnymi zleceniodawcami (np w budowlance) skoro mogą pracować za fajne Euro czy Funty w przyjaznym dla przedsiębiorcy kraju ?

 

 

  • Like 4
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Mosze Red napisał:

@xander99 a te twoje studia to jednolite magisterskie czy dwustopniowe? 

Teraz magisterskie

 

5 godzin temu, balin napisał:

Pewnie ci koledzy już wy...chali wszystkie wartościowe panny. A tobie tylko narzekanie pozostało. :D 

Ja nigdy z zadna nie rozmawialem

 

4 godziny temu, SamiecGamma napisał:

@xander99 Nie ma takiego gówna, z którego nie dałoby się wyjść. Pogadaj sobie z @Carl93m. Gość skończył jakieś totalnie nieprzydatne gównostudia (historia? politologia?), przebranżowił się w 2 czy tam 3 lata na programistę Javy i dzisiaj 17k przytula, a to dopiero początek kariery...

 

Tak naprawdę przeczytanie Thinking in Java ze zrozumieniem i przerobienie wszystkich zadań z niej samodzielnie pozwoli ci na złapanie pracy za min. 10k. To jest tak na 2 lata pracy i IMO jest więcej warte niż większość polskich studiów.

 

A tak w ogóle kireunki humanistyczne to takie sranie w banie, a ekonomia takim jest. Niczego konkretnego się na tym nie uczysz, nie masz żadnej twardej wiedzy. Jestem zwolennikiem twardej wiedzy techicznej, bo jej zdobywanie uruchamia samodzielność i pozwala nauczuć się myśleć logicznie, a mając takie cechy możesz potem praktycznie wszystko co ścisłe i logiczne robić.

Ja miałem 100 z podstawy i 70 rozszerzonej matmy. I te studia to taka abstrakcja nic konkretnego nie ma żadnych zadan czy liczenia same czytania ze zrozumieniem i prezentacje może z 1 przedmiot gdzie harmonogramy sie robi.

@SamiecGamma jeden kolega poszedl na mechanikę i budowę maszyn ledwo zdal maturę z matmy a w gimnazjum po 5 zagrozen miał ale po 1 semestre go wyrzucili.

Link to post
Share on other sites

@xander99 jak będziesz miał magistra lub licencjat, zawsze możesz pójść na studia II stopnia dla osób nie posiadających tytułu inżyniera.

 

I cyk w 2 lata magister inżynier z IT (pół roku semestr inżynierski, później 1,5 studia II stopnia, oczywiście trzeba tematy pewne ogarniać, żeby sobie poradzić. 

 

Choćby tu https://vizja.pl/specjalizacja/informatyka-ii-stopnia-dla-osob-bez-tytulu-inzyniera/ 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, xander99 napisał:

Ja miałem 100 z podstawy i 70 rozszerzonej matmy. I te studia to taka abstrakcja nic konkretnego nie ma żadnych zadan czy liczenia same czytania ze zrozumieniem i prezentacje może z 1 przedmiot gdzie harmonogramy sie robi.

 

70 z rozszerzonej to niezły wynik. Tym bardziej sprawdziłbym czy cię programowanie wciągnie i brał się za to. Ekonomia to gównostudia: o wszystkim i o niczym. Nic z tego nie ma, idziesz potem do pracy do banku za 3k i jesteś jednym z tysiąca analityków albo doradców kredytowych itp. 

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, SamiecGamma napisał:

@xander99 Nie ma takiego gówna, z którego nie dałoby się wyjść. Pogadaj sobie z @Carl93m. Gość skończył jakieś totalnie nieprzydatne gównostudia (historia? politologia?), przebranżowił się w 2 czy tam 3 lata na programistę Javy i dzisiaj 17k przytula, a to dopiero początek kariery...

Oj Bracie, jestem zadowolony z rozwoju rzeczy, ale teraz martwię się tym, że jak GTP-* zabierze mi robotę, to będę musiał wrócić znowu do podstaw i 3k na rękę. Mam nadzieję, że do tego czasu co nie co się dorobię.

Osobiście bałbym się polecać komuś teraz IT, a jak już to może jakieś security czy coś 🤔

 

Fakt @xander99 jest taki, że mindset to jest wszystko w tym przypadku. Trzeba zapierdzielać i nie patrzeć na nic. Poza tym do tego 17k to mi się zeszło 5.5 roku rozwoju.

 

@xander99 zdałeś matmę podstawową na 100%, a ja na 44% o ile pamiętam xDDDDDDD  Czyli masz ponad 2x bardziej wydajny logicznie mózg ode mnie. Chociaż wiem, że się nie uczyłem, nigdy nie zrobiłem pracy domowej i miałem w dupie lekcje matmy totalnie, czego żałuję ze szczerego serca.

Sama matematyka mnie wkurzała totalnie dwoma rzeczami:

- klepanie przykładów na pałę, tego samego po kilka stron zeszytu

- walenie na pałę z materiałem i nie tłumaczenie niczego - za cholere nie wiem po co był ten współczynnik delta, o co z nim chodziło. Moim ulubionym zagadnieniem były funkcje, bo fajnie było coś zamienić w równaniu, a zmieniał się wykres - kind of magic ;) 

Pamiętam te wzory skróconego mnożenia - kisłem jak to widziałem i chciałem wychodzić z klasy. Także matematycy ze szkoły zrobili ze mnie ignoranta matematycznego.

Edited by Carl93m
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, SamiecGamma napisał:

Ekonomia to gównostudia: o wszystkim i o niczym. Nic z tego nie ma, idziesz potem do pracy do banku za 3k i jesteś jednym z tysiąca analityków albo doradców kredytowych itp. 

To zależy, jak ktoś jest nie ogarnięty to jakich studiów by nie skończył i tak mało zarobi. Ja studiowałem ekonomię i finanse i dzięki wiedzy, doświadczeniu i certyfikatom w tej dziedzinie tydzień temu zmieniłem mój drugo-etatowy projekt na taki z prawie 2,5x większą stawką, firma była skłonna tyle zapłacić bo potrzebowali kogoś z wiedzą finansową i it, a "zwykli" specjaliści it nie ogarniali. Tak więc nie skreślałbym kierunków ekonomicznych.

 

OP studiuje chyba logistykę tak ? To co za problem poduczyć się BI, analityki danych i być specem w analityce logistycznej ?

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Sankti Magistri napisał:

To zależy, jak ktoś jest nie ogarnięty to jakich studiów by nie skończył i tak mało zarobi. Ja studiowałem ekonomię i finanse i dzięki wiedzy, doświadczeniu i certyfikatom w tej dziedzinie tydzień temu zmieniłem mój drugo-etatowy projekt na taki z prawie 2,5x większą stawką, firma była skłonna tyle zapłacić bo potrzebowali kogoś z wiedzą finansową i it, a "zwykli" specjaliści it nie ogarniali. Tak więc nie skreślałbym kierunków ekonomicznych.

 

Ale to ci "zwykli" IT nie ogarnęliby również przejścia wewnątrz swojej branży np. z systemów operacyjnych na BI czy uczenie maszynowe. Prawdziwy IT guy to otwarty umysł z solidnymi, naprawdę solidnymi podstawami matematycznymi. Wtedy ekonomia to po prostu trochę nowych pojęć, zupełnie jakbyś kolejny dział matmy przerabiał i zdawał z niego egzamin. Choć częściowo się z Tobą zgodzę - elementem, ktoŕy trudno jest zastąpić jest doświadczenie, bo sucha wiedza nie zawsze wystarczy.

 

@Carl93m Bo prawdziwa matma to nie są słupki, liczenie pochodnych czy nawet całek, tylko to jest logiczne myślenie i umiejętność stawiania hipotez oraz ich dowodzenia/obalania. Na sensownych studiach matrlematycznych nie napierdalasz przykładów z całkami, bo to nie ma sensu (Wolfram potrafi dziś takie rozwiązywać w 1 milisekundę), tylko zadania dowodowe, które uczą myślenia. 

 

W standardowej szkole jedynymi działami matmy, które się przerabia i wymagają jakiegoś myślenia to konstrukcje geometryczne (tak: cyrkiel i linijka) i trochę geometria przestrzenna (wyobraźnia, widzenie w 3d). Reszta to typowe odmóżdżające ZZZ.

Edited by SamiecGamma
  • Like 3
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, maroon napisał:

Zawody "regulowane" w pl polegają głównie na tym, że musisz wejść w koterie i układziki, żeby sensownie zarabiać. Wybicie się samemu nie jest niemożliwe, ale na ogół baaardzo ciężkie i też zależy od regionu. Inaczej będzie w dużym mieście wojewódzkim, a inaczej w powiecie. 

Dokładnie tak. Jeśli komuś jest obojętne gdzie mieszka byle kasa była dobra to jak dobrze poszuka i na przysłowiowym "kopaniu rowów" dobrze zarobi bez żadnych uprawnień w zawodzie regulowanym.

A tak wystarczy spojrzeć na inżynierów budownictwa. Niedawno na jakimś forum widziałem wrzucono wyniki anonimowej ankiety odnośnie zarobków. Średnia u pracujących powyżej 10 lat wyszła 11 tyś. netto i to bez uwzględnienia godzin pracy. Wśród znajomych i to jest raczej górna półka. Chyba, że ktoś miał na myśli zawód regulowany stomatologa z własnym gabinetem.

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, SamiecGamma napisał:

Wtedy ekonomia to po prostu trochę nowych pojęć, zupełnie jakbyś kolejny dział matmy przerabiał i zdawał z niego egzamin.

No nie powiedziałbym. Ekonomia a zwłaszcza finanse są dość obszerną dziedziną dotykającą też chociażby psychologii, prawa czy polityki. 

 

1 godzinę temu, xander99 napisał:

Ja miałem 100 z podstawy i 70 rozszerzonej matmy. I te studia to taka abstrakcja nic konkretnego nie ma żadnych zadan czy liczenia same czytania ze zrozumieniem i prezentacje może z 1 przedmiot gdzie harmonogramy sie robi.

To jest logistyka tak?

Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Libertyn napisał:

No nie powiedziałbym. Ekonomia a zwłaszcza finanse są dość obszerną dziedziną dotykającą też chociażby psychologii, prawa czy polityki. 

 

To jest logistyka tak?

Tak logistyka na gownouczelni

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, xander99 napisał:

Tak logistyka na gownouczelni

A czy ty w ogóle się zainteresowałeś tym czym się logistyk zajmuje? Czy po prostu poszedłeś bo było blisko domu?

Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Libertyn napisał:

A czy ty w ogóle się zainteresowałeś tym czym się logistyk zajmuje? Czy po prostu poszedłeś bo było blisko domu?

Ja na studia mam ponad 100km. Wiedziałem ale nie wiedziałem że uczelnią nie ma kadry od logistyki i sie nie zna na tym wszystkim.

@Mosze Red a praca w urzędzie skarbowym jak wygląda wiesz coś. Czy ciężko jest tam funkcjonować 

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, xander99 napisał:

Ja na studia mam ponad 100km. Wiedziałem ale nie wiedziałem że uczelnią nie ma kadry od logistyki i sie nie zna na tym wszystkim.

To czemu nie mieszkasz tam gdzie studiujesz? 
Logistyka leży u Ciebie. 
Czemu logistyka? Czemu nie jakas matematyka stosowana ?

A programowanie sobie odpuść. Myślę ze lepiej będzie dla Ciebie pójść w Data Science

Edited by Libertyn
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.