Jump to content

Tomasz Komenda ma nowe kłopoty. Tym razem oprócz partnerki walczącej o alimenty, do wściekłych o zniknięcie Pana K., dołączyła najbliższa rodzina


Recommended Posts

15 hours ago, Druid said:

Brawo dla tych co bronią "wolnych sądów" i tej patologii

Nie przeszkadza im wyzysk człowieka przez człowieka - a jedynie przeszkadza im to, że to nie oni wyzyskują.

Gdyby znaleźli się odpowiednio wysoko, to sami z przyjemnością rzuciliby się "korzystać z przywilejów systemu".

Mamy dokładnie takich polityków, jaki mamy - naród.

14 hours ago, cst9191 said:

Pamiętacie adwokata od trumien na kółkach?

"Zupełnie wyjątkowa kasta ludzi".

14 hours ago, Piter_1982 said:

gdzie te wszystkie ustawy, co miały przywrócić porządek prawny w 24h?

Tam gdzie niegdysiejsze śniegi.

"Wiemy co chcemy dziś osiągnąć, teraz musimy tylko znaleźć podstawę prawną" - to cytat z "nowej, lepszej władzuni".

 

Ale zupełnie na marginesie "uwagi widza mass-mediów", nadchodzi niezauważona rewolucja - sąd AI. https://enoik.pl/

https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/polski-sad-oparty-o-sztuczna-inteligencje-rusza-w-styczniu-40-godzin-na-rozprawe/bdtkqlw

Link to comment
Share on other sites

W dniu 5.01.2024 o 10:33, Kespert napisał(a):

"korzystać z przywilejów systemu".

Więc dlatego trzeba by było wprowadzić ławę przysięgłych oraz kadencyjność sędziego, nie mówiąc o odpowiedzialności finansowej sędziego.

Edited by Druid
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

On 1/6/2024 at 8:37 PM, Druid said:

wprowadzić ławę przysięgłych

Przysięgłych - czyli de facto kolejnych beneficjentów systemu. Tak jak dziś masz "zawodowych bezrobotnych", tak szybko miałbyś "zawodowych przysięgłych". Oczywiście też szybko ci, którzy próbowali by być uczciwi, zostaliby np. odwiedzeni przez jakichś "ludzi z miasta"... złoto albo ołów... i nic by się nie zmieniło.

Wyobrażasz sobie jakiegoś Janka budowlańca czy elektryka, który odważy się skazać na więzienie np. takiego Majtczaka, czy Szymczyka? Albo Hajto, Cimoszewicza, Wałęsę etc?

On 1/6/2024 at 8:37 PM, Druid said:

nie mówiąc o odpowiedzialności finansowej sędziego

Teoria słuszna... możliwe implementacje nierealne. 

Pierwsza możliwa wersja - ubezpieczenia OC sędziowskie. Wyobrażasz sobie proces o wypłatę odszkodowania, przeciwko ubezpieczalni broniącej sędziego?

Druga wersja - OK, zapłaci pan sedzia milion kary, dostanie od nieskazanego dwa miliony... 

 

Problemem nie sa dziury systemu - a społeczeństwo, które w tym bagnie już przywyczaiło się żyć, i nauczyło się pływać. Zamiast łatać dziury, trzeba by wprowadzić gruntowną rewolucję prawną i społeczną. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ciekawe co z tą sąsiadką, która zeznaniami pogrążyła z zemsty Pana Komendę. Ponoć matka Pana Tomka nie chciała opiekować się jej dzieckiem, więc ta przysięgła jej zemstę. No i zemściła się. Umarła przed uwolnieniem niesłusznie skazanego P. Komendy.

 

Szkoda, bo powinna publicznie zostać pokazana palcem, jako człowiek najniższego rodzaju. Takie łajno kocha szacunek społeczny i pieniądze, bo na tym kończą się perspektywy jej psychiki, więc powinna mieć to odebrane.

 

Ciekawe czy jak umierała. miała świadomość ile zła uczyniła na ziemi, w jakiej podłości wzięła udział. Szczerze mówiąc wątpię, pewnie nadal czuła się pokrzywdzona i niewinna. Mechanizmy wypierania winy są niesamowite.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Kespert napisał(a):

takiego Majtczaka, czy Szymczyka? Albo Hajto, Cimoszewicza, Wałęsę etc?

To fakt, jednak trzeba szukać jakiegoś rozwiązania patologii w Polskim sądownictwie.

Link to comment
Share on other sites

18 hours ago, Druid said:

jakiegoś rozwiązania patologii w Polskim sądownictwie

Wersja optymistyczna - sądy AI. Nie patrzące na nazwisko, a jedynie na opis czynów i sprawy. Mam nieśmiały optymizm w kwestii ENOIK... zobaczymy w praniu. Aby skuteczniej działało, powinien być wprowadzony paragraf ścigany z urzędu, że za pomówienie (fałszowanie dowodów, fałszywe oskarżenia czy zeznania) kara jest identyczna, jak za czyn pomówiony - nie może być wariantu rozwodowego "oskarżę go o pedofilię, może się uda; a jak nie wyjdzie, to i tak nic mi nie zrobią".

 

Wersja pesymistyczna - reforma sądów i prawa metodą warstwową...

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Kespert napisał(a):

Wersja optymistyczna - sądy AI. Nie patrzące na nazwisko, a jedynie na opis czynów i sprawy. Mam nieśmiały optymizm w kwestii ENOIK... zobaczymy w praniu. Aby skuteczniej działało, powinien być wprowadzony paragraf ścigany z urzędu, że za pomówienie (fałszowanie dowodów, fałszywe oskarżenia czy zeznania) kara jest identyczna, jak za czyn pomówiony - nie może być wariantu rozwodowego "oskarżę go o pedofilię, może się uda; a jak nie wyjdzie, to i tak nic mi nie zrobią".

 

Wersja pesymistyczna - reforma sądów i prawa metodą warstwową...

 

Nikt do tego nie dopuści, a jakby to działało sprawiedliwie, wszelkiej maści szumowiny i pożyteczni idioci by stworzyli partię która wygra wybory i politycznie to zmieni albo usunie. Połowa głosów mniej więcej to kobiety, one zawsze za sobą staną, gdy mężczyźni będą ze sobą walczyć.

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 4.01.2024 o 19:38, Sgt. Hugo Stiglitz napisał(a):

Czego nie rozumiecie? Państwo polin ma się świetnie. Będzie tylko gorzej w tym grajdole.

Niesprawiedliwość mój drogi to synonim tej rzeczywistości. Biedny traci coraz bardziej. Bogaty się bogaci. Ten, kto nie powinien siedzieć siedzi, a ten kto powinien nie siedzi. Świat absurdu, jeden z kręgów piekielnych. Do tego umysł przeciętnego człowieka szuka sensu, jakiegoś porządku, a widzimy tylko absurd, syf i całkowity upadek zasad, wartości, których nigdy nawet nie było. Jesteśmy pierwotnie zniewoleni przez system. Pewnych rzeczy już nie obejdziesz. Z drugiej strony życie ludzkie to krótka "przygoda", więc nie ma sensu się za bardzo przejmować. I tak wszyscy winni lub niewinni znajdą się pod ziemią. I to jest jedyna sprawiedliwość, na którą można liczyć.

 

Praktyka relacji międzyludzkich pokazuje, że lepiej o sobie nic nie mówić, nie pokazywać, nie wyjaśniać i za bardzo się nie otwierać, bo nawet bliscy potrafią zamienić się w potwory, kiedy chodzi o pieniądze, zwykłą mamonę. A jeżeli rodzina, czyli Twoja krew potrafi niszczyć to nie warto nawet wspominać o obcych, często całkowicie bezwzględnych drapieżnikach. Mówię od dawna. Żyjemy cały czas w dżungli, tylko betonowej. Nic się nie zmieniło od czasów wojen na maczugi, kiedy pierwszy zjeb ludzki wymyślił zaostrzony kij i go przetestował na bliźnim.

Edited by mac
  • Like 1
  • Thanks 2
  • Sad 2
Link to comment
Share on other sites

29 minut temu, mac napisał(a):

A jeżeli rodzina, czyli Twoja krew potrafi niszczyć to nie warto nawet wspominać o obcych, często całkowicie bezwzględnych drapieżnikach. Mówię od dawna. Żyjemy cały czas w dżungli, tylko betonowej. Nic się nie zmieniło od czasów wojen na maczugi, kiedy pierwszy zjeb ludzki wymyślił zaostrzony kij i go przetestował na bliźnim.

Moje motto od 25 lat - kiedy zderzyłem z rodzinną "miłością". Liczą się tylko interesy.  Za późno nauczyłem się patrzeć tylko na siebie. Pieprzyć to wszystko i żyć po swojemu. 

 

Cytat z 1670 :„Jeśli miłość i dobro stają na drodze rodziny, to rodzina zgniata je na miazgę. Bo tu jest Polska. Tu najważniejsza jest rodzina”.

Edited by Perun82
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

18 hours ago, Druid said:

w niedalekiej przyszłości

Bardzo niedalekiej... oby. Życzę im powodzenia, zobaczymy czy się sprawdzą. Jeśli będą w stanie w 40 roboczogodzin wystawić wyrok egzekucji zaległej faktury, to będą mieli złote żniwa w Polsce...

https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/polski-sad-oparty-o-sztuczna-inteligencje-rusza-w-styczniu-40-godzin-na-rozprawe/bdtkqlw

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...
6 minut temu, zuckerfrei napisał(a):

Palił pety? 

Tego nie wiem (pewnie tak, w takim miejscu mało kto tego nie robi). Ale nie ma powszechniejszego kancerogenu niż ciągły, wieloletni stres.

 

System zniszczył człowiekowi życie po procesie poszlakowym :(

 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, Redbad napisał(a):

Co za żywot... Najpierw wyrok, który skasował mu życie, potem zadośćuczynienie, które dawało nadzieję przynajmniej na próbę zaczęcia od nowa i jeb, koniec. Szkoda chłopa 

 

Czy podświadomość obarczona takim syfem przez tak długi czas jest w stanie żyć inaczej? 

Szkoda gościa...

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Alejandro Sosa napisał(a):

 

Czy podświadomość obarczona takim syfem przez tak długi czas jest w stanie żyć inaczej?

Bardzo ciekawe pytanie. Nie jestem ekspertem jego przypadku, ale widać było po chłopie wycofanie, lękliwość, kraty i niesłuszny wyrok musiały z niego zrobić psychiczny wrak. Sama ta życiowa sinusoida zdarzeń - młodo dostał ciężki wyrok, potem wyjście co już pewnie samo w sobie miało taki ładunek emocjonalny, że trudno było sie pozbierać, uwierzyć że to się wydarzyło, do tego uposażenie finansowe jak wygrana na loterii, jednostka tak umęczona jak on naprawdę dostał serię potężnych bodźców. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Redbad napisał(a):

Bardzo ciekawe pytanie. Nie jestem ekspertem jego przypadku, ale widać było po chłopie wycofanie, lękliwość, kraty i niesłuszny wyrok musiały z niego zrobić psychiczny wrak. Sama ta życiowa sinusoida zdarzeń - młodo dostał ciężki wyrok, potem wyjście co już pewnie samo w sobie miało taki ładunek emocjonalny, że trudno było sie pozbierać, uwierzyć że to się wydarzyło, do tego uposażenie finansowe jak wygrana na loterii, jednostka tak umęczona jak on naprawdę dostał serię potężnych bodźców. 

 

Zakodowane oprogramowanie (na falach ciężkich emocji, traum, które podbijają efekt wielokrotnie) poprowadziły podświadomie w takim a nie innym kierunku. Czy dało się zawrócić z takiej drogi? Nie wiem, może. "Nie nauczysz starego psa nowych sztuczek", albo "bogatsi stają coraz bogatsi", to takie przysłowia potwierdzające tą starą regułę. Ale i tak dla wielu nieświadomych, nawet na forum to są wciąż zabobony. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Wkleję jako ciekawostkę apropos raka i depresji, na które cierpiał z tego co opisują pan Tomasz Komenda.

Jego historia to naprawdę jedno wielkie pasmo tragedii, bardzo przykre życie. Podkreśliłem i pogrubiłem słowa kluczowe.

 

A tu info z dwóch różnych książek:

 

"poprawionym wydaniu mojej książki chciałabym opowiedzieć Ci o jednym z powodów, dla których WIEM, że można odwrócić bieg każdej choroby przez zwykłą zmianę wzorców myślenia.

Kilka lat temu rozpoznano u mnie raka pochwy. Skoro w przeszłości jako dziecko byłam bita, a w wieku pięciu lat zgwałcona, nic dziwnego, że rak objawił się u mnie właśnie w okolicy pochwy. Jako że od kilku już lat pracowałam w dziedzinie uzdrawiania, było dla mnie jasne, że oto dano mi szansę, abym na samej sobie dowiodła tego, czego uczyłam innych.

Jak każdy, komu właśnie powiedziano, że ma raka, wpadłam w panikę. Mimo to wiedziałam, że psychiczne uzdrawianie działa. Zdałam sobie sprawę, że gdybym poddała się operacji, a nie zmieniła wzorca myślenia, który stworzył chorobę, wówczas lekarze wycinaliby Luizę po kawałku, aż nie byłoby już kogo ciąć. Gdybym się nie dała operować, a pozbyła się wzorca myślenia, który powodował raka, choroba nie powróciłaby. Jeżeli rak czy inna choroba powraca, dzieje się tak moim zdaniem nie dlatego, że lekarze „nie wycięli go całego", lecz dlatego, że pacjent nie zmienił niczego w swojej psychice i tym samym tworzy powtórnie tę samą chorobę. Wiedziałam także, że gdybym potrafiła zmienić mój wzorzec myślowy, który wywołał stan zwany rakiem, w ogóle nie potrzebowałabym lekarza. Wyprosiłam sobie trochę czasu. Lekarz niechętnie zgodził się na przesunięcie operacji o trzy miesiące, ostrzegając mnie zarazem, że ta zwłoka zagraża mojemu życiu.

Zaczęłam natychmiast pracować z moim nauczycielem nad pozbywaniem się tych wzorców, których sedno stanowiła głęboka uraza. Aż do tej chwili nie zdawałam sobie sprawy, że przechowuję w sobie głęboki uraz. Często jesteśmy ślepi wobec naszych własnych nawyków myślenia, „nie widzimy lasu spoza drzew". Ponadto udałam się jeszcze do terapeuty dietetyka, by oczyścić organizm z substancji toksycznych.

W wyniku duchowego i fizycznego oczyszczenia mogłam sześć miesięcy później uzyskać od lekarzy potwierdzenie tego, co już wiedziałam — nie mam raka w żadnej postaci. Wciąż przechowuję pierwszy wynik badań laboratoryjnych, aby mi przypominał, jak bardzo destrukcyjna byłam dla siebie samej.

Teraz, kiedy przychodzi do mnie pacjent, to nawet jeżeli jego położenie zdaje się bardzo trudne — WIEM, że prawie wszystko można uleczyć, jeżeli tylko jest on gotów pracować nad tym na poziomie swojej psychiki. Słowo „nieuleczalny", które tak przeraża wielu ludzi, oznacza w rzeczywistości tylko tyle, że danej dolegliwości nie można uleczyć metodami „zewnętrznymi" i że musimy dotrzeć do WNĘTRZA, by spowodować uzdrowienie. Choroba przyszła znikąd i odejdzie donikąd."

 

30 minut temu, Alejandro Sosa napisał(a):

Zakodowane oprogramowanie (na falach ciężkich emocji, traum, które podbijają efekt wielokrotnie) poprowadziły podświadomie w takim a nie innym kierunku. Czy dało się zawrócić z takiej drogi? Nie wiem, może. "Nie nauczysz starego psa nowych sztuczek", albo "bogatsi stają coraz bogatsi", to takie przysłowia potwierdzające tą starą regułę. Ale i tak dla wielu nieświadomych, nawet na forum to są wciąż zabobony. 

To prawda, zabobony jak zabobony ale dopiero gdy trawi nas naprawdę problem, wtedy jesteśmy w stanie wiele. 

 

I kolejna ciekawostka @Alejandro Sosa

 

Tomasz zmaga się z depresją i pilnie potrzebuje pomocy.

 

 

Depresja

Depresja jest pojęciem zbiorczym, określającym zespół symptomów sięgających od poczucia przygnębienia i zaha­mowania popędu aż po tak zwaną depresję endogenną, której towarzyszy całkowita apatia. Z totalnym spowol­nieniem wszelkiego rodzaju aktywności i nastrojem smutku idą w parze różne fizyczne symptomy uboczne, jak zmęcze­nie, zaburzenia snu, brak apetytu, obstrukcja, bóle głowy, kołatanie serca, bóle krzyża, zaburzenia miesiączkowania u kobiet i obniżenie napięcia ciała. Człowieka w depresji nękają poczucie winy i wyrzuty sumienia, bez przerwy stara się on naprawiać swoje błędy. Słowo depresja wywodzi się od łacińskiego czasownika deprimo, co znaczy „przygnia­tać”, „tłumić”. Rodzi się więc pytanie, przez co człowiek czuje się przygnieciony lub co właściwie tłumi. W od­powiedzi możemy wymienić trzy obszary tematyczne:

1. Agresja. Mówiliśmy już wcześniej o tym, że nie uzewnętrzniona agresja zmienia się w ból fizyczny. W uzu­pełnieniu można dodać, że tłumiona agresja prowadzi w sferze psychicznej do depresji. Zablokowana kieruje się do wewnątrz, czyniąc swego nadawcę odbiorcą. Na konto tłumionej agresji idzie nie tylko poczucie winy, lecz również wiele somatycznych objawów towarzyszących, z którymi łączy się ból. Wspomnieliśmy już w innym miejscu, że agresja jest tylko szczególną formą energii i aktywności życiowej. Ten, kto trwożliwie tłumi swoją agresję, tłumi równocześnie energię i aktywność. Psychiatrzy starają się zachęcić człowieka ogarniętego depresją do jakiejkolwiek aktywności, ale on odczuwa to jako zagrożenie. Usiłuje za wszelką cenę unikać wszystkiego, co nie znajduje uznania społecznego, próbuje maskować swoje agresywne i destruk­cyjne impulsy nienagannym prowadzeniem się. Agresja skierowana na samego siebie znajduje najbardziej spek­takularny wyraz w samobójstwie. Jeśli ktoś mówi o zamia­rze odebrania sobie życia, należy zawsze zapytać, kogo właściwie chciałby tego życia pozbawić.

2. Odpowiedzialność. Depresja to – abstrahując od samobójstwa – najbardziej skrajna forma ucieczki od odpowiedzialności. Człowiek w depresji nie działa, lecz wegetuje, bardziej martwy niż żywy. Mimo wzbraniania się przed aktywnym życiem wciąż konfrontuje się z problemem „odpowiedzialności”, tyle, że poprzez poczucie winy. Lęk przed przejęciem odpowiedzialności wysuwa się na pierwszy plan we wszystkich rodzajach depresji, które pojawiają się właśnie wtedy, gdy pacjent ma wkroczyć w nową fazę życia. Jest szczególnie widoczny w depresji połogowej.

3. Rezygnacja – samotność – starość – śmierć. Te cztery ściśle ze sobą powiązane pojęcia odnoszą się do najważniejszego, naszym zdaniem, kręgu tematycznego. Pacjent znajdujący się w depresji zostaje siłą zmuszony do konfrontacji z biegunem śmierci. Wszystko, co oznacza życie – ruch, zmiana, kontakty towarzyskie, komunikowa­nie się z innymi zostaje mu odebrane, natomiast ujawnia się z całą wyrazistością biegun przeciwny: apatia, skost­nienie, samotność, myśli o śmierci. Obszar śmierci, do­chodzący tak wyraźnie do głosu, jest cieniem tego pacjenta.

Konflikt człowieka pogrążonego w depresji polega na równie dużym lęku przed życiem co przed śmiercią. Życie aktywne niesie ze sobą poczucie winy i odpowiedzialności, a właśnie tego chce on uniknąć. Przejęcie odpowiedzialności oznacza jednak również rezygnację z projekcji i zaakcep­towanie własnej samotności. Osobowość depresyjna boi się tego i dlatego potrzebuje ludzi, których mogłaby się uchwy­cić. Rozstanie z taką osobą, której się uchwyciło lub jej śmierć może często stać się „spustem” wyzwalającym ze­wnętrzne objawy depresji. Człowiek depresyjny czuje się sam, a nie chce żyć sam ani przejąć na siebie odpowiedzial­ności. Boi się śmierci i dlatego nie rozumie warunków życia. Depresja czyni uczciwym: uwidacznia niezdolność i do życia, i do śmierci.

 

No i na koniec papieroski:

 

Palenie papierosów najściślej wiąże się z płucami i droga­mi oddechowymi. Jak pamiętamy, oddychanie to czynność łącząca się z komunikowaniem, kontaktem i swobodą. Palenie jest próbą stymulowania i zaspokajania tych po­trzeb. Papieros zastępuje prawdziwe komunikowanie się i prawdziwą swobodę. Właśnie do tych pragnień człowieka odwołują się reklamy papierosów: wolność kowboja, latanie bez ograniczeń, podróże do dalekich krajów, towarzystwo beztroskich ludzi – wszystkie te tęsknoty naszego ja można uciszyć papierosem. Można zrobić wszystko – w imię czego? Może kobiety, przyjaciela, wolności? Albo też wszys­tkie te prawdziwe pragnienia zastąpić papierosem, którego dym przysłania nam właściwy cel.

Edited by SzatanK
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Bardzo przykra informacja. Kilkanaście lat spędzonych w więzieniu, gdzie miał bardzo, bardzo nieciekawIe, przez fałszywe oskarżenie i ,,prawilnych" bandytów. Potem nieco wcześniejsze wyjście, poznanie ,, miłości życia", która chciała dobrowolnych alimentów ( z pewnością bardzo wysokich) i gdy biedak się nie zgodził, to rozstanie i alimenty przez sąd. Nienauczony kompletnie życia społecznego, mógł właściwie trafić na chytrą piranie i tak się stało. Podobno tylko matka, okazała mu prawdziwe wsparcie i oddanie. Może teraz w końcu, zazna spokoju, bo na tym chorym świecie, niestety miał bardzo mało powodów, do choćby minimalnej radości i spokoju. Nie wiem, czy istnieje życie po śmierci, ale raczej jestem przekonany, że gorzej już mieć nie będzie, przeszedł przez piekło, za życia.

Edited by MarkoBe
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.