Jump to content

Urażona duma i tzw. "foch". U facetów tak samo powszechna, jak u kobiet?


Recommended Posts

Tak jak w pytaniu - taka myśl mnie ostatnio naszła. A to dlatego, że ostatnio mój luby, takiego foszka strzelił, a to dlatego z kolei, że znajomy także. Nie żebym ich za to winiła, co to to nie. Bo sama czasem unoszę się dumą. Jednak - utarło się powszechnie przekonanie, że foszki, czy też poważniejsze fochy, są specjalnością nas kobiet.

A wy, łatwo unosicie się honorem? Tak z ręką za sercu odpowiedzcie.

PS. Temat nie ma na celu ataku jakiejkolwiek płci pod tym względem, jednak jak powszechnie wiadomo, różnimy się od siebie. A ja, jako osoba interesująca się nieco psychologią, dumałam ostatnio sobie nad tym, czy mężczyźni również często się obrażają - czasem o błahe rzeczy, w stylu np. wasza partnerka nie ma dla was czasu, kiedy wy tego chcecie, nie odpisze wam od razu, ale po kilku godzinach etc.

A może jednak rozwiązują swoje problemy, inaczej, prościej, walą kawę na ławę? Wiadomo, zależy to głównie od człowieka, jednak tak jak pisałam wyżej, od płci również w jakimś stopniu, pewne cechy zależą.

Jak w takich sytuacjach reagujecie, kiedy wiecie, że może niekoniecznie macie "prawo" się obrazić, ale jednak czujecie się nieco urażeni czyjąś odmową, brakiem czasu?

Liczę na szczere odpowiedzi i rezerwatek i braci ;)

Edited by Angel_Sue
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Angel_Sue napisał:

A wy, łatwo unosicie się honorem? Tak z ręką za sercu odpowiedzcie.

Aktualnie po "przebudzeniu" to nie miewam w ogóle takich akcji. Ale jako singiel  jestem mniej narażony na jakieś tego typu akcje. 

 

Jak ze znajomym miałem problem, to powiedziałem wprost co jest nie tak. Ogólnie to unikam kontaktów z ludźmi którzy generują problemy, szkoda mojego czasu.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

U większości obecnie żyjących mężczyzn poziom testosteronu szoruje po dnie. Za to estrogen wylewa się uszami. Do tego media głównego ścieku lansują postawę tzw. "miękkiej faji". Co by prolowi nie przyszła chęć rzucenia kamieniem w swoich "panów".

Stąd wśród mężczyzn dość znaczny wzrost babskich zachowań min. foch.

 

 

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

Fochy miewają tylko kobiety, czyli z dupy problemy i wąty, facet jak ma jakieś, ale to przeważnie powód nie jest błahy... 

 

Może powiedz czego dotyczy problem, założę się że coś odwaliłaś a teraz racjonalizujesz .

 

Ogólnie u mnie w związkach nie było miejsca na fochy, jak coś takiego miało miejsce to pięścią w stół i albo druga strona się ogarnie, albo się żegnamy.  

Fochy są dobrym określeniem wśród dla nastolatków, osoby dojrzałe rozwiązują problem, a nie grają w gierki emocjonalne.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Angel_Sue napisał:

A to dlatego, że ostatnio mój luby, takiego foszka strzelił

Aha... 🤔

 

6 godzin temu, Angel_Sue napisał:

a to dlatego z kolei, że znajomy także

 

Aaaaa... Taka wymiana uprzejmości* między nimi nastąpiła? 🧐

 

 

https://www.miejski.pl/slowo-Foch

Cytat

Fachowe obciąganie chuja. Żartobliwe rozwinięcie skrótu często w celu wyśmiania nadużywanego zwrotu

oznaczającego obrażanie się.

 

Bardziej na serio... Nie znam pojęcia "urażona duma" w odniesieniu do siebie. Ktoś mnie nie szanuje. Manipuluje mną. Próbuje wykorzystać.

Kiedy wiem co robi dana osoba, nie reaguję na jej zachowanie w sposób, na jaki liczy... nie ma miejsca na coś takiego jak "foch".

 

Dodatkowo... Moim zdaniem między zdrowo wychowanymi / uspołecznionymi osobnikami płci obojga to pojęcie nie powinno występować gdyż, ponieważ, bo...

 

"Foch jest przejawem biernej agresji..."

Cytat

Gdy ktoś nie komunikuje wprost swoich emocji i chce w jakiś sposób wpłynąć na drugą osobę, można mówić o zachowaniu bierno-agresywnym. Bierna agresja ma różne oblicza. Często mówi się, że to złość w przebraniu lub emocje ukryte pod postacią focha lub uszczypliwych komentarzy pod adresem bliskich osób. 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

A ja uważam, że mężczyźni coraz częściej dzisiaj zachowują się jak kobiety, foch, nadęta minka, milczenie, ciota, zwłaszcza wybierający lewicę...

 

Denerwuje mnie to podwójnie gdyż całą rodzinę mam platformerską i tam powiedzieć coś innego niż w tv.... tak zgadliście mają milcząca ciotę...

 

U kobiet macham na to ręką ale u facetów mnie to irytuje na tyle że w końcu im wykrzycze że mają cipy 😜

 

Ps. Odbijam od takich gości, pedalska energia ..

  • Like 3
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Powiem tak, nie miewam czegoś takiego jak foch, bo jestem za bezpośredni, wyrzucam z siebie co mi leży.

Czasami w relacji robię coś takiego, ale dla jaj, z błahych spraw, lubię, jak kobietka wtedy nadskakuje, płaszczy się, a ja zaczynam cieszyć japę  :D 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Uczmy się od mistrzyń jak strzelać fochami i róbmy to. A co? Że niby nie możemy? Przecież jesteśmy równouprawnieni. Być może zobaczycie, że życie z wami, szczególnie pod jednym dachem, to jakaś ostra gehenna, chociaż wątpię. Odwrócicie kota ogonem i powiecie żeby się nie zachowywał jak baba, czyli jak wy same.

 

Phi!!! Foch...

 

A tak wgle to domyśl się.

  • Like 1
  • Haha 5
Link to comment
Share on other sites

Jak miałem jeszcze nie poukładane w głowie to często się fochałem. Tak to jest jak facet nie potrafi komunikować swoich potrzeb. Natomiast kobiety fochy mają we krwi : P 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.05.2023 o 21:04, Druid napisał:

Lepiej to ukryć i zachować stoicki spokój nawet w g@wnianej sytuacji.

I tak i nie. Brak emocji, wyłączanie ich w trudnych sytuacjach to też lekka patologia, która z czasem wychodzi w okropny sposób z człowieka. Można jednak okazać je w sposób dojrzały. Ok - zdenerwować się, zasmucić, ale nie zrzucać winy, nie robić dram, nie obrażać innych ani się. Mnie trudniejsze sytuacje, choćby w związku, wyprowadzają z równowagi w sensie codziennego optymizmu. Ostatnie miesiące jestem super radosna i wierząca w siebie i innych ludzi, więc wiadomo, że jakieś nerwy to zaburzają, jednak na krótko, szybko wracam do zdrowego nastroju i relacji. Przede wszystkim warto minimalizować przesłanki tychże nerwów i ciągle pracować nad tym, jak się wyrażamy emocjonalnie. To niesamowicie wpływa na otoczenie.
 

Mój jeden ex na wszelki problem reagował najpierw nieracjonalnym wkurzeniem i teoriami, a następnie fochem. Inny za to ogromną potrzebą emocjonalnej rozmowy, wręcz bolał go mój spokój podczas nich. Na aktualnym etapie, jaki sama osiągnęłam psychologicznie, oba te sposoby do mnie nie przemawiają. Jaka reakcja mężczyzny mnie dziś najbardziej satysfakcjonuje? Chwila przerwy, załagodzenie konfliktu postawieniem granic, może momentem ciszy (liczona w minutach, a nie dniach; zapowiedziana i uprzejma). Kolejno jednak wyjaśnienie sobie emocji i potrzeb. Na spokojnie, ale bez dystansowania się ode mnie. Sama to stosuję i ma bdb skutki. Mało kłótni, zero fochów, uczenie się siebie. Dialog, ale praktyczny. 

Edited by Hatmehit
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Hatmehit napisał:

Brak emocji, wyłączanie ich w trudnych sytuacjach to też lekka patologia,

Aleja jako facet, jak chcę się wypłakać to robię to w samotności, albo powkruwiać, po co ktoś ma wiedzieć ?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Druid napisał:

Aleja jako facet, jak chcę się wypłakać to robię to w samotności, albo powkruwiać, po co ktoś ma wiedzieć ?

Właśnie tylko po to, aby wiedzieć. Wypłakiwanie się, rzucanie przekleństwami nie są korzystne społecznie, wiadomo. Kobietom z resztą też to nie służy, również wolę popłakać w samotności niż z widownią. Jednak okazanie tego, że coś nas dotyka, to normalna sprawa, nie trzeba robić z siebie uberstoika bez emocji, bo to wręcz niepokojące. 

Edited by Hatmehit
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Druid napisał:

Uważam , ze nie, nikt ciebie nie będzie oceniał po emocjach.

A co w tym jest złego? Emocje to naturalna, ludzka rzecz. Kluczem jest nie pozwolić im nad nami zapanować i nieracjonalnie zniszczyć relacji międzyludzkich. Dla mnie ich ocena to etap ku zrozumieniu człowieka (nawet nie w jakiś wzniosły i psychologiczny sposób, ale czysto intuicyjny), a tym samym możliwość dostosowania mojej reakcji.

Edited by Hatmehit
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Hatmehit napisał:

I tak i nie. Brak emocji, wyłączanie ich w trudnych sytuacjach to też lekka patologia, która z czasem wychodzi w okropny sposób z człowieka.

Pamiętajmy, że to jest z Twojej perspektywy.

 

Moja perspektywa, jako samca jest inna. Jasne. W związku, żeby nie powodować niepotrzebnych napięć jakieś informacje sobie nawzajem trzeba przekazać. Zrobić to w zdrowy sposób. Niemniej jednak "nie ciągnąć kołdry za bardzo do siebie".

 

Facet nie będzie przyjaciółką do wypłakiwania się, nie powinien nią być.

 

Dużo w docieraniu do emocji zależy od stylu wychowania. Bez pracy nad sobą raczej wyrażamy emocje tak, jak nas nauczono w dzieciństwie. Niekoniecznie zdrowo.

 

Mi się wydaje, że należy pamiętać, że emocje są MOJE. To JA je odczuwam. Nikt nie ma bezpośredniego wpływu na to JAK przeżywam moje emocje. Pewne czynniki zewnętrzne mogą wpływać pośrednio na to co będę odczuwał, jak będę odczuwał.

 

Niemniej jednak zwyczajowe "zdenerwowałeś/łaś mnie" jest poprostu nieprawdziwe.

 

Prosty przykład.

 

Dziecko w sklepie nie dostaje lizaka przy kasie. Zabawki na którą chciało Ciebie "naciągnąć". W odpowiedzi na Twoje "nie" może np zareagować "obraziłem/łam się na Ciebie", "już Ciebie nie kocham", "nienawidzę Cię"... Czy to wywoła w Tobie jakieś emocje? Być może tak, ale wg mnie NIE POWINNO wpłynąć na sposób myślenia kierujący na "zdenerwował/a mnie". Jeśli już, to sama się zdenerwowałaś.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.