Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

@Długowłosy

 

Wspominałeś kiedyś i ostrzegałeś o Ukraince z byłej A. Ekonomicznej ale z DLŚ. Czy ona ma na imię Nataliia? Poznałem taką ostatnio ale z Katolickiego Uniwersytetu w Lublinie. Kierunek Ekonomia. Więc to DLŚ się nie zgadza ale wolę zapytać. Średniego wzrostu brunetka, średnio-wysportowana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co myślicie o związku strikte pod paszport? (rozważania teoretyczne). Ślub intercyza po 2-3 latach rozwód bez orzekania o winie. Pani dostaje paszport i wyprawkę z tego co sobie ogarnie by zacząć nowe życie z paszportem a facet ma przez te wymagane 2-3 lata (ile wymagane) panią domu taką jak mu pasuje. Myślę, że jakaś studentka mogłaby na takie coś pójść. 

 

Co do przyszłości mężczyzn spora część dalej będzie myślała główką a nie głową i przy mniejszej ilości kobiet będą gotowi zgodzić się na posiadanie "wspólnej żony". (POLIANDRIA) Bo może się okazać dla nich jedyna szansa na posiadanie potomstwa. Tak jak kiedyś w Tajlandii funkcjonowała instytucja "małej żony". 

 

Osobiście uważam ,że odmienny sposób patrzenia na świat może być przeszkodą by się dogadać w związku z Ukrainką bo często ciężko się dogadać z naszymi kochanymi Paniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 hour ago, Ramzes said:

a facet ma przez te wymagane 2-3 lata (ile wymagane) panią domu taką jak mu pasuje.

No nie wiem, czy to tak by prosto dzialalo. Jesli panna dla paszportu by sie zenila, to nie koniecznie by znaczylo ze ja pociagasz seksualnie i ze bedzie Ci sie zawsze oddawac. Na boku moze byc bolcowana a w domu powie, ze ja glowa boli. I co wtedy zrobisz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Unhomme to są rozważania teoretyczne. Ciebie również może nie pociągać małżonka po 20 latach małżeństwa jednak nie jest to powód do wystawiania żony. Kobieta ,która by się zachowywała w ten sposób zwalnia ciebie do dotrzymywania twojej części umowy. Równocześnie oczekiwanie seksu na żądanie od jakiegokolwiek człowieka jest lekkomyślne. Natomiast dbanie o twoje potrzeby jak najbardziej. 

Co najważniejsze nie wiem czy takie postępowanie jest zgodne (paszport za ślub) z prawem. To w jej interesie jest przygotować się do wyprowadzki za jakiś czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Spotkałem kobietę Ukrainkę (25 lat) - kobietę sukcesu. Nie znam wielu mężczyzn co tak zapierniczają.

 

Wychowana przez tradycjne wartości (rodzice). W UA już za stara na ślub (tam 20-22). Dziecko 22-25. 

Miała 10 chłopaków (czyli pewnie 30). Albo leniuszków NEETów, albo amicjonalnych maczo. Oba typy same odchodziły same, bo "ja nie nadążąm za tobą". Na spotkanie wpadła w sukience poniżej kolan i koszuli. Podobno na Ukranie to "standard". Od roku w Polsce. Mówiła całkiem dobrze wg. mojego subiektywnego pomiaru. Chociaż miała kolacje z "przyjaciółmi" później. Antykoncepcja cały rok ze względów "zdrowotnych" od pewnego czasu.

 

Ciężko było wydobyć informacje nt. uczuciowości/emocjonalności/seksualności z tymi partnerami. Przynajmniej bardzo mało "siedziała" na telefonie podczas tego spotkania. Grałem w bardzo otwarte karty. Ja nigdy nie miałem dziewczyny, całowałem się raz w życiu - nie mogła w to uwierzyć (ale to prawda, a mam 25 lat. Nie byłem na roksach, ale rozważam; jedanak ja jestem MGOTWerem, który ma ma "wyjebane").

 

 

Matka mówi jej, żeby szukać frajera (to moja interpretacja), kompletnie "odwracając" role społeczne (facet by gotował i zajmował się domem - dla mnie to niegłupie, moje męskie ego by przeżyłoby to. Możecie mnie wyzywać od pizdeczek, ale zasmakowałbym życia na jej poziomie materialnym za bycie "podnożkiem"; może źle się wyraziłem, ale coś z tego bogactwa mogłoby "skapnąć" na mnie).

 

 

Resztki uczuć tej dziewczyny pozwalają na "związek". Introwertyczka. Wierzyła w podział 50/50 wydatków przy mieszkaniu razem (chociaż 90% obowiązków domowych na barki faceta). Brak odchyleń konumpcyjnych (ale hobby bananowe). Pomimo jej wysokiego statusu społecznego, rozważałaby chwyt "małżeński". Nie chce Szwaba jak parntera (nie zna języka, uważa napierdalając godziny w PL i biorać bliższy krąg kulturowy w Polsce - nie opłaca się).

 

Oczywiście padł temat obywatelstwa. 7 lat gdy tu pracuje. 2 lata jak ożeni się z Polakiem.

W sumie to był się "żenił"/prowadziłbym tą relację w tym kierunku. Jej rodzice ostro suszą jej głowę w tym temacie. Po wejściu na rynek pracy nie ma czasu na randkowanie (chociaż pewnie jestem jednym z 20 absztyfikantów).


 

Co może się spierniczyć? To chyba mokry sen każdego TRPowca/MGTOWera (pomimo cynizmu wierzę, że chociaż część życia można spędzić z kobietą - nawet jeśli po takim czasie zostłbym mizoginem aż do kości).

1. Brak akceptacji ślubu ze strony rodziców i ostre jazdy z "kolegami"/randomami z UPA.

2. Ostre jazdy podczas tych 2 lat.

3. Kradzieże podczas mieszkania razem.

 

W sumie nie wiem, co by ją motywowało do zerwania "umowy ze mną" w ciągu tych 2 lat. Potem wyjebane, ważne żebym się nie zaangażował emocjonalnie. Coś z seksem miałaby opory (sensie, że nie po 4 spotkaniach itp.). To nawet lepiej - nie przywiązałbym się. Pizda to największy narkotyk każdego faceta. 

 

Wierzyła w intercyzę. Zarobkowo wyglądałoby to tak, że ona niebawem przeskoczy mnie zarobkowo. Czy sądzicie, że przy rozwodzie da się wydusić "moje" mieszkania (bo pewnie w ciągu 10 lat coś odziedziczę, w sensie czy np. z rokiem małżeństwo przysługiwałoby jej coś za 10 lat, czy tu "działa" prawo wstecz)?  Bo co się odpierdala we Francji, Stanach mogłoby coś takiego sugerować... Nie "miałbym" (cały ten post to rozważania mocno teoretyczne) większych majątków "przedmałżeńskich".

 

Czy da się wpisać po "mojej stronie" w intercyzę coś o "pożyciu małżeńskim"? Bo na MGTOW ostro płaczą, że kobiety nie dają im już miesiąc po ślubie, a potem wychodzą z relacji z alimentami itp (po kilku latach). Baran zgolony i niezaspokojony. 

 

MGOTW/TRP mógłbym cytować na wyrywki... takiego case jeszcze nie spotkałem (bo to kompletne odwrócenie problemów).

 

Relacja jakby czysto biznesowa (ekonomia skali w wydatkach).

 

PS. Brzmi jak solidny trolling, ale proszę uwierzcie mi :P

Edytowane przez PuchaczRuchacz
dodanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
    • Przez dylugilu
      Witam, jestem nowy na forum także nie wiem czy temat ulokowałem w dobry dział. 
       
      Mam pewien problem, otóż miałem partnerkę dosłownie mój ideał, byliśmy razem właściwie niecałe 4 lata wszystko co razem przeżyliśmy było pierwsze, w skrócie to od dzieciaka można powiedzieć do dorosłych ludzi bo kiedy się poznaliśmy ja miałem 17 ona 15 a po rozstaniu wiadomo ja szukałem pracy ona była w trakcie matur. Pierwsze 2 lata były bez zarzutu, ja miałem do niej pełne zaufanie a ona do mnie (ciężko było to zbudować bo zawsze byłem typem kobieciarza). Niestety czar prysł wystarczyło pare drobnych kłamstw w moją stronę i coś mi się poprzestawiało w głowie zaczęło się od olewania, zdrad, unikania, tratowania tylko jak rzecz jak, dużo kłótni, zakazów (ona wobec mnie też je zaczęła stosować więc robiłem tak samo) właściwie nasz ostatni rok związku opierał się na kłótniach i seksie. Co do mojej byłem kobiety nie mam nic do zarzucenia bardzo bardzo bardzo mnie kochała, czasami aż za bardzo była za mną głupia, groźby że jak ją zostawię to sie zabije itp itd. W okresie luty-kwiecień strasznie dała mi popalić swoim zachowaniem z jej strony dużo alkoholu, papierosy, imprezy (oczywiście mnie kłamała, że siedzi w domu się uczy do matury ja jej wierzyłem bo nigdy nie chodziła na imprezy) widać już było, że ma to wszystko w dupie próbowałem walczyć dostałem jeszcze większego kopa w dupę Oficjalnie to ona ze mną zerwała, coś tam jeszcze było prób z jej strony bo odpuściłem ale po 3 tyg dalszych kłamstw ja powiedziałem dość i zerwałem kontakt 15 maja 2016r, usunąłem ją z wszystkiego co było możliwe byle by nie mieć z nią kontaktu, bawiłem się imprezowałem, nawet poznałem dziewczynę w sierpniu, z którą jestem do dziś. Zakręciła mi w głowie, ale im dłużej z nią jestem tym badziej robię z niej moją ex bo jest do niej bardzo złudnie podobna i  z wyglądu i z charakteru... Z racji tego, że była dziewicą nie doszło szybko do seksu. 15 Wrzesień 2015r oczywiście jej urodziny tyle myśli napisać nie napisać, akurat siedziałem z ziomkami mówili olej, nie posłuchałem napisałem 4 dni później była już u mnie po długich namowach na początku spokojnie później trochę zaczęliśmy się przytulać aż wybuchło cała ta tęsknota złość najlepszy seks w moim życiu, w późniejszych dniach przespaliśmy się ze sobą 3-4 razy aż w grudniu stwierdziłem, że to jednak nie może tak trwać (pojawiająca się chora zazdrość i spiny z jej strony) ostatecznie zerwałem z nią ponownie kontakty po to by skupić się na obecnej dziewczynie. Powtórka z rozrywki obecna dziewczyna również mnie kłamała więc i mi odbiło, ostatnie miesiące są dla mnie jak jakaś kara tak strasznie tęsknie za moją byłą, śni mi się, chodzę przybity, masturbuje się oglądając jej zdjęcia wszystko po to by zaspokoić mój popęd, najbadziej w tym wszystkim cierpi moja dziewczyna która 100% zdaję sobie sprawę, że znowu myślę o ex, ale ja już tak dłużej nie potrafie. Powrót nie jest możliwy aktualnie ma chłopaka z którym jest ponad rok i mieszkają razem, nie miałem z nią kontaktu przez ponad 2 lata, nie spotkaliśmy się nawet na ulicy nic dosłownie nic. Nie wiem jak sobie z tym wszystkim radzić to uczucie to przyszło spowrotem tak nagle. Ja złudnie wszystko co sobie wyobrażam to właśnie z nią, nie mam wgl ochoty na seks bo chce jej. Gubię się w tym wszystkim i jestem nieszczęśliwy. Próbuje odżyć na nowo, wróciłem od miesiąca na siłownie, ograniczyłem wszelakie używki do minimum, a niektóre do zera, próbuje zająć się sobą ale to nie pomaga. Myślałem, żeby udać się do specjalisty który w końcu wpoi mi do głowy, że ona już nigdy nie wróci bo ja jednak mam nadzieje, że ona czasem też o mnie myśli i jak się znowu gdzieś spotkamy bo będzie jedno wielkie bum. Co jeszcze powinienem zrobić, może jest ktoś w stanie tutaj mi doradzić może ktoś ma podobną sytuacje, bo to wszystko nie jest normalne.. 
    • Przez Mordimer
      Natrafiłem na wykopie link do artu pod pięknie brzmiącym tytułem :
      A więc szanowni stulejarze i inne epitety jakimi nas określają, nasze drogie kobietki powoli same przyznają na czym polega usidlenie faceta i wyciągnięcie z niego korzyści wszelakich.
      To co my tu wałkujemy od dłuższego czasu powoli przedostaje się do "głównych mediów internetowego ścieku".
       
       
       
       
      Żródło: https://nieidealnaanna.com/do-czego-jest-potrzebny-mezczyzna/
      Dyskusja na wykopie https://www.wykop.pl/link/4443845/do-czego-jest-potrzebny-mezczyzna-do-placenia-zrobienia-dzieci-i-minetki/
       
      Klasyk na końcu
       
    • Przez Perun82
      Bardzo ciekawy artykuł:
       
      https://porady.sympatia.onet.pl/sympatia-radzi/100-lat-polskoczy-malzenstwa-przestana-istniec/esv7xhq
       
      Ten fragment przykuł moją uwagę:
       
      - Można powiedzieć, że w związkach formalnych jest dokładnie tak samo, jak w tych nieformalnych - mówi. - Ale jednak nie jest. Fakt, że wypowiadamy przysięgę w obecności świadków, że człowiek zdecydował się na ten krok, to samoistnie zmienia sposób myślenia o relacji między dwiema osobami. Człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że rozstanie już nie będzie takie łatwe.
       
      Potwierdza to moją tezę, że słowo dane drugiej osobie nic nie znaczy. Ta druga "połówka" oczekuje ŚWIADKÓW.  Pieprzenie o dorosłości, zaufaniu - ale jednak słowo da drugiej nie jest traktowane poważnie. Jak na takich podstawach budować i kontynuować związek.
       
      I cały czas przemycany jest smaczek, że małżeństwo, formalne, utrudnia wypisanie się ze związku. Czyli matrix puszcza oczko.
       
      Pięknie pokazane, że nieformalne związki są dla dwojga ludzi, natomiast formalizacja powoduje, że państwo reguluje pożycie miedzy dwojgiem obywateli i pilnuje ich by zachowywali się tak jak chce system.  
    • Przez El Camino
      http://podroze.onet.pl/ciekawe/yulianna-yussef-ukrainka-libanskiego-pochodzenia-w-polsce/l5946z
      Ukraińska imigrantka, która dorobiła się w Polsce jedzie po Polakach jak po najgorszych, zresztą szkoda strzępić ryja.
      Kilka cytatów: 
       
      Jak czujesz się dzisiaj w Warszawie? Jacy jesteśmy, oczami imigrantki z Ukrainy?
      Oglądając stare zdjęcia i filmy, podziwiam, jak wasza stolica wyglądała przed wojną. To przykre, że tę tragedię przetrwało tylko 10 proc. Warszawy. Miasto jest przepiękne, architektura niesamowita, ale ludzie są źli.
      Odnoszę wrażenie, że kościół rządzi tym krajem. Nie jestem przeciwko religii, ale Polska po ostatnich zmianach politycznych, cofnęła się mentalnie o 10 lat. Siedzimy dzisiaj w pięknej kawiarni, z nowoczesnym wnętrzem. Ale czy ludzie, którzy siedzą przy stoliku obok, są równie nowocześni, otwarci?
      Jak Polacy reagują na Ukraińców?
      Polacy są zazdrośni, że zabieramy im miejsca pracy. Wy nie chcecie zbierać truskawek na swoich polach i sprzątać domów, więc Ukraińcy przyjeżdżają wykonywać taką pracę. A Polacy jadą pracować na budowie lub na zmywaku do Niemiec i Wielkiej Brytanii.
       
      Podczas ostatniego szczytu liderów państw UE Premier Morawiecki podkreślał, że Polska osiągnęła sukces w kwestii polityki wobec uchodźców. Sprzeciwiliśmy się relokacji uchodźców, ale rząd jako kontrargument w dyskusji o niechęci do imigrantów posługuje się przykładem Ukraińców, których w Polsce tak chętnie przyjmujemy.
      Nie przyjmujecie. Polska nie jest krajem przyjaznym cudzoziemcom. Rzeczywiście, jakimś sposobem jest nad Wisłą wielu Ukraińców, ale nie oznacza to, że nam się tutaj łatwo żyje. Spora część Ukraińców pracuje np. w Uberze, gdzie przyjmują każdego, kto ma prawo jazdy i samochód. Znam jednak mnóstwo historii Ukraińców, którzy pracowali w restauracjach, a po miesiącu właściciel powiedział, że im nie zapłaci, bo to był okres próbny. I wziął kolejnych.
      Sama miałam problem ze znalezieniem pracy. Gdy przez rok mieszkałam w Krakowie, roznosiłam CV w wiele miejsc, ale nikt nie odpowiadał. Złożenie dokumentów o chęci zatrudnienia cudzoziemca jest skomplikowane. Wszyscy pracodawcy byli zniechęceni, by mi w tym pomóc, gdy dowiadywali się, że mam tylko wizę studencką.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.