Jump to content

Otaczającą "aura"


Recommended Posts

Hej, ostatnio naszła mnie taka dziwna rozkmina. Jeśli wybrałem zły dział, to proszę o przeniesienie.

 

Tak jak w nazwie tematu - czy wg was istnieje coś takiego jak "aura", która emanuje człowiek? Czy jest to coś co wpływa na odbiór danej osoby przez innych? 

 

Ostatnio rozmawiałem z kimś na ten temat i właśnie mi powiedział, że wg ludzie emanują "aura" i dzięki temu są odbierani w zależności co sobą "prezentują" i kobiety to wyczuwają.

 

Ja szczerze wam powiem, że nie jestem w stanie ocenić czy ktoś jest pewny siebie, szczęśliwy etc. Tzn są skrajne przypadki, że widać, że ktoś idzie przestraszony ulica jakby zaraz miało spotkać go coś złego. W innych przypadkach gdy mijam ludzi na ulicy, nie jestem w stanie ocenić czy dana osoba jest pewna siebie itd. 

Chodzi o tą mityczna "pewność siebie", o której tutaj wszyscy mówią. 

A wy jakie macie zdanie na ten temat? Jest coś takiego, faktycznie byciem "pewnym siebie" tak działa na ludzi?

 

Mama nadzieję, że zrozumiecie co mam na myśli. Pozdro

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Na tą aurę kumuluje się wiele aspektów:

 

Energia którą oddaje ciało po dostarczeniu pokarmu tego odpowiedniego.

 

Nastawienie czyli poczucie że można wszystko i wszędzie że jest się Panem sytuacji.

 

Emocje czyli ładowanie swojej istoty pozytywnymi wibracjami które potem emanują na inne osoby.

Wystarczy zobaczyć na przykładzie śmiechu który jest zaraźliwy i ludzie w pociągu wszyscy przejmują to, co można odszukać na yt nawet.

 

Wiedza to coś co daje ci przewagę nad innymi w danej dziedzinie.

 

Prezencja im lepsze opakowanie tym prezent wydaje się zacniejszy.

 

Ładowanie nie unikać słońca oraz pobierać energię od wysoko energetycznych osób. Jak są na podobnym poziomie to energia się kumuluje lecz nie zawsze bo zawsze aura z kogoś zajebistego przechodzi bądź otacza kogoś innego.

Tą aurę i energię można wyssać już patrząc w oczy. Tego niektórzy po samej "walce na oczy" nie tyle co odpuszczają ale czują się jakby coś stracili.

 

 

Biochemia organizmu, astralne aspekty i inne aspekty, które wydawałby się że nie mają nic wspólnego to moim zdaniem zawsze mają.

 

Nauka i kreacjonizm, życie doczesne i te duchowe. To wszystko jest połączone srebrną nicią. Tego szyszynka jest symbolem w wielu religiach dość ignorowana (u zwykłego ludu) bo to brama do innego świata ułatwiająca postrzeganie tego co jest tu i teraz a nawet i tam.

 

 

Edited by Optimus Prime
  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, attarum napisał(a):

Hej, ostatnio naszła mnie taka dziwna rozkmina. Jeśli wybrałem zły dział, to proszę o przeniesienie.

 

Tak jak w nazwie tematu - czy wg was istnieje coś takiego jak "aura", która emanuje człowiek? Czy jest to coś co wpływa na odbiór danej osoby przez innych? 

 

Ostatnio rozmawiałem z kimś na ten temat i właśnie mi powiedział, że wg ludzie emanują "aura" i dzięki temu są odbierani w zależności co sobą "prezentują" i kobiety to wyczuwają.

 

Ja szczerze wam powiem, że nie jestem w stanie ocenić czy ktoś jest pewny siebie, szczęśliwy etc. Tzn są skrajne przypadki, że widać, że ktoś idzie przestraszony ulica jakby zaraz miało spotkać go coś złego. W innych przypadkach gdy mijam ludzi na ulicy, nie jestem w stanie ocenić czy dana osoba jest pewna siebie itd. 

Chodzi o tą mityczna "pewność siebie", o której tutaj wszyscy mówią. 

A wy jakie macie zdanie na ten temat? Jest coś takiego, faktycznie byciem "pewnym siebie" tak działa na ludzi?

 

Mama nadzieję, że zrozumiecie co mam na myśli. Pozdro

 

 

Nie ma żadnej aury czy chuj wie czego. Jest tylko dialog wewnętrzny manifestujący się w postawie ciała, tonie głosu, spojrzeniu, gestach i mikroekspresji...

 

Mów sobie ze jesteś wspaniały i wyjątkowy to zmieni się wszystko wymienione wyżej. 

 

Aura brzmi jak nadprzyrodzone kosmiczne czary mary...

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, Gixer napisał(a):

 

 

Nie ma żadnej aury czy chuj wie czego. Jest tylko dialog wewnętrzny manifestujący się w postawie ciała, tonie głosu, spojrzeniu, gestach i mikroekspresji...

 

Mów sobie ze jesteś wspaniały i wyjątkowy to zmieni się wszystko wymienione wyżej. 

 

Aura brzmi jak nadprzyrodzone kosmiczne czary mary...

Mówienie sobie to afirmacje czyli oddziaływanie na świadomość i podświadomość.

 

Zaprzeczasz a mówisz o czarach sam.

 

Świat jest na tyle wielki że jest zagadką póki nie mamy technologi to nie poznamy wielu odpowiedzi na pytania które zadajemy a jestem przekonany że to co nam się wydaje astralne jest możliwe aby tego dotknąć/poczuć w sposób namacalny. Nawet poznać miejsce gdzie było coś z niczego a skąd wiadomo że nic  to nic a może i coś ?  Gdzie nawet jest to żrodło ten Bóg ten ktoś.

 

A czy jest coś większego od nas zwanego twoją "magią" ?

 

Jasne że tam i tu nie trzeba dowodów aby to wiedzieć bo nawet po tym że jak się zastanowisz czemu Ty to Ty i będziesz odpowiadał sobie na to, to zrozumiesz że to coś wyjątkowego. Pewnie tego nie robisz bo wiele osób woli sądzić że ta podróż dobiega końca ze śmiercią.

 

Smutne.... Bo i w życiu poznałem wiele gówna jak i radości życia że wiem że musi być to coś.

 

Jakbyś wiedział że jest to coś ten Bóg to byś postępował tak jak trzeba a nie tak jak powinieneś względem swojego sumienia.

Na tym polega wiara I radość z życia w oczekiwaniu na kolejny przystanek.

Radość i nadzieję zabijacie tym a trzeba się cieszyć tym co jest każdego dnia i wierzyć że jest coś dalej bo ta przygoda trwa. Nie zabijajcie dziecięcej fantazji w sobie bo umieracie za życia.

 

 

 

Edited by Optimus Prime
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Panowie, widzę, że temat poszedł nie w taką stronę co zamierzałem. Może się źle wyraziłem, ale chodziło mi głównie o to, czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM. Ja osobiście nie widzę u ludzi tego na co dzień , że mijam kogoś i sobie mysle "kurde, ten gość to samiec alfa" i zastanawiam się czy tylko ja tak mam.

Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, attarum napisał(a):

.... chodziło mi głównie o to, czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM.

 

Wg mnie tak. Zmienia.

 

 

 

40 minut temu, attarum napisał(a):

Ja osobiście nie widzę u ludzi tego na co dzień , że mijam kogoś i sobie mysle "kurde, ten gość to samiec alfa" i zastanawiam się czy tylko ja tak mam.

 

Mężczyźni tego nie czują.

Wydaje mi się, że kobiety czują.

 

 

 

Taka teoria...

 

Mamy ciało, oraz mamy przeciwciało -- taki jakby balon w równoległym świecie, w przeciwświecie.

Jeśli przybywa Ci energii, to ten balon się napełnia, mówimy "rozpiera mnie szczęście".

Jak wpadasz w dołek, drenują energię wydarzenia z pracy, zmartwienia, albo toksyczne osoby,

to brakuje Ci energii, balon się kurczy, zapadasz się w sobie.

 

Jeśli jesteś sam ze sobą szczęśliwy to energii Ci przybywa.

W balonie robi się ciśnienie. Masz dużo energii, szczęścia, zadowolenia, to z Ciebie promieniuje.

I to chyba kobiety czują. Mówią "dobrze się czuję w twoim towarzystwie", chcą Cię poznać, są ciekawe.

 

Mówią, że trzeba wejść na drogę samorozwoju, aby podnieść swoją duchowość,

poczuć się lepiej, rozwinąć się wewnętrznie. PUA mówią o "Inner game".

 

 

 

Śliski temat, opiera się na tym w co wierzysz.

 

 

 

Jak wierzysz w ten balon, tę energię, to trzeba sobie odpowiedzięć na pytanie jak ją tworzyć.

 

 

 

 

 

 

 

 

Edited by kenobi
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, attarum napisał(a):

czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM

Oczywiscie że tak i relacje na ten temat, z moją włącznie,  znajdziesz np. w temacie NoFap, gdzie nasza postawa nieznacznie się zmieniała i panie to zauważały.

Mityczna kobieca intuicja to nic innego jak umiejętność zauważania takich rzeczy,  w postawie, wzroku, chodzie, tonie głosu itd.

One to mają wrodzone, my jako faceci mozemy sie tego nauczyć i warto. Przykładem że można są np bramkarze w klubach czy celnicy - oni po takich subtelnych detalach wyciągają z tłumu właściwe osoby.

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, attarum napisał(a):

czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM

Jak zwał tak zwał może być aura, może być pewność siebie, proces jest ten sam. Ton głosu, mimika, spojrzenie wynikają głównie z tego co dzieje się w człowieku. Czasem to samo zdanie wypowiedziane przez 2 różne osoby może być zupełnie różnie odebrane, nawet to samo zdanie lub gest wykonany przez tę samą osobę ale w różnym stanie i z różną intencją może być różnie przyjęte. W relacjach DM najlepiej to widać podczas flirtów. Jeśli jesteś początkujący, to się spinasz i zaproszenie koleżanki z pracy na lody to jak skok ze skały do morza, a ona wyczuwa powagę sytuacji i czuje presję. Natomiast jeśli masz lekkie podejście i w luźnej rozmowie o głupotach rzucisz jakąś propozycję to też inaczej gra się potem toczy.

 

1 godzinę temu, attarum napisał(a):

Ja osobiście nie widzę u ludzi tego na co dzień , że mijam kogoś i sobie mysle "kurde, ten gość to samiec alfa" i zastanawiam się czy tylko ja tak mam.

Bo to nie jest takie proste, że każdy jest alfą w każdej sytuacji i cały czas. Można być alfą w związku, ale pracować na magazynie i wykonywać polecenia kierownika. Z drugiej strony można być prezesem firmy, a siedzieć pod pantoflem. Ja nie widzę co prawda kolorowej poświaty nad ludźmi, ale po chwili rozmowy jestem już w stanie ocenić z kim mam do czynienia.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, attarum napisał(a):

Panowie, widzę, że temat poszedł nie w taką stronę co zamierzałem. Może się źle wyraziłem, ale chodziło mi głównie o to, czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM. Ja osobiście nie widzę u ludzi tego na co dzień , że mijam kogoś i sobie mysle "kurde, ten gość to samiec alfa" i zastanawiam się czy tylko ja tak mam.

No to już mówię. 

 

Mam kumpla, gość jest naturalnie pewny siebie. Wyprostowany, patrzy w oczy, ma pozytywna energię w sobie i naturalność. Każdy się przy nim dobrze czuje i chętnie rozmawia. 

Idziesz z nim przez miasto i nie ma bata żeby nie spotkał kogoś znajomego. Znam go już 10 lat i byłem świadkiem wielu sytuacji gdzie zaczął gadać z nowo poznanym gościem/kobieta i przegadał 45 minut. 

 

Ma to dokładne przełożenie na relacje damsko męskie. Przy osobach pewnych siebie (zdrowo pewnych siebie) czujemy się dobrze. Nie ma w nas napięcia i chce nam się z nimi spędzać czas. 

 

Zrób eksperyment zamiast teoretyzowac. Przejdz się po mieście z wyprostowana sylwetka i podniesiona głowa. - zobaczysz że ludzie częściej rzucają okiem w twoja stronę. 

 

Najważniejsze by zbudować wewnętrzna pewność siebie oparta na właściwych przekonaniach o sobie. Nie czytaj poradników o mówię ciała. Poprostu buduj pozytywny obraz samego siebie a twoje ciało zrobi resztę!!!

Powodzenia tam i pamiętaj że rozwój osobisty da Ci w życiu znacznie więcej niż tylko seks :)

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że jest coś takiego jak "energia". Zresztą, jeśli masz taki dar albo poćwiczysz to samemu będziesz mógł się wprowadzać w daną energię. Siedzisz na randce z dziewczynę, patrzysz na nią (trudniejsza wersja z patrzeniem na dany punkt) i wyobrażasz sobie jak ruchasz ją w Twoim łóżku a jej ciało daje ci rozkosz. Po chwili możesz poczuć przypływ ciepła i podniecenia, bardzo możliwe, że i ona go poczuje, będzie jej z tobą dobrze. 

 

Ludzie potrafią też przecież wyczuć osoby z niską energią, które odpychają. 

 

Wielokrotnie miałem dowód na to, że energia to fakt. Gdy byłem "nabuzowany" mocną, samczą energią laski znacznie częściej zwracały na mnie uwagę niż gdy byłem przygaszony i zamknięty. 

 

W podrywie ma to duże znaczenie. Co z tego, że chłop przystojny jak pizda i kiepska energia. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, attarum napisał(a):

czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM

TAK. Jest widoczna w życiu codziennym. Wystarczy iść po chodniku i zobaczyć ile ludzi ustępuje miejsca.

 

NIE. Gamę changerem przy relacjach DM jest wygląd i bogactwo. Zacznij podrywać na biednego brzydala to zobaczysz jak cię pewność siebie wywinduje. Ale w dół.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, attarum napisał(a):

Panowie, widzę, że temat poszedł nie w taką stronę co zamierzałem. Może się źle wyraziłem, ale chodziło mi głównie o to, czy waszym zdaniem ta mityczna "pewność siebie " jest widoczna w życiu codziennym, i czy faktycznie to jest taki game changer w relacjach DM. Ja osobiście nie widzę u ludzi tego na co dzień , że mijam kogoś i sobie mysle "kurde, ten gość to samiec alfa" i zastanawiam się czy tylko ja tak mam.

Zdarzają się osoby u których widać coś co dodatkowo emanuje od nich czy to u kobiety czy mężczyzny.

 

Rzadko się zdarza ale widać to i to istnieje bo nie raz miałem tak że faktycznie przyciągały te osoby swoim magnetyzmem.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, kenobi napisał(a):

Mężczyźni tego nie czują.

Wydaje mi się, że kobiety czują.

 

Nie zgadzam się, że mężczyźni tego nie czują.

W rozmowie z kimś (mężczyzną) OD RAZU wiesz, czy to co mówi, jak mówi wywołuje w Tobie odczucia typu: "Mądry gość, warto posłuchać". "On ma rację". "Zrobię co mówi".

Wyczujesz gościa, czy jest wg Ciebie tylko pustym krzykaczem czy faktycznie coś z niego emanuje.

 

Nie raz słyszałem określenie, że jak dwóch facetów się ze sobą spotyka to za chwilkę zaczyna się "który ma większego". Wydaje mi się, że szczególnie widać to w większym gronie. Chwalimy się, puszymy, nieraz wymądrzamy. 

 

Natomiast w relacji z kobietami to puszenie się to takie "pokazywanie pawiego ogona". To jest, działa.

Edited by Miszka
Link to comment
Share on other sites

Dodałbym znajomość jezyka i umiejętność dobierania słów, tworzenia zdań odpowiednich do sytuacji i odbiorczyń, które nas słuchają.

 

Zauważyłem że małe dziewczynki czasami na proste tematy mają taki dar od ojca natury, który im pozwala wypowiadać się inteligętnie i stosownie do sytuacji na proste społeczne tematy z wykluczeniem tematyki narzucanej przez globalistów i media społecznościowe.

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Wielu z nas się pewnie zdążyło rzucić żart w towarzystwie który nie wywołał reakcji, a sekundę później inny ziomek go powtórzył i była Salwador śmiechu. 

Czy zart był śmieszniejszy?  Nie, był tylko przekazany z inną  energią. 

 

Inny przykład,  to jak się człowiek dobrze ubierze, nowe ciuchy, czyste buty, albo garniak, to od razu idzie bardziej wyprostowany, z uniesioną głową.  

Natomiast jak się np. przez nieuwagę poplami kebabem na koszulce to kurczy się w sobie, próbuje zakryć,  ale nawet jak się  uda, jak ta plama jest jakoś zakryta to już nie jet łatwo wrócić na ten poziom wyprostowania.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, attarum napisał(a):

"aura", która emanuje człowiek? Czy jest to coś co wpływa na odbiór danej osoby przez innych? 

Oczywiste, że jest.

Nie ma tu nic mistycznego w jej zrozumieniu.

Wystarczy znać zasady termodynamiki i wzory Maxwela.

 

W wielkim skrócie, jest to zmienne pole elektromagnetyczne szerokopasmowe.

Które się WYTWARZA w okół nadajnika swerycznego(głowa).

Informacje wysyłane w eter mają 'długość słowa' na poziomie pierwotnym.

TJ: strach, złość, nienawiść, radość, przygnębienie, zakłopotanie, lekkość....itd.

💩 

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Tarnawa napisał(a):

TAK. Jest widoczna w życiu codziennym. Wystarczy iść po chodniku i zobaczyć ile ludzi ustępuje miejsca.

Aha

2 godziny temu, Tarnawa napisał(a):

NIE. Gamę changerem przy relacjach DM jest wygląd i bogactwo. Zacznij podrywać na biednego brzydala to zobaczysz jak cię pewność siebie wywinduje. Ale w dół.

Game możesz mieć wygląd i bogactwo. Bez pewności siebie gówno to da poza atencją golddiggerek. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Gixer napisał(a):

Mów sobie ze jesteś wspaniały i wyjątkowy to zmieni się wszystko wymienione wyżej

U mnie to na odwrót działa z tego co zauważyłem. Dlatego uważa to za farmazon .

 

 

10 godzin temu, bzgqdn napisał(a):

Mityczna kobieca intuicja to nic innego jak umiejętność zauważania takich rzeczy,  w postawie, wzroku, chodzie, tonie głosu itd.

Racja, chociaż one też się mylą.😛 

 

Pamiętam, jak kiedyś coś załatwiałem w Pl i usłyszałem " Grażyna, choć sprawdź to w kl naszym systemie, bo pan tutaj stoi,czeka i się denerwuje już, WTF 🤔🤦" . Pisząc to- pamiętam, że byłem wtedy wychillowany. Chociaż często ludzie sugerują mi, że jestem wku...iony.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, attarum napisał(a):

kobiety to wyczuwają


Tak wyczuwaja ze na studiach jak zaczynalem powolutku z pannami i nie mialem doswiadczenia w relacjach damsko-meskich, bylem poczatkujacym ruchaczem i mialem w glowie pewne lęki i kompleksy to dziewczyny walily do mnie drzwiami i oknami i moglem co miesiac inna miec a jakis czas pozniej jak nabralem pewnosci siebie, mialem wysoka samoocene, zero kompleksow i postanowilem sobie ktoregos razu kogos poszukac to nagle stalem sie dla nich przezroczysty jak powietrze.

Moze wyczuwaly moja mega wysoka wtedy pewnosc siebie i uznaly ze jest tak wysoka ze nie maja u mnie szans i ze taki ktos  jak ja to tylko modelki 10/10 ogarnia? 😂

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Tak. Jest coś takiego, jak aura i energia.

Ja to dość sprawnie rozpoznaję.

Przejdźcie się po mieście, usiądźcie na ławce albo na ogródkach na kawie, albo nawet przystańcie na chwilę w supermarkecie. Popatrzcie na ludzi, jaką mają postawę ciała, jak się ruszają, jaki mają wyraz twarzy, jak ze sobą rozmawiają. Po większości ludzi widać, że mają jakieś nieprzepracowane problemy, traumy, widać zrezygnowanie. Nawet jak jesteś przystojny to kobiety to wyczują i będziesz je odpychać. 

Ludzie bardzo pewni siebie - jest ich tak naprawdę niewielu; niektórzy z liceum/studiów jakich znałem, bardzo pewni siebie, teraz są wrakiem człowieka, parę rzeczy nie wyszło, pojawiło się zrezygnowanie. Tak jak Maryla Rodowicz śpiewała z piosence Sing Sing - "gdzie się podział nienaganny urok twój?!"

Inni, którzy nie napotkali na jakieś problemy, to przenieśli się do większego środowiska i zobaczyli, że to co jest wybitne na małym podwórku, w duzym świecie już niewiele znaczy.

 

Znałem jednego gościa bardzo pewnego siebie. Co go cechowało: 1) zdrowie fizyczne i psychiczne, zero chorób, wysoki poziom energii all the time; 2) rozwiązywał problemy na bieżąco przez co się nie zakopywał w nich, 3) miał z czymś problem to dokształcał się ale też przez swój ekstrawertyzm miał dużo znajomych z różnych branż którzy chętnie pomagali, bo on zaraża energią i działa magnetycznie.

 

@autorze polecam poniższy film, tutaj na forum Rafał Żuber raczej nie jest poważany z racji powiązania z PUA które wielu źle się kojarzy i przez to jemu dużo złego chyba przypisują. Ale ten długi film bardzo dużo rozjaśnia, serdecznie zachęcam każdego do przesłuchania:
 

 

 

edit: Lubię oglądać wypowiedzi Arnolda, podoba mi się jego pewność siebie, taka, lekka nonszalancja; rozmawia z ludźmi, ale nie wpływają oni na jego emocje, zdaje się mieć takie poczucie kontroli siebie i swojego życia. No i trzeba przyznac, że osiągnął duzo, wybitny kulturysta, aktor, biznesmen (nieruchomości), polityk. Odnalazł się w wielu branżach, więc siłą rzeczy aby to zrobić musiał być pewny siebie - czuć, że jakikolwiek trud przyjdzie, to sobie poradzi.

 

 

 

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, Miszka napisał(a):

Nie raz słyszałem określenie, że jak dwóch facetów się ze sobą spotyka to za chwilkę zaczyna się "który ma większego". Wydaje mi się, że szczególnie widać to w większym gronie. Chwalimy się, puszymy, nieraz wymądrzamy. 

Raz widziałem sytuację, gdzie 1 z mówców aby zaakcentować swoje zdanie wszedł na leżące obok 2 puste palety mimo, że i tak był wyższy od interlokutora (bosze, kto wymyślił takie trudne słowo). :D

 

W dniu 8.09.2023 o 20:16, Gixer napisał(a):

Nie ma żadnej aury

https://www.astromagia.pl/zycie-i-gwiazdy/astrocoaching/jak-zobaczy-aur

 

 

21 godzin temu, bzgqdn napisał(a):

Natomiast jak się np. przez nieuwagę poplami kebabem na koszulce to kurczy się w sobie, próbuje zakryć,  ale nawet jak się  uda, jak ta plama jest jakoś zakryta to już nie jet łatwo wrócić na ten poziom wyprostowania.

Można to zrobić, ale w pełni świadomie, czyli zagrać jak aktor.

W sensie mam wyebane na ta plamę i idę wyprostowany.

Bo na co dzień aż tak mocno nie kontrolujemy siebie i swoich ruchów.

 

Edited by Brat Jan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Ludzie bardzo pewni siebie - jest ich tak naprawdę niewielu; niektórzy z liceum/studiów jakich znałem, bardzo pewni siebie, teraz są wrakiem człowieka, parę rzeczy nie wyszło, pojawiło się zrezygnowanie.


O wlasnie bardzo wazna kwestie poruszyles. Mozna byc mega pewnym siebie do czasu jak sie w zyciu uklada ale jak przychodzi zalamanie linii zycia i czlowiekowi wali sie wiele sfer zycia jednoczesnie, czyli wali sie po prostu caly swiat to potem ciezko te pewnosc siebie odbudowac. Czesto do konca zycia siedza pewne rzeczy w czlowieku. Dla kazdego inna bedzie skala tego ile jest w stanie wytrzymac. Silni psychicznie ludzie wiecej wytrzymaja a Ci slabsi przezywajac te sama tragedie chwyca po taboret i line.

Edited by Tadamichi Kuribayashi
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.