Jump to content

Nowe życie w nowym mieście


Recommended Posts

Cześć Bracia,

 

Zastanawiam się nad przeprowadzką z jednego dużego miasta w PL do drugiego.

Pracuję zdalnie, więc nie mam problemu, żeby się przenieść.

Jedyne co zostawiam, to znajomi/przyjaciele, ulubiona siłownia, salka treningowa, czy trasy rowerowe.

Do nowego miasta przyciąga mnie panna. Na razie wszystko dobrze się układa, a ja lepiej się czuję w związku niż sam.

Ogólnie to nie radziłem sobie jakoś w życiu najlepiej, więc traktuję nowy start jako szansę, żeby się ogarnąć. Chciałbym zamknąć przeszłość i to jaki byłem w poprzednim miejscu, a tutaj zbudować się na nowo.

 

Najbardziej mi brakuje znajomych/ludzi i zastanawiam się, co zrobić, żeby złapać nowe kontakty. Planuję zrobić kilka rzeczy:

1. Poszukać nowej pracy, gdzie jest fajna atmosfera i młodzi ludzie. Na pewno już nie zdalnie. 

2. 2x w tyg. chodzić na treningi boksu + 1-2 razy siłka.

3. Poznać znajomych dziewczyny.

 

Jestem ciekawy, co byście zrobili na moim miejscu, gdybyście mieli zaczynać od zera w nowym mieście.

Co jeszcze wg Was warto byłoby zrobić? W co polecacie się wkręcić w wieku przed 30., żeby mieć zajęcie i fun, a gdzie nie ma dużej bariery wejścia?

 

Dzięki za każdą radę.

Chciałbym już wyjść z mentalu ofiary/przegrywa i zacząć cieszyć się życiem. Wcześniej się bałem i niewiele robiłem, a teraz mam motywację i nie chciałbym tego przegapić.

 

Za każdą radę dziękuję!

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Atanda napisał(a):

 

Mało szczegółów podajesz. Dlaczego Ty masz się przeprowadzić,a nie panna?

Panna ma tutaj pracę, a ja na razie pracuję zdalnie.

 

Godzinę temu, Atanda napisał(a):

Co do adaptacji, to powinieneś siebie znać. Czy łatwo przychodzi Ci poznawanie ludzi itp. 

 

Przy przeprowadzce z małego miasta na studia, było to naturalne i łatwe. Później zacząłem trochę piwniczyć ze względu na home office i dojechała mnie depresja. Ludzie raczej mnie lubią, ale ostatnio nie miałem za bardzo okoliczności, żeby kogoś poznać. Raczej trzymałem cały czas ze znajomymi sprzed lat.

Pomyślałem, że takie wyjście ze strefy komfortu, jakim jest zmiana otoczenia da mi trochę napędu, żeby nabrać wiatru w żagle. Od kilku lat nie widzę w niczym sensu i żyję sobie z dnia na dzień. Zależy mi głównie na zmianie pracy na jakąś pośród ludzi i uprawianie sportu w grupie.

Ogólnie jestem trochę w przegrywie i chciałbym to zmienić. Nie mam takich rzeczy, które by mnie cieszyły, ale jak nic z tym nie zrobię, to lepiej nie będzie. Ciężko mi z tego powodu postawić jakieś konkretne cele, bo nie mam żadnych emocji związanych ze zmianą.

O podstawy sport, sen, dieta już w miarę dbam. 

 

Link to comment
Share on other sites

Eh...kobiety są skomplikowane,  ona się cieszy , że przyjedziesz ale gdzieś w głębi będzie miała, to że Ty się pod nią podłożyłeś i kiedys to wybuchnie w "taki lub inny sposób".

 

To kobieta ma się wkraść w naszej życie nie odwrotnie. Bo one wiedza, że wtedy jestes "pod nia, a tak naprawdę to ona chce być prowadzona.

 

Tak po prostu jest. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Z tą panną to coś poważniejszego? Na pewno warto dla niej zostawić przyjaciół? 

2 minuty temu, damyrade napisał(a):

Zależy mi głównie na zmianie pracy na jakąś pośród ludzi i uprawianie sportu w grupie.

Do tego nie musisz wyjeżdżać. Zwłaszcza, że już mieszkasz w dużym mieście. 

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.09.2023 o 15:25, damyrade napisał(a):

Poznać znajomych dziewczyny.

Pamiętaj że "znajomi dziewczyny", to nie "twoi znajomi". 

Musisz mieć swoje parę osób z poza jej kręgu, jak coś pójdzie nie tak, to zostaniesz sam w obcym mieście, a i czasami trzeba z kimś pogadać kto nie jest zaangażowany w żaden sposób. 

 

Jedną z technik kobiecych manipulacji, jesto odcinanie od znajomych, którzy mogliby coś doradzić,  otworzyć oczy. Nie twierdzę że teraz tak jest, ale warto o tym pamiętać. 

Edited by bzgqdn
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, JoeBlue napisał(a):

Przywołam jedną z żelaznych zasad.

Nie przeprowadzaj się za albo z powodu kobiety.

"ubi tu Gaius, ibi ego Gaia" a nie odwrotnie.

 

Może jeszcze potem, po ślubie, przyjąć jej nazwisko zamiast odwrotnie?

Bywa i tak.

Połowa forum tutaj płacze, że żadna laska się nimi nie interesuje, a ja mam fajną pannę, która chcę ze mną być pomimo, że nie mam aktualnie jakiegoś super vibe'u. W sumie dlaczego nie zostawić swojego niezbyt udanego życia?

Dziewczyna wydaje się zaangażowana i wyrozumiała. Ja wiem, że wszystkie mają ten sam software, ale póki jest dobrze, to nie mam zamiaru jej zostawiać, bo "przyjdzie chad i zabierze" albo "to jest tylko moja kolej".

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Cześć,

Przeprowadziłem się 500km do innego miasta, bynajmniej nie z powodu kobiety. Lepiej płatna praca + możliwość awansu. To był priorytet.

Jeśli masz zaliczyć downgrade zawodowy z powodu ochoty przeprowadzki do panny, to słabo. Ja bym się nie poświęcił.

Natomiast jeśli masz lepsze perspektywy w mieście docelowym z Panną, która jest w miarę normalna i jest okej, to czemu nie.

 

Fakt bardzo polecam poznawać nowych ludzi, nie tylko znajomych panny. Chociaż jak już wiemy, warto zobaczyć z kim pani spędza najwięcej czasu;)

Skoro pracujesz zdalnie to pojedź na dłużej, rozejrzyj się co i jak. Jak Ci podpasuje to jedź "na stałe."

 

Doświadczenia tez zdobędziesz przy takiej zmianie. Wychodzisz ze strefy komfortu.

Znajomych mi tez brakuje, ale wracam do nich co jakiś czas na kilka dni, czasem przyjadą do mnie.

Miejsca jak siłownia itp to sobie znajdziesz. Dowiedziałem się, że w okolicy grają chłopaki co poniedziałek w piłę. Poszedłem zapytałem  czy mogę pograć, nie było problemu:) Poznałem około trzydziestu chłopa. I już wiesz, kto na siłkę chodzi, kto mam moto, kto rower itp...

Edited by MrMiSk
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, MrMiSk napisał(a):

Cześć,

Przeprowadziłem się 500km do innego miasta, bynajmniej nie z powodu kobiety. Lepiej płatna praca + możliwość awansu. To był priorytet.

Jeśli masz zaliczyć downgrade zawodowy z powodu ochoty przeprowadzki do panny, to słabo. Ja bym się nie poświęcił.

Natomiast jeśli masz lepsze perspektywy w mieście docelowym z Panną, która jest w miarę normalna i jest okej, to czemu nie.

 

Fakt bardzo polecam poznawać nowych ludzi, nie tylko znajomych panny. Chociaż jak już wiemy, warto zobaczyć z kim pani spędza najwięcej czasu;)

Skoro pracujesz zdalnie to pojedź na dłużej, rozejrzyj się co i jak. Jak Ci podpasuje to jedź "na stałe."

 

Doświadczenia tez zdobędziesz przy takiej zmianie. Wychodzisz ze strefy komfortu.

Znajomych mi tez brakuje, ale wracam do nich co jakiś czas na kilka dni, czasem przyjadą do mnie.

Miejsca jak siłownia itp to sobie znajdziesz. Dowiedziałem się, że w okolicy grają chłopaki co poniedziałek w piłę. Poszedłem zapytałem  czy mogę pograć, nie było problemu:) Poznałem około trzydziestu chłopa. I już wiesz, kto na siłkę chodzi, kto mam moto, kto rower itp...

 

35 minut temu, damyrade napisał(a):

Wg mnie chodzi o to, żebyś nie zostawił wszystkiego i na przypał do Panny pojechał, bo oczy zarosły...wiadomo:)

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, damyrade napisał(a):

Połowa forum tutaj płacze, że żadna laska się nimi nie interesuje, a ja mam fajną pannę, która chcę ze mną być pomimo, że nie mam aktualnie jakiegoś super vibe'u. W sumie dlaczego nie zostawić swojego niezbyt udanego życia?

Dziewczyna wydaje się zaangażowana i wyrozumiała. Ja wiem, że wszystkie mają ten sam software, ale póki jest dobrze, to nie mam zamiaru jej zostawiać, bo "przyjdzie chad i zabierze" albo "to jest tylko moja kolej".

 

Jesteś zdesperowany i mieszasz konteksty = racjonalizujesz. Po co właściwie założyłeś temat skoro i tak znasz odpowiedź? Kolejny co chce poklepania po pleckach i szczęśliwego zakończenia. 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Pytanie jak twoja sytuacja mieszkaniowa / zarobki. Obecnie wynajmujesz, masz swoje, spłacasz?

 

Jest wersja pośrednia. Może na razie coś wynajmij w jej mieście. Sześć miesięcy i zobaczysz co z tego wyjdzie. Z pracy zdalnej nie rezygnuj, mając czas i środki ciesz się poznawaniem nowego środowiska. Kup miesięczny i pojeździ co dzień pełną trasę autobusu innego numeru z planem w ręku. Poznasz nowe miasto. Znam ludzi co mieszkają po 15 lat w mieście i znają je tylko z trasy dom, praca. Jeśli chcesz się czuć gdzieś jak u siebie musisz znać topografię. Kilka razy zmieniałem miasto i to bardzo ważne. Zajęcia wg. uznania. Uważaj tylko na abonamenty, głupio by było podpisać roczną umowę na internet, basen i siłownię w Koziej Wólce i za miesiąc się zwijać.

 

Spokojnie jak kocha to nie ucieknie. Z drugiej strony związki na odległość raczej się nie udają jeśli nie ma wspólnego majątku i dzieci. 

 

Załóż sobie że jedziesz na 6/10 miesięcy do nowego miasta, żeby zmienić życie jak piszesz, a nie dla panny bo to źle się kończy. Miej plan na ten czas, w którym ona nie będzie najważniejsza. Piszesz o boksie czy tam rowerach, wyznacz sobie jakiś realny cel treningowy na ten okres. No i ważne, żadnych poważnych zobowiązań tam na miejscu (nieruchomości itp.) to okres testowy. 

 

ps. Na szybko możesz jeszcze ogarnąć jakieś studia podyplomowe. Na części uczelni rekrutacja kończy się w tym tygodniu, sporo zamknęło w zeszłym. Poznasz młodych ludzi. Nie cisnąłbym tu na siłę, ale czasami jest tak, że latami coś nas interesuje i nie mamy czasu na zgłębienie hobby. Na podyplomowych zwykle jest luźniejsza atmosfera, każdy raczej wie, po co idzie (czasem dla papierka czasem właśnie jako poszerzenie horyzontów) nie ma zawiści i głupich grupek/układów jak na studiach "normalnych". Jak trafisz finansowane z Unii to jeszcze nic nie zapłacisz. To nie musi być nic związanego z dotychczasowym wykształceniem. Znam gościa co poszedł na historię sztuki, a jest programistą po matematyce. 

 

 

Edited by Piter_1982
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja jestem akurat na czasie w tym temacie. Rok temu przeprowadziłem się do Gdyni z Trójmiasta. Pojechałem za pracą, doświadczeniem i awansem. Zarobki skoczyły do góry, ale na samo mieszkanie z opłatami wydawałem, wydaję około 3,5 - 4k. Do  tego jedzenie, jakieś drobne przyjemności, wakacje i 7k co miesiąc wydane. Co do nowych znajomych to trafiłem do zespołu gdzie wszyscy dzieciaci, żonaci albo w narzeczeństwie więc po roku zero bliższych znajomości. NIe wiem ile masz lat, ale jak około 30 to bardzo ciężko będzie Ci nawiązać nowe znajomości. Każdy już ma swoje życie, ty nie masz już tylu lat na balety w czwartek, piątek i cały weekend ze studentami. Nie ten etap. To nie wróci. 

Z perspektywy czasu pomimo, że mieszkałem nad zatoką to wielkiej różnicy w życiu codziennym to nie ma. Niezależnie gdzie mieszkasz. Praca, siłka, żarcie, spanie. Weekend kino, mini wicieczka po okolicy, wypad do restauracji, może jakaś szkoła jak jesteś ambitniejszy. To tyle. Na nic więcej nie licz. A i żeby nie było. Nie jestem leniwym człowiekiem. 

Finalnie po roku wracam do Poznania, bo złapałem robotę zdalną w Warszawie za wyższą o 3k brutto stawkę i nie opłaca mi się wynajmować mieszkania w Trójmieście i pracować zdalnie dla Warszawy (w Pz mam własne mieszkanie). Ogólnie jestem mega zadowolony bo w dwa lata podbiłem stawkę o 6k brutto xD.

 

Co do kobiet. No cóż. Obecnie spotykam się z jedną i postawiłem sprawę jasno. Możesz jechać ze mną i układać sobie życie, albo trudno. Ja nie zrezygnuje z lepszej pracy. Oczywiście nie powiedziałem tego w tak brutalny sposób ale taki był sens naszej ostatniej rozmowy. Ona raczej nie chce się wyprowadzać. Zostaje w Trójmieście. Życie. 

Jak chcesz jechać za miłością. Spoko. Twój wybór. Tylko nie oczekuj zbyt wiele. Może Ci się uda i nie będziesz żałował. Ale nie nastawiaj się na fajerwerki.

Edited by Reelag
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

7 hours ago, damyrade said:

Pomyślałem, że takie wyjście ze strefy komfortu, jakim jest zmiana otoczenia da mi trochę napędu,

Zależy mi głównie na zmianie pracy na jakąś pośród ludzi i uprawianie sportu w grupie.

To jak najbardziej zalecane.

7 hours ago, damyrade said:

Połowa forum tutaj płacze, że żadna laska się nimi nie interesuje, a ja mam fajną pannę, która chcę ze mną być pomimo, że nie mam aktualnie jakiegoś super vibe'u. W sumie dlaczego nie zostawić swojego niezbyt udanego życia?

To jak najbardziej zalecane.

 

6 hours ago, MrMiSk said:

 

Wg mnie chodzi o to, żebyś nie zostawił wszystkiego i na przypał do Panny pojechał, bo oczy zarosły...wiadomo:)

A tu masz podsumowanie.

 

Chyba łapiesz różnicę między rzuceniem wszystkiego dla dziewczyny a chęcią zmiany swojego życia na lepsze.

Jeśli w nagrodę dostaniesz pannę - tym lepiej.

"Wisienka na torcie", ale tort musisz upiec ty, dla siebie.

Ją poczęstujesz a ona się odwdzięczy choć z tym ostatnim bywa różnie.

Może zechcieć, żebyś bez przerwy coś piekł skoro ci tak dobrze idzie.

Możesz też jej dać tort za darmo, wtedy nie będzie musiała się odwdzięczać i wdzięki zatrzyma dla kogo innego.

Częsty błąd mężczyzn.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, Alejandro Sosa napisał(a):

 

Jesteś zdesperowany i mieszasz konteksty = racjonalizujesz. Po co właściwie założyłeś temat skoro i tak znasz odpowiedź? Kolejny co chce poklepania po pleckach i szczęśliwego zakończenia. 

Wiem, że decyzja należy do mnie i masz rację, że brakuje mi pewności i spokoju. Natomiast jak mam do wyboru siedzenie w swojej samotności, to rozważam też możliwość zmiany sytuacji. Pytam bardziej o to, jakie doświadczenia macie związane ze zmianą miejsca zamieszkania i co można zrobić, żeby się czuć dobrze w nowym miescie i jak skorzystać z szansy rozwoju, jaka daje taka zmiana.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, damyrade napisał(a):

Natomiast jak mam do wyboru siedzenie w swojej samotności, to rozważam też możliwość zmiany sytuacji.

Chcesz się wyprowadzić z miejsca, gdzie masz znajomych do miasta, w którym znasz tylko jedną kobietę i nazywasz to ucieczką od samotności? 

1 godzinę temu, damyrade napisał(a):

Pytam bardziej o to, jakie doświadczenia macie związane ze zmianą miejsca zamieszkania

Do dupy, bo przyszedł covid i wszystko zamknęli. Wróciłem na wieś, przynajmniej mogłem sobie spokojnie z domu wyjść. Nieaktualne? Parę dniu temu w radio mówili, że covid nie zniknął, jakieś nowe warianty. Już raz nas pozamykali, więc nie będą mieli problemu, żeby znowu to zrobić. 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.09.2023 o 15:25, damyrade napisał(a):

Najbardziej mi brakuje znajomych/ludzi i zastanawiam się, co zrobić, żeby złapać nowe kontakty. Planuję zrobić kilka rzeczy:

1. Poszukać nowej pracy, gdzie jest fajna atmosfera i młodzi ludzie. Na pewno już nie zdalnie. 

2. 2x w tyg. chodzić na treningi boksu + 1-2 razy siłka.

3. Poznać znajomych dziewczyny.

 

Jestem ciekawy, co byście zrobili na moim miejscu, gdybyście mieli zaczynać od zera w nowym mieście.

Co jeszcze wg Was warto byłoby zrobić? W co polecacie się wkręcić w wieku przed 30., żeby mieć zajęcie i fun, a gdzie nie ma dużej bariery wejścia?

 

Ja przenosząc się z miasta powiatowego w woj. świętokrzyskim do 3city pierwsze co zrobiłem to  się do klubów zapisałem (nie mam na myśli klubów nocnych). 

 

Akademickiego Klubu Morskiego (żagle) i Studenckiego Klubu Kajakowego. Z żagli dość szybko zrezygnowałem, wolę kajaki, za dużo tego było.  Natychmiast 

 

miałem pełno znajomych i przyjaciół.  Dziwi mnie, że zamierzasz  4 x w tygodniu (to dużo)  spędzać czas osobno na treningach, czyli zamierzasz żyć w innym rytmie, niż Twoja kobieta.

 

To błąd. Warto wybrać takie zajęcie, aby móc razem spędzać czas i się przy tym dobrze bawić przy okazji poznając mnóstwo fajnych ludzi, np.

 

http://kurs.pantarei.org.pl/

 

Popatrz dla kogo to jest:

 

http://kurs.pantarei.org.pl/2017/01/26/dla-kogo/

 

Przenoszenie się do innego miasta "dla kobiety" od zawsze było powszechną praktyką i nie ma co sobie zawracać głowy negatywnymi opiniami na ten temat.

 

 

W dniu 19.09.2023 o 18:04, Reelag napisał(a):

Ja jestem akurat na czasie w tym temacie. Rok temu przeprowadziłem się do Gdyni z Trójmiasta. Pojechałem za pracą, doświadczeniem i awansem. Zarobki skoczyły do góry, ale na samo mieszkanie z opłatami wydawałem, wydaję około 3,5 - 4k. Do  tego jedzenie, jakieś drobne przyjemności, wakacje i 7k co miesiąc wydane. Co do nowych znajomych to trafiłem do zespołu gdzie wszyscy dzieciaci, żonaci albo w narzeczeństwie więc po roku zero bliższych znajomości. NIe wiem ile masz lat, ale jak około 30 to bardzo ciężko będzie Ci nawiązać nowe znajomości. Każdy już ma swoje życie, ty nie masz już tylu lat na balety w czwartek, piątek i cały weekend ze studentami. Nie ten etap. To nie wróci. 

Z perspektywy czasu pomimo, że mieszkałem nad zatoką to wielkiej różnicy w życiu codziennym to nie ma. Niezależnie gdzie mieszkasz. Praca, siłka, żarcie, spanie. Weekend kino, mini wicieczka po okolicy, wypad do restauracji, może jakaś szkoła jak jesteś ambitniejszy. To tyle. Na nic więcej nie licz. A i żeby nie było. Nie jestem leniwym człowiekiem

 

Ja jestem w temacie - mieszkam w 3city i wypisujesz nieprawdę. Trójmiasto jest najlepszym miejscem w Polsce do zawierania znajomości, jest tu mnóstwo klubów: żeglarskich, kajakowych, jeżdzieckich, wysokogórskich itp. Przykład pierwszy z brzegu. Zaznaczyłem czas:

 

 

 

Edited by Stefan Batory
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.