Jump to content

Pani tłumaczy jak witaminki manipulują seksem w związku by uzyskać co chcą


Recommended Posts

To video powinien obejrzeć każdy, szczególnie jeśli planuje małżeństwo, bo na pewnym etapie zdziwi się że tego seksu jest coraz mniej. Pani sama przyznaje że kobity mają taki "przycisk" w głowie że mogą sobie włączyć i wyłączyć ochotę na seks, tak szanowni Pani sama to mówi, to nie mój wymysł. Czyli inaczej mówiąc od niej zalezy czy chce seksu, problem w ty może ten mechanizm służy do manipulacji i osiągania swoich celów. Oczywiście pewnie nie wszystkie ale wiadomo

 

 

Naprawde polecam ten film bardziej że Pani sama rozwiodła się z mężem i sama stosowała tą technikę, bo jak osiągnęła wszystko co chce czyli ślub i zasoby nie musiała dawać seksu, ba sama mówi dawała wystarczająco tyle aby było pewne absolutne minimum

 

Jaka zatem rada, związek tak ale się nie żenić, jak jest papier i prawnie ma się przewagę to wie że nic nie ryzykuje, podskoczysz no to rozwód i alimenty, rpzez co goście często wogóle nie mają seksu po pierwszym dziecku.

 

Jej filmy to kopalnia informacji, polecam

 

  • Like 11
  • Thanks 6
Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, spacemarine napisał(a):

To video powinien obejrzeć każdy, szczególnie jeśli planuje małżeństwo, bo na pewnym etapie zdziwi się że tego seksu jest coraz mniej. Pani sama przyznaje że kobity mają taki "przycisk" w głowie że mogą sobie włączyć i wyłączyć ochotę na seks, tak szanowni Pani sama to mówi, to nie mój wymysł. Czyli inaczej mówiąc od niej zalezy czy chce seksu, problem w ty może ten mechanizm służy do manipulacji i osiągania swoich celów. Oczywiście pewnie nie wszystkie ale wiadomo

 

 

Naprawde polecam ten film bardziej że Pani sama rozwiodła się z mężem i sama stosowała tą technikę, bo jak osiągnęła wszystko co chce czyli ślub i zasoby nie musiała dawać seksu, ba sama mówi dawała wystarczająco tyle aby było pewne absolutne minimum

 

Jaka zatem rada, związek tak ale się nie żenić, jak jest papier i prawnie ma się przewagę to wie że nic nie ryzykuje, podskoczysz no to rozwód i alimenty, rpzez co goście często wogóle nie mają seksu po pierwszym dziecku.

 

Jej filmy to kopalnia informacji, polecam

 

 

Pokazałem różowej, ale się jej ciśnienie podniosło.  😅 😆 😂🤣 Cóż, seksu dzisiaj nie będzie. 😆

 

Ostatnio, nasze życie seksualne podupadło i sama nie wie jak. Po reakcji widzę, ze to cała prawda ukazana. Co innego jak facet prezentuje, ale kiedy to leci z ust kobiety to szok i niedowierzanie.

 

Zresztą wczoraj tez mieliśmy trudną rozmowę, znaczy ona miała trudną, ja miałem wyjebane. Się skręcała tłumacząc, ze to wiek, bo ja chce codziennie, ze nie będzie z obowiązku, ze pitu to pitu tamto, bo ja mam wymagania, Ja jak nigdy wziąłem ściągę z moimi potrzebami gdzie z listy około 30, 5 było tylko skierowane ku niej a sam seks na 3 miejscu. Reszta to potrzeba jak wsparcie, intymność (nieseksualna), akceptacja gorszych stron i te sprawy. Dwie wspólne, a reszta po mojej stronie. Trochę się później zagotowało, ale to opisze gdzie indziej.

 

 

 

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Pater Belli napisał(a):

 

Pokazałem różowej, ale się jej ciśnienie podniosło.  😅 😆 😂🤣 Cóż, seksu dzisiaj nie będzie. 😆

 

Ostatnio, nasze życie seksualne podupadło i sama nie wie jak. Po reakcji widzę, ze to cała prawda ukazana. Co innego jak facet prezentuje, ale kiedy to leci z ust kobiety to szok i niedowierzanie.

 

Zresztą wczoraj tez mieliśmy trudną rozmowę, znaczy ona miała trudną, ja miałem wyjebane. Się skręcała tłumacząc, ze to wiek, bo ja chce codziennie, ze nie będzie z obowiązku, ze pitu to pitu tamto, bo ja mam wymagania, Ja jak nigdy wziąłem ściągę z moimi potrzebami gdzie z listy około 30, 5 było tylko skierowane ku niej a sam seks na 3 miejscu. Reszta to potrzeba jak wsparcie, intymność (nieseksualna), akceptacja gorszych stron i te sprawy. Dwie wspólne, a reszta po mojej stronie. Trochę się później zagotowało, ale to opisze gdzie indziej.

 

 

 

 

Czekamy, bo coś myślę będziemy dobrze się bawić czytając Twój wątek, jak coś to wołaj

29 minut temu, nowy00 napisał(a):

Tutaj ciekawy artykuł, 

https://swiadomosc-zwiazkow.pl/czeste-odmawianie-seksu-mezczyznie-to-czesc-gry-o-dominacje/

 

i niezły komentarz pod artykułem

'Skoro ona odmawia seksu, powiedz „nie szkodzi, zawsze mogę pójść do prostytutki” '

 

Zła rada, rozwód z Twoją winą, jeszcze włoży rękę w temblak i będzie płacił alimenty jak premier nauczyciel 5 koła na miesiąc

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

48 minutes ago, Pater Belli said:

Zresztą wczoraj tez mieliśmy trudną rozmowę, znaczy ona miała trudną, ja miałem wyjebane. Się skręcała tłumacząc, ze to wiek, bo ja chce codziennie, ze nie będzie z obowiązku, ze pitu to pitu tamto, bo ja mam wymagania, Ja jak nigdy wziąłem ściągę z moimi potrzebami gdzie z listy około 30, 5 było tylko skierowane ku niej a sam seks na 3 miejscu. Reszta to potrzeba jak wsparcie, intymność (nieseksualna), akceptacja gorszych stron i te sprawy. Dwie wspólne, a reszta po mojej stronie. Trochę się później zagotowało, ale to opisze gdzie indziej.

 

Z nimi się nie rozmawia, nic to nie da.

 

Kobiety jedno mówią, drugie myślą, trzecie robią.

 

Jeżeli masz normalne, standardowe wymagania co do seksu, a ona ich nie spełnia to już amen- albo musisz obniżyć wymagania, albo szukać innej.

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, spacemarine napisał(a):

Zła rada, rozwód z Twoją winą, jeszcze włoży rękę w temblak i będzie płacił alimenty jak premier nauczyciel 5 koła na miesiąc

Niezupełnie, zależy od tego na jakich zasadach żyje się z panna - w przypadku związków nieformalnych nie ma mowy o alimentach. 

 

Bez ślubu nie zgłoszonego do urzędu stanu cywilnego nie ma znaczenia. Można mieć humanistyczny ślub przykładowo bądź żyć na kocią łapę. Zależy jak się żyje z panną, które zasady związkowe. 

 

O ile premier mi wiadomo podpisana miał umowę cywilną prawną - w przypadku jej braku i życiu nieformalnie 0 mowy o jakiś alimentach. 

 

Edited by nowy00
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, spacemarine napisał(a):

Czekamy, bo coś myślę będziemy dobrze się bawić czytając Twój wątek, jak coś to wołaj

 

Spoko opiszę. Ogólnie, odkąd zacząłem poważnie się swoją psyche zajmować, to widzę wiele rzeczy, które wcześniej były skrywane pod lękiem przed odrzuceniem. Teraz mając świadomość, znam swoją wartość i siłę i mam umiejętności łatwiejszego opanowania. 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Stosuj metode "kija i marchewki" a NIGDY nie bedziesz sie prosił o seks.

 

Kobieta nie może od Ciebie dostawać Twoich dóbr, może co najwyżej je użytkować. 

 

Zrobisz to dla jej i swojego dobra. To naprawdę działa.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Ego napisał(a):

Stosuj metode "kija i marchewki" a NIGDY nie bedziesz sie prosił o seks.

 

Kobieta nie może od Ciebie dostawać Twoich dóbr, może co najwyżej je użytkować. 

 

Zrobisz to dla jej i swojego dobra. To naprawdę działa.

Napisz przykłady, wiele osób z tego skorzysta

Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś kolegę, co kupił drugi, gorszy samochód i żona nie chciała nim jeździć na wakacje, ale on tylko ten proponował, bo dla niego lepszy. Wtedy dopiero dupy dostawał, żeby wziąć ten lepszy. Kobiety i mężczyźni pod kątem upadlających zachowań są sobie równi. Wiem to po latach dopiero. Dwie grupy idealnie zrównoważone i wykorzystujące się cały czas. Najlepsze, co w życiu zrobiłem to całkowite zaprzestanie tej chorej gry.

  • Like 2
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

 

Warto zrozumieć naturę kobiet i nie oszukiwać siebie, że świat jest inny niż sobie wyobrażamy.

Swiat jest taki sam dla każdego, ale wyobrażenie jego (świata) jest różne.

 

Konkretny przykład:

 

Masz mieszkanie, to Twoje mieszkanie, jak kobieta bedzie chciała zostać współwłaściciel ( bo np da 50%, zrobi kuchnie lub kupi dywan) to ona będzie "szczęśliwa" jak sie zgodzisz, ale gdzieś w głębi siebie (podświadomie) będzie miała do Ciebie BRAK szacunku. Jak jest uparta kupujecie drugie mieszkanie 50/50, bo te jest TWOJE i ona ma wiedzieć, że to jest Pana @spacemarine i  @Brat Jan

 

Jak masz kasę- "kup jej" samochód, ale jak zobaczy dowód rejestracyjny to widzi @spacemarine i @Brat Jan. Ona jest użytkownikiem Twoich dóbr- gdzie marchewką są Twoje zasoby, a kijkiem sterujesz.

Będzie miała do Ciebie szacunek. To przykre ale tak jest- zrobisz "Dobro" zrobisz "zło". Bo dać komuś samochód to takie niby "dobro" ale w konsekwencji "zło".

 

To są takie "grubsze" tematy- ale poczytajcie (w sumie wiecie) ilu z użytkowników pooddawało majątki, a później zero seksu i innych badziew (mnie to akurat nie spotkało- ale tylko i wyłącznie przez szczęście, a nie wiedzę. Teraz wiem) 

 

Pomagasz jej w biznesie ok, to co kupiłeś jest Twoje. Czytałem tutaj niejedną historię, gdzie ktoś zasponsorował biznes. Chyba, ze kredyt- to jej. Nigdy nie bierzesz kredytu za nią, a jak bierzesz to NIE może tego wiedzieć.

Ty kontrolujesz sytuacje, ona nie może mieć Ciebie w "szachu"- bo jak ma później klęczeć? Ona może płakać, błagać- nie odpuszczasz. Bo bedzie fajnie tydzien, miesiac, ale minie euforia i będzie spadek, znaczny. Nie wrócisz do punktu startowego. 

 

Masz jakaś subskrypcje Netflix itd, Ty płacisz- ok dajesz hasło, ale konto jest na Ciebie. Ona nie jest właścicielem- użytkuje. Oczywiście możecie się na to składać 50/50.

 

Oczywiście nie wpadamy w paranoje. Kupujesz jej jakieś prezenty, stawiasz kolację, zapraszasz ja do kina czy tam cokolwiek. To podkreśl, że to ma od Ciebie, ona musi to uslyszeć.

I nie robisz, to w formie wypominania, tylko nawet żartu. Byliście w restauracji, a ona mega zadowolona to mowisz jej, ze gadałeś z szefem kuchni, ze bedziecie i miał sie postarać- oczywiscie ona wie, ze go nie znasz.

 

Nie chodzisz z "pyza" po galerii. Jeżeli nawet pani kupuje za swoje, szukasz razem z nią ciuszka, i mówisz do niej "zobacz co dla Ciebie znalazłem" a nie "trzymaj, zobacz czy pasuje".

 

Zorganizowałeś fajny wypad podkreśl to, że ma to od Ciebie, nie ze postawiłeś, ale że ZORGANIZOWAŁES- to też marchewka- spędzanie czasu. Nawet jak złożyliście się.

Nie mowisz "jedziemy na wspinaczkę" mowisz " czytałem, że jest fajna wspinaczka w Warszawie..." I idziecie. 

 

Tylko to też nie może być takie nachalne, to ma być hm programowanie. 

 

Tego można sie nauczyć.

 

Kobieta klęczeć bedzie tylko przed takim facetem ZAWSZE. Jak dasz-to tak dlugo ile będzie miała motyle w brzuchu.

 

I co najważniejsze- bedzie szczęśliwa.

 

Takie są zasady gry.

 

Edited by Ego
  • Like 11
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

@Ego jest troche prawdy w tym co piszesz, ale w długich związkach to się nie sprawdzi. 

 

Jak chcesz mieć seks 3-4 razy w tyg. to tylko w wersji demo, lub z kobietą która ma naturalnie silny popęd seksualny.

 

Jak jesteś w związku 10 lat, i ona mieszka w Twoim mieszkaniu, jeździ Twoim autem i używa Twojego Netflixa to już do tego przywykła, traktuje jak swoje i nie zrobi jej się od tego mokro.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

13 minutes ago, Ego said:

Też warto samemu być tą marchewką- dbasz o siebie, myjesz sie, sport itd. Ona też musi wiedzieć, że masz opcje.

 

Oczywiście, że tak, i mężczyźni powinni stosować to o czym piszesz.

 

Jednak z czasem to wszystko sprowadza się do rutyny, i to zabija w kobietach popęd.

Więc jeżeli ona przywyknie do tego wszystkiego, to już nie wzbudza u niej żadnych emocji, jest to normalność dnia powszedniego jak mycie zębów. 

 

Z mojego życiowego doświadczenia, gdybym miał jeszcze raz wchodzić w długi związek, to pod względem seksu zrobiłbym tak:

 

- Po pierwsze nie szukałbym najpiękniejszej, wolałbym laske 7/10 która mega lubi seks, niż 10/10 która robi to, bo tak wypada. 

 

- Starałbym się od samego początku, nigdy nie pokazywać, że zależy mi na seksie. Kobieta w wersji demo jest łatwa do zaciągnięcia do łóżka i dlatego korzystałbym z tego od początku pokazując jej, że ona też się musi postarać, a nie tylko założyć ładną bielizne. Dążyłbym do tego aby inicjacja w 60-70% była po jej stronie, już od pierwszego stosunku. 

 

Jeżeli już na początku związku, widać że kobieta nie pała mega zapałem do seksu+ jeżeli my spuścimy gardę i pokażemy jak super istotny jest on dla nas to później jest już kaplica.

Dajemy jej wspaniałe narzędzie do kontrolowania nas i już praktycznie nic nie jesteśmy w stanie z tym zrobić, poza podziękowaniem jej i szukaniu kolejnej. 

 

 

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Mam mało doświadczeń w dłuższych związkach, więc chetnie posłucham co mają tutaj do powiedzenia bracia z lepszym stażem. Ciekawe, i myśle że rozsądne są uwagi @Ego, sprowadzają się do tego by utrzymywać kobietę w twardej zależności. Ale co jeśli ona już ma mieszkanie, ma samochód? Kobiety dziś też robią karierę. I nawet jeśli Ty materialnie stoisz lepiej, ona wciąż może być na wystarczającym poziomie by w razie czego poradzić sobie samej.

 

Odnośnie tego materiału, znam tę panią, widziałem parę jej video, myślę że robi dobrą robotę. Natomiast, widzę tu pewne ograniczenia, i ten materiał jest dobrym przykładem.

 

Autorka mówi o przełączniku seksualnym w głowach kobiet, który wyłącza im seks w momencie gdy otrzymały to czego oczekują. Że taki mechanizm funkcjonuje, w RP wiemy od dawna, Prawo Briffauta. Okej, powiedzmy że kobieta to obejrzy, przyjmie do świadomości, że problem leży po jej stronie. To go wciąż nie rozwiązuje. Może zacznie mniej ściemniać i wymyślać wymówki, ale od tej wiedzy nagle pożądanie w niej nie zapłonie, mechanizm pozostaje w mocy.

 

Autorka w zasadzie nie daje tutaj oglądającym to kobietom rozwiązania. Uświadom sobie że problem leży po Twojej stronie, nie wymyślaj kocopołów, i co dalej? Rzuca jakieś ogólniki o staraniach, zmianie nastawienia, nic konkretnego.

 

W innym filmie mówi o znaczeniu seksu dla mężczyzn, i że dla sprawnie funkcjonującej relacji seks jest obowiązkowy, znowu, ma tutaj rację. Jeśli połączymy kropki między dwoma video, to imho choć nie mówi tego wprost, to jej przekaz brzmi - dawaj mężczyźnie seks, jak nie masz na to ochoty to udawaj że ją masz. I to jest moim zdaniem świetna rada. Tylko współczesne witaminki nie zechcą jej słuchać. Do obowiązujących narracji ta rada ma się jak pięść do nosa.

 

Przypomina mi się pewien ruski film jaki niedawno widziałem. Facet zostawia żonę z dzieckiem, idzie do innej. Kobiety rozmawiają po czasie. Była stwierdza, że od iluśtam miesięcy nie było miedzy nimi seksu, jej się nie chciało, myślała że on jakoś to przetrzyma. Po czym stwierdza - trzeba było dać mu dupy, i tyle, wystarczyłoby. Nowa - no, trzeba było. 

 

Osobiście wydaje mi się to idiotyczne, że kobiety niszczą związki w ten sposób. Divy obsługują po 6-8 typów dziennie, i jakoś żyją, a kobieta własnego faceta dla dobra związku dziś nie jest w stanie obsłużyć bo jej się nie chce. No ale, it is what it is.

 

Moje osobiste przemyślenia - tresura. Ona zatrzymuje seks, Ty zatrzymujesz atencję. Stwierdza że to problem, Ty mówisz że dla Ciebie brak seksu to problem, i tracisz naturalnie zainteresowanie nią. Ona - mam się zmuszać? Ty - jak chcesz, ale skoro Ty się nie zmuszasz, to nie oczekuj że ja będę się zmuszał. Tak mniej więcej widzę tę dynamikę, ale to tylko luźne przemyślenia, nie zweryfikowane.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Pater Belli napisał(a):

. Reszta to potrzeba jak wsparcie, intymność (nieseksualna), akceptacja gorszych stron i te sprawy. Dwie wspólne, a reszta po mojej stronie. Trochę się później zagotowało, ale to opisze gdzie indziej

Czekam na Twoje odczucia. Bardzo często są wartościowe i pisane z dobrego dystansu. 

 

Co do dawania rzeczy, to na jakimś etapie jest kłopot. Coraz więcej kobiet zarabia więcej od mężczyzn. Statystycznie już w mazowieckim. Podobnież z wykształceniem. Ciężko na pewnym etapie wnieść więcej. Ewentualnie można celować w bardziej proste kobiety. I być może do LTR jest to korzystniejsze. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Ego napisał(a):

Masz mieszkanie, to Twoje mieszkanie, jak kobieta bedzie chciała zostać współwłaściciel ( bo np da 50%, zrobi kuchnie lub kupi dywan) to ona będzie "szczęśliwa" jak sie zgodzisz, ale gdzieś w głębi siebie (podświadomie) będzie miała do Ciebie BRAK szacunku. Jak jest uparta kupujecie drugie mieszkanie 50/50, bo te jest TWOJE i ona ma wiedzieć, że to jest Pana @spacemarine i  @Brat Jan

 

Jak masz kasę- "kup jej" samochód, ale jak zobaczy dowód rejestracyjny to widzi @spacemarine i @Brat Jan. Ona jest użytkownikiem Twoich dóbr- gdzie marchewką są Twoje zasoby, a kijkiem sterujesz.

No więc będąc w małżeństwie jest z zasady wspólność majątkowa. Więc "co jest Twojej jest i jej, a co jest jej jest jej";) Tak panie zwykle rozumują...

A mało która zgodzi się na rozdzielność.

 

Ale ogólne założenie jest jak najbardziej spoko.

 

8 godzin temu, tony86 napisał(a):

Divy obsługują po 6-8 typów dziennie, i jakoś żyją, a kobieta własnego faceta dla dobra związku dziś nie jest w stanie obsłużyć bo jej się nie chce. No ale, it is what it is.

Divy obsługują dla pieniedzy, a żona? Dla swojej przyjemności, więc...

 

8 godzin temu, tony86 napisał(a):

. Ona zatrzymuje seks, Ty zatrzymujesz atencję.

Osobne sypialnie.

Jeśli chce przytulaski czy inny poza seksualny rodzaj bliskości wie że druga, męska strona związku też ma swoje potrzeby.

Ale jeśli wmówi sobie, że sypianie osobno to koniec związku to tak zapewne będzie.

Link to comment
Share on other sites

Ciekawy temat choć dotyka dobrze znanego zagadnienia.

Znanego świadomym mężczyznom.

 

Padło pytanie "jak ogarnąć temat w długoterminowej relacji a szczególnie małżeństwie?".

 

Praktyk here.

22 lata z jedną kobietą, 13 lat małżeństwa.

Rozdzielność majątkowa.

Obydwoje ponadprzeciętne dochody.

 

Oto moja odpowiedź.

Konkretna.

 

Nie da się zagwarantować ciągłego "demo mode" w długotrwałej relacji.

Z wielu przyczyn.

Nawet ultra-chad spowszednieje w oczach wieloletniej partnerki.

A przyjdzie dzień, że interesującym wyda się kurdupel z brzuszkiem piwnym ale za to wygadany czy zabawny.

Habituacja.

 

Chcecie regularnego seksu?

Widzieć prawdziwe zaangażowanie w relację ze strony kobiety?

 

Tylko seryjna monogamia.

Reszta to psycho-sztuczki i hokus-pokus.

Działają, potwierdzam, ale wyłącznie czasowo.

Na dłuższą metę działa wyłącznie cykliczna zmiana partnerek.

Jednym trzeba dziękować szybciej, inne potrafią utrzymywać właściwy poziom relacji dłużej.

Ale clou zagadnienia jest ich cykliczna wymiana.

 

I jeszcze jedno.

Im więcej sobą reprezentujemy w 'rozumieniu społecznym'.

Wygląd, prezencja, pozycja społeczna, soszial skile i social-circle, majątek.

Tym dłużej będę zainteresowane nami partnerki.

I tym większą mamy szansę na przyciąganie partnerek z wyższej półki.

 

Edited by Margrabia.von.Ansbach
  • Like 10
  • Thanks 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Myślę, że my musimy też być lepsi od nich. Jeżeli kobieta wie lub podejrzewa, ze w jej oczach jesteś gorszy od niej to niestety przegrałeś. 

 

Kobieta chce wszystkiego, chce żebyś był sumą wszystkich zalet facetów w jednym facecie- to nierealne. Taki 10w1 :D 

 

U mnie w małżeństwie dosłownie nigdy nie prosiłem się o seks, może dlatego że moja była zona miala wysokie libido. 

Niemniej myślę, ze to też wynik tego, że dawałem jej emocje (nie zawsze dobre) i to, że nawet jak zdarzyło się, że nie chce, to ja sie nie prosiłem.

Nie, ok. 

 

Co musi czuć kobieta, którą zmusza się do seksu, bo partner prosił? Gdybym był kobietą czułbym tylko politowanie. 

 

Czytajac forum natrafiłem na historie, gdzie pani zmieniła sie o 180 stopni jak pan zaczał ćwiczyć, dbać o siebie itd. Tylko to jest proces na wiele miesięcy i nie każdy z nas da rade, choćby tydzień o siebie zadbać. 

 

Niestety mam też takie przemyślenie:

 

Hipotetycznie. Pracujesz w magazynie, za 3,5k na ręke, jesteś pracownikiem niższego szczebla. Twoja kobieta Ciebie kocha, rok- dwa jest ok. Ale poźniej czuje stres, bo brakuje kasy, bo widziała Ciebie jak dostajesz zjeby od jakiegoś typa, wygladajacego jak "kwazimodo", to jak ona ma ssać twojego kutasa do tego ze spustem na twarz? Nie da rady. 

 

Niestety tak jest. Nie chce, zeby tak było. Oczywiście są też sytuacje, ze kobieta pojdzie do takiego "pracownika z magazynu" od "prezesa",  ale to na 1-3 lata- bo skończą się motylki i przyjdzie codzienność. 

 

 

  • Like 4
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Ja bym chciał poznać opinię brata @Jan III Wspaniały bo z tego co kojarzę jest długo żonaty i mógł by powiedzieć to i owo na ten temat jak to wygląda u niego.

2 godziny temu, billy84 napisał(a):

Znam gościa który potrafi zarobić ogromną kasę. Poznał młodszą kobietę. Stopniowo zaczął jej oddawać wszystko. Nawet oddał jej swój biznes. Teraz jest traktowany jak śmieć. 

Typowy schemat w PL. dla myszki wszystko !!! xDDD

 

BTW gościu raczej z wyglądu i zachowania beciak czy normalny chłop którego baba urobiła?

Edited by bassfreak
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, bassfreak napisał(a):

Ja bym chciał poznać opinię brata @Jan III Wspaniały bo z tego co kojarzę jest długo żonaty i mógł by powiedzieć to i owo na ten temat jak to wygląda u niego.

Typowy schemat w PL. dla myszki wszystko !!! xDDD

 

BTW gościu raczej z wyglądu i zachowania beciak czy normalny chłop którego baba urobiła?

Beciak.

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.