Jump to content

Zmiana kierunku studiów


Recommended Posts

16 minut temu, Bezsenny_Idealista napisał(a):

Odnośnie studiów finansowych to mam możliwość studiowania na uczelni ekonomicznej w top 3 w kraju. Dostałbym się na granicy progu punktów tylko czy dyplom stamtąd zwiększy mi potencjalne zarobki?

Tak. Potencjalne na pewno. A realne? Niczego niestety nie masz zagwarantowanego. Z kwitami finansowymi możesz wkręcić się do wielu firm do controllingu, gdzie zarabia się tak:

 

Cytat

 

Oto kilka przykładów zarobków kontrolerów finansowych w Polsce:

  • Młodszy kontroler finansowy (Junior Financial Controller): 10 000 - 13 000 zł brutto
  • Specjalista ds. controllingu: 11 000 - 15 000 zł brutto
  • Kierownik działu controllingu: 15 000 - 25 000 zł brutto

 

źródło: https://eventis.pl/artykul/kontroler-finansowy-rola-obowiazki-i-kwalifikacje-id95


Mam doświadczenie w controllingu właśnie i w mojej opinii jest to praca lekka, łatwa i dobrze płatna. Dodatkowo, masz wgląd w finanse firmy, więc nie ma opcji zbyć Twojej prośby o podwyżkę głupim gadaniem o słabej kondycji finansowej przedsiębiorstwa 😉

 

Są jednak inne ścieżki - np. ubezpieczenia. Taki aktuariusz zarabia następująco:

Cytat


poziom dolny kwartyl mediana górny kwartyl
młodszy specjalista 6 060 PLN 7 070 PLN 8 130 PLN
specjalista 7 380 PLN 8 420 PLN 10 490 PLN
starszy specjalista 8 990 PLN 11 440 PLN 14 150 PLN

 


 

źródło: https://wynagrodzenia.pl/moja-placa/ile-zarabia-aktuariusz

 

Jest też wiele stanowisk w korporacyjnych finansach, gdzie robisz jakieś plany, analizy itp. Praca na liczbach, ale nie żaden kosmos. Jedyne, czego sugeruję unikać, to tzw. Shared Service Centre, gdzie często szukają absolwentów kierunków finansowych. Takie organizacje robią księgowość dla dużych firm, które wolą zatrudnić firmę zewnętrzną niż utrzymywać dział księgowości. Warunki zwykle dużo gorsze od rdzennych korpo, a robota prosta, nierozwijająca i nudna.

 

Zajrzyj też tu:
https://www.karierawfinansach.pl/artykul/raporty/kwalifikacje-zawodowe-a-zarobki-czyli-jak-posiadanie-certyfikatu-wplywa-na-wynagrodzenie

Link mówi o międzynarodowych certyfikatach, ale cały serwis powinien rzucić Ci światło na kwestię pracy w finansach.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Mosze Red napisał dobrze, za dwa lata będziesz miał licencjat.

 

Jak rozumiem jesteś na pierwszym semestrze. Hmm. Kiedyś wybór studiów determinował właściwie całe życie. Teraz po licencjacie możesz iść na praktycznie dowolne magisterskie. To uczelnia, która cię przyjmuje musi wskazać drogę wyrównania ewentualnych braków. 

 

Z drugiej strony, jeśli miałbyś zacząć licencjat zgodny z twoimi predyspozycjami to można się zastanowić nad zmianą. Jeśli dobrze poszła ci matematyka to dlaczego nie ten kierunek? Na nauczycielskich naprawdę nie ma wielkiej filozofii, do tego dość sfeminizowane środowisko. Naprawdę żeby zaliczyć nie trzeba jakoś specjalnie być orłem. Do tego co moim zdaniem bardzo ważne daje bardzo szerokie pole robienia kariery potem. No i prestiż, każdy myśli, że nie wiadomo co było na takich studiach jak matematyczka czy fizyka. Moim zdaniem warto.

 

Do tego język i naprawdę możesz mieć dobrą markę na rynku pracy. Jeśli praca nie wymaga uprawnień jakiś specjalistycznych jak architekt czy prawnik to właśnie tak trzeba podchodzić do wykształcenia. Każdy woli Audi, jeśli ma wybór, chociaż Kia jeździ tak samo. 

 

Szukałbym studiów gdzie ciągle zajęcia odbywają się online pomimo zakończenia pandemii ;). Oznacza to, że kadrze to pasuje i raczej się nie zmieni. Na studiach nauczycielskich (które mają zdecydowanie niższy poziom niż matematyka np. na politechnikach lub typowo uniwersyteckie) będziesz miał tylko praktyki stacjonarnie. Minus to, że są w szkole. Nie wszyscy znoszą to dobrze, plus jest taki, że nie musisz nic organizować. Uczelnia ci spokojnie ogarnie (nauczyciele jako jedna z nielicznych grup dostaje po prostu pieniądze za ogarnięcie praktykanta). Po drugie finansowo też czesne wygląda bardzo korzystnie. 

 

@Adams aktuariuszy pracuje bardzo mało i wymaga to wyrobienia sobie sporej marki i wiedzy, żeby ktoś zapłacił ci naprawdę godne pieniądze. Jeśli nie masz możliwości, żeby ktoś cię wpuścił na swoje miejsce i wyszkolił jako następcę to bym nie obstawiał tego jako wybranej ścieżki zawodowej. Jako opcja po matematyce jak najbardziej. Jak napisałem ten kierunek daje duże możliwości i wbrew pozorom nie musi być taki ciężki jak wydaje się początkowo. Problem z matematyką jest taki, że wymaga zrozumienia i opanowania iluś tam kolejnych umiejętności operowania na abstrakcyjnej materii. Tyle i aż tyle. Jak nie nauczysz się prawidłowo cieniować, brył, ciężko będzie ci rysować portrety. Podobnie z matematyką, jak nie masz podstaw to potem leżysz. Co nie znaczy, że jest trudniej. Dla niektórych wręcz łatwiej. Tylko nie wolno dopuścić do braków. Na studiach typowo pamięciowych, możesz przysiąść i od nowego roku być prymusem. Na kierunku typu matematyka/fizyka jak nie nadrobisz podstaw prędzej wylecisz, w którymś momencie. 

 

ps. @Druid prawo/medycyna trzeba uważać, bo czasami mocno ogranicza nam potem możliwość wyjazdu czy wykonywania zawodu za granicą. 

ps2. podzwoń po dziekanatach różnych uczelni, czasami jest nabór od drugiego semestru. Więc jeden semestr "straty" jest moim zdaniem do zaakceptowania, jeśli poszedłbyś w kierunku, na którym byś szedł właściwą drogą.

Edited by Piter_1982
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

prawo/medycyna trzeba uważać, bo czasami mocno ogranicza nam potem możliwość wyjazdu czy wykonywania zawodu za granicą

 

Z licencjatem z psychologii może iść na prawo 3,5 letnie dla magistrów i licencjatów.

 

U prawnika, jeśli chce pracować w jakiejś większej kancelarii lub korpo dodatkowy dyplom z psychologii, kryminologii czy kryminalistyki zawsze jest mile widziany.

 

Przydaje się również przy własnej praktyce, choćby w rozumieniu opinii biegłych i ewentualnym jej podważaniu ;)

 

Więc licencjat z psychologii to dobra rzecz, jako dodatek w wielu zawodach, właśnie dlatego proponowałem, żeby dobrną do licencjatu.

 

Z licencjatem, można iść na podyplomówkę z psychotraumatologii, dobrze widziane u prokuratorów i policjantów.

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Mosze Red napisał(a):

 

Z licencjatem z psychologii może iść na prawo 3,5 roczne dla magistrów.

 

U prawnika, jeśli chce pracować w jakiejś większej kancelarii lub korpo dodatkowy dyplom z psychologii, kryminologii czy kryminalistyki zawsze jest mile widziany.

 

Przydaje się również przy własnej praktyce, choćby w rozumieniu opinii biegłych i ewentualnym jej podważaniu ;)

 

Więc licencjat z psychologii to dobra rzecz, jako dodatek w wielu zawodach, właśnie dlatego proponowałem, żeby dobrną do licencjatu.

 

Posta pisałem w odpowiedzi Druidowi. Znam sporo ludzi, którzy zrobili sobie krzywdę prawem. Niektórzy prowadzą własne praktyki i są zawiedzeni zarobkami. Wręcz czują się oszukani po deregulacji, że takie ciężkie studia i co teraz. Podobnie z lekarzami, znam dentystkę co po wyjeździe do Kanady od nowa robiła tam studia, bo nie mogła nawet jako higienistka stomatologiczna pracować z powodu przepisów (kilka lat temu, jest pora szansa, że coś się zmieniło w tej chwili).

Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, Druid napisał(a):

Pozycja 5

Reszta

 

Pozycja 6

Socjologia i kulturoznawstwo, czyli samo badziewie, po to tylko, żeby mieć mgr przed nazwiskiem

Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że takie ujęcie tematu może stawiać ponad socjologią wykwity tupu gender studies:

https://www.uni.lodz.pl/strefa-kandydata/oferta-studiow/masters-degree-in-womens-and-gender-studies-gemma-1

 

Absolwenci tego arcy-ciekawego kierunku posiadają ponoć takie, ultra-ważne i przydatne umiejętności:

Cytat

 

Zrealizowanie zasadniczych celów kształcenia umożliwia studentkom i studentom kierunku MASTER’S DEGREE IN WOMEN’S AND GENDER STUDIES (GEMMA) osiągnięcie określonych w opisie kierunku kwalifikacji związanych:

  • ze znajomością zagadnień i trendów teoretycznych przynależących do dyscypliny wiodącej, dyscyplin uzupełniających i interdyscyplinarnych gender studies, a także zrozumieniem instrumentarium metodologicznego charakterystycznego dla tych obszarów wiedzy (cele 1-4);
  • z praktycznym i samodzielnym posługiwaniem się nabytą wiedzą w rozmaitych sytuacjach społecznych i w relacji do różnych aktorów życia społecznego (cele 5-10);
  • z przyjmowaniem odpowiedzialnych społecznie postaw i inicjowaniem działalności na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, równouprawnienia oraz poszanowania grup mniejszościowych i dyskryminowanych.

 

 

Natomiast socjologia może się wydawać beznadzieja z opisu, jednak zwykle absolwenci tego kierunku mają dobrze opanowane badania społeczne. To jest cenną umiejętnością w badaniach rynkowych, badaniach opinii społecznej itp. Zrobić badanie tak, żeby wyniki były miarodajne, a koszty akceptowalne, to jest nie lada sztuka. Wydawać by się mogło, że do badań statystycznych to należy sięgać po matematyków, ale w praktyce matematycy nie mają pojęcia o tym, jak się realizuje badania społeczne. A socjologowie jak najbardziej.

 

Także wnoszę o awansowanie socjologii do kategorii nr 5 ;)

 

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

@Piter_1982 zaletą prawa jest to, że można wykonywać po nim wiele zawodów prawniczych i nieprawniczych. Jest to wykształcenie dobrze widziane przez pracodawcę, dlatego też nawet jeśli prawnik nie odnajdzie się w zawodzie ma mnóstwo innych opcji.

 

Wadą jest to, że trudno jest wyjść poza krajowy rynek pracy.

 

Akurat zawody medyczne w obrębie EU dobrze migrują, a Kanada to kiepski przykład ich system edukacji jest odmienny niż inne i nie tak łatwo transferuje się kwalifikacje.

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Druid napisał(a):

Możesz iść na filologię, jest bardzo dużo ofert ze znajomością obcych jeżyków, dzisiaj podstawa na rynku pracy to znajomość 2 języków obcych, ale niestety wiele ofert obwarowanych jest dodatkowo studiami kierunkowymi, np. wyższe techniczne

Ścieżka, którą opisałeś będzie gwarantem sukcesu, głównie jeśli czyimś celem długofalowym jest emigracja jako specjalista. Przykładowe oferty z pracuj pl z wymaganymi dwoma językami to w dużej mierze customer service i obsługa klientów zagranicznych, odpowiadanie na emaile, udział w konferencjach. Certyfikaty międzynarodowe dodadzą dużo do konkurencyjności kandydata na rynku pracy i dzięki nim można się przebić przez konkurencję.

 

@Druid @Mosze Red

Medycyna, farmacja, biochemia. 

 

Medycynę mogę wykluczyć dla siebie, ponieważ to będzie wymagało dodatkowego roku na naukę biologii i chemii, a następnie napisanie matur rozszerzonych z tych przedmiotów na ponad 90%. Ne zaoczną medycynę absolutnie mnie nie stać. Mam stałe koszty, więc muszę pracować. Pozostają mi do wyboru wszystkie inne zaoczne kierunki z normalnymi cenami.

Biochemia? Dostanę się, to pewnie nie jest oblegany kierunek. Pytanie jakich podstaw będą ode mnie oczekiwali żebym cokolwiek tam zrozumiał? Nie miałem w technikum ani biologii ani chemii. Tylko przez rok w pierwszej klasie poziom podstawowy. Zatem sporo do ewentualnego nadrobienia.

 

Jest jedna istotna kwestia zmieniająca postać rzeczy. Jeśli na takim czy innym kierunku uczą całej wiedzy od zera jak dla laika to mogę iść studiować nawet samą chemię, fizykę czy "technologię drewna" :D

Orientujecie się może jak to wygląda na takich niszowych kierunkach? Dla przykładu tej filologii to takiej arabskiej czy szwedzkiej uczą od zera na studiach począwszy od alfabetu. Natomiast z angielskiej to wymagają już solidnego poziomu na wstępie (to akurat mam).

 

@Adams

Krótkie pytanie do Ciebie jako osoby z finansówki.

Stoisz dziś ponownie przed wyborem studiów. Ekonomia czy FiR i dlaczego? Program w większości podobny z tego co patrzyłem. Jest też alternatywny kierunek do wyboru "informatyka i ekonometria" takie połączenie.

 

@Piter_1982

Studia o profilu nauczycielskim z matematyki? Szczerze to nawet nie wiedziałem, że tam są specjalizacje. 

Muszę mieć zajęcia na uczelni, chociażby te zaoczne weekendowe. Online mi nie służy, bo nie czuję zaangażowania i mam dużo rozpraszaczy. Jak jestem na miejscu to skupiam się tylko na wykładzie. Nie mam takiej samodyscypliny do zdalnych.

 

Prawo daje też rozległą wiedzę ogólną i uczy logicznego rozumowania, ale czy to gra warta świeczki jeśli wybierzesz pracę w korpo, a nie ścieżkę dalszej aplikacji?

 

 

 

Lubię czytać biografie znanych osób i o ironio dużo Polskich polityków jest absolwentami historii. Kilku po prawie lub ekonomii. Sporo z nich ma też kilka kierunków. Nie są to może wzory do naśladowania, ale osiągnęli duży życiowy sukces. Na ~38mln obywateli mało kto zostaje politykiem :)

Edited by Bezsenny_Idealista
Link to comment
Share on other sites

@Bezsenny_Idealista no to ci dołożę ;).

 

To policz ilu nauczycieli zostało politykami (chociaż tu raczej chyba chodzi o rozpoznawalność w środowisku i możliwość pogodzenia pracy, a nawet jej zazębianie, z działalnością społeczną). Bycie dobrym, rzetelnym nauczycielem/lekarzem może być najlepszą kampanią wyborczą na poziomie samorządowym. Poza tym nauczycieli jest po prostu dużo. 

 

Absolutnie nie namawiam cię, na studia o tym kierunku. Wiesz mam kolegę co poszedł na politologię, każdemu innemu bym odradzał. On zrobił to tylko dlatego, że mógł brać rentę po ojcu, wziąć kredyt studencki itp. , a w międzyczasie rozwijał biznes, na który miał bardzo konkretny plan od początku. Więc dużo (a może nawet prawie wszystko zależy od osobistej sytuacji). 

 

 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Piter_1982 napisał(a):

@Bezsenny_Idealista no to ci dołożę ;).

 

To policz ilu nauczycieli zostało politykami (chociaż tu raczej chyba chodzi o rozpoznawalność w środowisku i możliwość pogodzenia pracy, a nawet jej zazębianie, z działalnością społeczną). Bycie dobrym, rzetelnym nauczycielem/lekarzem może być najlepszą kampanią wyborczą na poziomie samorządowym. Poza tym nauczycieli jest po prostu dużo. 

 

Absolutnie nie namawiam cię, na studia o tym kierunku. Wiesz mam kolegę co poszedł na politologię, każdemu innemu bym odradzał. On zrobił to tylko dlatego, że mógł brać rentę po ojcu, wziąć kredyt studencki itp. , a w międzyczasie rozwijał biznes, na który miał bardzo konkretny plan od początku. Więc dużo (a może nawet prawie wszystko zależy od osobistej sytuacji). 

 

 

 

Ja bym tutaj dołożył jeszcze jeden komentarz. Studia powinno się wybierać w obszarze, który się lubi, bo nauka czegoś, co nie leży w obszarze Twoich zainteresowań jest po prostu trudna i demotywująca. 

 

Sytuacja życiowa, to jedno. Rynek pracy, to dwa. Trzecia rzecz, to żeby się uczyć (a potem pracować) w czymś, co sprawia Ci przyjemność. 

Link to comment
Share on other sites

@Bezsenny_Idealista dlaczego wybrałeś psychologię? Zmieniłeś plany? Te studia mają dać Ci uprawnienia, aby pracować w jakiejś działce, która Cię zainteresowała. To chyba zawsze są 5-letenie jednolite studia?

 

Możesz mieć podobne rozczarowanie na każdym innym kierunku, z matematykami może być szok na technicznych studiach.

 

Możesz popatrzeć na ogłoszenia pracy, wymagania i czy szukają świeżaków, bo niektóre profesje, choć dobrze płatne, mogą mieć trudny do przeskoczenia próg wejścia.

 

Chyba @Maurycy pisał w innym temacie, że obecnie elektrotechnika to jest przyszłościowy wybór, mogłaby pasować pod Ciebie. Zapał masz, to byś go spożytkował na rozwinięcie wiedzy z matmy.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Śnieżnobiały @Trevor

 

Ta psychologia to był drugi wybór. Aplikowałem wcześniej na prawo, ale  niestety na tej prywatnej kierunek się nie otworzył i w ostatniej chwili musiałem zmienić decyzje i wybrać coś w miare interesującego. Na państwowe już było po terminach rekrutacji, więc zostałem z ręką w nocniku. Wszystko wina uczelni, bo poinformowano mnie o tym, że kierunek nie wystartuje dosłownie na początku roku akademickiego.

 

Dużo dziedzin wywołuje u mnie zainteresowanie, ale szukam takiej która przerodzi się w pasje.

Nie jestem z tych, którzy od dziecka wiedzieli co będą robić "mamo, tato będę weterynarzem / kucharzem / pilotem".

 

Ograniczyłem zakres realnych możliwości pracy do rejonu, w którym mieszkam i realnie u mnie w regionie praca jest po kierunkach prawniczych, finansowych, medycznych lub w zawodach typu technolog produkcji i jakieś Auto CAD.

Można zostać w jakiejś firmie księgowym, logistykiem, zaopatrzeniowcem wybór jest dość duży. Wszędzie dość niski próg wejścia, bo te same ogłoszenia wiszą od wielu miesięcy.

Nie ma u mnie żadnych korpo z nazwami stanowisk po angielsku typu "junior account specialist". Nie mieszkam w Warszawie  :)

 

Bez studiów wybór bardzo się zawęża. Pozostaje magazyn, produkcja, sklep, własny biznes albo jakieś piekarnie.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 31.12.2023 o 17:25, Bezsenny_Idealista napisał(a):

Krótkie pytanie do Ciebie jako osoby z finansówki.

Stoisz dziś ponownie przed wyborem studiów. Ekonomia czy FiR i dlaczego? Program w większości podobny z tego co patrzyłem. Jest też alternatywny kierunek do wyboru "informatyka i ekonometria" takie połączenie.

Wiedząc to, co wiem o istotności kierunku studiów przy rekrutacji, poszedłbym tam, gdzie najłatwiej zaliczyć. Serio.

 

Czy ekonomia czy FiR nie robi większej różnicy. Na FiR pewnie będzie odrobinę więcej o rachunkowości jako takiej (więc lepsze przygotowanie do roli księgowego), ale za to na ekonomii będziesz pewnie miał większy przekrój przez zagadnienia około-ekonomiczne (zarządzanie, przedsiębiorczość itp.). Z punktu widzenia rekrutera to są te same studia, a o przydatności w księgowości i tak decyduje kurs samodzielnego księgowego.

 

Informatyka i ekonometria to może być różnie. Jak tak patrzę na Wydział Nauk Ekonomicznych UW, to są to raczej studia ekonomiczne delikatnie okraszone podstawami informatyki (1 semestr projektowania systemów informatycznych, 1 semestr programowania, 1 semestr informatyki gospodarczej, 1 semestr zarządzania bazami danych). Osobiście mnie to bardziej interesuje od jakiejś historii myśli ekonomicznej itp. Pozwoli liznąć zasad programowania i może nauczyć się nieco SQL-a. To się przydaje przy pracy z danymi. Także dostrzegam tu lekką przewagę, o ile lubisz komputery, a zajęcia są prowadzone z sensem. Teraz jest duże ssanie rynkowe na analityków obcykanych w bazach danych (SQL) i programach BI (Tableau, PowerBI, Qlik), ale czy ten trend się utrzyma, to trzeba wróżki pytać.

 

Moje doświadczenia z przedmiotami informatycznymi na kierunku ekonomicznym są tragiczne. Uczyli tam, jak zbudowany jest monitor kineskopowy, dysk HDD, co to jest zasilacz komputerowy - beznadzieja. Ale to jeszcze nic, bo na wykładzie wałkowano, kiedy informacja staje wiedzą i jaka jest różnica między wiedzą a mądrością. I potem na egzaminie pytania w stylu: wyjrzałem przez okno i zobaczyłem, że termometr wskazuje temperaturę -7 st C. Dzięki temu zyskałem -zaznacz odpowiedź: a)daną, b)informację c)wiedzę d) mądrość. Taka to była informatyka. Także musisz liczyć się z tym, że korzystania z narzędzi informatycznych będziesz musiał nauczyć się sam. Poniżej masz całkiem spoko kurs SQL - zobacz, czy Cię to interesuje: 

 

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

@Adams

Rzeczywiście takie zagadnienia są co najmniej komiczne. W końcu wykładowca musiał jakoś odwalić swoją robotę. Przekazywanie archaicznej wiedzy mija się z celem. Warto wspomnieć co się z czym je, ale nie wałkować tylko takie pierdoły przez cały czas tak jak tego doświadczyłeś.

 

To będę miał teraz co oglądać na wieczór z tym SQL :D

 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Bezsenny_Idealista napisał(a):

Rzeczywiście takie zagadnienia są co najmniej komiczne. W końcu wykładowca musiał jakoś odwalić swoją robotę.

Wiele przedmiotów na studiach to taka typowa zapchaj dziura.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.