Jump to content

Kolejny dowód na nierealne wymagania współczesnych kobiet wobec mężczyzn.


Recommended Posts

https://kobieta.wp.pl/jest-swatka-tylko-5-proc-mezczyzn-spelnia-oczekiwania-kobiet-6983924970064384a

 

Cytaty z tekstu:

"Zdecydowanie większe wymagania mają kobiety. Zasada jest prosta. Im jest starsza i im większy sukces osiągnęła, tym więcej oczekuje od swojego przyszłego partnera".

 

"Kobiety sukcesu chcą, by mężczyzna dobrze wyglądał, najlepiej jakby miał od 180 cm wzwyż, odpowiednie wykształcenie, niezależność finansową, własne mieszkanie i sukcesy na koncie. Niektórzy mogą pomyśleć, że to zbyt wysokie oczekiwania".

 

"Z drugiej strony, oprócz sukcesów zawodowych, dla takiej kobiety ważne jest, by mężczyzna był ciepły, serdeczny, opiekuńczy, pomagał w domu i zajmował się dziećmi. Połączenie tych dwóch obszarów to wyzwanie dla współczesnych mężczyzn".

 

Życzę miłej lektury :)

 

 

Edited by Bartolomeo82
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

  • Bartolomeo82 changed the title to Kolejny dowód na nierealne wymagania współczesnych kobiet wobec mężczyzn.
Cytat

Kobiecie sukcesu nie zaimponuje ktoś zarabiający minimalną krajową

 

Ten "sukces" to praca w korpo i kupowanie wszystkiego na kredyt? :)

 

Chcielibyście być z taką "kobietą sukcesu"? Bo ja nie, nawet gdyby miała miliony na koncie.

2 minuty temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Swoją drogą, ciekawe określnie na pieniądze :D

Kiedyś w starej pracy miałem do czynienia z trzema kobietami "sukcesu". Faktycznie, zarabiały dobre pieniądze i same doszły do takiego stanu. Tylko, że każda z nich posiadała cechy charakteru które dyskwalifikowały je w kwestiach związkowych.

 

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

37 minut temu, Bartolomeo82 napisał(a):

miłej lektury

Szkoda czasu na te farmazony.

Kto chce niech gania sobie na siłkę i się socjalizuje na siłę.😎

39 minut temu, Bartolomeo82 napisał(a):

Zdecydowanie większe wymagania mają kobiety. Zasada jest prosta. Im jest starsza i im większy sukces osiągnęła, tym więcej oczekuje od swojego przyszłego partnera".

Powtórzę po raz kolejny - dobrze, że za marzenia jeszcze nie karają. 😉

  • Like 2
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, cst9191 napisał(a):

cechy charakteru które dyskwalifikowały je w kwestiach związkowych.

Jakie np. ? A poglądy polityczne też brałeś pod uwagę ?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

24 minuty temu, Kiroviets napisał(a):

Kto chce niech gania sobie na siłkę i się socjalizuje na siłę.😎

Aleś mnie teraz ZAIMPONOWAŁ?!

 

 

....socializacja....demokracja....kolejki po chleeep......Z biedrooonkyy owieczek step.

 

Link to comment
Share on other sites

Ja nie widzę w tym absolutnie nic złego :) Jestem w stanie zrozumieć, że Pani prezes zarabiająca 30k miesięcznie, mające wysokie i decyzyjne stanowisko do którego doszła ciężką nauką i pracą życzy sobie kogoś na swoim lub zbliżonym poziomie :) Jeśli dodatkowo jest zadbana, ćwiczy, stara się utrzymać dobry wygląd, dlaczego ma być z kimś o kto o siebie nie dba? :)

 

Myślę, że to jest fair. 

 

Według mnie problem leży gdzie indziej. Jest masa dziewczyn, które pokończyły tzw. "gównokierunki" studiów i które legitymują się "wyższym wykształceniem". Są to kobiety, które totalnie nic sobą nie reprezentują i dostały po prostu ten papier za darmo. No ale potencjalny partner też musi mieć wyższe wykształcenie, najlepiej takie, które kojarzy się z prestiżem, wysoką pozycją społeczną oraz dobrymi zarobkami. I to są te kobiety, którym się wydaje, że są nie wiadomo kim, bo skończyły studia, pracują w biurze wykonując proste czynności typu wprowadzanie faktur do programu komputerowego, tak na prawdę nie generuje to zbytnio żadnej wartości dodanej, nie jest twórcze, raczej monotonne :)

 

Żeby nie być gołosłownym, znam dwa takie przypadki. Jeden z nich, to kobieta 30 lat, która skończyła prosty kierunek na uczelni ekonomicznej, zajmuje się wystawianiem faktur sprzedażowych w korporacji. Praca raczej prosta, jeśli ktoś nie ogarnia tych tematów, jest w stanie przyjść z ulicy i dojść do poziomu eksperta w 2-3 miesiące. Studia do tego absolutnie nie są potrzebne. 

 

W oczach tej Pani, ona jest człowiekiem sukcesu. Skończyła studia, znalazła dobrą pracę w korporacji, zarabia to 7-8k brutto miesięcznie. I kij z tym, że wykonuje tzw. "monkey job", jej zadania są monotonne, w ogóle nie rozwijające, codziennie robi to samo, w żaden sposób się nie rozwija w tej pracy. Ona przecież pracuje dla takiej znanej i międzynarodowej firmy i zarabia (w jej mniemaniu) bardzo dobre pieniądze. Na ratę kredytu i wyjścia do restauracji jest. 

 

I ona sobie życzy informatyka, managera, prawnika, lekarza, czy innego mężczyznę, który odniósł sukces. Problem w tym, że sukces tych mężczyzn jest okupiony katorżniczą pracą i nauką po godzinach, żeby mogli dojść do dobrych zarobków i odnieść sukces w swojej branży. W jej mniemaniu, jej pozycja i sukces zawodowy jest zbliżony do tych zawodów, które wymieniłem wcześniej.  

  • Like 7
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Mnie najbardziej rozjebał ten fragment:

Cytat

 

Czy istnieje grupa zawodowa, której najtrudniej jest znaleźć partnera?

Mówi się tak o nauczycielkach i jest to poniekąd prawda. Jest im trudno z kilku powodów (...) Muszę jednak przyznać, że są wymagające.

 

Klimat mamy taki, że jak kto ma odrobinę zdolności i ambicji, to znajdzie ciekawsze i lepiej płatne zajęcie od użerania się z tępymi smarkaczami i ich posranymi rodzicami, którym nie mieści się w głowie, że ich Brajanek to przygłup. I te ofiary losu jeszcze jakieś wymagania mają... normalnie skisłem 😆

 

Ale mniejsza o to, każdy ma prawo coś sobie ubzdurać. Co zwróciło moją uwagę, to taka sytuacja:

Cytat

Gdy znalazłam idealnego kandydata dla pewnej pani, ona odrzuciła go, bo miał ciemne oczy, tak jak jej były partner.

To by było tyle, jeżeli chodzi o rozsądne i logiczne oczekiwania pań. Fragment ten w szczególności polecam bratu @Januszek852 w związku z postem:

i moją odpowiedzią poniżej owego posta. Mogę jedynie powiedzieć sakramentalne 'a nie mówiłem?' 😋

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Bartolomeo82 napisał(a):

Zdecydowanie większe wymagania mają kobiety.

Prawda. I niech nawet ma.

 

Ale...

Godzinę temu, Bartolomeo82 napisał(a):

Im jest starsza i im większy sukces osiągnęła

Tu już straciła na wartości. Mężczyzna ani nie oczekuje wielkich sukcesów kobiet, ani też tego, że będzie stara. 

 

Może zatem stawiać wymagania z kosmosu, ale deal jest dla mężczyzn niekorzystny.

 

Godzinę temu, Bartolomeo82 napisał(a):

Kobiety sukcesu

Takich też jest garstka. Ile kobiet odnosi sukces? 1-2%? Bycie team leaderem czy jakimś kierownikiem to nie jest żaden sukces.

 

Godzinę temu, Bartolomeo82 napisał(a):

Niektórzy mogą pomyśleć, że to zbyt wysokie oczekiwania

oczywiście, że tak, bo po drugiej stronie nie ma: urody, opiekuńczości, ciepła itd. Cech, które oczekują mężczyźni, a są one wymienione niżej:

 

Godzinę temu, Bartolomeo82 napisał(a):

mężczyzna był ciepły, serdeczny, opiekuńczy, pomagał w domu i zajmował się dziećmi.

W gruncie rzeczy kobiety w całości przerzuciły ciężar wymagań na drugą stronę. One mogą być kim chcą, ale mężczyzna musi spełniać X listę wymagań. 

 

Jest proste rozwiązanie. Olewać te wymagania i nie ma żadnego wyzwania.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

„Kobiety sukcesu” to nie target na LTR. Pojazd bojowy, którego dni chwały dawno minęły, a który wypluwa z siebie więcej spalin niż daje pożytku. 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, cst9191 said:

Chcielibyście być z taką "kobietą sukcesu"? Bo ja nie, nawet gdyby miała miliony na koncie.

 

Im więcej na tym koncie masz, tym mniej Ci potrzebna kobieta. A nawet gdy chcesz seksu i bliskości, to nie jest o to łatwo pod innymi względami niż Twoja atrakcyjność i dostępność do potencjalnych zainteresowanych. Widzę po sobie, słodko-gorzkie to mówiąc szczerze. Jak wejdziesz na pułap zarobkowy <1% populacji i to na temacie bardzo niszowym, to bardzo ciężko o zbudowanie relacji z kobietą. Czujesz po prostu, że tracisz czas na spędzanie czasu, a seks postrzegasz jako pewnego rodzaju ryzyko Twojego sukcesu (pod wieloma względami). By wejść na pewien poziom niekiedy trzeba się odłączyć całkowicie od głównego nurtu, więc i rzeczy które stanowią szczere zainteresowanie przeciętnej laski, czy Twoich byłych kolegów. Po prostu nie ma o czym gadać i łapie Cię żenua.


Nie przeczytam tego artykułu bo nigdy ich nie czytam. Nie widzę potrzeby czytania takich kocopołów kiedy nie jest się piwniczakiem i ma się podstawową zdolność wyciągania wniosków z obserwowania otoczenia.

 

To jest problem kobiet o wysokim statusie, pisałem niejednokrotnie o mojej kumpeli z byłego korpo. Jest hajs, jest uroda, są pasje i znajomi. Niby czemu miałaby się umawiać z kimś poniżej jej statusu? To przeczy wszelkiej racjonalności. Społeczeństwo zapierdolu samo sobie zgotowało taki los.

Edited by Anabol
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Anabol napisał(a):

 

Im więcej na tym koncie masz, tym mniej Ci potrzebna kobieta.

Nie tylko o stan konta tu chodzi, ale także o świadomość, wiedzę i doświadczenie. Można być bogatym i sławnym, a i tak nie ucieknie się przed rozwodem i jego konsekwencjami. Steven Spielberg za niespełna cztery lata małżeństwa zapłacił okrągłe 100mln dolarów, a Bezos przez swoje dłuższe niż cztery lata małżeństwo zrobił ze swojej eks-żony czwartą najbogatszą kobietę na Ziemi. Dodatkowo po raz pierwszy w historii Amazon musiał osiągnięte zyski, zamiast inwestycji, przerobić na dywidendy, aby ten mógł ją jeszcze spłacić.

 

Zastanówmy się co taka kobieta wnosi do związku? Co ona facetowi może dać.

 

Wiadomo, że według nich samych, czyli kobiet, one wnoszą do związki samą siebie. Czyli co konkretnie? Nic. Ewentualnie to co mają między nogami na rynku warte niewiele pieniążków. 

 

Świadomy gość, który już swoje w życiu przeszedł, coś tam w tym życiu widział, jeśli tylko wyciągnął wnioski, nie będzie po raz kolejny pakował się w związki czy relacje z kobietami, które są przeważnie generatorem dodatkowych, wykańczających psychicznie problemów oraz lecą na kasę i status społeczny swojego potencjalnego misia.

Edited by Krugerrand
  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

Zawsze ciekawi mnie to, że te liberalne i często o lewicowych poglądach szmatławce tak chętnie publikują listy faszystowskich i darwinistycznych wymagań współczesnej kobiety. A niech sobie szukają swojego ideału. Łatwo wyobrazić sobie góry złota, ale czy one istnieją. Najlepsze Panowie,  co możemy zrobić wobec takich list wymagań, to zamilknąć i odejść. 

Edited by I1ariusz
Link to comment
Share on other sites

6 minutes ago, Krugerrand said:

Wiadomo, że według nich samych siebie. Czyli co konkretnie? Nic. Ewentualnie to co mają między nogami na rynku warte niewiele pieniążków. 

 

Świadomy gość, który już swoje w życiu przeszedł, coś tam w tym życiu widział, jeśli tylko wyciągnął wnioski, nie będzie po raz kolejny pakował się w związki czy relacje z kobietami, które są przeważnie generatorem dodatkowych, wykańczających psychicznie problemów oraz lecą na kasę i status społeczny swojego potencjalnego misia.

 

Do takiego samego wniosku doszedłem i bardzo komfortowo się z tym czuję; to była długa, lecz warta przebycia droga ;) Pussy slave no more.

 

Jak napisałem wyżej - na pewnym etapie spotykanie się z kobietami jest obarczone ryzykiem którego nie chcesz podejmować, bo nie chcesz stracić tego, co zbudowałeś (bogactwa, pozycji, aż w końcu... spokoju). Co niby miałoby być warte podejmowania takiego ryzyka? Byłem w różnych związkach przez ponad dekadę i absolutnie nie widzę, aby ta gra była warta świeczki. 

Edited by Anabol
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja powiem tak. Spotykałem się z wieloma różnymi dziewczynami z czego jedna z nich pracowała w korpo. I o wiele lepiej i fajniej było mi z dziewczyna która pracowała w sklepie czy jakiejś restauracji niż  taką typową korpo-babką. Tamte dziewczyny miały o wiele mniejsze ego, jakieś takie większe ciepło biło od nich i lepsze poczucie humoru czy też ogólny Vibe. Natomiast jak spotykałem się przez ponad miesiąc z dziewczyna z korpo to zupełnie inaczej. Cały czas sprawiała wrażenie takiej przemądrzałej wiedzącej o wszystkim, sztywna bo ciężko było się z nią pośmiać czy porozmawiać na takie życiowe tematy bo odpowiadała zdawkowo. Zero ciepła biło z niej.

 

Tak między bogiem a prawdą to po około 2 tygodniach wiedziałem że to jebnie i tak ale po prostu już jeździłem do niej dla samego sexu i sobie czekałem aż mi powie że " to jednak nie to" 🤷

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Kolejny raz o hipergamii. Obrazac sie na biologię? Mniej czasu na kobiety, więcej na inne rzeczy.

 

Kobiety o wysokim statusie z pieniedzmi itd. miewają przechlapane. Takiej kobiecie bedzie trudno byc z kims o statusie nizszym. One też maja swoje piekielko.

 

 

4 minuty temu, Krugerrand napisał(a):

Zastanówmy się co taka kobieta wnosi do związku? Co ona facetowi może dać.

 

Wiadomo, że według nich samych, czyli kobiet, one wnoszą do związki samą siebie. Czyli co konkretnie?

Właśnie samą siebie. Tego oczekuje facet przedstawiający wartość, bo nic innego nie potrzebuje. Samą siebie czyli to co jest w kobiecie najlepsze. Ciepło, wierność i wsparcie.

 

To że coraz mniej umie to dać to inna para kaloszy. Albo uczą się to dawać za późno.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

47 minut temu, Anabol napisał(a):

 

Niby czemu miałaby się umawiać z kimś poniżej jej statusu? To przeczy wszelkiej racjonalności. Społeczeństwo zapierdolu samo sobie zgotowało taki los.

Szanse ze taka korposuka skonczy z kotem chlejac wina oceniam na 99 procent . Kumpel dla beki podsyla mi blogi takiej podstarzalej instadoopy z jego korpo . Nie moze juz od 20 lat znalezc chlopaka choc taka piekna jest . Widac depreche na jej twarzy zgnojonej alko i innymi prochami . Niby trzyma fason i ostro trenuje tylek na gymie to znajduja sie tylko tacy co przetrzepia jej bobra i znikaja . Beciaki jej chyba nie interesuja gdyz spermiarstwa na blogu jest dosc sporo . Zenada 😂

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Ja to wszystko jestem w stanie zrozumieć, bo marzenia można mieć, nikt nie zabroni. Można mieć całą litanię wymagań wobec mężczyzn zaczynająca się od 1 przykazania księgi Kobieleta: czyli mężczyzna zaczyna się od 180cm/25cm, ale jedno pytanie, co w zamian???  

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Anabol napisał(a):

Widzę po sobie, słodko-gorzkie to mówiąc szczerze. Jak wejdziesz na pułap zarobkowy <1% populacji i to na temacie bardzo niszowym, to bardzo ciężko o zbudowanie relacji z kobietą. Czujesz po prostu, że tracisz czas na spędzanie czasu, a seks postrzegasz jako pewnego rodzaju ryzyko Twojego sukcesu (pod wieloma względami).

Większość ludzi sukcesu z tego levelu, których znam jest w długoletnich związkach z kobietami. Takimi, które mają swoją, stosunkowo prostą pracę i ogarniają więcej tematów przy dzieciakach. 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Bartolomeo82 napisał(a):

dla takiej kobiety ważne jest, by mężczyzna był ciepły, serdeczny, opiekuńczy, pomagał w domu i zajmował się dziećmi. Połączenie tych dwóch obszarów to wyzwanie dla współczesnych mężczyzn".

 

Chyba jej się popierdoliły cechy dobrej kobiety i dobrego mężczyzny xDDD

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Wśród Polaków, w tym Polek, nadal jest kompelks niższości wywodzenia się z biedy. Świadomość ukształtowana przez media i popkulturę głównie amerykańską - konsumencką i materialistyczną; świadomość tego, że kariera na wysokich stanowiskach jest cool, aż czasami podjeżdżająca pod kult do tego zmieszana ze spadkiem po systemach folwarcznych czyli pogardą wobec słabszych - daję nam typową polską karierowiczkę.

 

Ja potrafię w try miga taką wychwycić po ubiorze i mowie ciała. Do tej pory mam przed oczami takie typiary - owdziane w garniak, głowa wysoko. Jak się odezwie, to wiadomo - w tonie rozkazującym.

 

Popkultura konsumencka ukształtowała świadomość Polek w kierunku: "Polak - biedak, bee". A na zachodzie to wszyscy zamożni, kulturalni i ładni są. 

Taka panna nie zdaje sobie sprawy, że jest tylko wyraz jej eskapizmu.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, antyrefleks napisał(a):

Kolejny raz o hipergamii. Obrazac sie na biologię? Mniej czasu na kobiety, więcej na inne rzeczy.

 

Czego się spodziewasz od pokolenia X?

 

.....im się wszystko należy A dziadki poszły na emeryturę.

Nie ma komu robić A konsumpcja rośnie.

 

Link to comment
Share on other sites

Bzdurny artykuł będący połączaniem szejmingu w stosunku do mężczyzn (te łączenie kobiet sukcesu z kimś zarabiającym minimalną. Serio? Manipulacja 1/10), z przyznaniem się do naciągactwa. W końcu tyko 5% mężczyzn spełnia wymagania klientek... no ale pełną stawkę płacą wszyscy. ;)  Czyli większości daje się zrobić w wała.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, bernevek napisał(a):

świadomość tego, że kariera na wysokich stanowiskach jest cool

A co niby jest w tym złego? Jasne, są poświęcenia i to ogromne, ale w sporcie też chyba lepiej osiągnąć wiele niż po prostu klepać po pastwiskach ekstraklasy? Fajnie jest wycisnąć ze swoich możliwości maksimum. Rzecz jasna kariera w korporacji jest nieco inna, lecz to dalej kwestia wykorzystania własnego potencjału.

 

5 minut temu, bernevek napisał(a):

pogardą wobec słabszych

Jasne, że jest mnóstwo osób, które tak podchodzą. Ale też jest inne podejście - osoby o wysokim poziomie zaangażowania oczekują, że inni też będą dawać z siebie wiele. To normalne, bo to praca zespołowa. A już w szkole nikt nie lubił jak ktoś się w grupie obijał i tylko czekał na gotowy projekt.

 

6 minut temu, bernevek napisał(a):

Jak się odezwie, to wiadomo - w tonie rozkazującym.

To nie kwestia stanowiska, ale po prostu człowieka. % takich osób jest większy na wyższym stanowisku, ale nadal - to kwestia mniemania i charakteru.

 

7 minut temu, bernevek napisał(a):

Popkultura konsumencka ukształtowała świadomość Polek w kierunku: "Polak - biedak, bee".

Niewiele osób na wysokich stołkach aż tak przejmują się kasą. Od pewnego poziomu bardziej liczy się rozwój, ambicje, chęć spełnienia marzeń, celów. Oczywiście, że są tacy, którzy patrzą tylko i wyłącznie na kasę itd., ale zawsze jest kwestia co jest na pozycji nr 1. 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.