Jump to content

Jak to wszystko zapamiętać i przyswoić


Recommended Posts

Posted (edited)

Hej, może temat banalny, ale dla mnie ważny. Stuknęła mi na początku roku 40-stka i nagle się obudziłem, co ja robię z życiem. Żyłem błędnymi przekonaniami, byłem na emigracji wewnętrznej przez lata, obchodziła mnie tylko rozrywka i łatwe nagradzanie się dopaminką. Byłem jak zjarany koleś grający na konsoli i marnujący swoje życie. I nagle dotarło do mnie, dokąd dążę i że to ostatni gwizdek żeby coś ze sobą zrobić. Dość marnowania życia. Dlatego motywację mam niebywałą. Chłonę wiedzę z tego forum (które uważam za bardzo wartościowe). Słucham audiobooków, czytam redpillowe strony, oglądam filmy na youtube o tematyce psychologicznej. Po prostu jakbym chciał nadrobić stracone lata.

 

I tutaj pojawia się problem, że zaczynam się z tym wszystkim gubić. Może za dużo rzeczy na raz chcę i wszystko robię po łebkach. Przykładowo trochę czytam historii ze świeżakowni, żeby zaraz obejrzeć jakiś podcast psychologiczny, a następnie poczytać o randkowaniu i na końcu posłuchać jakiejś książki w postaci audiobooka. Zauważyłem, że niby czytam to wszystko z zaciekawieniem, zgadzam się z tym, a jednak dosyć szybko wypada mi to z głowy. Tak jakby wiedza nie była przyswajana na dłużej tylko chwilowo

 

Dlatego chciałem zapytać jak to u was wyglądało, jak trafiliście na tematykę redpilla czy na forum braciasamcy ? Też rzucaliście się na wszystko na raz czy to przyswajanie trwa latami ? A może to trzeba robić na zasadzie wałkowania tematu, czyli dana wiedza czy opinia wielokrotnie się powtarza w komentarzach aż w końcu to lepiej trafia do czytającego

Po prostu gubię się w tym wszystkim i nie wiem czy mój mózg w końcu przestawi się na przyswajanie tak dużej wiedzy gdzie wcześniej latami się oszczędzał 

Edited by castillo20
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, castillo20 napisał(a):

Byłem jak zjarany koleś grający na konsoli i marnujący swoje życie.

Niejeden mąż z toksyczną żoną i dzieciakami oraz kredytami na wszystko nie mający czasu na nic, zazdrości Ci takiego stanu rzeczy a mianowicie zajmowaniem się egoistycznie tylko sobą.

 

PS. Czego oczekujesz po zmianach mindestu? Lub gdzie chcesz być?

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Dowódca plutonu napisał(a):

PS. Czego oczekujesz po zmianach mindestu? Lub gdzie chcesz być?

 

Na razie tylko tyle wiem, że chcę zbudować siebie, trochę nadrobić stracony czas i postawić na samorozwój. A po cichu liczę, że jakiś mój cel czy sens życia sam się wyklaruje.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Po to są książki aby się nie pogubić. Mają spis treści, uporządkowane informacje. Książkę pisze jedna osoba, forum tworzy setki ludzi o różnych poglądach, doświadczeniu i wiedzy co powoduje zamieszanie.

 

Kup sobie książki. 

 

Mężczyzna racjonalny - Rollo Tomassi. 

Tresowany mężczyzna - kobieta pisała, nazwisko Vilar. 

Książki twórcy tego forum - Marka, dostępne na samczeruno.pl

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Dam Ci fragment, który od blisko 2tyś lat w zupełności wystarczy:

List św. Pawła do Efezjan, rozdział 5:

21 Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej! 22 Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu, 23 bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała. 24 Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim. 25 Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, 26 aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo4, 27 aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany5. 28 Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. 29 Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz [każdy] je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół, 30 bo jesteśmy członkami Jego Ciała. 31 Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem6. 32 Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła7. 33 W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!

 

Ty masz Kobietę kochać przynajmniej jak Siebie Samego, Ona ma Cię Szanować.

Edited by Karol Celny
  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Karol Celny napisał(a):

Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu

 

Jak to zacytujesz dzisiaj jakiejś lasce to to cię wyśmieję i od razu obróci się na pięcie. 

 

Ewangelia jest nieadekwatna do obecnych czasów, nawet w kościołach czy zborach myśli się inaczej niż jak jest napisane w Biblii. 

 

Żeby nie było nie popieram tego, ale jak chcesz dawać takie rady to jakbyś mówił idź na pustynie tam znajdziesz kobietę. Efekt będzie ten sam.

 

 

 

1 godzinę temu, castillo20 napisał(a):

Po prostu gubię się w tym wszystkim i nie wiem czy mój mózg w końcu przestawi się na przyswajanie tak dużej wiedzy gdzie wcześniej latami się oszczędzał 

 

Zacznij pomału nie wszystko naraz z czasem się ułoży wszystko w głowie na przyswojenie wiedzy potrzeba czasu jak i doświadczenia. 

 

Sam osobiście polecam książkę Brudna gra - ze sklepu Marka.

 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Przyswajanie i pogłębianie wiedzy z jakiegoś tematu wymaga czasu to nie jest tak ,że wszystko zrobisz w jeden dzień. Wiele osób dochodziło do tego latami i pozostawiło swoje doświadczenia w postaci historii na forum.A Ty masz gotową wiedzę, wystarczy tylko brać.A że wiedza rozległa, to w godzinę nie przyswoisz.

 

Ciesz się, że masz czas jak napisał poprzednik. Inny facet teraz zapier.... na rodzinę, dzieciaki a żona już myśli jak zmienić gałąź....a Ty masz wiedzę(w postaci forum) i czas(bo nie zapier.... na szczeście) i nie żyjesz iluzją świata..

 

Masz 2 najważniejsze rzeczy jak pisze R.Tomassi czas i wiedzę. Ktoś teraz w pracy może czuje ,że coś jest nie tak ,lub przygotowuje się na batalię rozwodową.

 

Ty masz ten komfort, że tego nie masz. Doceń to.

 

I jak pisze poprzednik cytatem z Biblii-już starożytni wiedzieli o co chodzi i jakie są kobiety.

Dlatego kobiety same były wychowane w Red Pillu  ,nie było rozwodów.

 

A owszem jakbyś takim cytatem z Biblii poleciał,do kobiet to pewnie i w Kościele by nie przeszedł.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, castillo20 napisał(a):

Też rzucaliście się na wszystko na raz czy to przyswajanie trwa latami ?

To tak jak z siłownią/sportami walki/sztuką i wszelkimi aktywnościami.

 

Jak pomachasz sztangą przez 10h dzisiaj, to nie wyjdziesz wyrzeźbiony jak Frank Zane. Życie to nie GTA:SA.

 

Uważam, że chcesz na szybko nadrobić stracony czas, a to może być równie destruktywne. Popierdolisz fakty, bo w żaden sposób sobie tego nie utrwalisz. To jak z nauką języków obcych - wszystko ma swoje etapy.

 

Redpill (i około) u mnie? Bardzo prosta sprawa. Kilka lat temu, pod koniec roku, po prawie 5 latach razem rozstała się ze mną moja witaminka. Byłem w rozsypce, bo mój maleńki móżdżek nie potrafił tego przetrawić. Miałem wtedy chyba 27 lat, pracowałem i zarabiałem nawet nie najgorzej jak na tamten czas, chociaż to była praca bez przyszłości (bez przyszłości w Polsce). To rozstanie na początku mną wstrząsnęło, a potem próbowałem sobie wmawiać, że pewnie mysia się zgrywa jak to było do tej pory. Gdy życie mnie zweryfikowało, to zrezygnowałem z pracy i wróciłem do rodzinnego miasta po prawie 2 miesiącach mieszkania z byłą dziewczyną pod jednym dachem. Miałem trochę oszczędności, a życie w rodzinnym mieście kosztowało mnie grosze. 

 

Było ze mną krucho. Miałem jakieś dziwne napady paniki, które potem przechodziły w jakieś ataki niekontrolowanego (i nie podpartego niczym) szlochania. To trochę tak, gdy umrze ktoś bliski - konfliktujące uczucie, w którym wiemy, że nie zobaczymy już tej osoby, ale też nie potrafimy pogodzić się z tym, że już się tej osoby nie spotka. To był bardzo nieprzyjemny okres, bo w takim stanie byłem w ciągu swojego życia może 3-4 razy, i niestety - te 3-4 razy były przez kobiety.

 

Zaszyłem się w domu na prawie miesiąc. Nie miałem jakiegoś celu ani pomysłu, po prostu grałem na plejce. Tak wyszło, że pewnego dnia trafiłem na audycję MK o Projekcie Klaudiusz. To było dla mnie oświeceniem. Trafiłem na forum, poczytałem posty i doszło do mnie, że nie tylko ja miałem takiego rodzaju przygody z kobietami. Nieszczęście innych podbudowało mnie na duchu, że to nie ze mną jest coś nie tak, a po prostu świat bywa na tyle okrutny i niesprawiedliwy. Od tamtej pory w miarę regularnie wchodzę na BS, a moje życie nabrało kolorytu.

 

Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu jak będzie wyglądało moje życie teraz, to wyśmiałbym te osobę, że tak nie może być. Życie z przeciętnie wyglądającą laską, która na dodatek miała chory mental, wprawiło mnie w poczucie, że nic ciekawego sobą nie reprezentuje. Temat opisywałem kilkukrotnie, ale chętnie wracam do tych wspomnień, bo moje wewnętrzne skurwysyństwo dodaje mi energii na myśl, że taki "nieudacznik" jak ja od momentu rozstania z mysią-pysią odwiedził prawie 10 krajów, był w dłuższych (lub krótszych) relacjach z pięknymi kobietami, a do tego pnął się w górę w swojej branży.

 

Życie jest piękne.

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Nie przesadzaj, tu też nie ma tak, żeby tą wiedzę przyswajać i pamiętać wszystkie wątki z forum bo to nie są jakieś rzeczy naukowe. Masz to przekuwać w nawyki i praktykę.

Na nic Ci ślęczenie codziennie godzinami nad wartościowymi materiałami, jeżeli nie zaczniesz ich wprowadzać w życie i uzewnętrzniać.

Podstawy to praca zarobkowa i pieniądze, status, przedsiębiorczość i oszczędzanie, praca nad wyglądem i nie stawianie kobiet na piedestale.

Wiem, że jest pokusa rozsiadania się i chłonięcia wartościowych materiałów całymi dniami, ale ważniejsza i cięższa jest praktyka i praca nad sobą.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
12 godzin temu, smerf napisał(a):

Ewangelia jest nieadekwatna do obecnych czasów, nawet w kościołach czy zborach myśli się inaczej niż jak jest napisane w Biblii. 

 

Żeby nie było nie popieram tego, ale jak chcesz dawać takie rady to jakbyś mówił idź na pustynie tam znajdziesz kobietę. Efekt będzie ten sam.

Ewangelia jest zawsze adekwatna i ponadczasowa, po prostu ludzie odwracają się przez wygodę lub pychę.

Gdyby coś rąbnęło na świecie, to nagle okazuje się że znów mamy mnóstwo wdów, sierot itd., a cały ten burdel trzeba porządkować i ciągnąć dalej wózek...

 

Może tłumaczenie nieco starsze, ale przekaz niezmienny.

Kobieta musi Cię szanować, ale nie musi kochać Cię miłością romantyczną, Ty za to masz obowiązek Ją kochać.

To przepis na udaną relację.

Edited by Karol Celny
  • Like 2
  • Thanks 1
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
1 godzinę temu, Karol Celny napisał(a):

Gdyby coś rąbnęło na świecie, to nagle okazuje się że znów mamy mnóstwo wdów, sierot itd., a cały ten burdel trzeba porządkować i ciągnąć dalej wózek...

 

 

Zdrowe relacje DM już rypnęły, masa rozwodów oraz dzieci niechcianych. 

 

1 godzinę temu, Karol Celny napisał(a):

Może tłumaczenie nieco starsze, ale przekaz niezmienny.

 

 

Ten przekaz nie dociera to większości kobiet, kobieta jest dzisiaj równa mężczyźnie tak się wszędzie mówi i pisze a więc jak ma mu się podporządkować jak Panu? Nie ma na to szans.

Tego już nawet w żadnym Kościele nie usłyszysz bo panie wstałyby i wyszły a jak znasz Biblie to jest tego więcej. Np. że kobiety ciało w małżeństwie nie już jest jej i nie może kupczyć tyłkiem, a ma zaspokajać męża :) 

 

 

To co widzimy obecnie to świat bez zasad czysty hedonizm połączony z sodomią, liczy się ile masz kasy i jak wyglądasz co posiadasz. Narcyzm, realizowanie się itd.

W miłość już mało kto wierzy bardziej jest rozgrywka co komu uda się tu ugrać. 

Relacja stała się transakcją a nie jakimś głębszym uczuciem.

 

Edited by smerf
Link to comment
Share on other sites

Jak się uczyć przy 40-tce?
Świadomie.

 

 

Wybierz jeden temat. Max dwa. I codziennie się tylko tym zajmuj. Tak staniesz się w tym czymś dobry, a tak jeśli dalej będziesz robić wszystko po łebkach, to będzie jak wcześniej, jeśli na to narzekasz.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, smerf napisał(a):

 

Jak to zacytujesz dzisiaj jakiejś lasce to to cię wyśmieję i od razu obróci się na pięcie. 

 

Ewangelia jest nieadekwatna do obecnych czasów, nawet w kościołach czy zborach myśli się inaczej niż jak jest napisane w Biblii. 

 

Żeby nie było nie popieram tego, ale jak chcesz dawać takie rady to jakbyś mówił idź na pustynie tam znajdziesz kobietę. Efekt będzie ten sam.

 

 

 

 

Zacznij pomału nie wszystko naraz z czasem się ułoży wszystko w głowie na przyswojenie wiedzy potrzeba czasu jak i doświadczenia. 

 

Sam osobiście polecam książkę Brudna gra - ze sklepu Marka.

 

W ewangelii wszystko jest w porzadku. To kobiety sie odkleily i trzeba je prostowac. Ostatnio jedna babcia z mezem sie wyzywala na przystanku. Oboje nie dawali za wygrana, ale babcia jak mnie zobaczyla to zaczela sie za mna chowac. Popatrzylem na nia i rzucilem, ze na jej miejscu lepiej bym Pana przeprosil. Oczy jak 5 zl wszystkich babek na przystanku. I wyjebane na nie. Szybko sie zamknela i wrocila do dziadka. Takze Panowie nie bac sie. Nie bronic ich nigdzie. Wytykac bledy i prostowac. Jak sie nie slucha, przestac kontaktowac. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Yaazadui napisał(a):

W ewangelii wszystko jest w porzadku. To kobiety sie odkleily i trzeba je prostowac.

 

Ale ja to wiem tyle że nie da się już tego naprostować. Nie wygrasz z mass mediami i wszechobecnym praniem mózgu, a na twoje miejsce szybko się nowi kolesie znajdą  :)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

Jak to zacytujesz dzisiaj jakiejś lasce to to cię wyśmieję i od razu obróci się na pięcie. 

 

 

Bo one służą lucyferowi opierdalając kolby niczym z pola kukurydzy, liczy się satanizm czyli kult własnego ja i przyjemności fizyczne, wszystko pod przykrywką "zawiń gówno w papierek i udawaj że cukierek" i głos zła który ciągle szepcze "po co ci mąż? po co ci rodzina? żyjesz raz nie żałuj sobie jebania się z facetami na lewo i prawo. jak zajdziesz w ciąże wyskrobiesz bachora to tylko zlepek komórek". 

Ogólnie zauważyłem że kobiety są bardziej "rozrzutne" i podatne na zło, nie bez powodu w Piśmie Świętym Adam zjadł zakazany owoc za namową Ewy .....

 

 

Śmiejcie się ze mnie ile chcecie ale wspomnicie moje słowa gdy przyjdzie koniec czasów.

Dalej pierdolcie o tym gównie zwanym psychologią ewolucyjną i w to wierzcie tłumacząc sobie tym problemy dzisiejszego świata.

 

Jak ktoś bierze sobie za żonę kurwę albo laskę dysfunkcyjną ze złymi wzorcami albo gdzie charaktery się mijają o 180 stopni to niech nie sra i nie płacze potem na forum. WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY

Dziwnym trafem ja nie znam osobiście ludzi gdzie wszystko jest jak trzeba ("facet jest facet, kobieta jest kobieta, oboje z dobrych domów, wiara w Boga itd) i są szczęśliwymi rodzinami 20-30 lat po ślubie nikt kurwa nikogo nie zdradza. A dlaczego? bo ci ludzie są ŚWIADOMI i pielęgnują wszystko cały czas w tych relacjach z dwóch stron facet jak i kobieta.

 

A nie jebanie na autopilocie za emocjami i zaspakajaniem tylko swojego ja.

 

Edited by bassfreak
  • Like 3
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

To nie chodzi o to żebyś przeczytał i wiedział, chodzi o mindset, zupełnie nowy i świeży zestaw przekonań. Masz je wykuć tak żeby były dla ciebie jak najlepsze, żebyś uzyskiwał najlepsze efekty. Zobacz tyle lat pracowałeś na to żeby nic nie robić, teraz potrzebujesz myślę przynajmniej trzech lat żeby zobaczyć pierwsze efekty żeby to przychodziło naturalnie. To jest nauka poprzez powtarzanie, A masz powtarzać tak długo aż wejdzie.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, smerf napisał(a):

 

Ale ja to wiem tyle że nie da się już tego naprostować. Nie wygrasz z mass mediami i wszechobecnym praniem mózgu, a na twoje miejsce szybko się nowi kolesie znajdą  :)

Trudno jedynie zyskuje spokoj

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Karol Celny

Nie wiem czemu niektórzy wyśmiewają Twój komentarz, ale moim zdaniem w Piśmie Świętym (w szczególności Nowy Testament) zawarte są wszelkie odpowiedzi na ludzkie problemy, tylko ludzie postrzegają to przez pryzmat zepsutej  istytucji kościoła. Ale to znaczy, że wszystko idzie zgodnie z planem  - ludzie mają wyprzeć sie wiary i uzupełnić ją miedzy innymi duchem konsupcjonizmu. Żymianie się cieszą. 

No, ale już w jakimś poście komentarz o numerologii, magicznych kamyczkach, świadomych snach i wątkach zahaczających o demonologie zbierał plusy i budził ciekawość. Trochę pokory. 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
4 minuty temu, Hukko napisał(a):

Ale to znaczy, że wszystko idzie zgodnie z planem  - ludzie mają wyprzeć sie wiary i uzupełnić ją miedzy innymi duchem konsupcjonizmu

Ale jakiej wiary? Tej którą za nas przyjął Mieszko I? To jest narzucona religia a ty robisz z tego prawdę objawioną. Do tego zerżnięta od Sumerów i stworzona przez żydów, tak to żydki wymyśliły chrześcijanizm.

 

Do tego ta cała religia wbija poczucie winy, w wielu miejscach jest niespójna. Poza tym nie wiem jakim trzeba być idiotą żeby nie znać wartości i nie odróżniać dobra od zła bez religii, wartości trzeba nosić w sobie a nie w książce zwanej świętą. 

 

Jeśli chcesz znaleźć Boga to szukaj go w sobie, religię tylko cię na to zamkną i oczywiście wykorzystają tworząc monopol na kontakt z Bogiem. W czym klecha jest ode mnie lepszy? Przecież to też są tylko zwykli ludzie popełniający ludzkie błędy, a że potrafi gadać po łacinie i śmierdzi kadzidłem to nic nie znaczy.

 

Takie posty jedynie pokazują że ludzie to bydło które nie potrafi się obyć bez pana nad sobą, pana zazwyczaj w postaci drugiego człowieka który sprzedaje im cholera wie jakie bajki, czy to religijne czy polityczne, zresztą kurwa ksiądz i polityk to najstarsze zawody świata. Zarządzanie poprzez bat i marchewkę, rób jak ci mówimy to będzie dobrze. 

 

Wystarczy grupka cwaniaków i taka banda przygłupów nigdy nie dowie się czym jest wolność.

Edited by Imiennik
  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
17 minut temu, Imiennik napisał(a):

Zarządzanie poprzez bat i marchewkę, rób jak ci mówimy to będzie dobrze. 

 

Nawet w piśmie świętym jest napisane że nadejdą czasy że zło będzie infiltrować wiarę i kościół od środka pod przykrywką "bycia cool i nowoczesnym" Zobacz co odpierdala papież błogosławiąc SODOME czyli homoseksualistów. 

 

Dlatego ja nie idę ślepo jak baran za tym co ksiądz powie na mszy tylko jak mam wrażenie że coś nie gra to popytam kilku księży z różnych kościołów a nie jednego, poszukam konkretnych wersetów w piśmie na dany temat itd.

Mam 30 lat a temat wiary wałkuję od 15 wiem co mówię, raz ta wiara była lepsza raz gorsza, był moment że byłem na skraju bycia nie wierzącym ale moje życie wtedy było gównem.

Edited by bassfreak
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
7 minut temu, bassfreak napisał(a):

Nawet w piśmie świętym jest napisane że nadejdą czasy że zło będzie infiltrować wiarę i kościół

Samospełniające się proroctwo, kościół i pismo święte tworzą ci sami ludzie, do tego są nierozłączni z polityką. 

 

7 minut temu, bassfreak napisał(a):

był moment że byłem na skraju bycia nie wierzącym ale moje życie wtedy było gównem.

To przykre że potrzebujesz żydowskich bajek żeby twoje życie jako tako wyglądało. To znaczy że nie masz własnych wartości, potrzebujesz pana nad sobą niczym niewolnik. Wybrałeś niebieską pigułkę która jako tako pozwoli ci przejść przez życie, ten temat nieraz był wałkowany chyba nawet w audycjach Marka Kotonskiego bądź u Silva Verborum. To taki podstawowy zestaw cech, tak jakbyś zdał egzamin na prawo jazdy, ta wiedza pozwoli ci dojechać z punktu a do punktu b ale nigdy nie zostaniesz dzięki niej mistrzem w formule 1. Oczywiście to standardowe zachowanie że większość ludzi woli się nie wychylać, woli nie ryzykować, wolą nigdy nie żyć, byle tylko dupka nie zabolała.

Edited by Imiennik
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Imiennik

Właśnie to jest to o czym mówię. 

Ludzie słysząc chrześcijaństwo myślą momentalnie kościół.

W chrześcijaństwie chodzi o to żebyś odnalazł Boga w sobie, Pismo Święte jest narzedziem i trzeba umiejetnie je wykorzystać, a nie klepać jak mantre. 

Mieszko I zanim przyjął chrześcijaństwo to jakiego był wyznania? Strzelam, że to była wiara w bożków słowiańskich, które swoją drogą były zerżnięte jak to ładnie napisałeś z wyznań praindoeuropejskich, stąd to pokrewieństwo pomiędzy religiami europejskimi. W ogóle tu jest dużo do napisania na ten temat, ale mi się nie chce tłumaczyć bo ciągle pojawiają się te same zarzutki, że "wbija w poczucie winy(gówno prawda) ", albo "w czym klecha lepszy ode mnie". Nie obraz się, ale to brzmi jak piszczenie gimnazjalisty, który uważa się za ateiste, a nie zastanowił się porządnie nawet sekundy nad tym tematem tylko patrzył przez pryzmat kościoła i artykułów na onecie. 

Nikogo tutaj nie przekrzycze bo nie mam też takiego zamiaru. Sam miałem kiedyś na to wyjebanie, najpierw coś wyznawałem, a potem nie i niesamowicie błądziłem z tego powodu. Takie mamy czasy, że ludzie wola bić konia do typków pokroju Andrew Tate i stawiać go jako swój autorytet, albo szmacić się bo "hehe raz się żyje i trzeba to wykorzystać". 

Potem płacz i nowy temat - moja myszka miała 19 partnerów i 4 zdradziła, brnąć w to dalej? 

Albo - zarabiam 80k i mam depresje, jak sobie z tym poradzić? 

 

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
28 minut temu, Imiennik napisał(a):

Potrzebujesz pana nad sobą niczym niewolnik.

Moim Panem jest Jezus Chrystus i nigdy się go nie wyrzeknę, przy okazji my nie jesteśmy jego niewolnikami.

A to że wybór zła/dobra ma swoje konsekwencje to inna sprawa, jak już tak bardzo czepiasz się wiary i Boga to wielu ateistów nawet powie że 10 przykazań czy chrześcijaństwo/katolicyzm jako system moralny jest czymś dobrym.

 

I nie wyrywać mi jakiś rzeczy z kontekstu, Bóg NIGDY nie każe ci krzywdzić drugiego człowieka w imię wiary np (czarownice na stosie i krucjaty).

 

BTW nikt nie każe ci być katolikiem/chrześcijaninem, ludzi szukających Boga w różnych religiach lub ewentualnie agnostyków jestem w stanie zrozumieć ale ATEIZMU ni chuja.

 

"Jest tylko plan materialny, wszystko wzięło się z wielkiego wybuchu i chuj siedzę na dupie całe życie nie zgłębiając tego i czekam aż nadejdzie niebyt"

To jest WEGETACJA a nie życie.

 

Ateizm kieruje się logiką a na samym początku popełnia logiczny błąd, nauka nie jest wstanie zbadać czegoś co jest poza NASZYM wszechświatem (zakładając że wszechświat to "limit" świata fizycznego oraz czasoprzestrzeni)

Głupi przykład będąc 3 wymiarowym jak chcesz badać coś 4 wymiarowego? (wiadomo o czym mówię)

 

Tak samo udowodnij że Boga nie ma, to się kupy nie trzyma.

Czy Bóg może stworzyć kamień którego nie może podnieść? albo rzeczy typu brzytwa ockhama.

 

Bóg gdyby był ograniczony logiką albo czasem i przestrzenią nie byłby Bogiem, Bóg nie jest ograniczony NICZYM.

 

Serio bez hejtu ja życzę każdemu na tym forum i na świcie aby w jakiś sposób doświadczył czegoś w swoim życiu co pomoże mu odnaleźć wiarę i Boga.

 

26 minut temu, Hukko napisał(a):

 

Potem płacz i nowy temat - moja myszka miała 19 partnerów i 4 zdradziła, brnąć w to dalej? 

Albo - zarabiam 80k i mam depresje, jak sobie z tym poradzić? 

 

 

 

 

O TYM mówię właśnie, ile można się samodoskonalić? ile wiedzy, ile kasy , ile mieszkań, ile czasu na siłowni? Bogiem kurna nie zostaniesz.

Ludzie zatracili podstawowe wartości dzisiaj w większości Hedonizm = Satanizm czyli ja jestem swoim bogiem !

Czytając ostatni czasy to from mam wrażenie że braciasamcy.pl zamienili się w braciasodomy.pl

Jakim kurwa trzeba być smutnym i słabym człowiekiem aby chwalić się "publicznie" i to przed innymi facetami że miałeś trójkąt?

A potem przychodzą w nocy krokodyle które twierdzą że nie znają Boga z pisma i nigdy o nim nie słyszały, jeszcze to coś przyjmuje postać pięknej kobiety/

KURWA OBUDŹCIE SIĘ DO CHUJA BO JAK PÓJDZIESZ DO PIACHU BĘDZIE ZA PÓŹNO.

 

Nikt rzecz jasna nie zabrania ci zarabiać kasy i dbać o siebie ale jest pewna granica i pewne błędne koło w które ludzie popadają.

 

Jak kończę temat bo nie jestem od tego żeby przekonywać kogoś, wszystkiego dobrego bracia wam życzę i Bożego błogosławieństwa.

Edited by bassfreak
  • Like 4
  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Imiennik napisał(a):

To przykre że potrzebujesz żydowskich bajek żeby twoje życie jako tako wyglądało. To znaczy że nie masz własnych wartości, potrzebujesz pana nad sobą niczym niewolnik.

Zestaw wartości tam podanych jest uniwersalny i ponadczasowy, dodatkowo przedstawiony w postaci świetnej historii pełnej smaczków i niuansów, dla tych którzy się głębiej w nią wgryzą.

 

Potrzebujesz Pan lub Ojca zależy jak podchodzisz do tej relacji.

 

Czy obecny Kościół to coś o co chodziło Jezusowi?

I tak i nie. Jezus kazał słuchać i wykonywać polecenia faryzeuszów i uczonych w prawie, ale czynów ich obłudnych czynów nie naśladować.

 

Zachęcam Cię mimo wszystko do spróbowania nawiązania relacji z Jezusem.

 

Jezus sam siebie nazwał Drogą, Prawdą i Życiem czyli nazwami bram w Świątyni Jerozolimskiej, tej wybudowanej za Heroda, która miała obszerny dziedziniec dla pogan.

 

W samym środku Świątyni była pustka, nawiązująca do tej, z której Bóg wyciągnął cały świat.

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.